 |
Apel - racjonaliści głosują na SLD Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-09-2005 13:28 | enfant (64444 punktów) | Apel - racjonaliści głosują na SLD | Włodzimierz Cimoszewicz zrezygnował ze startu w wyborach prezydenckich. Podjął tę decyzję w atmosferze brudu i pomówień. Nie mógł dłużej znieść szkalowania dobrego imienia swojego i rodziny. Nie chciał brać udziału w kampanii, gdzie przedwyborczą debatę zastępuje się pluciem, oszustwem i prymitywnymi skandalami. Oprócz zmasowanego ataku ze strony adwersarzy, kandydat doświadczył błota nieuzasadnionych pomówień i szybkich sensacji od dziennikarzy (w tym płodnego swego czasu autora Racjonalisty). Apeluję do wszystkich ludzi, którym strach się bać rządów zamordystycznej prawicy, by wsparli klub Sojusz Lewicy Demokratycznej. Wbrew ślepym i emocjonalnym głosom przeciwko owej partii, krytykującym ją za PRL, oświadczam, iż jest to jedyny komitet, który gwarantuje, że Polska nie stoczy sie do rowu. Wielu z was, racjonalistów, rozważa, czy nie oddać swego głosu na Platformę Obywatelską. Deklarujecie dla niej swe poparcie, gdyż głosi ona hasła prorynkowe i mieni się partią liberalną. Otóż, pragnę zauważyć, iż liberalizm PO dotyczy tylko i wyłącznie jej otwarcia na biznes. Zasady światopoglądowe Platformy są jak najbardziej konserwatywne. Nie widzę sensu w głosowaniu przez zwolenników państwa neutralnego i świeckiego na PO. Partia ta jest za pozostawieniem obecnych zapisów krzywdzących kobiety, nieuleczalnie chorych, czy młodych ateistów. Głosując na nią, wyrażacie zgodę na obecny stan rzeczy i popieracie dalsze brnięcie RP w zaścianek Europy. Ktoś powie, no trudno, przynajmniej są za podatkiem liniowym. Program podatkowy PO to cios dla najbiedniejszych Polaków, a zatem i dla całego kraju. Jeśli ktoś jest zdecydowanym liberałem, to powinien oddać głos na SLD, bo to oni walczą o interesy niesłusznie pokrzywdzonych przez koślawą tradycję polską, która nie uznaje odmienności. Słucham?! Socjalizm? SLD jest partią lewicową, więc, owszem, wspomaga tych, którzy sobie nie poradzili w loterii budzącego się pokracznie kapitalizmu. Ale, jak to lubią podkreślać kanapowe partyjki lewicy, jest partią liberalizującą. Dlatego uważam, że konsekwentny liberał, nie mówiąc już o człowieku lewicy zagłosuje racjonalnie, popierając Sojusz. Obok skrajnej prawicy (PiS, PO, LPR, PPN), ludzi z nikąd (OKO), ...cenzura... (SO) i lewicowych mróweczek (PPP, SdPl) oraz raczkującej, nieśmiałej PD, jedynie SLD jest partią, dającą nadzieję na lepszą, a przynajmniej nie tak straszną i ciemną Polskę, niż IV RP. I tak nie mają szans? Na zwycięstwo, rzeczywiście nikłe, ale ich wejście do Sejmu mamy jak w banku danych Racjonalisty, więc głosujmy, by było naszych w parlamencie jak najwięcej. 1x  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Kuba | Ciężka sytuacja jest z tymi wyborami, niby SLD jest mi najbliższe jako racjonaliście, ale z drugiej strony oni już mieli szansę i musze powiedzieć, że się na nich zawiodłem. Sczególnie zdenerwowały mnie ostatnio wprowadzone ustawy, których jedynym celem było zdobycie poparcia, tak się nie robi...... Co do PO, faktycznie w wielu sprawach są konserwatywni, ale myślę, że bardziej dlatego, że społeczeństwo to na nich wymusza, a nie dlatego, że tacy są. Osobiście głosuje na PO, bo nie zgadzam się, że zepchną nas jeszcze niżej, bo chyba niżej spaść nie możemy za bardzo.
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Masz rację, grywają pod publiczkę, ale kto nie grywa. Sam stwierdzasz poniżej, że PO jest konserwatywne, bo społeczeństwo takie jest. Chociaż z tym akurat się nie zgodzę, bo Rokita, Tusk i wiele innych zawsze byli członkami partii zachowawczych, z Biblią, jako wykładnią prawa dla wszystkich. Skoro już teraz mówią, że nic nie zmienią, to tak będzie. SLD mówi inaczej, pozostaje ufać im. Wolę oddać głos na a-nuż-widelców, niż stanowcze i nieodwołalne zło.
dryń, dryń
|
|
|  | | qazad | >Masz rację, grywają pod publiczkę, ale kto nie grywa. Sam stwierdzasz poniżej, że PO jest konserwatywne, bo społeczeństwo takie jest. Chociaż z tym akurat się nie zgodzę, bo Rokita, Tusk i wiele innych zawsze byli członkami partii zachowawczych, z Biblią, jako wykładnią prawa dla wszystkich. Skoro już teraz mówią, że nic nie zmienią, to tak będzie. SLD mówi inaczej, pozostaje ufać im. Wolę oddać głos na a-nuż-widelców, niż stanowcze i nieodwołalne zło. >dryń, dryń
co mi przeszkadza w SLD: 1. partia skompromitowana aferami (m.in. Orlen,Rywin,Neuman,Belka(doradca Prezydenta)/Kott - PZU) 2. niejasne powiązania baronów i otoczenia prezydenckiego z biznesem 3. kolesiostwo w obsadzaniu wszelkich stanowisk wg magicznego klucza - stow. ordynacka 4. promująca pederastów (sztandarowa działalność senator Szyszkowskiej), 5. ex-kandydat na prezydenta wykazał się brakiem elementarnego pojęcia na temat funkcjonowania np. strategicznego dla Polski sektora paliwowego 6. prezydent wraz z premierem wyruszyli na podbój Persji, jak ze słynnych imaginacji Władysława IV - również z pustym skarbcem; warto przypomnieć potraktowania wyborców swoich i narodu jako idiotów, wciskając historie o wolności na świecie i broni nuklearnej. 7. propozycją na zmniejszenie bezrobocia (ale nie zwiększenia zatrudnienia w kraju) jest wysłanie "polskiego hydraulika" czy młodzieży do krajów UE. 8. W.Cimoszewicz tak elegancko i profesjonalnie poprowadził politykę zagraniczną, że obecnie nie mamy żadnego przyjaznego nam kraju, żadnego strategicznego partnera, w zamian mamy kilku sąsiadów, którzy chętnie odwzajemniliby się nam za nasze "pomysły". 9. prezydent wetuje ustawy o biopaliwach, ponieważ wyklucza ona sprowadzanie oleju roślinnego z krajów UE na korzyśc polskiego rolnika (taki ustaw zawetowanych było więcej, choćby reprywatyzacja wyłączającą obcokrajowców). 10. partia która wraz z ówczesnymi kolaborantami z Unii Demokratycznej, Kongresu Liberalno-Demokratycznego (m.in.Tusk, Rokita, Mazowiecki) i Lechem Wałęsą zatrzymały lustrację roku '92 - z oczywistych powodów...
znalazłoby się pewnie jeszcze kilka minusów, ale te mi wystarczają, by oddać glos na inną opcję.
i na koniec, jeśli karkiem własnym ręczy za nich (Kwaśniewskiego,Cimoszewicza) Adam Michnik vel "sumienie narodu" - to mi zupełnie wystacza do uznania, że jest to najmniej wiarygodna partia z lewej strony sceny politycznej.
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >co mi przeszkadza w SLD: >1. partia skompromitowana aferami (m.in. Orlen,Rywin,Neuman,Belka(doradca Prezydenta)/Kott - PZU) >2. niejasne powiązania baronów i otoczenia prezydenckiego z biznesem >3. kolesiostwo w obsadzaniu wszelkich stanowisk wg magicznego klucza - stow. ordynacka
Czy tylko SLD ma na rękach brud?
>4. promująca pederastów (sztandarowa działalność senator Szyszkowskiej),
Tylko SLD jest za równouprawnieniem ludzi o odmiennych orientacjach seksualnych. To pozytywny argument.
>5. ex-kandydat na prezydenta wykazał się brakiem elementarnego pojęcia na temat funkcjonowania np. strategicznego dla Polski sektora paliwowego
Po prostu pomylił z gazem.
>6. prezydent wraz z premierem wyruszyli na podbój Persji, jak ze słynnych imaginacji Władysława IV - również z pustym skarbcem; warto przypomnieć potraktowania wyborców swoich i narodu jako idiotów, wciskając historie o wolności na świecie i broni nuklearnej.
Czyżby PO było za wycofaniem wojsk z Iraku?
>7. propozycją na zmniejszenie bezrobocia (ale nie zwiększenia zatrudnienia w kraju) jest wysłanie "polskiego hydraulika" czy młodzieży do krajów UE.
Może lepiej znieść podatki i wielka łapa sama poukłada?
>8. W.Cimoszewicz tak elegancko i profesjonalnie poprowadził politykę zagraniczną, że obecnie nie mamy żadnego przyjaznego nam kraju, żadnego strategicznego partnera, w zamian mamy kilku sąsiadów, którzy chętnie odwzajemniliby się nam za nasze "pomysły".
Za Cimoszewicza Polska zyskała pewien prestiż na arenie międzynarodowej. Dopiero teraz wszystkie jego starania zostały zmarnowane przez butność polskiej dyplomacji.
>9. prezydent wetuje ustawy o biopaliwach, ponieważ wyklucza ona sprowadzanie oleju roślinnego z krajów UE na korzyśc polskiego rolnika (taki ustaw zawetowanych było więcej, choćby reprywatyzacja wyłączającą obcokrajowców).
Ja bym tu dodał, że się płaszczy przed KK i zapomina, co jako kandydat, wrzeszczał w 1995 do zebranych przy Filharmonii Pomorskiej i nie tylko tam. To wybitnie wyrachowana jednostka.
>10. partia która wraz z ówczesnymi kolaborantami z Unii Demokratycznej, Kongresu Liberalno-Demokratycznego (m.in.Tusk, Rokita, Mazowiecki) i Lechem Wałęsą zatrzymały lustrację roku '92 - z oczywistych powodów...
I słusznie. Wolisz jak leje się jad przeszłościowy, a zapomina o przyszłości?
>znalazłoby się pewnie jeszcze kilka minusów, ale te mi wystarczają, by oddać glos na inną opcję.
Proszę bardzo, masz takie poglądy. Ja apelowałem do ludzi o poglądach zbliżonych do moich, by nie wspierali obozu przeciwnika.
>i na koniec, jeśli karkiem własnym ręczy za nich (Kwaśniewskiego,Cimoszewicza) Adam Michnik vel "sumienie narodu" - to mi zupełnie wystacza do uznania, że jest to najmniej wiarygodna partia z lewej strony sceny politycznej.
A widzisz tam jakąś inną partię?
dryń, dryń
|
|
| | |  | | qazad | >>co mi przeszkadza w SLD: >>1. partia skompromitowana aferami (m.in. Orlen,Rywin,Neuman,Belka(doradca Prezydenta)/Kott - PZU) >>2. niejasne powiązania baronów i otoczenia prezydenckiego z biznesem >>3. kolesiostwo w obsadzaniu wszelkich stanowisk wg magicznego klucza - stow. ordynacka >Czy tylko SLD ma na rękach brud?
--- akurat piszę o SLD, bo to jest temat wątku.
>>4. promująca pederastów (sztandarowa działalność senator Szyszkowskiej), >Tylko SLD jest za równouprawnieniem ludzi o odmiennych orientacjach seksualnych. To pozytywny argument.
--- równouprawnienie pederastów jest dla mnie tym samym, czym by mogło być równouprawnienie pedofili, zoofili, itp. dewiantów.
>>5. ex-kandydat na prezydenta wykazał się brakiem elementarnego pojęcia na temat funkcjonowania np. strategicznego dla Polski sektora paliwowego >Po prostu pomylił z gazem.
--- to nie był pierwszy tydzień działania komisji, wiedział chyba, że ta od roku bada sprawę afery paliwowej, nie gazowej.
>>6. prezydent wraz z premierem wyruszyli na podbój Persji, jak ze słynnych imaginacji Władysława IV - również z pustym skarbcem; warto przypomnieć potraktowania wyborców swoich i narodu jako idiotów, wciskając historie o wolności na świecie i broni nuklearnej. >Czyżby PO było za wycofaniem wojsk z Iraku?
--- nie jestem zwolennikiem PO; niemniej jednak konstytucja nie przewiduje konieczności przegłosowywania w parlamencie akcji zbrojnych wojska RP (czego tez nie poddano glosowaniu), a więc odpowiedzialnością za to obarczać musimy prezydenta i rząd. pomijam fakt, praktycznie żadnego poparcia społecznego dla tej interwencji.
>>7. propozycją na zmniejszenie bezrobocia (ale nie zwiększenia zatrudnienia w kraju) jest wysłanie "polskiego hydraulika" czy młodzieży do krajów UE. >Może lepiej znieść podatki i wielka łapa sama poukłada?
--- muszą być na tyle wysokie, na ile jest to potrzebne, by państwo moglo się wywiązywać ze swoich funkcji zapisanych w konstytucji. inna sprawa, czy się potrafi dysponować tymi pieniędzmi.
>>8. W.Cimoszewicz tak elegancko i profesjonalnie poprowadził politykę zagraniczną, że obecnie nie mamy żadnego przyjaznego nam kraju, żadnego strategicznego partnera, w zamian mamy kilku sąsiadów, którzy chętnie odwzajemniliby się nam za nasze "pomysły".
>Za Cimoszewicza Polska zyskała pewien prestiż na arenie międzynarodowej. Dopiero teraz wszystkie jego starania zostały zmarnowane przez butność polskiej dyplomacji. --- mamy okazję się o tym przekonać w momencie gdy Niemcy z Rosją podpisują niekorzystne dla nas umowy, a nasz "strategiczny koalicjant" zza oceanu nie ma godziny czasu dla naszej głowy państwa. to chyba suma sumarum 4-letniej polityki zagranicznej obecnej ekipy.
>>9. prezydent wetuje ustawy o biopaliwach, ponieważ wyklucza ona sprowadzanie oleju roślinnego z krajów UE na korzyśc polskiego rolnika (taki ustaw zawetowanych było więcej, choćby reprywatyzacja wyłączającą obcokrajowców). >Ja bym tu dodał, że się płaszczy przed KK i zapomina, co jako kandydat, wrzeszczał w 1995 do zebranych przy Filharmonii Pomorskiej i nie tylko tam. To wybitnie wyrachowana jednostka.
---- postępuje pewnie racjonalnie, ale patrząc z punktu widzenia jego interesu w takim zachowaniu.
>>10. partia która wraz z ówczesnymi kolaborantami z Unii Demokratycznej, Kongresu Liberalno-Demokratycznego (m.in.Tusk, Rokita, Mazowiecki) i Lechem Wałęsą zatrzymały lustrację roku '92 - z oczywistych powodów... >I słusznie. Wolisz jak leje się jad przeszłościowy, a zapomina o przyszłości?
--- wolę, kiedy zamyka się jedną sprawe do końca i zabiera za drugą, zwłaszcza w wypadku, gdy te stare niezamkniete sprawy kolidują z próba ruszenia do przodu.
>>znalazłoby się pewnie jeszcze kilka minusów, ale te mi wystarczają, by oddać glos na inną opcję. >Proszę bardzo, masz takie poglądy. Ja apelowałem do ludzi o poglądach zbliżonych do moich, by nie wspierali obozu przeciwnika.
>>i na koniec, jeśli karkiem własnym ręczy za nich (Kwaśniewskiego,Cimoszewicza) Adam Michnik vel "sumienie narodu" - to mi zupełnie wystacza do uznania, że jest to najmniej wiarygodna partia z lewej strony sceny politycznej. >A widzisz tam jakąś inną partię? -- szczerze powidziawszy, z lewicy najbliższe było by mi obecne PSL. pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >--- to nie był pierwszy tydzień działania komisji, wiedział chyba, że ta od roku bada sprawę afery paliwowej, nie gazowej.
Tak. Przedstawiając dane dotyczące gazu, myślał, że mówi o paliwie. Tu leży pomyłka.
>--- nie jestem zwolennikiem PO; niemniej jednak konstytucja nie przewiduje konieczności przegłosowywania w parlamencie akcji zbrojnych wojska RP (czego tez nie poddano glosowaniu), a więc odpowiedzialnością za to obarczać musimy prezydenta i rząd. pomijam fakt, praktycznie żadnego poparcia społecznego dla tej interwencji.
To na nią nie głosuj.
>--- muszą być na tyle wysokie, na ile jest to potrzebne, by państwo moglo się wywiązywać ze swoich funkcji zapisanych w konstytucji. inna sprawa, czy się potrafi dysponować tymi pieniędzmi.
Najważniesza sprawa, jaką ilością pieniędzy państwo może dysponować. Czy ma być popychadłem najbogatszych, czy sprawnym narzędziem dla ludzi.
>--- mamy okazję się o tym przekonać w momencie gdy Niemcy z Rosją podpisują niekorzystne dla nas umowy, a nasz "strategiczny koalicjant" zza oceanu nie ma godziny czasu dla naszej głowy państwa. to chyba suma sumarum 4-letniej polityki zagranicznej obecnej ekipy.
A kto w mediach podjudza przeciwko Rosji? Rządzący politycy, czy prawica?
>---- postępuje pewnie racjonalnie, ale patrząc z punktu widzenia jego interesu w takim zachowaniu.
Mydło. Ot, co.
>--- wolę, kiedy zamyka się jedną sprawe do końca i zabiera za drugą, zwłaszcza w wypadku, gdy te stare niezamkniete sprawy kolidują z próba ruszenia do przodu.
Nijak nie kolidują. Zepsuć polską politykę do szczętu może tylko dzika lustracja.
>>>i na koniec, jeśli karkiem własnym ręczy za nich (Kwaśniewskiego,Cimoszewicza) Adam Michnik vel "sumienie narodu" - to mi zupełnie wystacza do uznania, że jest to najmniej wiarygodna partia z lewej strony sceny politycznej. >>A widzisz tam jakąś inną partię? >-- szczerze powidziawszy, z lewicy najbliższe było by mi obecne PSL.
To głosuj na PSL. I tak nie wejdzie. Twój głos będzie milczeniem. Może lepiej głośno zasilić mocniejszą partię lewicy?
dryń, dryń
|
|
| Celecrin (11895 punktów) | Swój post popełniłeś w wielkiej egzaltacji. Nie bierz przykładu z Cimoszewicza. Polityk nie może ciągle się obrażać. Głosowałbym na niego, szkoda. Jednak on sam wyrobił sobie opinię aroganta i za to też zapłacił. Jestem trochę zaskoczony i zniesmaczony postawą ludzi (wyborców), ale tę postawę ROZUMIEM. Sądzę, iż na Zachodzie, kiedy wydało by się, że oskarżenia są bezpodstawne polityk szybko by z nawiązką poprawił swoje notowania. W Polsce ten numer nie przejdzie. Ujawniono jego majątek i pieniądze jakimi obraca, jak oglądałeś "Dzień świra", to zrozumiesz  Nie ma szans na rządy lewicy przez najbliższe 4 lata. Takie są fakty. Rządy SLD nie były takie złe jak AWS, ale SLD się zbłaźnił. Za długo PZPR trzymała się koryta, a po drugie liberalna lewica w Polsce to fikcja. Wyprowadzenie z długów AWS wszyscy, szybko zapomnieli.
Lacho calad, drego morn
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Swój post popełniłeś w wielkiej egzaltacji. Nie bierz przykładu z Cimoszewicza. Polityk nie może ciągle się obrażać. Głosowałbym na niego, szkoda. Jednak on sam wyrobił sobie opinię aroganta i za to też zapłacił.Ja tam nie widzę w nim aroganta, tylko porządnego, stanowczego, czystego do bólu, prymusa. Mi się to podoba. > Jestem trochę zaskoczony i zniesmaczony postawą ludzi (wyborców), ale tę postawę ROZUMIEM. Sądzę, iż na Zachodzie, kiedy wydało by się, że oskarżenia są bezpodstawne polityk szybko by z nawiązką poprawił swoje notowania.> W Polsce ten numer nie przejdzie. Ujawniono jego majątek i pieniądze jakimi obraca, jak oglądałeś "Dzień świra", to zrozumiesz W Polsce jednak zmieszanie kogoś z błotem odciska wielkie piętno na wizerunku danej osoby. Nawet po wyjaśnieniu sytuacji, pozostaje pewnien niesmak. Ja osobiście, jeszcze bardziej skłoniłem się ku Cimoszewiczowi po tym całym  na jego osobę i wyjaśnieniu spraw na jego korzyść. Jednak dla większości Polaków cała sprawa okazała się niezmywalnym brudem na obliczu Cimoszewicza. Trzeba oddać prawicy, że doskonale wyczuła menatalność Polactwa. W końcu swój swego zrozumie. > Nie ma szans na rządy lewicy przez najbliższe 4 lata. Takie są fakty.Powtórzę, więc: I tak nie mają szans? Na zwycięstwo rzeczywiście nikłe, ale ich wejście do Sejmu mamy jak w banku danych Racjonalisty, więc głosujmy, by było naszych w parlamencie jak najwięcej. 1x  > Rządy SLD nie były takie złe jak AWS, ale SLD się zbłaźnił. Za długo PZPR trzymała się koryta, a po drugie liberalna lewica w Polsce to fikcja. Wyprowadzenie z długów AWS wszyscy, szybko zapomnieli.Rządy AWS, jak sam stwierdzasz, były gorsze. Dodam, że również obfitowały w afery. Trzeba się zgodzić z Lepperem - oni wszyscy już byli. Jeżeli nie chcemy ww., tudzież Bubla, musimy wybrać z tych, co już się Ojczyźnie "zasłużyli". Nie ma co się oszukiwać, prawica będzie rządzić. Kto jednak nie chce oddać jej 60% władzy, powinien postawić krzyżyk przy SLD. dryń, dryń
|
|
|  | | Celecrin (11895 punktów) | > Ja tam nie widzę w nim aroganta, tylko porządnego, stanowczego, czystego do bólu, prymusa. Mi się to podoba.Mi też się to podoba. Jednak w Polsce, pewni siebie "intelektualiści", raczej nie wzbudzają entuzjazmu. Przaśny język, w stylu Leppera, bardziej do nich przemawia. Głosowanie na partie, to naprawdę trudna sprawa  Z jednej strony chciałbym, żeby PO zwycięzyła, jednak na 45%. Wtedy to ma sens. Niech rządzą. Bez rzadnych nacisków, szantażu, ze strony PISu. Jeżeli ugrają na 30-40%, przy 24% PIS, to w Polsce nic się nie zmieni  W Sejmie będzie klincz. Nic sensownego z siebie nie urodzi. Bo w koalicję POPISu nie wierzę  Będą żreć się jak psy.
Lacho calad, drego morn
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Mi też się to podoba. Jednak w Polsce, pewni siebie "intelektualiści", raczej nie wzbudzają entuzjazmu. Przaśny język, w stylu Leppera, bardziej do nich przemawia.Skoro Ci się to podoba, to czemu piszesz z wyrzutem, że sam sobie zasłużył na opinię aroganta. Miałby udawać buraka z pianą na twarzy? > Głosowanie na partie, to naprawdę trudna sprawa > Z jednej strony chciałbym, żeby PO zwycięzyła, jednak na 45%. Wtedy to ma sens. Niech rządzą.> Bez rzadnych nacisków, szantażu, ze strony PISu.> Jeżeli ugrają na 30-40%, przy 24% PIS, to w Polsce nic się nie zmieni W Sejmie będzie klincz. Nic sensownego z siebie nie urodzi. Bo w koalicję POPISu nie wierzę Będą żreć się jak psy.Jeżeli tacy, jak ty nie oddadzą głosu na PO, to drugą siłą w Polsce może być SLD. Możliwy jest taki scenariusz: PO - 40%, SLD - 20%, PiS - 18%. Wtedy SLD i PO będą się porozumiewać przeciwko pisowym rewolucjom. Nie ma co głosować na PO ze strachu przed PiSem, bo i tak PO nie ma szans na 50%, żeby samodzielnie tworzyć rząd. Lepiej oddać głos na SLD, by mieć swoich, pluralistów, postępowców w Sejmie. Czy naprawdę wystarczą błyszczące billboardy i spokojne seplenienie Tuska, byście uważali zwykłą polską centroprawicę za nowoczesną i dobrą partię? Prędzej wyrzucę ten komputer, niż oddam głos na prawicę. Co za ohydne słowo.  dryń, dryń
|
|
 | | V0lrath (3440 punktów) | Zabawne, że taki Giertych grzmi na Cimoszewicza, a sam, według tego co podawał w deklaracji, ma tylko tysiąc złotych i dochody (domu, samochodu, nieruchomości itp. nie ma). Zastanawiam się, która opcja jest prawdziwa: 1. wszystko ma rodzina/małżonka 2. jest bezdomnym 3. też popełnił błąd w wypełnianiu - ogromny i pewnie zamierzony
Ale myślę, że 1 - bo inaczej to już by ktoś kiedyś to wykorzystał przeciwko niemu.
|
|
|  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | A Jasna Góra? Coś wspomniano, ktoś się pośmiał. I cichutko.
dryń, dryń
|
|
1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Oczywiście, w wyścigu na stanowisko prezydenta, poprę Marka Borowskiego, bo jest jedynym nieprawicowym kandydatem na ten urząd.
dryń, dryń
|
|
1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Kaczyński natychmiast zwołał konferencję i próbuje na niej przekonać elektorat Cimoszewicza do swojej kandydatury. I kto tu ma tupet?
dryń, dryń
|
|
| edge | Czlowieku! ile te pajace z sld ci zaplacily abys pial tak piekne eseje na ich temat????? czy moze jestes zmeczony zyciem w takiej a nie innej kapitalistycznej polsce i pamietasz czasy 'dobrej' komuny???? sld lekarstwem??? tak samo jak po ot co. Mienisz sie racjonalista a zadnego racjonalnego powodu nie podales. Ja widzeialem przez 4 lata co robili, to mi wystarczy. Tak jak widzialem rzady po i pis pod szyldem aws! LUDZIE! Chcemy cos zmienic glosujmy na upr i mikkego!!!
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Czlowieku! ile te pajace z sld ci zaplacily abys pial tak piekne eseje na ich temat?????To ja zapłaciłem. Za kablówkę. Dzięki temu zobaczyłem rezygnację Cimoszewicza. "Pomyślałem wtedy, że tak nie można żyć."  > czy moze jestes zmeczony zyciem w takiej a nie innej kapitalistycznej polsce i pamietasz czasy 'dobrej' komuny???? sld lekarstwem???Nie pamiętam tych czasów i nie jestem niczym zmęczony. SLD jedyną rozsądną alternatywą. Na powstanie tego wątku złożyło się wiele czynników. Najważniejsze to: rezygnacja świetnego kandydata na prezydenta i wątek, w którym nonsensownie oskarża się SLD. > tak samo jak po ot co. Mienisz sie racjonalista a zadnego racjonalnego powodu nie podales. Ja widzeialem przez 4 lata co robili, to mi wystarczy. Tak jak widzialem rzady po i pis pod szyldem aws! LUDZIE! Chcemy cos zmienic glosujmy na upr i mikkego!!!Bo jeszcze nie rządził? Bo nie zdążył dorzucić cegiełki do rozwalania Polski? To może na Liwiusza, taki sympatyczny? Wątek założyłem nie dla pseudo-racjonalistów z barw ultra-prawicy reakcyjnej, lecz dla popierających państwo świeckie i liberalne.
dryń, dryń
|
|
|  | | edge.ufok | drogi budziku
nie wiem doprawdy dkad u ciebie bierze sie to uwielbienie ja rzady sld widze tak: -powiekszenie dziury budzetowej -niespelnienie obietnic wyborczych -kumoterstwo korupcja nepotyzm(nie tylko sld btw) -przedawnione idealy nieprzystajace do dziesiejszego swiata a do tego zaprzedanie sie im przez zlodziejstwo i sobiepanstwo -brak odpowiedzialnosci za swoje czyny i jeszcze moge wymieniac
a co do mikkego tak - on nie rzadzil wisz czemu - przez takich jak ty budziku takich majacych klapki na oczach pewnie nawet nie znasz jego programu wyborczego nie znasz pogladow ktorych nie zmienil od poczatku kariery politycznej ktorej nie porzucil mimo pomijania go w mediach nie smiem tobie zarzucac ze slepo wierzysz w to co w nasszej swietej tvp powiedza - mam nadzieje ze jestes czlowiekiem myslacycm sprobuj jednak nie ogladac naszej wspaniales tv wtedy po pol roku kuracji bedziemy mogli porozmawiac normalnie
w tv nalezy do rzadzacych a rzadzacym zalezy zebysmy bylo STADEM BARANOW
z powazaniem - czytelnik ksiazek orwella
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >drogi budziku >nie wiem doprawdy dkad u ciebie bierze sie to uwielbienie >ja rzady sld widze tak: >-powiekszenie dziury budzetowej >-niespelnienie obietnic wyborczych
Zgoda. Niestety, SLD objęły dreszcze strachu przed smażeniem w piekle. Woleli pielęgnować państwo wyznaniowe.
>-kumoterstwo korupcja nepotyzm(nie tylko sld btw) >-przedawnione idealy nieprzystajace do dziesiejszego swiata a do tego zaprzedanie sie im przez zlodziejstwo i sobiepanstwo >-brak odpowiedzialnosci za swoje czyny >i jeszcze moge wymieniac
Znikąd się nie bierze moje uwielbienie, bo go nie ma. Po prostu wskazuję wszystkim nazywającym się liberałami, czy lewicującymi liberałami, że ich partia to SLD, a nie PO. Mówię im, żeby nie dali się nabrać na wizerunek Platformy, jako partii porządnej i przyjaznej, bo jest to po prostu partia prawicowa, czyli oparta na fobiach i wstecznictwie.
>a co do mikkego >tak - on nie rzadzil >wisz czemu - przez takich jak ty budziku >takich majacych klapki na oczach >pewnie nawet nie znasz jego programu wyborczego >nie znasz pogladow ktorych nie zmienil od poczatku kariery politycznej ktorej nie porzucil mimo pomijania go w mediach >nie smiem tobie zarzucac ze slepo wierzysz w to co w nasszej swietej tvp powiedza - mam nadzieje ze jestes czlowiekiem myslacycm >sprobuj jednak nie ogladac naszej wspaniales tv >wtedy po pol roku kuracji bedziemy mogli porozmawiac normalnie >w tv nalezy do rzadzacych >a rzadzacym zalezy zebysmy bylo STADEM BARANOW
Akurat, myślę, że p. Janusz nie ma do mnie pretensji, bo dopiero w tym roku będę mógł głosować. Zdążyłem jednak nie raz wyczytać tu i tam o "reżymowych mediach", które boją się znającego prawdę Mikkego. Domyślam się, że chodzi kandydatowi o te non-stop lejące lewicowy kwas telewizje i czerwone magazyny opinii.
Pozdrawiam.
dryń, dryń
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Ja widzeialem przez 4 lata co robili, to mi wystarczy. Twoja pamięć sięga tylko 4 lat? Wcześniej bywały inne rządy i co? Nie pamiętasz ich dokonań?
|
|
| krest | >Włodzimierz Cimoszewicz zrezygnował ze startu w wyborach >prezydenckich. Osobiście jestem zadowolony z takiej decyzji, wydaje mi się, że jakiś czas temu byłaby to decyzja najlepsza. O ile pamiętam, gdy Cimoszewicz zwlekał z kandydowaniem, Prawica zaczęła się gryźć między sobą. Gdy zaczął kandydować przestała, nastąpił rozejm w obliczu niebezpieczeństwa. Kto na tym dobrze wyszedł? PO. > Podjął tę decyzję w atmosferze brudu i >pomówień. Nie mógł dłużej znieść szkalowania dobrego >imienia swojego i rodziny. Nie chciał brać udziału w >kampanii, gdzie przedwyborczą debatę zastępuje się pluciem, >oszustwem i prymitywnymi skandalami. Oprócz zmasowanego >ataku ze strony adwersarzy, kandydat doświadczył błota >nieuzasadnionych pomówień i szybkich sensacji od >dziennikarzy (w tym płodnego swego czasu autora >Racjonalisty). Z tym akurat bym się nie zgodził. Polska polityka ma to do siebie, że właściwie bez przerwy osoby z poparciem są atakowane, jeśli ich przeciwnicy znajdują haka, lub chociaż cień haka. Przed wyborami gra nie była 'czysta', więc taki argument wydaje mi się mało przekonywujący. Inna rzecz, że Pan Cimoszewicz miał już wcześniej dość polityki. Gdy Jego osobisty sukces w wyborach stanął pod wielkim znakiem zapytania wycofał się. Tym samym zawiódł wiele osób. >Apeluję do wszystkich ludzi, którym strach się bać rządów >zamordystycznej prawicy, by wsparli klub Sojusz Lewicy >Demokratycznej. Być może nie aż tak strach. >Wbrew ślepym i emocjonalnym głosom >przeciwko owej partii, krytykującym ją za PRL, oświadczam, >iż jest to jedyny komitet, który gwarantuje, że Polska nie >stoczy sie do rowu. Nie widzę sensu w głosowaniu >przez zwolenników państwa neutralnego i świeckiego na PO. SLD miała swoją szansę, a wiara w jej nagłe i całkowite ozdrowienie jest wiarą w cuda. Co do PO, któreś zło trzeba wybrać. Tak to widzę, wybór między mniejszym złem a większym, z tych dostępnych. >I tak nie mają szans (SLD)? Na zwycięstwo, rzeczywiście >nikłe, ale ich wejście do Sejmu mamy jak w banku danych >Racjonalisty, więc głosujmy, by było naszych w parlamencie >jak najwięcej. Każdy sam podejmie decyzję stojąc przy urnie wyborczej. Zabawnym jest tylko to, że w Polsce nie można polegać na obietnicach wyborczych, więc po wyborach może się okazać wszystko. Cóż, teatr wyborczy był do tej pory nieciekawy i nudny, na pewno po tym odejściu nie zyska. A może...? Może przyszli rządzący pokażą swoje prawdziwe twarze walcząc między sobą o wyborców. Bo zdaje się, że już zaczęli tracić cierpliwość (PiS) i bezpardonowo atakować. Co do wyborów parlamentarnych, to poparcie SLD jest mniej więcej takie samo, jak LPRu, czyli właściwie większość ludzi traktuje obie partie podobnie, marginesowo. W każdym razie Olejniczak dobrze się prezentuje w debatach, wyróżnia się z tłumu. Czyżby był nową gwiazdą Lewicy? Nie bierzcie moich słów tak do końca poważnie, polityka ma to do siebie, że jest teatrem, grą pozorów. Maski spadają zawsze po wyborach, do tego czasu kazdy może zostać oszukany. Szacunek
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >Osobiście jestem zadowolony z takiej decyzji, wydaje mi się, że jakiś czas temu byłaby to decyzja najlepsza. O ile pamiętam, gdy Cimoszewicz zwlekał z kandydowaniem, Prawica zaczęła się gryźć między sobą. Gdy zaczął kandydować przestała, nastąpił rozejm w obliczu niebezpieczeństwa. Kto na tym dobrze wyszedł? PO.
Tak, ale jedyny pożytek z ewentualnego gryzienia się prawicy to triumf lewicy. Cimoszewicz to wówczas wykorzystał i dobrze zrobił. Jakby nie zrobił, to po co komu byłby rozłam prawicy?
>Z tym akurat bym się nie zgodził. Polska polityka ma to do siebie, że właściwie bez przerwy osoby z poparciem są atakowane, jeśli ich przeciwnicy znajdują haka, lub chociaż cień haka. Przed wyborami gra nie była 'czysta', więc taki argument wydaje mi się mało przekonywujący. Inna rzecz, że Pan Cimoszewicz miał już wcześniej dość polityki. Gdy Jego osobisty sukces w wyborach stanął pod wielkim znakiem zapytania wycofał się. Tym samym zawiódł wiele osób.
Co innego nieczysta gra, czyli pokazywanie Siwca, jak całuje ziemię, niczym papież, a co innego wyciąganie oszustek i fałszywie spreparowane oskarżenia.
>Być może nie aż tak strach.
Strach. Tylko wyciszony przez, niestety, perfekcyjną kampanię PO.
>SLD miała swoją szansę, a wiara w jej nagłe i całkowite ozdrowienie jest wiarą w cuda. Co do PO, któreś zło trzeba wybrać. Tak to widzę, wybór między mniejszym złem a większym, z tych dostępnych.
PO również miała swoją szansę, gdy rządziła w AWS. Lepsze były tamte rządy? SLD pozbyła się źle kojarzących się ludzi, przynajmniej symbolicznie, ale takie symbole mają wartość. Jest to lewica odnowiona i jedyna. Nie można, mając poglądy lewicowe głosować na mocno prawicową partię.
>Każdy sam podejmie decyzję stojąc przy urnie wyborczej. Zabawnym jest tylko to, że w Polsce nie można polegać na obietnicach wyborczych, więc po wyborach może się okazać wszystko.
Po Platformie można się spodziewać, że dotrzyma słowa i zostawi wszystko, jak było plus wprowadzi podatek 3x15. Tyle, że to przykry obraz dla racjonalisty.
>Cóż, teatr wyborczy był do tej pory nieciekawy i nudny, napewno po tym odejściu nie zyska. A może...? Może przyszli rządzący pokażą swoje prawdziwe twarze walcząc między sobą o wyborców. Bo zdaje się, że już zaczęli tracić cierpliwość (PiS) i bezpardonowo atakować.
Na razie będą próbowali ściągnąć 20% Cimoszewicza do swoich słupków. Albo wprost, jak Kaczyński, gdy mówił dzisiaj o prospołecznym profilu swojej kandydatury w związku z rezygnacją przedstawiciela lewicy lub sprytnie i kokieteryjnie, jak Tusk, który powiedział, że nikogo nie namawia do przerzucenia głosów na siebie, ale właściwie to namawia. Myślę, że Borowski zyska niewiele i Doniu może już się wprowadzać do Pałacu. Kampania nie będzie chyba zbyt ostra, bo karty są już rozdane. Wiele może się jednak wydarzyć w tasowaniu sejmowym, bo tam każdy głos jest ważny - przeliczane są na liczbę mandatów.
>Co do wyborów parlamentarnych, to poparcie SLD jest mniej więcej takie samo, jak LPRu, czyli właściwie większość ludzi traktuje obie partie podobnie, marginesowo. W każdym razie Olejniczak dobrze się prezentuje w debatach, wyróżnia się z tłumu. Czyżby był nową gwiazdą Lewicy?
SLD ma obecnie poparcie 11-13 proc. Ludzie w końcu zobaczą, że SdPl nie ma szans na parlament, więc nie będą chcieli stracić swojego głosu. Oddadzą go na SLD. I, jeżeli apele podobne do moich będą miały posłuch, pewna część elektoratu PO (feministki nawet tam są - paranoja) wsunie ostatecznie do urny głos na Sojusz. A Olejniczak prezentuje się dobrze, ale nie porywa.
>Nie bierzcie moich słów tak do końca poważnie, polityka ma to do siebie, że jest teatrem, grą pozorów. Maski spadają zawsze po wyborach, do tego czasu kazdy może zostać oszukany.
Ale na kogoś trzeba zagłosować. Głosujmy racjonalnie, nie dajmy się zwieść pozamerytorycznej części kampanii.
dryń, dryń
|
|
|  | | krest | Zawsze istnieją pozytywne i negatywne scenariusze rozwoju dalszej sytuacji. Które zostaną zrealizowane? Nie wiem. Ważne aby walczyć o te najlepsze, w swoim, z definicji lekko subiektywnym, przekonaniu (musiałem to dodać '  ' by być uczciwym wobec siebie). To co ostatecznie się otrzymuje zależy od cech jakie posiadają głosujący. Nie liczmy na zbyt wiele. Szacunek
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Przede wszystkim oddajmy głos racjonalnie i zgodnie ze swoimi poglądami. Nie sugerujmy się sondażami i stricte medialnym wizerunkiem partii.
dryń, dryń
|
|
1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Słowo honoru, że nie mam formalnie nic wspólnego z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.  dryń, dryń
|
|
 | | Haribu | Jeśli chodzi o WC Jest tylko jeden prawdziwie brudny element obecnej kampanii - pani Jarucka. Konstanty Miodowicz powinien ponieść odpowiedzialność, że jej nie zweryfikował przed postawieniem przed komisją śledczą. Nie dajmy się jednak zwariować. Pan Cimoszewicz ma wystarczająco wiele na sumieniu, by nawet bez płk. Miodowicza i pani Jaruckiej (przypominam, że to była jego wieloletnia asystentka) ma się z czego tłumaczyć. 1. Akcje, które posiadał, a których nie wpisał. 2. Pan Nałęcz z lubością powtarzał wielokrotnie, że wielu innych posłów się pomyliło, ale jednak skrzętnie przemilczał fakt, że tylko Pan Cimoszewicz błędu nigdy nie poprawił. 3. Trzy egzemplarze zeznania z jednego roku, o których dowiedzieliśmy się nie od pana Cimoszewicza, ale dopiero po kontroli w MSZ 4. Korespondencja pana Cimoszewicza z posłem Stefaniukiem, która zadaje kłam zarówno zeznaniom (pod przysięgą) pana CImoszewicza jak i rzuca bardzo podejrzane światło na niezależność pracy prokuratury, która zdaje się nie dostrzegać oczywistego kłamstwa. 5. Data sprzedaży akcji Orlenu na krótko przed aresztowaniem Modrzejewskiego, co świadczy, że pan Cimoszewicz wiedział o tym wcześniej, czyli znowu skłamał pod przysięgą mówiąc, że o niczym nie wiedział (to dość dziwne u ministra jednego z najlepiej poinformowanych ministerstw) 6. Kupno budynku za kilkanaście złotych za dużo za kadencji pana Cimoszewicza w MSZ 7. Zaginięcie dysków twardych i przeciek poufnej korespondencji za tegoż ministra. 8. Ewidentny brak merytorycznego przygotowania jakim wykazał się pan Cimoszewicz w czasie przesłuchania przez komisję, kiedy to nie miał pojęcia, że spółka J$S była za czasów jego premierowania monopolistą dostaw ropy do Polski.
Niedługo będziemy świadkami kolejnych informacji na temat pana Cimoszewicza jako maklera. Można by jeszcze dodać wiele niestosownych zachowań jak sławne słowa z czasów powodzi, czy bliższe nam prymitywne wręcz grożenie tygodnikowi Wprost, wcześniej spektakl teatralny z kończeniem kadencji i niezliczonymi ponoć listami błagalnymi, których nikt nie widział. Potem kolejny spektakl z opuszczeniem komisji śledczej wykręcając się kandydowaniem, choć wcześniej zeznawali przed nią kandydaci Kaczyński i Borowski. No i bardzo kosztowne dla państwa spektakle z ustawą dla górników, której żaden szanujący się marszałek Sejmu nie powinien dopuścić, by uchwalana była w tak skandalicznych warunkach oraz doprawdy nad wyraz niestosowne gierki ze zwlekaniem podpisania tej ustawy, by pan Cimoszewi mógł ogłosić jej podpisanie osobiście górnikom na Śląsku, żeby ci biedni ludzie przypadkiem się nie pogubili komu ją zawdzięczają. Oto najlepszy kandydat na prezydenta wedle niektórych.
SLD Partia, która w ciągu ostatnich 4 lat pokazała jak skutkują rządy socjalistyczne. Fakty: 1. Procent zadłużenia publicznego w latach 1997-2001 spadł z 47% PKB do 40%, a w czasie ostatniej kadencji wzrósł z 40% do ponad 50%. 2. Zahamowano reformę matury, by pod koniec znowu ją wprowadzić z wiadomymi dla wszystkich skutkami - wciąż są egzaminy na niektóre kierunki, a tegoroczni maturzyści nie wiedzą jakie przedmioty będą obowiązywać w przyszłym roku, choć muszą je zadeklarować do końca września. Minister podjął decyzję o możliwości poprawiania tej matury dosłownie w ostatniej chwili i to pod naciskiem mediów. 3. Kompletna klęska reformy służby zdrowia, która nie dość, że została wprowadzona za pomocą ustawy uznanej później za sprzeczną z konstytucją, to jeszcze po ponad 20 poprawkach wciąż jest niefunkcjonalna, co wykazała NIK. Roczne kolejki, żadnych konkretnych starań rządu o RUM i uszczelnienie sektora leków refundowanych. 4. Nie wypełniono obietnicy likwidacji Senatu, choć to akurat mogło dostarczyć problemów z racji konieczności zmiany w konstytucji. 5. Bankructwo moralne SLD w przypadku skrócenia kadencji sejmu. Odmowa poparcia wniosku o wybory wiosenne pomimo przedwyborczych obietnic i praktycznej jednomyślności całej opozycji i wszystkich ekspertów zakrawa wręcz na działanie szkodliwe dla państwa. 6. Doprowadzenie do skandalicznej formy prywatyzacji jednego z najistotniejszych sektorów naszej gospodarki i to na 2 dni przed wyborami.
Można by mnożyć długo, a i tak podejrzewam, że nie dotrze to do zwolenników SLD, gdyż w jakiś dziwny sposób wytworzył się w nich mechanizm odbijania nawet najmocniejszych zarzutów jednym prostym skrótem: "a rząd AWS to zrobił to, to i to". Myślenie na poziomie przedszkolaka, które niestety skutecznie blokuje przed racjonalną refleksją zdolną do rzetelnego ocenienia polityków i postawienia im wymagań autentycznej poprawy sytuacji w naszym kraju.
|
|
| yavorr (193 punktów) | Przepraszam, ale jedno mi się tu nie podoba. Czy to nie jest trochę nie w porządku, że moderator forum wygłasza takie tyrady propagandowe (sorry budziku ale nie jestem w stanie nazwać tego inaczej jak propagandą, bo na pewno nie racjonalną argumantacją)? Rozumiem, że na tym forum jest miejsce na politykę i każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy polityczne, ale chyba nie w takiej formie, zwłaszcza w przypadku moderatora. To jest manifest jaki może się znaleźć na stronie SLD, natomiast w ogóle nie wygląda jakby jego adresatami mieli być ludzie ceniący sobie racjonalną refleksję. Tak myślę. > Partia ta jest za pozostawieniem obecnych zapisów> krzywdzących kobiety, nieuleczalnie chorych, czy młodych> ateistów.W jaki sposób PO krzywdzi młodych ateistów. Ja jestem młodym ateistą. Nie czuję się skrzywdzony przez PO. Czy powinienem się obawiać krzywd w najbliższym czasie? Młodzi ateiści... czy chodzi może o kwestię nauczania religii w szkole? > Głosując na nią, wyrażacie zgodę na obecny stanrzeczy i popieracie dalsze brnięcie RP w zaścianek Europy.Skoro ma to być dalsze brnięcie w zaścianek, to rozumiem że rozpoczęło się lub przynajmniej trwało nadal również pod rządami SLD... > Ktoś powie, no trudno, przynajmniej są za podatkiem> liniowym. Program podatkowy PO to cios dla najbiedniejszych> Polaków, a zatem i dla całego kraju.Faktycznie pomysł 3x15 jest kiepski. Dlatego będę głosował na Partię Demokratyczną i ich propozycję 3x19+ulgi+odpowiedni próg wolny od opodatkowania. Polecam ich program. Rzetelny i dużo konkretów. www.demokraci.pl> Obok skrajnej prawicy (PiS, PO, LPRLudzie! PO skrajną prawicą! To ciekawe, że ostatnio natknąłem się na sympatyka skrajnej prawicy twierdzącego, że ci z PO to sami Żydzi...
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Przepraszam, ale jedno mi się tu nie podoba. Czy to nie jest trochę nie w porządku, że moderator forum wygłasza takie tyrady propagandowe (sorry budziku ale nie jestem w stanie nazwać tego inaczej jak propagandą, bo na pewno nie racjonalną argumantacją)? Rozumiem, że na tym forum jest miejsce na politykę i każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy polityczne, ale chyba nie w takiej formie, zwłaszcza w przypadku moderatora. To jest manifest jaki może się znaleźć na stronie SLD, natomiast w ogóle nie wygląda jakby jego adresatami mieli być ludzie ceniący sobie racjonalną refleksję. Tak myślę.To jest tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie. Wygłosiłem je nie jako moderator, lecz forumowicz. Nie może być uznawane za linię polityczną Racjonalisty, bo nic takiego nie istnieje - serwis jest całkowicie apolityczny. Masz rację, mój przekaz jest trochę zbyt emocjonalny. Przyćmił on moje próby czysto racjonalnej ekspresji własnego zdania. Ale ile można spokojnie przyglądać się, jak ludzie dają się nabierać na rzekomy centrowy, uniwersalny charakter Platformy. Ludzie, którzy cenią sobie liberalizm światopoglądowy. Wkrótce chłodniej opiszę swój stosunek do sprawy. Szkoda tylko, że nikt nie protestuje, gdy imię SLD jest szkalowane (wątek Haribu). Założyłem wątek w celu pokazania niektórym, co najlepszego wyczyniają. Nie miał być to pean na cześć Sojuszu. Tytuł wątku zaś, to parafraza nazwy analogicznego, przeciwnego wątku. > W jaki sposób PO krzywdzi młodych ateistów. Ja jestem młodym ateistą. Nie czuję się skrzywdzony przez PO. Czy powinienem się obawiać krzywd w najbliższym czasie? Młodzi ateiści... czy chodzi może o kwestię nauczania religii w szkole?A w taki, że jest za pozostawieniem obecnych zapisów, co do nauczania religii w szkołach. Przy okazji zapraszam do lektury: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4357> Skoro ma to być dalsze brnięcie w zaścianek, to rozumiem że rozpoczęło się lub przynajmniej trwało nadal również pod rządami SLD...Niestety, SLD to tylko mniejsze zło. Przez tchórzliwe działania. Jednak hasła mają dobre i bardziej ufam nowemu SLD, niż PO, z którym się zwyczajnie nie zgadzam. A proces brnięcia w zaścianek trwa w Polsce od prehistorii. > Faktycznie pomysł 3x15 jest kiepski. Dlatego będę głosował na Partię Demokratyczną i ich propozycję 3x19+ulgi+odpowiedni próg wolny od opodatkowania. Polecam ich program. Rzetelny i dużo konkretów. www.demokraci.plZgadzam się. Jest dużo lepszy. Obyś tylko nie zmarnował głosu... > Ludzie! PO skrajną prawicą! To ciekawe, że ostatnio natknąłem się na sympatyka skrajnej prawicy twierdzącego, że ci z PO to sami Żydzi...Ja tam z bublami nie rozmawiam. No może nie skrajna prawica, ale aż się trzęsę, gdy słyszę, że PO to partia centrowa. dryń, dryń
|
|
| Ijon Tichy | > Włodzimierz Cimoszewicz zrezygnował ze startu w wyborach> prezydenckich. Podjął tę decyzję w atmosferze brudu i> pomówień. Nie mógł dłużej znieść szkalowania dobrego> imienia swojego i rodziny. Nie chciał brać udziału w> kampanii, gdzie przedwyborczą debatę zastępuje się pluciem,> oszustwem i prymitywnymi skandalami. Oprócz zmasowanego> ataku ze strony adwersarzy, kandydat doświadczył błota> nieuzasadnionych pomówień i szybkich sensacji od> dziennikarzy (w tym płodnego swego czasu autora> Racjonalisty).> [...]Ta wypowiedz nie ma podstaw w racjonalizmie. Bijesz w emocje jak w beben. A tak w ogole, to chyba PSR mialo byc apolityczne, prawda? Nie radzilbym wiec okreslac sie w jakikolwiek sposob i zaufac rozumowi, bo przeciez kazdy racjonalista takowy posiada, i to w dodatku calkiem sprawny. Mam nadzieje, ze kazdemu racjonaliscie przyswiecaja slowa: Nikt nie musi mi mowic, na kogo mam glosowac, sam jestem w stanie wybrac. pozdrawiam Ijon Tichy
|
|
 | | enfant (64444 punktów) | > >Włodzimierz Cimoszewicz zrezygnował ze startu w wyborach> >prezydenckich. Podjął tę decyzję w atmosferze brudu i> >pomówień. Nie mógł dłużej znieść szkalowania dobrego> >imienia swojego i rodziny. Nie chciał brać udziału w> >kampanii, gdzie przedwyborczą debatę zastępuje się pluciem,> >oszustwem i prymitywnymi skandalami. Oprócz zmasowanego> >ataku ze strony adwersarzy, kandydat doświadczył błota> >nieuzasadnionych pomówień i szybkich sensacji od> >dziennikarzy (w tym płodnego swego czasu autora> >Racjonalisty).> > [...]> Ta wypowiedz nie ma podstaw w racjonalizmie. Bijesz w emocje jak w beben.To jest emocjonalny przekaz o faktach. Czy dla ciebie słowo 'racjonalista' to synonim słowa 'obiektywny'? > A tak w ogole, to chyba PSR mialo byc apolityczne, prawda?Nie jestem członkiem PSR, ani redaktorem. Jestem użytkownikiem Forum (dodatkowo mogę moderować, bo ktoś musi - co to ma do rzeczy?), który wyraża swoje poglądy, a przede wszytkim, bo taka była idea tekstu, wskazuje różnice między PO i SLD i każe się dobrze zastanowić. > Nie radzilbym wiec okreslac sie w jakikolwiek sposob i zaufac rozumowi, bo przeciez kazdy racjonalista takowy posiada, i to w dodatku calkiem sprawny.> Mam nadzieje, ze kazdemu racjonaliscie przyswiecaja slowa:> Nikt nie musi mi mowic, na kogo mam glosowac, sam jestem w stanie wybrac.Rozumiem. Racjonaliści powinni milczeć w swojej obecności, bo i tak każdy ma rozum. To bardzo ciekawe muszą być zebrania PSR...
dryń, dryń
|
|
 | | V0lrath (3440 punktów) | Apolityczne - tak. Ale nie koniecznie spychające politykę i kwestię wyboru jako temat tabu.
Innymi słowy każdy Racjonalista sam wybiera, nie trzeba popierać np. SLD by być Racjonalistą ani vice versa (Racjonalizm nie implikuje popierania SLD).
>Mam nadzieje, ze kazdemu racjonaliscie przyswiecaja slowa: >Nikt nie musi mi mowic, na kogo mam glosowac, sam jestem w stanie wybrac.
Tak, ale zanim się dokona wyboru trzeba sprawę przeanalizować. A najłatwiej jest zebrać informacje dzieląc się nimi wspólnie z innymi - czym więcej osób się wymienia informacjami tym więcej wiedzy można szybko zebrać (np. Wikipedia jest tworzona na podobnej zasadzie). O wiele łatwiej jest wyciągnąć co nieco informacji lub informacji o tym gdzie szukać informacji z dyskusji, niż szukać ich na własną rękę po stronach www (zwykle stronach kandydatów, na których piszą tylko o swych jasnych stronach - głównie w stylu propagandowym lecz nie za bardzo lub nie do końca informatywnym).
Bez dyskusji na kilku forach zastanawiałbym się nadal obecnie nad dużo większą gamą kandydatów i ciężko by mi było zebrać jakieś rozstrzygające dla mnie informacje o nich - a tak wiem już, że zagłosuję na Marka Borowskiego lub Daniela Podrzyckiego w prezydenckich i na SLD lub SDPL do sejmu/senatu.
|
|
|  | 1 na 1 |
| |  | | V0lrath (3440 punktów) | Szkoda człowieka... [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Obawiam się, że jeszcze trochę i zabraknie mi kandydatów (Cimoszewicz odszedł, Podrzycki zmarł).  Został mi Marek Borowski.
|
|
| | |  | | Myflowers (2721 punktów) | >Szkoda człowieka... >[*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Szkoda...
W kopercie umiesciłam nazwisko, zapłaciłam notariuszowi parę złotych, druga kopertę opieczętowaną mam w domu.Jeżeli sprawdzi się moja prognoza, macie u mnie horoskopy na cały rok. Jeżeli prawdą jest, że Bóg pomaga tym, którzy w niego nie wierzą a tylko posługują się jego imieniem od czasu do czasu, bo tak im akurat wygodnie - powinnam wygrać zakład. >
|
|
| obywatel | Bardzo dziwne zjawisko: Tusk dominuje w sondazach a Cimoszewicz na forum onetu. Mozna tam znalezc "ciekawe" wypowiedzi, ktore przekroczywszy prog egzaltacji staja sie zwyczajnie glupie. Na przyklad twierdzenia, ze Tusk podczas debaty zachowal sie w sposob chamski a Cimoszewicz pokazal klase (ogladalem debate, to nonsens). Niedawno dowiedzialem sie o nowym zawodzie: "internetowy agitator". Moze cos w tym jest? Moze SLD wynajmuje smieciow, zeby za pare groszy wysmarowali male public relation?
To jakis obled, ktory przeniosl sie na forum racjonalisty. Formacja SLD jest calkowicie skompromitowana. Kwasniewski mowiacy do Walesy "20 lat temu to Pan mial racje" zwraca sie w rzeczywistosci do naiwnych prostaczkow, ktorzy nie rozumieja historii. Przeciez 20 lat temu widac bylo co wygrywa: zachod czy blok wschodni, widac bylo gdzie jest wolnosc slowa a gdzie wiezniowie polityczni, gdzie szarosc a gdzie mozliwosci.Kwasniewski rznie idiote i uchodzi mu to na sucho. Cimoszewicz pomyslal, ze i on moze, ale sie przeliczyl. I bardzo sie z tego ciesze.
No bo jak mozna wybierac na prezydenta spekulanta? Abstrahujmy juz prawnych implikacji (legalne czy nie), przeciez zawodu polityka NIE MOZNA laczyc z GRA na gieldzie. Autorze watku: rozumiesz Ty w ogole jakie ma to znaczenie? Ponadto, polityk, ktory lokuje swoja przyszlosc (dzieci) za granica tez formalnie nic zlego nie robi. Ale wyobrazacie sobie, ze prezydentem USA zostaje ktos, czyje dzieci wyniosly sie np. do Szwjcarii?
Czy facetowi trzeba udowodnic pedofilie i kanibalizm, zeby niektorych wyborcow wprwawic w odrobime refleksji?
To, ze Giertych i Kaczynski to postaci upiorne nie zmienia faktu, ze Cimoszewicz byl marnym kandydatem. Racjonalnie myslacy czlowiek zauwazy, ze gosc liczyl na latwe zwycieztwo a gdy zaczeto weszyc wokol niego to sie wycofal. I znowu. Gdyby (w co watpie) byl uczciwy to by sie NIE WYCOFAŁ. W takiej sytuacji wycofuje sie slabeusz, ktory tym bardziej nie powinien byc prezydentem. Bo prezydent to ma byc czlowiek z granitu a nie z g...
Mowienie do dziennikarza "jest pan swinia", kwitownie afery mafii paliwowej slowami "sa ciekawsze rzeczy, np wycieczka do lasu" swiadcza jak najgorzej o W.C.
Obywatel
PS1. Prezydent RP TRWONI 150 mln zl rocznie. Podobnie senat. Sa to instytucje nadmiarowe, dobrze komponujace sie z masa urzedow, funduszy itp. Wladza powinna opierac sie na SADACH, SEJMIE i PREMIERZE. Koniec, kropka. Wszelkie (kosztowne)ozdobniki to tylko rozmywanie odpowiedzialnosci i zaciemnanie struktur wladzy.
PS2. Glosowalem na A.K. Mylic sie jest rzecza ludzka. Tkwic w bledzie...
|
|
 | | edge.ufok | Slusznie pisze Obywatel. Martwi mnie jednak jedna rzecz. otoz to, ze wsrod ludzi uwazajacych sie za racjonalistow znajduja sie tacy, ktorzy maja poglady lewicowe. Z racji wieku mozna to autorowi watku wybaczyc, wiadomo mlodosc 'gorna i durna'. Rozumiemy to i czekamy, bo tyko krowa nie zmienia pogladow, prawda Budziku?
|
|
|  | | Roman (1901 punktów) | >Slusznie pisze Obywatel. Martwi mnie jednak jedna rzecz. otoz to, ze wsrod ludzi uwazajacych sie za racjonalistow znajduja sie tacy, ktorzy maja poglady lewicowe. Z racji wieku mozna to autorowi watku wybaczyc, wiadomo mlodosc 'gorna i durna'. Rozumiemy to i czekamy, bo tyko krowa nie zmienia pogladow, prawda Budziku?
Dokładnie, właśnie coś w tym rodzaju miałem napisać. Budzik pisze coś w stylu: 'nie pamiętam minionego ustroju'. Zgadza się, nie możesz pamiętać. Ja jestem trochę starszy i pamiętam co nieco z siermiężnego czasu lat 80-tych. Kartki na mięso itp. A mister W.C., brzydzący się polityką, był nieprzerwanie w PZPR coś od wczesnych lat 70-tych. I tak mu zostało do tej pory.
<i> Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.</i>
|
|
| |  | | Haribu | W cyklu słowa i czyny, odcinek "Prawda o tow. Włodzimierzu" 1. TWIERDZIŁ, że nigdy nie zmieniał oświadczenia majątkowego OKAZAŁO SIĘ, że zmieniał 20 kwietnia oświadczenie złożone 18 dni wcześniej. 2. TWIERDZIŁ, że oświadczenia majątkowego nie da się zmienić OKAZAŁO SIĘ, że się da, co sam koniec końców potwierdził. 3. TWIERDZIŁ, że 20 kwietnia 2002 nie było go w Warszawie OKAZAŁO SIĘ, że właśnie taką datę ma jego oświadczenie 4. TWIERDZIŁ, że Anna Jarucka to osoba niepoczytalna OKAZAŁO SIĘ, że przez lata trzymał ją u swojego boku i wprowadził do MSZ 5. TWIERDZIŁ, że nigdy nie udzielał nikomu protekcji OKAZAŁO SIĘ, że pomógł mężowi pani Jaruckiej zachować pracę. 6. TWIERDZIŁ, że gdy tylko został ministrem zbył akcje spółki założonej z kolegami z SLD OKAZAŁO SIĘ, że zrobił to dopiero siedem miesięcy po zostaniu ministrem (korekta oświadczenia z 2 kwietnia) 7. TWIERDZIŁ, że jego korespondencja z posłem Stefaniukiem dotyczyła wyceny mieszkania. OKAZAŁO SIĘ, że dotyczyła także spraw związanych z akcjami PKN Orlen 8. TWIERDZIŁ, że nie wiedział, że zeznanie majątkowe wypełnia się wg. stanu na 31 grudnia OKAZAŁO SIĘ, że wiedział o tym - w liście do Stefaniuka akcje Agory i oszczędności szacował na "31 grudnia 2001". Źródło niezbyt obiektywne (  ) ale ten akurat fragment daje do myślenia (o ile ktoś jest zdolny spojrzeć krytycznie na Cimoszewicza) PS. Warto poczytac w pracie internetowej o sprawie korespondencji ze Stefaniukiem - ewidentnie dowodzi, że Cimoszewicz kłamał pod przysięgą mówiąc, że tylko pomylił się w oświadczeniach. No i o prokuraturze niezbyt dorze to siadczy, że mimo tej korespondencji umorzyła śledztwo sugerując, że wszystkie zarzuty wobec pana marszałka opierają się na Jruckiej. PS2 - w moim wątku wkleiłem to samo przypadkiem - można usunąć.
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | No tak, bardzo miło dyskutować, mając tyle lat. Adwersarz prędzej, czy później uczepi się wieku, łowiąc w ten sposób argument-wytrych na wszystkie moje wypowiedzi. Ryby i budzik głosu nie mają? Dobra, niech już drynda, ale nie o poprzednim systemie, bo go nie pamięta? Owszem, nie pamiętam. Ale mało mnie to obchodzi, w kontekście głosowania w 2005 roku. Chciałem zwrócić uwagę na przyszłość oraz różnice ideologiczne i programowe 2 partii. Czy w którymś miejscu wyraziłem zachwyt nad gospodarką niedoboru?
dryń, dryń
|
|
| | |  | | Roman (1901 punktów) | >No tak, bardzo miło dyskutować, mając tyle lat. Adwersarz prędzej, czy później uczepi się wieku, łowiąc w ten sposób argument-wytrych na wszystkie moje wypowiedzi. Ryby i budzik głosu nie mają?
Mają.
>Dobra, niech już drynda, ale nie o poprzednim systemie, bo go nie pamięta? >Owszem, nie pamiętam. Ale mało mnie to obchodzi, w kontekście głosowania w 2005 roku. Chciałem zwrócić uwagę na przyszłość oraz różnice ideologiczne i programowe 2 partii. Czy w którymś miejscu wyraziłem zachwyt nad gospodarką niedoboru?
Nie o to chodzi. Dalej nie rozumiesz w czym problem. W.C., Kwach i spółka to pogrobowcy poprzedniego systemu. W tworzeniu którego, nawiasem mówiąc, mieli swój udział. Twój powyższy tekst jako żywo przypomina mi komentarz pewnej licealistki, z czasów pierwszej kampanii wyborczej po Wałęsie, która stwiedziła, że guzik ją obchodzi, czy Kwach był aparatczykiem minionego ustroju, i tak będzie na niego głosować bo się dobrze prezentuje w telewizji. Jednym słowem, syty głodnego nie zrozumie. Możesz, Budziku, głosować na kogo Ci się podoba - to właśnie zaleta demokracji, z którą lewica walczyła przez długie lata. Proszę Cię tylko, nie podpinaj tego pod hasła: 'racjonalista głosuje na...', bo polityka z racjonalizmem wiele wspólnego nie ma, a jeszcze mniej z moralnością.
pozdro.
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >>No tak, bardzo miło dyskutować, mając tyle lat. Adwersarz prędzej, czy później uczepi się wieku, łowiąc w ten sposób argument-wytrych na wszystkie moje wypowiedzi. Ryby i budzik głosu nie mają?
>Mają.
Dziękuję.
>Nie o to chodzi. Dalej nie rozumiesz w czym problem. W.C., Kwach i spółka to pogrobowcy poprzedniego systemu. W tworzeniu którego, nawiasem mówiąc, mieli swój udział. >Twój powyższy tekst jako żywo przypomina mi komentarz pewnej licealistki, z czasów pierwszej kampanii wyborczej po Wałęsie, która stwiedziła, że guzik ją obchodzi, czy Kwach był aparatczykiem minionego ustroju, i tak będzie na niego głosować bo się dobrze prezentuje w telewizji. Jednym słowem, syty głodnego nie zrozumie. Możesz, Budziku, głosować na kogo Ci się podoba - to właśnie zaleta demokracji, z którą lewica walczyła przez długie lata. Proszę Cię tylko, nie podpinaj tego pod hasła: 'racjonalista głosuje na...', bo polityka z racjonalizmem wiele wspólnego nie ma, a jeszcze mniej z moralnością.
Dla mnie ważniejsze są poglądy kandydatów i programy danych partii, niż ich przeszłość, a ta nie jest czarno-biała. Tytuł wątku brzmi akurat tak, bo inny wątek, założony wcześniej brzmiał: 'Racjonaliści nie głosują na SLD i WC'. Nazwa mojego to swoista odpowiedź. dryń, dryń
|
|
| | | | |  | | Roman (1901 punktów) | > Dla mnie ważniejsze są poglądy kandydatów i programy danych partii, niż ich przeszłość, a ta nie jest czarno-biała.Błąd w Twoim rozumowaniu polega na tym, że wprowadzasz linię podziału: do tej chwili nie liczy się dla ciebie to, co mówili i robili twoi kandydaci. Za 4 lata, przy kolejnych wyborach, wobec tego nie powieneś brać pod uwagę co dziś mówią i jak postępują członkowie różnych partii. Nie powinno mieć też znaczenia ile z przedwyborczych obietnic spełnili (o ile w ogóle jakieś), w ile afer się wplątali oraz ile szkody wyrządzili krajowi. Po prostu wtedy weźmiesz do ręki ich program, przeczytasz gładkie słówka o trosce z jaką pochylają się na Polską i - zapewne - najbiednieszymi - do powstania których walnie się przyczynili. Usłyszysz także że najważniejsza jest dla nich Polska i Polacy, choć ostatnią kadencję poświęcli głównie na napełnianie kieszeni własnych oraz bliższej i dalszej rodziny. Zastanów się, czy takie postępowanie ma sens? Niemniej trochę cię rozumiem. Nie chcę wpadać w ton mentorski, ale jak byłem nastolatkiem myślałem podobnie jak ty. Żeby jednak zweryfikować hasła wyborcze trzeba czasu - mówiąc brutalnie, dopiero gdy doświadczysz na własnej skórze skutkow radosnych pomysłów na uzdrawianie kraju przez wszelkiej maści ignorantów - pozbędziesz się politycznej naiwności. Bez urazy  . PS Jakieś 2 numery temu w Angorze przytoczono list czytelniczki która w ostrych słowach potępiła wszystkich głosujących na lewicę. Mniejsza o jej poglądy, jedna jej uwaga ma trochę sensu: ludzie bez podstawowej wiedzy ekonomicznej, historycznej i -że tak powiem- społecznej - głosując na populistów działają na szkodę Polski. Dlatego też powinni być pozbawieni prawa głosu.
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Błąd w Twoim rozumowaniu polega na tym, że wprowadzasz linię podziału: do tej chwili nie liczy się dla ciebie to, co mówili i robili twoi kandydaci. Za 4 lata, przy kolejnych wyborach, wobec tego nie powieneś brać pod uwagę co dziś mówią i jak postępują członkowie różnych partii. Nie powinno mieć też znaczenia ile z przedwyborczych obietnic spełnili (o ile w ogóle jakieś), w ile afer się wplątali oraz ile szkody wyrządzili krajowi. Po prostu wtedy weźmiesz do ręki ich program, przeczytasz gładkie słówka o trosce z jaką pochylają się na Polską i - zapewne - najbiednieszymi - do powstania których walnie się przyczynili. Usłyszysz także że najważniejsza jest dla nich Polska i Polacy, choć ostatnią kadencję poświęcli głównie na napełnianie kieszeni własnych oraz bliższej i dalszej rodziny.> Zastanów się, czy takie postępowanie ma sens?> Niemniej trochę cię rozumiem. Nie chcę wpadać w ton mentorski, ale jak byłem nastolatkiem myślałem podobnie jak ty. Żeby jednak zweryfikować hasła wyborcze trzeba czasu - mówiąc brutalnie, dopiero gdy doświadczysz na własnej skórze skutkow radosnych pomysłów na uzdrawianie kraju przez wszelkiej maści ignorantów - pozbędziesz się politycznej naiwności. Bez urazy .Muszę kogoś wybrać. Dlaczego ważniejsze ma być dla mnie, że ktoś był, czy nie był w Partii, od tego jaki ma program? Tym bardziej, że program nie składa się jedynie z miłych przymiotników i odwołań, ale głównie przedstawia konkretne pomysły, na określone problemy. Cimoszewicz był w PZPR. OK. Wiem. I to ma być ten minus? Mam też wiedzę na temat tamtych czasów i jakości życia w nich. Widzę również, jak wygląda życie dzisiaj. Dla mnie większą wadą są poglądy polityków prawicy, niż to, że większość polskiej lewicy działała politycznie w poprzednim systemie. > PS Jakieś 2 numery temu w Angorze przytoczono list czytelniczki która w ostrych słowach potępiła wszystkich głosujących na lewicę. Mniejsza o jej poglądy, jedna jej uwaga ma trochę sensu: ludzie bez podstawowej wiedzy ekonomicznej, historycznej i -że tak powiem- społecznej - głosując na populistów działają na szkodę Polski. Dlatego też powinni być pozbawieni prawa głosu.Ale kto ma decydować o prawach głosu? Rasa wybranych? Angora z Mikkem na czele?
dryń, dryń
|
|
| |  | | Myflowers (2721 punktów) |
>Budzik pisze coś w stylu: 'nie pamiętam minionego ustroju'. Zgadza się, nie możesz pamiętać. Ja jestem trochę starszy i pamiętam co nieco z siermiężnego czasu lat 80-tych. >Kartki na mięso itp. A mister W.C., brzydzący się polityką, był nieprzerwanie w PZPR coś od wczesnych lat 70-tych. I tak mu zostało do tej pory. Zapomniałeś dodac, ze kartek na mieso zażądała Solidarność.I, ze jeszcze wtedy starczało nawet emerytowi na wykupienie wszystkiego z kartek i dokupienie czegos tam na rynku. Do mnie jeszcze Alzeheimer nire dotarł.
|
|
| | |  | | Roman (1901 punktów) |
> Zapomniałeś dodac, ze kartek na mieso zażądała Solidarność.I, ze jeszcze wtedy starczało nawet emerytowi na wykupienie wszystkiego z kartek i dokupienie czegos tam na rynku. Do mnie jeszcze Alzeheimer nire dotarł.> Zgadza sie, postulaty Sierpnia jesli chodzi o kwestie ekonomiczne byly tak wzruszajaco socjalistyczne ze az sie plakac chce. I tak juz im zostalo: PIS jest socjalny az do bolu  . Spoleczenstwo jest nisko edukowane ekonomicznie, jedyny program w tv - za przeproszeniem publicznej - ktory jest sensowny: 'Plus minus', jest nadawany ostatnio kolo polnocy. I dobrze, po co ludzie maja rozumiec co gledza politycy na temat gospodarki?  Na Bialorusi tez emerytom starcza na chleb + mleko. I na niewiele wiecej - podobnie jak reszcie spoleczenstwa. A co do Alzeheimera: Alzeheimer, Parkinson - co za roznica, Moj Kwiatuszku, czy rozleje piwo czy zapomne gdzie je zostawilem? 
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | Nie wiem czy byłeś na Białorusi, czy opowiadasz tylko to co Ci nasze kochane media wciskają? A porównanie jest czysto uczniowskie, mam 2 ale inni maja jedynki,więc jest okey  , Mnie dokladnie nie interesuje to, co interesuje Białorusinów, a jeżeli, to tylko w zakresie, zeby mi do domu bez zaproszenia nie weszli. W PRL-u jak bylo źle, to tłumaczono, "że jestesmy po wojnie". Teraz, "bo jesteśmy po komunie" (15 lat, jakby nie liczyć ) i jest coraz gorzej.
|
|
| | | | |  | | Roman (1901 punktów) | > Nie wiem czy byłeś na Białorusi, czy opowiadasz tylko to co Ci nasze kochane media wciskają? A porównanie jest czysto uczniowskie, mam 2 ale inni maja jedynki,więc jest okey ,Odpowiem w Twoim stylu: odwiedziłaś każdego emeryta w naszym kraju i wiesz jak im się żyje czy też opowiadasz to co Ci nasze kochane media wciskają  ? To taka sama prawda jak 20% bezrobocia. Większośc tych ludzi ma rodziny, dzieci i wnuki, jeśli im czegoś brakuje - to jest to zmartwienie ich potomnych by zapewnić im godziwe warunki życia. Moja matka ma 400zl renty  - jak myślisz na co jej by to wystarczyło? > W PRL-u jak bylo źle, to tłumaczono, "że jestesmy po wojnie". Teraz, "bo jesteśmy po komunie" (15 lat, jakby nie liczyć ) i jest coraz gorzej.O tak, a przedtem jeszcze wojny i rozbiory. Każde tłumaczenie jest dobre, byle tylko zwalić winę na poprzedników. 16 lat przemian gospodarczych to dość dużo czasu - żyje się lepiej, ale nie wytworzyła się w Polsce dość zamożna klasa średnia. Swego czasu czytałem artykuł o małżeństwie z Irlandii - policjantce i pracowniku akademickim i ich poziomie życia. 2 dzieci, 2 samochody - stary i nowy kupiony na raty, raty za mieszkanie, wyżywienie i jeszcze zostaje tyle pieniędzy że stać ich na 2 tygodnie wczasów gdzieś w ciepłych krajach. Czujesz różnicę? Bylibyśmy bliżej tego standardu gdyby nie to że w Posce od 89' rządza na przemian wierzący lub niewierzący socjaliści.  pozdro.
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| | | |  | | placownik |
> Zgadza sie, postulaty Sierpnia jesli chodzi o kwestie ekonomiczne byly tak wzruszajaco socjalistyczne ze az sie plakac chce Parę liczb z Małego Rocznika Statystycznego obrazujących zmiany rocznego spożycia niektórych produktów na mieszkańca : www.stat.g(*)y_rocznik_stat/2005/tabprz.pdfMięso i podroby (w kg): 1980 - 74,0; 1990 - 68,6; 2004 - 71,5 w tym mięso : 1980 - 69,1; 1990 - 63,6; 2004 - 67,0 udziału produktów firmy Constar w spożyciu ogółem Rocznik niestety nie podaje (to ta firma, która dzięki nam jest lepsza) Mleko krowie (w litrach): 1980 - 262; 1990 - 241; 2004 - 170 Masło (w kg): 1980 - 8,9; 1990 - 7,8; 2004 - 4,4 Jaja (w szt): 1980 - 223; 1990 - 190; 2004 - 212 > I tak juz im zostalo Jak widać, wbrew temu co piszesz, nie zostało. Możemy (oni mogą ?). Nie, chyba lepiej neutralnie - można odnotować widoczne sukcesy w zwalczaniu socjalistycznych zwyczajów żywieniowych. Chociaż na pewno pozostało tu jeszcze wiele do zrobienia. Mogę się jedynie domyślać (gdyż nie zdołałem dotrzeć do odpowiednich danych), że najwięcej w najwyższych grupach dochodowych. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | outsider (2469 punktów) | Muszę polegać tylko na własnej pamięci - w sieci nic się nie da znaleźć: Constar jednak nie istniał w roku 1980. To ostatnia duża inwestycja PRL-u w przemyśle mięsnym - nie ukończona, zamrożona na parę lat. Inwestycję dokończono po wykupieniu przez chicagowską firmę Epstein około roku 1990 - plus minus, ale nie mylę się o 10 lat.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | | |  | | Roman (1901 punktów) | > Jak widać, wbrew temu co piszesz, nie zostało. Możemy (oni mogą ?). Nie, chyba lepiej neutralnie - można odnotować widoczne sukcesy w zwalczaniu socjalistycznych zwyczajów żywieniowych. Chociaż na pewno pozostało tu jeszcze wiele do zrobienia. Mogę się jedynie domyślać (gdyż nie zdołałem dotrzeć do odpowiednich danych), że najwięcej w najwyższych grupach dochodowych.No właśnie, jeśli na podstawie danych, które przedstawiłeś można wysnuć jakieś wnioski to chyba tylko o tym że teraz jemy bardziej dietetycznie  . Poza tym, chodziło mi raczej o ogólny pogląd na gospodarkę. Ludzie Solidarności walczyli z komuną, ale przesiąkli na wskroś jej ideami gospodarczymi. Rację miał Maciej Rybiński rozszyfrowując skrót PIS jako Populizm i Socjalizm. Populizm już mieliśmy - w kampanii wyborczej, teraz czas na Socjalizm - całe 4 lata na wprowadzanie nierealnych pomysłów w życie  ... pozdro
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | >Bardzo dziwne zjawisko: Tusk dominuje w sondazach a Cimoszewicz na forum onetu. Mozna tam znalezc "ciekawe" wypowiedzi, ktore przekroczywszy prog egzaltacji staja sie zwyczajnie glupie. Na przyklad twierdzenia, ze Tusk podczas debaty zachowal sie w sposob chamski a Cimoszewicz pokazal klase (ogladalem debate, to nonsens). Niedawno dowiedzialem sie o nowym zawodzie: "internetowy agitator". Moze cos w tym jest? Moze SLD wynajmuje smieciow, zeby za pare groszy wysmarowali male public relation?
Wyrażasz w tym tekście (mam na mysli całość, nie tylko akapit przeze mnie zacytowany) pewien zdecydowany sąd. Masz prawo - społeczeństwo demokratyczne wszakże jest sumą statystyczną sądów subiektywnych, mniej lub bardzie zdecydowanych. Wypowiedzi polityczne imponujące zdecydowaniem są z zasady głupie - czyli jak piszesz - "ciekawe"; demokracja jest sztuką życia w poczuciu niepewności i odpowiedzialności zarazem, zatem to trudna sztuka.
Tym, którzy tej sztuki nie potrafią, łatwo puszczaja nerwy - wtedy łagodzi poczucie wewnętrznej sprzeczności własnych poglądów (to sprzeczność: staram się rozumować racjonalnie - a rozumuję naiwnie) tzw. spiskowa teoria historii, czy choćby mowa magiczna - jak nazywanie inaczej myślących "śmieciami".
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
|  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >Wypowiedzi polityczne imponujące zdecydowaniem są z zasady głupie - czyli jak piszesz - "ciekawe"; demokracja jest sztuką życia w poczuciu niepewności i odpowiedzialności zarazem, zatem to trudna sztuka.
Mój wpis jest zdecydowany, ale nie ostry, czy zbyt emocjonalny. Wyraziłem tylko zdziwienie i przerażenie popularnością PO w kręgach, które nie powinny mieć z nią nic wspólnego.
>Tym, którzy tej sztuki nie potrafią, łatwo puszczaja nerwy - wtedy łagodzi poczucie wewnętrznej sprzeczności własnych poglądów (to sprzeczność: staram się rozumować racjonalnie - a rozumuję naiwnie) tzw. spiskowa teoria historii, czy choćby mowa magiczna - jak nazywanie inaczej myślących "śmieciami".
Dzięki za wsparcie.
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Niedawno dowiedzialem sie o nowym zawodzie: "internetowy agitator". Moze cos w tym jest? Masz na myśli Haribu? Hmmm
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >Bardzo dziwne zjawisko: Tusk dominuje w sondazach a Cimoszewicz na forum onetu. Mozna tam znalezc "ciekawe" wypowiedzi, ktore przekroczywszy prog egzaltacji staja sie zwyczajnie glupie. Na przyklad twierdzenia, ze Tusk podczas debaty zachowal sie w sposob chamski a Cimoszewicz pokazal klase (ogladalem debate, to nonsens). Niedawno dowiedzialem sie o nowym zawodzie: "internetowy agitator". Moze cos w tym jest? Moze SLD wynajmuje smieciow, zeby za pare groszy wysmarowali male public relation?
Dla Ciebie: Pan Śmieć.
>To jakis obled, ktory przeniosl sie na forum racjonalisty. Formacja SLD jest calkowicie skompromitowana. Kwasniewski mowiacy do Walesy "20 lat temu to Pan mial racje" zwraca sie w rzeczywistosci do naiwnych prostaczkow, ktorzy nie rozumieja historii. Przeciez 20 lat temu widac bylo co wygrywa: zachod czy blok wschodni, widac bylo gdzie jest wolnosc slowa a gdzie wiezniowie polityczni, gdzie szarosc a gdzie mozliwosci.Kwasniewski rznie idiote i uchodzi mu to na sucho. Cimoszewicz pomyslal, ze i on moze, ale sie przeliczyl. I bardzo sie z tego ciesze.
W lipcu naród nie wiedział, że Cimoszewicz był w partii? Według sondaży, ludzie dowiedzieli się o tym 3 tygodnie temu. Oczywiście, jeśli uznać Twoją zabawną argumentację.
>No bo jak mozna wybierac na prezydenta spekulanta? Abstrahujmy juz prawnych implikacji (legalne czy nie), przeciez zawodu polityka NIE MOZNA laczyc z GRA na gieldzie. Autorze watku: rozumiesz Ty w ogole jakie ma to znaczenie?
8 transakcji w życiu. Może i nie powinien grać, ale boki zrywać, jakie rzeczy mają decydować o jego rzekomej beznadziei.
>Ponadto, polityk, ktory lokuje swoja przyszlosc (dzieci) za granica tez formalnie nic zlego nie robi. Ale wyobrazacie sobie, ze prezydentem USA zostaje ktos, czyje dzieci wyniosly sie np. do Szwjcarii?
Dba o swoje dzieci. To chyba dobrze.
>Czy facetowi trzeba udowodnic pedofilie i kanibalizm, zeby niektorych wyborcow wprwawic w odrobime refleksji?
Wystarczy udowodnić cokolwiek złego.
>To, ze Giertych i Kaczynski to postaci upiorne nie zmienia faktu, ze Cimoszewicz byl marnym kandydatem. Racjonalnie myslacy czlowiek zauwazy, ze gosc liczyl na latwe zwycieztwo a gdy zaczeto weszyc wokol niego to sie wycofal. I znowu. Gdyby (w co watpie) byl uczciwy to by sie NIE WYCOFAŁ. W takiej sytuacji wycofuje sie slabeusz, ktory tym bardziej nie powinien byc prezydentem. Bo prezydent to ma byc czlowiek z granitu a nie z g...
Chciał odejść od polityki, ale mnóstwo głosów poparcia i sondaże skłoniły go, do podjęcia wyzwania. Teraz się go oczernia, a ludzie na to przystają. Też bym zrezygnował.
>Mowienie do dziennikarza "jest pan swinia", kwitownie afery mafii paliwowej slowami "sa ciekawsze rzeczy, np wycieczka do lasu" swiadcza jak najgorzej o W.C.
Świadczą o tym, że nie ugina się przed zerami.
>PS1. Prezydent RP TRWONI 150 mln zl rocznie. Podobnie senat. Sa to instytucje nadmiarowe, dobrze komponujace sie z masa urzedow, funduszy itp. Wladza powinna opierac sie na SADACH, SEJMIE i PREMIERZE. Koniec, kropka. Wszelkie (kosztowne)ozdobniki to tylko rozmywanie odpowiedzialnosci i zaciemnanie struktur wladzy.
Czyli kandydat Tusk jest za zniesieniem urzędu prezydenta?
>PS2. Glosowalem na A.K. Mylic sie jest rzecza ludzka. Tkwic w bledzie...
Zgrywasz się, czy naprawdę myślisz, że państwo Wałęsy, Krzaklewskiego, byłoby lepsze od prezydentury Kwaśniewskiego? Zresztą, co ma Kwaśniewski do Cimoszewicza, a ten do wyborów parlamentarnych 2005?
dryń, dryń
|
|
| Przemek K. | Ja mam taką niesmiałą prośbę (trudno mieć prośbę do autora tekstu i moderatora w jednym, ale trudno), żeby dyskusje polityczne zostawić za burtą.
Bo to nie jest tak, że jakiś wybór jest racjonalny, a inny nie; przynajmniej nie w kategoriach "racjonalizmu" jako podejścia do świata, jakie chyba na Tym Forum dominuje.
O naszych wyborach politycznych decydują głównie przekonania. To tak jak z wartościami etycznymi -- można dostrzec, że są, ale trudno jedne absolutyzować, a inne negować. Oczywiście, można wskazać, że pewne zachowania czy działania wynikają z przekonań racjonalnie, a inne nie. Dobrze jest też odróżnić przekonania, od wyrazu jakie one przyjmują. (Bo często widzę taką fetyszyzacje środków politycznych, gdy zapomina się o celach.) Ale to już pytania bardziej o sposób uprawiania polityki, niż o politykę samą w sobie.
Nie uważam, więc takich dyskusji za możliwe "na łonie" racjonalizmu. To trochę inna beczka.
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >Ja mam taką niesmiałą prośbę (trudno mieć prośbę do autora tekstu i moderatora w jednym, ale trudno), żeby dyskusje polityczne zostawić za burtą.
Dlaczego? Moim zdaniem, Forum nadaje się na takie dyskusje, właściwie po to istnieje ten dział. Otwarta dyskusja na tematy polityczne jest zjawiskiem czysto pozytywnym. Można w niej bezproblemowo dzielić się swoimi przemyśleniami nawet z autorem, moderatorem i każdym innym strasznym i bezwzględnym orem.
>Bo to nie jest tak, że jakiś wybór jest racjonalny, a inny nie; przynajmniej nie w kategoriach "racjonalizmu" jako podejścia do świata, jakie chyba na Tym Forum dominuje.
Jest tak. Racjonalny wybór to wybór dokonany po rozważeniu, a nie wysłuchaniu podziału kómuchy/okejsi i kiwnięciu z lenistwa globusem.
>O naszych wyborach politycznych decydują głównie przekonania. To tak jak z wartościami etycznymi -- można dostrzec, że są, ale trudno jedne absolutyzować, a inne negować. Oczywiście, można wskazać, że pewne zachowania czy działania wynikają z przekonań racjonalnie, a inne nie. Dobrze jest też odróżnić przekonania, od wyrazu jakie one przyjmują. (Bo często widzę taką fetyszyzacje środków politycznych, gdy zapomina się o celach.) Ale to już pytania bardziej o sposób uprawiania polityki, niż o politykę samą w sobie.
I niech przekonania sędzią pozostaną.
>Nie uważam, więc takich dyskusji za możliwe "na łonie" racjonalizmu. To trochę inna beczka.
To nie dyskutuj. Ja pozostanę w tej beczce. Wygodnie mi tu.
dryń, dryń
|
|
 | | placownik | >Bo to nie jest tak, że jakiś wybór jest racjonalny, a inny nie; przynajmniej nie w kategoriach "racjonalizmu" jako podejścia do świata, jakie chyba na Tym Forum dominuje.
>O naszych wyborach politycznych decydują głównie przekonania
Masowy akt wyborczy zawsze był, i raczej takim pozostanie, aktem irracjonalnym. I nie ma w tym niczego dziwnego. Wszak trudno trafić z takim samym argumentem jednocześnie do profesora uniwersytetu, drobnego przedsiębiorcy i emerytki - aktywistki parafialnego kółka różańcowego. Trzeba by każdorazowo argumentację dostosowywać do odbiorcy. Co gorsza, odbiorca w swojej masie, bywa na ogół odbiorcą jedynie potencjalym. Rzadko ma ochotę słuchać.
W tej sytuacji politycy nie mają wyboru. Muszą grać na emocjach mas, wykorzystując do tego celu dyspozycyjne media. Polityk, który tego nie rozumie, bądź rozumie ale nie akceptuje, jest skazany na porażkę. Taki los spotkał większość polityków rozpoczynających karierę polityczną w III RP w szeregach ROAD-u i usiłujących ją kontynuować w kolejnych licznych wcieleniach tego ugrupowania.
Emocje docierają również na nasze Forum. Tak długo, jak długo nie zaczynają dominować nad zdrowym rozsądkiem, nie widzę w tym niczego złego. Osoby, które starają się nie poddawać tym emocjom, muszą wykazać jeszcze odrobinę cierpliwości. Jeszcze parę tygodni i fala opadnie. Tak jak to się dzieje od lat.
Pozdrawiam. _______________ Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >Emocje docierają również na nasze Forum. Tak długo, jak długo nie zaczynają dominować nad zdrowym rozsądkiem, nie widzę w tym niczego złego. Osoby, które starają się nie poddawać tym emocjom, muszą wykazać jeszcze odrobinę cierpliwości. Jeszcze parę tygodni i fala opadnie. Tak jak to się dzieje od lat.
Mam nadzieję, że w przedwyborczej gorączce zachowałem zdrowy rozsądek.
dryń, dryń
|
|
| yavorr (193 punktów) | Nie zamierzałem głosować na Cimoszewicza, ale nie podoba mi się to, że wycofał się z wyścigu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że może w ten sposób dojść do ustanowienia niebezpiecznego precedensu. Opuszczając szyk, WC wysłał sygnał, który dla wielu może być potwierdzeniem tego,że tzw. kampania negatywna, obrzucanie się pomyjami i ostrzeliwanie oszczerstwami jest skuteczną metodą uprawiania polityki. Cimoszko lamentował, że go biją - w końcu dał się pobić, podkulił ogon i prysnął. Wniosek: warto bić. Obrzucanie błotem popłaca. Po tym wszystkim można się spodziewać jedynie, że tego typu terroryzm polityczny zyska na popularności. A w ogóle całe to zamieszanie wokół WC w ostatnich miesiącach pokazało tylko, jak kiepskim jest politykiem. Jedyne co potrafi to robić miny, stroszyć piórka, obrażać się i wychodzić z sali. Brak mu skuteczności. Brak mu klasy. Przyjechali górnicy pod sejm, pokrzyczeli, porzucali, Cimoszko oświadczył, że będzie im dane. Jeśli tak miałby sprawować urząd prezydenta, to ja dziękuję
|
|
 | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Nie zamierzałem głosować na Cimoszewicza, ale nie podoba mi się to, że wycofał się z wyścigu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że może w ten sposób dojść do ustanowienia niebezpiecznego precedensu. Opuszczając szyk, WC wysłał sygnał, który dla wielu może być potwierdzeniem tego,że tzw. kampania negatywna, obrzucanie się pomyjami i ostrzeliwanie oszczerstwami jest skuteczną metodą uprawiania polityki. Cimoszko lamentował, że go biją - w końcu dał się pobić, podkulił ogon i prysnął. Wniosek: warto bić. Obrzucanie błotem popłaca. Po tym wszystkim można się spodziewać jedynie, że tego typu terroryzm polityczny zyska na popularności.Passent: "Miał iść przez szambo i udawać, że pachną perfumy?" > A w ogóle całe to zamieszanie wokół WC w ostatnich miesiącach pokazało tylko, jak kiepskim jest politykiem. Jedyne co potrafi to robić miny, stroszyć piórka, obrażać się i wychodzić z sali. Brak mu skuteczności. Brak mu klasy. Przyjechali górnicy pod sejm, pokrzyczeli, porzucali, Cimoszko oświadczył, że będzie im dane. Jeśli tak miałby sprawować urząd prezydenta, to ja dziękuję  Pokazał, że jest godny i perfekcyjny i nie da się wciągnąć w grę półśrodków i półprawd. A poza tym, ten wątek to nie pochwała Cimoszewicza, lecz głównie obnażenie PO.
dryń, dryń
|
|
1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Istnieje pewien problem. Otóż, SLD zniechęciło do siebie część elektoratu, która negatywnie oceniła ich dokonania w rządzie. Ludzie o egalitarystycznych poglądach (zasiłek ma moc przekonywania), ale polakatolickim usposobieniu i marzeniach o sprawiedliwości ręcznej-zamordowej z dumą podnoszą swoje biało-czerwone (białe oczy) lica w nadziei na swojską, normalną k..., a nie..., IV RP pod rządami PiS. Pozostały, bardziej liberalny skrawek tortu post-SLD kieruje sympatie ku Platformie Obywatelskiej. Z tego części podoba się słowo liberalizm, zawłaszczone niesłusznie przez PO - bez namysłu popierają prawicę. Reszta jest zagubiona. Z lewej widzi przemieniający się Sojusz, z prawej, powściągliwie uśmiechniętego karła stojącego szeroko na pieńku. Komu zaufać? Zagubiony spacerowicz wyjmuje zeszyt i robi tabelkę: z lewej SLD, z prawej PO. Po lewej pisze poszanowanie wolności kobiety do aborcji, na prawo - zakaz aborcji. Następnie, odpowiednio wpisuje, nauczanie w duchu tolerancji i szkoła laicka oraz religia w szkołach, kto nie chce musi wypełnić formularz. Niżej dopisuje: związki partnerskie i równe prawa dla związków odmiennych orientacji seksualnych, obok - pozostawienie aktualnych regulacji, akceptujących jedynie rodzinę mieszaną, tak mi dopomóż Bóg. Niestrudzony wędrowiec kontynuuje: edukacja bezpłatna dla wszystkich, po prawej - studia nieosiągalne dla biedniejszych, bo biedny to głupi. Podatek służący Polsce i jej rozwojowi - progresywny, czy koncepcja 3x15, która połowę Polaków zwyczajnie dobije, a magnaterię utuli. Spokojna, uczciwa lustracja, czy otwarte teczki dla wszystkich sępów. Wreszcie państwo świeckie, czy zbratane syjamsko z KK, z krucyfiksem na szyi orła białego? Racjonalista odkreśla prostą linię pod tabelką i sumuje odpowiedzi. Rozważa, co jest dla niego bardziej ważne, co mniej. Zastanawia się, jaką wizję Polski reprezentuje. Zapomina o billboardach w mieście i sąsiedzie pieniaczu. Myśli. Po czym podejmuje skrupulatnie wyważoną decyzję i wychodzi z lasu. Z zeszytem w kieszeni, uśmiechem na twarzy i satysfakcją. Zadowolony z własnego wyboru ze spokojem wsuwa do urny kartkę z krzyżykiem przy najlepszej opcji.
dryń, dryń
|
|
 | | Wilhelm | Czolgiem U mnie sprawa jest nieco bardziej skomplikowana 1. Mieszkam od 5 lat poza Polska i stracilem codzienny kontakt z polityka. To co sie dzieje w kraju znam jedynie z internetu i relacji rodzinnych. Moj glos zatem bylby niereprezentatywny. Jak mozna zatem decydowac o tym, co mnie bezposrednio nie dotyczy? A poza tym nie chce mi sie smigac do Monachium tylko po to, aby oddac glos. 2. Nie ukrywam, ze mam "lewicowy swiatopoglad" i przerazalaby mnie wizja panstwa wyznaniowego. Ale nalezy raczej nie siac niepotrzebnie paniki: Polacy maja w sobie przedziwna moc obalania wszelakich tyranii, wiec wierze, ze takie czarnowidztwo jest nieuzasadnione. Ale ma to zle strony: nie potrafimy wielu projektow dokonczyc w sposob konsekwentny do konca (patrz reformy). Nie potrafimy tez pracowac ze soba ponad podzialami. 3.SLD sie skompromitowalo, lecz praktycznie wszystkie partie polityczne sa w tym g...umoczone, bowiem faktycznie pozmienialy sie wylacznie nazwy - wg. slow samego Leppera: "Ci panowie juz rzadzili" Postacie z tzw. prawicy i centroprawicy (LPR, PiS, PO) wywodza sie z dawnych partii (AWS,UW,PC,ZChN itp), wiec de facto to sa te same twarze. 3. Mam technokratyczne spojrzenie na powinnosci politykow: maja oni sluzyc wyborcom i panstwu, aby zylo nam sie lepiej. Dlatego jest mi obojetne, czy bedzie rzadzic prawica czy lewica. A tematy jak homoseksualizm, aborcja, eutanazja czy tez tzw. zwiazki partnerskie to tematy zastepcze, rozgrzebywane wylacznie pod publiczke: "bo to goracy temat wyborczy". Mnie jako wyborce interesowalby wylacznie program gospodarczy. 4. Nie ma w Polsce etosu polityka, zadnego kodeksu. Dlatego uwazam, ze dopoki sie to nie wyksztalci, nie mam po co glosowac, bo przeciez musze miec na kogo. Nie mam zadnego kandydata ani tez partii, ktora by mnie interesowala. Dlatego nie bede bral udzialu w wyborach. PS. Trafilem na fajna strone: www.spieprzajdziadu.pl/nowosci.htmlDie Hauptsätze der Thermodynamik: Die Energie der Welt ist konstant Die Entropie der Welt strebt nach einem Maximum zu Bei Nullpunkt S=0 Beim stationären Zustand die lokale Entropie strebt nach einem Minimum zu
|
|
| Józef Oleksy | PPK -> PPR -> PZPR -> SDRP -> SLD - głosujmy na chlubną tradycję polskiej lewicy.
|
|
|  | | V0lrath (3440 punktów) | Ach te współczesne środki odmładzające - niektórzy z nich wyglądają na co najmniej 4 razy mniej.  P.S. Nie można mówić, że dane ugrupowanie/grupa ludzi ma niechlubną przeszłość (szczególnie odległą), więc współcześni jej członkowie powinni za to pokutować i być oceniani za przeszłość nie przez nich przecież budowaną (nie wspominając już o tym, że ludzie się zmieniają...). Bo jeśli tak - to na przykład tacy Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.).
|
|
| |  | | Józef Oleksy | >P.S. Nie można mówić, że dane ugrupowanie/grupa ludzi ma niechlubną przeszłość (szczególnie odległą), więc współcześni jej członkowie powinni za to pokutować i być oceniani za przeszłość nie przez nich przecież budowaną (nie wspominając już o tym, że ludzie się zmieniają...). >Bo jeśli tak - to na przykład tacy Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.).
Większość starych członków SLD wywodzi się właśnie z kręgów komunistycznych. Nowi natomiast wierzą w interwencjonizm państwa, etatyzm, wysokie obciążenia podatkowe, ideały tzw. sprawiedliwości społecznej, prowadzące do gospodarczej stagnacji a co za tym idzie - bezrobocia. Niestety taką wizje zgodnie przedstawiają politycy zarówno prawicowi (tzw. lewica pobożna wg. Jerzego Surdykowskiego - PiS i LPR) jak i lewicowi, zaskakujące jest także często identyczne z lewicowymi postulatami gospodarczymi stanowisko Kościoła Rzymsko-Katolickiego. A co znaczą dla współczesnych racjonalistów oświeceniowe ideały nieskrępowanej wolnośći gospodarczej? Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie zaistnieje wolne społeczeństwao bez wolnej gospodarki, bo aby kontrolować gospodarkę, należy kontrolować ludzi. Więc co z tego że mamy nowe osoby, kiedy metody pozostają nadal takie same. To nie lewicowi politycy doprowadzili do kompromitacji socjalizm, to jego absurdalne założenia powodują że nie sprawdza się on w praktyce. Warto się nad tym zastanowić wrzucając swój głos do wyborczej urny.
|
|
| | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Obecnie mamy rodzącą się gospodarkę rynkową i nie wygląda na to, żeby SLD chciało wracać do socjalizmu. W pewnym sensie socjalizm autorytarny i anarchokapitalizm przegrały historię. Każdy rozsądny człowiek wie, że należy szukać mniej lub bardziej socjalnych regulacji w wolnym rynku. Trzeba tej niewidzialnej ręce pomóc. Moim zdaniem SLD zrobi to lepiej, niż PO.
dryń, dryń
|
|
| | | |  | | Józef Oleksy | >Moim zdaniem SLD zrobi to lepiej, niż PO.
Ależ już zrobił lepiej!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Owszem. Gospodarka się rozwija.
dryń, dryń
|
|
| |  | | crush | >Bo jeśli tak - to na przykład tacy Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.).
Może się policytujemy co do przeszłości Kościoła i ateizmu ?
Na początek skromnie - 50 000 000 ofiar Ateistycznej II Wojny Światowej.
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > >Bo jeśli tak - to na przykład tacy Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.).> Może się policytujemy co do przeszłości Kościoła i ateizmu ?> Na początek skromnie - 50 000 000 ofiar Ateistycznej II Wojny Światowej.> Pudło. www.racjonalista.pl/kk.php/s,3904Pozdrowienia.
|
|
| | | |  | | crush | > >Pudło.> www.racjonalista.pl/kk.php/s,3904Volrath napisał: "Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.)." Jeśli Katolicy mają pokutować za np. wojny religijne (cokolwiek to znaczy) to ateiści powinni odpowiadać za wojny ateistyczne (cokolwiek to znaczy). II Wojna Światowa wojną ateistyczną była. Ateiści powinni za nią pokutowć. Agnosiewicz w ww. artykule potwierdza, że faszyzm i komunizm to "ateistyczne reżimy totalitarne".
|
|
| | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | >Volrath napisał: > "Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.)." >Jeśli Katolicy mają pokutować za np. wojny religijne (cokolwiek to znaczy) to ateiści powinni odpowiadać za wojny ateistyczne (cokolwiek to znaczy). II Wojna Światowa wojną ateistyczną była. Ateiści powinni za nią pokutowć. Agnosiewicz w ww. artykule potwierdza, że faszyzm i komunizm to "ateistyczne reżimy totalitarne".
Wyciąłeś fragment z kontekstu i się czepiasz.
Reszta, którą należy wstawić przed by poprawnie zrozumieć co miałem na myśli (bynajmniej nie to, że za słuszne uważam takie licytacje - miałem na myśli krytykę takiego licytowania się na zbrodnie):
>>"Nie można mówić, że dane ugrupowanie/grupa ludzi ma niechlubną przeszłość (szczególnie odległą), więc współcześni jej członkowie powinni za to pokutować i być oceniani za przeszłość nie przez nich przecież budowaną (nie wspominając już o tym, że ludzie się zmieniają...). >>Bo jeśli tak - to na przykład tacy Katolicy powinni szczególnie pokutować za przeszłość Kościoła (inkwizycje, sądy, palenie/kamieniowanie ludzi, prześladowania, wojny religijne itp. itd.)."
Proszę czytać ze zrozumieniem.
|
|
| | | | | |  | | crush | >Wyciąłeś fragment z kontekstu i się czepiasz. >Reszta, którą należy wstawić przed by poprawnie zrozumieć co miałem na myśli (bynajmniej nie to, że za słuszne uważam takie licytacje - miałem na myśli krytykę takiego licytowania się na zbrodnie):
Gdybyś miał na myśli krytykę "licytowania się na zbrodnie" to byś nie podał akurat takiego przykładu. TY po prostu skorzystałeś z okazji żeby "dowalić" katolikom, którzy jak "racjonalistom.pl" powszechnie wiadomo odpowiadają za wszystkie zbrodnie w historii. W przywoływanym artykule Agnosiewicz wywiódł nawet odpowiedzialność chrześcijaństwa za zbrodnie stalinowskie i hitlerowskie. Pewnie pracuje nad drugą cześcią w której udowodni bezposrednią zależność KK a zbrodnii Mao, Kim Ir Sena i Pol Pota.
>Proszę czytać ze zrozumieniem.
Proszę pomyśleć przed napisaniem.
|
|
| | | | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | Może uważasz, że przeszłość Kościoła jest piękna, bajkowa, przyjemna - raj na Ziemii?
Jeśli tak, to niestety się mylisz - fakty historyczne twierdzą inaczej (Może np. palenia na stosie lub krucjat w imię Boga nigdy nie było?).
Przy czym jestem przeciwny licytowaniu się na zbrodnie odległych poprzedników używających danej ideologii/filozofii/religii do celów ją wypaczających i po prostu złych - chyba nie zauważyłeś na początku fragmentu "Bo jeśli tak ...".
|
|
| | | | | | | |  | | crush | Dyskusja była o polityce. Przykład powinien być adekwatny do treści dyskusji. Twój nie był. Czy to tak trudno przyznać się do błedu, a nie za wszystko winić KK ? I to by było na tyle
|
|
| | | | | | | | |  | | V0lrath (3440 punktów) | >Dyskusja była o polityce. Przykład powinien być adekwatny do treści dyskusji. Twój nie był.
Czemu powinien? Czemu nie może być z innej dziedziny ani bardziej ostry?
Pisałem ogólnie o długo istniejących ugrupowaniach ludzi lub ich rodzajach (kategoriach). Przykład dotyczył ogólniejszego zbioru obiektów - "grup ludzi"/"kategorii grup ludzi", a nie szczególnego ich rodzaju jakim są ugrupowania polityczne. Ale powyższe, co się tyczy moim zdaniem grup ludzi/ich kategorii, tyczy się między innymi ugrupowań politycznych.
>Czy to tak trudno przyznać się do błedu, a nie za wszystko winić KK ?
Nie trudno - ale w tym wypadku nie jestem przekonany co do tego, że popełniłem jakiś błąd.
Co najwyżej wziąłem niezbyt miły, dosyć ostry i niezbyt "poprawny politycznie" przykład, o którym wiele osób by wolało, by w ogóle nie przypominać. To samo mógłbym napisać o przeszłości rdzennych mieszkańców Ameryki, ateistów, marksistów, lewicy, prawicy, Polski, Niemiec, Chin, Afrykańczyków, księży, homoseksualistów, feministek, mężczyzn, kobiet itd.
Niektóre grupy lub ich kategorie mają na swoim "koncie" bardziej niechlubną przeszłość, inne mniej (lub wcale), jedne są z tego powodu bardziej nielubiane lub prześladowane, inne mniej, ale to nie znaczy, że współcześni przedstawiciele tych grup - o ile sami nie stanowią elementu niechlubnej przeszłości, starają się nie popełnić błędów/nie postępować tak jak poprzednicy - powinni odpowiadać i pokutować za błędy z przeszłości ugrupowania. Co najwyżej i oni i grupy/osoby "z poza" powinny uważać by to, co stało się w przeszłości, ponownie się nie wydarzyło oraz pamiętać o przeszłości, a nie ją ukrywać (zapominanie najczęściej prowadzi do powtórzenia błędów).
O przeszłości trzeba pamiętać, ale jeśli współczesny obraz różni się od przeszłego, to nie widzę powodu by ciągle przeszłość wypominać i nią napiętnować ugrupowanie. Np. faszyści zazwyczaj nie za bardzo różnią się od faszyzmu w wydaniu, który wiele zła wyrządził w przeszłości. Dlatego na faszyzm nie należy pozwalać. Za to Katolicyzm przeszedł w dosyć dużej mierze przemiany od czasów, w których religia prześladowała innowierców/nie wierzących. I o ile nadal skłaniałbym się ku krytycznemu spojrzeniu na ogół Katolicyzmu, a także do tego by dbać o to, by pamięć o jego przeszłości nie zaginęła ani nie została ukryta/była ukrywana, a także nie podoba mi się z wielu względów, o tyle sądzę że współczesny Katolicyzm nie powinien pokutować za odległą przeszłość ani być ocenianym przez jej pryzmat (a szczególnie tylko przez ten pryzmat - przeszłość może tylko służyć jako podstawa do oceny teraźniejszości, tego co się zmieniło z tego, co prowadziło do złych działań, a co nadal jest źle/złe).
|
|
|  | | edmundwolski@wp.pl | >Tak, to wciąż ci sami ludzie, mają po 120 lat. >dryń, dryń > A ja mam już osiemdziesiątkę i tylko w socjalizmie odczuwałem potrzebę pracy dla narodu. Teraz jestem wierny tamtym ideom(nie Stalinizmowi) bo uważam je za wzniosłe i jestem i będę im wierny do końca mego żywota.Kocham SLD i na nich będę głosował.
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | Dziękuję za ten głos.
dryń, dryń
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | Mnie, z moja ponad pięćdziesiatką, od poczatku kształtowała powojenna rzeczywistość - biedna bo była wojna, ale i nędzna, bo była Jałta. Nie da sie siedziec na bagnetach - próbowano jednak: to co było i jest w idei socjalistycznej słuszne, nie miało rzetelonej konkurencji - i więdło, jak dziś więdnie polityka amerykańska, bo zabrakło światowego rywala.
Pańskie pokolenie pamięta przedwojenną rzeczywistość - pamięta też, że wojna nie przyszła znikąd; mojemu cenzura i wymagana jednomyślność ową wiedzę odebrały, jej miejsce zajął mit Wolnej Polski; co to jest owa Wlna Polska, uczyliśmy sie tak naprawdę dopiero po roku 1989, z różną zresztą chłonnością - zatem i róznym skutkiem. Nie wspominam czasu >i>sprawiedliwosci społecznej najlepiej - owszem, rosły nam skrzydła złudzeń, trzeba je było jednak kryć pod kurtką i - najlepiej - jeszcze plecakiem; latać sie nie dało.
Potem słoneczny czerwiec kolejnej odzyskanej niepodległości szybko przechodził w zimny, przejmujący dreszczem warszawski świt, gdy odchodzili ludzie szacowni i godni - po śmierci Jacka Kuronia w innym miejscu sieci polemizowałem ostro z rechotem, nienawistnym polskim rechotem ludzi małych z wielkich, potem musiałem bronić pamięci Jacka Kaczmarskiego - cóz, nasze tradycje niewolnicze sięgają XVII wieku, tradycje głupoty - jeszcze są dawniejsze. Wydawało się nam, żeśmy z taką historią mądrzy i skuteczni w buncie - mądrzejsi niż Wegrzy w 1956 czy Czesi w 1968; historia jednak zawsze drwi z pozornych zwycięzców. Bo oto dziś kłótnie o kształt Polski przypominają jako żywo kłótnie Chorwatów i Serbów o kształt potitowskiej Jugosławii - tyle, że temperamenty nie te, zamiast schowanej w szopie broni są zapasy błota w archiwach UB.
Dziś tęsknota za II RP jest równie niszcząca jak sentyment za czasami Gierka - oba odsuwaja mysl o konieczności powitania kolejnego zimnego świtu niepodległości myślą, a nie emocjami - o konieczności łatwej dziś w gruncie rzeczy (wojna póki co nie wisi nad głowami) odbudowy - nie PRL-u, ale i nie II RP, nie wchodzi sie drugi ani trzeci raz do tej samej rzeki.
Pozdrawiam Andrzej Ołdak - outsider
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | |  | | Roman (1901 punktów) | >Mnie, z moja ponad pięćdziesiatką, od poczatku kształtowała powojenna rzeczywistość - biedna bo była wojna, ale i nędzna, bo była Jałta. Nie da sie siedziec na bagnetach - próbowano jednak: to co było i jest w idei socjalistycznej słuszne, nie miało rzetelonej konkurencji - i więdło, jak dziś więdnie polityka amerykańska, bo zabrakło światowego rywala.
Błąd. Amrykańska polityka wcale nie więdnie. Globalny rywal nazywa się teraz terroryzm. Z powodzeniem zastąpił poprzedniego wroga, zapewniając kontynuację starej, dobrej amerykańskiej wizji świata: 'My wiemy lepiej co jest dla was dobre.'
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | Zależy, czy uważac za Amerykę oficjalny Waszyngton - czy jednak społeczeństwo: młode ale o dość jednak skomplikowanej historii, zważywszy chocby na implikacje całkiem niedawnego w USA niewolnictwa. Mimo wszystko żywię dla Ameryki pewien autentyczny szacunek i nie postrzegam w niej jedynie tradycji imperialnych - tę Europy dotyczą właściwie dopiero od II Wojny Światowej, którąśmy sobie na swoje w zasadzie suwerenne życzenie - choć i kryzys 1929 roku, który się przecież zaczął na Wall Street, miał wpływ na rozwój sytuacji w Niemczech.
Ameryka w paru dziedzinach jest awangardą naszej cywilizacji - płaci za to nieuniknioną cenę: woli, aby płacili ja inni? Każdy by wolał. Działając jednak w dobrze rozumianym naszym interesie a żle rozumianym własnym (rzecz jasna, motorem było to drugie) zadusiła kwitnący Kraj Rad - a może to Rosjanie byli sprytniejsi i zrobili im ten numer?
Dobrego wroga nalezy cenić ponad wszystko. Stabilizuje on bowiem sytuację, pozwala doskonalić przez lata wzorce propagandowe - a co ważniejsze, za darmo i z wielką starannością recenzuje co głupsze posuniecia naszych rzadzących - trzeba mieć wielkiego wroga, aby samemu byc wielkim, inaczej cała nędza myslenia (gdybyś wiedział, jak nikłą madrością rządzi się ten świat - napisał do siostrzeńca rzymski patrycjusz, którego imienia nie pomnę) wychodzi na jaw i jest smieszno i straszno zarazem.
Na razie USA dokonało cudu politycznej ekwilibrystyki rodem z cyrku: idąc na wojnę (chcieli, w ich optyce musieli) która się szybko nie skończy - na wstępie pozbyli się wszystkich sojuszników, co istotnie nie było zbyt łatwe: ale starali się bardzo.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | |  | | placownik | > Ameryka (...) zadusiła kwitnący Kraj Rad Był to chyba kwiat rosiczki www.salamandra.org.pl/magazyn/b09a08.html . Roślinka skądinąd pożyteczna, ale ta zmutowana odmiana była zdecydowanie zbyt żarłoczna, aby Świat mógł jej kwitnienie bez obaw dłużej tolerować. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Józef Oleksy | >Tak, to wciąż ci sami ludzie, mają po 120 lat. >dryń, dryń
PZPR powstała w 1948 r., należeli do niej Aleksander Kwaśniewski, Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Borowski, i niezliczone rzesze członków tzw. lewicy "demokratycznej". Chodzi mi przede wszystkim o spadek ideologiczny który siega aż do czasów SDKPiL.
|
|
| |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | I co z tego, że należeli? Jedynym spadkiem ideologicznym z tamtych czasów jest lewicowość. Piękne słowo i znaczenie.
|
|
| | |  | | Józef Oleksy | Lewicowość to żałosna choroba ludzi słabych, przesiąkniętych proletariacką misją naprawy świata. www.wprost.pl/ar/?O=77347"Kogo najbardziej nienawidzę pośród dzisiejszej hołoty? Socjalistycznej hołoty, czandalówych apostołów, którzy podkopują instynkt, radość, poczucie zadowolenia robotnika ze swego skromnego bytu - którzy wlewają weń zawiść, którzy uczą go zemsty... Bezprawie nigdy nie polega na nierówności praw, lecz na żądaniu "równych" praw. Co jest liche"? Ależ już to powiedziałem: wszystko, co pochodzi ze słabości, z zawiści, z zemsty." F. Nietzsche "Antychryst"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | > Lewicowość to żałosna choroba ludzi słabych, przesiąkniętych proletariacką misją naprawy świata.> www.wprost.pl/ar/?O=77347Aha. Skoro Wprost tak pisze, to rzeczywiście wypada się zastanowić... > "Kogo najbardziej nienawidzę pośród dzisiejszej hołoty? Socjalistycznej hołoty, czandalówych apostołów, którzy podkopują instynkt, radość, poczucie zadowolenia robotnika ze swego skromnego bytu - którzy wlewają weń zawiść, którzy uczą go zemsty... Bezprawie nigdy nie polega na nierówności praw, lecz na żądaniu "równych" praw. Co jest liche"? Ależ już to powiedziałem: wszystko, co pochodzi ze słabości, z zawiści, z zemsty."> F. Nietzsche "Antychryst"Rozumiem, że celowo przytoczyłeś słowa akurat Nietzschego. Chyba wiesz doskonale, że większość ateistycznych myślicieli miała poglądy lewicowe. Kiedy prawica zrozumie, że drastyczne nierówności i zamykanie przed niewinnymi dziećmi drogi do szczęścia, nie mają nic wspólnego z wolnością? A po równo wszystkim to chciał dawać tylko komunizm (w Polsce nie odnotowano).
dryń, dryń
|
|
| | | | |  | | Józef Oleksy | >Aha. Skoro Wprost tak pisze, to rzeczywiście wypada się zastanowić...
Aha. Skoro Nie/Trybuna pisze że jest źle to rzeczywiście tak jest...
>Rozumiem, że celowo przytoczyłeś słowa akurat Nietzschego. Chyba wiesz doskonale, że większość ateistycznych myślicieli miała poglądy lewicowe.
Niekoniecznie. To stereotyp. Wśród teistów również jest wielu lewaków (w sensie gospodarczym). Np. Andrzej Lepper obficie korzysta z nauki społecznej Jana Pawła II, antyliberalnej także w znaczeniu gospodarczym.
>Kiedy prawica zrozumie, że drastyczne nierówności i zamykanie przed niewinnymi dziećmi drogi do szczęścia, nie mają nic wspólnego z wolnością?
Już zrozumiała! Jedynie UPR i PJKM to wredni reakcjoniści, którym widocznie brakuje rozumu i rozsądku, skoro nie chcą wkroczyć na słuszną drogę socjalizmu! Kiedy społeczństwo obudzi się z tego letargu, i zda sobię sprawę z tego że tylko od nich zależy ich przyszłość? A nie obietnic tworzenia nowych miejsc pracy i regulacji rynku, przez niezwykle rozsądnych polityków. A regulacje zwykle tam gdzie się pojawiają tworzą ubóstwo i bezrobocie. Żaden polityk prawicowy nie zamyka żadnemu dziecku drogi do szczęścia. Jeśli tylko włążą nieco swojego wysiłku i uczciwej pracy. A jak wygląda to w rozwiązaniach socjalistycznych - tworzy sie taki urząd typu ZUS, na który trzeba składać przymusowe składki, przy okazji banda urzędników dostaje ciepłe posadki, następnie wypłaca się bezrobotnemu jałmużnę w nędznej postaci np. 700 PLN. Natomiast zubożały pracodawca ograbiony przez fiskusa i ZUS proponuje pracę za 800 PLN oczywiście minus podatek i ZUS. I co wybiera bezrobotny? Oczywiście że zasiłek, bo po co pracować? A jak by to było w normalnym państwie? Bogaty pracodawca oferuje pracę za 1500 PLN z których pracownik może przeznaczyć powiedzmy 100 PLN na składkę ubezpieczeniową dla prywatnego ubezpieczyciela z którym nie będzie problemów z wypłatą odszkodowań (bezczelność urzędników ZUSu nie zna granic). Podobnie jest z minimalną płacą, im wyższa (a to ostatnio przeforsowali zatroskani sytuacją bezrobotnych SLD, przy poparciu m.in. PiSu) tym większe bezrobocie, bowiem pojawia się problem z tworzeniem stanowisk w których praca jest warta mniej niż proponowane minimum. Jeśli jeszcze mało przykładów to wystarczy dodać że socjaliści, czy też socjaldemokraci wprowadzali swe regulatorskie reformy, pojawiało się bezrobocie i ubóstwo (Brytyjska Partia Pracy w latach '70, kadencja Cartera w USA, SPD w latach '90), lekarstwem na ich przezwyciężenie i stały były rządy neokonserwatywnej prawicy właśnie (Tacher, Reagan). Dziś nie ma sensu się oszukiwać, to lewica anachronizuje państwo.
>A po równo wszystkim to chciał dawać tylko komunizm (w Polsce nie odnotowano).
Chyba nie zrozumiałeś fragmentu "Antychrysta". Wyraźnie chodzi tu o żądanie równości, a więc przenosząc to na nasze realia - różnorakie demagogiczne hasła np. równy dostęp do służby zdrowia.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | >Aha. Skoro Nie/Trybuna pisze że jest źle to rzeczywiście tak jest...
Dla lewicowców tak. Bo to ich pisma. Ja się z tą grupą utożsamiam, więc dlaczego wskazujesz mi artykuł Wprost, skoro wiesz dobrze, że to mocno prawicowa gazeta, nie ukrywająca swego subiektywu. Ja mógłbym równie dobrze napisać, że prawicowość to choroba objawiająca się nienawiścią do odmienności, lękiem przed nią, manią wyższości i agresją.
>Niekoniecznie. To stereotyp. Wśród teistów również jest wielu lewaków (w sensie gospodarczym). Np. Andrzej Lepper obficie korzysta z nauki społecznej Jana Pawła II, antyliberalnej także w znaczeniu gospodarczym.
Oczywiście. Jednak lewica wywodzi się logicznie z ateizmu. W pewnym sensie, i prawica, i lewica myślały przez pryzmat raju. Prawica widziała go w niebiosach, dlatego na ziemi była bierna wobec przemian i zachowawcza w stosunku do podziałów społecznych. Lewica od swego zarania wiązała się z ateizmem. Jako grupa niewierząca, nie podzielała wizji szczęśliwego i równego życia po śmierci. Chciała raju tu i teraz. Upatrywała jego świt początkowo w rewolucji. Później zrezygnowała z nagłych i drastycznych środków i coraz bardziej skłaniała się do ingerowania w wolną już gospodarkę. Pogodziła się z tym, że totalny egalitaryzm nie jest wcale sprawiedliwy i jest wbrew ludzkiej naturze. Tak jak prawica wycofała się z rasizmu.
>Już zrozumiała! Jedynie UPR i PJKM to wredni reakcjoniści, którym widocznie brakuje rozumu i rozsądku, skoro nie chcą wkroczyć na słuszną drogę socjalizmu! Kiedy społeczństwo obudzi się z tego letargu, i zda sobię sprawę z tego że tylko od nich zależy ich przyszłość? A nie obietnic tworzenia nowych miejsc pracy i regulacji rynku, przez niezwykle rozsądnych polityków. A regulacje zwykle tam gdzie się pojawiają tworzą ubóstwo i bezrobocie. Żaden polityk prawicowy nie zamyka żadnemu dziecku drogi do szczęścia. Jeśli tylko włążą nieco swojego wysiłku i uczciwej pracy.
Bez większej ingerencji państwa w gospodarkę, powstaje wielka przepaść materialna pomiędzy, praktycznie, dwiema ogromnymi grupami społecznymi. Ta niższa nie ma jak się podnieść. Jest pod uciskiem. Nie ma szans. Absolutnie bez swojej winy. Lewica to nawet niekoniecznie pomoc słabszym, gorszym, mniej pracowitym. To przede wszystkim pomoc silnym i aktywnym, którzy jednak nie mają jak swoich zasobów intelektualnych, czy fizycznych, wykorzystać dla siebie i świata.
>A jak wygląda to w rozwiązaniach socjalistycznych - tworzy sie taki urząd typu ZUS, na który trzeba składać przymusowe składki, przy okazji banda urzędników dostaje ciepłe posadki, następnie wypłaca się bezrobotnemu jałmużnę w nędznej postaci np. 700 PLN. Natomiast zubożały pracodawca ograbiony przez fiskusa i ZUS proponuje pracę za 800 PLN oczywiście minus podatek i ZUS. I co wybiera bezrobotny? Oczywiście że zasiłek, bo po co pracować? >A jak by to było w normalnym państwie? Bogaty pracodawca oferuje pracę za 1500 PLN z których pracownik może przeznaczyć powiedzmy 100 PLN na składkę ubezpieczeniową dla prywatnego ubezpieczyciela z którym nie będzie problemów z wypłatą odszkodowań (bezczelność urzędników ZUSu nie zna granic). >Podobnie jest z minimalną płacą, im wyższa (a to ostatnio przeforsowali zatroskani sytuacją bezrobotnych SLD, przy poparciu m.in. PiSu) tym większe bezrobocie, bowiem pojawia się problem z tworzeniem stanowisk w których praca jest warta mniej niż proponowane minimum.
Zgadza się. Zasiłek może obniżyć motywację do pracy. Ale u ilu procent społeczeństwa? Nie oszukujmy się. Większość bezrobotnych to ludzie wyczekujący roboty, jak racjonaliści nowego artykułu. Napradę tak źle oceniasz człowieka, że sądzisz, iż straci wszelkie ambicje, bo dostaje zapomogę? Odwrotnie, to duszenie ludzkiej energii w zarodku, poprzez pozostawianie biedy, marnuje wszelką chęć i wpędza we frustrację. Poza tym podwyższenie pensji minimalnej powiększy potencjalny zysk z pracy. Mówisz, że bogaty pracodawca z własnej woli da dużą pensję, ale już podwyższenie pensji minimalnej choć odrobinę, zniechęci go do działalności gospodarczej. Gdzie tu sens?
>Jeśli jeszcze mało przykładów to wystarczy dodać że socjaliści, czy też socjaldemokraci wprowadzali swe regulatorskie reformy, pojawiało się bezrobocie i ubóstwo (Brytyjska Partia Pracy w latach '70, kadencja Cartera w USA, SPD w latach '90), lekarstwem na ich przezwyciężenie i stały były rządy neokonserwatywnej prawicy właśnie (Tacher, Reagan). Dziś nie ma sensu się oszukiwać, to lewica anachronizuje państwo.
Nie ma co się oszukiwać, że w Skandynawii lewica radzi sobie sprawnie i uszczęśliwia ludzi. W narodach skandynawskich dochody są nierówne tylko na tyle, na ile rzeczywiście ludzie się od siebie różnią. Tu, kto działa, jest bogaty. A w państwach szalejącej prawicy możesz się urodzić wybitną jednostką, biznesmenem w pampersach, i figa.
>Chyba nie zrozumiałeś fragmentu "Antychrysta". Wyraźnie chodzi tu o żądanie równości, a więc przenosząc to na nasze realia - różnorakie demagogiczne hasła np. równy dostęp do służby zdrowia.
Zrozumiałem. Chodzi tu o rzekomą równość ludzi. Jednak, co to ma do SLD, które nie chce dawać wszystkim po równo. Nawet nie według potrzeb. On tylko chce wyrównać szanse, start. A służba zdrowia, oczywiście, że powinna być powszechna. Może niedługo przedsiębiorcy będą sprzedawać powietrze? Bo to przecież rownież towar. Świeże drogie, śląskie w promocji. Kto sobie nie poradzi, nie wysupła tych paru groszy na powietrze, niech zdycha. Powietrze nie, bo jest niezbędne do życia? Służba zdrowia również. dryń, dryń
|
|
| | | | | | |  | | neokonserwatysta | > Tak jak prawica wycofała się z rasizmu.Związek prawicy i rasizmu, pojawił się właściwie po raz pierwszy w doktrynie faszyzmu, która de facto prawicową nie była. > Bez większej ingerencji państwa w gospodarkę, powstaje wielka przepaść materialna pomiędzy, praktycznie, dwiema ogromnymi grupami społecznymi. Ta niższa nie ma jak się podnieść. Jest pod uciskiem. Nie ma szans. Absolutnie bez swojej winy.Jak więc można wytłumaczyć fakt, że po liberalnych reformach w Korei Południowej, średni poziom życia robotników uległ ogromnej poprawie? > Lewica to nawet niekoniecznie pomoc słabszym, gorszym, mniej pracowitym. To przede wszystkim pomoc silnym i aktywnym, którzy jednak nie mają jak swoich zasobów intelektualnych, czy fizycznych, wykorzystać dla siebie i świata.Czy ta pomoc ma przejawiać się w utrudnieniach przy rejestracji swego przedsiębiorstwa? Skomplikowanych rachunkach fiskalnych? Przymusowych składkach na ubezbieczenia? Dziś wiele partii mówi o obniżeniu ich, tylko na pewien czas. Jak pokazuje praktyka zwykle tam gdzie ulegały one obniżeniu, wskaźnik przedsiębiorczości społeczeństwa wzrastał. Dlaczego więc nie pójśc o krok dalej i zlikwidować przymus ubezpieczeń, zastepując go nieobowiązkowymi składkami do bardziej efektywnych towarzystw ubezpieczeniowych? > Zgadza się. Zasiłek może obniżyć motywację do pracy. Ale u ilu procent społeczeństwa? Nie oszukujmy się. Większość bezrobotnych to ludzie wyczekujący roboty, jak racjonaliści nowego artykułu. Napradę tak źle oceniasz człowieka, że sądzisz, iż straci wszelkie ambicje, bo dostaje zapomogę? Odwrotnie, to duszenie ludzkiej energii w zarodku, poprzez pozostawianie biedy, marnuje wszelką chęć i wpędza we frustrację.Mam obawy że państwo opiekuńcze, zniszczy ambicję ludzi bezrobotnych. Bowiem pozostawienie w biedzie powinno obudzić w nich wolę poprawy swego bytu. Skąd tyle frustracji obecnie u bezrobotnych? Czy nie z powodu braku nadzieji na lepsze jutro? Czy lewica kontynując swą politykę socjalną da im tą nadzieję? Czy rozwój zamiast wzrostu zmieni sytuację w polsce? Czy Polska nie stanie się wówczas, jedynie eksporterem absolwentów szkół wyższych, specjalistów w wielu dziedzinach, nie mogących znaleść pracy w kraju? Poleganie na rynkach pracy innych państw to nie najlepsze rozwiązanie. Dużo lepszym rozwiązaniem były by roboty publiczne (wiem brzmi to groźnie, ale wcale nie musi to być utożsamiane z ciężką pracą fizyczną). > Poza tym podwyższenie pensji minimalnej powiększy potencjalny zysk z pracy. Mówisz, że bogaty pracodawca z własnej woli da dużą pensję, ale już podwyższenie pensji minimalnej choć odrobinę, zniechęci go do działalności gospodarczej. Gdzie tu sens?Zniecheci go do tworzenia nowych miejsc pracy, a oto głównie w Polsce chodzi. > Nie ma co się oszukiwać, że w Skandynawii lewica radzi sobie sprawnie i uszczęśliwia ludzi. W narodach skandynawskich dochody są nierówne tylko na tyle, na ile rzeczywiście ludzie się od siebie różnią.Zdecydowanie wieksze perspektywy rozwoju daje np. Irlandia, która przeszła ostatnio świetne reformy w stronę liberalizacji gospodarki. Obecnie średnie dochody Irlandzczyków są wyższe niż w Wielkiej Brytanii. A jeśli wspominasz o skandynawskiej polityce to nie zapominaj o Islandii w której rządzi prawicowa Partia Niepodległości ( www.xd.is/xd/intern/polski/). Bezrobocie w tym kraju wynosi zaledwie 3.1%, a co proponuje PN w swym programie? Konsekwętną politykę obniżki i likwidacji podatków. A co nam zaoferowała nam koalicja SLD w kraju tak biednym jak Polska przez okres swej kadencji? Podatki od najbiedniejszych przedsiębiorców - taksówkarzy, wzrost akcyzy, nowy próg podatkowy 50% - naszczęście odrzucony, nieumiejętną reformę służby zdrowia, źle przygotowane prywatyzacje, afery... Często powtarzacie że prawica chce z Polski zrobić zaścianek Europy. Jak dotąd w zaścianku tym trzymają nas mocno politycy "postępowej" lewicy, dla których postęp to legalizacja związków homoseksualnych i innych tego typu wymysłów. > Tu, kto działa, jest bogaty. A w państwach szalejącej prawicy możesz się urodzić wybitną jednostką, biznesmenem w pampersach, i figa.A fenomeny przedsiębiorców w "państwach szalejącej prawicy"? Sam Walton, John Rockefeller, czy sukces zapewniła im pomoc socjalna ze strony państwa (w czasach gdy zaczynali działać, praktycznie nie istniała) czy własna przedsiębiorczość. Zapewne odpowiesz mi że nie każdy człowiek jest posiadaczem daru przedsiębiorczości. I rzeczywiście nie mylisz się. Bo jak można stać się przedsiębiorczym w kraju w którym od dziecka uczy się że państwo wyręcza człowieka w wiekszości kwestii. > A służba zdrowia, oczywiście, że powinna być powszechna. Może niedługo przedsiębiorcy będą sprzedawać powietrze? Bo to przecież rownież towar. Świeże drogie, śląskie w promocji. Kto sobie nie poradzi, nie wysupła tych paru groszy na powietrze, niech zdycha. Powietrze nie, bo jest niezbędne do życia? Służba zdrowia również.Co można wywnioskować z historii? To że niezależnie od warunków społeczeństwa zależnie od stopnia ich rozwoju potrafiły stworzyć sobie optymalne warunki do rozwoju. I wcale nie potrzebowały do tego opieki państwa. Cała idea lewicy polega na wymyślaniu problemu, a nastepnie odnajdywaniu na niego cudownego rozwiązania. Co daje nam publiczna (państwowa) służba zdowia. Czy wierzy ktoś w jej bezpłatność? Rzeszom staruszek którym przez całe życie potrącano z wypłaty na przymusowe ubezpieczenie zdrowotne dziś czekają w ogromnych kolejkach aby odebrać należne im świadczenia. Czy lewica ma na to jakieś rozwiązanie? Czy nie oczywistym była by prywatyzacja zadłużonych szpitali oraz zwrot składek na ubezbieczenie owym emerytom aby mogli użyć ich na swoje leczenie w dowolny sposób, bez kolejek i stresów.
|
|
| | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >Związek prawicy i rasizmu, pojawił się właściwie po raz pierwszy w doktrynie faszyzmu, która de facto prawicową nie była.
1. Doktryny realne i oryginalne zarazem nigdy nie są de facto prawicowe czy lewicowe: z punktu widzenia poglądów "czystych" stanowią pewną syntezę w rozumieniu heglowskim. Nalezy jednak pamiętać jakie siły elit wyniosły Hitlera do władzy i na co miał być w ich pojęciu remedium - a że odwoływał się do ludu? Po wodzowsku i narodowemu, nie po socjalistycznemu - jakkolwiek by słowa "socjalizm" nie rozumieć.
2. Dopisałbym do tej listy choćby Stany Zjednoczone, gdzie niewolnictwo o uzasadnieniu rasistowskim przybrało ogromne rozmiary. Praca niewolnicza istniała też w ZSRR i III Rzeszy, nie łączono jej tam jednak z rasą w zwykłym pojęciu - choć w III Rzeszy kluczowe było pojęcie rasy nordyckiej. Raczej nie ma rasizmu posuniętego dalej - niż do niewolnictwa; eksterminacja grupy rasowej ma inne podłoże i inne następstwa: nie prowadzi do współżycia w pogardzie.
>Jak więc można wytłumaczyć fakt, że po liberalnych reformach w Korei Południowej, średni poziom życia robotników uległ ogromnej poprawie?
Relatywistycznie. Polityka zwana prawicową bywa ogromnym postępem, ale bywa i regresem: zalezy od punktu wyjścia i realnych możliwości poprawy osiągniętej na drodze prawicowej transformacji.
I druga uwaga: średni poziom życia jest pojęciem nieostrym. Wzrost o 100 % dochodu per capita nie bedzie rzeczywistą poprawą, gdy skupi się cały wśród 10 % grupy czy warstwy - także robotniczej - a dodatkowo przesunie część środków ku i tak uprzywilejowanej podwarstwie. Trzeba to rozważać wielowymiarowo i przydzielić wagi statystyczne - a to jakie zawsze bedzie dyskusyjne.
>Czy ta pomoc ma przejawiać się w utrudnieniach przy rejestracji swego przedsiębiorstwa? Skomplikowanych rachunkach fiskalnych?
Niewątpliwie nie. Żywiołowy kapitalizm rynkowy jest jednak prowadzony w interesie przedsiębiorców, nie ogólnospołecznym - i pewne funcje regulacyjne winny pozostać: możnaby w końcu puścić na żywioł przemysł narkotyków i obrót nimi.
>Przymusowych składkach na ubezbieczenia? (...)
Dobrowolnośc ubezpieczenia wygeneruje w przyszłości rzesze nieubezpieczonych - z własnej ale powszechnej winy. Pozostawisz ich bez środków do życia? Raczej nie - zatem należałoby albo obciążyć spodziewanymi kosztami składki - albo budżet. Powszechność ubezpieczeń zdrowotnych czy emerytalnych generuje patologie i koszty - nie mniejsze jednak niż brak powszechności: ostatecznie składka OC mogłaby również być dobrowolna.
>Mam obawy że państwo opiekuńcze, zniszczy ambicję ludzi bezrobotnych.(...).
Jest jednak realny problem: struktura zatrudnienia szybko się dziś zmienia i nie dla wszystkich da się znaleźć sensowną pracę - innej rynek nie zaakceptuje. Przedstawiasz zarazem koncepcję dostosowania człowieka do systemu - masz pewność, że jest tak łatwo dostosowalny? Bład w ocenie może spowodować przekroczenie granicy społecznego buntu.
>Dużo lepszym rozwiązaniem były by roboty publiczne (wiem brzmi to groźnie, ale wcale nie musi to być utożsamiane z ciężką pracą fizyczną).
Były elementem zarówno new dealu Roosevelta, jak i nazizmu. Same w sobie przy wszystkich swoich wadach sa niewinne jak rewolwer: zależy w czyje ręce trafią. Znając nieco zachowania polskich elit władzy, obawiam sie nie powtórzenia wariantu Adolfa H. - ale kontynuacji marnotrawstwa środków: w szczególności robót publicznych dobrze płatnych i istotnie lekkich: czy raczej reformy ich mechanizmu na wzór reformy amerykańskiego więziennictwa, czyli wynajmowania spółek do ich organizacji i zarzadzania nimi. Niestety - w kazdym wariancie owe roboty publiczne wymagają silnego państwa.
>Zniecheci go do tworzenia nowych miejsc pracy, a oto głównie w Polsce chodzi.
Niewątpliwie tak - jak długo wiemy, że nawa państwowa zygzakuje z kadencji na kadencję; wystarczy przeczekać czas owej narzuconej dekoniunktury. Gdyby była szansa na przekonanie przedsiębiorców o stabilności takiej polityki - sytuacja byłaby już inna.
Część dostosowałaby się, część by nawet nie musiała - skoro mówimy o płacy minimalnej a nie średniej. Oporni traciliby dotychczasowy udział w rynku: nie obeszłoby się bez krzywdy ludzkiej - ale transformacja sprawiedliwa to pozór transformacji.
>Często powtarzacie że prawica chce z Polski zrobić zaścianek Europy. Jak dotąd w zaścianku tym trzymają nas mocno politycy "postępowej" lewicy, dla których postęp to legalizacja związków homoseksualnych i innych tego typu wymysłów.
Jak na razie i lewicę i prawicę w Polsce cechuje przede wszystkim brak realizmu i optowanie za skrajnościami - bardziej to chyba widać po prawej stronie. Wciąż mamy zabawę dzieci w piaskownicy - spokojnych, że tak czy owak w atmosferze ogólnego klinczu (o podłożu nieco innym niż poglądy na gospodarkę) nie przyjdze im swoich poglądów zrealizować: to samonapędzający się mechanizm pustoszenia środka sceny.
jest i inny problem: ta sama lewica która chce uszczuplić prerogatywwy państwa - broni przywilejów i prerogatyw kościoła katolickiego. Sprawia to wrażenie, że prawicowość pewnych potrzeb nie zaspokaja - należy je zatem zaspokoić przez religijność; i tu juz się ne mówi o pożytkach z wolności.
> A fenomeny przedsiębiorców w "państwach szalejącej prawicy"?(...)
Jednak dziedziczenie fortun pozbawia je funkcji nagrody za rzeczywiste osiągnięcia. Ten problem bywa poważny (choć rzecz jasna nie na początku kapitalistycznej drogi), i nie znam żadnego jego rozwiązania: Ty znasz?
>Co można wywnioskować z historii? To że niezależnie od warunków społeczeństwa zależnie od stopnia ich rozwoju potrafiły stworzyć sobie optymalne warunki do rozwoju. I wcale nie potrzebowały do tego opieki państwa.
Jednak idea państwa przez to nie upadła? Co pozwoliło jej przeżyć w warunkach walki idei?
c.d.n.
|
|
| | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | c.d.
>Cała idea lewicy polega na wymyślaniu problemu, a nastepnie odnajdywaniu na niego cudownego rozwiązania. (...)
Mimo wszystko lewica to nie tylko SLD i nie dość strupieszała mysl postkomunistyczna. Dziś zarówno polska lewica jak prawica zamiast myśleć twórczo odkurza dawne myśli, mało już do rzeczywistośći adekwatne - tu akurat nie widzę specjalnych różnic miedzy prawą a lewą stroną sceny politycznej. Być może osobiscie tylko zauważam więcej ciekawego myślenia na lewicy niż na prawicy (rzecz jasna, myslę raczej o teoretykach).
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | |  | | placownik | >A jak wygląda to w rozwiązaniach socjalistycznych - tworzy sie taki urząd typu ZUS, na który trzeba składać przymusowe składki,
Kanclerz Otto Bismarck, gdyby żył, byłby zapewne wielce zdziwiony uporem, z jakim przypisuje się socjalistom autorstwo pomysłu systemu obowiązkowych ubezpieczeń społecznych. Na system ten składały się przeforsowane przez niego ustawy: o obowiązkowych ubezpieczeniach od chorób (1883), od nieszczęśliwych wypadków (1884) na wypadek starości i niezdolności do pracy (1889). Wprowadzenie tych ustaw było wymierzone przeciw socjalistom właśnie, i jak powszechnie się uważa, stały się podstawą czegoś, co do niedawna nazywano niemieckim państwem dobrobytu.
Pozdrawiam.
_______________ Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | Od czasów Bismarcka prawica poszłą ostro na prawo - tam gdzie rozum śpi i budzą się upiory. Bismarckowska Rzesza miała swoje problemy, rozum był w cenie - dziś (czy może raczej: na razie) wszystko załatwia ogromny postęp technologii - umysły konstruktorów pracują na najwyższych obrotach, umysły polityków odpoczywają po trudach przeszłości.
I przypomina sie klasyczne zdanie Marxa o bazie i nadbudowie.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | | |  | | neokonserwatysta | Na prawdziwej prawicy nastąpiła fuzja z oświeceniowym, klasycznym liberalizmem (przykład Benjamina Disraelego w Partii Konserwatywnej). Co do skutków wprowadzenia przez Bismarcka powszechnych ubezbieczeń, to są one tak samo dyskusyjne jak i skutki Roosveltowskiego New Deal. Daleki był bym od stwierdzenia że przyczyniły się do niemieckiego dobrobytu. Dużo większe znaczenie miał fakt silnej pozycji miast w landach pólnocnych oraz wpływ etyki protestanckiej na ugruntowanie wolnorynkowego kapitalizmu.
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik | >Daleki był bym od stwierdzenia że przyczyniły się do niemieckiego dobrobytu.
Znana to prawda, że sukces ma wielu ojców. To oczywiście czysty przypadek, że New Deal zaistniał po Wielkim Kryzysie (sierocie oczywiście) ?
Pozdrawiam.
_______________ Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | Bedziemy dyskutować jedynie o gospodarczych następstwach jakichkolwiek rozwiązań ustrojowych? To mi sie nie podoba w dyskusjach z dzisiejszą prawicą od neokonserwatystów po libertarian - nieco szerzej postrzegam społeczeństwo i człowieczeństwo i nie lubię narzuconego zawężania pola dyskusji.
Dobra wyprodukowane w ostatecznym rachunku lądują na śmietnikach. O samych sobie nie chcielibyśmy tego powiedzieć - i nawet nie musimy, bośmy gatunkiem poprzez kulturę dziedziczącym wypracowane rozwiązania; maszyny dziedziczą je tylko za naszym pośrednictwem.
Bo jak rozumiem piszac o ubezpieczeniach społecznych Bismarcka, rozumiesz dobrobyt stricte materialnie, nie jako dobre bycie pod każdym względem, na przykład pewnego bezpieczeństwa socjalnego mimo trwającej gry sił rynkowych: one przecież grają w swoją grę ludźmi.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | | | | |  | | neokonserwatysta | >Bedziemy dyskutować jedynie o gospodarczych następstwach jakichkolwiek rozwiązań ustrojowych? To mi sie nie podoba w dyskusjach z dzisiejszą prawicą od neokonserwatystów po libertarian - nieco szerzej postrzegam społeczeństwo i człowieczeństwo i nie lubię narzuconego zawężania pola dyskusji.
Paradoksalnie rozwiązanie neokonserwatywne były by pozytywne także dla wolnomyślicieli, UPR w swym programie ma od 15 lat likwidację funduszu kościelnego. Zmikło by także kontrowersyjne opłacanie ubezpieczeń kapłanów przez skarb państwa. Prywatne szkolnictwo rozwiązało by kwestię religii oraz wychowania seksualnego w szkołach. Pytam się czy SLD jako spadkobierca okrągłego stołu ma dostateczną siłę by przeforsować zmiany w polityce światopoglądowej o których cały czas trąbi? Odpowiedź jest dla mnie prosta - nie, bo w Polsce jest to awykonalne i w obecnym ustroju społeczno - gospodarczym doprowadziło by do kontrrewolucji.
>Dobra wyprodukowane w ostatecznym rachunku lądują na śmietnikach. O samych sobie nie chcielibyśmy tego powiedzieć - i nawet nie musimy, bośmy gatunkiem poprzez kulturę dziedziczącym wypracowane rozwiązania; maszyny dziedziczą je tylko za naszym pośrednictwem.
Człowiek w ostatecznym rachunku lądują w grobie, ew. w urnie na prochy. Czy to powód do przyjęcia postawy dekadenckiej?
>Bo jak rozumiem piszac o ubezpieczeniach społecznych Bismarcka, rozumiesz dobrobyt stricte materialnie, nie jako dobre bycie pod każdym względem, na przykład pewnego bezpieczeństwa socjalnego mimo trwającej gry sił rynkowych: one przecież grają w swoją grę ludźmi.
Gatunek ludzki od swych początków potrafił przetrwać bez zabezpieczeń socjalnych, motwowało go to do nieustannej checi poprawienia swojego bytu. Większe znaczenie miało wtedy posiadanie rodziny która była inwestycją samą w sobie. Dzięki pomocy socjalnej, znaczenie rodzin ulega deprecjacji. Piszesz że siły rynkowe grają w swą grę ludźmi. To prawda bez ludzi gospodarka wolnorynkowa tak jak każda inna by nie istniała. Jednak w przeciwieństwie do innych stanowi organizm naczyń połączonych. Producenci są zależni od konsumentów, konsumenci od producentów. Co innego gospodarka rynkowa z elementami socjalnymi, tu pracownik staje się zależny od państwa, podobnie jak niegdyś chłop od woli swego feudalnego pana.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >UPR w swym programie ma od 15 lat likwidację funduszu kościelnego. Zmikło by także kontrowersyjne opłacanie ubezpieczeń kapłanów przez skarb państwa. Prywatne szkolnictwo rozwiązało by kwestię religii oraz wychowania seksualnego w szkołach. Pytam się czy SLD jako spadkobierca okrągłego stołu ma dostateczną siłę by przeforsować zmiany w polityce światopoglądowej o których cały czas trąbi? Odpowiedź jest dla mnie prosta - nie, bo w Polsce jest to awykonalne i w obecnym ustroju społeczno - gospodarczym doprowadziło by do kontrrewolucji.
Mamy jeden problem: że SLD obietnic nie dotrzymuje wiemy - co do UPR zaś? Trzebaby by sie było przekonać - opozycja jest zwsze bezkompromisowa, zwłaszcza gdy słaba. Tak czy owak - mimo żem ateista nie uważam gry za wartą świeczki.
Nie to jednak miałem na myśli - nie sprawy religii, te poruszam w innym miejscu. Podstawowym zarzutem jaki stawiam doktrynom z grupy neokonserwatywnej jest postrzeganie jednego tylko parametru, który należy maksymalizować, inne puszczając na żywioł: to rzecz jasna dynamika wzrostu gospodarczego. Cóz, w mojej ocenie to założenie realne ale katastrofalne w skutkach: czemu tak sadzę - byc może porozmawiamy.
>Człowiek w ostatecznym rachunku lądują w grobie, ew. w urnie na prochy. Czy to powód do przyjęcia postawy dekadenckiej?
Dlatego człowiek a nie rzecz jest miernikiem wartości - z którą z tych kategorii sprzężony jest bezpośrednio rozwój gospodarczy? Ropzumiem lepszą wymierność świata rzeczy, rozumiem wiekszą realnośc inwestowania w rzeczy niż w ludzi - jak na razie jednak nie zostałem przekonany o istnieniu trwałej dodatniej korelacji między przyrostem wartości na jednym i drugim polu.
>>Bo jak rozumiem piszac o ubezpieczeniach społecznych Bismarcka, rozumiesz dobrobyt stricte materialnie, nie jako dobre bycie pod każdym względem, na przykład pewnego bezpieczeństwa socjalnego mimo trwającej gry sił rynkowych: one przecież grają w swoją grę ludźmi. >Gatunek ludzki od swych początków potrafił przetrwać bez zabezpieczeń socjalnych, motwowało go to do nieustannej checi poprawienia swojego bytu.
Że motywowało - zgoda. Że potrafił - nie znaczy że nadal potrafi: ani też, że należałoby mu te umiejętnośc przywrócić kosztem innych.
>Większe znaczenie miało wtedy posiadanie rodziny która była inwestycją samą w sobie. Dzięki pomocy socjalnej, znaczenie rodzin ulega deprecjacji. Piszesz że siły rynkowe grają w swą grę ludźmi. To prawda bez ludzi gospodarka wolnorynkowa tak jak każda inna by nie istniała. Jednak w przeciwieństwie do innych stanowi organizm naczyń połączonych. Producenci są zależni od konsumentów, konsumenci od producentów. Co innego gospodarka rynkowa z elementami socjalnymi, tu pracownik staje się zależny od państwa, podobnie jak niegdyś chłop od woli swego feudalnego pana.
1. A co z rosnąca rzeszą ani producentów ani konsumentów?
2. Rośnie z przyczyn obiektywnych koncentracja kapitału. Rośnie też koncentracja samych procesów wytwórczych. Wolna gra rynkowa dobrze wygląda przy przedsiębiorstwach stosunkowo niewielkich. Po pierwsze zakłada nieuchronne wypadanie podmiotów z gry - przy małych podmiotach to nic takiego, bo mamy rozproszenie terytorialne, przy dużych - dramat. Po drugie - nieunikniona jest w tych warunkach zmowa producentów: od czasów von Hayeka społeczność konsumencka nie uległa istotnym zmianom (organizacje konsumenckie nie maja wielkiego znaczenia - moga je zyskiwac tylko rosnąc i przechodząc de facto na stronę kapitału), natomiast społeczność producencka - znacznym i znaczacym dla modelu. Nietrudno zauwazyć, że leseferyzm nie rewolucjonizuje dzisiejszego modelu zależności jednostki od molocha - jedynie oligarchia wielkich spółek zastępuje oligarchię wielkich partii politycznych. Jest jednak Neokonserwatysto istotna różnica: w państwie mamy demokrację kaleką, w przejmujących jego suwerenność spółkach - żadnej poza właścicielską. Jest to zatem próba wywłaszczenia obywateli z prawa głosu.
Powiedzmy wprost: postulujesz odwrót od demokracji? Bo istotnej róznicy systemowej między libertarianizmem a dzisiejszymi zasadami ustrojowymi kapitalizmu demokratycznego poza tym jednym punktem nie widzę. Idea libertariańska zawiera istotny ustrojowo postulat ograniczenia władzy przedstawicielskiej - to postulat stabilnosci prawa w części dotyczącej gospodarki (zarazem w tej doktrynie wszystko dotyczy gospodarki). Oznacza to, że parlament przestaje być suwerenny - zatem z wejściem w neokonserwatyzm w wersji libertariańskiej zmienia sie struktura włądzy: co gorsza - nie wiadomo, jak owa nowa struktura ma rządzić inaczej, niż poprzez katastrofy. Dobrowolna zgoda na niezbędne rzeczy przykre dla przedsiębiorców? O domniemanie dobrej woli oparto monarchię - ale demokracji już nie.
Parę słow na marginesie. Nie uważam drogi leseferystycznej za istotnie realną: za proste to w teorii. Może się jednak zdarzyć, że tu i ówdzie istotnie zostanie wdrożona - co wtedy? Przewidywalność na miare niemieckich wyborów 1933 roku - nie chodzi mu tu o porównanie z III Rzeszą ale o to, że szkic nowego ustroju jest zgrubny, życzeniowy i nie odpowiada na pytania o zabezpieczenia: zakłada się jedynie, że wzrost gospodarczy sam w sobie poprowadzi nas ku dobremu. Otóż w to akurat wątpię - jeśli zostaną w imie tego wzrostu zdemontowane instytucje dotychczasowe, libertarianizm zaprowadzi nas dokładnie w to samo miejsce, co poprzednie społeczno-polityczne utopie.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | neokonserwatysta | >jak na razie jednak nie zostałem przekonany o istnieniu trwałej dodatniej korelacji między przyrostem wartości na jednym i drugim polu.
Być może wynika to z pewnego rodzaju dogmatyczności.
>Że motywowało - zgoda. Że potrafił - nie znaczy że nadal potrafi: ani też, że należałoby mu te umiejętnośc przywrócić kosztem innych.
Nie znaczy to też że kosztem innych należy mu tą umiejętność odbierać.
>2. Rośnie z przyczyn obiektywnych koncentracja kapitału. Rośnie też koncentracja samych procesów wytwórczych. Wolna gra rynkowa dobrze wygląda przy przedsiębiorstwach stosunkowo niewielkich. Po pierwsze zakłada nieuchronne wypadanie podmiotów z gry - przy małych podmiotach to nic takiego, bo mamy rozproszenie terytorialne, przy dużych - dramat. Po drugie - nieunikniona jest w tych warunkach zmowa producentów: od czasów von Hayeka społeczność konsumencka nie uległa istotnym zmianom (organizacje konsumenckie nie maja wielkiego znaczenia - moga je zyskiwac tylko rosnąc i przechodząc de facto na stronę kapitału), natomiast społeczność producencka - znacznym i znaczacym dla modelu.
W gospodarce wolnorynkowej nawet mały podmiot może pokonać ogromny kartel. Mieliśmy już w historii wiele takich przykładów
>Nietrudno zauwazyć, że leseferyzm nie rewolucjonizuje dzisiejszego modelu zależności jednostki od molocha - jedynie oligarchia wielkich spółek zastępuje oligarchię wielkich partii politycznych.
Chyba jednak nie dostrzegasz pewnej istotnej sprawy. Otóż nigdy w warunkach gospodarki rynkowej nie powstał monopol ani kartel bez udziału państwa.
>Jest jednak Neokonserwatysto istotna różnica: w państwie mamy demokrację kaleką, w przejmujących jego suwerenność spółkach - żadnej poza właścicielską. Jest to zatem próba wywłaszczenia obywateli z prawa głosu.
Jest to tylko próba ograniczenia głosu obywateli w kwestiach do których nie powinni się wtrącać. Pragnę wyłączenia ułomności demokracji polegającej na jej totalitarnych zapędach.
>Powiedzmy wprost: postulujesz odwrót od demokracji? Bo istotnej róznicy systemowej między libertarianizmem a dzisiejszymi zasadami ustrojowymi kapitalizmu demokratycznego poza tym jednym punktem nie widzę. Idea libertariańska zawiera istotny ustrojowo postulat ograniczenia władzy przedstawicielskiej - to postulat stabilnosci prawa w części dotyczącej gospodarki (zarazem w tej doktrynie wszystko dotyczy gospodarki).
Nieprawda. Postuluję nomokrację - państwo prawa, z dodatkiem demokracji republikańskiej. Państwo - minimum, nie ingerujące w życie obywateli, klasyczny model "nocnego stróża" pilnującego praw jednostki do życia, swobód i wolności obywatelskich.
>Oznacza to, że parlament przestaje być suwerenny - zatem z wejściem w neokonserwatyzm w wersji libertariańskiej zmienia sie struktura włądzy: co gorsza - nie wiadomo, jak owa nowa struktura ma rządzić inaczej, niż poprzez katastrofy. Dobrowolna zgoda na niezbędne rzeczy przykre dla przedsiębiorców? O domniemanie dobrej woli oparto monarchię - ale demokracji już nie.
Jeżeli suwerenność parlamentu wyznacza jego prawo do ingerowania w podmioty gospodarcze, to tak przestaje on być suwerenny. Nadal jednak ma on prawo do dysponowania armią, emisji pieniądza, konstruowania polityki zagranicznej, uchwalania budżetu, tworzenia rządu, kontroli policji i administracji, zarządzania terenami leśnymi. Jednakże bedzie czuwał nad nimi konstytucyjny zakaz ingerowania w gospodarkę, z wyjątkiem niewielkich podatków dochodowych, pozwalających na utrzymanie zawodowej armii oraz policji i innych wydatków. Czyli nie jest tak źle, jak by to no pierwszy rzut oka wyglądało. Przede wszystkim polscy politycy zmuszeni byli by do pożegnania się z tym do czego przyzwyczaił ich PRL, a więc skłonności do manipulowania gospodarką, na które reaguję podobnie jak wolnomyśliciele, na skłonności polityków totalitarnych do regulacji czyjegoś światopoglądu. Byłby to więc liberalizm par excellence.
>Parę słow na marginesie. Nie uważam drogi leseferystycznej za istotnie realną: za proste to w teorii. Może się jednak zdarzyć, że tu i ówdzie istotnie zostanie wdrożona - co wtedy? Przewidywalność na miare niemieckich wyborów 1933 roku - nie chodzi mu tu o porównanie z III Rzeszą ale o to, że szkic nowego ustroju jest zgrubny, życzeniowy i nie odpowiada na pytania o zabezpieczenia: zakłada się jedynie, że wzrost gospodarczy sam w sobie poprowadzi nas ku dobremu. Otóż w to akurat wątpię - jeśli zostaną w imie tego wzrostu zdemontowane instytucje dotychczasowe, libertarianizm zaprowadzi nas dokładnie w to samo miejsce, co poprzednie społeczno-polityczne utopie.
Bliżej mi jednak do neokonserwatyzmu, który już w historii się sprawdził.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | placownik | >Gatunek ludzki od swych początków potrafił przetrwać bez zabezpieczeń socjalnych, motwowało go to do nieustannej checi poprawienia swojego bytu
Społeczności ludzkie opierające swój byt na działalności rolniczej w większości przez wieki balansowały na granicy przetrwania. Dlatego tak rzadko zadawały stale ujawniającym się wśród nich innowatorom pytanie ile można zyskać. Znacznie ważniejsza była dla nich odpowiedź na pytanie ile można stracić. Tyle, że było to pytanie retoryczne. Tu zapewne można upatrywać źródeł tradycyjnego chłopskiego konserwatyzmu. Dopiero wykształcenie "się" skupisk miejskich, stosunkowo bardziej niezależnych od wpływu kaprysów natury na perspektywę przeżycia do następnych zbiorów, spowodowało wzrost zainteresowania odpowiedzią na pytanie ile można zyskać.
Jednym z głównych celów przyświecających Bismarckowi przy wprowadzaniu systemu ubezpieczeń społecznych było przełamanie tego chłopskiego konserwatyzmu. Chodziło o to, aby skierować do przemysłu siłę roboczą, która dotychczas kurczowo trzymała się wsi. A czyniła tak nie przez wzgląd na lepsze warunki bytowania, bo wcale lepsze nie były, lecz z uwagi na bezpieczeństwo socjalne jakie zapewniały swoim członkom w podeszłym wieku społeczności wiejskie. Że wiek podeszły w ówczesnej Rzeszy to było czterdzieści parę lat, a wiek emerytalny to lat siedemdziesiąt... To już zupełnie inna bajka.
Pozdrawiam.
_______________ Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | Nienajlepiej sie rozmawia z kimś, kto za pseudonim przyjął sobie imię i nazwisko osoby żyjącej - spróbujmy jednak.
Ostrożnie z Nietzschem. Gdy GWF Hegel zastapił manichejską wizję światła i ciemności nowoczesną wizją tezy i antytezy - nie dopowiedział rzeczy do końca; dopowiedzieli ją cytowany tu przez Ciebie Nietzsche z jednej strony - z drugiej Marx, kazdy z nich na swój sposób. Tak czy owak, obaj wypowiedzieli rzeczy ważne, rzucili idee ważkie i płodne w nadzieje i w krew - winę być może ponosi stary pruski myśliciel który otwarł puszkę Pandory - z tej jednak dobywał sie zbyt już wielki smród, aby nadal pozostawała zamkniętą i zapieczętowaną.
Odtąd nie dobro i zło, nie Bóg i Szatan - teza i antyteza miały rzadzić światem - taka była owej myśli konsekwencja ostateczna. Dwóch kontynuatorów przejęło ją, każdy na swój sposób - cherlawy Nietzsche uczynił nowym demiurgiem jednostkę, zwalisty Marx przeciwstawił mu masę ludzką. Nie były to przecie czcze spekulacje - obaj panowie zwarli się ze soba per procura na Łuku Kurskim: ktory w owej wojnie idei zwyciężył?
W moim przekonaniu jednak Marx - miał gorsze od Nietzschego zdanie o kondycji ludzkiej, mniej jej ufał, zatem nad myślą jednostki postawił groźny gniew mas spętanych historycznymi prawidłami i nie majacych wyboru: blizsze to zresztą mysli samego Hegla niż nietzscheańaski indywidualizm - i przyziemne acz straszne załogi T34 popędziły Panzerkampfwageny i Tigery na zachód, ku płonącemu Berlinowi - gdzie niegdyś Reinhard Heydrich tak pieknie grywał na fortepianie klasyczną aryjską muzykę...
Dziś trzeba pamiętać Nietzschego - przeciwstawiać go jednak Marxowi? Sprawia to wrażenie, że dla niektórych tamta pancerna bitwa nie rozstrzygnęła niczego - że obaj myśliciele dalej trwają, skamieniali w owym historycznym starciu; cena owego pojedynku była jednak straszna i nie warto jej płacić po raz drugi.
W koncu przegrali obaj: Nietzsche w 1945, Marx w końcówce wieku, gdy dawno zabrakło jego potęznego przeciwnika - a przecież drugie półwiecze wieku co minął bardziej było pod znakiem Marxa niż Nietzschego: myśl marksowska nie rozwijała już ani teorii społecznej ani technologii, rzucała jednak za Zachód zimnowojenny cień: nienajgorzej mu się w tym cieniu żyło. A potem za sprawa Gorbaczowa (a wczesniej bezimiennych afgańskich mudżahedinów bin Ladena) pogrzebano Marxa, osinowym kołkiem przebijając ksiegi - myśl więc tak marksowska jak nietzscheańska nie kierują juz światem, a Hegla zapomniano - wróci jednak, i lepiej dla świata byłoby nie rozważać jeszcze raz, jak załatać uczynione przez Hegla spustoszenie w celowosci danej od Boga - od nowa i nie pamiętając krwawych rozstrzygnięć z przeszłości.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | |  | | neokonserwatysta | >Nienajlepiej sie rozmawia z kimś, kto za pseudonim przyjął sobie imię i nazwisko osoby żyjącej - spróbujmy jednak.
Zgoda, zmieniam więc.
>Nie były to przecie czcze spekulacje - obaj panowie zwarli się ze soba per procura na Łuku Kurskim: ktory w owej wojnie idei zwyciężył?
Nietzsche i narodowy socjalizm, czy jeszcze ktoś wierzy w związek tych przeciwności?
Poniekąd prawdziwym pojedynkiem okazała się zimna wojna, w dużej mierze wojna myśli indywidualistycznej z kolektywną.
>W koncu przegrali obaj: Nietzsche w 1945, Marx w końcówce wieku, gdy dawno zabrakło jego potęznego przeciwnika - a przecież drugie półwiecze wieku co minął bardziej było pod znakiem Marxa niż Nietzschego: myśl marksowska nie rozwijała już ani teorii społecznej ani technologii, rzucała jednak za Zachód zimnowojenny cień: nienajgorzej mu się w tym cieniu żyło.
Nietzsche w 1945 odrodził się silny jak nigdy dotąd! Zwycięstwo aliantów zachodnich, fala egzystencjonalizmu w europie zachodniej, libertarianizm, szkoła austriacka w ekonomii, postać Ayn Rand i obiektywizm, zwycięstwo neokonserwatystów w krajach anglosaskich, upadek komunizmu.
Druga połowa wieku XX to zdecydowany triumf indywidualizmu, triumf Nietzschego...
|
|
| | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >Nietzsche i narodowy socjalizm, czy jeszcze ktoś wierzy w związek tych przeciwności?
A w związek Marxa i bolszewizmu?
>Poniekąd prawdziwym pojedynkiem okazała się zimna wojna, w dużej mierze wojna myśli indywidualistycznej z kolektywną.
Nie za szybko składasz wieniec na grobie demokracji? Istotnie, nie ma się ona dziś najlepiej, jednak formalnie mamy wciąż prymat struktury demokratycznej nad indywidualistyczna gospodarką; państwo dyktuje prawa przedsiębiorstwom a nie odwrotnie - już nie każde państwo każdej działalności gospodarczej na terenie jego jurysdykcji, fakt - ale zasady samej póki co nie unieważniono.
Jeśliby wrócić do Hegla - istotnie, po zwycięstwie Marxa musiała nastąpić fala odzyskiwania wpływów przez Nietzschego; moze nie tyle przez niego samego, co przez jakąś antytezę marksizmu: skażony nazizmem nietzscheanizm do tej roli nadał sie nienajlepiej. Przeciwstawiono więc marksizmowi tradycje liberalną - ale jeszcze nie neoliberalną czy neokonserwatywną, te poglądy powoli zyskiwały dzisiejsze polityczne znaczenie; raczej Europa Zachodnia amerykanizowała się na wzór new dealu. Swoja drogą - w latach 30-tych Niemcy i USA przezwyciężyły recesję po Wielkim Kryzysie, drogi jednak były zdecydowanie odrębne - która z nich była przyswojeniem myśli Nietzschego, a która po prostu reformą liberalizmu? Rzecz jasna, żadna z nich nie miała niczego wspólnego z leseferyzmem.
>>W koncu przegrali obaj: Nietzsche w 1945, Marx w końcówce wieku, gdy dawno zabrakło jego potęznego przeciwnika - a przecież drugie półwiecze wieku co minął bardziej było pod znakiem Marxa niż Nietzschego: myśl marksowska nie rozwijała już ani teorii społecznej ani technologii, rzucała jednak za Zachód zimnowojenny cień: nienajgorzej mu się w tym cieniu żyło.
>Nietzsche w 1945 odrodził się silny jak nigdy dotąd!
Nie neguję istotności myśli Nietzschego - to jednak myśl dość jeszcze surowa. jedno ze skrzydeł heglizmu - drugie rozwinął Karl Marx. Gdzie jednak w egzystencjalizmie odrodziła się ta właśnie myśl Nietschego, którą zacytowałeś? Bo odrodzenie sie "woli mocy" w 1945? Wtedy rozpoczął sie proces norymberski...
>Zwycięstwo aliantów zachodnich, fala egzystencjonalizmu w europie zachodniej, libertarianizm, szkoła austriacka w ekonomii, postać Ayn Rand i obiektywizm, zwycięstwo neokonserwatystów w krajach anglosaskich, upadek komunizmu. >Druga połowa wieku XX to zdecydowany triumf indywidualizmu, triumf Nietzschego...
Po kolei.
Zwycięstwo aliantów zachodnich. Dionizyjscy wodzowie - Roosevelt, Churchill? Przesadzasz. Obaj byli zwolennikami cierpliwości i realizmu - nie wielkich i ambitnych planów w rodzaju planów Hitlera; obja szanowali - choc krytycznie - demokrację. Demokracja jest zaś apollińska - jeśli sięgnąć do Nietzschego - obserwacja poprzedza działanie, zasady są zorientowane na procedury, nie na cel: Idee Nietzschego wolności szalonej padły wraz z bunkrem Hitlera.
Egzystencjalizm. Ciekaw jestem jego istotnych treści kierunkujących społecznie w myśl dzieł Nietzschego. Jak się zdaje, jest to w gruncie rzeczy filozofia zwątpienia - jak pogodzić egzystencjalistyczny pesymizm z wolą mocy?
Libertarianizm. rzeczywiście święci tryumfy? Osobiście uważam co innego - jest hałaśliwy i skrajny; nie miał jednak jeszcze swoich pięciu minut. Jest zabawną adaptacją mysli darwinistycznej (walka o byt jako kryterium słuszności) i marksistowskiej (świat podporządkowany jednemu tylko, prostemu i ekonomicznemu w swej istocie kryterium) do świata, w którym wbrew Nietzschemu Bóg wciąż żyje i stanowi alibi - chyba że alibi w ogóle nie jest potrzebne, ale wtedy darwinizm uzyskuje znaczenie pierwszorzędne.
Szkoła austriacka - istotnie, antydemokratyczna i antypaństwwa w swych założeniach. Czyni Boga - Wielkim Buchalterem; zbyt zafascynowana modelami ekonometrycznymi żąda podporządkowania im całokształtu ludzkiego bytowania - widzisz tu związek z myslą Nietzschego?
Ayn Rand - uważasz za postac znaczacą?
Zwycięstwo neokonserwatystów w krajach anglosaskich. To fakt - ale jeszcze nie jego następstw. Jeśliby wywodzić owo zwycięstwo jedynie od Nietzschego - coż, ależy przypomnieć pewną nietzscheańska europejską potęgę (możesz nie widzieć zwiążków między III Rzeczą a dziełem Nietzschego - ważne jednak, że wodzowie Rzeszy je dostrzegali; jesłi wbrew intencjom samego Nietzschego - cóż, filozof odpowiada nie tylko za silne strony swego dzieła ale i za jego słabości). Zaś poważne i niebezpieczne następstwa owego zwycięstwa sił neokonserwatywnych sa już nienajgorzej widoczne i nieźle destabilizują swiat.
Upadek komunizmu. Marna zasługa Nietzschego - raczej przypisałbym to Marxowi, jeśli już siegać do filozofów. Płycizny bowiem myśli Marxa unaoczniła własnie historia ZSRR (Nietzsche nie cieszyłby się może z interpetacji swych mysli w Niemczech lat 30-tych - Mar też nie marzył o rewolucji marksistowskiej akurat w Rosji). Jednak państwo zbudowane na fundamencie woli mocy trwało niedługo - i broniło sie do ostatniego zdolnego udźwignąć panzerfaust dziecka w Berlinie - państwo oparte o ideę walki klas natomiast było żywotne tak długo, aż samo siebie zlikwidowało w sposób pokojowy; w tej sytuacji jest istotna różnica w prognozowaniu dalszej żywotności obu wzorów.
Zmuszasz mnie do zajmowania sie doktrynami niezbyt mi bliskimi - do tego zmuszasz do kontrowania stwierdzeń wysoce ogólnych i dla mnie nieprawdziwych. Doktryna neokonserwatywna przyzwyczaiła mnie już do niedziwienia sie niczemu - jednak widzieć w drugiej połowie XX wieku tryumfalny pochód mysli nietzscheańskiej? Raczej jej osobliwej transformaty (a i to dopiero w koncówce wieku)- dla mnie jest to (wybacz) transformata wysoce cyniczna i nierozumna zarazem, może porozmawiamy na odrębnym wątku o blaskach i cieniach neokonserwatyzmu?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | |  | | neokonserwatysta | >Dionizyjscy wodzowie - Roosevelt, Churchill?
A George Patton?
>Idee Nietzschego wolności szalonej padły wraz z bunkrem Hitlera.
Upadły wcześniej bo 24 października 1795 wraz ostatnim rozbiorem I Rzeczypospolitej - Paradoks?
Nazizm ma tyle wspólnego z Nietzschem co i bolszewizm z Marxem - to przestarzałe przekonanie. III Rzesza opierała się na nacjonalistycznym micie o "krwi i ziemi", a nie woli mocy.
>Jak się zdaje, jest to w gruncie rzeczy filozofia zwątpienia - jak pogodzić egzystencjalistyczny pesymizm z wolą mocy?
Tylko się zdaje. Egzystencjalizm nie ma natury pesymistycznej.
>Libertarianizm. rzeczywiście święci tryumfy?
Jeśli na agresywne gospodarki to odpowiedź brzmi tak. Jednakże patrzeć na niego należy przez pryzmat indywidualnych sukcesów a nie mas.
>Osobiście uważam co innego - jest hałaśliwy i skrajny; nie miał jednak jeszcze swoich pięciu minut.
Na libertarianizm można patrzeć jak na utopię do której się nieustanie dąży. Podobnie jak do ideału Homo Superior. Jednak nie mylmy go z wylęgarnią nadludzi, jaką by miała być Wielka Rzesza Niemiecka.
>Jest zabawną adaptacją mysli darwinistycznej (walka o byt jako kryterium słuszności) i marksistowskiej (świat podporządkowany jednemu tylko, prostemu i ekonomicznemu w swej istocie kryterium) do świata, w którym wbrew Nietzschemu Bóg wciąż żyje i stanowi alibi - chyba że alibi w ogóle nie jest potrzebne, ale wtedy darwinizm uzyskuje znaczenie pierwszorzędne.
Libertarianizm owszem czerpie z marksistowskiej szkoły historycznej. Z tym że uważa że mimo iż ogólna analiza historii jako walki klas jest słuszna, wyciągnięto z niej fałszywe wnioski.
Bóg nie żyje wbrew Nietzschemu, to Nietzsche żyje wbrew Boga i w tym tkwi jego siła. Obecnie Boga pragnie się wykreślić z życia ustawowo.
>Szkoła austriacka- istotnie, antydemokratyczna i antypaństwwa w swych założeniach. Czyni Boga - Wielkim Buchalterem; zbyt zafascynowana modelami ekonometrycznymi żąda podporządkowania im całokształtu ludzkiego bytowania - widzisz tu związek z myslą Nietzschego?
Ani w libertyniźmie ani szkole austriackiej nie ma odniesień do Boga. Za to etyka gospodarcza socjaldemokratów to wyniesienie moralności judeochrześcijańskiej, wg. Nietzschego lichej, do statusu moralności państwa.
>Ayn Rand- uważasz za postac znaczacą?
Dla mnie jest to postać znacząca. Co nie znaczy że musi to być wzór dla masy sfrustrowanych lewaków, oni wybierają Noama Chomsky'ego.
>Zwycięstwo neokonserwatystów w krajach anglosaskich. To fakt - ale jeszcze nie jego następstw. Jeśliby wywodzić owo zwycięstwo jedynie od Nietzschego - coż, ależy przypomnieć pewną nietzscheańska europejską potęgę (możesz nie widzieć zwiążków między III Rzeczą a dziełem Nietzschego - ważne jednak, że wodzowie Rzeszy je dostrzegali; jesłi wbrew intencjom samego Nietzschego - cóż, filozof odpowiada nie tylko za silne strony swego dzieła ale i za jego słabości). Zaś poważne i niebezpieczne następstwa owego zwycięstwa sił neokonserwatywnych sa już nienajgorzej widoczne i nieźle destabilizują swiat.
Ciekawe gdzie? Zwycięstwo polityki Reagana i jego kontynuatora Busha seniora zostało zanegowane przez pro-socjalną politykę Clintona, Techeryzm został zastąpiony przez Blairyzm - politykę oportunizmu, domniemany sukces opierający na solidnych podstawach stworzonych przez rządy konserwatystów. Czy za destabilizację uważasz przezwyciężenie przez neokonserwatystów gospodarczego kryzysu lat '70, wynikającego z intewencjonistycznych reform powojennych?
>Upadek komunizmu. Marna zasługa Nietzschego - raczej przypisałbym to Marxowi, jeśli już siegać do filozofów.
Dobry przykład do czego może doprowadzić budowanie nienaturalnych utopii egalitarnych.
>Zmuszasz mnie do zajmowania sie doktrynami niezbyt mi bliskimi - do tego zmuszasz do kontrowania stwierdzeń wysoce ogólnych i dla mnie nieprawdziwych. Doktryna neokonserwatywna przyzwyczaiła mnie już do niedziwienia sie niczemu - jednak widzieć w drugiej połowie XX wieku tryumfalny pochód mysli nietzscheańskiej? Raczej jej osobliwej transformaty (a i to dopiero w koncówce wieku)- dla mnie jest to (wybacz) transformata wysoce cyniczna i nierozumna zarazem, może porozmawiamy na odrębnym wątku o blaskach i cieniach neokonserwatyzmu?
Czy ja do czegoś zmuszam? Dyskusja nieudolnie przeniosła się na grunt filozoficzny czego nie chciałem. Dyskusję o blaskach i cieniach neokonserwatyzmu uważam za niepotrzebną. Każdy wyznaje swoje racje, spór taki jest równie zasadny jak pojedynek ateistów z teistami. Dyskusja miała przecież dotyczyć SLD czyż nie?
|
|
| | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | >>Dionizyjscy wodzowie - Roosevelt, Churchill? >A George Patton?
Wiesz, Neokonserwatysto, w rozmowach z entuzjastami UPR-u zauważam zwykle ciekawą dialektykę oderwanych słów, które polemista ma sobie wytłumaczyć po swojemu (zresztą jak na razie, musze przyznać, nie naduzywasz tej techniki). Ale taka właśnie, kreślona lotem motylka wydaje mi się cała wizja libertariańska - i przez to widze w niej kreacje bardziej językową niż polityczną... ale wracając do Pattona.
Wyżej bym postawił dionizyjskość MacArthura - zwłaszcza pamiętając o jego strategicznym planie z roku 1951, w Korei. A jednak Truman okazał sie po namysle mniej dionizyjski i Mac Arthura uwolnił od dalszej odpowiedzialności za losy tamtej wojny: co więc przeważyło - pierwiastek dionizyjski czy apolliński?
>>Idee Nietzschego wolności szalonej padły wraz z bunkrem Hitlera. >Upadły wcześniej bo 24 października 1795 wraz ostatnim rozbiorem I Rzeczypospolitej - Paradoks?
Co masz na myśli - naszą szaloną wolność? Nie była ani troche nietzscheańska, podłoże było inne i o wiele bardziej "organiczne" - jesli ją za taka uważasz, deprecjonujesz miejsce Nietzschego w historii mysli do końca.
>Nazizm ma tyle wspólnego z Nietzschem co i bolszewizm z Marxem - to przestarzałe przekonanie. III Rzesza opierała się na nacjonalistycznym micie o "krwi i ziemi", a nie woli mocy.
Struktura mitu jest wielowarstwowa - będziemy toczyc spór o mit, mówiąc o różnych warstwach? A Uebermensch to aby nie Nietzsche zwulgaryzowany - a Lebensborn?
>>Jak się zdaje, jest to w gruncie rzeczy filozofia zwątpienia - jak pogodzić egzystencjalistyczny pesymizm z wolą mocy? >Tylko się zdaje. Egzystencjalizm nie ma natury pesymistycznej.
Żeby sie nie zagłebiac w znaczenie słów i opis prądów - mógłbyś zaprezentować, w czym libertarianizm wywodzi się z myśli Nietzschego lub egzystencjalistów? Jest doktryną ustrojową - wywiedziony z dzieł dość indywidualistycznie i personalistycznie nastawionych filozofów byłby utopią - a co gorsza, zaprzeczałby samemu sobie: czy mi się zdaje, czy w libertarianiźmie człowiekowi jako jednostce w ogóle nie poświęca się uwagi?
>>Libertarianizm. rzeczywiście święci tryumfy? >Jeśli na agresywne gospodarki to odpowiedź brzmi tak. Jednakże patrzeć na niego należy przez pryzmat indywidualnych sukcesów a nie mas.
Aha, to ten związek o który pytam zdanie wyżej. Zwiazek cudowny - czy odczytanie myśli o hodowli nadczłowieka?
Jeśli tak - to może zagłębimy się dalej w rozważania. Zgodzimy się zapewne obaj, że to nie hodowla w warunkach cieplarnianych, tak sie nie uda. Wodzów trzeba hartować od dziecka - jeśli to miało być celem, nalezy stworzyć świat dość okrutny, aby ich tworzył i selekcjonował zarazem, dobrze rozumiem?
Wtedy jednak postrzegam całość jako trwanie w myśleniu wizjonerskim i zmitologizowanym (światu dzisiejszemu brakuje może mitologii - bez przesady jednak, nie w aż takiej dawce). Tak, to się zaczyna układać - chyba zaczynam Cię rozumieć.
>Na libertarianizm można patrzeć jak na utopię do której się nieustanie dąży. Podobnie jak do ideału Homo Superior. Jednak nie mylmy go z wylęgarnią nadludzi, jaką by miała być Wielka Rzesza Niemiecka.
Lub na utopię, którą się nieustannie zwalcza.
>>Jest zabawną adaptacją mysli darwinistycznej (walka o byt jako kryterium słuszności) i marksistowskiej (świat podporządkowany jednemu tylko, prostemu i ekonomicznemu w swej istocie kryterium) do świata, w którym wbrew Nietzschemu Bóg wciąż żyje i stanowi alibi - chyba że alibi w ogóle nie jest potrzebne, ale wtedy darwinizm uzyskuje znaczenie pierwszorzędne. >Libertarianizm owszem czerpie z marksistowskiej szkoły historycznej. Z tym że uważa że mimo iż ogólna analiza historii jako walki klas jest słuszna, wyciągnięto z niej fałszywe wnioski.
A z darwinizmu? Są inne pomysły na hodowlę nadczłowieka?
>Bóg nie żyje wbrew Nietzschemu, to Nietzsche żyje wbrew Boga i w tym tkwi jego siła. Obecnie Boga pragnie się wykreślić z życia ustawowo.
Mam wrażenie, że ktoś tu zazdrości marksizmowi pięknej katastrofy: ot, taka dionizyjska estetyka.
>>Szkoła austriacka- istotnie, antydemokratyczna i antypaństwwa w swych założeniach. Czyni Boga - Wielkim Buchalterem; zbyt zafascynowana modelami ekonometrycznymi żąda podporządkowania im całokształtu ludzkiego bytowania - widzisz tu związek z myslą Nietzschego? >Ani w libertyniźmie ani szkole austriackiej nie ma odniesień do Boga. Za to etyka gospodarcza socjaldemokratów to wyniesienie moralności judeochrześcijańskiej, wg. Nietzschego lichej, do statusu moralności państwa.
Szkoła austriacka to teorie społeczno-ekonomiczne - więc istotnie odniesień nie ma. Wpisuje sie ona jednak w schemat myslenia teleologicznego i zarazem opartego na wierze w dogmat - religie wywierają wpływ także tam, gdzie się ich bezpośrednio nie przywołuje - poprzez sposób posługiwania się umysłem, który ćwiczą.
>>Ayn Rand- uważasz za postac znaczacą? >Dla mnie jest to postać znacząca. Co nie znaczy że musi to być wzór dla masy sfrustrowanych lewaków, oni wybierają Noama Chomsky'ego.
Nie wydaje mi się, abyś potrzebnie uzył sformułowania "masa sfrustrowanych lewaków". Piszesz o ludziach których zdajesz się nie rozumieć - moze niech nasza polemika pozostanie jednak na pewnym poziomie?
c.d.n.
|
|
| | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | c.d.
>>Zwycięstwo neokonserwatystów w krajach anglosaskich. To fakt - ale jeszcze nie jego następstw. Jeśliby wywodzić owo zwycięstwo jedynie od Nietzschego - coż, ależy przypomnieć pewną nietzscheańska europejską potęgę (możesz nie widzieć zwiążków między III Rzeczą a dziełem Nietzschego - ważne jednak, że wodzowie Rzeszy je dostrzegali; jesłi wbrew intencjom samego Nietzschego - cóż, filozof odpowiada nie tylko za silne strony swego dzieła ale i za jego słabości). Zaś poważne i niebezpieczne następstwa owego zwycięstwa sił neokonserwatywnych sa już nienajgorzej widoczne i nieźle destabilizują swiat. >Ciekawe gdzie? Zwycięstwo polityki Reagana i jego kontynuatora Busha seniora zostało zanegowane przez pro-socjalną politykę Clintona, Techeryzm został zastąpiony przez Blairyzm - politykę oportunizmu, domniemany sukces opierający na solidnych podstawach stworzonych przez rządy konserwatystów. Czy za destabilizację uważasz przezwyciężenie przez neokonserwatystów gospodarczego kryzysu lat '70, wynikającego z intewencjonistycznych reform powojennych?
Reagan (którego zreszta wspominam dosyć ciepło i z szacunkiem) zdestabilizował ład jałtańsko-poczdamski - o to się chyba spierać nie bedziemy? G.W.Bush jednak poszedł jednak dalej w swoim śnie o woli mocy - uwazasz go za realizatora idei neokonserwatywnej czy nie? Jeśli nie - pomyślę, że tylko zamkniete już księgi potrafisz uznac za swoje.
>>Upadek komunizmu. Marna zasługa Nietzschego - raczej przypisałbym to Marxowi, jeśli już siegać do filozofów. >Dobry przykład do czego może doprowadzić budowanie nienaturalnych utopii egalitarnych.
Są i naturalne utopie (egalitaryzm zostawmy póki co na boku)?
>>Zmuszasz mnie do zajmowania sie doktrynami niezbyt mi bliskimi - do tego zmuszasz do kontrowania stwierdzeń wysoce ogólnych i dla mnie nieprawdziwych. Doktryna neokonserwatywna przyzwyczaiła mnie już do niedziwienia sie niczemu - jednak widzieć w drugiej połowie XX wieku tryumfalny pochód mysli nietzscheańskiej? Raczej jej osobliwej transformaty (a i to dopiero w koncówce wieku)- dla mnie jest to (wybacz) transformata wysoce cyniczna i nierozumna zarazem, może porozmawiamy na odrębnym wątku o blaskach i cieniach neokonserwatyzmu? >Czy ja do czegoś zmuszam? Dyskusja nieudolnie przeniosła się na grunt filozoficzny czego nie chciałem. Dyskusję o blaskach i cieniach neokonserwatyzmu uważam za niepotrzebną. Każdy wyznaje swoje racje, spór taki jest równie zasadny jak pojedynek ateistów z teistami. >Dyskusja miała przecież dotyczyć SLD czyż nie?
Wprowadziłeś do tej dyskusji o SLD ciekawy cytat, niezwykle emocjonalny a niczego nie tłumaczący. Ale może tak - nie dyskutujmy zatem, wszak nie w dyskusjach wykuwa się moc - nieprawdaż?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | | | |  | | neokonserwatysta | To już tylko odpowiedź na niektóre wątki merytoryczne. Nie zamierzam dalej bawić się w agitatora. > Co masz na myśli - naszą szaloną wolność? Nie była ani troche nietzscheańska, podłoże było inne i o wiele bardziej "organiczne" - jesli ją za taka uważasz, deprecjonujesz miejsce Nietzschego w historii mysli do końca.Ustrój "nietzscheański" opisał ciekawie Jacek Sierpiński ( sierp.tc.pl/nietzsch.htm). Sam Nietzsche najcieplej chyba opisywał ustrój Rzeczypospolitej. Stąd jego umiłowanie do sarmackiego Liberum Veto. Osobiście jednak nie jestem tak radykalny jak Nietzsche. > Żeby sie nie zagłebiac w znaczenie słów i opis prądów - mógłbyś zaprezentować, w czym libertarianizm wywodzi się z myśli Nietzschego lub egzystencjalistów? Jest doktryną ustrojową - wywiedziony z dzieł dość indywidualistycznie i personalistycznie nastawionych filozofów byłby utopią - a co gorsza, zaprzeczałby samemu sobie: czy mi się zdaje, czy w libertarianiźmie człowiekowi jako jednostce w ogóle nie poświęca się uwagi?To generalizacja, ale zawsze bliższe memu sercu były nurty elitarne i indywidualistyczne, stąd właśnie moje poszukiwanie filozofii i ustrojów opartych na tych właśnie zasadach. > Zgodzimy się zapewne obaj, że to nie hodowla w warunkach cieplarnianych, tak sie nie uda.Zgadzam się całkowicie. > Wodzów trzeba hartować od dziecka - jeśli to miało być celem, nalezy stworzyć świat dość okrutny, aby ich tworzył i selekcjonował zarazem, dobrze rozumiem?Raczej sprawdzić ich w obecnych warunkach. Niezależnie od ustrojów u sterów władzy zawsze są najsilniejsi, tyczy się to także liberalnej demokracji. > Reagan (którego zreszta wspominam dosyć ciepło i z szacunkiem) zdestabilizował ład jałtańsko-poczdamski - o to się chyba spierać nie bedziemy? G.W.Bush jednak poszedł jednak dalej w swoim śnie o woli mocy - uwazasz go za realizatora idei neokonserwatywnej czy nie? Jeśli nie - pomyślę, że tylko zamkniete już księgi potrafisz uznac za swoje.W kręgach republikańskich uważany jest on za wiekszego konserwatystę, niż jego wielkiego poprzednika - Ronalda Reagana. Jest on kontnuatorem polityki "z pozycji siły". Nieco gorzej wygląda sprawa polityki finansowej, no ale cóż polityka mocarstwowa kosztuje sporo. Natomiast należy mu się pochwała za wypełnienie wyborczego hasła "żadnych nowych podatków" i opór przeciwko wprowadzeniu założeń Social Security Act. Jeżeli dodamy do tego zdecydowane stanowisko przeciw legalizacji związków homoseksualnych i aborcji otrzymamy neokonserwatystę w stu procentach.
|
|
| | | | | | | | | |  | | outsider (2469 punktów) | Popatrz, Neokonserwatysto, jak kończą idee zbyt proste. Zaczyna się od postulatu maksymalnego ograniczenia i uproszczenia prawa, od postulatu oparcia go o racjonalne zasady - nie wymyslone a wywiedzione z obserwacji rynku - to poczatek. Potem jednak - ni przypiął ni przyłatał - pojawia się poparcie dla regulacji już niczym takim nie uzasadnionych, na przykład dla zakazu aborcji; pojawia się sąd, że właśnie wojna jest rzeczą godną pochwały, byleby była nasza - wojna przecież to ogromne zamówienia rządowe, to destrukcja owego modelowego wolnego rynku, wielki w nim udział państwowego gracza.
Wychodzi na wierzch drugie dno - owa prosta i racjonalistyczna recepta na przyszłość okazuje się jedynie warstwą maskującą, pod którą kryje się nie racjonalizm bynajmniej i zaufanie do zunifikowanej ekonometrycznej teorii społeczeństwa - już prędzej strach przed masami, strach tak wielki że nie pozwala nawet myśleć o analizie zjawisk: ot, neokonserwatywne tabu...
Lewicowość (lewactwo - jak wolisz) lepiej sie jednak godzi ze światem jaki jest: krytykuje, ale nie neguje, nie ma oczekiwana na przylot Walkirii ani budowania im przyjaznych lotnisk na wzór wyznawców kultu cargo. Lewak rozumie potrzebę przetrwania elit - wie jednak, że daremnym jest otaczanie ich częstokołem, a dokoła - polem minowym; nie ma elit samych w sobie, jest elitarność jako wyspy w ludzkim morzu: dziś tu, jutro tam: Nietzsche ucieka przed tragizmem życia w szaleństwo, w groźną baśn - tyle wartą, ile zwykle warte są baśnie i w ogóle - słowa.
Pozdrawiam i dziekuję za rozmowę.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nieboska komedia}
|
|
| | | | | | | | | | |  | | neokonserwatysta | >Potem jednak - ni przypiął ni przyłatał - pojawia się poparcie dla regulacji już niczym takim nie uzasadnionych, na przykład dla zakazu aborcji;
Uzasadnieniem dla niej jest konsekwentna obrona życia.
>wojna przecież to ogromne zamówienia rządowe
Byłbym skłonny powiedzieć zamówienia biznesowe, a dokładniej rzecz ujmując - szeroko pojęte interesy gospodarcze.
>Pozdrawiam i dziekuję za rozmowę.
Również dziekuję za ciekawą wymianę poglądów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | enfant (64444 punktów) | I ja dziękuję za Waszą wymianę poglądów. Nie wpisałem sobie manifestu SLD-owskiego, by był. Ten wątek miał rozpocząć dyskusję między forumowiczami. Cieszę się, że taką rozbudził. Można się przy Was dużo nauczyć.
dryń, dryń
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|