 |
Kosmiczna turystyka i wirtualna rzeczywistość nagrywana w kosmosie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-11-2018 01:31 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Kosmiczna turystyka i wirtualna rzeczywistość nagrywana w kosmosie
1 na 1 | Aktywne wydmy na Marsie w rejonie krateru Wirtz (NASA Image of the Day). www.nasa.g(*)the-dunes-in-mars-wirtz-craterKolory zostały nieco przesunięte dla lepszego uwidocznienia zjawisk. Ciekłej wody i takiego niebieskiego koloru tam współcześnie nie ma. Już za niedługi czas zaczną się loty turystyczne nad Marsem - wspomnicie moje słowa (sic!). Tylko kolor będzie mniej niebieski ale widok dla turystów dokładnie taki. Oczywiście najostrożniejsi ludzie będą to oglądać na filmach 7D (a nie 3D) - Wirtualna Rzeczywistość - bez fatygowania się swoim ciałem z ryzykiem zawału serca przy starcie. Choć trochę ich fotel wytrzęsie symulując start w rakiecie. Podczas realnej podróży zostaną nagrane dźwięki, obraz, zapachy, podmuchy powietrza, drgania, podskoki podłogi, wirowania fotelu, a może nawet ciepła sztuczna ręka stewardessy położona uspokajająco na szyi. W najbliższym czasie zaś mamy już: "Japoński biznesmen Yusaku Maezawa będzie pierwszym turystą, który poleci komercyjnie w kosmos rakietą firmy SpaceX. Nabywca biletu na wyjątkowy lot został przedstawiony w Stanach Zjednoczonych przez szefa projektu - miliardera Elona Muska. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Yusaku Maezawa ma zostać wystrzelony w kosmos w 2023 r. Ma przelecieć wokół Księżyca i wrócić na Ziemię. Wyprawa będzie trwać niecały tydzień. Jak zwrócił uwagę Elon Musk, dzięki zakupowi biletu przez japońskiego miliardera będzie można ją zbudować na czas. Koszt wyniesie od 2 do 10 mld dolarów. " www.tvp.in(*)-turysta-ktory-poleci-w-kosmosMiłego dnia Max (ateista) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | Odp: Kosmiczna turystyka i wirtualna rzeczywistość nagrywana w kosmosi | > Aktywne wydmy na Marsie w rejonie krateru Wirtz (NASA Image of the Day).> www.nasa.g(*)the-dunes-in-mars-wirtz-crater> Kolory zostały nieco przesunięte dla lepszego uwidocznienia zjawisk. Ciekłej wody i takiego> niebieskiego koloru tam współcześnie nie ma.> Już za niedługi czas zaczną się loty turystyczne nad Marsem - wspomnicie moje słowa (sic!).> Tylko kolor będzie mniej niebieski ale widok dla turystów dokładnie taki.> Oczywiście najostrożniejsi ludzie będą to oglądać na filmach 7D (a nie 3D)> - Wirtualna Rzeczywistość - bez fatygowania się swoim ciałem z ryzykiem zawału serca przy starcie.> Choć trochę ich fotel wytrzęsie symulując start w rakiecie.> Podczas realnej podróży zostaną nagrane dźwięki, obraz, zapachy, podmuchy powietrza, drgania,> podskoki podłogi, wirowania fotelu, a może nawet ciepła sztuczna ręka stewardessy położona> uspokajająco na szyi.> W najbliższym czasie zaś mamy już:> "Japoński biznesmen Yusaku Maezawa będzie pierwszym turystą, który poleci komercyjnie w kosmos> rakietą firmy SpaceX.> Nabywca biletu na wyjątkowy lot został przedstawiony w Stanach Zjednoczonych przez szefa projektu -> miliardera Elona Muska.> Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Yusaku Maezawa ma zostać wystrzelony w kosmos w 2023 r. Ma> przelecieć wokół Księżyca i wrócić na Ziemię. Wyprawa będzie trwać niecały tydzień.> Jak zwrócił uwagę Elon Musk, dzięki zakupowi biletu przez japońskiego miliardera będzie można ją> zbudować na czas. Koszt wyniesie od 2 do 10 mld dolarów. "> www.tvp.in(*)-turysta-ktory-poleci-w-kosmos> Miłego dnia> Max (ateista)> Wiem i to nie ja pierwszy spostrzegłem,że człowiek przypomina wirusa,który po wyeksploatowaniu swojej ofiary [żywiciela] opuszcza go,żeby znaleźć następnego swojej destrukcyjnej działalności. Wygląda na to,że człowiek usilnie szuka sobie nowego miejsca "zamieszkania" we wszechświecie. Zaczyna stawiać pierwsze kroki. Te zaczną się od zwiedzania,tego co jest w naszym zasięgu. Potem zwiększania tego zasięgu,dalej i dalej ,w nadziei,że znajdzie miejsce do "mieszkania". Czytaj "eksploatacji".
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | co najwyżej pogryzanie... | >Wiem i to nie ja pierwszy spostrzegłem,że człowiek przypomina wirusa,który po wyeksploatowaniu >swojej ofiary [żywiciela] opuszcza go,żeby znaleźć następnego swojej destrukcyjnej działalności. >Wygląda na to,że człowiek usilnie szuka sobie nowego miejsca "zamieszkania" we wszechświecie. >Zaczyna stawiać pierwsze kroki. >Te zaczną się od zwiedzania,tego co jest w naszym zasięgu. >Potem zwiększania tego zasięgu,dalej i dalej ,w nadziei,że znajdzie miejsce do "mieszkania". >Czytaj "eksploatacji".
Jednakże - chyba na szczęście - możliwości człowieka w tym względzie są ograniczone przez prawa fizyki i wielkie przestrzenie kosmiczne - w przeciwieństwie do nieograniczonego optymizmu autora wątku. Ergo wielkich dokonań, czyli eksploatacji kosmosu nie będzie - będzie co najwyżej małe "pogryzanie" - które wygeneruje konflikty między państwami o pierwszeństwo i reguły gry. Bo przecież jest to materia w zasadzie nieuregulowana prawnie.
|
|
|  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | Odp: co najwyżej pogryzanie... | >>Wiem i to nie ja pierwszy spostrzegłem,że człowiek przypomina wirusa,który po wyeksploatowaniu >swojej ofiary [żywiciela] opuszcza go,żeby znaleźć następnego swojej destrukcyjnej działalności. >>Wygląda na to,że człowiek usilnie szuka sobie nowego miejsca "zamieszkania" we wszechświecie. >>Zaczyna stawiać pierwsze kroki. >>Te zaczną się od zwiedzania,tego co jest w naszym zasięgu. >>Potem zwiększania tego zasięgu,dalej i dalej ,w nadziei,że znajdzie miejsce do "mieszkania". >>Czytaj "eksploatacji". >Jednakże - chyba na szczęście - możliwości człowieka w tym względzie są ograniczone przez prawa fizyki i wielkie przestrzenie kosmiczne - w przeciwieństwie do nieograniczonego optymizmu autora wątku. Ergo wielkich dokonań, czyli eksploatacji kosmosu nie będzie - będzie co najwyżej małe "pogryzanie" - które wygeneruje konflikty między państwami o pierwszeństwo i reguły gry. Bo przecież jest to materia w zasadzie nieuregulowana prawnie. W istocie wszechświat ze swoimi rozmiarami stanowi nieprzekraczalną dla ludzi granicę. W tym nawet prędkość światła nie jest wielka. Pamiętam,ze w jednej ze swoich książek wymownie wykazał to Hoimar von Ditfuryh. Niemniej to on pisał o zagrożeniach wyeksploatowania naszej planety,przez ludzkość. Niestety nasze dewastowanie naszej planety,traktowanej jako swojej i tylko swojej własności,sprzyja jej eksploatacji. Z drugiej strony miłujący siebie i innych ludzi ludzie potrafią zadbać o swój dom i wcale go nie niszczyć. Tylko,ze z zasady ich dom to ich dom,niekoniecznie zainteresowani są zadbaniem o inne. Najczęściej i tak by nikt im na to nie pozwolił. Temat jednak dotyczy eksploracji kosmosu. To znaczy już nawet komercyjnego wykorzystywania przestrzeni kosmicznej. To znaczy lotów w kosmos. Pewne jest,ze człowiek lubi na wszystkim zarobić,zarabiać. To pragnienie jednak sprzyja dewastacji przyrody. I tak koło się zamyka.
|
|
1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Odp: Kosmiczna turystyka i wirtualna rzeczywistość nagrywana w kosmosi | > Jak zwrócił uwagę Elon Musk, dzięki zakupowi biletu przez japońskiego miliardera będzie można ją> zbudować na czas. Koszt wyniesie od 2 do 10 mld dolarów. "> www.tvp.in(*)-turysta-ktory-poleci-w-kosmos> Miłego dnia> Max (ateista)No i już wiadomo na co motłoch pracuje od świtu do nocy. Przecież nie na swój dobrobyt. Czy zaangażować 100.000 ludzi do tego, żeby sobie gościu polatal jest już perwersja czy jeszcze nie  . Ach to nie może być perwersja, to przecież zdobywanie i rozwój, co w wyścigu szczurów ma wartość największą. Gdyby się tak zastanowić to Faraon słusznie zatrudniał niewolników do budowy piramidy batem. Ileż ludzi potem czerpalo inspiracji z kamieni poukladanych w kupkę? Dzięki temu następni angażują setki tysięcy najemników, żeby zdobyć kosmos.
|
|
 | 1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
To,że dzięki jednemu pomysłowi,czy "zachciance" innego,wielu znajdzie pracę,to nic złego. I tak jak w armii nie wszyscy są i mogą być generałami. Tak nie wszyscy w zakładach pracy to dyrektorzy,czy kierownicy. Nawet już z tego powodu,że nie wszyscy się do wszystkiego nadają. Przeżyłem w dzieciństwie czasy komunizmu,który chciał wszystkich traktować jednakowo. Nie traktował,nie dawał po równo itd. Sam jestem właścicielem ,który ma kilka osób pod sobą,i większość z nich nie nadaje się,żeby być na moim miejscu,czy nade mną. Niektórzy pewnie tak,bardziej niż ja. Nie o to tutaj jednak idzie. Tylko o to,że doszło do tego,że zaczynamy podróże w kosmos,[ludzkość] w celach turystycznych.itp. Z tego co wiem,niektórzy w podobnym celu wsiadło na statek Titanic. Po to,żeby być jednymi z tych,którzy jako pierwsi się nim przepłyną. Jako pierwsi odbędą na nim podróż. Wydali wiele tylko z tego powodu. Tak jak wyda ten człowiek,może po to,żeby jako taki zapisać się w historii,i utrwalić siebie na wieki.
|
|
|  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Człowiek ma dwie ręce i albo nimi produkuje dla siebie żywność albo buduje dla jednego japiszona rakietę, albo odpoczywa albo pracuje, albo buduje relacje socjalne albo obcuje wyłącznie z maszyną.
Przywódca albo prowadzi stado na urodzajne łąki albo na manowce.
Parę złych decyzji i świat staje w ogniu.
Każdy przywódca powinien rozumieć swoją odpowiedzialność za podwładnych. Jeśli kapitalisci w drodze do gwiazd wyniszcza swoich najemników to muszą się spodziewać, że któregoś dnia Ci przyjdą do ich domów pod przewodnictwem jednego z nich i powiedzą - ten dom od tej chwili nie jest dalej twój- wynocha.
|
|
| |  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Zapewne ci którzy mieszkają w wielkich miastach np.w wielkich blokach n i e wyprodukują "dla siebie żywność". Nie uczynią tego,chociaż mają "dwie ręce". Tak to nie działa,i pewnie w takim świecie jaki jest już nie będzie. Praca stanowi część naszego życia. I ci którzy pracują w zakładach lotniczych,pracują jak inni w innych zakładach. Nikt z nich nie obcuje jednak "wyłącznie z maszyną". Jeżeli już to pewnie z żonami. Tak jak po pracy uczestniczą w życiu rodzinnym,czy innym jeżeli jeszcze nie maja rodzin. A i z ludźmi w pracy można "budować relacje". Zapewne kosmiczna turystyka nie za szybko stanie się taka jak podróż pociągiem. Tak naprawdę pewnie nigdy. Niemniej jeżeli zaistnieje da prace pewnym z nas. Tak jak daje je np.kolej,czy porty lotnicze itp.
|
|
| | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Od stopnia koncentracji kapitału / własności zależy czy społeczeństwo uprawia warzywa i przygotowuje festyn czy buduje piramidę Czy społeczeństwo jest zdrowe fizycznie i umysłowo czy zaczyna chorować.
Każda nadmierna koncentracja kapitału prowadząca społeczeństwo do budowy piramid wcześniej czy później wybuchnie rewolucją.
|
|
| | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Od stopnia koncentracji własności zależy nie tylko działalność społeczeństwa ale także jego skupienie.
Aktualna migracja ekonomiczna, zageszczenie skupisk miejskich i opuszczanie terenow wiejskich wynika wprost z koncentracji kapitału.
Jeśli spojrzysz na historię ludzkości wszystkim wielkim projektom towarzyszy zawsze skupienie ludności.
Podczas 2 Wojny Światowej nastąpiło znaczne rozproszenie kapitału dzięki zakwestionowaniu własności i długów, dzięki grabieży majątków ale teraz kapital na powrót ulega nadmiernej koncentracji.
|
|
|  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Sam jestem właścicielem ,który ma kilka osób pod sobą,i większość z nich nie nadaje się,żeby być na moim miejscu,czy nade mną.
Nie powinieneś publicznie przedstawiać własności jako władzy i nadrzednosci, bo choć prawdziwe są tu tacy, których świadomość tego faktu wyprowadza z równowagi.
Władza pociąga za sobą odpowiedzialność za podwładnych a właściciele nie życzą sobie żadnej odpowiedzialności za nic prócz siebie samych.
|
|
| |  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | >>Sam jestem właścicielem ,który ma kilka osób pod sobą,i większość z nich nie nadaje się,żeby być na moim miejscu,czy nade mną. >Nie powinieneś publicznie przedstawiać własności jako władzy i nadrzednosci, bo choć prawdziwe są tu tacy, których świadomość tego faktu wyprowadza z równowagi. >Władza pociąga za sobą odpowiedzialność za podwładnych a właściciele nie życzą sobie żadnej odpowiedzialności za nic prócz siebie samych.
Nikogo z moich pracowników nie traktuję jak swojej własności. To nie inwentarz w stajni. Nie mam nad nimi władzy ponad tą jako ich szef w pracy. Nie ja ,to kto inny w innym miejscu. Z pewnych powodów nie dają nawet powiedzieć o mnie złego zdania,i sami z zasady nie mówią. Wiem to od kierownika budowy na której wykonywałem docieplenie. Na pewno mogę sobie coś zarzucić. Poza tym personalne uwagi,nie stanowią wywodu na temat,tak mi się wydaje,jak i same niic z tematem nie mają wspólnego.
|
|
| | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Władza na innymi ludźmi, kryjąca się za prawem własności nie jest absolutna a przynajmniej do chwili kiedy własność jest cokolwiek rozproszona.
Faktem jest, że twój zwierzęcy instynkt będzie zmuszał Cię co coraz większej zdobyczy, coraz większej przewagi nad podwładnym.
W miarę zdobywania własności twoje potrzeby będą ulegały perwersji, coraz mniejsze znaczenie będzie miał dla Ciebie dobrobyt podwladnej jednostki. To nie kwestia złej woli tylko rozwój potrzeb związany ze wzrostem wpływów.
Ostatecznie, kiedy posiadziesz wszystko, przekształcisz się w pasożyta społecznego a całe społeczeństwo będzie zaangażowane w zaspokojenie twoich potrzeb.
Dobrze dla Ciebie i dla każdego właściciela jest, żeby pracownik coś posiadał, żeby miał podstawę do sprzeciwu bo to będzie hamować perwersje twoich potrzeb i przekształcenie korzystnego przywództwa w pasożytnicza dominację.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Tak się przyjacielu składa,że każdego dnia przebieram się w ubranie robocze,i jak ,jako zwykły pracownik pracuję. Nigdy rzeczy nie miały dla mnie wartości. Mam zasadę,że nie chodzę do pracy ,żeby zarobić pieniądze. A pieniądze mam ponieważ chodzę do pracy i ciężko pracuję. Już to samo podejście wiele zmienia. Ty z tym swoim "przemienisz się w pasożyta społecznego" itd.przesadzasz,jest to nienormalne. Nie znasz mnie,nie znasz wyznawanych przeze mnie wartości,zasad życia,a wydajesz krzywdzące wyroki. Szok. Nie wiem kim jesteś,ale twoje wypowiedzi zdradzają oznaki uprzedzenia do innych. W tym takich jak ja,chociaż nie masz o mnie zielonego pojęcia. Rozmowa ta widzę jednak nie ma oznak zdrowia. Tyle.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Moja wypowiedź nie jest skierowana do Ciebie osobiście. Nie jest ani opisem ani oceną Ciebie.
To jest moje postrzeganie ról społecznych.
Nie mam pojęcia jak organizujesz swoją firmę i nie zarzucam Ci pasozytowania w tej chwili.
Poprzez zwrócenie się do Ciebie zwracam się do wszystkich w twojej roli społecznej i na twojej pozycji.
Nie bierz tego tak do siebie, nie zajmuje mnie kwestia indywidualnych ludzi ale kwestia stosunków społecznych.
Taki mam styl, spróbuj go zrozumieć.
---------
Aaa i skoro już tak wziąłeś to do siebie i zareagowałes newralgicznie to powiem szczerze, ze twoje codzienne przebieranie się w robocze ciuchy i pracę jako zwykły robol nie wierzę. Znam zasady i to byłoby ich złamaniem. Może i jesteś wyjątkiem ale na wyjatkach świat się nie opiera.
Wg mnie to nieprawda. Nie nazwę tego kłamstwem, bo przypuszczam, że jest twoja projekcja i widzisz to zupełnie inaczej.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Nie rozumiem twojego zdziwienia ,iż prawie codziennie wraz z moimi ludźmi pracuję,jak zwykły pracownik. To znaczy w pewnym stopniu rozumiem,ponieważ tym często zaskakuję innych. Niekiedy przyjeżdża towar na budowę i dzwoni do mnie kierowca,zaskoczony ,że schodzę z innym z rusztowania,żeby rozpakować auto. Kilka dni temu rozmawiałem z inwestorem,który wybudował szeregówki,umawiając się ze mną na spotkanie zaskoczony,że zajęty pracą z innymi zapomniałem o spotkaniu itp. Samo to jednak,że pracuję z innymi już przez kilku inwestorów zostało przyjęte wielce pozytywnie.
Oczywiście są dni ,gdy tego nie czynię. Jest ich jednak dużo mniej,niż wtedy,gdy pracuję,razem z innymi. Tak jak oni,i to samo czynię co oni.
Rozumiem jednak twój sposób myślenia.Tylko,ze tak jak ty idziesz do pracy,żeby zarobić,tak z zasady czynią inni. W tym i pracodawcy szukają zarobku. A ten w moim przypadku jest pochodną mojej pracy,nie celem samym w sobie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Jeśli pracujesz fizycznie ze swoimi pracownikami to z jednej strony dobrze dla Ciebie, ruch, świeże powietrzen, dobre stosunki socjalne to podstawowe czynniki zdrowia fizycznego i psychicznego ale z drugiej strony bardzo ryzykujesz oslabiajac się w rywalizacji z japiszonami, którzy siedzą za komputerami i knuja jak Ci wszystko odebrać i podporządkować Cię sobie, żebyś robił co oni chcą a nie to co sam chcesz.
Twoje działanie nie jest normą w kapitalizmie. Normą w kapitalizmie jest powiększanie dystansu z podwładnym, żeby osiągać nad nimi coraz wyższy poziom władzy. I ja niejako do norm się odnoszę.
Wyjaśnię jaka jest moja pozycja. Grupa pod przywództwem może realizować różne cele. Uważam, że gdy władza w grupie jest umiarkowana, to grupa realizuje cele jej członków, z korzyścią dla wszystkich. Gdy w grupie dochodzi do całkowitej dominacji przywódcy wowczas grupa realizuje jego cele z korzyścią wyłącznie dla przywódcy i ze szkoda dla członków grupy.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Nie o mierzenie mi idzie.Nie o rywalizację,tylko życie,i możliwie pełne jego przeżywanie.
Normy w kapitalizmie nie traktuję za gorszące,ani wzorowe. Nie nimi kieruję się w życiu. Przez wiele lat byłem pracownikiem,i starałem się być wydajny itp. Zawsze nad bycie dobrym pracownikiem starałem się być dobrym człowiekiem. Tak jak na moje bycie dobrym pracodawcą a ma wpływ to,że staram się być dobrym człowiekiem. Pewnie to,że jestem "świadkiem" ma na to pewien wpływ. Jak i to,że zwyczajnie zależy mi na pomaganiu itp.
Nigdy nie zależało mi na "całkowitej dominacji". Nie powiem,że rola pracodawcy mi nie odpowiada. Tylko,że jako pracownik [brygadzista] miałem na swojej głowie wiele. Teraz mam wiele na głowie jako pracodawca,w tym i lepsze zarobki. To oczywiste.
Niemniej to,żeby być lepszym człowiekiem pewnie w pewnym stopniu wynika z moich przekonań religijnych,które maja i moim zdaniem powinny oddziaływać na życie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|