Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalnie o polityce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
29-01-2008 14:32dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Racjonalnie o polityce
Dla racjonalisty najważniejsza w polityce jest gospodarka, to wydaje się bezdyskusyjne. Chyba żaden racjonalnie myślący człowiek nie myśli, że jakieś inne kwestii, w rodzaju polityki zagranicznej czy dopuszczalności aborcji są równie ważne. Jednak też chyba jest jasne, że partie polityczne raczej nie szukają poparcia wśród ludzi racjonalnie myślących, bo ich programy polityczne skonstruowane są tak, jakby gospodarka nie była najważniejsza.

A może nie mam racji? Może jednak politycy chcieliby trafić do ludzi myślących? Może politycy są w stanie zrozumieć, że poparcie inteligentnych racjonalistów mogłoby zwiększyć szanse ich sukcesu politycznego. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że jakaś partia sformułuje racjonalny program polityczny, zagłosują więc na nią wszystkie osoby racjonalnie myslące - moim zdaniem prznajmniej 10% uprawnionych do głosowania - oraz nieokreślona liczba zwyczajnych ludzi, np. z powodu szacunku, jaki żywią oni do ludzi mądrych w swoim otoczeniu, więc zagłosują wzorując się na nich. Mogłoby to być kolejne 10% uprawnionych. Przy frekwencji 50% mamy więc partię mającą pewne 40% poparcia, czyli zwycięstwo w wyborach.

Dlaczego więc nie powstała dotąd partia, która miałaby racjonalny program polityczny?Nawet jeśli założyć, że tylko 5% dorosłych Polaków potrafi myśleć racjonalnie, to i tak mielibyśmy partię, która miałaby zawsze przynajmniej 20% poparcia. Chyba więc nie to jest przyczyną.

Może więc wszyscy racjonaliści, tak jak ja to czuję, brzydzą się polityką i gardzą politykami, mając ich za ludzi pokroju prostytutki. Czy to dlatego żadna partia polityczna nie ma racjonalnego programu? Czy Wy, racjonaliści, wszyscy brzydzicie się polityką i gardzicie politykami?

A może nikt jeszcze nie podjął próby sformułowania racjonalnego programu? Jeśli to jest przyczyna, to najwyższy czas przerwać ten pesymizm, gdyż wiem, że można taki program sformułować. Wracam więc do gospodarki.

Co w gospodarce jest najważniejsze? Co ma największy wpływ na ludzi, co najsilniej przekłada się na wybory dokonywane podczas głosowań? Gdzie jest najwięcej pieniędzy? Odpowiedź jest prosta. Najważniejszy jest budżet państwa. Najważniejszą częścią racjonalnego programu politycznego jest więc opis planów dotyczących Budżetu.

Racjonalny program polityczny powinien więc zawierać na wstępie szczegółowy opis struktury Budżetu: ile pieniędzy i skąd przypływa do Budżetu, ile pieniędzy i dla kogo wypływa z Budżetu. Potem powinien być program polityczny: Jak zmienić Budżet, żeby było lepiej. Komu zabrać a komu dać więcej pieniędzy. Komu podwyżki a komu obniżki w sferze budżetowej. Co sprywatyzować a co znacjonalizować. Komu podwyższyć podatki a komu obniżyć... tak, podatki to chyba powinien być najważniejszy, pierwszy i największy rozdział każdego racjonalnego programu politycznego.

Racjonalny progarm polityczny oczywiście powinien formułować tylko racjonalne plany zmian na lepsze, a jeśli nie wszyscy racjonaliści zgadzają się z oceną jakichś planów, to nie planować żadnych zmian w tej dziedzinie. Program racjonalny powinien mieć tę cechę, że poprą go wszyscy racjonaliści.

Po największym rozdziale na temat Budżetu i podatków powinny być inne kwestie gospodarcze: transport, handel zagraniczny, swoboda działalności gospodarczej, stosunki własnościowe, gałęzie strategiczne, ochrona przyrody i innych zasobów naturalnych...

Oczywiście racjonalny program powinien gdzieś dalej zawierać plany inne niż gospodarka, jakieś krótkie punkty na temat oświaty, surowości prawa karnego, sojuszników, aborcji, religii, opieki nad sierotami, emancypacji, imigrantów, praw zwierząt, swobód partii politycznych i organizacji pozarządowych... - oczywiście tylko niekontrowersyjne, racjonalne pomysły zmian na lepsze.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alexander
>Dla racjonalisty najważniejsza w polityce jest gospodarka,

To zdanie powoduje zamieszanie, winno być : dla racjonalisty najważniejsza w państwie jest gospodarka.

Państwo powinno do tego mieć trzy cechy :
1. Armię ( dla bezpieczeństwa z zewnątrz )
2. Policję ( dla bezpieczeństwa wewnątrz )
3. Wolność gospodarczą obywateli przy minimalnym opodatkowaniu na rzecz konieczności utrzymania armii i policji. Reszta zrobi się " sama " bez uciekania się do polityków, kapłanów i rozmaitej maści oszołomów.

A teraz pytanie : KTO w/w utopię spopularyzuje skutecznie w obecnym socjo - komunalnym, indoktrynowanym religijnie społeczeństwie ?.... lub chociażby tylko w ZSRE* ?

ZSRE - Związek Socjalistycznych Republik Europejskich .
Wypada poczekać, aż toto się zawali, zaorać i.......... od nowa ?! )
30-01-2008 11:38 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Reszta zrobi się " sama "

Każdy potrafi sobie przypomnieć o kilku jeszcze obszarach, które same się nie zrobią, np. sądy, komitety wyborcze...

> zaorać i.......... od nowa ?! )

Tego rodzaju podejście jest, moim zdaniem, największym błędem popełnianym przez wszystkie kolejne rządy wolnej Polski. Osobiście przypisuję to polskiej mentalności, jako rodzaj stereotypowej polskiej przywary narodowej.

Swoich rodaków postrzegam jako ludzi, którzy myślą, mówią i tak rządzą Polską tak:

sami wiemy najlepiej;

sami potrafimy ocenić, czy pomysł jest dobry;

sami opracujemy lepsze rozwiązania niż zachodnie wzory i gotowce;

sami lepiej rozumiemy specyfikę polskich uwarunkowań, które powodują, że nie można ślepo kopiować zachodnich rowiązań;

sami lepiej wiemy, czego chemy;

sami najlepiej zatroszczymy się o nasze interesy.

W mojej ocenie mentalność homo sovieticus tylko wspiera takie myślenie, gdyż każdy homo sovieticus nie ma w głębi duszy zaufania do kapitalizmu. Prywatyzacja kojarzy mu się nie z inwestycjami i konkurencją między firmami europejskimi, japońskimi, amerykańskimi, chińskimi itd. ale z czymś całkiem przeciwnym. Homo sovieticus wierzy, że kapitaliści inwestują tylko na niby, że kupią polską fabrykę nie po to, żeby produkować więcej i taniej, nie po to, żeby uzyskać przewagę nad konkurencją, ale po to, żeby zaraz potem zamknąć kupioną fabrykę na złość Polakom, żeby Polacy z wściekłości zgrzytali zębami, a oni - kapitaliści z UE, USA, Japonii i Chin (wszyscy oczywiście pochodzenia żydowskiego) - będą się śmiać razem na jakiejś wspólnej balandze z tego, że głupie Polaczki znów się dały nabrać.

Homo sovieticus nie potrafi patrzeć na świat inaczej niż tak jak patrzył kiedyś na władców PRL - wolny świat wydaje mu się taką samą kliką jak RWPG, tylko że szefem jest USA (oczywiście rządzone przez Zydów, w zasadzie tych samych, którzy rządzili ZSRR). Homo sovieticus nie ma więc zaufania do zachodnich wzorców i rowiązań. Takie podejście wzmacnia tylko tę polską przywarę, żeby wszystko robić samemu, bo Polak ma swój rozum.

Już za rządów Mazowieckiego, podczas realizacji Planu Balcerowicza zaczęły się odzywać głosy, żeby nie kopiować bezkrytycznie zachodnich wzorców, ale użyć ich, owszem, ale tak, żeby dostować je do specyfiki i potrzeb Polaków. Owszem zatrudnialiśmy od początku doradców z USA i innych krajów, ale coraz rzadziej opieralismy się na ich opiniach, a coraz częściej dochodzili do głosu polscy mądrale, którzy robili kariery na ględzeniu o polskich specyficznych uwarunkowaniach, o słabościach rozwiązań zachodnich, o tym, że moglibyśmy wszystko urządzić lepiej niż jest na zachodzie.

W rezultacie my - Polska - postsocjalistyczny kraj dzikiego wschodu, bez kadry menedżerskiej, bez społeczeństwa obywatelskiego, bez państwa prawa, bez organizacji pozarządowych... mamy czelność pouczać kraje wolnego świata, jak kiepski mają kapitalizm, jak dużo w nim socjalizmu i innych patologii, podczas gdy sami nic nie robimy, że się ucywilizować, a zamiast tego pozwalamy naszym katolickim strażnikom rewolucji budować teokrację w stylu perskim.

Ale czas potrząsnąć głową i włączyć racjonalne myślenie. Każdy racjonalnie myślący człowiek rozumie, czym jest rozwój kulturalny i cywilizacyjny - rozumie, że nie warto jest stale wymyślać wszystkiego od nowa, że wiele wynalazków zostało już wynalezionych; wiele metodyk zostało już opracowanych, wdrożonych i spradzonych, jako skuteczne w praktyce; wiele modeli sprawdziło się jako adekwatne, wiele rozwiązań sprawdziło się jako poprawne. Istnieje też cały bagaż doświadczeń negatywnych: wiadomo co się nie sprawdziło, co spowodowało kryzys taki czy inny w takich lub innych warunkach, znamy wiele błędów popełnionych w przeszłości i wiemy, na czym polegało zło.

Każdy racjonalnie myślący człowiek rozumie, że kraj słabo rozwinięty powinien czerpać z doświadczeń i mądrości krajów wysoko rozwiniętych. Istnieją np. bardzo dobre i prezyzyjne modele tzw. poziomów dojrzałości, które to modele mają zastosowanie w wielu dziedzinach organizacji i zarządzania. Istnieją też precyzyjne testy, pozwalające zbadać poziom dojrzałości jakiejś organizacji. W Polsce niestety dominuje poziom najniższy, a więc organizacja bez organizacji, czyli spontaniczna działalnośc oparta na dobrej woli i indywidualnych umiejętnościach polityków, urzędników i menedżerów. Na zachodzie osiągnięcia kulturowe i cywilizacyjne wspierają pracę tych ludzi, wdrożone systemy sprawiają, że efekty pracy tych ludzi są o wiele lepsze, niż byłyby bez takiego wsparcia. Istnieje wiele prostych praktyk pozwalających podnieść poziom dojrzałości organizacji, np.: dokumentowanie działań i ich powtarzalność, czy na wyszym poziomie: zdefiniowanie procesów (technologicznych). Taka organizacja pozwala ludziom działać skuteczniej i pracować lepiej niż sami potrafią.

Europa czy USA są dla nas kopalnią dobrych wzorców i dobrych praktyk, a nawet dobrych nwyków, które możemy po prostu zastosować, przyzwyczaić się do nich i w ten sposób zrobić ten krok, który przeniesie nas z kręgu cywilizacji dzikiego wschodu do cywilizacji wolnego świata.

Dlatego zawsze mnie irytuje, gdy homo sovieticus nazywa cywilizację wolnego świata "Związkiem Socjalistycznych Republik".

doku
Motyl

>Europa czy USA są dla nas kopalnią dobrych wzorców i dobrych praktyk, a nawet dobrych nwyków, które możemy po prostu zastosować, przyzwyczaić się do nich i w ten sposób zrobić ten krok, który przeniesie nas z kręgu cywilizacji dzikiego wschodu do cywilizacji wolnego świata.
>Dlatego zawsze mnie irytuje, gdy homo sovieticus nazywa cywilizację wolnego świata "Związkiem Socjalistycznych Republik".
>
doku


..A jakież to wzorce i "dobre nawyki" możemy czerpać z upadającej pod każdym względem Europy ? Z tej Europy, która coraz bardziej przegrywa cywilizacyjny wyścig z USA i Azją ? A czerpiemy niestety ze wzorów europejskich (socjalistyczno-lewicowych) przede wszystkim...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A jakież to wzorce i "dobre nawyki" możemy czerpać z upadającej pod każdym względem >Europy ?

Rozkwitającej Europy. Podam tylko jeden przykład, nowy akcelerator w CERN - największa budowla świata. Albo jeszcze jeden - około 100 tys. firm Polacy założyli w samej tylko Wielkiej Brytanii. U nas, w kraju dzikiej biurokracji, korupcji i rządów mafii prywatny biznes nie chce rozkwitać.

A wzorce i dobre nawyki są na każdym kroku - organizacja i dyscyplina w pracy, organizacja ruchu drogowego w dużych miastach, zachowanie się ludzi na schodach ruchomych, obsługa pasażerów na lotniskach, traktowanie obywateli przez urzędników, śmiecenie w miejscach publicznych, kultura zachowania się kierowców... można wymieniać bez końca drobne i ważne kwestie, które wystarczy po prostu kopiować i naśladować z Zachodu, żeby ucywilizować tę naszą dziką ojczyznę.

Ale ja nawrócę do meritum, czyli do tego co najważniejsze - na co idą pieniądze zebrane od podatników? Dlaczego politycy nie mają tego w swoich programach politycznych? Dlaczego racjonalnie myślący Polacy nie chcą być świadomi tego, na co idą ich pieniądze płacone w postaci podatków?

Jeżeli dajesz co rok naszemu państwo np. 10 tys. zł, to dlaczego nie chcesz wiedzieć, kto dostanie te pieniądze? Dlaczego nie jest dla ciebie ważne, czy 100 zł pójdzie na policję a 1000 zł na dotacje do górnictwa i innych deficytowych, a więc pasożytniczych gałęzi gospodarki, a tylko 10 zł na badania podstawowe w nauce... a może wolałbyś żeby to policja dostała od ciebie 100 zł, nauka 100 zł a pasożyty tylko 10 zł?

Dlaczego programy polityczne polskich partii nie zawierają takich treści?

doku
stilgar (7322 punktów)

>Dlaczego programy polityczne polskich partii nie zawierają takich treści?
>
doku


a w innych krajach zawierają?

Racjonalistów niestety jest mało, większość nie rozumie nawet prostej matematyki, więc można podawać dane z kosmosu - nie wiem czy ktoś pamięta reklamówki PiSu z 2005 r - różni ludzie opowiadali ile zarabiają i ile im zabiera państwo, a jak PO wprowadzi podatek liniowy to beda zarabiać mniej (podawali konkretne liczby)
Jeśli komuś chciało się wziąć do ręki kalkulator i wprowadzić liczby padające z ekranu, szybko mógł się przekonać, że nie mają one ze sobą żadnego związku i są rzucane od tak...

Dlatego politycy zwykle ograniczają się do "będzie lepiej", "obecny rząd jest ZŁY, my będziemy lepsi" i "rozliczymy się z komunistami / położymy kres rozliczeniom (niepotrzebne skreślić)" bo to jest to co masowy odbiorca rozumie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>a w innych krajach zawierają?

Tak, na Zachodzie często ludzie rozmawiają o tym, mówią różne uwagi w stylu "i ja na to płacę!?", "dlaczego to nie jest zrobione?! na co idą moje podatki?!"

>czy ktoś pamięta reklamówki PiSu z 2005 r - różni ludzie opowiadali ile zarabiają i ile im zabiera państwo, a jak PO wprowadzi podatek liniowy to beda zarabiać mniej (podawali >konkretne liczby)

Pamiętam, to jedna z niewielu rzeczy, za które szanuję PiS (za inne gardzę PiSem). To był taki promyk światła w tunelu polskich kampanii politycznych, politycy z PO i PiS chcieli Polakom pokazać, kto zyska a kto straci w efekcie wygrania jednej z tych partii. W moim przekonaniu tylko takie programy wyborcze mają szansę trafić do wyborców racjonalnie myślących (oczywiście pod warunkiem, że nie są to kłamstwa, zdaje się, że PO wcale nie chce wprowadzać podatku liniowego, że tylko tak kłamali w kampanii).

>Jeśli komuś chciało się wziąć do ręki kalkulator i wprowadzić liczby padające z ekranu,
>szybko mógł się przekonać, że nie mają one ze sobą żadnego związku i są rzucane od
>tak...

To kwestia konkurencji, gdyby było więcej takich elementów w kampanii, to partie mogłyby pokazywać kłamstwa i nieścisłości innych partii i kompromitować je w oczach racjonalnie myślących wyborców. Zauważ, że ja cały czas przyjmuję założenie, że tylko racjonalnie myślący wyborcy są adresatem takiej kampanii, cały czas piszę o potencjalnej partii, która liczy na racjonalny elektorat i nikomu się nie podlizuje. Chcę partii na którą będą głosować wszyscy racjonaliści i tylko racjonaliści wraz z sympatykami sznującymi autorytet racjonalistów. Nie chcę głosów jakichś ciemniaków, bo mając 40% poparcie i tak wygramy wybory.

doku
alexander
> akcelerator w CERN - największa budowla świata.

Związek Radziecki też ma swoje najwieksze budowle

> na co idą pieniądze zebrane od podatników?

na zmarnowanie i odbudowę kieszeni polityków, tak w PL, jak i w ZSRE

>Dlaczego politycy nie mają tego w swoich programach politycznych?

Bo maja krótkie kadencje, w czasie trwania których muszą się nachapać

>Jeżeli dajesz co rok naszemu państwo np. 10 tys. zł

nie daję, jestem przymusowo, prawnie i bezczelnie, okradany, więc nie interesuje mnie, na co idą zrabowane pieniądze, natomiast gdybym mógł dawać docelowo, wtedy miałbym na to wpływ

>Dlaczego programy polityczne polskich partii nie zawierają takich treści?
>
doku


bo nie chcą szkodzić swoim interesom finansowym, pojmowanym w/g prostych, j/w zasad
31-01-2008 16:33 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>> akcelerator w CERN - największa budowla świata.
>Związek Radziecki też ma swoje najwieksze budowle

Chyba nie wiesz, czym jest ten akcelarator

>nie daję, jestem przymusowo, prawnie i bezczelnie, okradany

O tym jak dajesz i czy przypomina to bardziej grabież (nie jesteś "okradany", to się nazywa grabież) czy dawanie, Ty decydujesz oddając swój głos na partię, która chce to robić wg Twoich pomysłów


doku
Głąbiński (3538 punktów)
>... Z tej Europy, która coraz bardziej przegrywa cywilizacyjny wyścig z USA i Azją ?
Słabość Europy w porównaniu z USA wynika z braku efektywnego zarządzania. Zależność od rządów poszczególnych państw szantażujących zablokowaniem decyzji, rządów, na które znaczący wpływ mają lokalne grupy lobbystyczne, nacjonalistyczne i tp. powoduje utrudnianie podejmowania decyzji w kluczowych sprawach dotyczących zawiadywania gospodarką. W warunkach bardziej niż aktualna scentralizowanej (np. na wzór USA) władzy lokalni demagogowie z różnych regionów działają przeciw sobie (rolnicy angielscy przeciw francuskim, nasi nacjonaliści od Rydzyka i Kaczyńskich przeciw ziomkostwom niemieckim, nacjonalistom litewskim itd), co w sumie daje eliminację ich wpływów, natomiast we wspólnym parlamencie głosy trzeźwo myślących o gospodarce sumują się. Rozwój jest możliwy jedynie przy zgodnym działaniu, co w warunkach rozdrobnienia jest trudne do osiągnięcia.
Natomiast co do Azji - brak precyzyjnego określenia o kogo tu chodzi nasuwa podejrzenie, że jesteś zafascynowany osiągnięciami Chin jako wzorem rządzenia. A nawet jeśli nie Chiny z ich represyjnym reżymem, to które konkretnie kraje azjatyckie i pod jakim względem wyprzedzają Europę?

Stach M. G.
Alexander

>Każdy potrafi sobie przypomnieć o kilku jeszcze obszarach, które same się nie zrobią, np. sądy, komitety wyborcze...
Komitety PZPR już były Sądy to minimum administracji Kultura etc robi się sama jako nadbudowa na BAZIE WOLNEJ GOSPODARKI.
Razi Cię skrót ZSRE, to pomieszkaj tam kilkanaście choćby lat i wykaż wtedy, że te państwa są wolne od SOCJALU w wymiarze MAXI
EKONOMIA GOSPODARKI to kilka zaledwie działań matematyki, tyle, że nieco wyzszej, dla której bazą jest gospodarcza WOLNOŚĆ.
Nie odnoszę sie do dalszej części WYKŁADU, bo nie dostrzegam w nim RACJONALIZMU a wykazana niby wiedza mnie po prostu powala

>Takie podejście wzmacnia tylko tę polską przywarę, żeby wszystko robić samemu, bo Polak ma swój rozum.
Jeżeli uważasz, że nie ma, to tym bardziej.....zaorać

>
doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>Każdy potrafi sobie przypomnieć o kilku jeszcze obszarach, które same się nie zrobią, np. sądy, komitety wyborcze...
>Komitety PZPR już były

Rozumiesz o czym piszesz? Wiesz co to są wybory? Jesteś zwolennikiem wolnych wyborów czy zwolennikiem jakiejś dyktatury?

Organizacja wolnych wyborów nie może być powierzona prywatnym firmom

doku
Alexander
>>>Każdy potrafi sobie przypomnieć o kilku jeszcze obszarach, które same się nie zrobią, np. sądy, komitety wyborcze...
>>Komitety PZPR już były

>Rozumiesz o czym piszesz?

Tak. Rozumiem.

>Wiesz co to są wybory?

Tak. Wiem

Jesteś zwolennikiem wolnych wyborów czy zwolennikiem jakiejś dyktatury?

Demokracja też jest dyktaturą i sypaniem piasku w oczy wyborców
Jeżeli wybory są wolne, to spróbuj wybrać swego kolegę, a nie kolesia z listy wyborczej jakiejkolwiek partii .

>Organizacja wolnych wyborów nie może być powierzona prywatnym firmom
>
doku


no tak... w takim United States of America, lub UK, kampanie wyborcze są jak najbardziej państwowe, a to nowość dla mnie
stilgar (7322 punktów)

>Jeżeli wybory są wolne, to spróbuj wybrać swego kolegę, a nie kolesia z listy wyborczej jakiejkolwiek partii .

wystarczy żeby kolega się zarejestrował, nawet jako bezpartyjny.

I będziesz mógł go wybrać.
Alexander
>>Jeżeli wybory są wolne, to spróbuj wybrać swego kolegę, a nie kolesia z listy wyborczej jakiejkolwiek partii .
>wystarczy żeby kolega się zarejestrował, nawet jako bezpartyjny.
>I będziesz mógł go wybrać.

Witaj ! Stilgar! Szkoda, że , wycięli Ci Twój wątek, naprawdę żałuję, że nie będzie konkursu...ale cóż, właściciel ma wszelkie prawo do swej prywatnej strony i sterowanego prawomyślnie racjonalizmu, oczywiście prawomyślnie w jego wyborze, niekoniecznie racjonalnym ...............tak jak z tym głosowaniem powyżej...... co to racjonalne niby jest, uważasz

Ciekawe, czy zdążysz to przeczytać. Informacyjnie melduję posłusznie, że moje dwa wątki też usunięto. Za trudne były )
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>no tak... w takim United States of America, lub UK, kampanie wyborcze są jak najbardziej państwowe, a to nowość dla mnie
>

Przepraszam za przejęzyczenie, chodziło mi o Komisje Wyborcze a nie "komitety". Pisząc o organizacji wyborów miałem na myśli strone formalną: ochrona urn, zbieranie i liczenie głosów, ogłaszanie wyników itp. działania które nie mogą być sprywatyzowane.

Oczywiście, kampanie wyborcze muszą być prywatne - zagadzam się z tym w 100%. Jeżeli państwo w nich pomaga: jeżeli dotuje lub inaczej wspiera partie polityczne, jeżeli państwowe media uczestniczą w kampanii wyborczej a państwowe instytucje czy firmy zachęcają pracowników do głosowania na jakąś partię, to znaczy, że nia ma demokracji.

doku
Alexander
> to znaczy, że nia ma demokracji.
>
doku


kasne, że jest, nawet w najnowszym wydaniu

... video.goog(*)lay?docid=-5739634563260751371
30-01-2008 22:25 
 Ocena 2 na 2
jaroslaw (104 punktów)
No proszę, jak widać korwin-mikkizm sieje spustoszenie nawet w racjonalnych (jak zakładam) umysłach...

Skoro z pana taki wielki ekonomista i monetarysta-amator, czczący zapewne Hayka i resztę austriackich ekonomistów-fantastów, może wyjaśni pan forumowiczom, jak to możliwe, że wśród 10 państw o najwyższym poziomie życia (ONZ mierzy go przy pomocy wskaźnika HDI, Human Development Index - pkb na mieszkańca, stan zdrowia społeczeństwa, wskaźnik analfabetyzmu, wyższego wykształcenia itd) nieodmiennie znajdują się: Szwecja, Austria i Dania , tak nielubiane przez pana "Socjalistyczne Republiki Europejskie", w których poziom udziału budżetu państwa a PKB wynosi corocznie ok. 50% (w post-balcerowiczowskiej Polsce ledwo 30%)? Ma pan na to jakieś dobre wytłumaczenie, czy tylko garść neoliberalnych frazesów od jego przygłupowatości Korwin-Mikkego?
31-01-2008 00:36 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Aż swędzi mnie klawiatura, żeby to napisać. Znaczy, komentarz jakiś. Kiedyś zbierałem się, biorąc na cel Mikkego, ale okazał się nazbyt dobrze zabezpieczony. dokowski stanowi cel łatwiejszy. Więc, do rzeczy.

   A rzecz na tym polega, iż obaj szanowni panowie (czyli JKM oraz dokowski, nazwijmy go równie skrótowo DOK), wprawdzie o różnistej umysłowości, różnistych innych walorach, czyniących ich kompletnie do siebie niepodobnymi - okazują tę uprzejmość, że posiadają wspólną cechę. Otóż ich dywagacje na różniste tematy są tak nieprawdopodobną mieszaniną rzeczy słusznych z piramidalnymi bzdurami, że czytając obu, żyć mi się odechciewa. Rodzi się we mnie bowiem ponure podejrzenie, że traktuję życie albo zbyt poważnie, albo zbyt wesoło.

   W tym panopticum pojęć, prawd i fałszów, zarówno wobec JKM, jak też wobec DOK, nie bardzo potrafię się wyznać. Jest moim skrytym marzeniem, by obaj panowie posiedli obok innych rozlicznych talentów, talent malarski także. I żeby namalowali mi obrazek, choćby w formie wykresu, jak przebiega linia podziału na zdrowy chłopski rozum i chory intelektualizm. Wydaje mi się, sam nie wiem dlaczego, że zagubienie wobec ogromu mądrości obu panów nie tylko mnie cechuje, lecz przede wszystkim cechuje też - obu panów.

   Co rzekłszy, potulnie składam uszy i kicam w swoją stronę.
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>ich dywagacje na różniste tematy są tak nieprawdopodobną mieszaniną rzeczy słusznych z
>piramidalnymi bzdurami, że czytając obu, żyć mi się odechciewa

Jest między nami kilka różnic. Z wypowiedzi JKM można wybrać dość łatwo coś, co jest jawną bzdurą i to łatwo można pokazać, bo to naprawdę jest bzdura - weźmy taką np. wypowiedź, że kobieta zgwałcona powinna zataić ten fakt przed policją i innymi, że gwałt to tajemnica rodzinna, że ujawnienie gwałtu jest wstydem dla rodziny i że kobieta skarżąca się policji z powodu gwałtu zasługuje na potępienie.

Spróbuj znaleźć w moich poglądach jawne bzdury, zacytuj coś i pokaż, co w nich jest bzdurnego. Już kilka razy prosiłem cię o to, ale zawsze wykręcałeś się, że zbyt długi musiałbyś zrobić wykład. Nie twierdzę, że jestem nieomylny, ale twierdzę, że nie popełniam błędów tak głupich jak JKM, żeby ktoś o przeciętnej inteligencji mógł je łatwo wypatrzeć. Jeżeli popełniam błąd, to w kwestiach trudnych, w sprawach, w których innym ludziom jeszcze łatwiej popełnić błąd. A błądzenie w trudnych kwestiach jest czymś naturalnym, co nikogo nie pownno bulwersować. Twoje reakcje są więc irracjonalne.

Po drugie podejrzewam, że ty po prostu nie rozumiesz wszystkiego, o czym piszę, stąd wydaje ci się, że moje wypowiedzi są taką mieszaniną. Jeżeli dochodzę do wniosku sprzecznego ze stereotypem, a ty nie jesteś przekonany co do poprawności mojego rozumowania, to naturalnie (ale niestety irracjonalnie) zakładasz, że stereotyp jest prawdą.

> zdrowy chłopski rozum i chory intelektualizm.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że "zdrowy chłopski rozum" jest równie poważną patologią, jak chory intelektualizm, chociaż obie te patologie są jakby na różnych biegunach. Zdrowie jest pośrodku, zdrowy jest racjonalizm.

doku
Alexander

> Skoro z pana taki wielki ekonomista i monetarysta-amator

a co ma do tego MONETARYZM ? gdyby stało napisane FISKALIZM, rozumiałbym

> Szwecja, Austria i Dania

...to istniejące Królestwa ( Austria od historycznego niedawna Republika neutralna, przedtem Cesarstwo ) które podbijały inne Państwa, kolonizując również. Historia RP opowiada, że i Austria i Szwecja podbiły ten kraj, naprzemiennie. Czy znamy cokolwiek w drugą stronę ? Ponadto w/w stanowią KILKA PROCENT w aktualnie miłościwie obowiązującej UE, więc skąd wniosek o REGULE NAJWYŻSZEGO POZIOMU realnie w istniejącym ZSRE . Logika podpowiada, że poziom wymienionych 3 krajów bedzie się obniżał proporcjonalnie do wzrostu SOCJALU, a fakty stwierdzają, że tak sie dzieje


Jarosław
zlomierz (124 punktów)
>>Dla racjonalisty najważniejsza w polityce jest gospodarka,
>To zdanie powoduje zamieszanie, winno być : dla racjonalisty najważniejsza w państwie jest gospodarka.
>Państwo powinno do tego mieć trzy cechy :
>1. Armię ( dla bezpieczeństwa z zewnątrz )
>2. Policję ( dla bezpieczeństwa wewnątrz )
>3. Wolność gospodarczą obywateli przy minimalnym opodatkowaniu na rzecz konieczności utrzymania armii i policji. Reszta zrobi się " sama " bez uciekania się do polityków, kapłanów i rozmaitej maści oszołomów.
>A teraz pytanie : KTO w/w utopię spopularyzuje skutecznie w obecnym socjo - komunalnym, indoktrynowanym religijnie społeczeństwie ?.... lub chociażby tylko w ZSRE* ?
>ZSRE - Związek Socjalistycznych Republik Europejskich .
>Wypada poczekać, aż toto się zawali, zaorać i.......... od nowa ?! )
>

nie zrobi się sama
paanstwo bedzie miec armie i policje - kierowana centralnie przez wladze - wladzy sie zechce więcej włądzy
zamiast utoipii zyskujemy totalitarny wyzysk

jedyne do czego mozna dążyć to do sgytuacji kiedy zamiast czekać na reakcje odgórne - dogadamy się z sąsiadami
tak było pierwotnie - tak się tworzyły pierwsze osady
niestety spolecznosc zaczynala coraz bardziej sluchac pomyslodawcy pozwalajac mu na zdobycie wladzy wynikajacej z siły a nie samego autorytetu

Założenie systemowych struktó¶ ocznacza władzę narzuconą a nie dobrowolną wspolprace

i to jest problem do ktorego unikniecia nalezy dążyć

a żeby się wszystko zrobiło samo wystarczy skutecznie zaszczepić
przekonanie o wartości wolności osobuistej wlasnej i poszanowanie wolnosci innych
Zdolność wspolpracy pomoże bronic sie przed jednostkami naruszajacymi wlasną wolność
a wielkie przedsięwzięcia też da się zorganizować bez hierarchizacji władzy chronionej siłą

organizacja oparta na autorytyetach w swoich dziedzinach jesli nie zapomnimy o tym że to tylko fachowcy a nie swietośc i w każdej chwili bedziemy sklonni do odważnego sprzeciwu

wtedy tak - wtedy możemy mówić o zbliżeniu się do utopii
choć pozostanie jedna wada - koniecnzy do utrrzymania tego stanu będzie lęk o utratę wolności tak jak teraz dominuje lęk przed użyciem siły przez władze - jednak to chyba lepsza opcja
w tym momencie lęk motywuje do zadbania o siebie a nie do zostawania niewolnikiem
Głąbiński (3538 punktów)
>ZSRE - Związek Socjalistycznych Republik Europejskich .
>Wypada poczekać, aż toto się zawali, zaorać i.......... od nowa ?! )
Indoktrynacja O. Rydzyka jest skuteczna.

Stach M. G.
Keep Smiling
>>ZSRE - Związek Socjalistycznych Republik Europejskich .
>>Wypada poczekać, aż toto się zawali, zaorać i.......... od nowa ?! )
>Indoktrynacja O. Rydzyka jest skuteczna.
>
Stach M. G.


Jasne, że skuteczna :

video.goog(*)lay?docid=-5739634563260751371

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365