 |
Szkodliwość muzyki współczesnej? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-03-2005 19:31 | K_GL | Szkodliwość muzyki współczesnej? | Chciałbym poznać zdanie racjonalistów na temat szkodliwości muzyki współczesnej. Czy są waszym zdaniem jakieś odmiany muzyki bądż brzmienia szkodliwe społecznie? Czy można muzyke współczesną oskarżać o wiele dramatów współczesnych ludzi tj. uzależnienia od narkotykow i alkocholu, brak wartości życiowych itp.? Do tego pytania zainspirowala mnie pewna irracjonalna strona katolicka okiem.boo.pl/okiem/index2.html?cnota/rock.htm&3. Strona ta krytycznie odnosi sie do wszelkiej współczesnej muzyki. Pod pojęciem muzyki rockowej autor strony rozumie wszystkie współczsne odmiany muzyki (elektroniczna, klubowa, rockowa, metalowa itd.). Oczywiście argumenty irracjonalne tj. opętanie przez demony mnie nie przekonuja aczkolwiek jestem ciekaw racjonalnego punktu widzenia na tę kwestię. |
| Marcin (187 punktów) | Szkodliwość muzyki współczesnej? | > Chciałbym poznać zdanie racjonalistów na temat> szkodliwości muzyki współczesnej. Czy są waszym zdaniem> jakieś odmiany muzyki bądż brzmienia szkodliwe społecznie?Jeśli chodzi o teksty piosenek to proszę bardzo: najwięcej napisano piosenek o miłości romantycznej. Jeżeli by miały jakiś wpływ wszyscy byśmy się już kochali  Chociaż z drugiej strony taki polski hip hop niewątpliwie jest szkodliwy społecznie.
|
|
| Garrone (115 punktów) | Odp: Szkodliwość muzyki współczesnej? | Przypomina mi się pewna lekcja mitologii chrześcijańskiej (tj. religii  ) z podstawówki, na której ksiądz podyktował nam notatkę o zagrożeniach wypływających ze słuchania heavy metalu. Zarzucał temu gatunkowi satanizm w tekstach piosenek i hałas działający demoralizująco na młodego człowieka. Gitara basowa i krzyki to tylko środek wyrazu. Zdrowych ludzi nie powinno to szczególnie pobudzać ani drażnić. Jeżeli czyjeś uszy nie są stworzone do ostrej muzyki - niech je oszczędza i po prostu posłucha choćby muzyki klasycznej. Osobiście preferuję zagranicznego hard rocka ze względu na brzmienie - przy czym sama dokładnie tłumaczę teksty, żeby wiedzieć o czym to moja ulubiona kapela może śpiewać. Niektóre treści mogą wydawać się kontrowersyjne, bo krytykują ogólnie przyjęty system, który dla mas jest święty i niepodważalny. Zdarzają się też teksty bezładne i pełne wulgaryzmów (to drugie to do pewnego momentu też środek wyrazu  , no, ale bez przesady...) Często jednak w rockowych piosenkach porusza się kwestie podstawowych ludzkich uczuć, motywów działania, odniesień do pewnych wydarzeń, co czyni taką muzykę jakby formą wyrazu poezji. A czy poezja jest zjawiskiem szkodliwym społecznie? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam
|
|
| św.Marek | Z racjonalnego punktu widzenia wszelkie formy muzyki są twórczością artystyczną, jeśli więc apelujemy o pozostawienie pełnej swobody wszystkim artystom, również dotyczy to twórców muzyki. Ludzie prymitywni zwykli zastępować myślenie ideologią dorabianą do każdego obszaru ludzkiej działalności. Trudno przypuszczać, że nie dorobi się takiej ideologii wyssanej z jednego z członków proboszcza muzyka. Szczególnie ta, którą preferuje młodzież, niespecjalnie rozmodlona i zabiegająca o kościelne łaski. Spece więc od mieszania w główkach nie potrafących samodzielnie myśleć owieczek i baranów natychmiast przyszli im z pomocą tłumacząc to tak, żeby było im dostępne. Muzyka młodzieżowa jest więc szatańską presją i wymysłem, źródłem wszalkich nieszczęść tego świata, uzależna od alkoholu i narkotyków, a słuchająca jej młodzież to wszystko potencjalni bandyci. Myślę, że cała ta idiotyczna opinia niewarta jest komentowania dla człowieka zdolnego do samodzielnego myślenia. Każda dziedzina twórczości może być szkodliwa, jeśli jest odbierana bezmyślnie i niezgodnie z jej przeznaczeniem. Obrońcom pseudomoralności tak krytykowane dzieło Nieznalskiej zaszkoziłoby z pewnością gdyby je zjedli, a współczesna muzyka młodzieżowa na pewno okaże się szkodliwa dla tych, którzy włożą głowy w trzystuwatowe głośniki. Nota bene to ostatnie dorabiających idiotyczne ideologie do muzyki nie zaszkodziłoby, nieco by tylko wzmocniło muzykę ze względu na rezonans w ich pustych puszkach mózgowych... Nie lubię współczenej muzyki młodzieżowej. Najpierw, bo wychowałem się na Beatlesach i innych Animalsach a z w miarę współczesnych jedyne co toleruję, to Queen z Freddim Mercury i jego genialnym głosem. Po wtóre, z pewnych względów mój system nerwowy nie akceptuje przeraźliwie głośnej muzyki. Natomiast lubię zasłuchuję się muzyką elektroniczną.
___________ Pozdrawiam
|
|
| gooa (746 punktów) | Szkodliwość muzyki współczesnej? | >Chciałbym poznać zdanie racjonalistów na temat >szkodliwości muzyki współczesnej. Nie wiem, czy jestem racjonalistka, ale jako milosnik muzyki klasycznej, jestem w stanie spedzic cale wakacje przy "techno" i ma to dzialanie wrecz terapeutyczne.
|
|
 | | amaranta | Odp: Szkodliwość muzyki współczesnej? | Pytasz, czy muzyka współczesna jest szkodliwa. W tym momencie należy poprosić o szczegóły: jaki rodzaj muzyki, w jakim sensie szkodliwa, dla kogo szkodliwa itp. Wychowałam się na audycjach Tomka Beksińskiego i wobec niektórych nurtów jestem bardzo krytyczna. Nieprawdą jest, że dobór słuchanej muzyki to kwestia subiektywna i nie można o niej dyskutować. Jest jedno obiektywne kryterium, które pozwala oddzielić muzykę dobrą od złej, a mianowicie kwestia łatwego i skomplikowanego odbioru, z założeniem, że ten pierwszy dyskwalifikuje utwór. Dlatego też muzykę współczesną dzielę wg. powyższego kryterium i sądze, że do szkodliwości, jakie może przynieść wielbienie nurtu "łatwego" można zaliczyć: brak wyrobionego gustu i infantylizm przez zachwyt tandetą. Zauważmy jednak, że społeczeństwo niewybredne, któremu niewele do szczęścia potrzeba to bardzo łakomy kęsek, dla pseudoartystów, ktorym zalezy jedynie na polepszeniu materialnego statusu. Wniosek jest prosty: szkodliwość dla mas, ale zysk dla jednostek.
|
|
|  | | K_GL | Miałem nadzieje, że to rozmówcy podadzą konkretne zarzuty wobec konkretnych odmian muzyki. Jestem po prostu ciekaw czy ktoś widzi jakiekolwiek racjonalne przesłanki na rzecz szkodliwości muzyki współczesnej na psychike ludzką. Argumenty mówiące, że słuchając jakiejkolwiek odmiany muzyki XXw. dajemy przystęp demonom uważam za bzdure. Osobiście mam liberalne poglądy i uważam, że to jakiej muzyki się słucha to sprawa indywidualna. Faktem jest, że muzyka ma przedewszystkim na celu wyrażanie emocji i kreowanie klimatu właściwego dla konkretnego nurtu przy pomocy dżwięków. Różni ludzie lubią różne klimaty i ja ich za to nie będę krytykować. To czego się słucha zależy od psychiki i nastroju danej osoby. Co do szkodliwości mam podobne zdanie jak św Marek każda dziedzina twórczości może być szkodliwa, jeśli jest odbierana bezmyślnie i niezgodnie z jej przeznaczeniem aczkolwiek moge się mylić. Osobiście lubie słuchać rocka i muzyki elekronicznej (nie będę się przy tym rozdrabniać jakie konkretnie podgatunki bo jest to bardzo zagmatwane). Najbardziej przypadła mi do gustu twórczość Tool, Pink Floyd, Joe Satriani, Astral Projection, Hallucinogen, Aural Planet aczkolwiek lubie jeszcze wielu innych twórców. Słucham ich przedewszystkim dlatego, że najbardziej do mnie przemawiaja aczkolwiek jestem otwary na każdego artyste który będzie tak dobrze do mnie przemawiał jak wyżej wymienieni bez względu na to w jakim stylu będzie tworzył swoją muzykę.
|
|
| |  | | gooa (746 punktów) | >. Słucham ich przedewszystkim dlatego, że najbardziej do mnie przemawiaja aczkolwiek jestem otwary na każdego artyste który będzie tak dobrze do mnie przemawiał jak wyżej wymienieni bez względu na to w jakim stylu będzie tworzył swoją muzykę.
I masz racje, muzyka to jezyk emocji. Jezeli nie mozesz wyrazic swojego buntu lub wznioslych uczuc w sposob "tradycyjny" - rob to bez ograniczen sluchajac muzyki, ktora Ci odpowiada.Twoja prawda, wczesniej, czy pozniej i tak sie objawi. Gust, smak muzyczny niewiele mowi o czlowieku. Czasami najbardziej wyrafinowani mordercy, realizuja swoje potrzeby w dzwiekach najsubtelniejszej muzyki.
|
|
| |  | | Przemek K. | >Miałem nadzieje, że to rozmówcy podadzą konkretne zarzuty wobec konkretnych odmian >muzyki. Jestem po prostu ciekaw czy ktoś widzi jakiekolwiek racjonalne przesłanki na > rzecz szkodliwości muzyki współczesnej na psychike ludzką. Argumenty mówiące, że > słuchając jakiejkolwiek odmiany muzyki XXw. dajemy przystęp demonom uważam za > bzdure.
Kiedyś czytałem notkę, również "katolicką", która krytykowała synkopowane rytmy... Ale przez litość, nie będę jej komentować.
Na gatunkach współczesnych się nie znam, zresztą dla mnie prywatnie "współczesność", to raczej Penderecki z Szymańskim, niż różne hip-hopy.
Nie znam racjonalnych argumentów za szkodliwością pewnych rodzajów muzyki, nawet jeśli muzyka dla Settembriniego jako całość była politycznie podejrzana.
Natomiast pamiętam uwagi krytyczne wobec zmian w muzyce Platona, oraz komentarz Władysława Witwickiego. Otóż muzyka nie jest (praktycznie) bytem samoistnym, jest cząstką pewnej kultury. Zmiany więc w stylach muzycznych można uznać za czuły barometr innych przemian, które z reguły nie spodobają się konserwatystom. Sam, za szczególnego konserwatystę się nie uważam, ale nie wszystkie subkultury zdobywają moją akceptację, że się tak oględnie wyrażę. W tym momencie krytyka muzyki, będzie często formą widzialnych form, nieakceptowanej kultury.
Pozdrawiam,
Przemek K.
|
|
| | |  | | K_GL | >Na gatunkach współczesnych się nie znam, zresztą dla mnie prywatnie "współczesność", to raczej Penderecki z Szymańskim, niż różne hip-hopy.
Zachęcam Pana do zapoznania się z współczesnymi gatunkami muzyki. Myśle, że odkryłby Pan wiele nie znanych Panu obszarów muzyki. Te współczesne nurty potrafią zapewnić doznania nie znane klasycznym twórcom. Hip-hop to nie jedyna współczesna odmiana.
>Natomiast pamiętam uwagi krytyczne wobec zmian w muzyce Platona, oraz komentarz Władysława Witwickiego. Otóż muzyka nie jest (praktycznie) bytem samoistnym, jest cząstką pewnej kultury. Zmiany więc w stylach muzycznych można uznać za czuły barometr innych przemian, które z reguły nie spodobają się konserwatystom.
No myśle, że ogólnie ma Pan tu rację ale należy też pamiętać o tym, że każdy może troche inaczej pojmować daną muzykę i jej całą otoczkę kulturową.
>Sam, za szczególnego konserwatystę się nie uważam, ale nie wszystkie subkultury zdobywają moją akceptację, że się tak oględnie wyrażę. W tym momencie krytyka muzyki, będzie często formą widzialnych form, nieakceptowanej kultury.
No tutaj jestem ciekaw konkretnych zarzutów. Co się panu nie opdoba? Jakie nurty i dlaczego? Ich styl, forma, treśc?
|
|
|  | | Sylwester Głowacki (85 punktów) | > Jest jedno obiektywne kryterium, które pozwala oddzielić muzykę dobrą od złej, a mianowicie kwestia łatwego i skomplikowanego odbioru, z założeniem, że ten pierwszy dyskwalifikuje utwórNo cóż w takim razie niedaleko od Pink Floyd do Iwana i Delfina... jeśli patrzeć z wyżyn klasyki.
|
|
| Kyoden (83 punktów) | Szkodliwość muzyki współczesnej? | Jeżeli ten serwis katolicki rzeczywiście wrzucił do jednego wora pod tytułem "muzyka rockowa" wszelkie gatunki muzyki nowoczesnej, to w takim razie osoba, która takiej klasyfikacji dokonała, niech się lepiej nie wypowiada na ten temat.
Nowoczesna muzyka to bardzo bardzo rozległe pojęcie, pod które można podciągnąć zarówno house czy techno, jak również hardcore czy metal. Co do szkodliwości muzyki, to jest to wciąż nie rozstrzygnięty problem. Moje zdanie na ten temat jest następujące. Każdy utwór, w którym umieszczony jest tekst niosący jakieś przesłanie ideologiczne, wywiera wpływ na słuchaczy. Jest tak w przypadku zarówno muzyki metalowej, jak i hip hopu czy punka. Idee opiewane w utworach trafiają zwłaszcza do umysłów młodych ludzi, dla których muzyka jest specyficznym symbolem, na podstawie którego mogą się określić. Uważam, że muzyka nie zawierająca tekstów takiego wpływu nie wywiera. Jeśli zaś chodzi o te szczególnie niebezpieczne stylistyki, to odnoszę wrażenie, że palma pierwszeństwa powinna zostać przyznana hip hopowi. Według mnie jest to zjawisko, które z muzyką ma niewiele wspólnego (utwory hip hopowe nie są szczególnie skomplikowane muzycznie), główną rolę tutaj odgrywa raczej "otoczka", a więc przekaz niesiony w tekstach, styl życia raperów, kwestie związane z subkulturą. I niestety hip hop wypada tutaj blado. Teksty, nasącone wulgaryzmami, są o niczym z niczym. Pisane są w prosty sposób na zasadzie "byle się rymowało", nierzadko też namawia się w nich do spożywania narkotyków, podważa się podstawowe mechanizmy rządzone społeczeństwem (podobny charakter miała muzyka punkowa. O ile jednak tutaj miało to charakter "ideologii buntu" wobec "możnych" tego świata, o tyle w hip hopie ma to raczej wymiar "gangsterski").
|
|
| Graczyk (2 punktów) | >Chciałbym poznać zdanie racjonalistów na temat >szkodliwości muzyki współczesnej. Czy są waszym zdaniem >jakieś odmiany muzyki bądż brzmienia szkodliwe społecznie? >Czy można muzyke współczesną oskarżać o wiele dramatów >współczesnych ludzi tj. uzależnienia od narkotykow i >alkocholu, brak wartości życiowych itp.?
cała kultura hip hopu i podatnych na te wsysstkieprzesłania młodziezy w wieku pokwitania jest chora teksty ktore mają (teoretycznie) zwalczac narkomanie i agresje w innych przypadkach do tego nakłaniają wiec nie ma jednoznacznego przesłania w tej muzyce... a wiadomo ze kazdy dzieciak uwierzy w to co mowi jego idol ... no i jest jak jest juz nie bede sierozpisywał na ten temat
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|