Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sekularyzacja w Polsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-10-2005 13:40Werner D. JuanSekularyzacja w Polsce
Nazywam się Werner D. Juan, jestem Hiszpanem mieszkajacym w Polsce od 5 lat i pracuje jako nauczyciel jezyka hiszpanskiego. Z góry przepraszam za mój polski...
Wszędzie tam, gdzie w sferze religijnej rządzi kościół katolicki zdarza się coś, co nie łatwo można wytłumaczyć, coraz mniej ludzi chodzi do kościoła.
Dzieje się to w Polsce, w kraju uważanym za jeden z najbardziej katolickich na świecie i proces ten wygląda na nieodwracalny jak ten który zaczynał się w Hiszpanii i Portugalia dwadzieścia lat temu a we Francji i Włoszech jeszcze wcześniej.
Ktoś by powiedział że po tylu lat doświadczenia powody tego procesu były już dobrze znane i kościół miałby sposób do zwalczenie ich. Ala prawda jest taka, że po śmierci Jana Pawła II, proces ten zaczął mieć widoczne skutki w Polsce i jedyną reakcją ze strony kościoły jest padać w panikę ostrzegając ludzi o jak niebezpieczne jest dla ducha odejście z Kościoła a apelują o patriotyzm, i to ostatnie bardzo mi przypomina polityka Kościoła w czasach generała Franco.
Prawdziwych powodów tego stanu rzeczy jest dużo ale można ich podsumować w jednym ogólnym. Świat bardzo się zmienił w ostatnich 200 lat, o wiele szybszej niż kiedykolwiek w historii ludzkości ale Kościół został w miejscu. W tym czasie zdarzyły się dwie światowe rewolucje które zmieniły sposób w jaki społeczeństwo jest ułożone i jak zwykli ludzie rozumieją świat, pierwsza z nich była rewolucja przemysłowa, która zabrała ludzi z pola i gromadziła ich w miastach i fabrykach, wprowadziła stałe godziny pracy, syndykalizm, faszyzm, komunizm, wojny światowe, pigułki antykoncepcyjny, rock&roll, gazety, reklamy, itd. Od latach 60 żyjemy w drugiej rewolucji, i ta przyniosła nam dużo głębsze zmiany niż ta pierwsza, rewolucja technologiczna, która przyniosła nam wolność słowa i seksualności, tanie linie lotnicze, dyskoteki, komputery, Internet, nieograniczony czas pracy,telefony komórkowy, mp3.
Rewolucja przemysłowa ogarnęła najpierw kilka państw Europejskich i USA, i po woli przyniosła się do innych państw. Rewolucja technologiczna ogarnęła od razu cały świat i tworzyła nowe słowo "Globalizacja". Dzięki technologii znamy aktualne wydarzenie w całym świecie w momencie kiedy zachodzą. Nasz świat już nie jest ani tak ogromny ani tak tajemnicy jak kiedyś.
Kiedy przyjechałem do Polski szokowało mi ilu ludzi słuchają mszę w kościele w każdą niedzielę. Nigdy nie wiedziałem nic takiego w Hiszpanii. Ale, to co najbardziej mnie zdziwiło było to, że Polacy nie żyją inaczej niż Hiszpanie, Anglicy albo Niemcy. Oczywiście zdawałem sobie sprawy że państwo jest biedniejsze ale to nie zmienia fakty że w Polsce ludzie mają prawie takie samy zwyczaje jak w całej Europie, prawie i nie dokładnie bo to co ich wyróżnia jest że idą do kościoły w Niedziele. To znaczy, że rozwód między kościoła i społeczeństwo zdarzyło się duchowo i fizycznie w całej Europie oprócz w Polsce gdzie zdarzyło się tylko duchowo.
Rewolucja technologiczna dopiero zaczęła i te zmiany który nam prowadziła są jeszcze nic w porównywaniu z tym co nas czeka. Nie sądzę że przyszłość Kościoła katolickiego jest w Afryce jak wiele się mówi, myślę że jednym powodem silnej pozycji Kościoła katolickiego jest tylko to że na tym kontynencie w dużych obszarach nie docierali żadnej z tych rewolucji o których mówiłem ale to jest tylko kwestia czasu.
Przyszłość Kościoła katolickiego będzie zależała kiedy księdza zdawaną sobie sprawę że większości ludzi już nie jest analfabetami. Ludziom już nie wystarczy powiedzieć co jest dobre i co nie, trzeba nam wytłumaczyć dlaczego, trzeba mówić podczas mszy o teologii, zamiast zostawić to dla teologów. Kościół powinien pozwolić zwykłym ludziom mieć opinie i brać udział w debatach dotyczących kluczowych sprawach kościelnych. Ludzie powinni brać udział w organizacji mszy i decyzje dotyczący ich parafii jak na przykład jaki ksiądz musi zostać i który musi odejść. Nie można nam więcej traktować jak stado owiec.

reagan
Proponuję wybrać się do Lichenia - zawsze to budujące, że w Polsce, za pieniądze wiernych, powstaje olbrzymia bazylika. Daje to nadzieję na przyszłość, że może różne oświeceniowe i inne pomysły typu sekularyzacja umrą kiedyś śmiercią naturalną. Sam z przyjemnością powitam erę nowego średniowiecza. O "nowym" pisze Bierdiajew, o "starym" np. Le Goff.
Owszem, Polacy chodzą do Kościoła, owszem, słabo się to przekłada na ich moralność. A gdyby się przekładało silnie, to co? Niewierzący zaczęliby sami chodzić? Jakoś wątpię. Chodzą, bo chcą i nie dają się ogłupić medialnej propagandzie.
Z tego, co widzę, jakoś nie boję się zresztą o tą "sekularyzację". W moim mieście kościół jest pełny nawet podczas mszy w dni powszednie, gdy nie posądzałbym nikogo o chęć "bycia stadem". Na świecie (np. USA) też nie jest tak źle, w Europie rzeczywiście gorzej, ale to może kwestia czasu. A te "straszne" chodzenie do Kościoła wynika z pewnej pokory, i wobec siebie i własnych słabości, i wobec Tajemnicy, z potrzeby duchowej.
Obywatel

>Na świecie (np. USA) też nie jest tak źle, w Europie rzeczywiście gorzej, ale to może kwestia czasu. A te "straszne" chodzenie do Kościoła wynika z pewnej pokory, i wobec siebie i własnych słabości, i wobec Tajemnicy, z potrzeby duchowej.

USA jest JEDYNYM duzym i wysoko rozwinietym panstwem, gdzie wiara trzyma sie mocno (ale juz nie w elitach intelektualnych). Nieprzypadkowo Amerykanie sa uznawani za jedna z najslabiej wyedukowanych i naiwnych nacji. Nauka raz na zawsze osmieszyla religie. Nie chodzi tu problem "istnienia Boga" tylko wszelkie mity, dogmaty, rojenia o plaskiej Ziemi itp. Nikt nie da glowy, ze nie rozwinie sie SI, ze nie odkryjemy zucia poza Ziemia. Kaplani jakos to beda strali sie przetrawic, tak jak to zrobil JP2 dopuszczajac teorie ewolucji (de facto spusil tym samym do ubikacji Stary Testament...)
placownik

>Owszem, Polacy chodzą do Kościoła, owszem, słabo się to przekłada na ich moralność. A gdyby się przekładało silnie, to co? Niewierzący zaczęliby sami chodzić? Jakoś wątpię

   Ja też. Ale być może zmienił by się nieco ich stosunek do niewierzących. Na lepsze.

>Z tego, co widzę, jakoś nie boję się zresztą o tą "sekularyzację". W moim mieście kościół jest pełny nawet podczas mszy w dni powszednie, gdy nie posądzałbym nikogo o chęć "bycia stadem".

   Poczytaj sobie trochę o sytuacji w Irlandii, Hiszpanii. Może zmienisz zdanie. Może zaczniesz się bać? Choć może lepiej: może sytuacja w Kościele w Polsce zacznie budzić Twą troskę? Może zacznie Ci przeszkadzać ksiądz Rydzyk, prałat Jankowski i inni, mniej w mediach reklamowani, ale o poglądach zbliżonych do tych sław medialnych? Czego Tobie i sobie życzę.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365