 |
ABORCJA-czy etapy ontogenezy możemy okreslać mianem:CZŁOWIEK? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-12-2004 15:12 | kognit | ABORCJA-czy etapy ontogenezy możemy okreslać mianem:CZŁOWIEK? | Czy poszczególne etapy ONTOGENEZY naszego gatunku można określać mianem: CZŁOWIEK? Poszczególne etapy budowy domu nie są jeszcze domem np. etap wylewania fundamentów. Ontogeneza bielinka kapustnika prowadzi poprzez gąsienicę - poczwarkę - do motyla. Czy zygota jest już człowiekiem, czy dopiero nim będzie? Jeżeli nawet pojecie 'człowiek' rozszerzymy(tak jak chcą tego przeciwnicy WOLNOŚCI WYBORU) na całą jego ontogenezę, czyli na każdy z etapów rozwoju osobniczego organizmu od chwili zapłodnienia jaja do końca życia, to pojawia się zasadnicze pytanie: Czy każda faza ontogenezy(zapłodniona komórka jajowa = zygota - płód - noworodek - dziecko -dojrzały człowiek - starzec) naszego rozwoju powinna posiadać takie same prawa? Przecież np. wyborczych z pewnych względów, za którymi stoją zasadne argumenty nie posiada. CZY OSOBNIK NA KAŻDYM ETAPIE ONTOGENEZY POWINIEN POSIADAĆ TAKIE SAME PRAWA? Moja odpowiedz brzmi nie. Chociażby z tegoż powodu, iż każdy z etapów charakteryzuje się innymi cechami i atrybutami. Czasami te atrybuty konstytuują całe jestestwo osobnika np. posiadanie centralnego układu nerwowego, który jest, albo go nie ma bez względu na desygnat jakim będziemy go określać. Sama nazwa sensu stricto nie zmienia żadnego z atrybutów jakim dysponuje dany etap rozwoju osobniczego, co najwyżej może zmienić nasze odczucia, emocje, które w wypadku aborcji nie należy pomijać, a tym bardziej bagatelizować. Siatka pojęciowa - jaką się posługujemy kształtuje świadomość, a także światopogląd nie tylko nasz, także naszego otocznia, społeczeństwa. Siatkę pojęciową raz przyjęta bardzo trudno zmienić. Z kolei, gdy będziemy posługiwać się siatką pojęciową naszych oponentów, którzy stosują pojęcia o silnym nośniku emocjonalnym, to żadnej dyskusji nie wygramy, żadnego postulatu nie wprowadzimy. Dlatego apeluję, abyśmy przeciwstawiali się rozciąganiu pojęć np. rozciągnięciu pojęcia dziecko na prenatalne etapy rozwoju (Encyklopedia PWN Dziecko-człowiek w pierwszym okresie postnatalnego rozwoju osobniczego -ontogeneza człowieka, od chwili urodzenia do zakończenia procesu wzrastania). Sam Kościół Katolicki nie potrafi określić kiedy zygota, czy też płód staje się "Istotą Ludzką"!!! Na pewno nie przed drugim tygodniem rozwoju zarodka(przed różnicowaniem komórkowym), wiąże się to z ontologiczną "zasadą niesprzeczności"(byt jest niepodzielny i identyczny ze sobą) i aksjomatem Kościoła Katolickiego o "niezłożoności i niepodzielności duszy", natomiast zygota przed różnicowaniem komórkowym może ulec podziałowi(w taki sposób powstają bliźniaki jednojajowe) lub ulec połączeniu z inną zygotą tworząc chimerę(również chimerę różnopłciową - utworzoną z zarodka żeńskiego i męskiego). ps. zapraszam wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia strony: www.aborcja.go.pl/na której zamieściłem fragmenty artykułów wiążących się z tematyką aborcji. Zapraszam również do wspólnego wypracowania najlepszych argumentów, które przekonałyby naszych adwersarzy, czy chociażby osoby niezdecydowane do głoszonych przez nas wartości i praw w które chcielibyśmy wyposażyć człowieka. |
| Lubię Kawę (143 punktów) | Jeżeli nie możemy określić w którym momencie mamy do czynienia z "istotą ludzką", czy z "człowiekiem", to chciałbym aby mi zechciano wyjaśnić jak określić kiedy to następuje? Czy byłby to moment porodu? Niby dlaczego tak? Poszczególne etapy budowy domu nie są domem, ale jak rozumiem nie w momencie porodu dom jest ukończony. Może więc w okresie dorastania? A wcześniej jeśli ów obiekt pretendujący do zaszczytnego miana "istoty ludzkiej" nie spełni oczekiwań, to dokonamy aborcji. Jakieś protesty? A dlaczego uważacie, że osobnik nie wpełni rozwinięty jest człowiekiem ???
O ile się dobrze orientuję 3000 lat temu w okolicach Ur było stosowne nowo narodzone dziecko (o ile płci męskiej o ile pierworodne) poświęcić bogom i jako dobrą wróżbę na przyszłość zakopać w fundamenty nowego domu. Dziś tak nie postępujemy. Można więc stwierdzić, że jakimś tam wyznacznikiem poziomu cywilizacyjnego jest stosunek społeczeństwa do swych najsłabszych.
Gdyby dziś wylądowali na Ziemi przedstawiciele obcej cywilizacji to wcale nie byliby zdziwieni treścią naszych wierzeń, ale tego, że mamy tu taką ideę, że jesteśmy sobie równi. A w istocie wcale nie jest tak, że ludzie są sobie równi. Niemniej mamy taką ideę - ześwieczczoną ideę równości Dzieci Bożych, która jest wpisana w Kartę Praw Człowieka.
Tak więc my i owszem możemy wrócić do jakichś tam starych form zachowania i zabijać najsłabszych, bo się może opłaca.
Już raz dokonaliśmy tak niezwykłego skoku w przeszłość myśląc, że jest to coś nowego - wstrzemięźliwość seksualną do ślubu zastąpiliśmy powszechnie w XX wieku tzw. "wolnością seksualną". Litość wzbiera, gdy jej zwolennicy uważają te formy zachowań właściwe dla pierwotnych homo sapiens za coś "nowoczesnego". I podobnie tutaj.
----PTRqwerty
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Już raz dokonaliśmy tak niezwykłego skoku w przeszłość myśląc, że jest to coś nowego - wstrzemięźliwość seksualną do ślubu zastąpiliśmy powszechnie w XX wieku tzw. "wolnością seksualną". Litość wzbiera, gdy jej zwolennicy uważają te formy zachowań właściwe dla pierwotnych homo sapiens za coś "nowoczesnego". Litość wzbiera w stosunku do tych, którzy nie widzą, że między skrajnościami zawiera się 90% zachowań niebędących skrajnościami. Litość wzbiera wobec tych, którzy usiłują bronić sensu wstrzemięźliwości płciowej "do ślubu" poprzez sankcjonowanie takiego zachowania jako "jedynie słusznej" alternatywy dla niekontrolowanej rozwiązłości płciowej. Obie te skrajne postawy są jednakowo sprzeczne z korzystnymi dla człowieka normami zachowania, przy czym owe korzyści określane są zarówno przez naturę jak i kulturę. W jednym tylko przypadku o litości nie może być mowy, a mianowicie wtedy, gdy propagujący jedną ze tych skrajności jako normę lub jako coś, do czego człowiek powinien dążyć w życiu, dokonuje takiej propagacji ze świadomością, że rozpowszechnia błędne poglądy. Wydaje mi się, że tam, gdzie zachęcanie (eufemizm!) do wstrzemięźliwości płciowej "do ślubu" jest wynikiem przyjętych ad hoc regulacji związanych z religią dochodzi do całkiem świadomego krzywdzenia człowieka.
Przypomnę, że taki np. Kościół Katolicki nie tylko zaleca (eumemizm!) niepodejmowanie współżycia przed ślubem kościelnym, ale zabrania podejmowania współżycia osobom, które zgodnie z kościelnymi regulaminami nie mogą zawrzeć ślubu kościelnego. W ten sposób KK generuje mnóstwo problemów, jakie pojawiają się "po ślubie" oraz wikła normalnych ludzi, z normalną płciowością w koszmar związany z życiem wedle tzw. "białych małżeństw".
|
|
| A.Rosenberg | Nie widzę żadnych racjonalnych przesłanek do tego, aby aborcję "zalegalizować" i nie traktować jej jako przerwanie ludzkiego życia. Nie jesteśmy w stanie obiektywnie stwierdzić, że w tym a tym tygodniu płód czy embrion zaczyna być człowiekiem. Skoro uważamy, że każdy człowiek ma prawo do życia, to tu nie możemy robić wyjątków. Jeśli chodzi o rozwój układu nerwowego, to wiemy, że zaczyna się to bardzo wcześnie. Czy można przyjąć taką zasadę, że im bardziej rozwinięty mózg i zdolność odczuwania oraz świadomość, to tym bardziej jest się człowiekiem? Bo mam wrażenie, że zwolennicy legalizacji aborcji tak myślą. Myślę, że doprowadziło by to do absurdu. I doprowadza do prawnych absurdów. Jeżeli stopień rozwoju mózgu miałby być kryterium, według którego odopuszcza się aborcję, to prowadzi to w konsekwencji do złamania zasady równości wobec prawa i dyskryminacji ze względu na wiek lub upośledzenie. Jeżeli niemożność odczuwania cierpienia miałoby być tym kryterium to znaczyłoby, żę godziwe jest zabicie człowieka nieprzytomnego, nie odczuwającego bólu. Mój sprzeciw wobec aborcji nie wynika z przyczyn religijnych. Wręcz przeciwnie, jestem antyklerykalny. Uważam, że racjonalne i uczciwe myślenie nakazuje nam respektować prawo do życia każdej istoty ludzkiej. Kto począł się z kobiety i mężczyzny jest człowiekiem. Chyba, że ktoś zna jakieś wyjątki. Interesują mnie wyjątki zwłaszcza z punktu widzenia prawnego. Mam pytanie, czy zwolennicy prawa do aborcji, nie "odczuwają", że przerywanie ciąży jest czymś ...., czymś niesprawiedliwym, nieprawym? Sądzę, że domaganie się prawa do aborcji, jest jakby elementem wojny wyzwoleńczej kobiet, emancypacji. Feminizm jest czymś pozytywnym i potrzebnym. Kobieta ma prawo do decydowamnia o tym, czy rodzić, czy nie. Przez tysiąclecia kobieta była klasą uciskaną i teraz się wyzwala, powoli. Jednak nie można domagać się prawa do aborcji jako postulatu wolności. Bo aborcja jest przemocą. Znam co najmiej dwa przypadki ginekologów, którzy przestali usuwać ciąże z powodów etycznych. DEcydowanie, czy toś ma się urodzić czy nie, jest dla mnie czymś strasznym. Jest to jakaś tyrania doskonała. Wyobraźmy sobie, że mieliśmy kiedyś prawo do aborcji dziecka niechcianego, które oazuje się potem kimś nieznośnym. Czy będziemy mu mieli prawo powiedzieć, że powinno być "grzeczne", bo go przecież mogliśmy usunąć i niech nam będzie wdzięcznie, że okazaliśmy mu kiedyś litość i nie skorzystaliśmy z przysługującego nam prawa? Jestem ojcem czwórki małych dzieci, od lat 7 do 1. Stąd może moje podejście emocjonalne do sprawy. Spytajcie moją żonę, czy popiera prawo do aborcji. Jestem przekonany, że ludzkość zmierza w kierunku humanizacji, że dojrzejemy do tego, że aborcja nie jest czymś dopuszczalnym prawnie. Tak jak po wielu latach dorobiliśmy się względnej demokracji, wolności słowa, tego, że rasizm jest czymś niepoprawnym itp.
|
|
 | | gooa | Tak - i dodam, ze na szczescie nasze matki nie mialy takich dylematow. pozwole sobie jednak na mala "rezerwe" ; mysle, ze kobiety zgwalcone lub pozostajace w sytuacji BEZ WYJSCIA (tylko kto to sprawdzi ?) moga ubiegac sie o ewentualne "prawo" do aborcji.
|
|
|  | | Michau | > ze kobiety zgwalcone lub pozostajace w sytuacji BEZ WYJSCIA (tylko kto to sprawdzi ?) moga ubiegac sie o ewentualne "prawo" do aborcji.
A ja myślę, że nie - że mimo wszystko człowiek nie może decydować o życiu drugiego człowieka. Co do "bez wyjścia" - nie ma sytuacji bez wyjścia - może oddać dziecko do adopcji, jeśli nie będzie w stanie go wychować.
Dziwi mnie pewna rzecz - w zasadzie pewna obłuda wszystkich "postępowych". Z jednej strony odchodzi się od kary śmierci (a więc elimonowania ze społeczeństwa jednostek wybitnie niebezpiecznych) tłumacząc to brakiem humanitaryzmu (co dla mnie nie jest argumentem), bądź tym, że człowiek nie może dedcydować o życiu i śmierci drugiego człowieka. I ci sami ludzie domagają się legalizacji aborcji - a więc zabijania NIEWINNYCH ludzi.
I jeszcze jedna uwaga do autora pierwszej wypowiedzi - tej, która zapoczątkowała całą dyskusję. Kościół wie, od kiedy powstaje czlowiek - od chwili poczęcia. Możesz poszukać w encyklikach no i przecież w samym Katechizmie, a nie pisać głupoty (co niezbyt dobrze o Tobie świadczy)...
Pozdrawiam
|
|
 | | gooa | > , >że rasizm jest czymś niepoprawnym itp.
Co przez to rozumiesz ?
|
|
| MaLk__ | > Czy poszczególne etapy ONTOGENEZY naszego gatunku można określać mianem: CZŁOWIEK?Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie... > Poszczególne etapy budowy domu nie są jeszcze domem (...)> Ontogeneza bielinka kapustnika (...)> Jeżeli nawet pojecie 'człowiek' rozszerzymy(tak jak chcą tego przeciwnicy WOLNOŚCI WYBORU) na całą jego ontogenezę(...)> Czy każda faza ontogenezy(zapłodniona komórka jajowa = zygota - płód - noworodek - dziecko -dojrzały człowiek - starzec) naszego rozwoju powinna posiadać takie same prawa? Przecież np. wyborczych z pewnych względów, za którymi stoją zasadne argumenty nie posiada.(...)Ponieważ wberw pozorom Twój post w żadnym wypadku nie jest oryginalny a zawiera praktycznie dosłowne powtórzenie argumentów, które już się na forach pojawiały (nie wiem kto od kogo ściągał, ale to bez znaczenia), ograniczę się do podania linka do mojej odpowiedzi na taki tekst: free4web.pl/3/2,42056,58277,755992,1,Thread.htmlI ewentualnie jeszcze na Racjonaliście: www.racjonalista.pl/forum.php/s,7192
|
|
| Marek | Biologia, czy medycyna nie mogą odpowiedzieć na pytanie o aborcję, bo obejmują tylko częściowo problem. Rozstrzyganie na tym polu jest ślepym zaułkiem. Bardzo ślepym zaułkiem...
|
|
 | | A.Rosenberg | Fatalne wyrażenie z mojej strony. Miałem na myśli podobieństwo do antysemityzmu, z którym nikt, kto chce funkcjonować publicznie, się nie obnosi. Kiedyś rasizm wydawał się wielu czymś wręcz chwalebnym ale na szczęście mamy inne czasy. To uważam za postęp. Nie martw się, jestm równie zajadłym wrogiem rasizmu jak ty. Nie potrafię precyzynie wyrażać swoich myśli.
|
|
| chaos (100 punktów) | Z pomoca przychodzą badania sztucznej intiligencji i sieci neuronowych.
Dzisiaj mówi się że świadomość nie jest nieodłącznym składnikiem "tworu" o budowie jak ludzki mózg... nie jest też wynikiem powstania takiego tworu...
Świadomość powstaje w wyniku zetknięcia sie sieci neuronowej z rzeczywistością poprzez dane sensoryczne, to dane zewnętrzne uruchamiają ten proces... proces który definiuje człowieka...
Więc jakby za "niezbędnik" człowieka uznać świadomość to człowiek powstaje na długo po zapłodnieniu i pierwszych podziałach komórki/komórek...
Dzisiaj twierdzi się że niewystarczy stworzyć mózg tak skąplikowany jak człowieka by zrodziła sie w nim świadomość...
By zrodziła sie w nim ludzka świadomośc musi on zetknąć się z rzeczywistością, ze światem na ludzki sposób...
("Sztuczny mózg, to już nie fantazje", "Granice złożoności" obie ksiażki z wydawnictwa "Na ścieżkach nauki")
W myśl tego proponuje nazywać człowiekiem takie stadium rozwoju w którym do mózgu zaczynają docierać pierwsze dane sensoryczne ( dotyk, słuch ), czyli na długo po pierwszych podziałach ale przed porodem...
Jeżeli przyjmiemy za człowieka komórke po pierwszym podziale/ lub po połączeniu się plemnika z jajem to nie jest to lepszy wybór niż przyjać za człowieka plemnik lub jajo...
To połączenie jest bardziej symboliczne... ( ile zapłodnionych jaj nigdy nie "rodzi się?" ) Cechy losowane są przy tworzeniu się jaj i plemników... Na wczesnym etapie embriony różnych zwierząt wyglądają podobnie/tak samo... Swiadomość powstaje znacznie puźniej w wyniku zetkniecia się z rzeczywistością... Połączenie jaja z plemnikiem nie jest już "ostatnim zakrętem" na drodze do stworzenia nowego człowieka... Akt płciowy jest niezbędny do powstania nowego człowieka ale nie jest jedyną niezbędą fazą na drodze do jego powstania...
Czyż poprostu głęboko w podświadomości nie przyjmujemy za momet powstania nowego człowieka własnie aktu zapłodnienia/połaczenia sie plemnika z jajem gdyż to ten etap/ta faza jest tak głęboko w nas "wryta". Wryta w naszą świadomość, podświadomość i najbardziej prymitywne rejony mózgu?
czyż sperma i każdy plemniek nie jest unikatowy? czyż sperma i plemniki nie są potęcjalnymi ludzmi? czyż nie są niezbędną częścią aktu powstania nowego człowieka? czyż nie są częścią mnie? i czy nie mają wyglądu ludzkich plemników!
ale jak to pogodzić z powszechnym onanizmem i polucjami nocnymi...
Akt płciowy, zapłodnienie, ciąża i poród są to rzeczy do których trudno podejść całkowicie obiektywnie, chłodno...
Trzeba najpierw znaleźć wmiarę obiektywną cechę która definiuje człowieczeństwo... Zbadać na którym etapie powstania nowego człowieka pojawia się ta cecha... I mamy w miarę obiektywną, nie symboliczną metodą wyznaczenia co już jest człowiekiem a co nie...
A tą cechą nie jest ani wielokomórkowość, ani posiadanie 2 rąk i 2 nóg ani też pełnego zbioru genów/chromosonów...
pozdrawiam
|
|
 | | gooa (746 punktów) |
> czyż sperma i każdy plemniek nie jest unikatowy?> czyż sperma i plemniki nie są potęcjalnymi ludzmi?> czyż nie są niezbędną częścią aktu powstania nowego człowieka?troche skromnosci, prosze. feministka a pozniej,to spojrz na to zdanie  ( to za te zagadke)
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | A ja mam podstawowe pytanie, na które odpowiedzi w powodzi pisaniny nie mogłem się dopatrzeć: co to jest w ogóle ten człowiek? Bez tego nie da się przecież nijak ustalić ,kiedy sie zaczyna. Wprawdzie w jednym miejscu pytanie to postawiono, ale zostało bez odpowiedzi.
|
|
| |  | | gooa (746 punktów) | >A ja mam podstawowe pytanie, na które odpowiedzi w powodzi pisaniny nie mogłem się dopatrzeć: co to jest w ogóle ten człowiek? Bez tego nie da się przecież nijak ustalić ,kiedy sie zaczyna. >Wprawdzie w jednym miejscu pytanie to postawiono, ale zostało bez odpowiedzi.
A kiedy zaczales sie TY ?
|
|
| | |  | | inhet (1073 punktów) | >>A ja mam podstawowe pytanie, na które odpowiedzi w powodzi pisaniny nie mogłem się dopatrzeć: co to jest w ogóle ten człowiek? Bez tego nie da się przecież nijak ustalić ,kiedy sie zaczyna. >>Wprawdzie w jednym miejscu pytanie to postawiono, ale zostało bez odpowiedzi. >A kiedy zaczales sie TY ? > O to właśnie pytam.
|
|
| | | |  | | gooa (746 punktów) |
>>A kiedy zaczales sie TY ? >> O to właśnie pytam.
A gzie zaczyna sie rzeka ? Moim zdaniem, takim systemem rozumowania mozemy rowniez spekulwac nad "koncem" zycia. Smierc zacyna sie kiedy; kiedy tracimy zludzenia, kiedy pojawiaja sie mysli samobojcze,a moze wtedy, gdy bez swiadomosci i naszpikowani morfina "czekamy" az serce przestanie bic ?
|
|
|  | | chaos (100 punktów) | Przepraszam!!!! Oczywiście chodziło także o jajeczka...  Pozdrawiam i przepraszam za zagadke...
|
|
| |  | | gooa (746 punktów) | >Przepraszam!!!!
Za co ? Jezeli jestes skutkiem " chaosu" - to " chaos" nie jest az takim chaosem. .
|
|
 | | gooa (746 punktów) | > Z pomoca przychodzą badania sztucznej intiligencji i sieci neuronowych.> Dzisiaj mówi się że świadomość nie jest nieodłącznym składnikiem "tworu" o budowie jak ludzki mózg... nie jest też wynikiem powstania takiego tworu...> Świadomość powstaje w wyniku zetknięcia sie sieci neuronowej z rzeczywistościąo jaka swiadomosc Ci chodzi ? > W myśl tego proponuje nazywać człowiekiem takie stadium rozwoju w którym do mózgu zaczynają docierać pierwsze dane sensoryczne ( dotyk, słuch ), czyli na długo po pierwszych podziałacha u zwierzt - jak to jest z ta swiadomoscia ? > Akt płciowy, zapłodnienie, ciąża i poród są to rzeczy do których trudno podejść całkowicie obiektywnie, chłodno...oj, tak - zwlaszcza to pierwsze i ostatnie troche  komplikuje, przepraszam
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | Świadomośc jest to mechanizm, kontrolujacy zachowanie istoty pod względem społecznym. Nie tylko człoweik ją ma - pewne dne doświadczalne wskazują na jej wystepowanie u szympansów czy delfinów np. Jesli chce się rozstrzygac te kwestie, trzeba sięgnąc do nauk przyrodniczych - żaden filozof nic tu nie wymyśli.
|
|
| |  | | gooa (746 punktów) | > Świadomośc jest to mechanizm, kontrolujacy zachowanie istoty pod względem społecznym.Wybrales ten " rodzaj" swiadomosci, ktory mozna przypisac nawet mrowkom.
|
|
| | |  | | inhet (1073 punktów) | Obawiam się ,że mrówkom się nie da. A jakie w ogóle znasz rodzaje swiadomości?
|
|
| | | |  | | gooa (746 punktów) |
Nie bede udawac "madrej" lepiej bedzie, jak sam popatrzysz:onet.pl- WIEM - portal wiedzy. Trudno mi uwierzyc, ze ktos tak dociekliwy jak Ty, jeszcze tego nie zrobil.
|
|
| | | | |  | | inhet (1073 punktów) | Poszedłem, zajrzałem, i zrozumiałem - przyczyny poziomu netowych dyskusji...
|
|
| | | | | |  | | gooa (746 punktów) | >Poszedłem, zajrzałem, i zrozumiałem - przyczyny poziomu netowych dyskusji...
No wlasnie.
|
|
| | | | | | |  | | chaos (100 punktów) | Gooa ma rację że troche spłyciłeś to co przez przyrodników i filozofów jest rozumiane jako świadomośc...
tutaj bez ogródek możemy to zrozumiec wręcz trochę dosłownie...
co powoduje że obiektywne bodźce zewnętrzne zamieniają sie na subiektywne wrażenia? świadomość doznań...
mam świadomość że doznaję... mam świadomość własnego ja/własnej odrębnosci... mam świadomość swojego miejsca w rzeczywistości...
no i rzeczywiście małpy człekokształtne i delfiny wykazują posiadanie niektórych aspektów świadomości...
|
|
| | | | | | | |  | | inhet (1073 punktów) | To, co jest jako swiadomośc rozumiane przez gilozofów, spłyciłem na pewno, natomiast to, co pod tym pojęciem rozumieja przyrodnicy, raczej nie. Wystarczy postudiować odnośną literaturę, żeby zobaczyc ,jak ogromna część naszych zachowań pozostaje poza kontrolą śwoadomości. A by stwierdzic ,czym zajmuje się nasz świadomośc, najlepiej przyjrzęc sie samemu sobie. Niestety, zbyt często odpowiedzi na te pytania (i wiele innych) szukamy u poetów, a zbyt rzadko u naukowców.
|
|
| | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) | <Niestety, zbyt często odpowiedzi na te pytania (i wiele innych) szukamy u poetów, a zbyt rzadko u naukowców.
Poeci tez otrzymuja nagrode Nobla...
|
|
| | | | | | | | | |  | | inhet (1073 punktów) | Życzę więc powodzenia w poszukiwaniiach na tej drodze, ale nie rokuję sukcesu...choc jest to droga na pewno łatwiejsza.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) | > Życzę więc powodzenia w poszukiwaniiach na tej drodze, ale nie rokuję sukcesu...choc jest to droga na pewno łatwiejsza.Jak mozna zyczyc sukcesu, nie wierzac w sukces; to nie jest szczere  Kto wie jaka droga jest latwiejsza ? Myslec jest latwiej niz czuc. No, moze przyjemniej... Jedno i drugie - to juz chyba kazdy wie.
|
|
| | | | | | | | |  | | chaos (100 punktów) | Zgadzam się że odpowiedzi nalezy szukać u naukowców...
Ale jak jest ze świadomością? Przyrodnicy zdobywają wiedze w ramach empiri/doświadczeń...
a jakie znasz doświadczenia badające które stworzenie ma świadomość a które nie ma? jakie doświadczenia przeprowadza sie na świadomości? jakie są ilościowe wyniki z tych doświadczeń i wnioski z nich płynące?
a czy wogle wiadomo co badać, co mierzyc a co liczyć?
Puki co ( mam nadzieję że niedługo ) kwestia świadomości należy w równym stopniu do przyrodników co do filozofów... ( od takiego podziały też się odchodzi, teraz by "rozmyslać" nad świadomością trzeba mieć dobrą wiedze na temat mózgu, psychologi, biologi, antropologi... itd... )
małpy i delfiny przeglądają się w lustrze tak jak ludzie... to są dobre dane do wolnych rozwarzań a nie twierdzeń/prawd przyrodniczych...
mam nadzieję że w nadchodzącym stuleciu neurobiologia i nauka o sztucznej intiligencji dostarczą jakiś konkretnych danych...
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | inhet (1073 punktów) | Sporo można doświadczeń przeprowadzić na świadomości - przede wszystkim własnej. Można ją zwężać, rozszerzać i nawet kawałkować, stosując narkotyki, alkohol, stymulację elektryczna bądź choćby ograniczając ilość snu lub poddając się znacznemu obciążeniu psychicznemu czy fizycznemu. Własne stany świadomości uzyskane w ten sposób można porównywać ze stanami innych ludzi, poddanych podobnym bodźcom. Mozna takze badac zjawisko obiektynie poprzez zapis pobudzenia określonych pól kory mózgowej w konkretnych stanach psychiki. Wiele już można i wiele już zrobiono. Tylko że nic na ten temat nie wiedzą poeci,a spośród filozofów tylko nieliczni.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | gooa (746 punktów) | >Sporo można doświadczeń przeprowadzić na świadomości - przede wszystkim własnej. Można ją zwężać, rozszerzać i nawet kawałkować, stosując narkotyki, alkohol, ....
Gdybym miala mozliwosc wyboru tych doswiadczen, przyznam ze wolalabym byc Szymborska, niz alkoholiczka, lub narkomanka.
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylwester Głowacki (85 punktów) | >To, co jest jako swiadomośc rozumiane przez gilozofów, spłyciłem na pewno, natomiast to, co pod tym pojęciem rozumieja przyrodnicy, raczej nie. A by stwierdzic ,czym zajmuje się nasz świadomośc, najlepiej przyjrzęc sie samemu sobie. Niestety, zbyt często odpowiedzi na te pytania (i wiele innych) szukamy u poetów, a zbyt rzadko u naukowców. > Autor tych twierdzeń po potępieniu GILOZOFÓW (mniemam że ta pisownia to nie przypadek) stwierdza byśmy zawierzyli nauce i przyjrzeli się sobie, co jest sprzecznością bo gdzie nauce do introspekcji, czy na odwrót? To już lepiej szukać takich introspekcyjnych sprawozdań u poetów,
|
|
| Sylwester Głowacki (85 punktów) | Pomylenie problemów:w dyskusji o aborcji niestety nie chodzi oto czy morula to już człowiek czy też nie(tego się nie da ustalić, esencjalizm już nam się zestarzał), ale oto czy społeczeństwo rzadzące danym krajem chce tej aborcji czy nie chce. Tu jest pole do działań dwojakich: Dyskusji aotorytetów i uczonych mężów gdzie się zaczyna człowiek (jest to delikatnie mówiąc kwestia gustów)i do kontrolo mechanizmów demokratycznych by nie dopuścić do nadużyć(w Polsce podobno większość jest za aborcją)
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|