Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem mały dzieckiem...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-02-2005 20:46bambinoJestem mały dzieckiem...
Jestem małym dzieckiem i bardzo bym chciał, aby starsi i mądrzejsi wyjaśnili mi z czym powinien zmierzyć się światopogląd każdego, dorosłego człowieka.
Jakie aspekty należy uwzględnić w swym światopoglądzie? Bo nie wiem. Chciałbym mieć światopogląd wewnętrznie spójny, a nie wiem jakie parametry są do uwzględnienia.
Czy pozwolicie, że bambino będzie zadawać pytania pomocniczne?

św.Marek
>Jestem małym dzieckiem

   Na moje oko "małe dziecko" ma ze 40 lat i wyższe wykształcenie. Po co ta mistyfikacja?

___________
Pozdrawiam
bambino
Spokojnie Św. Marku. Po samej konstrukcji zdań widać, że nie jestem bambino.
Jestem natomiast zainteresowany przedyskutowaniem tego problemu. I jak najprawdziwsze dziecko ograniczyć się chcę tylko do pytań.
św.Marek
>Jestem małym dzieckiem i bardzo bym chciał, aby starsi i mądrzejsi wyjaśnili mi z czym powinien zmierzyć się światopogląd każdego, dorosłego człowieka.

    Nie bardzo rozumiem co masz na myśli mówiąc "zmierzyć"... Mógłbyś to jakoś sprecyzowć? Jak dziecko dziecku.


___________
Pozdrawiam
gooa (746 punktów)
>Jestem małym dzieckiem i bardzo bym chciał, aby starsi i
>mądrzejsi wyjaśnili mi z czym powinien zmierzyć się
>światopogląd każdego, dorosłego człowieka.

Jezeli jestes mezczyzna, to gratuluje skromnosci, poniewaz rzadko ktory przyznaje sie do tak ewidentnej prawdy.
Teresa
>Jezeli jestes mezczyzna, to gratuluje skromnosci, poniewaz rzadko ktory przyznaje sie do tak ewidentnej prawdy.
>
gooa, koleżanko, Ty jesteś po prostu bezbłędna!
śledź św.Marka (a rybą nie jestem)
>Jestem małym dzieckiem i bardzo bym chciał, aby starsi i mądrzejsi wyjaśnili mi z czym powinien zmierzyć się światopogląd każdego, dorosłego człowieka. Jakie aspekty należy uwzględnić w swym światopoglądzie? Bo nie wiem. Chciałbym mieć światopogląd wewnętrznie spójny, a nie wiem jakie parametry są do uwzględnienia. Czy pozwolicie, że bambino będzie zadawać pytania pomocniczne?
Bardzo mi przykro, że "starszych i mądrzejszych" poszukujesz właśnie tu, na Racjonaliście.
Piszesz: "bardzo bym chciał, aby starsi i mądrzejsi wyjaśnili mi .....".
Czyż nie masz rodziców? rodziny? nauczycieli? encyklopedii? podręczników? Tam trzeba szukać wiedzy.
"Starszych i mądrzejszych" zwykle, początkowo, szuka się w środowsku, w którym się wyrasta.

Jeśli, dajmy na to, urodziłeś się i mieszkasz w centralnej Afryce, to czyż będą Cię interesować sprawy ludzi powiedzmy z Patagonii? Albo Alaski??

Pytaj "starszych i mądrzejszych" w Twoim środowisku. Oni "tam" mają rację.

Nas nie pytaj. Bo po co?

PZDR, Drobner
22856 (4 punktów)
Drogi śledziu,
rodzice? rodzina? nauczyciele? encyklopedia? podręczniki?
Zapytałbyś rodziców o istote światopoglądu? Może ciocie Basie spod wąchocka? Nauczycieli? Wątpie. Co do encyklopedi i podręczników wątpie abyś pod hasłem: "światopogląd" znalazł odpowiedz na pytanie Bambina.
Pozatym przecież wirtualna rzeczywistość jest pewnym środowiskiem. Czyżbyś w to wątpił? Wypowiadając się na forum?
Jeśli chodzi zaś o sam temat to jest intrygujący. Bambino czekam z niecierpliwością na pytania pomocnicze.

bambino
A czy możecie wskazać problemy na które należy odpowiedzieć, aby skonstruować światopogląd?
Problemy i parametry tych problemów. Chciałbym tak dobrać parametry, by światopogląd miał szanse być wewnętrznie spójny.
gooa
>A czy możecie wskazać problemy na które należy odpowiedzieć, aby skonstruować światopogląd?
Mozna sprobowac wskazac Ci droge do odpowiednich pytan, ale to wlasciwie tylko powiekszy ilosc problemow do rozwiazania.
Jezeli nie wiesz o co pytac, to zadawaj pytania pomocnicze.
Płotka (4 punktów)
Czy analizowanie własnego światopoglądu ma sens? Światopogląd to bardziej hierarchia wartości w określonych sytłacjach niż sztywny kodeks, więc trudno wepchnąć go w ramki i analizować jego struktórę. Wiadomo że nasze zdanie na dany temat może ulec zmianie po choćby najmniejszych i pozornie nic nie znaczących zachwianiach czynników od nas niezależnych. Czy nie lepiej dać się unieść prądowi właśnych odczuć i chwilowych poglądów?
przykro mi jeśli narobiłam ortograficznych
yumemori
>Czy analizowanie własnego światopoglądu ma sens? Światopogląd to bardziej hierarchia wartości w określonych sytłacjach niż sztywny kodeks, więc trudno wepchnąć go w ramki i analizować jego struktórę. Wiadomo że nasze zdanie na dany temat może ulec zmianie po choćby najmniejszych i pozornie nic nie znaczących zachwianiach czynników od nas niezależnych. Czy nie lepiej dać się unieść prądowi właśnych odczuć i chwilowych poglądów?
>przykro mi jeśli narobiłam ortograficznych
Jesli nasz siwatopoglad konstutuuja wartosci [z czym sie zgadzam ^.^], to jakze mamy nie dokonywac ich analizy przyjmujac za swoje?
Alez przeciez swiatopoglad to nie wpychanie w ramki, to wlasnie umysl otwarty, odwazny na tyle by probowac rozumiec.
Nasze zdanie moze ulec zmianie, ale po to wlasnie mamy nasz wlasny oglad swiata, by takie nieznaczace czynniki nie burzyly poczucia naszaj wewnetrznej tozsamosci [chociazby].
Chwilowe poglady? To raczej potworne, chwilowe poglady= nie moje wlasne, nie plynace z przemyslen. Chyba, ze mialas na mysli 'chwilowe impresje emocjonalne',ale chyba nie -.^

Swiatopoglad [wg mnie oczywicie ^.^] powinien opierac sie na kregoslupie moralnym, etyce wlasnych mysli, jasnosci pogladow, odwagi ich obrony lub korygowania jesli okaza sie bledne...

[wybaczcie lekki chaos tresci -.^]
Płotka (4 punktów)
>Jesli nasz światopoglad konstutucja wartosci [z czym sie zgadzam ^.^], to jakze mamy nie dokonywac ich analizy przyjmujac za swoje?
>Alez przeciez swiatopoglad to nie wpychanie w ramki, to wlasnie umysl otwarty, odwazny na tyle by probowac rozumiec.
Chodziło mi raczej o definiowanie więc automatycznie wpychanie światopoglądu w ramki słów czy mysli ludzkich, jest on w końcu płynny i instynktowny (jeżeli uznamy że instynkt jest budowany na naszych doświadczeniach i wyborach). Cyz mysląc o swoim światopoglądzie nie narzucamy sobie pewnych regół? Mało kto potrafi niesugerować się własnymi przemyśleniami o sobie samym.
>Chwilowe poglady? To raczej potworne, chwilowe poglady= nie moje wlasne, nie plynace z przemyslen. Chyba, ze mialas na mysli 'chwilowe impresje emocjonalne',ale chyba nie -.^
Mówiąc chwilowe poglądy miałam raczej na myśli ten moment kiedy ktoś przedstawia ci jakąś sporną sprawe o której pierwszy raz w życiu słyszysz i prosi o wyrażenie zdania. To zadnie wyrażone w pierwszej chwili wydaje mi sie najsłuszniejszym z punktu widzenia światopoglądu w tejże chwili. Absolutnie nie twierdze że jeśli za 5min. twój dyskutant przekona cię do własnych poglądów żyjesz w niezgodzie z własnym światopoglądem, po prostu zmieniasz go.
>Swiatopoglad [wg mnie oczywicie ^.^] powinien opierac sie na kregoslupie moralnym, etyce wlasnych mysli, jasnosci pogladow, odwagi ich obrony lub korygowania jesli okaza sie bledne...
Zgadzam sie, kompletnie i całkowicie. Co wcale nieoznacza potrzeby krystalizowania samej istoty światopoglądu.
przykro mi jeśli narobiłam ortograficznych
yumemori (2 punktów)
> Cyz mysląc o swoim światopoglądzie nie narzucamy sobie pewnych regół? Mało kto potrafi niesugerować się własnymi przemyśleniami o sobie samym.
No ale wlasnie wydaje mi sie, ze swiatoppoglad, opiera sie jednak na regulach chociazby takich jakie rzadza elementami go budujacymi,[ co do ktorych sie zgadzamy ^.^]
>Mówiąc chwilowe poglądy miałam raczej na myśli ten moment kiedy ktoś przedstawia ci jakąś sporną sprawe o której pierwszy raz w życiu słyszysz i prosi o wyrażenie zdania. To zadnie wyrażone w pierwszej chwili wydaje mi sie najsłuszniejszym z punktu widzenia światopoglądu w tejże chwili.
Byc moze tak wlasnie jest
>Absolutnie nie twierdze że jeśli za 5min. twój dyskutant przekona cię do własnych poglądów żyjesz w niezgodzie z własnym światopoglądem, po prostu zmieniasz go.
Tak, ale chodzi o to tej zmiany dokonywac calkowicie swiadomie, po dokladnym rozwazeniu i na penwo nie tak "po prostu". Nie mozna wypracowanego ogladu swiata zmienic ot tak.
>Co wcale nieoznacza potrzeby krystalizowania samej istoty światopoglądu.
To na pewno wymagajace bardzo wielkiego zaangazowania, ale uwazam, ze taka potrzeba ma jednak swoje uzasadnienie. Istote swiatopogladu krystalizuja wlasnie czynniki go budujace.
Płotka (4 punktów)
>No ale wlasnie wydaje mi sie, ze swiatoppoglad, opiera sie jednak na regulach chociazby takich jakie rzadza elementami go budujacymi,[ co do ktorych sie zgadzamy ^.^]
Owszem opiera się na nich, ale czy myślisz o swoim kręgosłupie moralnym i zastanawiasz się nad poziomem odwagi w obronie poglądów? Przyjmujesz fakt że twój kręgosłup moralny ma korzenie feministyczne, chrześcijańskie, kantowskie czy jeszcze jakieś. NIe analizujesz tego po prostu przyjmujesz. NIe definiujesz.
> Chodzi o to tej zmiany dokonywac calkowicie swiadomie, po dokladnym rozwazeniu i na penwo nie tak "po prostu". Nie mozna wypracowanego ogladu swiata zmienic ot tak.
Dlaczego nie? Wiem iż emocje są marnym doradcą, że powinniśmy dokonywać wyborów logicznych opartych na racjonalnych przesłankach, czy nasza podświadomość nie wie najlepiej co dla nas dobre i nie przeanalizuje tych wszystkich za i przeciw najszybciej?
>To na pewno wymagajace bardzo wielkiego zaangazowania, ale uwazam, ze taka potrzeba ma jednak swoje uzasadnienie. Istote swiatopogladu krystalizuja wlasnie czynniki go budujace.
Mogę zgodzić się z ostatnim zdaniem, jednak czynniki te są niedokońca uświadomione jak pisałam wyżej. Uważasz że na twoje poglądy w kwesti moralności i wiary składaja sie wyłącznie cyznniki świadome? Cyz pamiętasz o wszystkich tych doświadczeniach i przemyśleniach które każą ci być ateistą, mistykiem czy innym teistą? Przypuszczam że twoja świadomość nie pamięta tego wszystkiego ale podświadomość owszem, więc jej pozostawiłabym "wybory poglądowe" (nie wiem jak to nazwać) bez krystalizowania ich.
Choć może się myle? Może brak krystalizacji światopoglądu, doprowadzi do sytłacji kiedy na nasze deklaracje poglądów będą wpływały takie czynniki jak pogoda, kłutnia z najbliższymi czy po prostu nasz zły humor? Cóż ja nie skrystalizowałam swojego światopoglądu i nie mam takiego problemu.

przykro mi jeśli narobiłam ortograficznych
Czela
No i mały dzidzi wszystko zrozumiał!!!
Nawet nie zadaje pytań pomocniczych!
Bobasek pewnie ma sklerozę!
Mogę zpytać bobaska bambino, czyim to on jest małym dziecięciem?
nicram79 (460 punktów)
Bobasku ! Nie musisz nic robić w tym kierunku. Rozwojem światopoglądu nie da się sterować, bo trzeba by do tego już jakiś mieć. To będzie działo się samo

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365