Racjonalista - Strona głównaDo treści
Teoria i praktyka moderacji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-09-2005 23:44outsider (2469 punktów)Teoria i praktyka moderacji
Kościół w Polsce i na świecie - ot, taki zapomniany przez Boga i ludzi zakątek onetowego forum. Może przez ludzi niezupełnie - bo to jednak ponad 300 tysięcy postów: kiedyś bywało ciekawie, powiedziałbym nawet - sympatycznie.

Szukając czegoś, posortowałem w swojej onetowej poczcie posty według tematów - a gdy posortowałem, zauważyłem rzecz ciekawą: w przeciągu siedmiu miesięcy zatrzymano mi badź usunięto 150 postów: niby nie liczba astronomiczna - ale...

Zważywszy, że jest to okres w którym i tak w zwiazku z tymi praktykami pisałem tam niewiele... Traciłem jednak niemal jeden tekst dziennie - a przeciez nie zauważałem tego, nie czułem się jakoś szczególnie wyróżniony pod tym względem: cóz, nie na każdej bramie napisano lasciate ogni speranza.

Zaczęlo sie to niewinnie: otóz niektórzy uczestnicy zaczęli żadać od redakcji usunięcia krzywdzących ich ich zdaniem wpisów. Rozumiałem redakcję, nawet gdy o moje wpisy chodziło - jeśli znakomita większość programowo (pamiętając PRL) odrzuca takie metody, ci co się ich nie wstydzą są dla portalu bardziej uciążliwi - kto wie, może groźni? Rzecz jasna - powiadomienie o usunięciu nie konkretyzowało zarzutów - ani nie wskazywało "pierwszego poruszyciela".

Potem przyszła cenzura okołopapieska: był to kociokwik, ale mógł sie wydawać przemijający - mógł, jeśli nie rozumieć zagrożenia, jakie zawsze stanowią skuteczne ale ostre narzędzia - to sie tak czy owak musiało utrwalić. Potem dwóch cenionych przeze mnie i mądrych rozmówców z całkiem innego forum (jeden polski Żyd - "strażnik grobów" i jeden propalestynski anarchista) zaczęło się domagać stanowczo usuwania wpisów obrzydliwie i zoologicznie antysemickich - cóż, stała za nimi dobra racja, ale i sami dostarczali racji zwolennikom cenzury pod każdą już postacią...

Dziś - by wrócić do wspomnianego na początku zagubionego w sieci forum - panuje niezgorsza paranoja. Nikt nie wie co i za co jest usuwane - jedno jest pewne: maszynka tnie regularnie wszelkie aluzje, że na forum rządzi cenzura. Choć i to przestaje być oczywiste: ostre nawet oskarżenia w ostatnich dniach przechodzą i pojawiaja sie na forum - po czym jednak niechybnie znikają, gdy tylko zawiąże się dyskusja: czasem trzeba zdecydowanie niewiele. Zdarza się postom "półkownikowanie" - nieraz przez parę dni; zdarzają się rzeczy jeszcze bardziej osobliwe - zostałem własnie powiadomiony przez redakcyjny automat, że utraciłem dwa posty sprzed pół roku: dla pewności zapewne każdy z nich usunięto dwukrotnie.

Cenzura dobrze zorganizowana bywa warunkiem przetrwania jakiejs wątpliwej prawdy przez dziesiątki lat - koszta bywaja ogromne, ale ich się przecież nie liczy. Czym jednak kończy sie cenzura zorganizowana źle?

Ano, zobaczymy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Kiedyś na forum onetowym pojawił się post opisujący praktyki doskonale znanej mi firmy (znanej od środka).
W tym czasie w TVN wspomniana firma umieściła swoje reklamy. Jeden telefon, 15 minut i po kłopocie - post przepadł.
W sprawie Pańskich postów też pewnie ktoś dzwoni
outsider (2469 punktów)
To że komercyjny portal stosuje tzw. politykę ani mnie dziwi ani gorszy - to ani trochę nie jest instytucja zaufania publicznego, jest dokładnie taki jakie sa decyzje zarządu. Obserwuję jednak od pewnego czasu, jak to sie przekłada na język praktyki - i stwierdzam z niejaką satysfakcją, że mechanizm mocno zgrzyta, gdy narzuca mu sie zbyt złożone zadania - na przykład wabi sie wolnościa wypowiedzi, starając sie jednak równocześnie realizować inne, ważniejsze cele. Każde forum może stać sie śmietnikiem - ale o to aby się nim nie stało naprawde skutecznie mogą dbac tylko piszący, nikt inny.

Sprawnie działające i atrakcyjne forum przyciąga czytelników - z czasem przyciąga i piszących rzeczy ciekawe: to sie przekłada na ilośc odwiedzin, na ustawianie portalu w przeglądarkach jako strony startowej; w efekcie rośnie cena reklam. Jest to jednak mechanizm uwarunkowany społecznie i nie jest trudno zniszczyć go niewinnymi z pozoru posunieciami (niewinnymi w sensie biznesowym rzecz jasna - co znaczą dla komercyjnego portalu uczestnicy forum? Jako masa sporo - jako jednak jednostki zgoła nic).

W mojej ocenie jeden z głównych polskich portali wpakował sie na tym odcinku w sytuację dośc nieciekawą. Mają niezłą aplikację obsługująca fora, przez lata wypracowali sobie dobrą pozycję jako dostawca tej usługi. A dziś? Cóz, ciekawie jest obserwować to, co sie dzieje - rozstałem sie z portalem jako uczestnik forów, ale obserwatorem pozostanę.

Bo sieć jako taka ma jednak przed sobą przyszłość - a dziś wszyscy razem - profesjonalnie i nie - wypracowujemy jej przyszły kształt; na błędach zwykle można sie nauczyć najwięcej.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365