Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Życie seksualne dzikich..." - nawiązanie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-09-2005 13:34Łukasz Majewski (563 punktów)"Życie seksualne dzikich..." - nawiązanie
Zastanawiałem się, czy nie wylądować z tym w bazgrołach, ale może problem okaże się dla kogoś wcale niebanalny i da mi tu jakąś "biologiczno-antropologiczną" odpowiedź. A jak nie, to najwyżej moderatorzy będą mieli troszkę wiecej pracy

A oto meritum sprawy: otóż wielu z nas Malinowskiego czytało i nie wiem jak was, ale mnie zainteresowało szczególnie to, że dzieciaki z Wysp Triobrianda zabawiają się już ze sobą w wieku lat kilku a "dziewuchy" w ciążę w późniejszym wieku i tak nie zachodzą mimo występującej już od dłuższego czasu miesiączki... przyznam, że trudno mi było dać temu wtedy wiarę i mam z tym problemy do dziś a zakładam, że Malinowski (choć hetero nie był i za Witkacym po buszu latał ) na rzeczy się znał, pisał prawdę, również wtedy, gdy pisał o niestosowaniu żadnej antykoncepcji "przed" czy "po".

Dlaczego u nas to nie działa? Czy w innych społecznościach "pierwotnych" też tak jest? Czy ktoś może mi to wyjaśnić, albo uzupełnić (bo czytałem dawno temu i może coś mi umknęło) czy "naprostować" mój punkt widzenia?

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

TomaszT (172 punktów)
A czy w przypadku tych najmłodszych na pewno dochodziło do penetracji?
Łukasz Majewski (563 punktów)
W przypadku już 7-8 latków [jeśli dobrze pamiętam] tak

Mam też dla was taką informację, że jeden z moich kolegów [rozmawiałem z nim w sobotę wieczorem] pytał też o tę sprawę ponad 2 lata temu dr etnologii religii [A. Szyjewskiego], który to zjawisko potwierdził lecz również nie był w stanie go wytłumaczyć

Może rzeczywiście nauka nie znalazła na to jeszce wytłumaczenia


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
Beatus
Też się kiedyś nad tym zastanawiałam i doszłam do jakichś wniosków. Po pierwsze Malinowski w książce pisał, że mieszkańcy wysp nie łączą sexu z narodzinami dzieci. W kolejnym wydaniu, nie pamiętam w którym, we wstępie napisał jednak, że jego wniosek o braku wiedzy o udziale ojca w poczęciu dziecka był pochopny. Niestety nie napisał nic więcej.

Etnologia jest jedną z nauk, którą się szczególnie interesują i z tego co wiem nigdzie poza przypadkiem Malinowskiego, nie stwierdzono występowania skutecznej antykoncepcji przez sam brak chęci posiadania dziecka. Jest za to znanych wiele sposobów zapobiegania przychodzenia na świat nie chcianych dzieci. Niestety począwszy od uśmiercania niemowląt. Szmani znają też sposoby na wczesne poronienie. No i rzecz jasna, kobiety od niepamiętnych czasów miały swoje sposoby na antykoncepcję. Nie będę wgłębiać się w szczegóły.

Inną sprawą jest problem z uzyskiwaniem informacji przez etnologów terenowych. Życie plemienia najczęściej otoczone jest tajemnica i aby dowiedzieć się o nim więcej trzeba do tego plemienia przynależeć. Jest to powód dla którego tak wielu białych badaczy, było skłonnych przejść trudy inicjacji. Wtajemniczenie w życie dorosłe, religijne itp. odbywa się w różnych momentach życia i nie zawsze i nie dla każdego jest dostępne. Na pewno kobiety wysp Triobranda, tak jak wszystkie inne, mają również swoje rytuały inicjacyjne. Najprawdopodobniej gdy dziewczyna dostaje pierwszą miesiączkę, starsze kobiety plemienia wprowadzają ją w życie dorosłe. Wtedy może być przekazywana wiedza o antykoncepcji.

Malinowski jak wiadomo był mężczyzną. Już z tego powodu nie miał dostępu do wiedzy typowo kobiecej. Nawet jeśli jednak wszedł w bliższy kontakt z tubylczą pięknością i ta pod wpływem jego uroku, skłonna była narazić się swym bogom i wyznać mu prawdę na każde pytanie, mogła nie znać odpowiedzi jakiej Malinowski oczekiwał. Jeśli, a jest to bardzo możliwe, w czasie inicjacji dziewczyna dowiaduje się, że od dziś aż do momentu gdy wyjdzie za mąż, będzie czyhał na nią jakiś bies, który przy pierwszej nadarzającej się okazji porwie ją i uczyni małżonką. Jedynym zaś środkiem zaradczym jest skrupulatne przestrzeganie takich, a takich praktyk odstraszających nadludzkiego pretendenta do jej ręki. Wówczas dziewczyna zapytana, co robi aby nie mieć dzieci, odpowie zgodnie z prawdą, że nic. Nic robić nie trzeba bo dzieci ma się po ślubie, a nie wcześniej i w ogóle to ona nie rozumie problemu. Będzie to zgodne z jej najlepszą wiedzą.

Ot i proste wyjaśnienie sprawy.
Pzdrawiam
Łukasz Majewski (563 punktów)
>Ot i proste wyjaśnienie sprawy

No rzeczywiście Powinno mi być nawet jako studentowi religioznawstwa głupio, że sam na to nie wpadłem...ale nie jest

Wielkie dzięki Beatus

Być może wyważę w Twoim wypadku otwarte już drzwi, ale napiszę tu jeszcze taką anegdotkę [pouczmy innych trochę etnologii na tym forum ], że u Tlingitów sposoby antykoncepcji i dokonywania aborcji znały szamanki zwane si'oua. Szamani squan'am mieli z nimi niewiele wspólnego, zupełnie inaczej wyglądały też procedury zostawania taką szamanką... w porównaniu z facetami miały "lightowo"...praktycznie sama sucha edukacja...nie przechodziły zdaje się w ogóle ciężkiej męskiej inicjacji a i tak kontaktowały się z duchami. Pisałem kiedyś referacik z wierzeń Indian Płn-Zach wybrzeża Am. Płn. to akurat wiem

Ja również pozdrawiam


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
Beatus

>No rzeczywiście Powinno mi być nawet jako studentowi religioznawstwa głupio, że sam na to nie wpadłem...ale nie jest
No pewnie, że nie. A punktów byś mi nie przynał, tak jak w wątku od Artysty Początkującego? Tyle z tego dobrego, że zwracam większą uwagę na autorów.

>Być może wyważę w Twoim wypadku otwarte już drzwi, ale napiszę tu jeszcze taką anegdotkę [pouczmy innych trochę etnologii na tym forum
Pozostając w kręgu etnologia, życie intymne, racjonalizm.
Ludziom pozostającym na prymitywnym poziomie rozwoju nie można zbytnio ufać. Można tu wspomnieć legendę o kobiecie, która urodziła ze związku z niedźwiedziem dwoje dzieci - przodków Mongołów. Zgodnie ze słowami Indian, nie pamiętam jakich, wiemy, co robią zwierzęta ponieważ bardzo dawno temu mężczyźni się z nimi pożenili i dowiedzieli się wszystkiego od swych żon. Da się tego znaleźć mnóstwo.

Jednak czy to wszystko są bzdury wynikające z braku wiedzy, chorobliwej skłonności do kłamstw lub nieuzasadnionej potrzeby fantazjowania? Moim zdaniem nie. To ma jakiś sens. Tylko jaki?
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
> No pewnie, że nie. A punktów byś mi nie przynał, tak jak w wątku od Artysty Początkującego? Tyle z tego dobrego, że zwracam większą uwagę na autorów.
Pewnie że bym Ci przyznał ale no znów widzisz...znów się nie zalogowałaś...mam propozycję, wyślij mi na mail'a listę wątków, na których zabrałaś głos albo zamieść ją tutaj. Bo Ty Beata konkret babka jesteś i chętnie bym Cię trochę więcej poczytał, a jak będziesz na tych wątkach zalogowana, to popunktuję Cię z nawiązką

>To ma jakiś sens. Tylko jaki?
Będę na studiach po teorii mitu to Ci może opowiem jak się tutaj za rok albo jakieś pół gdzieś na forum spotkamy. No chyba żebyśmy sobie pod tą górką tak pogadali, bo Ty mi tu słodkie rzeczy o tych misiach opowiadasz i chętnie bym Cię więcej posłuchał


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
Beata
>Pewnie że bym Ci przyznał ale no znów widzisz...znów się nie zalogowałaś...mam propozycję, wyślij mi na mail'a listę wątków,
Wiesz co, ja nie pamiętam juz jakie wątki zaczynałam, a gdzie się wypowiadałam. Jeśli masz taką potrzebę czytania, znajdziesz mój tekst na str. 3499 Swoją drogą jak ty to robisz,że zaczynasz tyle wątków i nie gubisz się w nich? Nawet są te wątki ciekawe, ale po tygodniu nieobecności mam problemy ze znalezieniem rozmów, które śledziłąm. Zepchnąłeś je w przepaści nieokiełznane. Ale to dobrze, coś się dzieje.
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Zupełnie "by the way" Beato. Luke ma rację. Proponuję logowanie się (rejestrację), wtedy wszystko znajdziesz. Możesz nawet śledzić wszystkie wypowiedzi Ł.
Pozdrawiam

Lacho calad, drego morn
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Beato, mam potrzebę czytania dobrych autorów/ek i mimo, że artykułu jeszcze nie czytałem, to taką mi się jawisz, gwiazdeczko religioznawstwa na tym forum i mam Cię za to migotanie tu ochotę na rękach nosić i przymykać oko na Twoje bibliograficzne niedociągnięcia na "Genezie chrześciajństwa" do których każdy ma prawo, choć trochę szkoda mi czasu na spowodowane takimi przyczynami polemiki, zwłaszcza że zaznaczyłem tam to i owo i palcem groziłem

Co się jeszce tyczy artykułu, fajny zbieg okoliczności, od dawna przymierzam się do jego lektury bo mnie tytuł od razu zainteresował

Pozdrawiam

Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365