Racjonalista - Strona głównaDo treści
O podatkach i obciążeniach parapodatkowych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-09-2005 17:09Jakubowski (103 punktów)O podatkach i obciążeniach parapodatkowych
Zauważyłem, że w dość dużej ilości tematów poruszanych na Forum możemy znaleźć opinie dotyczące obciążeń podatkowych, tak w Polsce, jak i na świecie. Wobec tego pragnę zainicjować dyspute na ten temat, z której mam nadzieje wyniknie jakiś wniosek ( ale mam nadzieje że nie w stylu: "wszyscy mają inny pomysł"). Zacznę go od własnej opinni. Otóż, główna linia podziału biegnie między wielkością podatków. Najważniejsze argumenty strony będącej za niskimi podatkami to to, iż są to pieniądze przez nich zarobione, często ciężko wypracowane, które mogą być przeznaczone na inwestycje, a należą się np. za wyższe wykształcenie, cięższą pracę, czy poprostu spryt. Jednakże zwolennicy wyższych stóp podatkowych stwierdzają, iż podatki wysokie i progresywne przyczyniają się do niwelacji różnic majątkowych ( redystrybucja dochodu), dodatkowych finansów na inwestycje publiczne, egalitaryzacji społeczeństwa, odpowiednie ulgi stymulują rozwój, zaś środki wyrównują szanse społeczne. Oczywiście tych argumentów po obu stronach jest znacząco więcej. Liczę, że takowe znajdą się w dyskusji.
Jeśli chodzi o moją prywatną opinię to najchetniej bym widział w Polsce system Szwedzki (ale ten po reformach z ostatnich lat). Jest mocno skomplikowany i interwencjonistyczny, ale dzięki dobrym, wypróbowanym mechanizmom, skutecznie stumuluje gospodarkę w kierunku badawczo-rozwojowym, dopinguje nowoczesne technologie i kierunki, skutecznie przystosowując gospodarkę społeczno opiekuńczą do globalizacji. Dzięki temu jest to jedna z najprzyjaźniejszych gospodarek na świecie mimo dużego interwencjonizmu. Mimo szczytwoej konkurencyjności, dba o człowieka i obywatela, pomaga i interesuje sie nim, ale nie miesza i nie przeszkadza. Prawie ideał. Ale jest jedno ALE- taka gospodarka załamie się przy szarej strefie i korupcji. Wymaga też nadpłynności sądów, doskonałego przygotowania i powołania dobrych urzędników. A to w parspektywie co najmniej 50 lat w Polsce jest nie do osiągnięcia, a szkoda Co więc zostaje?? Ja sądzę, iż jak na Polskę najkorzystniejszym mechanizmem byłby jeśli chodzi o PIT podatek liniowy podobny jak na Litwie- coś koło 30-40 % z dużą kwotą wolną od podatku ( np. 12xminimum socjalne), jeśli chodzi o CIT to dodać ulgę na badania i rozwój, VAT jako tako się sprawdza, zaś ZUS koniecznie obniżyć w miarę przejmowania obowiążków przez OFE.
To na początek
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

makowski krystek (127 punktów)
Obawiam sie, ze klopot z tym watkiem moze polegac po pierwsze na tym, ze trzeba miec duzo specjalistycznej wiedzy na temat, co z gory ogranicza liczbe uczestnikow, a po drugie w wypowiedzi inicjujacej watek bardzo doglebnie przeanalizowales rozne systemy podatkowe (co sie bardzo chwali, gratulacje) co znow ogranicza mozliwosc wykazania sie . Generelnie mam wrazenie (ale zaznaczam- nie pewnosc), ze im system podatkowy bardziej uproszczony tym lepiej, zatem postulowalbym likwidacje wszelkiego rodzaju ulg, natomist zachowalbym jakas progresje stawek ( w koncu to nie jest skomplikowane- od sumy 10 000 zl naliczamy np.10%, od 50 000-15%, a od 100 000-20%- poradzi sobie z tym rachunkiem trzecioklasista szkoly podstawowej). Co do ZUSu, jako jego pracownik powiem tak- komplikacja systemu ubezpieczen spolecznych jest takze uciazliwa dla pracownikow, poza tym na wyskosc stawek maja wplyw bledy jesze z PRL (skladkami łatano budzet, i "dziury" sa do dzisiaj nie załatane) i negatywne tredny demograficzne- rodzi sie za malo platnikow skladek, wielu z nich emigruje, poza tym wydluza sie srednia zycia, czyli swiadczeniobiorcy pobieraja wiecej.
Roman (1901 punktów)
>Obawiam sie, ze klopot z tym watkiem moze polegac po pierwsze na tym, ze trzeba miec duzo specjalistycznej wiedzy na temat, co z gory ogranicza liczbe uczestnikow, a po drugie w wypowiedzi inicjujacej watek bardzo doglebnie przeanalizowales rozne systemy podatkowe (co sie bardzo chwali, gratulacje) co znow ogranicza mozliwosc wykazania sie . Generelnie mam wrazenie (ale zaznaczam- nie pewnosc), ze im system podatkowy bardziej uproszczony tym lepiej, zatem postulowalbym likwidacje wszelkiego rodzaju ulg, natomist zachowalbym jakas progresje stawek ( w koncu to nie jest skomplikowane- od sumy 10 000 zl naliczamy np.10%, od 50 000-15%, a od 100 000-20%- poradzi sobie z tym rachunkiem trzecioklasista szkoly podstawowej).

Rzeczywiście, rozumowanie godne trzecioklasisty. Wyjaśnij mi, dlaczego państwo ma okradać lepiej zarabiających.

> Co do ZUSu, jako jego pracownik powiem tak- komplikacja systemu ubezpieczen

Rozumiem. Ciebie z pewnością nie dotknie problem progresywnych podatków.

Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie,
spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
makowski krystek (127 punktów)

>Rzeczywiście, rozumowanie godne trzecioklasisty. Wyjaśnij mi, dlaczego państwo ma okradać lepiej zarabiających.

Argumenty przemawiajace za zachowaniem progresji podatkow znajdziesz ponizej, w nastepnych wypowiedziach. Ciekawe jest cos innego w Twojej wypowiedzi-liberalna demagogia o "okradaniu" lepiej zarabiajacych. Równie dobrze mozna powiedziec, ze podatek liniowy tez nie jest sprawiedliwy, bo dlaczego kulczyk ma placic kilka milionow podatku, a kowalski kilkaset zlotych? Obaj powinni placic po rowno. Odwolywanie sie do solidarnosci spolecznej chyba nie ma sensu- sadze ze to pojecie jest Ci obce.

>Rozumiem. Ciebie z pewnością nie dotknie problem progresywnych podatków.

I bardzo mnie to martwi, poniewaz wolabym zarabiac wiecej nawet gdyby mialo sie to wiazac z koniecznoscia placenia o kilka procent wyzszego podatku. Przytocze przyklad mojego bylego szefa, wlasciciela elitarnej knajpy w Lodzi (notabene posla PO), ktory nie dal nam premii w pelnym wymiarze, poniewaz "te sk...y ze skarbowego" go okradaja, wiec "aby odreagowac" pojechal na mauritius. Naprawde, chcialbym miec takie klopoty z fiskusem.
Roman (1901 punktów)
>Argumenty przemawiajace za zachowaniem progresji podatkow znajdziesz ponizej, w nastepnych wypowiedziach. Ciekawe jest cos innego w Twojej wypowiedzi-liberalna

Nie, nigdzie tu nie ma żadnych argumentów o progresywnych progach podatkowych. Są natomiast o stawkach CIT ale to jest zupełnie inna bajka. Skoro tak to pojmujesz to tylko świadczy że nie masz pojęcia o czym piszesz. Warto tylko dodać że firmy w Polsce od jakieś czasu płacą 19% bez żadnych ulg i odliczeń - wg twojego socjalistycznego pojmowania gospodarki - dlaczego nie wprowadzić i tu progresji. Np od zysku większego od 1000000 - jakieś 80%? Albo 100?

>demagogia o "okradaniu" lepiej zarabiajacych. Równie dobrze mozna powiedziec, ze podatek liniowy tez nie jest sprawiedliwy, bo dlaczego kulczyk ma placic kilka milionow podatku, a kowalski kilkaset zlotych? Obaj powinni placic po rowno. Odwolywanie sie do solidarnosci spolecznej chyba nie ma sensu- sadze ze to pojecie jest Ci obce.

Generalnie, pomysły na podatki można podsumować jako:

1. Progresywne, czyli im więcej zarabiasz tym więcej płacisz. I procentowo i kwotowo. Ukochany wariant przez wszelkiej maści socjalistycznych ideologów, którzy mogą pokazać jak to dbają o najuboższych zabierając bogatym. Popularnośc serialu o Janosiku mówi o tym jak to odbiera społeczeństwo.

2. Liniowe, czyli każdy płaci proporcjonalnie do swoich dochodów. Powiedzmy: zarabiam 1000zl - place 150. Zarabiam 10000 - place 1500. Chociaz w pierwszym przypadku, jest to z regułu mniej - często stosowana jest kwota wolna od opodatkowania. Dla mnie to najsensownieszy wariant. Ale Ty zdaje sie jesteś jak pewna działaczka LPR która w minionym roku, przy okazji dyskusji o wprowadzeniu 50% stawki - stwierdziła: 'ci ludzie zarabiaja za dużo'. Czyż to nie wyborne?

3. Szeroko rozumiany podatek konsumpcyjny - (i nie chodzi tu tylko o żywność) - konsumujesz - płacisz.

> I bardzo mnie to martwi, poniewaz wolabym zarabiac wiecej nawet gdyby mialo sie to wiazac z koniecznoscia placenia o kilka procent wyzszego podatku. Przytocze przyklad mojego bylego szefa, wlasciciela elitarnej knajpy w Lodzi (notabene posla PO), ktory nie dal nam premii w pelnym wymiarze, poniewaz "te sk...y ze skarbowego" go okradaja, wiec "aby odreagowac" pojechal na mauritius. Naprawde, chcialbym miec takie klopoty z fiskusem.

A co ma piernik do wiatraka? Nijak się to ma do tematu dyskusji.
Ponieważ posądziłeś mnie o demagogię, i ta wzmianka o 'solidarnośći' (dobrze że nie o sprawiedliwości) społecznej - upoważnia mnie do stwierdzenia że twoje poglądy to lewackie bajdurzenie, praktykowane przez ostatnie 50 lat przez różnych socjalistów/komunistów ze zgubnymi skutkami dla gospodarki i kraju.


Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie,
spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
placownik
>twoje poglądy to lewackie bajdurzenie, praktykowane przez ostatnie 50 lat przez różnych socjalistów/komunistów ze zgubnymi skutkami dla gospodarki i kraju.

   Drogi Romanie

   Proponuję zapoznanie się z zestawieniem ilości i wysokości progów podatkowych w krajach 15-ki. Źródło : www.cie.go(*)EF28EC6B77ABDC1256E7D004E2A15/$file/bp07.pdf

   Dane obrazują co prawda stan na 2000 r. i od tego czasu mogły ulec niewielkim zmianom. Tym niemniej trudno było podówczas zauważyć w gospodarkach tych krajów zgubne skutki socjalistycznych praktyk, wyrażających się stosowaniem we wszystkich tych krajach bez wyjątku podatku progresywnego.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
placownik
   Ku uwadze licznym głosicielom poglądu, że w Polsce podatki są zdecydowanie zbyt wysokie. Tak tylko, żebyśmy wiedzieli o czym dyskutujemy. Fragment ze strony : www.exporter.pl/bazy/Informacje/Info_swiat1.html

Na obniżki tego podatku najczęściej decydowały się państwa europejskie. Najbardziej zdecydowane cięcie dokonane zostało w Austrii, gdzie stawka CIT zmniejszona została z 34% do 25%. Z badań KPMG, przeprowadzonych oprócz Europy także z Ameryce Południowej i Azji wynika, że wyścig w obniżaniu CIT toczy się głównie w Europie. W Ameryce podatki obniżył Meksyk i Urugwaj, przy czym ten pierwszy kraj obciął CIT z 33% do 30%, a drugi - z 35% do 30%.

Poniżej tegorocznej średniej dla krajów Unii Europejskiej znajdują się następujące kraje europejskie: :: Szwajcaria - 21,3% (w ub.r. - 24,1%) :: Polska - 19% :: Słowacja 19% :: Węgry - 16% :: Rumunia - 16% (w ub.r. - 25%) :: Litwa - 15% :: Łotwa - 15% :: Bułgaria - 15% (w ub.r. - 19%) :: Irlandia - 12,5%

Powyżej europejskiej średniej są m.in: :: Rosja - 24% :: Czechy - 26% (w ub.r. - 28%) :: Szwecja - 28% :: Wielka Brytania - 30% :: Francja - 33,38% :: Włochy - 37,25% :: Niemcy - 38,31%.

W innych krajach świata podatki CIT wynoszą: :: w USA - 40% :: w Japonii - 40,69% :: w Chinach - 33%.


   Pozdrawiam.

_______________
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lipschitz (1674 punktów)
Moje podejście jest proste, jako osoba nic nie posiadająca nie mogę być okradany, z usług policji korzystam w sytuacjach niezwykle rzadkich a i to tylko wtedy, gdy ta policja zwyczajnie się napatoczy Natomiast jako osoba zamożna mam sporo do ochrony, potrzebuje sprawnego aparatu ochronnego, szybkiej jego reakcji, moje kontakty z policją są częste i świadome. To dla mnie głównie pracują sądy, prokuratorzy, także ja przysparzam najwięcej pracy urzędom skarbowym. Chyba więc powinienem za to płacić więcej niż ktoś, dla kogo w jego biedzie, jest zupełnie obojętne kto go chroni, bo chronić nie ma czego.

Według mnie wcale nie chodzi o jakąś abstrakcyjną formę solidarności społecznej gdzie bogaci z dobrej woli mają dzielić się z biednymi, to złe ujęcie sprawy, gdyż podstawa jest absolutnie praktyczna - oni po prostu są kosztowniejsi społecznie.
placownik
   Twoja teza na pierwszy rzut oka wygląda całkiem rozsądnie. Ale tylko na pierwszy. Nie miałbym nic przeciwko temu, aby Urząd Skarbowy przyjął ją za swoją. I tylko on. Bieda w tym, że na Urzędzie Skarbowym się nie skończy. A jeśli zaczynają ją akceptować Policja i Sądy, to wtedy uczeń oskarżony o domniemane sfałszowanie legitymacji szkolnej, przez dwa lata jest ciągany po sądach, natomiast ustalenie aktualnego adresu niejakiego Kulczyka, pod który można by mu było dostarczyć wezwanie do stawienia się przed Komisją Śledczą, przekracza możliwości Prokuratury. Przykłady można by mnożyć.

   Traktowanie z najwyższą atencją podatników bogatych, połączone z najwyższym lekceważeniem dla praw podatników zdecydowanie gorzej sytuowanych, to naturalna konsekwencja akceptacji Twojej tezy. Dlatego się z nią nie zgadzam.

   Pozdrawiam.


_______________
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lipschitz (1674 punktów)
No cóż, możemy nie przyjmować do wiadomości, że wielki majątki potrzebują wielkich nakładów, aby zostały ochronione.

Pozdrawiam
placownik
>No cóż, możemy nie przyjmować do wiadomości, że wielki majątki potrzebują wielkich nakładów, aby zostały ochronione.

   Wielkie majątki potrzebują tym większych nakładów na ochronę z im większą biedą sąsiadują. Jednak ten kierunek inwestowania w bezpieczeństwo jest na dłuższą metę po prostu mało efektywny. Znacznie lepszy skutek można osiągnąć rozsądnie inwestując w biedę, aby biedą być przestała.

   Nawet największy żul, jeśli dojrzy się w nim człowieka, a nie ludzkie łajno, które łajnem zostało na podstawie swej własnej suwerennej decyzji, potrafi również zmienić swą optykę i przestać nas postrzegać jako frajera do skrojenia. Zastanawiam się w związku z tym, czy to tylko przypadek, że Ludwik Dorn bywał tak często bijany przez współwięźniów www.przekr(*)temid=50&limit=1&limitstart=0,
a Jackowi Kuroniowi to się raczej nie zdarzało?

   Pozdrawiam.


_______________
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lipschitz (1674 punktów)
tak, to trafne spostrzeżenie

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365