Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Cuda" techniki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-03-2019 14:29Kochająca kotki (47 punktów)"Cuda" techniki
Ocena 2 na 2
Czy możliwe będzie radykalne przedłużenie życia ludzkiego? Albo nawet ta poszukiwana od wieków "nieśmiertelność"? Cóż, obecnie nawet Dolina Krzemowa poszukuje na nią sposobu. Ma być dostępna już za trzydzieści lat. Tak, jak jestem skłonna w to uwierzyć, bo wszystko jest możliwe, tak nie wierzę, że będzie powszechnie dostępne dla każdego.
Niektórzy naukowcy zapowiedzieli nawet, że odwrócą proces starzenia. Dzieje się pełną parą i mam nadzieję, że załapię się na wiele tych cudów.
Jednocześnie rozwija się sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny oraz powielanie DNA. Jestem bardzo szczęśliwa, że ludzie się rozwijają. I żyję z nadzieją, iż ja wraz z moją rodziną, także z tego korzystamy.
Jest to możliwe, nawet w sensie biologicznym, jednakże ludzkie ciało to bardzo słaby organizm, składający się z materii. A materia też się wykańcza. Jednak i na to będzie można coś wymyślić. Nauka to potęga, a ja zapraszam do dyskusji każdego, kto chce ma ochotę (tylko bez religijnych fanatyków, mam ich serdecznie dość).

P.S. Oczywiście, nie przewidzimy w jaką stronę pójdzie postęp, jednak jesteśmy tak szybcy, że przełomy mogą nastąpić już niebawem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
>Czy możliwe będzie radykalne przedłużenie życia ludzkiego? Albo nawet ta poszukiwana od wieków
>"nieśmiertelność"? Cóż, obecnie nawet Dolina Krzemowa poszukuje na nią sposobu. Ma być dostępna już
>za trzydzieści lat. Tak, jak jestem skłonna w to uwierzyć, bo wszystko jest możliwe, tak nie wierzę,
>że będzie powszechnie dostępne dla każdego.
>Niektórzy naukowcy zapowiedzieli nawet, że odwrócą proces starzenia. Dzieje się pełną parą i mam
>nadzieję, że załapię się na wiele tych cudów.
>Jednocześnie rozwija się sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny oraz powielanie DNA. Jestem
>bardzo szczęśliwa, że ludzie się rozwijają. I żyję z nadzieją, iż ja wraz z moją rodziną, także z
>tego korzystamy.
>Jest to możliwe, nawet w sensie biologicznym, jednakże ludzkie ciało to bardzo słaby organizm,
>składający się z materii. A materia też się wykańcza. Jednak i na to będzie można coś wymyślić.
>Nauka to potęga, a ja zapraszam do dyskusji każdego, kto chce ma ochotę (tylko bez religijnych
>fanatyków, mam ich serdecznie dość).
>P.S. Oczywiście, nie przewidzimy w jaką stronę pójdzie postęp, jednak jesteśmy tak szybcy, że
>przełomy mogą nastąpić już niebawem.

Najszybciej postępuje proces cyborgizacji. Neuroprotezy, implanty kognitywne, pracuje się nad elektronicznymi gałkami ocznymi.
Główny obszar genetyki skupia się póki co na walce z chorobami genetycznymi, ale przy okazji szuka się genu/genów inteligencji, długowieczności.

Istnieją już od jakiegoś czasu takie pojęcia jak "posthumanizm" i "postczłowiek", będące efektem tendencji ogólnoświatowej nauki, która zmierza w stronę przekroczenia granic, i fizycznych, i umysłowych, homo sapiens.
To pozwoli na stworzenie nowego, lepszego gatunku superorganizmów, albo w ogóle cyborgów.

Oczywiście, nie ma co się łudzić (masz słuszną intuicję) - nie każdego dotkną te zmiany. Transhumaniści nie poruszają tego tematu, ale z nadmiarem ludzi trzeba będzie coś zrobić, zwłaszcza, że mogą stać się całkowicie zbędni, bo w skomplikowanym świecie postludzi po prostu nie będzie dla nich miejsca.
04-03-2019 16:34 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>Oczywiście, nie ma co się łudzić (masz słuszną intuicję) - nie każdego dotkną te zmiany. Transhumaniści nie poruszają tego tematu, ale z nadmiarem ludzi trzeba będzie coś zrobić, zwłaszcza, że mogą stać się całkowicie zbędni, bo w skomplikowanym świecie postludzi po prostu nie będzie dla nich miejsca.

Na razie na Ziemi jest jeszcze bardzo dużo miejsca. Naprawdę dużo, tylko nie potrafimy go odpowiednio wygospodarować. Z przeludnieniem problem może być dopiero później, dlatego podejrzewam, że posiadanie dzieci zostanie zabronione. Albo ludzie będą poddawani przymusowej sterylizacji, albo będzie to pod groźbą kary - śmierci, czy jakiejkolwiek innej.
Nie wolno też zapominać, że ludzie są bardzo chciwi. Może być to dostępne dla każdego, jednak w tak kolosalnych cenach, o jakich nam się nie śni. Zobaczymy. Oby nie było tak źle, jak być może, bo na razie lubię żyć pośród ludzi. Życzę sobie, żeby to się nigdy nie zmieniło.
04-03-2019 17:00 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>Na razie na Ziemi jest jeszcze bardzo dużo miejsca. Naprawdę dużo, tylko nie potrafimy go odpowiednio wygospodarować. Z przeludnieniem problem może być dopiero później, dlatego podejrzewam, że posiadanie dzieci zostanie zabronione. Albo ludzie będą poddawani przymusowej sterylizacji, albo będzie to pod groźbą kary - śmierci, czy jakiejkolwiek innej.

Ale to nie z przestrzenią jest problem, bo rzeczywiście jest jej dużo. Tu chodzi o degradację planety ogólnie. Produkcja śmieci, zanieczyszczenie wody i powietrza, zużycie wody, surowców, wpływ przemysłu na klimat itp. itd.
W tym wymiarze ludzi jest za dużo.
04-03-2019 17:15 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>Ale to nie z przestrzenią jest problem, bo rzeczywiście jest jej dużo. Tu chodzi o degradację planety ogólnie. Produkcja śmieci, zanieczyszczenie wody i powietrza, zużycie wody, surowców, wpływ przemysłu na klimat itp. itd.
>W tym wymiarze ludzi jest za dużo.

Z pożywieniem problemu być nie powinno. Słyszałam, że z pomocą nanocząstek nie będzie skomplikowane wydobycie go nawet z jakieś góry piachu. Gorzej właśnie z tym niszczeniem Ziemi przez nas samych. Tutaj nie wiem, jak chcemy to osiągnąć. Potrzeba matką wynalazków, a ludzie są niesamowici. Zresztą, spora część homo sapiens z własnej woli wybierze śmierć, żeby być blisko Boga. O to nie trzeba się martwić. Dopóki żyją pokolenia katolików, czy innych instytucji, z własnej woli będą rzucać się na śmierć. To smutne, jednak prawdziwe.
Kolejni to Ci, którzy twierdzą, że śmierć uszlachetnia życie i będą woleli umrzeć jako wrażliwcy etc.
Dopóki żyją takie jednostki, aż tak źle na tej płaszczyźnie nie będzie. Zobaczymy. Przede wszystkim nie można siedzieć bezczynnie i patrzeć w sufit. Trzeba jakoś to życie uporządkować oraz żyć z nadzieją.
Jak mi się miło dyskutuje.
04-03-2019 17:34 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Na razie na Ziemi jest jeszcze bardzo dużo miejsca. Naprawdę dużo, tylko nie potrafimy go odpowiednio wygospodarować. Z przeludnieniem problem może być dopiero później, dlatego podejrzewam, że posiadanie dzieci zostanie zabronione. Albo ludzie będą poddawani przymusowej sterylizacji, albo będzie to pod groźbą kary - śmierci, czy jakiejkolwiek innej.
>Nie wolno też zapominać, że ludzie są bardzo chciwi. Może być to dostępne dla każdego, jednak w tak kolosalnych cenach, o jakich nam się nie śni. Zobaczymy. Oby nie było tak źle, jak być może, bo na razie lubię żyć pośród ludzi. Życzę sobie, żeby to się nigdy nie zmieniło. <<

Patrząc na to, na co wielkie mocarstwa wydają najwięcej szmalu, perspektywy nie są najlepsze. Najwięcej wydaje sie nie na poprawę ludzkiego bytu, na postępy w medycynie, zwłaszcza prewencyjnej, a wydaje się na zbrojenia. Na zbrojenia czyli coraz bardziej efektywne metody zabijania. Masowy morderca, zwany eufeministycznie żołnierzem, już nie musi z mieczem, szablą czy bagnetem nadzianym na kałacha iść w pole i tam zadźgać takiego samego jak on, tylko z innego kraju. Teraz siedząc bezpiecznie w schronie, patrząc w ekran i posługując się joystickiem, w czym jest zaprawiony już od wczesnej młodości, może niszczyć i zabijać i to bardzo precyzyjnie. Takie realne bohaterskie wyczyny już można obejrzeć na internecie.
No i jeszcze jedno: o ile na rozwój już nawet nie techniki ale technologii zabijania musimy składać się wszyscy, to za coraz bardziej ulepszane metody leczenia najczęściej musi płacić pacjent.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Czy możliwe będzie radykalne przedłużenie życia ludzkiego? Albo nawet ta poszukiwana od wieków
>"nieśmiertelność"? Cóż, obecnie nawet Dolina Krzemowa poszukuje na nią sposobu. Ma być dostępna już
>za trzydzieści lat.

Że przedłużenie życia ludzkiego to wierzę. A czy za trzydzieści lat, to mam wątpliwości. Myślę, że poważnie to najpewniej musimy opanować chorobę degenerującą pracę komórek popularnie zwaną chorobą nowotworową. Co po środkach przedłużających życie, gdy jednocześnie będzie one niszczone, przez tą cywilizacyjną chorobę. Postępy idące w tym kierunku niestety nie są takie szybkie, jakbyśmy sobie obiecywali. Na razie uczymy się walki ze skutkami. No a gdzie jeszcze przyczyny?

>Tak, jak jestem skłonna w to uwierzyć, bo wszystko jest możliwe, tak nie wierzę,
>że będzie powszechnie dostępne dla każdego.

Tak jak zwykle ze wszystkim. Na początku drogo, a jak rynek się zatyka to masz upusty nawet do 50%.

>Niektórzy naukowcy zapowiedzieli nawet, że odwrócą proces starzenia. Dzieje się pełną parą i mam
>nadzieję, że załapię się na wiele tych cudów.

Pewien filozof określił życie jako powolne umieranie. Ciąg zdarzeń polegający na utracie komórek mózgu, czy zmianę metabolizmu z pracą hormonów włącznie, odbywa się w czasie. Ci "niektórzy" naukowcy kipią od optymizmu. Czasu się nie oszuka, a tym bardziej odwróci. Tym wypowiedziom proponuję zostawić miejsce w "kącie" na dyskusyjnej sali z tabliczką odłożone "Ad calendas graecas".

>Jednocześnie rozwija się sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny oraz powielanie DNA. Jestem
>bardzo szczęśliwa, że ludzie się rozwijają. I żyję z nadzieją, iż ja wraz z moją rodziną, także z
>tego korzystamy.

Być może ale nie tak zaraz. Jest teoretyczna kolejka gdzie szare "kolory" ludzi zawsze będą na końcu.

>Jest to możliwe, nawet w sensie biologicznym, jednakże ludzkie ciało to bardzo słaby organizm,
>składający się z materii. A materia też się wykańcza. Jednak i na to będzie można coś wymyślić.

Człowiek to jedna z postaci materii. Materii chemii organicznej. A co z nieorganiczną, tą prostszą?? Jak wg Ciebie rozumieć określenie "A materia też się wykańcza."?

>Nauka to potęga, a ja zapraszam do dyskusji każdego, kto chce ma ochotę (tylko bez religijnych
>fanatyków, mam ich serdecznie dość).
>P.S. Oczywiście, nie przewidzimy w jaką stronę pójdzie postęp, jednak jesteśmy tak szybcy, że
>przełomy mogą nastąpić już niebawem.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-03-2019 07:56 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
Panie Wenancjuszu, jak ja pana lubię. Poważnie. Chyba najbardziej z całego forum.
>Że przedłużenie życia ludzkiego to wierzę. A czy za trzydzieści lat, to mam wątpliwości. Myślę, że poważnie to najpewniej musimy opanować chorobę degenerującą pracę komórek popularnie zwaną chorobą nowotworową. Co po środkach przedłużających życie, gdy jednocześnie będzie one niszczone, przez tą cywilizacyjną chorobę. Postępy idące w tym kierunku niestety nie są takie szybkie, jakbyśmy sobie obiecywali. Na razie uczymy się walki ze skutkami. No a gdzie jeszcze przyczyny?
Ja też jestem sceptyczna, ale nie w takim stopniu. Chodzi o to, że patrząc na to, co osiągnęliśmy przez ostatnie dwadzieścia lat, naukowcy podejmują próbę oszacowania. Według mnie jest to możliwe, jednak wolę nie nastawiać się wyłącznie na to. Długie życie bez polotu byłoby trochę za spokojne, więc na razie jego długość mnie nie obchodzi.
>>Niektórzy naukowcy zapowiedzieli nawet, że odwrócą proces starzenia. Dzieje się pełną parą i mam
>>nadzieję, że załapię się na wiele tych cudów.
>Pewien filozof określił życie jako powolne umieranie. Ciąg zdarzeń polegający na utracie komórek mózgu, czy zmianę metabolizmu z pracą hormonów włącznie, odbywa się w czasie. Ci "niektórzy" naukowcy kipią od optymizmu. Czasu się nie oszuka, a tym bardziej odwróci. Tym wypowiedziom proponuję zostawić miejsce w "kącie" na dyskusyjnej sali z tabliczką odłożone "Ad calendas graecas".
Biolodzy też określają życie jako powolne umieranie (czy na pewno powolne? Mija mi tak szybko, że polemizowałabym) i też są sceptyczni. Ja jestem przede wszystkim ciekawa, jakby to wyglądało, gdyby się udało. Jeżeli przez styl życia nie umrę do tego czasu, chętnie zobaczę.
>>Jednocześnie rozwija się sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny oraz powielanie DNA. Jestem
>>bardzo szczęśliwa, że ludzie się rozwijają. I żyję z nadzieją, iż ja wraz z moją rodziną, także z
>>tego korzystamy.
>Być może ale nie tak zaraz. Jest teoretyczna kolejka gdzie szare "kolory" ludzi zawsze będą na końcu.
Ja? Szarym człowiekiem?! Wypraszam sobie. Jestem człowiekiem białym, albo kremowym, jak kto woli.
(To taki żarcik, nie mogłam się powstrzymać.)
>>Jest to możliwe, nawet w sensie biologicznym, jednakże ludzkie ciało to bardzo słaby organizm,
>>składający się z materii. A materia też się wykańcza. Jednak i na to będzie można coś wymyślić.
>Człowiek to jedna z postaci materii. Materii chemii organicznej. A co z nieorganiczną, tą prostszą?? Jak wg Ciebie rozumieć określenie "A materia też się wykańcza."?
Chodziło mi o to, że nie ma opcji bardzo długiego życia w ludzkim ciele, bo ta materia, z której się składamy i tak kiedyś, powiedzmy, "rozłoży się".
05-03-2019 09:32 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Panie Wenancjuszu, jak ja pana lubię. Poważnie. Chyba najbardziej z całego forum.

O cie Florek! Brzmi to jak wyznanie. W moim wieku? Tylko się cieszyć.

>Ja też jestem sceptyczna, ale nie w takim stopniu. Chodzi o to, że patrząc na to, co osiągnęliśmy przez ostatnie dwadzieścia lat, naukowcy podejmują próbę oszacowania. Według mnie jest to możliwe, jednak wolę nie nastawiać się wyłącznie na to. Długie życie bez polotu byłoby trochę za spokojne, więc na razie jego długość mnie nie obchodzi.

Każde życie jest piękne, nawet długie. Cechą najważniejszą jest jego niepowtarzalność. Zdarza się tylko raz. A urządzanie sobie życia zależy tylko od nas samych. Dlatego religianci zauważają to za późno i rozpaczają widząc, że za późno to zauważyli. Oni wiodą życie bez polotu, nudne i monotonne, spędzając wiecznie czas na bezproduktywnych modłach o "życie" po śmierci biologicznej. Troszkę mi ich żal.

>Biolodzy też określają życie jako powolne umieranie (czy na pewno powolne? Mija mi tak szybko, że polemizowałabym) i też są sceptyczni. Ja jestem przede wszystkim ciekawa, jakby to wyglądało, gdyby się udało. Jeżeli przez styl życia nie umrę do tego czasu, chętnie zobaczę.

Ja też bym chciał, bo tak naprawdę żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Niestety prawa Natury na to nie pozwolą, z czym się pogodziłem, też naprawdę.

>>>Jednocześnie rozwija się sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny oraz powielanie DNA. Jestem
>>>bardzo szczęśliwa, że ludzie się rozwijają. I żyję z nadzieją, iż ja wraz z moją rodziną, także z
>>>tego korzystamy.

No jeszcze tej sztucznej inteligencji jakoś za bardzo nie widać. Powstaje wielkie niebezpieczeństwo stworzyć taką maszynę/urządzenie. Niebezpieczeństwo eliminacji gatunku ludzkiego przez maszyny "myślące", jeśli taka uzna gatunek ludzki za gorszy i słabszy. Tak. Bo początkowy etap podróży kosmicznych człowieka zacznie się od wysyłania samouczących się robotów/"inteligentnych" dotąd gdy człowiek nauczy się chronić przed promieniowaniem kosmicznym. Promieniowanie ma zgubny wpływ na białkowe łańcuchy DNA.

>>Być może ale nie tak zaraz. Jest teoretyczna kolejka gdzie szare "kolory" ludzi zawsze będą na końcu.

Przepraszam z tym "kolorowaniem" ludzi. Miałem na myśli popularne powiedzenie określające przeciętnego człowieka/zjadacza chleba razowego, "szarego" człowieka. Bez podtekstów rasistowskich.

>Ja? Szarym człowiekiem?! Wypraszam sobie. Jestem człowiekiem białym, albo kremowym, jak kto woli.

Tak, tak. Zwłaszcza wykremowanej samoopalaczami.

>(To taki żarcik, nie mogłam się powstrzymać.)

Też sobie zażartowałem.

>>>Jest to możliwe, nawet w sensie biologicznym, jednakże ludzkie ciało to bardzo słaby organizm,
>>>składający się z materii. A materia też się wykańcza. Jednak i na to będzie można coś wymyślić.

No troszkę się rozpędziłaś. Materia będzie istnieć "zawsze". Organizm ludzki to tylko zlepek wszelakich białek, a białka mają ten sam skład jaki mają związki nieorganiczne. Oj teraz ja się zapędziłem. Krótko. Człowiek to w pewnym sensie żyjąca tablica Mendelejewa, z wyłączeniem pierwiastków promieniotwórczych.

>Chodziło mi o to, że nie ma opcji bardzo długiego życia w ludzkim ciele, bo ta materia, z której się składamy i tak kiedyś, powiedzmy, "rozłoży się".
>

Rzekłbym troszkę inaczej. O to "zadbała" już sama NATURA. Gdyby nie było śmierci, wymiany pokoleniowej, nie byłoby ewolucji gatunków...

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-03-2019 10:06 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>Każde życie jest piękne, nawet długie. Cechą najważniejszą jest jego niepowtarzalność. Zdarza się tylko raz. A urządzanie sobie życia zależy tylko od nas samych. Dlatego religianci zauważają to za późno i rozpaczają widząc, że za późno to zauważyli. Oni wiodą życie bez polotu, nudne i monotonne, spędzając wiecznie czas na bezproduktywnych modłach o "życie" po śmierci biologicznej. Troszkę mi ich żal.
Pamiętam rozmowę z pewnym aktorem, który grał doktora House'a. Nazywa się Hugh Laurie i także jest zadeklarowanym ateistą. Powiedział wówczas, że oglądał kiedyś wywiad z Melem Gibsonem. Ten drugi na pytanie o wiarę, odparł, że niekoniecznie jest wierzący, tylko czuje, że ma coś jeszcze poza tym życiem. To nasz Doktor House odpowiedział "Jesteś bogatym, przystojnym aktorem i to życie Ci nie wystarcza?". Tak mi się to spodobało. Wiem, że to trochę poza tematem, jednak jest ciekawostką.
>Ja też bym chciał, bo tak naprawdę żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Niestety prawa Natury na to nie pozwolą, z czym się pogodziłem, też naprawdę.
Możliwe, że nie pozwolą. Ale z drugiej strony, my już igramy z naturą. Są sztuczne zapłodnienia, szpitale, gdzie leczy się chorych, żeby byli zdrowi. To w pewien sposób też pogwałcenie praw natury. Skoro na to pozwala, nikt nie powiedział, że nie pozwoli na więcej. Ale to prawda, że nie można bezgranicznie w to wierzyć.
>No jeszcze tej sztucznej inteligencji jakoś za bardzo nie widać. Powstaje wielkie niebezpieczeństwo stworzyć taką maszynę/urządzenie. Niebezpieczeństwo eliminacji gatunku ludzkiego przez maszyny "myślące", jeśli taka uzna gatunek ludzki za gorszy i słabszy. Tak. Bo początkowy etap podróży kosmicznych człowieka zacznie się od wysyłania samouczących się robotów/"inteligentnych" dotąd gdy człowiek nauczy się chronić przed promieniowaniem kosmicznym. Promieniowanie ma zgubny wpływ na białkowe łańcuchy DNA.
Sztuczna inteligencja już jest. Mam nawet w rodzinie człowieka, który z nią pracuje. Nie jest to humanoidalny robot, ale np. taki tłumacz Google jest sztuczną inteligencją. Całyczas funkcjonuje, a bardzo dużo osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Przecież rozpoczęto prace nad autonomicznymi samochodami.
>Przepraszam z tym "kolorowaniem" ludzi. Miałem na myśli popularne powiedzenie określające przeciętnego człowieka/zjadacza chleba razowego, "szarego" człowieka. Bez podtekstów rasistowskich.
Wybaczam.

>No troszkę się rozpędziłaś. Materia będzie istnieć "zawsze". Organizm ludzki to tylko zlepek wszelakich białek, a białka mają ten sam skład jaki mają związki nieorganiczne. Oj teraz ja się zapędziłem. Krótko. Człowiek to w pewnym sensie żyjąca tablica Mendelejewa, z wyłączeniem pierwiastków promieniotwórczych.
>>Chodziło mi o to, że nie ma opcji bardzo długiego życia w ludzkim ciele, bo ta materia, z której się składamy i tak kiedyś, powiedzmy, "rozłoży się".
>>Rzekłbym troszkę inaczej. O to "zadbała" już sama NATURA. Gdyby nie było śmierci, wymiany pokoleniowej, nie byłoby ewolucji gatunków...
Prawda, natura lubi mieć wszystko uporządkowane. Musimy umierać, żeby następne pokolenia mogły się rozwijać i być lepszymi. Taka jest natura kolej rzeczy. Też się z tym pogodziłam, choć sporo czasu próbowałam to wyprzeć z umysłu. Ale wciąż wierzę, że mamy w pewnym stopniu władzę nad naturą.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>Czy możliwe będzie radykalne przedłużenie życia ludzkiego?

Życie ludzkie już w tej chwili jest radykalnie przedłużane, tylko nie pamięta się o tym. Pytajmy raczej o to, jak być jak najdłużej zdrowym, sprawnym i pięknym fizycznie!


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
06-03-2019 09:57 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>Życie ludzkie już w tej chwili jest radykalnie przedłużane, tylko nie pamięta się o tym. Pytajmy raczej o to, jak być jak najdłużej zdrowym, sprawnym i pięknym fizycznie!

Jeśli ma Pan/Pani na myśli to, że obywatele są coraz bardziej świadomi i korzystają z diet, ćwiczą etc., to tak, ma Pan rację. Już samo to wydłuża życie człowieka, a ma być ono jeszcze dłuższe.
Każdy z nas ma zakodowaną śmierć ze starości w wieku 120 lat, ale przecież są przypadki, które to wyprzedziły, więc już nic nie jest takie oczywiste.
Natomiast jeśli Pan/Pani wspomina o sztucznych sposobach przedłużania życia, to jeszcze nie działa. Bo właśnie jest tak, że oprócz samego dodania paru lat, naukowcy chcą jeszcze sprawić, by było to w świetnej formie - umysłowej, jak i fizycznej. Słyszałam, że znaleziono już sposób, jak zahamować starzenie mózgu (jeszcze nie testowano na ludziach) i jakieś zwierzę przeszło testy pozytywnie.
Ja staram się wierzyć nauce, choć długość życia nie obchodzi mnie tak, jak jego jakość.
okragly (21676 punktów)
>Czy możliwe będzie radykalne przedłużenie życia ludzkiego? Albo nawet ta poszukiwana od wieków
>"nieśmiertelność"?
jesteśmy nieśmiertelni, jedynym warunkiem spłodzenie dzieci, one twoim życiem wiecznym. Dlatego celem życia racjonalisty nie jest kariera, praca zawodowa, konsumpcja, podróże a dzieci i ich wychowanie (nie tresowanie), od tego zależy jakość twojego życia wiecznego.

chęć przedłużenia życia jakie prezentujesz, jest mocno egoistyczna (jesteś bardzo młoda?), czy nie masz nadrozwinięte EGO, w raju nie było ego, jak staruszek poczuł się słaby, odchodził od stada i w spokoju umierał, to nie była dla niego tragedia, on oczekiwal jak snu po ekscytującym dniu.

Lekarze ze szpitali mówią, że jak ktoś chce żyć to będzie żył, umierają tylko ci co chcą



szukanie raju, moim celem
09-03-2019 13:55 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>jesteśmy nieśmiertelni, jedynym warunkiem spłodzenie dzieci, one twoim życiem wiecznym. Dlatego celem życia racjonalisty nie jest kariera, praca zawodowa, konsumpcja, podróże a dzieci i ich wychowanie (nie tresowanie), od tego zależy jakość twojego życia wiecznego.
>chęć przedłużenia życia jakie prezentujesz, jest mocno egoistyczna (jesteś bardzo młoda?), czy nie masz nadrozwinięte EGO, w raju nie było ego, jak staruszek poczuł się słaby, odchodził od stada i w spokoju umierał, to nie była dla niego tragedia, on oczekiwal jak snu po ekscytującym dniu.

Pragnę zauważyć, że nie jest to moje pragnienie. Ja tylko zaproponowałam temat dyskusji, natomiast sama twierdzę, że ważniejsza jest jakość życia. Jestem arcyciekawa, ale to wyłącznie tyle. Chciałabym po prostu zobaczyć, jakie rzeczy zaoferuje nam nauka. W życiu najfajniejsze jest właśnie to, że kiedyś się kończy.
I tak, jestem bardzo młoda.

Dzieci nie są życiem wiecznym, a wyłącznie wytłumaczeniem dla ludzi, którzy boją się śmierci. One też kiedyś umrą i oczywiście przekażą geny, które w następnych kilku pokoleniach już zanikną. . I niezbyt rozumiem, o jaki raj chodzi, jednak wiem na pewno, że ten biblijny nie ma dla mnie znaczenia.

EDIT: Sprawdziłam. Już rozumiem, że chodzi o prehistorię.


"Słowo rani głębiej, niż nóż."
Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.
09-03-2019 14:25 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>Dzieci nie są życiem wiecznym, a wyłącznie wytłumaczeniem dla ludzi, którzy boją się śmierci.
z tego jak ja rozumiem rzeczywistość to jeśli spłodzisz dzieci (ważna ilość ale ważniejsza jakość) to będziesz żyła do końca świata.

> nie rozumiem, o jaki raj chodzi,
raj był przed udomowieniem naszych przodków które nastąpiło 8 000 lat temu
a propo raju to zapewne wiesz, że jesteś "córką" Ewy i Adama, ale oni żyli 250 000 lat temu pl.wikipedia.org/wiki/Mitochondrialna_Ewa


szukanie raju, moim celem
09-03-2019 14:36 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>>Dzieci nie są życiem wiecznym, a wyłącznie wytłumaczeniem dla ludzi, którzy boją się śmierci.
>z tego jak ja rozumiem rzeczywistość to jeśli spłodzisz dzieci (ważna ilość ale ważniejsza jakość) to będziesz żyła do końca świata.
Posiadanie dzieci nie jest moim nadrzędnym celem. Bodajże Dawkins napisał tę książkę o nieśmiertelnych genach. Nie będę kwestionować autorytetu, szczególnie, że nie czuję się jakoś bardzo mocna z biologii, natomiast wiem, że matką byłabym okropną. Myślę, że ze świecą byłoby szukać gorszej. Po prostu czuję, że nie nadaję się do macierzyństwa. A nie chcę posiadać dziecka, które bym skrzywdziła tym, że bym go nie kochała - tak więc, "nieśmiertelność" nie jest mi pisana. Cóż, nie, żebym się przejmowała.
>raj był przed udomowieniem naszych przodków które nastąpiło 8 000 lat temu
>a propo raju to zapewne wiesz, że jesteś "córką" Ewy i Adama, ale oni żyli 250 000 lat temu
Dziękuję za uzupełnienie wiedzy.

"Słowo rani głębiej, niż nóż."
Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.
09-03-2019 15:46 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>Posiadanie dzieci nie jest moim nadrzędnym celem [...] wiem, że matką byłabym okropną.
Kochająca kotki, a wiesz co stoi za powiedzeniem "pierwsze koty za płoty"
> nie chcę posiadać dziecka, [...] "nieśmiertelność" nie jest mi pisana.
prawie każdy dąży do nieśmiertelności, muszą zaistniec tylko sprzyjające okoliczności.

szukanie raju, moim celem
09-03-2019 15:53 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>prawie każdy dąży do nieśmiertelności, muszą zaistniec tylko sprzyjające okoliczności.
Gdy ja nawet tego nie pragnę.


"Słowo rani głębiej, niż nóż."
Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.
09-03-2019 17:03 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>"Słowo rani głębiej, niż nóż."
>Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.
Albo nie chodziło mu o rany fizyczne...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-03-2019 18:10 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>prawie każdy dąży do nieśmiertelności, muszą zaistniec tylko sprzyjające okoliczności.
>Gdy ja nawet tego nie pragnę.
tak mają wszystkie koty.
"pierwsze koty za płoty" -zaobserwowano że kocica po swoim pierwszym porodzie, porzucała młode. Dopiero po drugim nabywała chęci macierzyńskich (dlatego potocznie znaczy że za pierwszym razem się nie udaje)

tu www.youtube.com/watch?v=4cM2yonpRaY przyadek dziecka ludzkiego porzuconego przez matkę, wychowanego z kurami, to m.inn. miałem na myśli pisząc, że jakość wychowania (nie tresowania) ważniejsza od ilości (dla naszego życia wiecznego).

szukanie raju, moim celem
10-03-2019 14:27 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>>>prawie każdy dąży do nieśmiertelności, muszą zaistniec tylko sprzyjające okoliczności.
>>Gdy ja nawet tego nie pragnę.
> tak mają wszystkie koty.
>"pierwsze koty za płoty" -zaobserwowano że kocica po swoim pierwszym porodzie, porzucała młode. Dopiero po drugim nabywała chęci macierzyńskich (dlatego potocznie znaczy że za pierwszym razem się nie udaje)

Podejrzewam, że kiedy będę w wieku odpowiednim do zajścia w ciążę, mogę już nie żyć. Daję sobie jeszcze jakieś dziesięć - dwadzieścia lat. To i tak dużo, nie wiem, czy wcześniej nic mi się nie przydarzy.

"Słowo rani głębiej, niż nóż."
Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.
10-03-2019 16:09 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>Podejrzewam, że kiedy będę w wieku odpowiednim do zajścia w ciążę, mogę już nie żyć.
a to dlatego ten temat.
taki stan melancholijny może wynikac że za bardzo twoje życie oddaliło sie od źródła, czyli raju
-w raju każdy miał swoje stado! Czy masz swoje stado?
-w raju był matriarchat, życie było łatwiejsze, w patriarchacie wieczna walka, czy walczysz z czymś, kimś o coś?.
-za błąd uważam karmienie niemowlaków sztucznym mlekiem, w raju matki karmiły piersią 7 lat, jesteśmy ssakami.
-w raju było pożywienie różnorodne, "zdrowe", współczesne śmieciowe, jemy 3 zboża, pszenice, kukurydze, ryż (w raju nie wystepowaly). Jesteśmy tym co jemy, jedzenie (zdrowe) daje wiecej radości niż pieniądze
-w raju nie było pracy, za to wiele słońca, ruchu i radości

co o tym sądzisz?

szukanie raju, moim celem
10-03-2019 21:01 
 Ocena 2 na 2
Kochająca kotki (47 punktów)
>a to dlatego ten temat.
>taki stan melancholijny może wynikac że za bardzo twoje życie oddaliło sie od źródła, czyli raju
>-w raju każdy miał swoje stado! Czy masz swoje stado?
>-w raju był matriarchat, życie było łatwiejsze, w patriarchacie wieczna walka, czy walczysz z czymś, kimś o coś?.
>-za błąd uważam karmienie niemowlaków sztucznym mlekiem, w raju matki karmiły piersią 7 lat, jesteśmy ssakami.
>-w raju było pożywienie różnorodne, "zdrowe", współczesne śmieciowe, jemy 3 zboża, pszenice, kukurydze, ryż (w raju nie wystepowaly). Jesteśmy tym co jemy, jedzenie (zdrowe) daje wiecej radości niż pieniądze
>-w raju nie było pracy, za to wiele słońca, ruchu i radości
>co o tym sądzisz?
Czy pan uważnie przeczytał to, co pisałam?
Nie zależy mi na długim życiu, czy posiadaniu dzieci. Ja chcę żyć na swoich zasadach tak, żeby to mi było dobrze. Temat jest dlatego, że jestem pasjonatką - zwyczajnie mnie to ciekawi.
Życie traktuję trochę po macoszemu i nie trzymam się go kurczowo. Wkrótce mogę umrzeć, bo mój styl życia jest dość niedbały. Przynajmniej "po mojemu". Traktuję to jako "krótką przerwę w mojej nicości", którą chcę wykorzystać, aby było mi jak najlepiej.
I przy okazji, obserwuję ten świat, bo jest piękny oraz zawiera tyle tajemnic, jakich pewnie nigdy nie poznamy.
I na tym skończę naszą rozmowę, ponieważ zmierza już w złą stronę.

"Słowo rani głębiej, niż nóż."
Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.
leda16 (119 punktów)
Owszem, w pewnym sensie nieśmiertelność już jest możliwa pod warunkiem, że chciałby tego ktoś z Twoich bliskich. W czasopismach specjalistycznych można przeczytać o programach komputerowych do tego celu stworzonych. Wystarczy zeskanować wszystkie Twoje wypowiedzi internetowe, włożyć do programu, cybernetycznie podrasować, dodać zdjęcie i już np. Twoje dzieci mogą codziennie z Tobą dyskutować, pytać o wszystko, słuchać rad, opinii, po podczas gdy Twoje ciało systematycznie rozkładają robaki w grobie. Taki program okazałby się cennym wsparciem dla rodziców, którzy stracili jedyne dziecko, współmałżonka, najbliższych. Daleko cenniejszym niż modne w XIX w wywoływanie duchów. Oczywiście rozumiem, że nie o taką nieśmiertelność Ci chodziło
10-03-2019 21:04 
 Ocena 1 na 1
Kochająca kotki (47 punktów)
>Owszem, w pewnym sensie nieśmiertelność już jest możliwa pod warunkiem, że chciałby tego ktoś z Twoich bliskich. W czasopismach specjalistycznych można przeczytać o programach komputerowych do tego celu stworzonych. Wystarczy zeskanować wszystkie Twoje wypowiedzi internetowe, włożyć do programu, cybernetycznie podrasować, dodać zdjęcie i już np. Twoje dzieci mogą codziennie z Tobą dyskutować, pytać o wszystko, słuchać rad, opinii, po podczas gdy Twoje ciało systematycznie rozkładają robaki w grobie. Taki program okazałby się cennym wsparciem dla rodziców, którzy stracili jedyne dziecko, współmałżonka, najbliższych. Daleko cenniejszym niż modne w XIX w wywoływanie duchów. Oczywiście rozumiem, że nie o taką nieśmiertelność Ci chodziło
Ma to wyjść spod rękawa firmy Humai. Słyszałam coś i jestem jak najbardziej za! Choć wolałabym, żeby mnie nie odtwarzano. Ale jak ma to komuś sprawić przyjemność, dlaczego nie?

I mojego ciała nie będą rozkładać robaki, bo się ich brzydzę. Chyba wolę się obrócić w proch.

"Słowo rani głębiej, niż nóż."
Człowiek, który to wymyślił pewnie nigdy nie miał go w tchawicy.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365