Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Christian woman" i reforma Kościoła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
20-09-2005 13:50Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)"Christian woman" i reforma Kościoła
Znacie tę piosenkę Type o Negative? Generalnie nic specjalnego, mnie nie zachwyciła, stara już i smętna dosyć, bo kolesie swego czasu z prozakiem i xanaksem za pan brat, jak dziś z tym u nich to nie wiem. Życie ich też nie oszczędzało, wokalista stracił w krótkim czasie 3 bliskie mu osoby, w tym żonę, powstał po tym album "World's coming down" (jeśli już czegoś nie przekręcam), idealny do maksymalnego "wydołowania się", a piosenka "Everyone I love is dead" to taka hiciorowata też jest No a żeby już tak w miarę do rzeczy to ważny dla naszej sprawy jest tekst "Christian woman" [http://www.darklyrics.com/lyrics/typeonegative/bloodykisses.html#2] i teledysk jaki do tego nakręcono, którego telewizyjna cenzura zazwyczaj nie przepuszczała. Pokazywał dziewczynę masturbującą się w pościeli pod/przed wiszącym nad jej łóżkiem wizerunkiem ukrzyżowanego.

Idąc dalej, miałem kiedyś koleżankę, wierzącą i praktykującą katoliczkę, nawet na oazy chodziła, więc znajomość była dosyć niezwykła. Siedzimy sobie tedy raz w krakowskiej knajpce i słucham jej jak opowiada o swojej modlitwie no i ja jej o tej piosence zaczynam. Ona już wiadomo...uśmieszek, bo wie, że Majewski zaczyna się znowu rozkręcać ze swoimi erotomańskimi herezjamii będzie jej mózg bajerował i robił w nim kocioł No i ja (wiadomo już niektórym: tantryzm, diabły, Cienie, ekstazy i te sprawy) podpuszczam ją od tej strony, że skoro miłość Boga jest totalna to i też totalnie się jej powinno doświadczać, a więc również w sferze seksualności, bo tylko takie doświadczenie można nazwać pełnowartościowym i katolickim, co znaczy powszechnym Ona już wtedy śmiech, ale ja nie na masturbacji pod krzyżem poprzestaję, ale tłumaczę jej, że skoro kapłan to na ziemi namiestnik boży, to właśnie z nim, jako pośrednikiem i bramą do Boga trzeba się "modlić". Ona mi na to, że od tej interesującej strony nigdy na to nie patrzyła...ale jak się zastanowić...no to Ci księża są niektórzy (piekielnie ) przystojni ... a ta barwa głosu, jaką dysponują lektorzy ... no i te wizerunki Chrystusa też ...i że to koleżanki też tak nieraz lubią popatrzeć i posłuchać

Wątek ten byłby może i lepszy na jakieś forum katolickie (polecacie jakieś?), ale nim je wybadam i mnie na nim zbanują, przetestuję go tutaj, wszak i tutaj wierzący wśród nas. W związku z powyższym, jako że sprawy religii i ludzi wierzących mnie na sercu leżą, poddaje pod dyskusję projekt kościelnej reformy idącej w stronę prostytucji sakralnej. Biorą chłopaki na tacę to niech i dają. Brakuje im kasy oraz wierzących, to niech łapią ten mój pomysł, bo wtedy przestaną im do kościoła tylko stare dewotki na poranne msze przychodzić a i oni by może z większą ochotą na nie wstawali. Na marginesie, może by się tym zgryźliwym i zgorzkniałym babuniom ich pruderii wtedy odechciało. Oni mogliby odetchnąć nie musząc się już tak ze swymi romansami i miłostkami czaić, a i społeczeństwa nie gryzłoby tak bardzo, jakimi samochodami i za co jeżdżą. Skoro w całej tej swojej chrześcijańskiej misyjności wchodzą kapłani w tyłki młodzieży, to w duchu chrześcijańskiej tolerancji niech i w swoje pozwolą wejść. No i nie przysypiali wtedy tak łatwo siedząc w konfesjonałach podczas spowiedzi. Prawnie rzecz też dałoby się przecież załatwić, bo żebyśmy mieli z takim trudem wypracowany konkordat zerwać? No i prawa wyznaniowego jeszcze się nie uczyłem, ale jest zdaje się przepis zabraniający dyskredytowania wszelkich form kultu religijnego. Pewien wesołkowaty doktor religioznawstwa rzucił kiedyś na wykładzie ideą, że prostytutki winny się u nas dla świętego spokoju zarejestrować jako związek wyznaniowy choćby Afrodyty czy Wenus i stać jako kapłanki przy przydrożnych świątyniach...śmiał się jeszcze, ze może nawet jacyś kapłani by wtedy byli potrzebni i studenci religioznawstwa mieli po studiach wreszcie co w zawodzie robić

Żeby tę reformę jeszcze jakoś Nowym Testamentem poprzeć, pójdźmy za niektórymi z egzegetów kanonicznym tropem zagubionej Tajemnej Ewangelii św. Marka, którą karpokracjanie uzasadniali swe praktyki orgiastyczne, w tym homoseksualne: "A pewien młodzieniec, mając narzucone prześcieradło na gołe ciało, szedł za nim. I pochwycili go. Ale on pozostawił prześcieradło i uciekł nagi" (Mk 14,50-51).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Jak ktoś nie ma ochoty się na temat tej reformy wypowiadać ale jest za lub przeciw, to proszę go o "tajne" głosowanie poprzez wrzucenie swego plusika lub minusika do tego właśnie postu-urny. Zależy mi na poznaniu społeczno-racjonalnej opinii. Chętnie ogłoszę tu wynik tej sondy później, gdy wszelkie dyskusje na wątku zamilkną a głosy przestaną spływać na mój e-mail Chętnie pokuszę się nawet o jakąś statystykę

Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
Arlen
Pomysl wesoly i zabawny ale ostatecznie oceniam go negatywnie. Tego typu postepowanie kleru byloby w pewnym sesie gloryfikacja prostytucji i rozpowszechnialo jej postrzeganie w pozytywnych barwach. Osobiscie niechchialbym zeby moja zona lub corka zachecane byly do, a tym bardziej aby paraly sie prostytucja. Do czego prowadziloby postrzeganie jej w sensie spelnienia religijnego a takze akceptacjia i wrecz pochwala spoleczna dla tej czynnosci.
Arlen (53 punktów)
Z drugiej strony to dobry temat na dyskusję z ładną zakonnicą tak coby jej pomóc "przełamać bariery"
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)

O ciągotach w stronę zakonnic też z tą koleżanką rozmawiałem

Szanse by pewno były, ale to pewno dlatego je zamykają a jak gdzieś na miasta wychodzą czy podróżują to w towarzystwie starszych, które mają na nie oko No cóż, może rzeczywiście fajnie by było stać się "następcą Boga" dla takiej zakonnicy Ale moja reforma nie obejmuje klasztorów, im daję spokój, monastycyzm zawsze popierałem, jak ktoś serio ma ochote na celibat i życie monastyczne to proszę bardzo

No i muszę Ci jeszce dodać, skoro się o żone i córkę boisz, że te moje pomysły to nie byłyby obowiązkowe. Stary porządek mógłby przecież istnieć obok nowego i się z nim uzupełniać. Co kto lubi, woli i wybiera, nic na siłę...

Ja też bym przecież nie chciał, żeby moja dziewucha za księdzami latała To taka propozycja dla samotnych bardziej To też jeden z problemów naszych czasów.


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
Arlen (53 punktów)
Wydaje mi się że stary system nie mógłby funkcjonować po takiej reformie.
Najdotkliwiej odczułyby ją pewnie kobiety. Spora częśc mężczyzn zamiast zabiegać o ich względy, bawić się w podchody chodziłaby w tym czasie "modlić" się z zakonnicami.
No i pomyśl jeszcze o biednym klerze. Niedość że nieboraki musieliby w koncu ruszyć dupy(w przenośni i dosłownie ) to jeszcze musieliby wymyślić jakieś hasło zastępcze "cywilizacji seksu i zezwierzęcenia" do opluwania kultury liberalnej. Jeszcze by biedacy popadali z przepracowania i osierocili koła różańcowe Takiej krzywdy nie można im przecież wyrządzić.
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Tak jak myślałem, nie zrozumieliśmy się Arlen.

>Wydaje mi się że stary system nie mógłby funkcjonować po takiej reformie.
>Najdotkliwiej odczułyby ją pewnie kobiety. Spora częśc mężczyzn zamiast zabiegać o ich względy, bawić się w podchody chodziłaby w tym czasie "modlić" się z zakonnicami.

Słuchaj, facetam ta reforma nic by nie dała, jedynie homoseksualnym, bo cały monastycyzm zostawiam w spokoju.

>No i pomyśl jeszcze o biednym klerze. Niedość że nieboraki musieliby w koncu ruszyć dupy(w przenośni i dosłownie ) to jeszcze musieliby wymyślić jakieś hasło zastępcze "cywilizacji seksu i zezwierzęcenia" do opluwania kultury liberalnej.

Dalej byłaby cywilizacja życia i to życia z boskiego (kapłańskiego) nasienia. Nie wiem jak Ty, ale ja uważam że lepszego i bardziej katolickiego hasła to by sam Benedykt nie wymyśłił Kultura by aż tak liberalna nie była, to by była ciężka praca dla kleru Jkaby nie chcieli to by nie mieli pieniędzy bo by się im obcieło inne źródła dochodów Jedni by drugich wypychali do tych brzydszych No i byłoby ich wszystkich mniej może, przecież i tak w Polsce mamy wysyp księży i eksportujemy ich. Kolega protestant z Nowego Sącza powiedział kiedyś, ze gdzie w swoim mieście kamieniem nie rzuci tam księdza trafii

>Jeszcze by biedacy popadali z przepracowania i osierocili koła różańcowe Takiej krzywdy nie można im przecież wyrządzić.

Na chleb trzeba zarabiać Nie ma że boli

Pozdrawiam


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
Beatus
Wiesz co Łukasz, te twoje sexpomysły pojawiają się co i raz i to w kontekście sacralnym. Chciałabym więc skomentować nie tyle reformację, którą proponujesz, co raczej sex i sacrum.
Byłam kiedyś na sympozjum filozoficznym na KUL. Jakiś pan (skąd on się wziął!) postawił sobie za cel wystąpienia, zmieszać z błotem New Age. Wymyślił między innymi, że ta przez szatana wymyślona akcja, sprowadza się do zachęcania ludzi, aby powrócili do zezwierzęcenia z czasów pierwotnych. Owe zwzwierzęcenie charakteryzowało się tym, że oni wszyscy ze wszystkimi, jawnie i we wszelakich pozycjach. O jakże wielki był mój wstrząs wobec tak głębokiej wiedzy etnologicznej tego pana.
Nie studiowałam religioznawstwa, więc mnie popraw jeśli się mylę. Człowiek na poziomie plemiennym, a i owszem, spólkowali w ramach obrządków religijnych. Jednak nie był obojętny czas, miejsce itp. Orgie najczęściej poprzedzały koniec roku. Symbolizowały rozpad starego świata. Generalnie sex rytualny tym różni się od sexu "cywilnego", że ma inny cel i znaczenie. Może być np. rytualnym zjednoczeniem pierwiastów żeńskiego i męskiego, które to złączenie jest cechą boską. Jeśli nasi księża KK z owymi babciami, o których wspominasz, to na pewno jedynie rytualnie. Pełna koncentracja na wymiarze religijnym. Jeśli jednak te sex party miałyby służyć przyjemności jedynie zmysłowej i to
koniec, to nie bardzo.

Sorki, nagła sytuacja, muszę opuścić forum. Będę jeszcze kontynuować.

placownik
>sexpomysły
>sex i sacrum
>sex rytualny
>sexu "cywilnego"
>sex party

   Zdecydowanie polecam wszystkim forumowiczom, w każdej sytuacji, w każdej formie, w dowolnej konfiguracji, seks po polsku.

Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Wreszcie się na mnie jakaś kobieta poznała

>Nie studiowałam religioznawstwa, więc mnie popraw jeśli się mylę. Człowiek na poziomie plemiennym, a i owszem, spólkowali w ramach obrządków religijnych.

>Jednak nie był obojętny czas, miejsce itp.

>Orgie najczęściej poprzedzały koniec roku.
A no tak, albo odbywały się w jego trakcie.
>Symbolizowały rozpad starego świata.
Albo jego syntezę, powrót do harmoni z sacrum, wejśćie w stan liminalny, przekroczenie wszelkich profanicznych barier społecznych, jedność z grupą/społeczeństwem (u Durkheim'a to bóg jak wiesz pewnie)
>Generalnie sex rytualny tym różni się od sexu "cywilnego", że ma inny cel i znaczenie.

>Może być np. rytualnym zjednoczeniem pierwiastów żeńskiego i męskiego, które to złączenie jest cechą boską.

>Jeśli nasi księża KK z owymi babciami, o których wspominasz, to na pewno jedynie rytualnie.
Co nie znaczy, że bez przyjemności, degustibus non disputantum est
> Pełna koncentracja na wymiarze religijnym.

>Jeśli jednak te sex party miałyby służyć przyjemności jedynie zmysłowej i to koniec, to nie bardzo.
Dlatego napisałem, że się poznałaś, chyba jako jedna z niewielu, jak tak teraz sobie myślę

Fajnie, że dostrzegłaś, że jak bajam o seksie to w kontekście sakralnym, religioznawczym, a nie tylko po to, żeby o nim bajać. Fakt, że mamy jesień, i wbrew powszechnej opini to właśnie teraz o seksie myślimy ponoć najwięcej (bo jesteśmy lepiej dożywieni niż na wiosnę, kiedy jesteśmy jeszcze po ciężkiej zimie) ale mnie, tak jak słusznie zauważyłaś, nie tylko o to chodzi

>Będę jeszcze kontynuować.


Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
karol (1 punktów)
no i o,k
Krzysztof Jaszczur (78 punktów)
>album "World's coming down" (jeśli już czegoś nie przekręcam), idealny do maksymalnego "wydołowania się", (...)
>miarę do rzeczy to ważny dla naszej sprawy jest tekst "Christian woman"

~~~
Utwór 'Christian Woman' został umieszczony w albumie 'Bloody Kisses' a nie w 'World Coming Down'.

>i teledysk jaki do tego nakręcono, którego telewizyjna
>cenzura zazwyczaj nie przepuszczała. Pokazywał dziewczynę
>masturbującą się w pościeli pod/przed wiszącym nad jej
>łóżkiem wizerunkiem ukrzyżowanego.

~~~
Mógłbyś się postarać o polską translację tekstu tej piosenki ;P

"
a) Ciało Chrystusa (Corpus Christi)
b) Pokochać Boga
c) Jezus Chrystus wygląda jak ja

Krzyż na ścianie jej sypialni
Popadnie w niełaskę
Obraz płonie w jej myślach
I między jej udami

Umierający Bóg
Człowiek pełen bólu
Kiedy przyjdziesz znowu
Przed nim błaga aby mu służyć lub dogadzać
Na tyłku albo kolanach
Nie ma wybaczenia dla jej grzechów
Woli karę?
Czy chcesz cierpieć wiecznie
Czy wewnętrznie?

Za swe pożądanie
Usmaży się w piekle
Przypieka dobrze jej dusze
Wszystko poprzez masową ręczną stymulację
Zbawienie

Ciało Chrystusa
Ona potrzebuje
Ciała Chrystusa

Ona chce poznać Boga
Oh, kochać Boga
Czuć swego Boga
Wewnątrz siebie - głęboko wewnątrz siebie

Jezus Chrystus wygląda jak ja.
"


>Idąc dalej, miałem kiedyś koleżankę, wierzącą i
>praktykującą katoliczkę, nawet na oazy chodziła, więc
>znajomość była dosyć niezwykła.

~~~
Kiedyś ? Już pofrunęła do nieba ?

>skoro miłość Boga jest totalna to i też
>totalnie się jej powinno doświadczać, a więc również w
>sferze seksualności, bo tylko takie doświadczenie można
>nazwać pełnowartościowym i katolickim, co znaczy powszechnym

~~~
Jako ciekawostkę podam, że niektórzy myśliciele gnostycyzmu, jak Epifanes, był zdania, że kobiety powinny być traktowane jako wspólna własność a wierni mogli z nimi swobodnie uprawiać seks. Z kolei inni sądzili, że seks jest boską tajemnicą i kluczem do poznania Boga. Ale gnostycyzm jak wiadomo, był ze względów ortodoksyjnych nie lubiany przez katolicyzm.

Sam pomysł nie poparłbym, bo kościół zamiast zajmować się duszpasterstwem i doświadczeniami mistycznymi swej religii, zaczął jeszcze bardziej zarabiać $ i oddalać się od właściwych jemu zadań. Poza tym, celibat właśnie polega na abstynencji seksualnej i minimalizacji życia seksualnego w imię maksymalizacji życia religijnego, ideału naśladowania życia Chrystusa, ascetyzmu i czystości (mit grzechu), deprecjacji ciała i zwykłych danych zmysłowych, dualistycznego światopoglądu, i tak dalej, tak więc mur ideologiczny jest zbyt gruby by nastąpił powrót do prostytucji sakralnej czy seksu jako modlitwy ciała ... co w żadnym przypadku nie przeszkadza do szerzenia się krypto-erotyzmu w religiach kastrujących seksualność
Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów)
Cześć Śsie uczepił choćbyśmy na jakiejś klimatowej stronce byli z tym...
>Utwór 'Christian Woman' został umieszczony w albumie 'Bloody Kisses' a nie w 'World Coming Down'.

Wiem o tym i tak powyżej nie twierdzę Bajałem tak ogólnie o zespole, wydaje mi się też, że Bloody Kisses to nagrane jeszcze przed tym największym hardcorem w jego życiu i dlatego pisałem o tym World Coming Down...tak od rzeczy trochę, wiem, ale też znawcą i koneserem TONów nie jestem Taką tylko ogólną sylwetkę nakreślić próbowałem.

>Mógłbyś się postarać o polską translację tekstu tej piosenki ;P

Ehhhh...twardzielu, tutejszej cenzury się nie boisz jak widzę Dzięki za przytoczenie, ja tam za oryginałami jestem...i sięganiem po słownik jakby co

>Kiedyś ? Już pofrunęła do nieba ?
A mnie się tam za nią ani trochę nie spieszyło.

>Jako ciekawostkę podam, że niektórzy myśliciele gnostycyzmu, jak Epifanes, był zdania, że kobiety powinny być traktowane jako wspólna własność a wierni mogli z nimi swobodnie uprawiać seks. Z kolei inni sądzili, że seks jest boską tajemnicą i kluczem do poznania Boga. Ale gnostycyzm jak wiadomo, był ze względów ortodoksyjnych nie lubiany przez katolicyzm.

Było też i tak, że seksualność jako związana ze sferą materii, zła, niedoskonałości była potępiana. Dzięki ogromne, bo nie miałem pojęcia o tym co powyżej napisałeś. Zależy od gnostycyzmu jak się okazuje.

>Sam pomysł nie poparłbym, bo kościół zamiast zajmować się duszpasterstwem i doświadczeniami mistycznymi swej religii, zaczął jeszcze bardziej zarabiać $ i oddalać się od właściwych jemu zadań.
??? Z tą kasą to nie wiem, cennika tu jeszcze nie przeduskotawiliśmy Tak samo jak tego, co jest właściwym zadaniem Kościoła... mnie się wydaje, że jest nim zbawienie dusz.

>Poza tym, celibat właśnie polega na abstynencji seksualnej i minimalizacji życia seksualnego w imię maksymalizacji życia religijnego,
Niektórzy to łączą...choć fakt że nie u nas... no ale czasy globalizacji mamy...

>ideału naśladowania życia Chrystusa,
Z jakiś źródeł znanego?...Z postacią Chrystusa wyprawia się już dziś niemal sport Dla mnie to mimo wszytsko inspirująca postać, nawet ten Chrystus z ewangelii i jakoś do deprecjacji seksualności mnie on nie zachęca.

Pozdrawiam

Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365