Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytania o politykę (prezydent, partia, etc.)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-08-2005 15:12itachiPytania o politykę (prezydent, partia, etc.)
Witam. Parę pytań w związku ze zbliżającymi się wyborami.
1.Kogo chcecie w roli prezydenta?
2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?
3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego polityka?
4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma prezydent i rząd?
Oczywiście do każdego pytania przyda się krótkie uzasadnienie.
Może to być ciekawe- zobaczymy, czy naszych racjonalistów-intelektualistów cechuje podobna wizja państwa i przywódców państwa, czy jest to grupa bardzo zróźnicowana.
Gdyby wpisało się dużo osób to można zrobić nawet małą statystykę.
Pozdrawiam

Plikowski (159 punktów)
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?

Donalda Tuska

>2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?

Unia Polityki Realnej.

>3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego
>polityka?

Dobry polityk musi być wykształcony, profesjonalny, oraz mieć dobry program.
Przykładem takiego polityka jest Donald Tusk, albo niektórzy politycy Platformy i UPR.

>4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma
>prezydent i rząd?

Od zrealizowania programu UPR.

Rita K. Sobczyk (147 punktów)
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?
Chcę, to może za dużo powiedziane, ale poprę Włodzimierza Cimoszewicza. Powody są dwa, równorzędne. Po pierwsze każdy inny kandydat poza panią Szyszkowską mi nie odpowiada, a nawet więcej, wiele jestem skłonna zrobić, aby nie wygrali, tak mi nie pasuje ich wizja kraju lub osobowość. Po drugie Cimoszka wydaje się niezależny, arogancki, jest nadzieja, że nie będzie tak uwikłany w różne układy, jak jego poprzednik. Cudów się nie spodziewam, bo Pan Włodzimierz dał się poznać jako dyplomata - czyli nie zabiera głosu w spornych kwestiach.

>2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?

Moim zdaniem żadna, partia to ludzie, a w każdej są cwaniaczkowie, ignoranci, oszuści. Popieram partie lewicowe, ale niechby rządził kto chcę, programy i tak podobne, grunt, żeby ludzie byli porządni.

>3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego
>polityka?

Angela Merkel, wie czego chcę, wyeliminowała konkurentów, wypowiada się jasno, nikt jej nie zarzuca nieuczciwości, nie ma splamionej przeszłości, ma akademickie wykształcenie. Dobry politik musi być skuteczny i nie może być pionkiem w rękach partii, a co gorsza biznesmenów czy lobbystów. Ważne jest godność osobista, coś co wstrzymuje ludzi przed kurczowym czepieniem się władzy, kosztem stania się żałosnym. Jak to śpiewał Perfect, ważne, żeby "zejść ze sceny niepokonanym".

>4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma
>prezydent i rząd?

Ja niczego nie oczekuję i w nic nie wierzę - nie w tym układzie.
"Choć życie nasze splunięcia nie warte
evviva l'arte!"
outsider (2469 punktów)
Osobiscie widzę dwa warianty najmniej złe z mozliwych - swiatełka w tunelu nie widac tak czy owak, a wjeżdżamy w coraz gęstszą mgłe.

1. Włodzimierz Cimoszewicz na prezydenta, byle z poparciem ze strony UW a nie tylko SLD czy jak się obecnie post-PZPR nazywa; sojusz partii lewicowych jako wiekszość parlamentarna.

Z braku polityków wielkiego formatu Cimoszewicz wydaje mi sie rozsadnym człowiekiem "drugiego rzutu" - nie byłby jak sadzę zbyt władczy ani zbyt kunktatorski, za to obdarzony praktycznym rozsądkiem - czyli kontynuacja linii Aleksandra Kwaśniewskiego. Sojusz partii lewicowych mógłby wiele w Polsce spieprzyć - tak czy inaczej jednak w życiu społeczno-gospodarczym Polska jest lewicowa, choć prawicowa w dyskursach i tzw. poszanowaniu wartości. Lewica jednak ma dziś za paznokciami sporo brudu - choć rzad L. Millera przynajmniej w sprawie akcesji unijnej wykazywał godny szacunku pragmatyzm. Lewica zatem mogłaby się odbić od dna - w gruncie rzeczy jej program społeczno-gospodarczy odpowiada masowym preferencjom, prawicowe ambicje lewicy (ładniej nazwac je centrowymi, ale wolę nazwę najbardziej adekwatną do czynów - SLD-owcy w głupocie dorównują neoliberałom) mogą zaś być skuteczną tamą przed przegięciem w lewo - to hamulec, jakiego partie z nazwy prawicowe nie posiadają.

2. Maria Szyszkowska na prezydenta, PiS z Samoobroną i LPR tworzy większość rzadową.

W tym wariancie stawiam na kobiecą nieugiętość (panie są o wiele bardziej stanowcze niż panowie, co ma swoje behawioralne uzasadnienie) p. Marii - jej światopogląd budzi moją sympatię ale nie w tym rzecz. Natomiast z taką jak podałem większością parlamentarną Polska ma szansę wybić się z tunelu na niepodległość przez... boczna ścianę: niesłychanie kunktatorscy w praktyce choć retorycznie hałaśliwi b-cia Kaczyńscy musieliby - naciskani przez koalicjantów z obu stron i jak zawsze przykładający wielką wagę do "chytrego manewrowania" - wykonywać ruchy dość gwałtowne i pozornie zdecydowane. Ten rząd mógłby rządzić Polską krócej, niż potrzeba by było "zmęczeniu materiału" na pokonanie prezydenta. Myślę, że straty nie byłyby tak wielkie, aby hitem stało się znowu "Ojczyznę wolna racz nam wrócić Panie" - a zostałyby zamortyzowane oczekiwania społeczne hiperprawicowości rozumnej: rzecz jasna hiperprawicowości werbalnej, bo rzeczywista tak czy owak się w konkretnej sytuacji przyjąć nie może, nie da się o wiele dalej posunąć sytuacji społecznego wykluczenia ogromnych mas rodaków.

Dwa warianty mało zachwycające - nie wydaje mi sie jednak, aby którykolwiek z nich był zdolny powołać do życia np. Związek Białorusi i Polski czy coś w tym rodzaju. Czekają nas tak czy owak dokuczliwości spore choć mniejsze niż ów związek - cóz, jak ktoś kiedyś słusznie zauważył, nie ma darmowych obiadów.

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Rita K. Sobczyk (147 punktów)
Itachi, a mógłbyś podać swoje typy? Chyba, że chcesz pozostać tylko jednoosobowym organem badawczym opinii racjonalistów
"Choć życie nasze splunięcia nie warte
evviva l'arte!"
itachi
>Itachi, a mógłbyś podać swoje typy? Chyba, że chcesz pozostać tylko jednoosobowym organem badawczym opinii racjonalistów
>"Choć życie nasze splunięcia nie warte
> evviva l'arte!"

Wolałem, nie podawać na początku, gdyż przypuszczałem że rozpoczęłaby się niepotrzebna dyskusja ideologiczna, ale jak widzę moje poglądy nie odbiegają zasadniczo od poglądów reszty, więc powiem krótko.

1.Mam parę typów prezydenta- Szyszkowska, Cimoszewicz.

Co do pierwszej kandydatki to jestem za nią z tego powodu, że działa na rzecz państwa wolnego światopoglądowo, to jest ogromny plus jak dla mnie. Więcej co mi się podoba tu www.racjonalista.pl/kk.php/s,4186 i nie tylko tu, ale zorientowani wiedzą o co chodzi.

Cimoszewicz to człowiek z charakterem. Potrafi się postawić (nonkonformizm) i potrafi też zachowywać się dyplomatycznie gdy trzeba. W sprawch takich jak neutralność śwaitopoglądowa przypuszczam, że nic nie powie.

Dlatego wolę Szyszkowską jednak, jej wygrana to teraz tylko czcze marzenie. Sondaże pokazują ,że szans nie ma, społeczeństwo nie jest wystarczająco świadome, wykształcone itd. by wybrać kogoś o innych poglądach niż populistyczne jak Lepper czy Giertych.

Ludzie nie rozumieją pojęć lewica, demokracja, liberalizm (zresztą wielu więcej) i jakie niosą z sobą podstawowe idee. Lewica jest kojarzona z PZPR-em, ale lewica nie była tylko w socjaliźmie. Pod wieloma względami lewica to pozytywne zjawisko w wielu krajach, jednak ludzi przekonać jest ciężko dla nich lewica=komuchy, a przecież ona wszędzie istnieje (lewica) w mniejszym lub wiekszym stopniu w systemach dojrzałych republik (to nie Polska ).

Ja mam osobiście poglądy liberalne i demokratyczne. W fotelu prezydenta widziałbym kogoś kto przywróci tradycyjne założenia demokracji, przywróci tradycyjne założenia państwa prawa (np. prawo nie działa wstecz itd.), będzie działał na rzecz neutralności światopoglądowej jak Szyszkowska (ale ona niestety ma małe szanse na wygranie )

2. Partia, nie ma takiej. Moim zdaniem wszystko wyjdzie w praktyce. Jeśli PO dostanie większość mandatów i będzie większośći dobrze to będę wychwalał PO (lub kogokolwiek innego, kto sprawi, że interesy wielu grup, a zwłaszcza biednych i klasy średniej będą mogły się realizować, ponieważ bogaci byli i będą mieli i tak dobrze)

3.Dobry polityk to przede wszystkim ten, który oprócz wykształcenia i programu dawał przykład swoją dotychczasową działalności, że jest godny zaufania, a mało takich. Najlepiej, żeby nie był w żaden sposób obciążony abstrakcyjnymi ideologiami i negatywną przeszłością. Powinien to być człowiek o poglądach liberalno-demokratycznych. Dobry polityk to także ten, który ma swoje zdanie- może byc nawet trochę ekstrawagancki w polityce i nonkonformistyczny. Wiadomo, jednak że człowiek taki nie ma łatwo (klika rządzi!).
Ważną dla mnie cechą jest także czy umie się zachować przed kamerami i ma wygląd reprezentatywny (mowa ciała, emocje, strój), ale to już tylko zboczenie zawodowe u mnie.

4. Oczekuję zmian takich, które ustanowią normalną demokrację z nutą liberalizmu, a nie państwo wyznaniowo-autorytarne z regulacjami struktur mafijnych ideologii w polityce, biznesie czy prawie jak mamy teraz. Mile widziałbym także dostęp do wielu raportów róźnych organizacji rządowych i nie tylko w internecie. Wiele spraw jest u nas zatajane, a cała reszta jest podawana w postaci indoktrynacyjnej papki w TV, przedstawiającej z reguły 1 punkt widzenia. Przydałaby się też większa kontrola polityków (nie chodzi o państwo policyjne w żadnym wypadku), jednak o sprawdzanie wielu spraw, zanim ktoś takim politykiem zostanie (i już jest), a nie dopiero po latach zastanawianie się czy Kwaśniewski ma magistra czy nie U nas się to robi na odpier...

To chyba wszystko.

Pozdrawiam
enfant (64444 punktów)
Prezydentem ktoś o światopoglądzie Marii Szyszkowskiej i socliberalnej wizji gospodarczej.
Partia - jak powyżej - nie odnotowano w Polsce.
Dobry polityk to polityk konsekwentny, jak Maria Szyszkowska.
Mają zacząć od wycofania wojska z Iraku i uchwalenia ustaw liberalnych i równościowych w kwestiach pozagospodarczych, jak w Hiszpanii.

agnus dei
>Prezydentem ktoś o światopoglądzie Marii Szyszkowskiej i socliberalnej wizji gospodarczej.
>Partia - jak powyżej - nie odnotowano w Polsce.
>Dobry polityk to polityk konsekwentny, jak Maria Szyszkowska.
>Mają zacząć od wycofania wojska z Iraku i uchwalenia ustaw liberalnych i równościowych w kwestiach pozagospodarczych, jak w Hiszpanii.
>

co wy tak szyszkowska i szyszkowska? a nie szkoda kobieciny?
i po co sie tam na tego prezydenta pcha? a nie starczy nam juz hanby narodowej z narutowiczem? trzeba znowu kusic wszechpolakow spod wodza o germanskim przydomku?
nie wystarczy jednego zabitego masona w polszcze?
www.wolnomularz.pl/szyszkowska.htm
i juz wiecie skad taki warkot na te pania.
oj nie lubi kler masonow, nie lubi... oj nie lubi jak ktos poza ich czarami pozostaje...
itachi
>>Prezydentem ktoś o światopoglądzie Marii Szyszkowskiej i socliberalnej wizji gospodarczej.
>>Partia - jak powyżej - nie odnotowano w Polsce.
>>Dobry polityk to polityk konsekwentny, jak Maria Szyszkowska.
>>Mają zacząć od wycofania wojska z Iraku i uchwalenia ustaw liberalnych i równościowych w kwestiach pozagospodarczych, jak w Hiszpanii.
>>co wy tak szyszkowska i szyszkowska? a nie szkoda kobieciny?
>i po co sie tam na tego prezydenta pcha? a nie starczy nam juz hanby narodowej z narutowiczem? trzeba znowu kusic wszechpolakow spod wodza o germanskim przydomku?
>nie wystarczy jednego zabitego masona w polszcze?
>www.wolnomularz.pl/szyszkowska.htm
>i juz wiecie skad taki warkot na te pania.
>oj nie lubi kler masonow, nie lubi... oj nie lubi jak ktos poza ich czarami pozostaje...
>

Hehehe. Dobre, ale prawdziwe. W dzisiejszym faszystowskim i słabo wykształocnym kraju Szyszkowska nie przejdzie, co już wyżej zaznaczyłem.

Joachim Patryas
Sercem jestem za M. Szyszkowską, jednak patrząc racjonalnie Pani profesor nie ma szans na wygranie wyborów. W tej sytuacji pozostaje W. Cimoszewicz - jednak będzie to głosowanie przeciw Kaczyńskiemu, a w mniejszym stopniu za Cimoszewiczem /ma realne szanse wygrania wyborów/.
Także SLD nie jest dla mnie partią lewicową, jednak na bezrybiu i rak jest rybą /głosuję na "raka"/. To także głosowanie przeciwko PiS, LRP itp. Takie mamy realia. Albo nie głosujemy i przy małej frekwencji wzmacniamy skrajną - obecnie skonsolidowaną - prawicę, która obecnie ma mniej sfrustrowany elektorat gtowy głosować, albo głosujemy na tych, którzy nie do końca nam odpowiadają jednak - mimo wszystko - są za pluralizmem światopoglądowym i tolerancją /ostatnio jakby więcej, bo i babania popularności nieciekawe!/.
Joachim Patryas
www.kkwitolerancji.com
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Witam. Parę pytań w związku ze zbliżającymi się
>wyborami.
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?
Marek Borowski - stabilny
>2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?
UPR - jeszcze nie pokazała się ze złej strony , odpowiada mi
>3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego
>polityka?
- fachowiec np Oleksy
>4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma
>prezydent i rząd?
-od unikania stawiania wszystkiego na głowie

Grzegorz (2117 punktów)
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?

Tusk - nie widzę nikogo kto mógłby nawet z nim konkurować

>2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?

Żadna - przynajamniej na razie z pewną nieśmaiałością pokładam ostrożne zaufanie w PO choć ideologicznie zdecydowanie wolę UPR (jestem jednak realistą a ci szans nie mają)

>3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego
>polityka?

Skuteczny w osiąganiu celów i jednoczesnie konsekwenty w tychże celach.

>4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma
>prezydent i rząd?

gospodarka, zmniejszenie podatków i podobnych do podatków obciążeń (np. abonament RTV, opłata paliwowa itp.), redukcja etatów w administracji i biurokracji, zwiększenie ilości etatów w policji i służbach odpowiedzialonych za bezpieczeństwo, reforma systemu emerytalnego, reforma systemu ubezpieczeń zrowotnych. Starczy i tak jeden sejm tego raczej nie dokona

>Pozdrawiam
Wzajemnie

Itachi-san (468 punktów)
>zmniejszenie podatków i podobnych do podatków obciążeń (np. >abonament RTV, opłata paliwowa itp.), redukcja etatów w >administracji i biurokracji (...)

Te założenia byłyby wspaniałe Co do policji mam wątpliwości, chyba że miałoby powstać więcej wyspecjalizowanych jednostek. Krawężników i przechadzających się po dzielnicach 'pałkarzy' wystarczy (pod warunkiem, że ruszą zadki i poszwędają się po dzielnicach; w mojej mieścince jest z tym kiepsko, właściwie policji nie widać Poza tym cel łapanie psów i ich właścicieli , czy osób wtrącających od czasu do czasu wulgaryzm w rozmowie to teraz najłatwiejsze i najbardziej dochodowe zajęcie dla policji (przynajmniej w moim 100 tys. mieście), więc trzeba przywrócić tradycyjne założenia do czego policja służy.

Pozdrawiam
krest
Hej!
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?
Człowieka, który miałby poparcie większości w przyszłym sejmie. Każdy inny to marionetka.
Wiele osób pisze o Cimoszewiczu. Ja osobiscie uważam go za osobę skompromitowaną, gdyż był częścią poprzedniego układu władzy (potrafię uzasadnić to, co piszę).
>2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?
Tu można by się pośmiać. U nas partie mają zbyt dużą niezależność od opinii głosujących. Pozostaje wierzyć, że dzisiejsza opozycja odetnie się od działań prezentowanych w tej kadencji przez rządzących. Głupie to, ale alternatyw (mądrzejszych) nie ma.
>3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego
polityka?
Osoba potrafiąca zbudować dobry wizerunek w oczach wyborców. Przykładem jest Piłsudski- potrafił przeprowadzić swoje zamierzenia. W dzisiejszych czasach natomiast, nie widzę by ktoś potrafił zaskarbić sobie szacunek ludzi. Istnieje tylko wybór najlepszego z najgorszych.
>4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma prezydent i rząd?
Po pierwsze ukarania polityków, którzy wzięli udział w aferach. To stworzy precedens (ale według mnie tylko płotki dostaną po ...). Dostosowania się do unijnych standartów. To powinno zagwarantowac wzrost poziomu życia.
Wydaje się, że powoli w Polsce rośnie coś takiego jak poprawność polityczna (w dobrym znaczeniu). Jeśli wejdzie ona w życie publiczne to będzie sukces bez względu na to, kto będzie przy władzy.
14-08-2005 14:00 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>Człowieka, który miałby poparcie większości w przyszłym sejmie. Każdy inny to marionetka.
>Wiele osób pisze o Cimoszewiczu. Ja osobiscie uważam go za osobę skompromitowaną, gdyż był częścią poprzedniego układu władzy (potrafię uzasadnić to, co piszę).

W przyszym sejmie większością będzie prawica. Czy to ma oznaczać, że niezależnie od poglądów należy oddać głos na człowieka prawicy, bo każdy inny byłby marionetką (niby czyją i czym poruszaną?). Prezydent może zawetować uchwały Sejmu, poza tym reprezentuje RP na zewnątrz. Nie można więc oddać tej władzy obcej sobie opcji politycznej, tylko po to, żeby utrzymać rzekomą spójność władzy. Należy kierować się programem kandydata i jego barwą ideologiczną, mniej historyczną przynależnością do partii, która o niczym złym nie świadczy. Dlatego w drugiej turze oddam głos na Włodka.

>Tu można by się pośmiać. U nas partie mają zbyt dużą niezależność od opinii głosujących. Pozostaje wierzyć, że dzisiejsza opozycja odetnie się od działań prezentowanych w tej kadencji przez rządzących. Głupie to, ale alternatyw (mądrzejszych) nie ma.

Akurat w sytuacji, gdy stery przejmuje zlepek neoliberalno-socjalistycznej konserwy należy liczyć na zaniechanie spełniania obietnic przedwyborczych.

>Osoba potrafiąca zbudować dobry wizerunek w oczach wyborców. Przykładem jest Piłsudski- potrafił przeprowadzić swoje zamierzenia. W dzisiejszych czasach natomiast, nie widzę by ktoś potrafił zaskarbić sobie szacunek ludzi. Istnieje tylko wybór najlepszego z najgorszych.

Najważniejsza jest konsekwencja i dobry program. Lepper też potrafi zjednywać sobie ludzi, ale czy to świadczy o jego klasie?

>Po pierwsze ukarania polityków, którzy wzięli udział w aferach. To stworzy precedens (ale według mnie tylko płotki dostaną po ...). Dostosowania się do unijnych standartów. To powinno zagwarantowac wzrost poziomu życia.
>Wydaje się, że powoli w Polsce rośnie coś takiego jak poprawność polityczna (w dobrym znaczeniu). Jeśli wejdzie ona w życie publiczne to będzie sukces bez względu na to, kto będzie przy władzy.

Afery wciąż będą miały miejsce, póki nie zmieni się prawa, i to jest prawdziwe wyzwanie. W rzeczywistości neoliberalnej, czy w socjalnej rozlazłosći, nie ma miejsca na praworządność. Mafia nie zmięknie, dopóki nie będzie rozsądnego socliberalizmu. Nie zmieni się też poziom dyskusji politycznej, jeśli rządy przejmie siła, będąca chodzącym antagonizmem jakiejkolwiek "pozytywnej poprawności politycznej", a na to się, niestety, zanosi.

krest
Zdumiewający post. Używasz mowomowy?
Od podziału swoi- nieswoi o wiele bardziej pasowałby mi użyteczni- nieużyteczni.
W Polsce ideologia nie jest rzeczą, której partie trzymają się najmocniej.
Albo sformułowanie 'oddawanie komuś władzy'. Rozwalające.
Zacietrzewienie emocjonalne często wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji. Nie pisałem swojej opinii jako strona w jakimś konflikcie, ty natomiast piszesz, jakbyś był stroną. Przerażające. Ale bywa, wybory podgrzewają atmosferę.
Miłych głosowań.
14-08-2005 20:19 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>Zdumiewający post. Używasz mowomowy?
Bardzo wyczerpujący i konkretny post. Nie zrozumiałeś, twój problem. Odpowiedziałeś chamsko na rzeczowy post - to już nie tylko twoja sprawa.
>Od podziału swoi- nieswoi o wiele bardziej pasowałby mi użyteczni- nieużyteczni.
Akurat mnie nie podnieca użyteczność polityka o przeciwnych poglądach. To zdrowe podejście.
>W Polsce ideologia nie jest rzeczą, której partie trzymają się najmocniej.
I tak trzymać? Nie bardzo.
>Albo sformułowanie 'oddawanie komuś władzy'. Rozwalające.
Oddaje głos na partię, która będzie pełniła władzę. Zdaje sobie sprawę, że ociężałość umysłowa co niektórych uniemożliwia odczyt tak oczywistych skrótów. To się nie powtórzy.
>Zacietrzewienie emocjonalne często wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji. Nie pisałem swojej opinii jako strona w jakimś konflikcie, ty natomiast piszesz, jakbyś był stroną. Przerażające. Ale bywa, wybory podgrzewają atmosferę.
I co z tego? Właśnie nie jestem zacietrzewiałym obrońcą swojej "jedynie słusznej" opcji i właśnie dlatego polemizuję z tekstami nie tylko atakującymi moje poglądy, czy stronniczymi.
>Miłych głosowań.
Milszych zachowań.

krest
>Bardzo wyczerpujący i konkretny post. Nie zrozumiałeś, twój problem. Odpowiedziałeś chamsko na rzeczowy post - to już nie tylko twoja sprawa.
Rzeczowy post? Nazwałbym go raczej zaangażowanym. Podobnym zresztą językiem typu neoliberalna konserwa (czy też podejściem- sa afery zmieńmy prawo [choć o wiele prościej zmienić ludzi, później prawo]) posługuje się skrajna prawica. Stąd jestem zdziwiony.
>>Od podziału swoi- nieswoi o wiele bardziej pasowałby mi użyteczni- nieużyteczni.
>Akurat mnie nie podnieca użyteczność polityka o przeciwnych poglądach. To zdrowe podejście.
A co z bezużytecznością polityka o Twoich poglądach.
>>W Polsce ideologia nie jest rzeczą, której partie trzymają się najmocniej.
>I tak trzymać? Nie bardzo.
Wspomniałem fakt, który widać! Nawiązywałem do Twojego kierowania się ideologią, by pokazać jak niewiele to dziś znaczy.
>>Albo sformułowanie 'oddawanie komuś władzy'. Rozwalające.
>Oddaje głos na partię, która będzie pełniła władzę. Zdaje sobie sprawę, że ociężałość umysłowa co niektórych uniemożliwia odczyt tak oczywistych skrótów. To się nie powtórzy.
A ja myslałem, że identyfikujesz się z dzisiejszą władzą i ciężko Ci myśleć, że ona odejdzie. Nic nie poradzę na ociężałość umysłową. Tym niemniej nawet ociężałym nie da się wmówić, że fakty są inne niż są.
>>Zacietrzewienie emocjonalne często wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji. Nie pisałem swojej opinii jako strona w jakimś konflikcie, ty natomiast piszesz, jakbyś był stroną. Przerażające. Ale bywa, wybory podgrzewają atmosferę.
>I co z tego? Właśnie nie jestem zacietrzewiałym obrońcą swojej "jedynie słusznej" opcji i właśnie dlatego polemizuję z tekstami nie tylko atakującymi moje poglądy, czy stronniczymi.
Te ostatnie zdanie jest dla mnie odrobinę za inteligentne (jestem przecież ociężały). Mógłbyś je jakoś rozpisać inaczej. Polemizujesz bo jesteś obrońcą, ale nie zacietrzewiałym? Jedynie słusznej? Stronniczymi?

Jeszcze jedno. Jeśli zaatakowałem jakieś Twoje poglądy, to proszę, wymień z nazwy, jakie. (podziel odnoszenie się na mój post pierwszy i następne) Coś mi się wydaje, że Ty po prostu potrzebujesz wroga. Twój sposób wyrażania opinii jest nastawiony na to. Stąd przerażenie.
15-08-2005 11:29 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>Rzeczowy post? Nazwałbym go raczej zaangażowanym. Podobnym zresztą językiem typu neoliberalna konserwa (czy też podejściem- sa afery zmieńmy prawo [choć o wiele prościej zmienić ludzi, później prawo]) posługuje się skrajna prawica. Stąd jestem zdziwiony.
A czy rzeczowy post musi być na siłę obiektywny i potulny, mimo że piszący go ma swoje poglądy? Pierwsze słyszę, żeby na neoliberalizm czy konserwatyzm krzywo patrzyła skrajna prawica. Przecież to ulubione słowa Mikkego. A już tym bardziej zdumiony jestem wiadomością, że prawica domaga się zmian w prawie. Mi się zawsze kojarzyła z reakcją i tradycjonalnym betonem. Najwyżej, wzorem Kaczora, z "rewolucją moralną", ale czy ja pisałem o tak drastycznych środkach?

>A co z bezużytecznością polityka o Twoich poglądach.
Wolałbym żeby "mój" był użyteczny, ale najpierw musiałby w ogóle być. Na co ty piszesz, że nie musi. Że może być i "obcy", byle był skuteczny.

>Wspomniałem fakt, który widać! Nawiązywałem do Twojego kierowania się ideologią, by pokazać jak niewiele to dziś znaczy.
Ale to, że niewiele to dziś znaczy dla polityków, nie oznacza, że i głosujący mają zapomnieć o ideologii.

>A ja myslałem, że identyfikujesz się z dzisiejszą władzą i ciężko Ci myśleć, że ona odejdzie. Nic nie poradzę na ociężałość umysłową. Tym niemniej nawet ociężałym nie da się wmówić, że fakty są inne niż są.
To źle myślałeś. Nie żal mi odchodzących cwaniaczków, pozbawionych ideologii, pragmatycznych w najbardziej negatywnym i egoistycznym z możliwych, sensie. Miller i spółka to idealny przykład deficytu uczciwości i ideałów, do których się przyznają (co słusznie zauważyłeś, jednak chciałeś pozostawić bez zmian).

>Te ostatnie zdanie jest dla mnie odrobinę za inteligentne (jestem przecież ociężały). Mógłbyś je jakoś rozpisać inaczej. Polemizujesz bo jesteś obrońcą, ale nie zacietrzewiałym? Jedynie słusznej? Stronniczymi?
Uwaga. Wyłącz radio i inne dekoncentrujące odbiorniki elektroniczne. Ejjjj! Nie, nie, monitor zostaw. Usiądź wygodnie i skup się. Odpisuję na różne teksty. I te prawe i lewe i z góry i z dołu. Tekst nie musi być zasadniczo przeciwny moim poglądom. Może być to nawet tekst z tzw. dystansu. Jeżeli coś mi się w nim nie podoba, albo bardzo podoba, albo troszeczkę się z nim nie zgadzam to daję temu wyraz wysyłając odpowiedź.

>Jeszcze jedno. Jeśli zaatakowałem jakieś Twoje poglądy, to proszę, wymień z nazwy, jakie. (podziel odnoszenie się na mój post pierwszy i następne) Coś mi się wydaje, że Ty po prostu potrzebujesz wroga. Twój sposób wyrażania opinii jest nastawiony na to. Stąd przerażenie.
Właśnie chodzi o to, że nie zaatakowałeś. Chcałem tylko sprostować, to, co uważałem za poprawki godne. Jeżeli takie dobre chęci odczytujesz jako wrogie, to bez wątpienia wrogów, z pianą na ustach i klawiaturze, szukasz.
Pozdrawiam.
krest
>A czy rzeczowy post musi być na siłę obiektywny i potulny, mimo że piszący go ma swoje poglądy? Pierwsze słyszę, żeby na neoliberalizm czy konserwatyzm krzywo patrzyła skrajna prawica. Przecież to ulubione słowa Mikkego. A już tym bardziej zdumiony jestem wiadomością, że prawica domaga się zmian w prawie. Mi się zawsze kojarzyła z reakcją i tradycjonalnym betonem. Najwyżej, wzorem Kaczora, z "rewolucją moralną", ale czy ja pisałem o tak drastycznych środkach?
Nie wydaje mi się by Mikke był reprezentantem całej skrajnej prawicy. Jest raczej jej małą częścią i ostatnio niewidoczną.
Zdaje się, że PiS, PO, LPR chcą zmian w prawie, a dodatkowo w konstytucji. To już nie prawica?
>>A co z bezużytecznością polityka o Twoich poglądach.
>Wolałbym żeby "mój" był użyteczny, ale najpierw musiałby w ogóle być. Na co ty piszesz, że nie musi. Że może być i "obcy", byle był skuteczny.
Pewnie mi się skojarzyło z niektórymi nieskutecznymi.
>>Wspomniałem fakt, który widać! Nawiązywałem do Twojego kierowania się ideologią, by pokazać jak niewiele to dziś znaczy.
>Ale to, że niewiele to dziś znaczy dla polityków, nie oznacza, że i głosujący mają zapomnieć o ideologii.
Głosujemy na polityków, tak?
> Miller i spółka to idealny przykład deficytu uczciwości i ideałów, do których się przyznają (co słusznie zauważyłeś, jednak chciałeś pozostawić bez zmian).
?? Skąd to przypuszczenie! Ja chciałbym ich ukarać!!
>Uwaga. Wyłącz radio i inne dekoncentrujące odbiorniki elektroniczne. Ejjjj! Nie, nie, monitor zostaw. Usiądź wygodnie i skup się. Odpisuję na różne teksty. I te prawe i lewe i z góry i z dołu. Tekst nie musi być zasadniczo przeciwny moim poglądom. Może być to nawet tekst z tzw. dystansu. Jeżeli coś mi się w nim nie podoba, albo bardzo podoba, albo troszeczkę się z nim nie zgadzam to daję temu wyraz wysyłając odpowiedź.
To ja rzeczywiście jestem ociężały. Reszta niżej.
>>Jeszcze jedno. Jeśli zaatakowałem jakieś Twoje poglądy, to proszę, wymień z nazwy, jakie. (podziel odnoszenie się na mój post pierwszy i następne) Coś mi się wydaje, że Ty po prostu potrzebujesz wroga. Twój sposób wyrażania opinii jest nastawiony na to. Stąd przerażenie.
Aha, więc jeśli Ty wyrażasz opinie bazując na moim poście i w jakiś sposób go dezawuując, to znaczy, że ja Cię zaatakowałem. Ale ja głupi jestem, że tego nie zauważyłem.
>Właśnie chodzi o to, że nie zaatakowałeś. Chcałem tylko sprostować, to, co uważałem za poprawki godne. Jeżeli takie dobre chęci odczytujesz jako wrogie, to bez wątpienia wrogów, z pianą na ustach i klawiaturze, szukasz.
Śmiać się, czy płakać?

krest
Zresztą nieważne. Wyrażamy tu tylko opinie. Niepotrzebnie wchodziłem w spór.
Na pocieszenie można dodać, że niedługo nastąpi weryfikacja. Sorki, w sumie moim zamierzeniem nie było przedstawianie, ani przekonywanie co do słuszności mojej oceny sytuacji.
Co więcej, pomyślałem sobie, że do wyborów sytuacja może ulec jeszcze zmianie. Aby zaś podyskutować, jak kto widzi to, co się w Polsce dzieje trzeba by rozpocząć nowy temat.
To tyle. Szacunek.
16-08-2005 10:57 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Spox krest. Poglądów na te sprawy jest cała gama. Nikt nikomu nie robi krzywdy rozmawiając. Dzięki wymianie myśli ten świat idzie do przodu. Może już troszkę inaczej patrzysz na różne sprawy. Może i mi coś dała ta dyskusja. Jak będzie, wszyscy zobaczą. Oby było jak najlepiej. Pozdro krest. Dzięki co niektórym za moje pierwsze plusiki.
16-08-2005 10:48 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>Nie wydaje mi się by Mikke był reprezentantem całej skrajnej prawicy. Jest raczej jej małą częścią i ostatnio niewidoczną.
>Zdaje się, że PiS, PO, LPR chcą zmian w prawie, a dodatkowo w konstytucji. To już nie prawica?
Oj, nie kombinuj. Konserwatyzm i neoliberalizm gospodarczy to są słowa utożsamniane z prawicą i to jest jej fundament. PO określa się jako partię konserwatywno-liberalną, wspomniany Mikke i UPR również, istnieją prawicowe stowarzyszenia, jak Ko-Liber, którego to skrótu nie muszę chyba rozpisywać. Na tym polega skrajna prawica (pomijając faszyzm). PiS jest partią prawicową za sprawą silnej konserwy, jednak ich pomysły gospodarcze czerpią z myśli socjalnej. Typowo skrajnie prawicowe partie są konserwatywne i neoliberalne. I tak po prostu jest. A co do zmian w prawie to napisałem, że prawica chce utrzymania tradycjonalnego biegu rzeczy, a jak już jakiś Kaczor zażyczy sobie rewolucję to jest to reakcyjna, konserwatywna, wsteczna zmiana. Czy to, że ja też chce reform (kompletnie innych) znaczy, że należę do skrajnej prawicy? To wszyscy inni poza skrajną prawicą machają na ustawodawstwo i patrzą co Bóg postanowi?

>Pewnie mi się skojarzyło z niektórymi nieskutecznymi.
Znajdą się skuteczni.

>Głosujemy na polityków, tak?
Tak. Na tych, którzy w naszym odczuciu będą się kierowali ideologią.

>?? Skąd to przypuszczenie! Ja chciałbym ich ukarać!!
Możesz ich ukarać jedynie poprzez głosowanie na uczciwszych od nich ideowców.

>To ja rzeczywiście jestem ociężały. Reszta niżej.
Oj, już nie jest tak źle, monitor zostawiłeś włączony.

>Aha, więc jeśli Ty wyrażasz opinie bazując na moim poście i w jakiś sposób go dezawuując, to znaczy, że ja Cię zaatakowałem. Ale ja głupi jestem, że tego nie zauważyłem.
Kolejny raz mam pisać, że mnie nie zaatakowałeś, czy sam doczytasz?

>Śmiać się, czy płakać?
Płacz z radości.
qazad
>Witam. Parę pytań w związku ze zbliżającymi się
>wyborami.
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?
Cimoszewicz ? Pamietając jakość jego dyplomacji, gdy warunki akcesji unijnej do spółki z Truszczyńskim "wywalczał"- nie mogę go uznać za człowieka stanowczego i potrafiącego na arenie międzynarodowej być skutecznym. Ten człowiek, pokrzyczeć i popajacować może, co najwyżej, wobec naszych obywateli, wobec naszego parlamentu. Na arenie międzynarodowej już zupełnie zawodzi. Jako szef MSZ skutecznie postawił państwo w sytuacji, gdzie nie mamy żadnych sojuszników z prawdziwego zdarzenia, za to na wszystkich frontach zachowujemy się koń trojański reprezentując interesy nie wiadomo czyje i nie wiadomo w imię czego. "Strategia" międzynarodowa w wykonaniu tego pana to splot przypadkowych decyzji, a nie plan.

Szyszkowska - jestem zadeklarowanym przeciwnikiem równouprawnienia pederastów, lesbijek, wspomagania ich organizacji, więc ta pani odpada. Hasła typu: Najniższe uposażenie, wynosić powinno minimum 1000 zł - podobnie najniższe emerytury i renty. to nierealne gadanie głupot - 3mln bezrobotnych x 12mc x np. 500pln brutto = 18mld - pani chodzi z głową w chmurach - zupełnie nie wiem, do kogo trafiają takie argumenty - dla mnie jest ona przez to zupełnie niewiarygodna.

Kaczyński - niestety w 2003 roku w debacie sejmowej dotyczącej "misji w iraku" poparł tę sprawe, więc ma ogromny minus. Plusem jest natomiast niepoprawność polityczna w sprawie homorodziny - to zdecydowanie była odważna decyzja, mimo konsekwencji jakie za sobą niosła - Transparency International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, itp. oraz TV prywatne jak i publiczne pluły na niego z całą swoją mocą. Kolejna obietnica, jaka mnie interesuje, to zaostrzenie kar w Kodeksie Karnym, oraz kara śmierci.

Tusk. Jestem z Gdanska- pan Adamowicz, kolega paryjny Tuska, jest od bardzo dawna prezydentem Gdańska. Miasto jest obecnie jednym z najbardziej zadłużonych. Poza tym wycztałem sobie analizę projektu 3x15 i nie podoba mi się to. Poza tym, jestem z natury uprzedzony do liberałów, a dodatkowo czytałem kiedyś wywiad z Płażyński, czemu opuścił PO. A wreszcie po trzecie, to ludzie po częsci z dawnej UW, które w dużej mierze miało wpływ na finanse za czasów Buzka- mnie to wystarcza, by nie zagłosowac za żadnym kandydatem z PO.

Lepper - stanowczość tego pana godna naśladowania, niestety otacza się w przeważającej mierze idiotami co przekreśla jego samego.

Ponieważ reszta w wyscigu się w zasadzie nie liczy, jeśli wybiorę się do urny, to zagłosuję na Kaczyńskiego.

na reszte pytań nie starcza mi sił...
15-08-2005 12:34 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>Kaczyński (...) >Plusem jest natomiast niepoprawność polityczna w sprawie homorodziny - to zdecydowanie była odważna decyzja, mimo konsekwencji jakie za sobą niosła - Transparency International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, itp. oraz TV prywatne jak i publiczne pluły na niego z całą swoją mocą.

Idź z tym do Maratonu Uśmiechu.
qazad
>>Kaczyński (...) >Plusem jest natomiast niepoprawność polityczna w sprawie homorodziny - to zdecydowanie była odważna decyzja, mimo konsekwencji jakie za sobą niosła - Transparency International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, itp. oraz TV prywatne jak i publiczne pluły na niego z całą swoją mocą.
>Idź z tym do Maratonu Uśmiechu.

wystarczy mi, że Ty się dobrze bawisz.
15-08-2005 19:49 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
OK. Twój biznes. Nagroda byłaby twoja.
15-08-2005 19:54 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Masz niestety trochę racji z Szyszkowską. Kant jej chyba troszkę namotał w niegłupiej głowie. Ale cóż. I tak nie udało by się jej wprowadzić socjalizmu kantowskiego, ale inne postulaty (z którymi akurat ty się chyba qazad nie bardzo zgadzasz) wypełniłaby na pewno. Dlatego Szyszka, a w drugiej Włodek. Pozdrawiam.
Rita K. Sobczyk (147 punktów)
A skoro już mowa o pani Szyszkowskiej, to czemu ostatnio nic nie pisze do racjonalisty?

W końcu byłoby to świetne posunięcie w kampanii, zjednałaby sobie poparcie wielu czytelników serwisu.

To chyba lepsze niż mówienie w radiu publicznym, nie dla żartu, że się myśli, że się wygra wybory prezydenckie. Takimi wypowiedziami pani Szyszkowska stawia się na równi z kandydatami pokroju Tymińskiego, Bubla czy Ilasza.
"Choć życie nasze splunięcia nie warte
evviva l'arte!"
16-08-2005 22:44 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
lp.ude.wu.mda@kinaj.walsezc
To mail szefa sztabu. Możesz tam wysłać swoją prośbę.
Rita K. Sobczyk (147 punktów)
>lp.ude.wu.mda@kinaj.walsezc
>To mail szefa sztabu. Możesz tam wysłać swoją prośbę.
>
Nie moge pomagać pani Szyszkowskiej, bo jestem związana umową z innym sztabem wyborczym.
"Choć życie nasze splunięcia nie warte
evviva l'arte!"
18-08-2005 18:45 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
To, że robisz u Włodka, którego popierasz z orgazmicznym wręcz entuzjazmem >Chcę, to może za dużo powiedziane, ale poprę Włodzimierza Cimoszewicza,
nie znaczy, że nie możesz poprosić prof. Szyszkowską o publikacje.
Rita K. Sobczyk (147 punktów)
>To, że robisz u Włodka, którego popierasz z orgazmicznym wręcz entuzjazmem >Chcę, to może za dużo powiedziane, ale poprę Włodzimierza Cimoszewicza,
>nie znaczy, że nie możesz poprosić prof. Szyszkowską o publikacje.
>
Wecker, towarzyszu, aleś wymyślił epitet "orgazmiczny entuzjamz", az się zastanawiam: ironia to czy dowcip?

Nie, nie moge poprosić o publikację kontrkandydati przystojnego Włodzimierza, pani Sz., gdyż boję się zadzrzeć z ESELDE *hahaha* Tyle się o nich słyszy niepokojących rzeczy... a w umowie jasno było napisane "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", czy jakoś tak

Pozdrawiam
"Choć życie nasze splunięcia nie warte
evviva l'arte!"
placownik
>a w umowie jasno było napisane "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", czy jakoś tak

   Intrygujące. W jakiej umowie? Przyznam, że nie chwytam o co chodzi. Może trochę jaśniej?

   Pozdrawiam.

18-08-2005 22:05 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Rita tak się podnieciła moim neologizmem, że zrozumieć ją teraz nie sposób.
Rita K. Sobczyk (147 punktów)
>Rita tak się podnieciła moim neologizmem, że zrozumieć ją teraz nie sposób.

No cóż już wyjaśniam:

W umowie jaką podpisałam ze sztabem jednego z kandydatów na Prezydenta ERPE było w jednym z ustępów jasno napisane, że nie mogę w jakikolwiek sposób wspierać innych kandydatów.


"Words build bridges into unexplored regions"
14-09-2005 16:45 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Przykro mi, Rita.

dryń, dryń
jareks
>Szyszkowska - jestem zadeklarowanym przeciwnikiem równouprawnienia pederastów, lesbijek, wspomagania ich organizacji, więc ta pani odpada. Hasła typu: Najniższe uposażenie,

Pomyliłeś homoseksualizm z pederastią (wyjątkowo nieprzyjemne zboczenie). Równouprawnienie jest konieczne ponieważ homoseksualne zachowania nie są chorobą i w przypadku jakiegoś oskarżenia się nie wybronisz bo nie ma jak - to już stanowi dostateczny powód żeby zwalczać jakieś idiotyzmy w tym zakresie. Zresztą w żadnym szanującym się prawodawstwie nic z tego typu zachowań (jest tylko różnica wieku i jestem za normalizacja do 18 lat w całym UE) nie jest karalne ani samo w sobie nie stanowi (bo nie może) zadnych przeciwskazań do zawodów.

Sprawa ustawy partnerskiej to jest zupełnie odrębny temat, wg mnie jest ona nieprawna już w założeniach (preferencja zachowań seksualnych zamiast oświadczenia woli, limit 2 osób, bazowanie na analogii rodziny) i troche mnie dziwi że jakoś jest mało dysput nad _kształtem ustawy_ a przeważają to czy ją wprowadzić czy nie i jeszcze jest to jakiś problem polityczny na poważnie.

U Szyszkowskeij nie podoba mi się za bardzo program ekonomiczny ale jako kandydat do rozważenia na poważnie, małe szanse na jakiś kataklizm.

>Kaczyński - niestety w 2003 roku w debacie sejmowej dotyczącej "misji w iraku" poparł tę sprawe, więc ma ogromny minus.

Raczej skreślenie właśnie za to (u mnie).
Dodatkowy minus - hece z Paradą Równości.
Jest prawo o zgromadzeniach, koniec, kropka.
Kandydat przyszłościowy nie może go łamać.
Mógł krytykować pomysł itp, ale nie tak. Jaka jest gwarancja że nie narozrabia poważniej na arenie międzynarodowej ?


>Plusem jest natomiast niepoprawność polityczna w sprawie homorodziny - to zdecydowanie była
odważna decyzja, mimo konsekwencji jakie za sobą


Wcale nie, argumenty były jak z średniowiecza.
Państwo współczesne musi być neutralne światopoglądowo bo powstają precedensy. Ogólnie cała ta heca z ustawą partnerską ma jakiś bardzo niezdrowy polityczny charakter.


>Kolejna obietnica, jaka mnie interesuje, to zaostrzenie kar w Kodeksie Karnym, oraz kara śmierci.


Kara śmierci nie przejdzie w UE chyba, mam taką nadzieję, pozatym ja i tak jestem przeciwny zdecydowanie (pomyłki sądowe, zmiany przepisów,
niebezpieczeństwo rozszerzenia zakresu przestępstw objętych tą karą). Chyba afery mięsne w latach 70 zapomniałeś.

>Lepper - stanowczość tego pana godna naśladowania, niestety otacza się w przeważającej mierze idiotami co przekreśla jego samego.

No nie przesadzałbym. Dla mnie do rozważenia, minimalnie ale zawsze. Państwo musi dbać o obywateli a przynajmniej nie robić sobie z nich jaj (pożyczki rolników chociażby).
24-08-2005 14:30 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
To chyba ty pomyliłeś pederastię z pedofilią.
outsider (2469 punktów)
Per pedes ad astra - jak mawiali starożytni Rzymianie...


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
Jarosław Sakowski (60 punktów)
>To chyba ty pomyliłeś pederastię z pedofilią.

Pederastia i pedofilia to obcowanie seksualne z nieletnimi i dlatego jest to karalne. Zgadza się czy jakiś błąd popełniam ?

JarekS
outsider (2469 punktów)
Etymologicznie tak - u Greków (termin pochodzi z antycznej greki) meski homoseksualizm był nieco inny niz współcześnie (mężczyzn dojrzały i efeb, nb. już nie dziecko). Dziś jednak terminem pederastia określa się ogólnie męski homoseksualizm, pedofilia zaś to stosunki dorosłego z dzieckiem; zatem pederastia moze sie łączyć z pedofilią, ale sama nie jest nią.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
25-08-2005 14:25 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Qazad użył tego sformułowania poprawnie (choć w niecnych celach ), a ty zwróciłeś mu uwagę błędnie, choć wiedziałeś, że za homoseksualizmem i pederastią nie kryją się identyczne znaczenia. Tyle.
agnus dei
a ja jak zwykle przekornie - ale wydaje mnie sie, ze caklowicie odpowiednio do sytuacji i caloksztaltu rzeczyspospolytej...
1. hanne i antoniego gucwinskich - bo to najlepsi podobno monadzerowie od bydlat i manzerii
2. partia polskich strusi - szkolonych do chowania glowy w beton
3. taki, ktoremu zawsze jest kaczo - chyba, ze mu sie jakis dziad nastrecza, ma macki osmiornicy - po rzymsko-katolicku: octopusa, chce w kaczym przymierzu z donaldem budowac jedynie sluszny dysneyland i ma nieopisana zdolnosc do spadania niczym kot na cztery lapy - wiadomo o kogo chodzi... choc ja ich do dzis nie odrozniam ktory to jacek a ktory placek...
4. oczekuje nastepujacych zmian - zawrocenia kijem wisly, przywrocenia chwalebnych zdobyczy katolicyzmu czyli ciemnoty w szkolach, panszczyzny na wsi i cechow w miescie. wyrzucenia biedoty z miast a nawet z kraju - po czym nastapi jedynie sluszna epoka neosredniowiecza pod wodza wszechwiedzacej kasty homo-eunuchow siejacych w wiadomym celu ( wymuszonego werbunku ) homofobie, ksenofobie, pedofilie i rozne inne parafilie w parafiach... zas kasta iranskich sarmatow z tepymi a podgolonymi lbami odzyska prawo bicia chlopstwa w ciemie i tym sposobem przymusu bezposredniego sposobnosc do skutecznego odciagania niepokornych dziadow od zbednego wszystkim ich oswiecenia np w blasku wielkiego wschodu francji a nawet swiatla elektrycznego ( wszak elektryfikacja byla przemoca wymuszona przez lenina i bolszewikow na poboznym a ciemnym chlopstwie panszczyznianym! )...

Nolens Volens (95 punktów)
>1.Kogo chcecie w roli prezydenta?

Donalda Tuska - inteligentny, wykształcony, z klasą

>2.Jaka partia polityczna zasługuje na zaufanie?

Platforma Obywatelska (konsekwentnie)

>3.Co to znaczy wg was dobry polityk i przykład takiego
>polityka?

Przede wszystkim dyplomata, ale z własnym zdaniem. Człowiek, który pragnie zmian, wie konkretnie, jak je przedstawić i ma pomysł co do realizacji. Uznaje inne zdanie, nie potępia jednoznacznie nikogo. Potrafi dbać o interesy ludzi, ktorych reprezentuje. Konsekwentnie dąży do celu. Nie pali za sobą mostów, ale nie spiskuje. Brzydzi się korupcją.

>4.Jakich zmian oczekujecie po wyborach? Od czego zacząć ma
>prezydent i rząd?

Od edukacji, służby zdrowia i pracy. To są trzy najbardziej palące problemy. Edukacja jeszcze sobie jakoś radzi, ale służbie zdrowia trudno zaufać, a bezrobotnych nadal jest zbyt wielu. No i infrastruktura...Niech "żyją" autostrady!
Isabelle (126 punktów)
Jestem za Tuskeim albo za Religą. Nie chcę Leppera (jak wszyscy ) i Kaczyńskiego, ze względu na jego nietolerację (patrz Parada Wolności i Normalności).


nastapiły ciemności, które tylko nauka mogła rozwiać...
24-08-2005 14:39 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Zakaz zawierania związków wolnym ludziom o odmiennej orientacji to przejaw najohydniejszej nietolerancji. Szkoda, że brzydzą Cię jedynie radykalne hasła homofobiczne. Utajona niesprawiedliwość nie sprawia Ci problemu.
outsider (2469 punktów)
"Najohydniejszej" to stopień najwyższy - powiedziałbym, że dostrzegam w życiu sporo ohydy porównywalnej, albo i gorszej.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
24-08-2005 14:58 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Za to ja największą ohydę dostrzegam w nienawiści do odmieności, patrzeniu na innych z góry i próbach zdezawuowania ich racji prymitywnymi środkami.
outsider (2469 punktów)
Odmienność? Tam gdzie ideologiczna racja każe jednoczyć zwolenników w czynieniu zła (lubią) pod hipokrytycznym płaszczykiem obrony dobra (tez lubią), tam rodzaj odmiennosci nie ma praktycznego znaczenia - patrz pojęcie kozła ofiarnego.

Zakaz zawierania związków homoseksualnych to zakaz prawny: nie reguluje rzeczywistości, nie przewiduje sankcji (nie da się go złamać z samej istoty prawa) - czyni natomiast niemożliwymi pewne formy regulowania spraw majątkowych. Dobrze to czy źle? Związek rozumiany jako małżeństwo heteroseksualne jest strukturą historycznie ugruntowaną - nie wszystkie jego funkcje dają sie przenieść na strukture istotnie odmienną, nie wszystkie pewnie powinno się - trzeba by zatem ściśle zdefiniować, jakie cechy związku małżeńskiego przysługują związkowi homoseksualnemu: to consensusu nie ma i nie sa to wyłącznie sprawy światopoglądowe. Sprzeciw wobec konstrukcji prawnej jeszcze niezdefiniowanej nie musi byc sprzeciwem wobec chęci jej zdefiniowania - i nie musi rokować sprzeciwu wobec tego, co ewentualnie zdefiniowane zostanie.

Jest problem - ale nie nazwałbym go "przejawem najohydniejszej nietolerancji" - o wiele głębiej ingeruje w ludzkie życie np. ustawa antyaborcyjna w jej obecnym kształcie, czy bezwzględne sprzeciwianie się uznaniu eutanazji.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nieboska komedia}
24-08-2005 16:01 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
>Odmienność? Tam gdzie ideologiczna racja każe jednoczyć zwolenników w czynieniu zła (lubią) pod hipokrytycznym płaszczykiem obrony dobra (tez lubią), tam rodzaj odmiennosci nie ma praktycznego znaczenia - patrz pojęcie kozła ofiarnego.

Nie wydaje mi się, żeby przyczyną takich zachowań była chęć czynienia zła jako takiego. Nie jest to także inna marchewka - bo niby jaka? Żaden namacalny zysk się za homofobią nie kryje. Oni naprawdę myślą, że to jest nienaturalne, że zawiera w sobie pierwiastek zła i oni, obrońcy Chrystusowej wizji izolują ten diableski pomiot od normalnego życia. Izolują, bo to różni się od, ich zdaniem, normy, modelu zdrowego, słowem - jest odmienne. Ich zdaniem, siłą narodu jest heterorodzina, która zapewnia rozrost populacji, co zadowala ich pragnienia wzmacniania narodu i jego ekspansji masowej. Nie rozmumieją, że sens życia to niekoniecznie hurtowe płodzenie ku chwale biało-czerwonej flagi, lecz rozwój wewnętrzny, chwytanie chwili, czy inne motywacje ludzi, zdających sobie sprawę z ograniczoności własnego żywota. To jest dla prawicy wizja nie do zaakceptowania, sprzeciwiająca się planom Bożym - odmienna. Homoseksualiści, jako odmienność, są według nich ucieleśnieniem moralnego chaosu, szatańskiej choroby i zła. Koło się zamyka. Poza odmienność nie wychodzi.

>Zakaz zawierania związków homoseksualnych to zakaz prawny: nie reguluje rzeczywistości, nie przewiduje sankcji (nie da się go złamać z samej istoty prawa) - czyni natomiast niemożliwymi pewne formy regulowania spraw majątkowych. Dobrze to czy źle? Związek rozumiany jako małżeństwo heteroseksualne jest strukturą historycznie ugruntowaną - nie wszystkie jego funkcje dają sie przenieść na strukture istotnie odmienną, nie wszystkie pewnie powinno się - trzebaby zatem ściśle zdefiniować, jakie cechy związku małżeńskiego przysługują związkowi homoseksualnemu: to consensusu nie ma i nie sa to wyłącznie sprawy światopoglądowe. Sprzeciw wobec konstrukcji prawnej jeszcze niezdefiniowanej nie musi byc sprzeciwem wobec chęci jej zdefiniowania - i nie musi rokować sprzeciwu wobec tego, co ewentualnie zdefiniowane zostanie.

Jakbyśmy mieli wciąż odwracać się na struktury historyczne, nie czytałbyś tego, płonąłbyś na stosie, ja bym właśnie jechał na wojnę - patrząc w lustro, stwierdzam, iż właśnie teraz bym poległ. Rozwój świata polega na porównywaniu historii z pomysłami na przyszłość i analizowaniu. Nie potrzeba specjalnej ideologii wyzwoleńczej, zeby stwierdzić, że dotychczasowy model rodziny wynika z religii. Oczywiście, obojętnie jakie fundamenty miałoby przez lata rozumienie rodziny, i tak dominowałaby rodzina heteroseksualna. To ona zapewnia w naturalny, biologiczny sposób przetrwanie człowieka. Jednak, jeśli odrzucić bajeczki o niemoralności kochających inaczej, faworyzowanie prawne związków mieszanych staje się zwyczajną, niczym nieuzasadnioną nietolerancją i niesprawiedliwością wobec homoseksualistów. Państwo powinno być świeckie oraz neutralne i to jest naturalna potrzeba. Według tej zasady, nie można dyskryminować związków odmiennych, z powodu: bo tak i już. Czemu mają być rejestrowane, skoro i tak homoseksualiści mogą się prywatnie widywać? Bo dlaczego mieliby się z tym ukrywać, czemu mają chować w konspiracji, to co stanowi ich naturalną potrzebę?! Chcą mieć takie same prawo. Nie większe. Chcą równości. I w końcu ją wywalczą. Tak jak ludzkość wywalczyła sobie wolność słowa i demokrację. Sprzeciw Tuska wobec równouprawnienia jest tupotem twardego konserwatysty, który boi się jakichkolwiek zmian, przeczących regułom jego ideologii.

>Jest problem - ale nie nazwałbym go "przejawem najohydniejszej nietolerancji" - o wiele głębiej ingeruje w ludzkie życie np. ustawa antyaborcyjna w jej obecnym kształcie, czy bezwzględne sprzeciwianie się uznaniu eutanazji.

Pisałem do Isabelle tylko i wyłącznie odnośnie orientacji homoseksualnej, bo ten temat sama poruszyła. Inne tematy, to już inne tematy.

Pozdrawiam.
Jarosław Sakowski (60 punktów)

czyni natomiast niemożliwymi pewne formy regulowania spraw majątkowych. Dobrze to czy źle? Związek rozumiany jako małżeństwo heteroseksualne jest strukturą historycznie ugruntowaną - nie wszystkie jego funkcje dają sie przenieść na strukture istotnie odmienną, nie wszystkie pewnie powinno się - trzebaby zatem ściśle zdefiniować, jakie cechy związku małżeńskiego przysługują związkowi homoseksualnemu:

W małżeństwie masz nie tylko uwarunkowania finansowe ale i decyzyjne (np. odwiedziny w szpitalu).

Proponowany kształt ustawy partnerskiej jest wg mnie niewłaściwy (dlaczego ma być limit dwóch, jakiś związek z płcią i analogia rodziny) ale ogólna potrzeba fundamentalnych zmian jest. Problem polega prawdopodobnie na tym że te ustawy cczy projekty wywodzą się ze środowisk homoseksualnych i dlatego nie biorą pod uwage żadnych innych okoliczności i potencjalnych chetnych. Zresztą tam też muszą być ciekawe prazypadki (dwie lesbijki, jedna w związku małżeńskim i mąż się powiedzmy niespodzianie dowiaduje, jak zechcą utrzymać to co jest to będzie przecież trójka).

>Jest problem - ale nie nazwałbym go "przejawem najohydniejszej nietolerancji" - o wiele głębiej ingeruje w ludzkie życie np. ustawa antyaborcyjna w jej obecnym kształcie, czy bezwzględne sprzeciwianie się uznaniu eutanazji.

Ustawa antyaborcyjna to poważne zacofanie (jestem za aborcją bez żadnych warunków) a ograniczanie środków wczesnoporonnych i słaba edkacja to w ogóle granda i zbrodnia.

Z eutanazją natomist ja bym był ostrożny (niekorzystna sytuacja w opiece z chorymi w stanach terminalnych, nadużycia zwłaszcza w transplantologii itp.). Jestem za dostarczaniem środków na życzenie przy zakazie namawiania. Jak to w ogóle statystycznie wygląda, ilu z tych co ewentalnie by chcieli albo chce nie może naprawdę zabić się samemu (chyba klasycznie to stany calkowitego paraliżu się klasyfikują).


JarekS
bubu
>Zakaz zawierania związków wolnym ludziom o odmiennej orientacji to przejaw najohydniejszej nietolerancji.
Dla mnie to wcale nie najwieksza ohyda, przesadzasz.Zbyt mocno sie angażujesz w temat.Zbyt osobiście.
25-08-2005 14:32 
 Ocena 1 na 1
enfant (64444 punktów)
Tak, mocno angażuję się w temat, mimo że mam to szczęście (w Polsce już od urodzenia masz przechlapane za nic złego) woleć płeć prześliczną. Nie ma dla mnie takich pojęć, jak przesada, kompromis, umiarkowanie, jeśli idzie o sprawiedliwość i prawa człowieka.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365