Racjonalista - Strona głównaDo treści
unieważnienie ślubu kościelnego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
23-07-2005 16:48juszczuk (18 punktów)unieważnienie ślubu kościelnego
to dla mnie temat o którym muszę się dowiedzieć jak najwięcej. Czy ktoś się teraz o to stara albo ma to już za sobą? Będę wdzięczna za wszelkie rady jak sensownie do tego podejść.
kotek122
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

qazad
>to dla mnie temat o którym muszę się dowiedzieć jak
>najwięcej. Czy ktoś się teraz o to stara albo ma to już za
>sobą? Będę wdzięczna za wszelkie rady jak sensownie do tego
>podejść.
>kotek122

musisz udowodnić, że Twojemu męzowi nie stawał po ślubie. Jeśli się zlitują nad Twoim marnym wyborem męża to mozliwe, że dostaniesz unieważnienie.
Isabelle (126 punktów)
ja troszeczkę wiem bo moja mama sie starała o unieważnienie. i wiem tyle ze najważniejszym czynnikiem przy podjęciu tej decyzji jest DZIECKO. jeżeli nei macie bobasa to właściwie na pewno dostaniecie unieważnienie. ale jak jest dziecko to sięomplikuje bo (jak to się mówi) "związek został skonsumowany"
to tyle ile moge ci poradzić. jezlei chodzi o sprawy prawne to radzę zgłosić się na konsultacje do prawnika. troszkę wybulisz ale powinien ci wiele spraw rozjaśnić.
POWODZENIa
nastapiły ciemności, które tylko nauka mogła rozwiać...
juszczuk (18 punktów)
Dziękuję, Twoja odpowiedź tchnęła nutą optymizmu. Bobasa nie ma całe szczęście. Czy znasz kancelarię,która ma pojęcie o takich procesach? Pozdrawiam.
Isabelle
Więc podpytałąm jeszcze troszkę moją maę. w celu unieważnienia ślubu kościelnego trzeba się zgłosić do sądu biskupiego czy jakoś tak który znajdyje się przy każdej kurii.
tyle wiem
Ania
>ja troszeczkę wiem bo moja mama sie starała o unieważnienie. i wiem tyle ze najważniejszym czynnikiem przy podjęciu tej decyzji jest DZIECKO. jeżeli nei macie bobasa to właściwie na pewno dostaniecie unieważnienie. ale jak jest dziecko to sięomplikuje bo (jak to się mówi) "związek został skonsumowany"
>to tyle ile moge ci poradzić. jezlei chodzi o sprawy prawne to radzę zgłosić się na konsultacje do prawnika. troszkę wybulisz ale powinien ci wiele spraw rozjaśnić.
>POWODZENIa
>nastapiły ciemności, które tylko nauka mogła rozwiać...
Ja wiem tyle,ze dziecko jesli zostalo poczete po slubie to bedzie ciezko,jesli przed slubem to jest szansa.Ja tez zbieram inf.na ten temat bo jestem na etapie pisania pozwu,möj maz dostal uniewaznienie slubu koscielnego,ale to trwalo 3 lata. ale warto walczyc bo to nie jest trudne tylko trzeba dobrze zaczäc.
Myflowers (2721 punktów)
>musisz udowodnić, że Twojemu męzowi nie stawał po ślubie. Jeśli się zlitują nad Twoim marnym wyborem męża to mozliwe, że dostaniesz unieważnienie.
Odpowiedź niezbyt elegancka, ale chyba najbardziej "racjonalna".
Może teraz inaczej to przebiega, ale to co wyczyniano np.z moją przyjaciółką, dokładnie odwiodło ja od kościoła . Poroniła kilka razy, wobec tego jej mąż, który w międzyczasie zakochał się w innej panience - wystąpił o rozwód, najpierw cywilny, a później, poniewaz pochodził z bardzo katolickiej i nabożnej rodziny - wniósł o unieważnienie małżeństwa - podając poronienia jako świadomą aborcję, niechęć do posiadania dzieci, chorobe psychiczną i czego jeszcze tam nie było!Ja tłumaczłam, ze nie ma , tzn.moja przyjaciółka stawiac sie na wszystkie badania w kurii, ale ona chciała "oczyścic" swój wizerunek i jeździła na każde wezwanie.Zaświadczenia lekarskie nie miały znaczenia, bo było to jeszcze w czasie, gdy ustawa antyaborcyjna nie miała miejsca(lata 80-te), więc uwierzono mężowi, który nieomal płakał oskarżając ją o popełnione "morderstwa".
W tej chwili jest mężatką, po raz wtóry, ale żadna siła nie zaciągnie jej do ponownego zawarcia związku małżeńskiego w kościele.Dzieci nie ma, o przepraszam, ma dwójkę, adopotowanych.
Ja , ze swojej strony nie bardzo mogę zrozumieć, co może dać ślub kościelny?Godneżycie? Miłość? Wzajemny szacunek? Gdyby tak woda święcona zmieniała ludzkie charaktery, to chyba nie byłoby wojen na świecie

juszczuk (18 punktów)
Witam,

trudno wytłumaczyć słowami co daje ślub kościelny. Jest wartością samą w sobie. Ma wpływ na zachowania w parach jesli są to sosoby wierzące. choć masz rację, że niczego nie załatwia, a starać się trzeba samemu o swoje szczęście.
Za poradą czatowicza organizuję wizytę z kanonistą. Jak do tej pory znalazłam w całej Polsce 5. W samej Warszawie 2. Ceny mniej więcej tak: 150-200 porada nr 1 czyli zapoznanie się z sytuacją, wniosek 200-300zł, dalsze uczestnictwo od 2000-5000zł. Nie rozgryzłam jeszcze co oznacza słowo uczestnictwo.

MaLk__
>Za poradą czatowicza organizuję wizytę z kanonistą. Jak do tej pory znalazłam w całej Polsce 5. W samej Warszawie 2. Ceny mniej więcej tak: 150-200 porada nr 1 czyli zapoznanie się z sytuacją, wniosek 200-300zł, dalsze uczestnictwo od 2000-5000zł. Nie rozgryzłam jeszcze co oznacza słowo uczestnictwo.

To zdzierstwo moim skromnym zdaniem, takie ceny może mają uzasadnienie w "normalnym" procesie sądowym ale tutaj?

Może zastanów się, czy nie lepiej porozmawiać ze studentem prawa kanonicznego...
papinianus (6 punktów)
>Witam,
>trudno wytłumaczyć słowami co daje ślub kościelny. Jest wartością samą w sobie. Ma wpływ na zachowania w parach jesli są to sosoby wierzące. choć masz rację, że niczego nie załatwia, a starać się trzeba samemu o swoje szczęście.
>Za poradą czatowicza organizuję wizytę z kanonistą. Jak do tej pory znalazłam w całej Polsce 5. W samej Warszawie 2. Ceny mniej więcej tak: 150-200 porada nr 1 czyli zapoznanie się z sytuacją, wniosek 200-300zł, dalsze uczestnictwo od 2000-5000zł. Nie rozgryzłam jeszcze co oznacza słowo uczestnictwo.
>
Proponuję przejść się do kościoła. W Warszawie można też udać się na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Tam z pewnością Pani pomogą... i to niekoniecznie odpłatnie.
Myflowers (2721 punktów)
>musisz udowodnić, że Twojemu męzowi nie stawał po ślubie. Jeśli się zlitują nad Twoim marnym wyborem męża to mozliwe, że dostaniesz unieważnienie.
Odpowiedź dość brutalna ale "racjonalnie "właściwa.Kilka lat temu mąż mojej przyjaciółki wniósł o unieważnienie małżeństwa, ponieważ zakochał się w innej panience. Moja przyjaciółka kilkakrotnie poroniła, a on podał te fakty jako świadomą aborcję dokonaną przez żonę. Czego tam jeszcze nie było w tych oskarżeniach!
Tłumaczyłam mojej przyjaciółce, że nie ma obowiązku stawiac się na badania w kurii ani na przesłuchania, ale ona chciała się "ocyścić" z pomówien i zawoziła sterty zaświadczen lekarskick. Był to czas, kiedy nie było ustawy antyaborcyjnej - wobec powyzszego uznano, ze zaświadczenia nie są prawdziwe, tym bardziej że małżonek nieomal płakał, opowiadając o jej "niegodnych" czynach.
Po paru latach wyszła ponownie zamąż, dzieci własnych nie ma, razem zdrugim mężem adoptowali dwójkę.Tylko, ze teraz do kościoła nikt jej i wołami nie zaciągnie.
Swoją drogą jakby to było dobrze, gdyby od swięconej wody i kropidła kudziom łagodniały charaktery,nie byloby wojen, morderstw , przemocy... Ech...
Myflowers (2721 punktów)
przepraszam za podwójna odpowiedź, ale najpierw mi pierwszą wcięło, jak napisałam druga to sie pojawiły obie. Coś mój staruszek komputer namącił
MaLk__
Obszern dzial poświęcony teoretycznym i praktycznym aspektom unieważnienia małżeństwa w prawie kanonicznym znajdziesz na stronach kosciol.pl:

www.kosciol.pl/article.php?story=20040621070157468
www.kosciol.pl/uniewaznienie_malzenstwa
juszczuk (18 punktów)
Witam MaLk,

dziekuję za wskazanie strony www. Jest bardzo pomocna.
Czy wiesz może jeszcze gdzie mogę znaleźć kanonistę. Czy są to soby związane z kościołem czy świeckie? Chciałabym przygotować się do napisania wniosku bardzo sollennie. Czeka mnie też wizyta obowiązkowa w poradni. Nie chciałabym się odwoływać do n-tej instancji przedstawiając swoją sprawę, zaciemniając jej obraz i ryzykując długi czas jej rozpatrzenia.

Pozdrawiam
MaLk__
Nie znam żadnego konkretnego kanonisty. Z tego co wiem, na KUL-u są odrębne studia magisterskie z prawa kanonicznego (na które uczęszczają tak świeccy, jak i duchowni) i tam radzę poszukać informacji. A najlepiej spróbuj się skontaktować z autorką pierwszego tekstu z podanych powyżej, wygląda na to, że się na tym zna
antracyt
Bylam swiadkiem, i to glownym. Wszyscy sie juz wypowiedzieli i nic. Kazdy sie bal. Brakowalo jednej osoby, ktora nie mieszkala w Polsce i byla dzieckiem w chwili zawarcia slubu. To bylo zadanie Kosciola ze ja sie do tego wszystkiego przylacze. Marne puchy jego...
Albo pedal albo psychicznie chory.To pierwsze nie wchodzilo w rachube. Kim jest psychicznie chory= Na jakiej podstawie Kosciol osadza ludzi psychicznie chorymi. Jesli notorycznie myslisz. ze zapomnialas wylaczyc zelazko lub nie zamknelas drzwi to jestes wedlug psychiatrii psychicznie chora osoba. Na jakiej zasadzie Kosciol ocenia kogos psychicznie chorym jesli nie jest psychiatria. Tu nastapil godzinny,dyplomatyczny wyklad o co chodzi? Niezdolny do zalozenia rodziny. To sie h... naprawde nalezalo. Nastapily moje zeznania. Dwa tygodnie potem przyszla decyzja. Osoba rozwadzaca sie nie wie do dzisiaj co powiedzialam.
godunow (36 punktów)
Cytat >>>>
No właśnie skoro się jest człowiekiem wierzącym . To Biblia a Konkretnie Nowy Testament nie przewiduje za bardzo rozwodu .. ( Unieważnienie dla mnie jest rozwodem kościele katolickim) Nie ma to dla mnie żadnego znacznie że się to inaczej nazywa..
A jeżeli ktoś jest człowiekiem wierzącym to dla niego nie ma rozwodów.. A jeżeli ktoś zaprzestał wierzyć w to co głosi Ewangelia Pismo Święte Czy nawet Kościół katolicki. To rozwód kościelny (zwany unieważnieniem na nic mu nie jest potrzebny) Starczy wziąć rozwód cywilny i po sprawie... Musimy sobie sami odpowiedzieć co chcemy . Czy zatuszować swoją wiarę czy też oszukać innych .. Lub też w najgorszym wypadku samego siebie
Pozdro

juszczuk (18 punktów)
Przepraszam Cię, ale filozofowanie w życiu się nie sprawdza. A co powiedziałabyś tym, którzy zostali oszukani przez swojego małżonka, tym którym nie pozwala się wychowywać dzieci w wierze. Moim zdaniem Kościół z uwagi na swe własne dobro powinien udzielać unieważnień w uzasadnionych przypadkach. W końcu ponowne zawarcie małżeństwa może zaowocować czymś lepszym dla kościoła i jego wspólnoty niż utrzymywanie stanu małżeństwa, które to nic ale to nic z małżeństwem wspólnego nie ma.
godunow (36 punktów)
Piszesz **** przepraszam Cię, ale filozofowanie w życiu się nie sprawdza.****

To nie jest żadna filozofia .. Skoro dwoje ludzi postanawia iść do ślubu kościelnego . To Ida dwóch powodów
a) wierzą w to co robią
b) b robią to bo taka tradycja.
Ci w co to wierzą na ogół zostają przez całe ze sobą znosząc wloty i upadki swojego związku
A ci co idą tylko dlatego że jest taka tradycja .. Czyli bez przekonania o nierozerwalności związku małżeńskiego . Postępują tak jak im dyktuje sytuacja..
Przecież nikt nikomu nie nakazuje wierzyć.!! Wiara jest dobrowolnym wyborem. Człowieka.
To człowiek decyduje w co wierzy jaki ma światopogląd. I na podstawie tego wyciąga konsekwencje wobec siebie i innych. .
Nikt nikogo przed ołtarz czy inne sanktuarium przybytek wiary nie zaciąga na silę..

A znowu piszesz *** Moim zdaniem Kościół z uwagi na swe własne dobro powinien udzielać unieważnień w uzasadnionych przypadkach. W końcu ponowne zawarcie małżeństwa może zaowocować czymś lepszym dla kościoła i jego wspólnoty niż utrzymywanie stanu małżeństwa, które to nic ale to nic z małżeństwem wspólnego nie ma.*****

Skoro jesteś członkiem kościoła chrześcijańskiego ( w tym katolickiego) . To Nowy Testament w zasadzie wyklucza rozwód.. A na tym bazuje kościół i nie jest on władny zmieniać Ewangelii
Ale też nikt ci nie każe przebywać w nieudanym związku. Możesz odejść od partnera . Tyle tylko skoro wierzysz to nie możesz się wiązać z innym partnerem.
Kwestia wiary to zawsze Twój wybór !!
juszczuk (18 punktów)
Może to mało eleganckie, ale naprawdę szkoda mi czasu na takie dyskusje filozoficzne. A Kościół ewoluuje od tysięcy lat i zdziwisz sie co będzie kanonem za jakieś 50 lat.

godunow (36 punktów)
Piszesz Szanowny Panie ****Może to mało eleganckie, ale naprawdę szkoda mi czasu na takie dyskusje filozoficzne. A Kościół ewoluuje od tysięcy lat i zdziwisz sie co będzie kanonem za jakieś 50 lat.*****
Wiedzę że nie bardzo rozumiesz samą istotę chrześcijaństwa .. Skoro tak piszesz . Ja nie jestem katolikiem(były katolik) . Dla mnie i dla wielu chrześcijan w tym katolików nie jest istotne co reguluję dogmat katolicki.. A pro po dogmatu żaden dogmat katolicki nie stanowi nic o ślubie kościelnym. Dogmaty w kościele katolickim określają istotę wiary. Sprawy ślubu reguluje Kodeks Kanoniczny . Ale wracając do ślubów . W tej sprawie dość dokładnie wypowiada się sam Chrystus na kartach Ewangelii. A jego postanowienia może jedynie on sam wierzyć.(Co zresztą stanowi sama Ewangelia ) A sama wiara to pewna istota filozofii , indywidualnego podejścia.. Dla człowieka wierzącego (chrześcijanina) instytucja unieważnienia czy rozwodu . To kwestia sumienia i wiary. Bo jeżeli chodzi o sam akt unieważnienia ślubu w kościele katolickim - jest to forma rozwodu (niezależnie od nazwy) tyle tylko że trochę ta forma rozwodu jest skomplikowana. Podobno obecny papież ma ukrócić ten proceder zwłaszcza w Europie Zachodniej , gdzie unieważnienie (czytaj rozwód ) można było dostać dość łatwo.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Myflowers (2721 punktów)
Może się ktoś na mnie obrazić, ale mnie to roztrząsanie spraw unieważnienie lub nie małżeństwa zawartego w kościele poprostu smieszy.Tak jak już poprzednio napisałam, dla dobrego małżeństwa naprawdę nie ma znaczenia ilość wody święconej wylanej na ich głowy w trakcie obrzędu. Przysięga też jest dla mnie irracjonalna, bo każdy z nas jest człowiekiem, nie aniołem (chociaż jeden się zbuntował i to solidnie), a już na samym wstępie zakłada, że może sie wydarzyć coś, przez co trzeba będzie siłą trzymać to, co zostało stułą związane.Zawierając związek małżeński , obojętnie cywilny czy kościelny, zakładamy, że będzie trwał do końca naszych dni. Ale, jezeli okazuje sie to nieprawdą, staje sie udręką - dlaczego tego nie można rozwiązać? I niech mi nikt nie wmawia, ze to dla dobra np. potomstwa, uciekającego przed ojcem - dewiantem, czy matką alkoholiczką.
Już wystarczająco rozwód utrudniają sądy cywilne. Nie każdego stać na jeszcze jedną "drogę przez mękę". Ale, jeżeli ktoś chce, to proszę bardzo, tylko dlaczego szuka potwierdzenia swoich poczynań i ich słuszności na "racjonaliście"?

>
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Wszystko pięknie do czasu, gdy z niemożliwością uzyskania "rozwodu kościelnego" zetknie się człowiek dający posłuch kościelnym zakazom i nakazom.
Może słyszałaś o instytucji tzw. "białych małżeństw"? Takie chore związki narzucane są przez kościelne zasady, ludzie skazywani są na tkwienie w nienormalnym układzie, gdzie seks jest zabroniony.
Więc zamiast mówić jakie to śmieszne to całe zawracanie sobie głowy unieważnieniem kościelnego ślubu zastanów się, jakie to tragiczne, gdy dwoje kochających się ludzi nie może okazywać sobie uczuć w normalny sposób, bo kościelne urzędasy coś tam sobie kiedyś uroiły.
Myflowers (2721 punktów)
>Wszystko pięknie do czasu, gdy z niemożliwością uzyskania "rozwodu kościelnego" zetknie się człowiek dający posłuch kościelnym zakazom i nakazom.

Nie rozumiem, że normalnie myślący człowiek daje posłuch nienormalnym nakazom i zakazom wymyślonych przez instytucję, która rości sobie prawo do sprawowania władzy nad "rzędem dusz".

>Może słyszałaś o instytucji tzw. "białych małżeństw"? Takie chore związki narzucane są przez kościelne zasady, ludzie skazywani są na tkwienie w nienormalnym układzie, gdzie seks jest zabroniony.

Słyszałam, wiem jak to wygląda i dalej nie rozumiem, jak można tkwić w takim nienormalnym układzie, i nigdy nie zrozumiem.Zamiast wkurzać się na kościelne urzędasy, zamienić swoje białe małżeństwo na normalne i spokój.Chyba że ktoś liczy na świętość zażycia i po życiu, szczególnie to ostatnie.To przeprasza, wolna wola i nie mam prawa się wtrącać, nie moja działka. Ale zadziwiać i smieszyc mnie to może, nieprawdaż?

>Więc zamiast mówić jakie to śmieszne to całe zawracanie sobie głowy unieważnieniem kościelnego ślubu zastanów się, jakie to tragiczne, gdy dwoje kochających się ludzi nie może okazywać sobie uczuć w normalny sposób, bo kościelne urzędasy coś tam sobie kiedyś uroiły.

>Jak wyżej - tragiczne na własne życzenie.I niemoralne. Przepraszam, ale w moim pojęciu jest to świadome nakładanie na siebie niewolnictwa. Grzechem jest dla mnie( o ile można to rozpatrywać w kategoriach grzechu) - robienie krzywdy i wszystko co się z z tym pojęciem łączy zarówno w sensie fizycznym jak i psychicznym.

P.S.Czy do okazywania sobie uczucia w sposób normalny potrzebny jest aż ślub kościelny?O tym nie wiedziałam...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Nie rozumiem, że normalnie myślący człowiek daje posłuch nienormalnym nakazom i zakazom wymyślonych przez instytucję, która rości sobie prawo do sprawowania władzy nad "rzędem dusz".
Ale rozumiesz, że dający posłuch tym regulaminom mają zupełnie inne od twojego spojrzenie na Kościół i swoją w nim obecność?

>Zamiast wkurzać się na kościelne urzędasy, zamienić swoje białe małżeństwo na normalne i spokój.
No ale przecież o to chodzi, że nie mogą!

>P.S.Czy do okazywania sobie uczucia w sposób normalny potrzebny jest aż ślub kościelny?O tym nie wiedziałam...
Żartujesz czy naprawdę jednak nie wiesz o co chodzi w tych "białych małżeństwach"?
Myflowers (2721 punktów)
>Ale rozumiesz, że dający posłuch tym regulaminom mają zupełnie inne od twojego spojrzenie na Kościół i swoją w nim obecność?

A niech sobie mają, taka sobie opcję wybrali i to jest ich działka. Mnie to dokładnie nie obchodzi. Chcą słuchać , niech słuchają.To tak jak ze skargami rodziców, że ksiądz molestuje albo leje dzieci i to niewybrednie - ale dalej pomimo wszystko dzieci w lekcjach religii muszą? uczestniczyć.Czyli znowu okolicznik przyzwolenia na daną sytuację, prawda?


>Żartujesz czy naprawdę jednak nie wiesz o co chodzi w tych "białych małżeństwach"?

Widzisz, akurat znam białe małżeństwo - nie rozchodzą się, mają ślub kościelny, chociaż on jest geyem, o czym żona dowiedziała się dopiero po urodzeniu dziecka, mąż sam jej to powiedział, ślub i dziecko były mu potrzebne jako zasłona dymna.Mogła odejść juz dawno, miec normalny związek - nie zrobiła tego, bo właśnie trzymaja ją zasady i możliwość przystępowania do komunii.To jest jej wybór - nie użala się nad sobą, tak zadecydowała.Z drugiej strony podejrzewam, że doniosłą rolę grają tu i względy materialne, autentyczny dobrobyt.
Może ty takie sprawy rozumiesz - ja nie.I nigdy nie rozumiałam tego, ze ktos podporządkowuje się dogmatom, bo tak sobie je ktos tam wymyslił i umieścił na liscie grzechów głównych.
W wymyslaniu absurdów majacych w ostateczności na celu udręczenie drugiego człowieka - ludzie przejawiaja niebywałą inwencje twórczą.
I nie przekonasz mnie, że ludzie nie cierpia na własne życzenie
McGregor (1 punktów)
ja myśle że czas zacząć strzelać
Myflowers (2721 punktów)
>ja myśle że czas zacząć strzelać
>
Do kogo? Bo nie sprecyzowałeś
Patuszkin (2279 punktów)
>Może ty takie sprawy rozumiesz - ja nie.I nigdy nie rozumiałam tego, ze ktos podporządkowuje się dogmatom, bo tak sobie je ktos tam wymyslił i umieścił na liscie grzechów głównych.

To wygodnictwo, MyFlower, tym ludziom się to opłaca. Przecież KK oferuje teatrzyk, np. chrzest, komunie, a zwłaszcza śluby wychodząc na przeciw oczekiwaniom ludzi. Taka jest prawda, że prawie każda dziewczyna w Polsce marzy o tym, aby założyć białą suknię do ślubu kościelnego. Taka moda. Przecież śluby cywilne są nudne. Trzeba załatwić formalności i usłyszeć, że w świetle prawa jesteście mężem i żoną. Natomiast w kościele to już SHOW. Panna młoda ubrana w białą suknię, którą ochoczo przymierzała w sklepie, a która jest potem przedmiotem liczych komentarzy ciotek, mamy i przyjaciółek.
- Spójrz jakie buciki, a jaki welon.
Do tego chórki, organy, orszaki świadków, łzy wzruszenia.... Ten teatrzyk jest jednym z ulubionych pragnień kobiet, które przeżywają go w myślach równie często jak swój pierwszy raz. Zresztą napisz do Kasi, to się dowiesz.

Cena jaką muszą płacić za te przyjemności, to kontroling kleru, który przy każdej okazji wyciąga zawartość teczek na światło dzienne. Tam jest odnotowane, kto z kim i kiedy, a przede wszytskim ile. Sąsiadki kablują.
- Ona dała 10 po kolędzie.
- A tamta 15. Jest bliżej nieba.

Zresztą wielu wchodzi w te klimaty, nie wiedząc co ich czeka. Że klerycy maja na nich bata. Bo jak się dziecko urodzi, to do chrztu trzeba, bo wszyscy w rodzinie przecież chrzczeni i nie wypada inaczej. Zresztą przyjedzie rodzina, będzie balanga. I tak to się kręci. Tak naprawdę klerycy mają dwa baty: jeden to bajeczka o piekle, drugi to realna groźba wykluczenia ze wspólnoty. I takie dziewczę, które chciało tylko przymierzyć białą kieckę i ze łzami w oczach powiedzieć ukochanemu i Panu: TAK, nagle zostaje wzięte w krzyżowy ogień dogmatów i nakazów. A to na kolankach przyjąć boże ciało, a to posmarować, bo przecież jak się wypnie, to ksiądz jej przypomni, że Kościół trzeba wspierać i bedzie musiała dać 20 PLN. Potem przyjdzie po kolędzie pokropić głowę, i wtedy mu otworzy bo widzi jaka siła tkwi w tradycji, przyzwyczajeniu. A przede wszytkim kontroling.

Te jednostki tego oczekują. Nie czytają pisma świętego i nie znają się na teologi św. Tomasza. Ale wiedzą, że do KK trzeba chodzić, bo tak robił ojciec, matka i dziadkowie.

>I nie przekonasz mnie, że ludzie nie cierpia na własne życzenie

Wątpię czy takie osoby bardzo cierpią. Cierpią bardziej gdy ukochany sypia z inną.
Piotrek Patucha
MrFanatic
Witam.
Jestem nowy tutaj i czytam wasze wypowiedzi. Wiele z nich jest sensownych (w moim mniemaniu) inne mniej.
Jezeli są tu osoby ktore sa zainteresowane to ... moge nieco pomoc, jestem swiezo po takim uniwaznieniu. Gdyby nie pomoc innej - przewspanialej osoby - to pewnie i ja bym nic nie osiagnał.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365