>Ostatnio słyszałem dobry żart: >Tato, chciałbym żyć wiecznie - mówi syn do ojca. >To się ożeń - odpowiada ojciec. >Ale czy wtedy będę żył wiecznie? >Nie, ale wtedy ci się odechce. >Jestem ciekaw jakie wy macie doświadczenia i przemyślenia na temat małżeństwa. Żenić się czy nie? >Czy jeszcze warto w ogóle kontemplować to pytanie w naszych czasach? >
Szanuje że masz wybór. Choć w ramach testu załóż sobie konto na tinderze i zobacz jakie masz szansę.
Może się okazać że jesteś skazany na bycie betabankomatem... Czyli będziesz dostarczał jedynie gotówkę . Co i tak może okazać się sukcesem. Znaczy że masz przecietny wygląd.
Ale może też być tak że jesteś tzw . Chadem i laski na ciebie lecą więc nie musisz się martwić w podchody.
Najgorzej jak nie masz wyglądu jesteś niski,masz birdface (brak podbródka.)
Potem jest tak że po kilku latach spada oksytocyna(trochę upraszczam) i jak nie bedzie dziecka co daje boosta na następne dwa trzy lata to zaczną sie typowe żebyś ty choć trochę obca była...zwykle znudzenie znaczy sobą. Jak będzie dziecko to kobieta może mieć baby blues i idziesz w odstawkę.
Jak zostaniesz betabankomatem to masz przesrane zwlasza jak zacznie dociebie dociera. W co się wpakwoales. A wpkakujesz się w robotę kredyt brak kumpli wyjazdy do mamusi itd.
Jak nie masz hobby to przesrane. Jak masz to zostanie ci wybite z głowy ewentualnie sam zrezygnujesz .
To jedna z gorszych wersji.
Może być lepsza. Jakby co 20 lat stażu dwoje dzieci.
|