Racjonalista - Strona głównaDo treści
Irak 2007

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
06-04-2010 00:50rexus (2343 punktów)Irak 2007
Uwaga! Link ten zawiera drastyczne sceny.
Wojsko według konwencyj, nie powinno zabijać cywilów, czy wojska amerykańskie są zwolnione z tych ustaleń? Czy należy postawić Busha przed jakiś trybunał?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czy należy postawić Busha przed jakiś trybunał?
Jakiego Busha?
Toć on nie strzela, ani nie wydaje przepisów nakazujących strzelanie.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
rexus (2343 punktów)
>>Czy należy postawić Busha przed jakiś trybunał?
>Jakiego Busha?
Juniora
Matix (5786 punktów)
>Wojsko według konwencyj, nie powinno zabijać cywilów, czy wojska amerykańskie są zwolnione z tych
>ustaleń?

Zawsze mogą się tłumaczyć, że złe araby używają dzieci jako żywych tarcz, tłumaczenie to zgarnęli od Żydów jak mniemam.

A ja się pytam, czemu dopiero kiedy zginą dziennikarze robi się szum wokół? Przecież tam co dzień ginie mnóstwo cywilów z rąk sił jedynej słusznej racji. Ale wiadomo, tego już nie da się uciszyć więc idzie się w drugą stronę. (zupełnie tak samo jak z tzw. "ściemą global warming" gdzie to od wielu lat w necie wariaty od spisków wołały o naciągactwie, ale dopiero kiedy pokazały się maile kłamliwe media nie mogły już dłużej milczeć i nagle dziennikarzyny oświeciło! łojojoj globalne ocieplenie to sprawa dyskusyjna jednak! wyciekły maile! nagle wielce odkrycie, kiedy to przeciętny użytkownik sieci nie ograniczający się do nk już dawno o tym wiedział, żenada, media ośmieszają się same, w internecie siła!) Oj brudna ta wojna.

Cytat:
Później na miejsce zdarzenia przyjeżdża van, którego pasażerowie zabierają rannych. Bilans działań Amerykanów jest tragiczny: śmierć poniosło 12 osób w tym dwaj dziennikarze pracujący dla agencji Reutera. Rannych zostało dwoje dzieci.


wiadomosci(*)jaja_cywilow_w_iraku,item.html
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Uwaga! Link ten zawiera drastyczne sceny.
>Wojsko według konwencyj, nie powinno zabijać cywilów, czy wojska amerykańskie są zwolnione z tych
>ustaleń? Czy należy postawić Busha przed jakiś trybunał?
>

Smutne.

Od dawna nie mam złudzeń co do sprawiedliwości wojen, podziału na "okrutnych wrogów" i "bohaterskich naszych chłopców", "wojen o pokój" itd.
Może paroma osobami to wstrząśnie, ale jak zawsze zostanie to niewłaściwie zrozumiane przez społeczeństwo i niewłaściwie wykorzystane przez media.

I wszystko zostanie po staremu.

Skąd w ludziach tyle zła... po dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa?
Matix (5786 punktów)
W sumie artykuł posłuży do dyskusji na temat słuszności tej wojny, zamiast tego jacy cwele biorą w niej udział. Jak się wysyła na wojnę narkomanów to nie można liczyć na humanitarne efekty. Ta wojna jest źle prowadzona po prostu. Powinien upaść mit o dzielnych marines broniących demokracji, ci żołnierze to młode ćpuny słuchające Marlina Mansona w czołgu, czy Hummerze, profesjonalnych wojskowych nie ma tam wielu.
06-04-2010 13:28 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>W sumie artykuł posłuży do dyskusji na temat słuszności tej wojny, zamiast tego jacy cwele biorą w niej udział. Jak się wysyła na wojnę narkomanów to nie można liczyć na humanitarne efekty. Ta wojna jest źle prowadzona po prostu. Powinien upaść mit o dzielnych marines broniących demokracji, ci żołnierze to młode ćpuny słuchające Marlina Mansona w czołgu, czy Hummerze, profesjonalnych wojskowych nie ma tam wielu.

To właśnie miałem na myśli pisząc o społeczeństwie które źle zrozumie...

Do wojska raczej nie pchają się studenci filozofii i ogólnie kwiat młodej inteligencji. Żołnierze mają zabijać na komendę i bez komendy albo przynajmniej zastraszać przeciwnika swoim uzbrojeniem, odwagą i postawą młodego, silnego i gotowego na wszystko gieroja.

Bez znaczenia jest czego słuchają w czołgach (spodziewałeś się muzyki Mozarta?) i co ćpają.
To jak z budowlańcami: klną, bumelują, palą, śmierdzą, chlają piwo i łażą na dziwki - ale będą dobrze budować, jeśli znają się na robocie i są dobrze zarządzani.

A marines bronią demokracji - tylko demokracja to nie jest to, co społeczeństwu się wydaje, że jest. A bardziej profesjonalni żołnierze zabili by pewnie tych cywilów szybciej i bez tych zbędnych komentarzy. I lepiej ukryliby dowody.

Każda wojna jest wstrętna i brudna, wszyscy dowódcy kombinują jak zamordować wroga poświęcając jak najmniej swoich żołnierzy, tak, by im się to jak najlepiej opłaciło (w zyskach z łupów, wpływach u polityków, w awansach).
Tak jest zawsze i w sumie TAK MA BYĆ - tylko społeczeństwo chce być okłamywane i nie chce widzieć tego brudu, i oburza się, gdy z bagna buchnie mu czasem w twarz smrodem gnijącego trupa.

Skąd w ludziach tyle zła... po dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa?
Chlodwig (10939 punktów)
>Uwaga! Link ten zawiera drastyczne sceny.
>Wojsko według konwencyj, nie powinno zabijać cywilów, czy wojska amerykańskie są zwolnione z tych

Otwarcie ognia do pieszych było uzasadnione (zauważyłeś kałachy i chyba erpega?), ostrzelanie furgonetki moim zdaniem nie i winni powinni być sądzeni.
06-04-2010 16:42 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Otwarcie ognia do pieszych było uzasadnione (zauważyłeś kałachy i chyba erpega?), ostrzelanie furgonetki moim zdaniem nie i winni powinni być sądzeni.
>

Jeśli ktoś będzie mieć w tym interes i wystarczające mozliwości, to osądzeni będą.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Piątkowski (5131 punktów)
Gdy oglądałem wczoraj ten film, to byłem przekonany, że ten gość trzyma w ręku RPG-7, więc nie dziwie się, że ktoś do nich otworzył ogień, szczególnie po tym jak facet zza winkla przymierzał się...
Skoro ja siedząc sobie spokojnie w domku mogłem myśleć że to wyrzutnia, to chyba pilot i strzelec pokładowy w warunkach bojowych mogli się pomylić, zresztą na ich miejscu zamiast ryzykować, też wolałbym być strzelać, niż być martwym bohaterem w przypadku, gdyby to jednak nie była kamera jak to podają media...
06-04-2010 18:23 
 Ocena 1 na 3
rexus (2343 punktów)
Tam nie było żadnych RPG, oto przestraszony i zjarany trawą pilot wszystko co jest rozmiarów RPG uważa za RPG.
Cała ta wojna to pic na wodę fotomontaż. Amerykanie wespół z NATO dokonały napaści na suwerenne państwo pod pretekstem wytwarzanej broni chemicznej. I od siedmiu lat mordują partyzantów (uzbrojonych cywili na własnej ziemi) i zabezpieczają pola naftowe, nie ich pola, na nie ich ziemi.
Ci zabici widzieli śmigłowce, gdyby mieli przy sobie broń nie staliby jak te barany na środku ulicy, tylko pochowali się po bramach. Wojska amerykańskie wykazały się brakiem profesjonalizmu. Zachowują się jak hitlerowcy w Polsce. Napierdalają z działek na wszelki wypadek. To ma być wojsko? To jest bakutil. Kórwa z nędzą.
06-04-2010 18:33 
 Ocena 7 na 7
Piątkowski (5131 punktów)
jestem ciekawy, czy gdy będziesz na terytorium wroga, to nie będziesz strzelał do wszystkiego co wyda ci się podejrzane... jeśli jest wojna i "coś" wygląda na RPG, to lepiej dla Ciebie jeśli zlikwidujesz zagrożenie, jeśli tego nie zrobisz, to przy którejś tam okazji, ktoś cię zastrzeli...
06-04-2010 18:43 
 0 na 2
rexus (2343 punktów)
>jestem ciekawy, czy gdy będziesz na terytorium wroga, to nie będziesz strzelał do wszystkiego co wyda ci się podejrzane... jeśli jest wojna i "coś" wygląda na RPG, to lepiej dla Ciebie jeśli zlikwidujesz zagrożenie, jeśli tego nie zrobisz, to przy którejś tam okazji, ktoś cię zastrzeli...

Nikt tych kretynów nie zmuszał do wyjazdu na wojnę. To są najemnicy. Płatni mordercy na usługach nafciarzy. To nie jest wojna o pokój czy sprawiedliwość, to jest wojna o ropę blisko morza. I co to za tłumaczenie, że ja bym zrobił tak samo na ich miejscu, mnie by tam w ogóle nie było po pierwsze.
06-04-2010 18:56 
 Ocena 5 na 5
Piątkowski (5131 punktów)
Nie rozpatrujemy powodów wojny w Iraku, tylko ten konkretny przypadek, będąc na wojnie nie będę poświęcał siebie i podległych mi żołnierzy, tylko dlatego, że być może to co trzyma w rękach ten gość to nie jest broń, ale sposób w jaki się poruszali i w jaki trzymali te "przedmioty" wskazywał, że jest to karabinek i rpg.
Facet przykuca/klęka za rogiem budynku i przymierza się jak do strzału, czy Ty być czekał na jego ruch to aby sprawdzić to na własnej skórze?
Gwarantuje ci, że pocisk z RPG rozwala płytę stalową o znacznej grubości, tak samo jak nabój pośredni kal 7.62mm. Będąc na terytorium objętym walką, każdy ma obowiązek likwidować zagrożenia, bo w ten sposób nie tylko chronisz siebie, ale i współtowarzyszy.



Zawsze łatwo się ocenia innych, gdy siedzimy wygodnie w fotelu i mamy dostęp do informacji, ale ci goście nie mieli info o tym, że jakaś grupka fotoreporterów będzie "polować" na ładne ujęcia...
Mieli prawo otworzyć ogień i zrobili to, też bym tak zrobił na ich miejscu, lepiej okazać się żywym draniem w oczach gawiedzi, niż martwym bohaterem.
06-04-2010 19:18 
 Ocena 2 na 4
kapitan AS (298 punktów)
Te zdjęcia trochę niewyraźne ale na filmie w 3:39 wyraźnie widać że koleś w koszulce w paski ma kałacha a ten obok RPG ( czy coś wyglądające jak RPG). Ci fotoreporterzy też wyglądają jakby mieli broń. Podejrzane zachowanie grupki osób, wygląda tak jakby koleś mierzył do tego helikoptera(może mu zdjęcia robił) i to wystarczyło. Kto szybciej strzela ten żyje. Były przypadki czy to w Iraku czy to w Afganistanie że helikoptery były zestrzeliwane. Może dlatego że pilot za długo się zastanawiał czy strzelać.
06-04-2010 21:23 
 Ocena 1 na 5
rexus (2343 punktów)
Ślepy zestrachany pilot i jego załoga obesrańców. "Come on" wykrzykuje z przekąsem dowódca, by zaliczyć kolejny celny strzał w grupę ludzi na środku ulicy, w biały dzień.
W tej wojnie ginie więcej cywilów niż prawdziwych partyzantów. Ci młodociani gnoje szybciej naciskają na guziki niż myślą. Jak mają taką ambicję, to niech próbują startów w NASCAR.
06-04-2010 22:38 
 Ocena 6 na 8
Piątkowski (5131 punktów)
taaa...oczywiście...rząd amerykański daje maszynę za 20 milionów zielonych, dla "prze-ćpanych i ślepych gnoi"... póki co to widzę, że jedynie Ty jesteś ślepy na wszelkie argumenty... poza ciągła nagonką na amerykańskich żołnierzy, to jakoś nie wysiliłeś się aby przekonać mnie, że zrobili to celowo, bo mieli taki kaprys...
Rozumiem, że jesteś jednym z tych co nigdy do nikogo nie celowali i nikt do Ciebie nie celował z broni, może by ci się odmieniło po czymś takim i zrozumiałbyś co czuje żołnierz na wojnie...a póki co widzę tylko krzykacza, który chce błysnąć na forum, przy pomocy medialnego hitu ostatnich 24 godzin...
07-04-2010 09:20 
 Ocena 4 na 6
Chlodwig (10939 punktów)
>taaa...oczywiście...rząd amerykański daje maszynę za 20 milionów zielonych, dla "prze-ćpanych i ślepych gnoi"... póki co to widzę, że jedynie Ty jesteś ślepy na wszelkie argumenty... po za ciągła nagonką na amerykańskich żołnierzy, to jakoś nie wysiliłeś się aby przekonać mnie, że zrobili to celowo, bo mieli taki kaprys...
>Rozumiem, że jesteś jednym z tych co nigdy do nikogo nie celowali i nikt do Ciebie nie celował z broni, może by ci się odmieniło po czymś takim i zrozumiał byś co czuje żołnierz na wojnie...a póki co widzę tylko krzykacza, który chce błysnąć na forum, przy pomocy medialnego hitu ostatnich 24 godzin...

Prawda
07-04-2010 12:22 
 Ocena 2 na 4
rexus (2343 punktów)
Przestań się ośmieszać. Nie byłeś na żadnej wojnie i bronisz partaczy. To żadna sztuka zabić na środku ulicy grupę nieuzbrojonych ludzi. Powtarzam, tam nie było RPG. To były 500mm obiektywy.
07-04-2010 12:46 
 Ocena 6 na 8
Piątkowski (5131 punktów)
minus za głupotę, na terenie działań wojennych nie ma czasu na gdybanie, jak coś wygląda jak broń, to prawie na pewno nią jest, co do bycia na wojnie, to na niej nie byłem, ale miałem tą nie przyjemność używać broni i celować z niej w PL do ludzi gdy byłem na służbie, więc skończ waść pieprzyć...bo nie masz zielonego pojęcia o tym co czuje człowiek w stanie zagrożenia życia...i bez względu po której stronie lufy jesteś, jest to nieprzyjemne przeżycie, nawet jeśli nie musiałeś pociągnąć za spust!!!
Ręce mi opadają, jak czytam wypociny takiej "cywil-bandy" jak Ty!!!
Do armii won, to może nabierzesz szacunku do ludzi w mundurach, jak sam zasmakujesz tego chleba...
09-04-2010 00:03 
 Ocena 2 na 2
Abdu (1208 punktów)
>Do armii won, to może nabierzesz szacunku do ludzi w mundurach, jak sam zasmakujesz tego chleba...

Do cywila won, może nabierzesz szacunku do ludzkiego życia.

To tak retorycznie, żeby pokazać miałkość takiego pokrzykiwania.

>minus za głupotę, na terenie działań wojennych nie ma czasu na gdybanie, jak coś wygląda jak broń, to prawie na pewno nią jest, co do bycia na wojnie, to na niej nie byłem, ale miałem tą nie przyjemność używać broni i celować z niej w PL do ludzi gdy byłem na służbie, więc skończ waść pieprzyć...bo nie masz zielonego pojęcia o tym co czuje człowiek w stanie zagrożenia życia...i bez względu po której stronie lufy jesteś, jest to nieprzyjemne przeżycie, nawet jeśli nie musiałeś pociągnąć za spust!!!

Byłem, celowano, strzelano, celowałem, raniłem, wiem. Jednak czy to cokolwiek zmienia? Czy osobiste doświadczenie okropieństw wojny daje licencję na dowolne traktowanie innych? Czy przeżycie gwałtu daje komuś prawo zabijania każdego zbliżającego się mężczyzny o nieustalonych zamiarach? Sam sobie odpowiedz.

Wiem, co zrobiłbym tam na miejscu, siedząc w tym Apache na miejscu działonowego lub celowniczego - pociągnąłbym za spust natychmiast po usłyszeniu rozkazu, a moimi głównymi troskami byłyby:
   - mój czas reakcji na rozkaz,
   - celność,
   - jak najszybsze przejście w stan gotowości do przyjęcia i realizacji kolejnych zadań bojowych.
Taki dryl. Więc pewnie byłbym jednym z bohaterów tego filmiku, i być może miałbym dzisiaj poważny problem z poczuciem odpowiedzialności za śmierć niewinnych ludzi.

Ale w żaden sposób nie uprawnia mnie to wtedy ani potem do strzelania do kogokolwiek "bo wydaje mi się podejrzany".

           
09-04-2010 01:10 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)
odpowiedz sobie na pytanie, czy Twoje życie jest dla Ciebie więcej warte od życia przeciwnika czy też może chcesz się bawić w matkę Teresę, gdy wiesz, że możesz zginać, to raczej nie będziesz się wahał...i pociągniesz za spust...na terenie objętym wojną, zdarza się zabić omyłkowo cywili, ale umyślnie zabija się wrogów lub likwiduje potencjalne zagrożenie.
Gość który czaił się zza winkla, wyglądał jak by mierzył z broni, w tych warunkach jakie panowały w 2007 roku w Iraku, dla mnie to by wystarczyło aby uznać go za zagrożenie dla mojego życia i życia moich kompanów.
09-04-2010 04:50 
 Ocena 1 na 1
Abdu (1208 punktów)
>odpowiedz sobie na pytanie, czy Twoje życie jest dla Ciebie więcej warte od życia przeciwnika czy też może chcesz się bawić w matkę Teresę, gdy wiesz, że możesz zginać, to raczej nie będziesz się wahał...i pociągniesz za spust...na terenie objętym wojną, zdarza się zabić omyłkowo cywili, ale umyślnie zabija się wrogów lub likwiduje potencjalne zagrożenie.
>Gość który czaił się zza winkla, wyglądał jak by mierzył z broni, w tych warunkach jakie panowały w 2007 roku w Iraku, dla mnie to by wystarczyło aby uznać go za zagrożenie dla mojego życia i życia moich kompanów.

Mam wrażenie, że próbujesz powiedzieć, że panika uzasadnia każde żołnierskie działanie, bez względu na tego działania konsekwencje, i że lepiej jest zabić wioskę cywili niż narazić się na ryzyko.

Otóż tak nie jest.

Ryzyko jest wpisane w zawód żołnierza. To on ma to ryzyko ponosić, nie zaś całe wokół niego otoczenie w postaci "przypadkowych" ofiar cywilnych.

Wiele przedmiotów "wygląda jak RPG", włącznie z zupełnie niemającymi związku z wojną: aparaty fotograficzne, tuby kartonowe, mop, deska. Zarzucenie ich na ramię może wyglądać jak "celowanie". Ale nie znaczy to, że niosąc deskę sam się proszę o to, żeby mnie odstrzelono. Jeśli żołnierz nie jest pewny, co niosę, a wie, że nie stanowię dla niego zagrożenia nawet jeśli niosę RPG, i może BEZPIECZNIE podejść dwa razy bliżej do mnie, to ma obowiązek to zrobić albo zwiać.

Nie wolno strzelać do ludzi, bo ma się fantazje.
09-04-2010 07:36 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Ryzyko jest wpisane w zawód żołnierza.
   To prawda, ale chyba głębiej niż zawód wpisany jest instynkt przetrwania.

>Nie wolno strzelać do ludzi, bo ma się fantazje.
   Wolno, tylko można spodziewać się konsekwencji.
Piątkowski (5131 punktów)
Tak długo, jak żołnierz jest tylko człowiekiem, tak długo nie będzie "idealnych" konfliktów zbrojnych i zawsze będą ginąć ludzie postronni, to jest wpisane w element wojny.
Nie ma możliwości aby w warunkach ciągłego zagrożenia życia, ciągle podejmować perfekcyjne decyzje, błędy się zdarzają, nawet Tu dla jednych to co tam widać to kamera, a dla innych RPG, moim zdaniem jeśli zabili omyłkowo, to niestety przykre, ale trzeba to wliczyć w cenę wojny. Nie można tych żołnierzy traktować jak zabójców, którzy zastrzelili tą grupę dla przyjemności, ciekawe jak byś się czuł, gdyby ten film mial inne zakończenie, to co nazywasz kamerą, nagle by się okazało RPG, facet zza rogu strzelił by np do furgonetki przewożoącej dzieci... wtedy były by pewnie pretensje do załogi śmigłowca, że nie zareagoala dostatecznie szybko...i oczywiście każdy z was dostrzegał by mnóstwo broni w ich rękach.
Jak się chce uderzyć psa, to kij zawsze się znajdzie...dziś okładacie tym "kijem" amerykańskich żołnierzy...
09-04-2010 11:09 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Nie można tych żołnierzy traktować jak zabójców, którzy zastrzelili tą grupę dla przyjemności

I ani trochę nie dostrzegasz, że sprawiło im to przednią zabawę? Szczególnie jak hummer przejechał jakieś ciało.
12-04-2010 19:40 
 Ocena 1 na 1
dnak (1340 punktów)
>I ani trochę nie dostrzegasz, że sprawiło im to przednią zabawę? Szczególnie jak hummer przejechał jakieś ciało.

To jest zupełnie inna kwestia. Nas to bardzo oburza - i słusznie, musi nas to oburzać, bo nie powinno się tak dziać. Zupełnie inaczej wygląda to ze strony ludzi tam, na miejscu. Codziennie oglądanie śmierci znieczula na nią, bo musi. Inaczej po miesiącu wszyscy by zwariowali. Dla nas barbarzyński akt rozjechania martwego ciała jest obrzydliwy, ale dla żołnierza za kółkiem jest zupełnie inaczej, rozkwaszenie zwłok może być jedyną szansą na przeżycie - Irak był krajem przydrożnych min, a rebelianci z lubością wykorzystywali opory moralne ludzi zachodu - wysyłali na drogę dzieci, psy, kobiety, ustawiali zwłoki, aby konwój zjechał do "kill zone'a", w zaplanowaną pułapkę.
Dlatego naszym zadaniem jest bezpiecznie przy komputerze pisać o okropnościach wojny, żebyśmy nie przywykli do zabijania, ale zadaniem żołnierzy tam jest nie dać się zabić i walczyć o nasze bezpieczeństwo. Nasze oburzenie i potencjalne konsekwencje karne są tym, co powstrzymuje tych ludzi przed całkowitym spuszczeniem hamulców moralnych, ale my oceniając ich musimy pamiętać w jakich warunkach muszą pracować. Przestrzelona głowa na poboczu nie jest atrakcją, a codziennością.
13-04-2010 00:39 
 Ocena-1 na 1
apud (4399 punktów)
Nasze oburzenie i potencjalne konsekwencje karne są tym, co powstrzymuje tych ludzi przed całkowitym spuszczeniem hamulców moralnych, ale my oceniając ich musimy pamiętać w jakich warunkach muszą pracować.

Ciekawe, czy takie wypowiedzi pojawiały sie w Völkischer Beobachter?
Matix (5786 punktów)
Chciałem tylko powiedzieć, że jak czytam niektóre Twoje wpisy to mam ochotę naprawdę sięgnąć po broń.
07-04-2010 22:50 
 Ocena 2 na 4
rexus (2343 punktów)
No tak. Spojrzałem na twoją fotografię i już teraz wszystko rozumiem. Takich kotów jak ty uczyłem wyskakiwać z samolotu przy użyciu kopa w zad.
Wojna to rutyna zabijania, dlatego jest niesmaczna. A ludzie bez wyobraźni nie powinni latać śmigłowcami. Powinni poczekać na rozpoznanie piechoty, ale nie, świerzbiły ich palce i musieli sobie postrzelać. Powinni użyć działek przy wsparciu piechoty, a nie o tak sobie, ze strachu. Takich incydentów jest masa. To jest wolna amerykanka a nie stabilizacja pokojowa. O tym mówię w tym wątku. Wiedza na temat profesjonalnych działań wojska w twoim przypadku jest nijaka, chlodwig też nie błyszczy.
To jest jakieś pomieszanie światów. Mniemam, że gdyby ci zabici fotoreporterzy byli Polakami, dyskusja miałaby inny obrót. A tak, słychać zewsząd obślizłe tłumaczenia typu, ech, to jest wojna, na wojnach giną ludzie, nie ma się czemu dziwić. Gdyby we mnie celowano to też bym frajerom rzezanym łby odstrzelił... itp.
07-04-2010 23:00 
 Ocena 2 na 4
Piątkowski (5131 punktów)
Takimi wypowiedziami jak ta potwierdziłeś, że nie jesteś godzien nosić munduru, a tym bardziej uważać się za "racjonalistę", megalomania tryska ci uszami.
Tacy jak TY giną pierwsi, albo przez takich jak Ty ginie wielu.
Jako dowódca plutonu, bez wahania wydałbym rozkaz otwarcia ognia to tej grupy.
Życie moich ludzi jest najważniejsze dla mnie i nie zaryzykowałbym wyczekiwania na ruch przeciwnika, w przypadku gdy przedmiot trzymany w łapach wygląda jak RPG!
07-04-2010 23:43 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Skończmy może tą dyskusję bo takich ilości patosu to nawet w kościele nie ma. dzięki takim jak ja, ginie mniej ludzi, gdyż wypisałem się z tej firmy, nazywanej armią. Bandy idiotów, pazernych i przestraszonych przez własny cień.
07-04-2010 23:51 
 0 na 2
Piątkowski (5131 punktów)
Ciesze się, że tacy jak Ty odchodzą sami...przy Twojej pokrętnej logice, mieli byśmy ogromne starty w ludziach...
Jak przypomnisz sobie słowa przysięgi, to będzie tam "coś" o honorze żołnierza...Ty plujesz na mundur i ludzi w mundurze, przynosząc ujmę każdemu kto służy w mundurowce.
Sądząc po formie i poziomie Twoich wypowiedzi, to pewnie dochrapałeś się w 16-stym co najwyżej plutka jako termit...być może, ze złotą gapą, to niestety, nie zstąpi rozumu...bo pamiętam ludzi ze złotymi gapami, jak se w babim-moście nogi łamali...
08-04-2010 00:11 
 Ocena 2 na 2
rexus (2343 punktów)
a świstak siedzi i zawija...
08-04-2010 07:39 
 Ocena 5 na 5
Chlodwig (10939 punktów)

>Tacy jak TY giną pierwsi, albo przez takich jak Ty ginie wielu.

Albo wykańczają ich koledzy z plutonu, dla których są zagrożeniem(przypadkowy postrzał w plecy, przy czyszczeniu broni np)

>Jako dowódca plutonu, bez wahania wydałbym rozkaz otwarcia ognia to tej grupy.

Ja też.

>Życie moich ludzi jest najważniejsze dla mnie i nie zaryzykowałbym wyczekiwania na ruch przeciwnika, w przypadku gdy przedmiot trzymany w łapach wygląda jak RPG!

Właśnie. Nawiedzeni idealiści wykończyli(nie chcąc) więcej ludzi niż się wydaje, głównie swoich...
08-04-2010 10:51 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)
Bo jak widać z powyższych wypowiedzi, autor wątku, preferuje rozpoznanie walką, ale chyba z rzemiosłem wojennym ma niewiele wspólnego, skoro chce wysyłać pełnowartościowy sprzęt i ludzi w roli wabika.
W chwili nakręcania filmu (2007), trwałą tam regularna wojna, każdy kto czaił się zza winkla, każdy kto nosił "coś" podłużnego był traktowany jako potencjalny wróg i to jest zrozumiałe...nikt nie będzie ryzykował własnym życiem, aby przekonać się czy to obiektyw czy RPG...
Gdyby ci goście mieli odrobinę oleju w głowie, to na kiju zatknęli by białą flagę i machali nią na znak, że nie mają złych zamiarów, ale widać chęć zrobienia szałowych fotek z pola bitwy była silniejsza od rozumu i zapłacili za to życiem...
Co do furgonetki, to faktycznie wzbudza mieszane uczucia, ale faktycznie dzieci są często używane jako żywe tarcze.
Trzeba pamiętać że taki wróg jak ten, uważa za najwyższe poświecenie (być może i obowiązek) śmierć z rąk niewiernych, a jeśli przy okazji zabierze paru ze sobą na tamten świat to jest niemal że świętym.
Żaden dziennikarz nie ma obowiązku przebywania na polu walki, jest to ich świadomy wybór i wiedzą czym ryzykują.
Matix (5786 punktów)
Tacy jak on nie zhańbią się pójściem na wojnę... tfu! Na zabór do innego kraju, który to nie napadł na jego.

>Tacy jak TY giną pierwsi, albo przez takich jak Ty ginie wielu.
Jako dowódca plutonu, bez wahania wydałbym rozkaz otwarcia ognia to tej grupy.

Może od razu cały kraj zbombardować?

>Życie moich ludzi jest najważniejsze dla mnie

Więc idź im najpierw powiedz o co (naprawdę) walczą
08-04-2010 07:32 
 Ocena 4 na 4
Chlodwig (10939 punktów)
>A ludzie bez wyobraźni nie powinni latać śmigłowcami. Powinni poczekać na rozpoznanie piechoty, ale nie, świerzbiły ich palce i musieli sobie postrzelać. Powinni użyć działek przy wsparciu piechoty, a nie o tak sobie, ze strachu. Takich incydentów jest masa. To jest wolna amerykanka a nie stabilizacja pokojowa. O tym mówię w tym wątku. Wiedza na temat profesjonalnych działań wojska w twoim przypadku jest nijaka, chlodwig też nie błyszczy.

Oooo mamy nowego Guderiana!
07-04-2010 09:19 
 Ocena 5 na 7
Chlodwig (10939 punktów)
>Ślepy zestrachany pilot i jego załoga obesrańców. "Come on" wykrzykuje z przekąsem dowódca, by zaliczyć kolejny celny strzał w grupę ludzi na środku ulicy, w biały dzień.
>W tej wojnie ginie więcej cywilów niż prawdziwych partyzantów. Ci młodociani gnoje szybciej naciskają na guziki niż myślą. Jak mają taką ambicję, to niech próbują startów w NASCAR.

Minus za zacietrzewienie. Nawiasem - wiesz skąd "zacietrzewienie" się wzięło?
07-04-2010 12:23 
 Ocena-1 na 1
rexus (2343 punktów)
Obrzuciłem cię minusami za brak wyobraźni i opowiadanie głupot.
07-04-2010 17:00 
 Ocena 3 na 3
Chlodwig (10939 punktów)
>Obrzuciłem cię minusami za brak wyobraźni i opowiadanie głupot.

Nie odpowiadając na żadną wypowiedź...
Brak wyobraźni to raczej tobie można zarzucić.
A wiesz już skąd "zacietrzewienie"?
07-04-2010 17:02 
 Ocena 3 na 3
Chlodwig (10939 punktów)
A i opowiadanie głupot to też raczej twoja domena...
07-04-2010 17:04 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
Bez minusów. Nie chce mnie się...
rexus (2343 punktów)
No tak, najlepiej odbić piłeczkę.
08-04-2010 08:24 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>No tak, najlepiej odbić piłeczkę.

Jaką znów piłeczkę? Poza wykrzykiwaniem o naćpanych cowbojach nie odpowiedziałeś na żaden post. Udowodnij że pieprzę, a pewno się z tobą zgodzę.
07-04-2010 09:15 
 Ocena 3 na 5
Chlodwig (10939 punktów)
>Te zdjęcia trochę niewyraźne ale na filmie w 3:39 wyraźnie widać że koleś w koszulce w paski ma kałacha a ten obok RPG ( czy coś wyglądające jak RPG).

To jest erpeg. Kałachy naliczyłem 2.

>Ci fotoreporterzy też wyglądają jakby mieli broń.

Nie jakby, tylko mieli.

>Były przypadki czy to w Iraku czy to w Afganistanie że helikoptery były zestrzeliwane.

Tam zaraz zestrzeliwane. Spadły z przyczyn technicznych(strieła), lub z powodu złej pogody(stinger).
07-04-2010 20:07 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>To jest erpeg.

   Strzelanie z RPG do helikoptera (w powietrzu) grozi śmiercią lub kalectwem (strzelającemu).

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rexus (2343 punktów)
Prawda, RPG to stara, wręcz archaiczna broń. Bardzo trudno się tym strzela.
08-04-2010 12:32 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Prawda, RPG to stara, wręcz archaiczna broń.

   Ale nadal skuteczna w niszczeniu pojazdów opancerzonych. Strzelanie w górę, z racji gazów wylotowych skierowanych wtedy w ziemię, jest dla strzelającego wielce ryzykowne.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
08-04-2010 14:47 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Do pewnego kąta można strzelać, ale skutecznie na odległość góra 100m.
Śmigłowiec utrzymywał bezpieczną odległość, zupełnie nie rozumiem czemu otworzyli ogień bez wcześniejszego rozpoznania. Zupełnie jak hitlerowcy.
09-04-2010 14:21 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Pozdrowienia od Godwina.
rexus (2343 punktów)
Zagalopowałem się, hitlerowcy wcześniej torturowali. Więc porównanie jest nietrafione.
Chlodwig (10939 punktów)
>>To jest erpeg.
>   Strzelanie z RPG do helikoptera (w powietrzu) grozi śmiercią lub kalectwem (strzelającemu).
>   Pozdrawiam

Tyz prowda, ale partyzany już nie na takie pomysły wpadały. Poza tym on helikopter był od nich 800m, więc raczej poza zasięgiem, mogli przymierzać się do czego innego, mogli nie przymierzać się wcale.
08-04-2010 14:14 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Poza tym on helikopter był od nich 800m,

   Nie wiem skąd wziąłeś te 800 m. Prowadzenie skutecznego ostrzału z helikoptera, przy użyciu WKM wydaje mi się mocno wątpliwe.

   Przy okazji warto zwrócić uwagę na zachowanie się owych "partyzantów". Pomimo obecności helikoptera, której trudno żeby nie zauważyli, oni w ogóle się nie kryją, może z wyjątkiem fotoreportera, który ostrożnie wygląda zza rogu. Nie kryją się nawet osoby z samochodu, który podjechał, aby udzielić pomocy rannemu. Być może, naiwni, uznali że ich zamiary są dla amerykańskich rzeźników oczywiste.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
09-04-2010 00:23 
 Ocena 1 na 1
Abdu (1208 punktów)
>>Poza tym on helikopter był od nich 800m,
>   Nie wiem skąd wziąłeś te 800 m. Prowadzenie skutecznego ostrzału z helikoptera, przy użyciu WKM wydaje mi się mocno wątpliwe.

Z wyświetlacza TADS wiadomo, w prawym dolnym rogu masz dystans do punktu celowania (w metrach albo jardach, diabli wiedzą).
rexus (2343 punktów)
Przepraszam, chciałem kliknąć co innego. Jak możesz to cofnij ten kolor. Miało być- pokaż wszystkie.
pavvel (8272 punktów)
Sam możesz to zrobić.
rexus (2343 punktów)
Ech te moje zaćmienia.
09-04-2010 11:06 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>>Te zdjęcia trochę niewyraźne ale na filmie w 3:39 wyraźnie widać że koleś w koszulce w paski ma kałacha a ten obok RPG ( czy coś wyglądające jak RPG).
>To jest erpeg. Kałachy naliczyłem 2.

Ja naliczyłem trochę pixeli
07-04-2010 09:08 
 Ocena 2 na 4
Chlodwig (10939 punktów)
>>jestem ciekawy, czy gdy będziesz na terytorium wroga, to nie będziesz strzelał do wszystkiego co wyda ci się podejrzane... jeśli jest wojna i "coś" wygląda na RPG, to lepiej dla Ciebie jeśli zlikwidujesz zagrożenie, jeśli tego nie zrobisz, to przy którejś tam okazji, ktoś cię zastrzeli...
>Nikt tych kretynów nie zmuszał do wyjazdu na wojnę. To są najemnicy.

Każdy żołnierz(prócz partyzanta - i to nie zawsze) jest najemnikiem. Płacą mu żołd, prawda?

>Płatni mordercy na usługach nafciarzy. To nie jest wojna o pokój czy sprawiedliwość, to jest wojna o ropę blisko morza.

Możliwe.

>I co to za tłumaczenie, że ja bym zrobił tak samo na ich miejscu, mnie by tam w ogóle nie było po pierwsze.

Pogdybajmy. Gdyby Polska przeprowadziła mobilizację(nie chodzi o Irak - gdybamy), to byś musiał walczyć. I tak gdybając, należy się zastanawiać, co by było, gdyby. Czasem warto.
08-04-2010 23:31 
 Ocena 1 na 1
Abdu (1208 punktów)
>jestem ciekawy, czy gdy będziesz na terytorium wroga, to nie będziesz strzelał do wszystkiego co wyda ci się podejrzane... jeśli jest wojna i "coś" wygląda na RPG, to lepiej dla Ciebie jeśli zlikwidujesz zagrożenie, jeśli tego nie zrobisz, to przy którejś tam okazji, ktoś cię zastrzeli...

Dałem Ci plusa omyłkowo, miałem kliknąć na "Odpowiedź". Niech to.

Ten śmigłowiec jest daleko poza skutecznym zasięgiem dowolnej broni, o której posiadanie podejrzewani byli ostrzelani. Ani RPG, ani kałach nie zdziałają nic przeciwko Apache z odległości 980 metrów (nawety jeśli jardów, nadal za daleko). Ponadto ja akurat tam żadnego RPG nie widzę, widzę za to aparat fotograficzny z długim obiektywem.

W tej sytuacji nie było żadnego zagrożenia dla wosjk amerykańskich ani cywili. Mogli bez problemu kontynuować obserwację podejrzanej grupy.

Rola żołnierza nie polega na "strzelaniu do wszystkiego, co wydaje mu się podejrzane". Na żadnym poziomie szczebli dowodzenia nie wolno akceptować takiej "taktyki".
07-04-2010 08:59 
 Ocena 3 na 5
Chlodwig (10939 punktów)
>Tam nie było żadnych RPG,

Owszem, był.

>Cała ta wojna to pic na wodę fotomontaż. Amerykanie wespół z NATO dokonały napaści na suwerenne państwo pod pretekstem wytwarzanej broni chemicznej.

To insza inszość.

>I od siedmiu lat mordują partyzantów (uzbrojonych cywili na własnej ziemi)

To partyzantów, czy cywili. Zdecyduj się.

>i zabezpieczają pola naftowe, nie ich pola, na nie ich ziemi.

Znów insza inszość.

>Ci zabici widzieli śmigłowce, gdyby mieli przy sobie broń nie staliby jak te barany na środku ulicy, tylko pochowali się po bramach.

Czy widzieli nie wiem, broń mieli.

>Wojska amerykańskie wykazały się brakiem profesjonalizmu.

Prawda. Furgonetka, jak dla mnie była czysta. To mi podpada pod sąd wojenny.

>Zachowują się jak hitlerowcy w Polsce.

Nie.

>Napierdalają z działek na wszelki wypadek.

Jeszcze raz. Pieszych rozwalić należało, za furgonetkę - sąd.
Asklepios (218 punktów)
Czy popełnili błąd, czy nie, śmianie się z tego, że czołg rozjechał czyjeś ciało mówi samo za siebie.
Matix (5786 punktów)
Trochę o sposobie prowadzenia tego zaboru:

konflikty.(*)11,wiadomosc.html?ticaid=19f6a

Cytat:
Były prezydent USA George W. Bush wiedział, że w Guantanamo są więzieni również ludzie niewinni - pisze brytyjski "The Times", ujawniając nieznany dokument.

Dokument ten to deklaracja podpisana przez pułkownika Lawrence'a Wilkersona, który był doradcą sekretarza stanu USA Colina Powella, opiniująca pozytywnie wniosek skierowany do sądu przez jednego z więźniów trzymanych w Guantanamo z powodu rzekomej przynależności do Al-Kaidy.

Jest to pierwsze pisemne świadectwo wysokiego funkcjonariusza administracji amerykańskiej z czasów prezydentury Busha (2001-2009), które potwierdza, że Waszyngton przetrzymywał w amerykańskiej bazie marynarki wojennej na Kubie wielu więźniów wiedząc, iż nie należeli do grup terrorystycznych.

Wilkerson był u Powella szefem kadr. Zajmuje w swej deklaracji szczególnie krytyczne stanowisko wobec ówczesnego wiceprezydenta USA Dicka Cheneya i ministra obrony Donalda Rumsfelda. Pisze o nich, że
Odmawiali uwolnienia więźniów, o których wiadomo było, że są niewinniLawrence Wilkerson - doradca sekretarza stanu USA
odmawiali uwolnienia więźniów, o których wiadomo było, że są niewinni. Uzasadniali odmowę argumentem, że ich zwolnienie jest "niemożliwe ze względów politycznych".

W swej deklaracji Wilkerson twierdzi, że Biały Dom miał pewność co do tego, iż większość spośród 742 więźniów wysłanych początkowo do Guantanamo w 2002 roku było całkowicie niewinnych.

Oficer, bardzo krytyczny w ostatnich latach wobec polityki antyterrorystycznej i wojskowej administracji Busha, wyjaśnia, że ci więźniowie nigdy nie wiedzieli żołnierza USA, kiedy zostali zatrzymani. W większości zostali "sprzedani" przez Afganistan i Pakistan po 5 tys. dolarów za osobę.

Według Wilkersona, Cheney i Rumsfeld sprzeciwili się ponownemu rozpatrzeniu tych przypadków i uwolnieniu niewinnych więźniów, ponieważ ujawniłoby to "metody zatrzymywania" terrorystów, co "było nie do zaakceptowania i podkopałoby poważnie" pracę administracji.

Oficer, który służył przez 31 lat w siłach zbrojnych swego kraju, wyjaśnia, że rozmawiał o tym wszystkim z Powellem, i stwierdza, że "uważał on, iż nie tylko wiceprezydent Cheney i minister obrony Rumsfeld, lecz także sam prezydent Bush byli zaangażowani w podejmowanie wszystkich decyzji dotyczących Guantanamo".

Wilkerson podpisał przytoczoną deklarację, udzielając poparcia Adelowi Hassanowi Hamadowi, Sudańczykowi, który przebywał jako więzień w Guantanamo od marca 2003 do grudnia 2007 roku. Oskarżył on rząd USA o tortury, którym był poddawany podczas pobytu w Guantanamo.
Kowalska (14008 punktów)
>Uwaga! Link ten zawiera drastyczne sceny.
>Wojsko według konwencyj, nie powinno zabijać cywilów, czy wojska amerykańskie są zwolnione z tych
>ustaleń? Czy należy postawić Busha przed jakiś trybunał?

   Piłam kiedyś wódkę z dziennikarzem, który dzień wcześniej pił wódkę z Żołnierzem. Który wrócił z Iraku.

Przy drugiej butelce dziennikarz zaczął mi płakać, że ten jego kolega płakał, i ja też się w końcu rozpłakałam.

Bo jak są tam, to nerwy jak postronki, nie ma, że chwila słabości. Ale wrócił do domu. I całe opanowanie poszło się jeb.... Mówił, że nie potrafi zaparzyć herbaty bo płacze. A dlaczego płaczesz? Zapytał ten mój znajomy. Bo to tak niesamowicie dobra i prosta czynność... I mogę ją zrobić. Rozumiesz?

Ja rozumiem.

   I wiem też, że to straszne zostać samemu z zaparzaniem tej herbaty... Rząd wysyła, ale nie przyjmuje już tych ludzi z powrotem.


"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
13-04-2010 23:32 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)

>    I wiem też, że to straszne zostać samemu z zaparzaniem tej herbaty... Rząd wysyła, ale nie przyjmuje już tych ludzi z powrotem.

Bez przesadyzmu, nikt na siłę nikogo do Iraku czy Afganistanu nie wysyła. Ci zdegenerowani żołnierze jeżdżą dla kasy, wiem to. Zdarza się sporadycznie, że dowódca da do zrozumienia jakiemuś kapralowi, że jak nie pojedzie to mu kontraktu nie przedłużą. Mój zdegenerowany brat, był w Bośni, Somalii, Kosowie, Iraku, a dwa miesiące temu wrócił z Afganistanu, nie utrzymuję z nim kontaktu. Jak go jaki Arab skróci o głowę też nie będę płakał. To są najemnicy. Sprzedajne dziwki na usługach nafciarzy, z pensją z moich i twoich podatków, tak to sprytnie załatwione. Kiedyś słuchałem tych opowieści o tym, że bez kuloodpornego kasku na głowie ktoś się dziwnie czuje, i że chla na umór, żeby nie zwariować od stresu. Teraz mam te historyjki w głębokim, ykhm poważaniu.
14-04-2010 18:33 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>    I wiem też, że to straszne zostać samemu z zaparzaniem tej herbaty... Rząd wysyła, ale nie przyjmuje już tych ludzi z powrotem.

>Bez przesadyzmu, nikt na siłę nikogo do Iraku czy Afganistanu nie wysyła. Ci zdegenerowani żołnierze jeżdżą dla kasy, wiem to. Zdarza się sporadycznie, że dowódca da do zrozumienia jakiemuś kapralowi, że jak nie pojedzie to mu kontraktu nie przedłużą. Mój zdegenerowany brat, był w Bośni, Somalii, Kosowie, Iraku, a dwa miesiące temu wrócił z Afganistanu, nie utrzymuję z nim kontaktu. Jak go jaki Arab skróci o głowę też nie będę płakał. To są najemnicy. Sprzedajne dziwki na usługach nafciarzy, z pensją z moich i twoich podatków, tak to sprytnie załatwione. Kiedyś słuchałem tych opowieści o tym, że bez kuloodpornego kasku na głowie ktoś się dziwnie czuje, i że chla na umór, żeby nie zwariować od stresu. Teraz mam te historyjki w głębokim, ykhm poważaniu.

   No no no, rexus, ależ Ty musisz być niesamowitym twardzielem. Żołnierze na misjach to sprzedajne dziwki, z bratem nie rozmawiasz bo na misje jeździł...

   Co do tego czy "nikt na siłę nikogo do Iraku czy Afganistanu nie wysyła" to mam wątpliwości. Ale na wojskowych sprawach sie nie znam, więc może niech któryś z Forumowych Panów się wypowie i mnie oświeci, czy na rozkaz dowódcy żołnierz może odpowiedzieć: Spadaj koleś, nigdzie nie jadę.

"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
Gosia (9452 punktów)

>    Co do tego czy "nikt na siłę nikogo do Iraku czy Afganistanu nie wysyła" to mam wątpliwości. Ale na wojskowych sprawach sie nie znam, więc może niech któryś z Forumowych Panów się wypowie i mnie oświeci, czy na rozkaz dowódcy żołnierz może odpowiedzieć: Spadaj koleś, nigdzie nie jadę.

Ano teoretycznie może. Nie podpisze tzw. "oświadczenia woli" i zostaje w kraju. Tyle tylko, że kiedy przyjdzie do awansów czy podwyżek także usłyszy "spadaj koleś"...

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
14-04-2010 20:22 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>    Co do tego czy "nikt na siłę nikogo do Iraku czy Afganistanu nie wysyła" to mam wątpliwości. Ale na wojskowych sprawach sie nie znam, więc może niech któryś z Forumowych Panów się wypowie i mnie oświeci, czy na rozkaz dowódcy żołnierz może odpowiedzieć: Spadaj koleś, nigdzie nie jadę.

>Ano teoretycznie może. Nie podpisze tzw. "oświadczenia woli" i zostaje w kraju. Tyle tylko, że kiedy przyjdzie do awansów czy podwyżek także usłyszy "spadaj koleś"...

   Czyli wychodzi na to, że są sprzedajnymi dziwkami bo jadą dla awansu i kasy?

"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
rexus (2343 punktów)

>    Czyli wychodzi na to, że są sprzedajnymi dziwkami bo jadą dla awansu i kasy?

W rzeczy samej.
setarkos (10757 punktów)
>    Czyli wychodzi na to, że są sprzedajnymi dziwkami bo jadą dla awansu i kasy?

Jeśli tak, to czym będzie nasz wspaniały kraj, gdy już awansują, dorobią się i wrócą ..
Gosia (9452 punktów)

>    Czyli wychodzi na to, że są sprzedajnymi dziwkami bo jadą dla awansu i kasy?
W takim samym stopniu, jak każdy inny pracobiorca.

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
15-04-2010 01:14 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>    Czyli wychodzi na to, że są sprzedajnymi dziwkami bo jadą dla awansu i kasy?

>W takim samym stopniu, jak każdy inny pracobiorca.

   Czyli wszyscy jesteśmy dziwkami.

   I masz rację. A niech tam. Jutro pomyślę jak naprawić swój wizerunek. Teraz idę się puścić, kolokwialnie rzecz ujmując.

"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365