Racjonalista - Strona głównaDo treści
Więcej artykułów z Etyki !!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
24-03-2006 12:01Kalikles (268 punktów)
(zablokowany)
Więcej artykułów z Etyki !!!
Reklamujecie Kanta " krytyka praktycznego rozumu " chętnie przedstawię krytykę pomysłów z zakresu etyki tego filozofa
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Volrath (3440 punktów)
Nie krępuj się, chętnie poczytamy.

Przedstawisz na forum czy raczej jako artykuł?
(jeśli jako artykuł to będzie musiał przejść przez redakcję, czyli przedstawiać pewien poziom i merytoryczny i pod względem formy).
Kalikles (268 punktów)
(zablokowany)
>Nie krępuj się, chętnie poczytamy.
>Przedstawisz na forum czy raczej jako artykuł?
>(jeśli jako artykuł to będzie musiał przejść przez redakcję, czyli przedstawiać pewien poziom i merytoryczny i pod względem formy).
Joko osoba jeszcze ucząca się chciałbym przedstawić na forum - gdyż oczywiście w artykuł trzeba włożyć więcej pracy, czasu - a ja go niestety nie mam - może w okresie wakacyjnym ( Lipiec - Wrzesień ). Czy na waszej stronie można przedstawiać etykę Karola Wojtyły ? - dajemy szanse myslącemu czytelnikowi, aby sam zdecydował co jest godne racjonalisty, a co nie.
Pozdrawiam !
zima (560 punktów)
Piszesz, nie masz czasu. Ale może mógłbys znaleźć chwilkę, by na forum rzucić jakąś próbkę?
Pozdrawiam
Sodoma i gomora
Zima ma rację.

Pisz na forum, bo ci się mózgownica spali.
outsider (2469 punktów)
Chiałbyś dyskutować o etyce? No tak, to nie boli.

Jestem innego zdania. Spieramy się w sieci - tu i gdzie indziej - o rózne sprawy. O etykę chyba najmniej - ją w sieci praktykujemy, przez nasz stosunek do rozmówców chociażby. Sieć to laboratorium etyczne - oderwani od codzienności, skryci za maską (jedni lepiej, drudzy gorzej) miast teoretyzować - co łatwe - obnażamy swoją etykę; bo jakiejś przecież każdy z nas przestrzega.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Kalikles (268 punktów)
(zablokowany)
>Chiałbyś dyskutować o etyce? No tak, to nie boli.
>Jestem innego zdania. Spieramy się w sieci - tu i gdzie indziej - o rózne sprawy. O etykę chyba najmniej - ją w sieci praktykujemy, przez nasz stosunek do rozmówców chociażby. Sieć to laboratorium etyczne - oderwani od codzienności, skryci za maską (jedni lepiej, drudzy gorzej) miast teoretyzować - co łatwe - obnażamy swoją etykę; bo jakiejś przecież każdy z nas przestrzega.

Etyka - to nauka o moralności, nauka o zasadach postępowania ze względu na jakośc pojmowania dobra i zła ( nawet światopogląd satanistyczny ma swoją etykę ! )

Moralnośc - dotyczy obyczajów ( moralis ) - jest to pojęcie szersze niż etyka . Nie ma definicji analitycznej, nie ma pojęcia moralności.
Czy etyka również cię nie interesuje ? Jeśli nie umiesz rozróżnić tych pojęc to wnioskuję, że chyba tak.
Pozdrawiam !

"Logika zabija życie" Antoine de Saint-Exupery
outsider (2469 punktów)
>>Chiałbyś dyskutować o etyce? No tak, to nie boli.
>>Jestem innego zdania. Spieramy się w sieci - tu i gdzie indziej - o rózne sprawy. O etykę chyba najmniej - ją w sieci praktykujemy, przez nasz stosunek do rozmówców chociażby. Sieć to laboratorium etyczne - oderwani od codzienności, skryci za maską (jedni lepiej, drudzy gorzej) miast teoretyzować - co łatwe - obnażamy swoją etykę; bo jakiejś przecież każdy z nas przestrzega.
>Etyka - to nauka o moralności, nauka o zasadach postępowania ze względu na jakośc pojmowania dobra i zła ( nawet światopogląd satanistyczny ma swoją etykę ! )
>Moralnośc - dotyczy obyczajów ( moralis ) - jest to pojęcie szersze niż etyka . Nie ma definicji analitycznej, nie ma pojęcia moralności.
> Czy etyka również cię nie interesuje ? Jeśli nie umiesz rozróżnić tych pojęc to wnioskuję, że chyba tak.

Zapytam - a co Twój wykład ma wspólnego z moim tekstem? Skąd sugestia, że "etyka również mnie nie interesuje"? I skąd wniosek, że nie rozróżniam moralności od etyki?

> Pozdrawiam !
Nawzajem. I czekam na precyzyjną odpowiedź.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Piotrek Patucha (2279 punktów)
>Chiałbyś dyskutować o etyce? No tak, to nie boli.

Polityka boli, etyka mniej. Kiedyś były jednością, aktualnie funkcjonuje coś takiego jak etyka indywidualna. Być może dlatego, że jak słusznie wspomniałeś, w społeczeństwie jest coraz bardziej dostrzegalny pluralizm światopoglądowy. Każdy ma prywatny świat, w którym jest sobie prawodawcą i Panem. Uniwersalne reguły są ilościowo skromne. Dla mnie to ogromna zaleta, ponieważ moja ulubiona zasada brzmi: nie krzywdzić innych osób, a w praktyce oznacza w miarę swobodny rozwój każdego człowieka bez względu na wyznanie, kolor skóry, płeć i orientację.

Dla przykładu: jeśli nie życzę sobie żeby ktokolwiek interesował się moim życiem seksualnym, nie oznacza to, że zamierzam takich ludzi skazywać na wieczne męki w zakładzie dla nieuleczalnych erotomanów(to nie jest aluzja do was). Oznacza tylko tyle, że jeśli dla kogoś sensem życia jest uprawianie seksu i zachęcanie do tego wszystkie napotkane po drodze osoby, powinien powstrzymać się od ingerowania w moją prywatność, na takiej samej zasadzie, jak ja powstrzymuję się od zabicia jego dziecka lub zgwałcenia żony.

O co mi chodzi? O to, że kresem twojej wolności jest początek mojej i na odwrót.

Podobnie jeśli jesteś katolikiem czy ateistą, mnie to ani ziębi ani grzeje. Każdy buduje taki pogląd na świat w jakim wygodniej mu się żyje. Czy mieszkasz w pałacu, willi czy kawalerce, wybacz, ale to twoja sprawa, podobnie jak twoje poglądy na temat Boga i kosmosu. Dopóki x nie wchodzi z buciorami na moją chatę, ja domostwo iksa będę szanował, a może nawet podziwiał(choć nie obiecuję, że zamieszkam z nim pod jednym dachem). Podobnie jak nie istnieje przymus kochania wszystkiego co się nawinie pod ogon, tak nie istnieje przymus wspólnego zamieszkiwania.

>Sieć to laboratorium etyczne - oderwani od codzienności, skryci za maską (jedni lepiej, drudzy gorzej) miast teoretyzować - co łatwe - obnażamy swoją etykę; bo jakiejś przecież każdy z nas przestrzega.

Wczoraj( o wiele lat za późno) przyszedł mi do głowy bardzo fajny pomysł, że tutaj można kilka poziomów wyróżnić, ale niekoniecznie trzeba je wartościować obiektywnie. Załóżmy, że pierwszy poziom to zupełna ciemność i nieobecność w świecie myśli, tak charakterystyczna dla wszystkich dzieci. Następny poziom to uwolnienie z kajdan nieświadomości i zaczątki duchowej egzystencji (pierwsze kroki wrażliwego ucha). Trzeci poziom to zorientowanie uwagi tylko na życiu teoretycznym(a la Nieporuszony Poruszyciel). Czwarty: Myślenie o realiach, czyli tzw. życie praktyczne.

Oczywiście moi przyjaciele zwrócili mi uwagę, że to zbyt uproszczony schemat. Ja odrzekłem, że nie wartościuję tego na zasadzie: lepiej czy gorzej, lecz dostrzegam tutaj relatywizm niesprowadzalnych do siebie punktów widzenia. Kiedy współmyślę z racjonalistami jestem oderwany od życia praktycznego. Ale kiedy pracuję jestem oderwany od życia teoretycznego. Kiedy śpię jestem oderwany od jawy, ale kiedy śnię na jawie, jestem wyrwany ze słodkiej drzemki. Każda opcja i wartościowanie są zwiazane z punktem odniesienia. Tym punktem jest podmiot, który albo działa, albo myśli(o tym lub owym). W konsekwencji wartościowanie jest zawsze subiektywne bądź intersubiektywne(dla przykładu: kilka osób w jakimś miejscu, w tym samym czasie doświadcza tego samego fenomenu. Mogą być odcięci od myślenia o seksie). Zresztą o tym wiecie, ale nudzi mi się w domu, więc nawijam.

Pozdrawiam wszystkich bez względu na płeć, wyznanie, kolor skóry, światopogląd czyli PUNKT WIDZENIA.
outsider (2469 punktów)
Zastanawiam się Piotrze, czemu kojarzysz racjonalizm z oderwaniem od myślenia praktycznego, zupełnie nie o to przecież chodzi. Dawno temu racjonalizm był przeciwstawiany empiryzmowi - minęły jednak wieki i kultury, co innego dziś racjonalizm oznacza.

Słabości czystego rozumu obnażono zdaje się już dość skutecznie - więc racjonalizm o tyle będzie racjonalny, o ile będzie się twardo trzymał empirii, nie da się w żaden sposób zaprzeczyć, że racjonalizm to nie widzimisię a sposób rozumowania ukierunkowany na pewien cel: na skuteczność. Nie skuteczność w kierowaniu masami ludzkimi na przykład - a na skuteczność poznawczą przynajmniej, niekiedy i na twórczą; w tym drugim jednak przypadku z akceptacją świata jaki jest, danego nam poprzez świat jaki znamy.

Bywa, że prowadzone w sieci dyskusje są - niezależnie od osobistych sympatii czy antypatii (tak ich intensywności jak i znaku) - prowadzone według klarownych zasad, pod którymi w zasadzie wszyscy moghlibyśmy sie podpisać: nie mam na myśli stanowisk zajmowanych w dyskusji a reguły dialogu. Bywa i inaczej - wkrada się w nie erystyka albo i coś więcej: uprzedzenia, nieuczciwość, zastępowanie dyskusji sporem personalnym a stanowiska rozmówcy - własnym o nim wyobrażeniem, niejednokrotnie o wyraźnych cechach projekcji. Teraz - ad rem.

Przedstawiając tak własne zasady moralne jak i dając im etyczne uzasadnienie każdy z nas przedstawia się w jak najlepszym świetle. To zgodne z tym, jak w ogóle postrzegamy moralność czy etykę: własnej krytykować się nie da, bo wtedy należałoby ja zmienić, łatwo za to krytykować cudzą. Konsekwencją jest praktyczna niemożność dyskusji: albo bowiem zgadzamy się ze soba i dyskutowac nie ma o czym - albo i tak każdy pozostanie przy swoim.

Nasz natomiast stosunek do polemiki i polemistów, niezależnie od tego jaki jest temat polemiki, sporo mówi o naszej indywidualnej etyce (bardziej niż o moralności, bo ta jako zbiór norm społecznych choć zinternalizowanych nie jest tak indywidualnie zróżnicowana jak właśnie etyka, nie wariantuje sie tak łatwo). Są fora, na których nie jest to specjalnie zauważalne (np. tu, na "Racjonaliście") - ale bywa różnie. I daje się zauważyć ciekawą (choć bynajmniej nie szokującą) zależność: im bardziej kategorycznie ktoś obstaje przy moralności takiej lub innej - tym większa jest jego elastycznośc na polu etyki, zatem sztywne normy moralne podporządkowują sobie etykę. Jeśli natomiast to etyka stoi na pierwszym miejscu - mniej głoszenia norm moralnych, więcej za to przyzwoitosci w zachowaniu rzeczywistym.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Sodoma i Gomora
>Uniwersalne reguły są ilościowo skromne. Dla mnie to ogromna zaleta, ponieważ moja ulubiona zasada brzmi: nie krzywdzić innych osób, a w praktyce oznacza w miarę swobodny rozwój każdego człowieka bez względu na wyznanie, kolor skóry, płeć i orientację.

Uniwersalna reguła to także taka, która mówi o ochronie praw klienta(konsumenta). Weźmy jakiś hipotetyczny przykład. Idziesz Piotrku do chirurga plastycznego, aby dokonał wygładzenia i upiększenia twojej facjaty. Kiedy się budzisz, patrzysz w lustro i widzisz, że masz zniekształconą mordę. Zamiast upiększenia uczunione z ciebie pokrakę i pośmiewisko. Bezczelny chirurg przynosi kwit opiewający na 10.000 $ mówiąc, że jesteś jego dłużnikiem do końca życia. Na twoim miejscu wyciągnąłbym spluwę kaliber 25 mm i wsadził mu prosto w zęby, ale ty pójdziesz do rzecznika praw konsumenta, który broni zasad uczciwości w sektorze usługowym. Wynajmiesz prawnika, który zdobędzie dla ciebie odszkodowanie na sumę 2.000.000 $ (lub w takiej walucie jakiej sobie życzysz np. drachmach) za poniesione szkody wizualne oraz moralne.

Teraz do rzeczy. Czym jest etyka w pracy? Nie modlitwą jak się niektórym zdaje, ale przede wszystkim elementarną zasadą uczciwości. Nie płacę mechanikowi za zepsucie samochodu, ale za jego naprawę, nie płacę dziennikarzowi w gazecie za potwarz, ale za artykuł sponsosorowany, w którym zachwala mój produkt itd. Człowiek, który odwraca porządki jest po prostu oszustem, draniem, którego trzeba zamknąć. Czy jak ktoś zaparkuje na twoim tylnim zderzaku, pozwalasz rościć ze swojego OC odszkodowanie?

Etyka jest ważna tylko w odniesieniu do ludzi, zatem nie istnieje żadna etyka indywidualna.
Zapamiętaj to.
Piotrek Patucha (2279 punktów)
Szanowny i miły SG,

Utrata ładnej twarzy, albo opustoszenie domu po śmierci bliskich, typowe konsekwencje ludzkich namiętności, sprzeczających się ze sobą egocentryków.

Będzie dobrze jeśli nauczę się sam ze sobą żyć w przyjaźni, żeby później nie musiał rekonstruować "rozbitego cogito" po Mirihamowych wewnątrz-macicznych ekscesach.

Ludzie jawią mi się jako rozerotyzowane zwierzątka, które uważają rozkiełznaną chuć za epifanię boskości, a ja w zasadzie jestem zimnym charakterem, choć przyznam, że w momentach kryzysowej zniżki ratuję się dopaminowymi zastrzykami(mimo wszystko myślenie o seksie pompuje pozytywne hormony środowisku półkul mózgowych).

Łatwo zrozumieć, czemu uzusy językowe nasiąkniete są ruchankiem, zwłaszcza w krajach, w których ludzie cierpią biedę(nie intelektualną, nie moralną - materialną!). Oni muszą ciągle być na hormonalnym haju( inaczej popadliby w zbiorową depresję i popełnialiby grupowe samobójstwa).

Z tą etyką w pracy, powiem ci szczerze, zdarza się czasem, że jakaś koncepcja mnie podnieci. W większości przypadków czuję mdłości.

Muszę odpocząć, jestem potwornie zmęczony. Brak mi świeżości sprzed lat, włosy mam siwe na skroniach, dzień dłuży mi się jak rura odkurzacza, a w środku plankton strzępków ludzkich myśloczuć. Jednym uchem wchodzą, drugim wychodzą, nie obchodzą mnie, nie wiem po co przychodzą, ale wiem, że mi są zbędni.

Sodomo, jesteś równym facetem. Napisz coś w naszym wątku.
Paweł Romanowski
>Szanowny i miły SG,
>Utrata ładnej twarzy, albo opustoszenie domu po śmierci bliskich, typowe konsekwencje ludzkich namiętności, sprzeczających się ze sobą egocentryków.

Jak mawiał Heraklit: 'Spór jest ojcem wszystkiego.'

>Będzie dobrze jeśli nauczę się sam ze sobą żyć w przyjaźni, żeby później nie musiał rekonstruować "rozbitego cogito" po Mirihamowych wewnątrz-macicznych ekscesach.

Kto tak ostro jeździ? Chyba dokonam transwersji opinii na temat tego portalu.

>Ludzie jawią mi się jako rozerotyzowane zwierzątka,

zaczyna się dobrze......

>które uważają rozkiełznaną chuć za epifanię boskości

zdziwiłbym się gdyby było inaczej.....

>a ja w zasadzie jestem zimnym charakterem, choć przyznam, że w momentach kryzysowej zniżki ratuję się dopaminowymi zastrzykami(mimo wszystko myślenie o seksie pompuje pozytywne hormony środowisku półkul mózgowych).

Pompują, i to jak, przyjacielu. Masz wyrzuty sumienia z powotu chłodzenia kontaktów?
GDYBYM BYŁ GEJEM PEWNIE BYM SIĘ NA CIEBIE OBRAZIŁ ZIMNY DRANIU.

>Łatwo zrozumieć, czemu uzusy językowe nasiąkniete są ruchankiem, zwłaszcza w krajach, w których ludzie cierpią biedę(nie intelektualną, nie moralną - materialną!). Oni muszą ciągle być na hormonalnym haju( inaczej popadliby w zbiorową depresję i popełnialiby grupowe samobójstwa).

Myślę, że to jest na odwrót. Wcale nie chodzi o biedę materialną.

>Z tą etyką w pracy, powiem ci szczerze, zdarza się czasem, że jakaś koncepcja mnie podnieci. W większości przypadków czuję mdłości.
>Muszę odpocząć, jestem potwornie zmęczony. Brak mi świeżości sprzed lat, włosy mam siwe na skroniach, dzień dłuży mi się jak rura odkurzacza, a w środku plankton strzępków ludzkich myśloczuć. Jednym uchem wchodzą, drugim wychodzą, nie obchodzą mnie, nie wiem po co przychodzą, ale wiem, że mi są zbędni.

Wymiękam Piotrze. To ty jakimś Bogiem jesteś skoro nikogo nie potrzebujesz......
Myślę, że prawda jest bardziej banalna. Powiedz kto cię zdenerwował i czym. Zrobię porządek.

>Sodomo, jesteś równym facetem. Napisz coś w naszym wątku.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Pompują, i to jak, przyjacielu. Masz wyrzuty sumienia z powotu chłodzenia kontaktów?
>GDYBYM BYŁ GEJEM PEWNIE BYM SIĘ NA CIEBIE OBRAZIŁ ZIMNY DRANIU.

Gdyby erotyka była najtrudniejszą sztuką pod słońcem, z pewnością posiadałoby ją niewiele osób. Tymczasem jest na odwrót. Zamoczyć każdy potrafi.

>Powiedz kto cię zdenerwował i czym. Zrobię porządek.

Pawle, zajmij się swoimi sprawami.

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365