Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sztuka inspirowana nauką i naukowym obrazem świata.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
15-06-2009 00:02Sylwek (15472 punktów)Sztuka inspirowana nauką i naukowym obrazem świata.
Ocena 3 na 5
Zmęczony cięższymi tematami postanowiłem założyć watek lekki i przyjemny, choć obawiam się, że nie będzie on za bardzo rozbudowany. Mianowicie inspirujący sztukę wpływ religii jest powszechnie znany. Czy znają jednak państwo jakieś dzieła sztuki inspirowane nauką? O ile w literaturze z łatwością wskazać takowe (Lem na przykład) to czy w innych dziedzinach sztuki da się?

Ja pozwolę sobie na przykład muzyczny pochodzący od jednego z moich ulubionych artystów.

Jest to stworzona przez islandzka artystkę Björk piosenka "Oceania" z albumu "Medulla". To jedyna znana mi piosenka z obrębu muzyki (teoretycznie przynajmniej) popularnej jawnie inspirowana ewolucyjną historia życia.

One breath away
from Mother Oceania
your nimble feet make prints
in my sand

You have done
good for yourselves
since you left my wet embrace
and crawled ashore

Every boy is a snake is a lily
every pearl is a lynx is a girl

Sweet like harmony
made into flesh
you dance by my side
children sublime

You show me continents
- I see the islands
you count the centuries
- I blink my eyes

Hawks and sparrows
race in my waters
stingrays are floating
across the sky

Little ones
- my sons and my daughters
your sweat is salty - I am why
I am why
I am why
your sweat is salty - I am why
I am why
I am why


a tu sobie można posłuchać i obejrzeć teledysk.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcus (876 punktów)
>a tu sobie można posłuchać i
>obejrzeć teledysk.


Pomysł może fajny, ale tekst jakiś taki niemrawy, a teledysk paskudny... Nie wydaje mi się szczególnie dobrym pomysłem tworzenie dzieł inspirowanych ewolucją, reakcjami chemicznymi, czy teorią strun z fizyki. Znalazłem jednak w sieci coś takiego.

Pozdrawiam, marcus.

czarnanowina.xn.pl
www.niflheim.fora.pl
Sylwek (15472 punktów)

>Pomysł może fajny, ale tekst jakiś taki niemrawy, a teledysk paskudny...

e tam paskudny
surja (13 punktów)
Temat bardzo ciekawy.

Pierwsze, co skojarzyło mi się z tematem to te obrazy:
"Lekcja anatomii doktora Tulpa" - www.neuroc(*).com.pl/img/galeria_xxl/13.JPG
"Lekcja anatomii doktora Deymana" - www.zwoje-scrolls.com/zwoje35/rembr_al.jpg

Chwilowo brak mi czasu i nie mam dostępu do potrzebnych książek, ale sądzę, że coś jeszcze znajdę.

Możnaby podać też przykład fraktali, choć nie do końca wspasowuje się to w temat.
Sylwek (15472 punktów)
>zarejestrowałam sie

Witamy
Janaszek (48 punktów)
To ja zaproponuje utwór Jethro Tull - Locomotive Breath z płyty "Aqualung".
Może nie jest on jakoś oparty na nauce, ale za to o wpływie teorii ewolucji Karola Darwina na nasze życie. Przecież to dzięki niemu ateizm nabrał takiego rozpędu... stał się bardziej dostępny i popularny.

Locomotive Breath

In the shuffling madness of the locomotive breath
runs the all-time loser, head long to his death.
He feels his piston scraping, steam breaking on his brow,
old Charlie stole the handle and the train it won't stop going,
no way to slow down.

He sees his children jumping off at stations one by one.
His woman and his best friend, in bed and having fun.
It's crawling down the corridor on his hands and knees,
old Charlie stole the handle and the train it won't stop going,
no way to slow down.

He heard the silence howling, catches angles as they fall.
And the all-time winner has got him by the balls.
He picks up Gideon's Bible, open at page one,
old Charlie stole the handle and the train it won't stop going,
no way to slow down.

Tłumaczenie:

Dokładając do pieca w oddechu lokomotywy szaleńczym
uwija się wieczny oferma, na spotkanie śmierci gnając
Słyszy jak skrzypią tłoki - para na czole się rozbija -
stary Karol ukradł dźwignię i nie ma jak zahamować pociągu -
Nie ma sposobu by zwolnić.

Widzi jak jego dzieci wyskakują po kolei na stacyjkach.
Jego żona z najlepszym przyjacielem - zabawiają się w łóżku.
A on czołga się na kolanach na korytarzu -
stary Karol ukradł dźwignię i nie ma jak zahamować pociągu -
Nie ma sposobu by zwolnić.

Słyszy jak wyje cisza - bierze zwrotnice jak lecą.
A wieczny zwycięzca złapał go za jaja.
Bierze więc biblię Gideona - otwiera na stronie pierwszej
Stary Karol ukradł dźwignię i nie ma jak zahamować pociągu -
Nie ma sposobu by zwolnić.

Oddech lokomotywy:

"Locomotive Breath" jest następną piosenką o umieraniu, ale już nie tak poważną jak "Slipstream". Stanowi ona analogię niekończącej się podróży życia odbywanej pociągiem, którego nie sposób zatrzymać, w którym musisz się tłuc. Ale nie jest ona taka poważna. Wszystkie te piosenki mają w sobie pewien element humoru i czasami czystego absurdu.

Ian Anderson w "Disc and Music Echo", 20 marca 1971 roku.

Piosenka ta jest o współczesnym człowieku ("wiecznym ofermie"), który z ledwością może sprostać tempu życia naszego społeczeństwa ("oddechowi lokomotywy"). Doskwierają mu różnego rodzaju rozczarowania, wyobcowanie i osamotnienie, nie umie panować nad swoim życiem i ucieka się do religii: "Bierze więc biblię Gideona - otwiera na stronie pierwszej", w nadziei, że tam znajdzie rozwiązanie. Wersy: "nie ma jak zahamować pociągu - Nie ma sposobu by zwolnić." Symbolizuje jego (nasze) życie, które wciąż się toczy bez zatrzymania dopóki w sposób nieuchronny nie umrzemy. W tym miejscu otwiera Biblię na Księdze Rodzaju w której opisany jest sposób zbudowania kosmosu i świata zasiedlonego przez wszystkie istoty żywe. Roland Tarmo wskazuje, że sformułowanie "stary Karol" odnosi się do Karola Darwina oraz jego teorii ewolucji, która przedstawia naukową alternatywę dla bezwarunkowej wiary w kreacjonizm w takiej formie w jakiej go przedstawiono w Księdze Rodzaju, kwestionując w ten sposób ten pewnik wiary. Innymi słowy to on "ukradł dźwignię", która przez stulecia określała miejsce człowieka. Rozumiem, że "wieczny zwycięzca" odnosi się do Boga. "Gideon" jest organizacją, której celem jest rozpowszechnianie Biblii poprzez rozprowadzanie jej w budynkach użyteczności publicznej jak hotele.

Jan Voorbij (tłum. Maciej Rolski)

Tutaj można posłuchać utworu:
anetar.wrz(*)jethro_tull-_locomotive_breath
Ludomir Tulko (317 punktów)
(zablokowany)
Właściwie rozumianym przykładem łączenia nauki ze sztuką jest powieść George'a Gamowa "Mister Tompkins w krainie czarów" poświęcona teoriom względności i mechanice kwantowej.

Ludomir Tulko
dominika (258 punktów)
> Tłumaczenie:Dokładając do pieca w oddechu lokomotywy szaleńczym
>uwija się wieczny oferma, na spotkanie śmierci gnając
>Słyszy jak skrzypią tłoki - para na czole się rozbija -
>stary Karol ukradł dźwignię i nie ma jak zahamować pociągu -
>Nie ma sposobu by zwolnić.
>Widzi jak jego dzieci wyskakują po kolei na stacyjkach.
>Jego żona z najlepszym przyjacielem - zabawiają się w łóżku.
>A on czołga się na kolanach na korytarzu -
>stary Karol ukradł dźwignię i nie ma jak zahamować pociągu -
>Nie ma sposobu by zwolnić.
>Słyszy jak wyje cisza - bierze zwrotnice jak lecą.
>A wieczny zwycięzca złapał go za jaja.
>Bierze więc biblię Gideona - otwiera na stronie pierwszej
>Stary Karol ukradł dźwignię i nie ma jak zahamować pociągu -
>Nie ma sposobu by zwolnić.
> Oddech lokomotywy: "Locomotive Breath" jest następną piosenką o umieraniu, ale już nie tak poważną jak "Slipstream". Stanowi ona analogię niekończącej się podróży życia odbywanej pociągiem, którego nie sposób zatrzymać, w którym musisz się tłuc. Ale nie jest ona taka poważna. Wszystkie te piosenki mają w sobie pewien element humoru i czasami czystego absurdu.
A Tuwim?
Stoi na stacji lokomotywa... etc
kazdy zna
jak dobrze wyrecytować to słychać i czuć wręcz zar lokomotywy, zapachy i odgłosy stacji. Juz w tej chwili zachowane dla nas przez Tuwima jak w audio maszynie czasu, (timemachine, czy takie jest polskie tlumaczenie?)

www.anikino.pl/dzieci.php?s=czytanki&id=33
dla tych co zapomnieli.
Jak proste i jak dobre. Jezyk literacki, jezyk poety dla opisania cudu techniki.
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
Jeżeli mamy już tę lokomotywę to możemy kontynuować wyliczankę. W malarstwie Monet i Manet, czyli dworzec Saint-Lazare. William Turner i jego Deszcz, para i pęd. W filmie Wjazd pociągu na stację w Ciotat" braci Lumière. No i futuryści oczywiście, wedle których Samochód wyścigowy z bagażnikiem zdobnym w grube rury jak węże o buchającym oddechu, samochód rozgrzany do czerwoności, który wygląda jak pędzący pocisk piękniejszy jest niż Nike z Samotraki. Można tak długo wyliczać. Ale czy taka zabawa taka wniesie coś do dyskusji?
dominika (258 punktów)
>Jeżeli mamy już tę lokomotywę to możemy kontynuować wyliczankę. W malarstwie Monet i Manet, czyli dworzec Saint-Lazare. William Turner i jego Deszcz, para i pęd. W filmie Wjazd pociągu na stację w Ciotat" braci Lumière. No i futuryści oczywiście, wedle których Samochód wyścigowy z bagażnikiem zdobnym w grube rury jak węże o buchającym oddechu, samochód rozgrzany do czerwoności, który wygląda jak pędzący pocisk piękniejszy jest niż Nike z Samotraki. Można tak długo wyliczać. Ale czy taka zabawa taka wniesie coś do dyskusji?
mnie nie chodziło o lokomotywę jako taka, ale raczej o dopasowanie Jeżyka literackiego do specjalnych wymogów opisania czegoś zupelnie nowego. No, akurat wtedy moze juz nie, ale poprzez uwage pana Sylwka akurat Tuwim przyszedl mi do glowy.
Marian (5438 punktów)

   Z muzyki, dodałbym jeszcze od siebie utworek, będący tematem tytułowym serialu „The Big Bang Theory” – grupy Barenaked Ladies o tym samym tytule (sam serial też jest fajny, jeśli ktoś lubi tego typu humor), oraz „Entropy” grupy Bad Religion. Dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli, to może jeszcze Large Hadron Rap, AlpineKat, mimo że nie przepadam za tego typu muzyką, jest nawet niezłe. Na koniec utworek, który chyba wszyscy znają: Darwin and the Naked Apes – Children of Evolution, stworzony z okazji niedawno obchodzonego roku Darwina.
   Wszystkie kawałki można znaleźć na YouTube.

   Pozdrawiam.
dominika (258 punktów)
W sztuce, w każdym razie malarstwie, dużo więcej jest inspirowane nauka niz na pierwszy rzut oka moze sie wydawać. J. Vermeer byl zaprzyjaźniony z A. van Leeuwenhoek, wynalazca mikroskopu i zafascynowany rozgrywaniem przestrzeni, perspektywa, soczewkami etc. Słynny obraz Widok Delft namalował przy pomocy camera obscura nie dlatego, ze nie umiał z natury, tylko ponieważ interesowały go nowe możliwości. I w ogole byl bardziej naukowcem niz malarzem. Rozwinę temat, jeżeli kogoś interesuje za Parę dni. Teraz zdjęcie:
>



jak dobrze przyjrzeć sie prawie wszystkim jego obrazom, to pewnego rodzaju tajemniczy dystans jest właśnie spowodowany matematycznym obliczeniem trójwymiarowej przestrzeni na dwuwymiarowa przy pomocy rożnych atrybutów, o których mogę szerzej napisać. A architektura, nie mówiąc juz o muzyce, często jest oparta na czysto matematycznych wzorach. Ale pewnie nie o to w tym wątku chodziło.

________________________________

korekta polskich znaków diakrytycznych auto firefox czyli jest jak jest
diogenes (42753 punktów)
Wszystko zależy od tego, jak rozumieć inspirację. Jeśli ktoś zafascynowany jakąś teoria naukową ujmie ją w cyklu sonetów, trafi (być może) do księgi dziwactw. Ważniejsza jest inspiracja metodą, podejściem do przedmiotu. W tym sensie na każdym etapie rozwoju nauk(i) artyści sięgali po jej zdobycze. Czym byłaby pełna finezji architektura antyku bez geometrii, bez Talesa czy Pitagorasa? Czy katedry średniowiecza zostały wzniesione siłą modlitwy? Wystarczy rzucić okiem na płótna renesansowych malarzy, aby przekonać się, jak silnie inspirowały ich odkrycia w dziedzinie optyki: niektóre ich obrazy stają się bardziej czytelne, jeśli oglądać je pod lupą(Holbein).



Rozważania nad naturą światła (Newton, Goethe) oraz fizjologią percepcji (np. Helmholtz) stanowiły jedną z inspiracji dla impresjonistycznej rewolty, która zupełnie odmieniła nasze postrzeganie rzeczywistości. Do tego stopnia, że za jednego z prekursorów telewizji (czyli syntezy obrazu) uważać możemy nie tylko Kartezjusza (geometria analityczna), ale i malarza Seurat'a (puentylizm).



Nauka i sztuka inspirują się nawzajem.
18-06-2009 08:39 
 Ocena 1 na 1
rutosides (143 punktów)
zgadzam się dolożyłbym do tego kilka innych jeszcze nazwisk, jak np Mondrian, Strzemiński, Malewicz, itp
18-06-2009 15:07 
 Ocena 1 na 1
dominika (258 punktów)
>zgadzam się dolożyłbym do tego kilka innych jeszcze nazwisk, jak np Mondrian, Strzemiński, Malewicz, itp
To byle szybkie przykłady. moze warto podeprzeć wiadomościami, ja tez nie od macochy i mogę to i owo dołożyć. To ciekawy temat. Mondriana nauka raczej nie inspirowała zbytnio, raczej mistyka i , jak obszernie pisałam w innym wątku, misja do spełnienia.
rutosides (143 punktów)
>To byle szybkie przykłady.
szybkie bo jestem leniwy
moze warto podeprzeć wiadomościami, ja tez nie od macochy i mogę to i owo dołożyć. To ciekawy temat. Mondriana nauka raczej nie inspirowała zbytnio, raczej mistyka
owszem był mistykiem, ale czy koncepcja przestrzeni, nie jest czasem koncepcją naukową???????
tj, tym, że przestrzeń jawi się nam w trzch wymiarach jako nasza projekcja, projekcja mózgu,jako iluzja?? co za tym idzie nie mamy dostępu do rzeczy samej w sobie???????
koncepcja przestrzeni, zdaje się nie jest tylko wyssanym wymysłem filozofii..???

i , jak obszernie pisałam w innym wątku, misja do spełnienia.

pozdrawiam
leniwie
dominika (258 punktów)
>>To byle szybkie przykłady.
>szybkie bo jestem leniwy
>moze warto podeprzeć wiadomościami, ja tez nie od macochy i mogę to i owo dołożyć. To ciekawy temat. Mondriana nauka raczej nie inspirowała zbytnio, raczej mistyka
>owszem był mistykiem, ale czy koncepcja przestrzeni, nie jest czasem koncepcją naukową???????
>tj, tym, że przestrzeń jawi się nam w trzch wymiarach jako nasza projekcja, projekcja mózgu,jako iluzja?? co za tym idzie nie mamy dostępu do rzeczy samej w sobie???????
>koncepcja przestrzeni, zdaje się nie jest tylko wyssanym wymysłem filozofii..???
> i , jak obszernie pisałam w innym wątku, misja do spełnienia.
>pozdrawiam
>leniwie
>
Mialo byc "byly szybkie przyklady", nie zauważyłam i wygląda byle jak
Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)

A czy jeden tylko znak zapytania nie wystarczy w jednym zdaniu??????????????????????????????????????????

?/!
rutosides (143 punktów)
>A czy jeden tylko znak zapytania nie wystarczy w jednym zdaniu??????????????????????????????????????????
>
?/!

najwidoczniej mnie nie
ale chyba Tobie tak?
pozdrawiam
10-07-2009 22:06 
 Ocena 1 na 1
Ubik (181 punktów)
> >A czy jeden tylko znak zapytania nie wystarczy w jednym zdaniu??????????????????????????????????????????
>>
?/!
najwidoczniej mnie nie
>ale chyba Tobie tak?
>pozdrawiam

Terry Pratchett miał pewną teorię na temat osób używających więcej niż 3 wykrzykników lub znaków zapytania na końcu jednego zdania.
rutosides (143 punktów)
jaką?
12-07-2009 14:02 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
www.lspace.org/books/pqf/eric.html

Cytat:

"Multiple exclamation marks," he went on, shaking his head, "are a sure sign of a diseased mind."

-- Something that Terry feels strongly about, because a similar quote also appears in "Reaper Man" (Terry Pratchett, Eric)


lub:

Cytat:

(...)Terry Pratchett claims that a person's mental stability is inversely proportional to the number of exclamation marks they use in a document. (...)


ewentualnie:

Cytat:

(...)"'And all those exclamation marks, you notice? Five? A sure sign of someone who wears his underpants on his head.'"
-- in "Maskerade" (...)


W sumie fajny autor - powieści średnie, niespecjalnie lotne. Ot dobre rzemiosło - taki zachodni odpowiednik Pilipiuka. Ale za to dygresje wtrąca niesamowite.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
18-06-2009 19:41 
 Ocena 1 na 1
rutosides (143 punktów)
nauka nie jest jednolita przecież, tak jak słusznie i ładnie podałaś przykłady na temat koncepcji przestrzeni i wymiarowości w nauce i w malarstwie, tak i koncepcja o powiedzmy "płaskości", jest również jakąs koncepcją naukową i nie jest to chyba tylko mistyka?
jeśłi się mylę popraw
tak matematyka jest mocno związana z architekturą jak i muzyką..jak słusznie zauważasz.
piatagorejczycy muzykę stawiali równoważnie z matymatyką i odwrotnie oczywiście
pozdrawiam
mniej leniwie
rutosides (143 punktów)
oczywiscie mam na myśli koncepcje przestrzeni. tzn iluzji trójwymiaru w malarstwie Mondriana
dominika (258 punktów)
>oczywiscie mam na myśli koncepcje przestrzeni. tzn iluzji trójwymiaru w malarstwie Mondriana
Koncepcja przestrzeni, owszem, ale raczej według nowego porządku filozoficznego i dogmatycznego raczej niz naukowego. Mondrian pod tym względem jest przykładem z przeciwnej wręcz osi. Tak to jest ze sztuka, dobra sztuka, każdy znajdzie dla niej miejsce w swoim swiecie.
rutosides (143 punktów)
>Koncepcja przestrzeni, owszem, ale raczej według nowego porządku filozoficznego i dogmatycznego raczej niz naukowego. Mondrian pod tym względem jest przykładem z przeciwnej wręcz osi. Tak to jest ze sztuka, dobra sztuka, każdy znajdzie dla niej miejsce w swoim swiecie.
>[/color]
hmm......filozofia i nauka..zastanawiam się czy rzeczywiście te dwa pojęcia są aż tak dalekie od siebie..nie do końca jestem o tym przekonany ale może później, kiedy chwilę odpocznę to zastanowię się i być może coś naskrobie na ten temat
myślę, że w pewnym sensie masz rację..
pozdrawiam
PS.zastanawiam się czy wilelokropek nie ma zbyt wielu kropek dla niejakiego "cabbage"??????(6 x ?)

Cabbage (1821 punktów)
(zablokowany)
   Robert jako inżynier osiągnął światowe uznanie - zostawił po sobie innowacyjne ślady. często powtarzał: "Pracuję w świątyni techniki i technologii, w której ołtarzem jest komputer i jego liczne dodatki. Należę do ludzi nieuleczalnie chorych na tworzenie nowych form, sieci i systemów. Buduję sztuczny świat, kontynuuje dzieło Boga". Uważał, że człowiek musi ciągle się rozwijać, musi- jak ryba oceaniczna- nieustannie płynąc na przód albo zginąć. Musi wychodzić poza to, co posiada i czym jest. tylko wtedy przetrwa. Konsekwentnie urzeczywistniał tę zasady. Zajmowała go cyberprzestrzeń, mikroprocesory, sztuczna inteligencja, a nawet technomistycyzm. Jego maksyma było: "Rerum novarum cupides".
   Na biurku stała fotografia Stanisława Lema - w trudnych chwilach u niego szukał pomocy...
   Miał poczucie humoru. gdy na licznych spotkaniach ze studentami i inżynierami pytano go, czemu zawdzięcza swoje niepowtarzalne osiągnięcia, odpowiadał z mina egipskiego kapłana:
- Odkryłem, że na tym przewrotnym świecie rzeczy błahe wywołują gigantyczne skutki. uczył o tym towarzysz Lenin. Tak proszę państwa- nawet on. Właśnie zauważyłem, iż to moje ryże kłaki pobudzają umysł. dzięki nim rodzą się w głowie nowe idee, pomysły, formy, sieci i buble!

Józef Kozielecki - Zbrodnia


Dziwi mnie, że nikt nie wspomniał o Leonardzie.
Kiedyś pojęcia nie oddzielały od siebie tego co dziś nazywamy nauka od tego, co dziś nazywamy sztuką.
O wpływie sztuki na naukę i nauki na sztukę można by napisać obszerna księgę, która i tak nie wyczerpała by tematu bo nie jest on wcale taki "lekki i przyjemny".


?/!
19-06-2009 18:26 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Niech będzie, że jest ciężki i boli od niego głowa.

Niemniej, bardziej interesujące od dociekania jak to nauka i wypływająca zeń technologia wpływa na dajmy na to konkretne techniki malarskie jest zbadanie wpływu naukowych narracji na artystyczna wizję świata. może jednak wymaga to skupienia się na sztuce bardziej figuratywnej? Nie wiem.

Co do Leonarda - tak, no pewnie dobry to przykład na wzajemne wpływy, ale raczej nie postaci z czasów sprzed rozdziału nauki i sztuki, czy nauki i filozofii, nie mówiąc o zamierzchłej jedni nauki i religii. Wszak świadoma siebie nauka rodziła się już w czasach cywilizacji hellenistycznej.
może lepiej uznać go za interesujący przykład ponownego przyswajania dziedzictwa naukowego przez (niezbyt precyzyjne) narzędzia artystycznych poszukiwań?
24-06-2009 10:54 
 Ocena 1 na 1
dominika (258 punktów)
>Niech będzie, że jest ciężki i boli od niego głowa.
>Niemniej, bardziej interesujące od dociekania jak to nauka i wypływająca zeń technologia wpływa na dajmy na to konkretne techniki malarskie jest zbadanie wpływu naukowych narracji na artystyczna wizję świata. może jednak wymaga to skupienia się na sztuce bardziej figuratywnej? Nie wiem.
>Co do Leonarda - tak, no pewnie dobry to przykład na wzajemne wpływy, ale raczej nie postaci z czasów sprzed rozdziału nauki i sztuki, czy nauki i filozofii, nie mówiąc o zamierzchłej jedni nauki i religii. Wszak świadoma siebie nauka rodziła się już w czasach cywilizacji hellenistycznej.
>może lepiej uznać go za interesujący przykład ponownego przyswajania dziedzictwa naukowego przez (niezbyt precyzyjne) narzędzia artystycznych poszukiwań?
>
Mysle, ze Leonardo nie widział siebie jako "artysty i nie tworzył sztuki, ale pan Sylwek juz ładnie to podgumował.
Wplyw nauki na sztukę moze byc tez obecny poprzez jego brak. 19 wieczny Romantyzm powstał jak gdyby w odpowiedzi na rewolucje techniczna i zafascynowanie nauka Oświecenia. Sztuka ustawia sie często w opozycji
Sylwek (15472 punktów)

> pan Sylwek

"pan Sylwek" ha ha. Proszę, nigdy więcej tak nie pisz.
dominika (258 punktów)
>> pan Sylwek
>"pan Sylwek" ha ha. Proszę, nigdy więcej tak nie pisz.
>
Ja zawsze pisze Pan, ale jezeli ci to przeszkadza to juz przestaje.
Pozdrowienia
Sylwek (15472 punktów)
Dziękuję i tez pozdrawiam... pani Dominiko
Gąsienica (76 punktów)

>Mianowicie inspirujący sztukę wpływ religii jest powszechnie znany.
>Czy znają jednak państwo jakieś dzieła sztuki inspirowane nauką?

Sztuka inspirowana nauką, sztuka inspirowana religią? Twórczość kiepsko poddaje się próbom takiego rozumowania.
Zawsze jak jest mowa o sztuce i pada pytanie o źródło, potrzebę albo inspirację, wracam myślami do "obecności mitu" profesora Kołakowskiego. Chyba nikt nie potrafił piękniej dowodzić, że cała ludzka twórczość i całe ludzkie działanie ( z nauką w pierwszym rzędzie ) wyrastają z mitu i do mitu wracają. Nauka, sztuka i religia przenikały się odkąd powstały narzędzia, naczynia w neolicie. Może przenikały się i wcześniej, ale nie mamy na to dowodów. Homo sapiens istnieje kilkadziesiąt razy dłużej niż cywilizacja, którą stworzył.

Flet z przed 35 tysięcy lat znaleziony niedawno w okolicach Ulm ma regularnie rozmieszczone otwory.
Czy człowiek, który na nim grał, wiedział, jakie ta regularność ma znaczenie dla wysokości dźwięku?
Pewnie nie, ale Tales też nie wiedział, że tworzy pierwszą teorię naukową.

Związki nauki i sztuki dotyczą nie tylko inspiracji, technologii. W zasadzie to jest cała sieć związków. A najwyraźniej zbiega się to chyba u Pitagorejczyków. Ale tylko dlatego, że ten przykład działa mocno na wyobraźnię: Pitagorejczycy odkryli proporcje interwałowe w muzyce i torach planet .
Czyli nowoczesne harmoniczne badania przyrodnicze wzięły się stąd, że ktoś sobie siedział na kamieniu i rozmyślał czemu właściwie muzyka jest taka piękna... .
No to jak to jest z tą inspiracją? Nauka sztukę, czy może sztuka naukę?

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365