Ten Chrystusa ubiczuje, kto na Tuska zagłosuje
- taki wdzięczny wierszyk zawiera ulotka Jasnogórskiej Konfederacji Narodu Polskiego (Jasna Góra się nie przyznaje, ale poza tym nie protestuje) - informacja za Onetem z krakowskiego wydania Gazety Wyborczej.
Czytam z kolei na wskazanej przez Teresę stronie ojców jezuitów myśl następującą: Człowiek został stworzony aby Boga wielbił.... Tu przynajmniej nie ma polityki - a przecież głębia myśli podobna - jakże jasne wskazanie celu istnienia człowieka: celu zapewne dla autora owej myśli słusznego, czym jednak byłaby jego akceptacja jako celu podstawowego? Istnienie kosztuje nas co nieco - miałoby być jego celem zasadniczym bezrefleksyjne chwalenie samego faktu że istniejemy? To by dopiero było marnowanie istnienia.
Z jednej strony jest dogmat - solenny ponoć, nie do śmiechu. Z drugiej - niezwykła plastycznośc symboli w skład jego wchodzących: toż każdy może interpretować je po swojemu, dla jednego Chrystus wiecznie żyje w Polsce w tym sensie, że czyniąc rzecz dla autora bełkotliwej ulotki nienawistną (na przykład nie głosując na Kaczyńskiego Lecha) czyni mu się krzywdę konkretnie w ulotce opisaną - dla drugiego Bóg-Stwórca z żądzy poklasku świat stworzył. Ani jedno ani drugie nie stanowi szargania wartości: gdy się rozum za religię zabiera krzyk wielki - gdy głupota...
Nihil obstat.
|