Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nocebo - iluzja niepożyteczna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
21-05-2019 20:00Mariusz Agnosiewicz (moderator)Nocebo - iluzja niepożyteczna
Ocena 3 na 3
Wszyscy znamy zjawisko PLACEBO, czyli pożytecznej iluzji, która może pozytywnie wpłynąć na objawy choroby (rzadziej już na samą jej przyczynę). Jest na nie wrażliwych ok 30% ludzi, jak wskazują badania tego zjawiska.
Istnieje jednak także druga strona medalu, czyli NOCEBO.
Jest to taki sam mechanizm, tylko działający w drugą stronę. Przekonanie o szkodliwości jakiejś substancji lub zjawiska, nawet jeżeli jest fałszywe, może spowodować reakcję organizmu w postaci dolegliwych symptomów: wysypki, wymiotów, bólów głowy itp.
Jeżeli zatem ktoś wrażliwy na NOCEBO przeczyta, że normalne używanie telefonów komórkowych lub komputerów jest bardzo szkodliwe, albo że rządy trują nas trucizną rozpylaną z samolotów, może zacząć doświadczać symptomów zatrucia lub dotkliwej migreny... a ci, którzy kolportują podobne głupoty są odpowiedzialni za stan zdrowia wielu, łatwowiernych osób!
Podświadomość jest potęgą i trzeba być ostrożnym, gdy rozmawia się z ludźmi lub publikuje się, udostępnia coś na fejsbuku! [Adam Bytof]



Niektórzy badacze uważają, że śmierć w wyniku magii voodoo może być przypadkiem efektu nocebo, zob. New Scientist, The science of voodoo: When mind attacks body (2009).
www.newsci(*)voodoo-when-mind-attacks-body/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zeniu73 (6483 punktów)

>.... są odpowiedzialni za stan zdrowia wielu, łatwowiernych osób!

Czy mozna to poszerzyc o "nauke" religii w przedszkolach i szkolach (czyli takich wynalazkow jak grzech, wina, pieklo i inne katolickie kwiatki)?
21-05-2019 20:47 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>.... są odpowiedzialni za stan zdrowia wielu, łatwowiernych osób!
>Czy mozna to poszerzyc o "nauke" religii w przedszkolach i szkolach (czyli takich wynalazkow jak grzech, wina, pieklo i inne katolickie kwiatki)?

Raczej nie można w sensie zdrowotnym, bo znaczyć by to musiało, że Łotwa, gdzie w Boga wierzy poniżej 8% musiałaby mieć lepszą średnią długość życia niż Polska, podczas gdy ma jedną z najniższych w Europie.
21-05-2019 21:00 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>>>.... są odpowiedzialni za stan zdrowia wielu, łatwowiernych osób!
>>Czy mozna to poszerzyc o "nauke" religii w przedszkolach i szkolach (czyli takich wynalazkow jak grzech, wina, pieklo i inne katolickie kwiatki)?
>Raczej nie można w sensie zdrowotnym, bo znaczyć by to musiało, że Łotwa, gdzie w Boga wierzy poniżej 8% musiałaby mieć lepszą średnią długość życia niż Polska, podczas gdy ma jedną z najniższych w Europie.

Psychika to tez zdrowie. Zwichrowany religiant moze rowniez zyc tak dlugo jak Lotysze jednak jakosc tego zycia jest chyba nieco gorsza niz niezwichrowanego czlowieka, ktory nie przezywa lekow trafienia do piekla.
21-05-2019 22:42 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Psychika to tez zdrowie. Zwichrowany religiant moze rowniez zyc tak dlugo jak Lotysze jednak jakosc tego zycia jest chyba nieco gorsza niz niezwichrowanego czlowieka, ktory nie przezywa lekow trafienia do piekla.

To są marginalne jednostki. Większość wierzących wierzy, że trafi do nieba. Gdyby w to nie wierzyli, nie byliby wierzącymi, logiczne Religia nie utrzymałaby się tak długo i powszechnie, gdyby była niekorzystna zdrowotnie. Bardziej prawdopodobne jest, że wiara koiła lęki egzystencjalne i dawała tym samym pewne korzyści ewolucyjne.
21-05-2019 23:25 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>>Psychika to tez zdrowie. Zwichrowany religiant moze rowniez zyc tak dlugo jak Lotysze jednak jakosc tego zycia jest chyba nieco gorsza niz niezwichrowanego czlowieka, ktory nie przezywa lekow trafienia do piekla.
>To są marginalne jednostki. Większość wierzących wierzy, że trafi do nieba. Gdyby w to nie wierzyli, nie byliby wierzącymi, logiczne Religia nie utrzymałaby się tak długo i powszechnie, gdyby była niekorzystna zdrowotnie. Bardziej prawdopodobne jest, że wiara koiła lęki egzystencjalne i dawała tym samym pewne korzyści ewolucyjne.

Ja sie przekonalem na wlasnej skorze, ze religijne banialuki nie koja niczego u dziecka a wrecz przeciwnie - wywoluja lek. Moja corka tak miala. Matka jest typowa katoliczka czyli nieslubne dziecko ale bigoteria tryska z kazdej pory.

Zreszta nie bede sie sprzeczal bo moj post mial humorystyczne zabarwienie.
Do czego prowadzi religia mozna sobie poogladac w krajach, w ktorych religijni ludzie sa wiekszoscia 😂
22-05-2019 00:00 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ja sie przekonalem na wlasnej skorze, ze religijne banialuki nie koja niczego u dziecka a wrecz przeciwnie - wywoluja lek.

Ok, ale to dowód anegdotyczny - jak pisałem, to sytuacje jednostkowe, nieprzypadkowo zapewne reprezentujesz takie a nie inne podejście do religii, właśnie przez ów kazus. Większość nie ma takich rozterek a wiara daje im różne bonusy psychiczne. Powtórzę się: tylko tak można sensownie wyjaśnić, że zespół wierzeń, które nie dadzą się dowieść utrzymuje się tak powszechnie i długo.

>Do czego prowadzi religia mozna sobie poogladac w krajach, w ktorych religijni ludzie sa wiekszoscia 😂

Religijni są większością w Szwajcarii. Są mniejszością na Łotwie.
22-05-2019 00:20 
 Ocena 3 na 3
zeniu73 (6483 punktów)
>Powtórzę się: tylko tak można sensownie wyjaśnić, że zespół wierzeń, które nie dadzą się dowieść utrzymuje się tak powszechnie i długo.

Oczywiscie. Nie na innego wyjasnienia. Inkwizycja, historia wprowadzenia religii do Polski czy scinanie glow porzucajacym wiare na Bliskim Wschodzie, ogolny ostracyzm na jaki narazaja sie porzucajacy wiare nie gra tu zadnej roli 😂

>>Do czego prowadzi religia mozna sobie poogladac w krajach, w ktorych religijni ludzie sa wiekszoscia 😂
>Religijni są większością w Szwajcarii. Są mniejszością na Łotwie.

Brazylia, cala Afryka, Bliski Wschod i wiele innych zakatkow swiata jest religijne. I pomimo twojego twierdzenia, ze religia musi byc dobra bo inaczej by umarla smiercia naturalna, nie chcialbym zyc w takim fajnym kraju 😁
DyktaFon (9281 punktów)

>Religijni są większością w Szwajcarii. Są mniejszością na Łotwie.

To daje do myślenia. Ciekaw jestem, czy były prowadzone jakieś niezależne (i w miarę obiektywne, jeśli to w ogóle możliwe) badania na ten temat.

Postawiłbym tezę, że religie nie powstały i utrzymują się tak dzielnie, nie z uwagi na jakieś tam "czynniki duchowe", a po prostu dla zbijania kasy - ogólnie rzecz ujmując, bo oczywiście chodzi też o inne sprawy (zdobycie władzy, popularności, wyróżnienie się kasty kapłanów itp.). Dzisiejsi celebryci też tak mają, że chcą się wyróżnić na tle społeczeństwa - tylko metody się zmieniają, ale idea jest ta sama.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>To są marginalne jednostki. Większość wierzących wierzy, że trafi do nieba. Gdyby w to nie wierzyli, nie byliby wierzącymi, logiczne

   To nie takie proste. Często nie docenia się inteligencji i przebiegłości wyznawców.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
22-05-2019 07:50 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)opętani
>To są marginalne jednostki. Większość wierzących wierzy, że trafi do nieba. Gdyby w to nie >wierzyli, nie byliby wierzącymi, logiczne Religia nie utrzymałaby się tak długo i powszechnie, >gdyby była niekorzystna zdrowotnie. Bardziej prawdopodobne jest, że wiara koiła lęki >egzystencjalne i dawała tym samym pewne korzyści ewolucyjne.

Podobnie jest jednakże z wiarą w magię Vodoo, którą Pan przytoczył. Tam śmiertelne przypadki to też marginalia. W kk takim marginalnym nocebo będzie wiara w możliwość opętania i funkcjonowanie egzorcyzmów/egzorcystów. Problem ogromnie narastający ostatnimi czasy - wymagający, być może, interwencji państwa.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nocebo - iluzja niepożyteczna

   Za podobnymi koncepcjami kryje się wiara w istnienie prostaczków, którzy są tak podatni na sugestię, że uwierzą we wszystko. Zwróćmy jednak uwagę, że efekt placebo i nocebo - choć istotny - w badaniach naukowych prowadzonych na większych grupach jest bardzo słaby. Oznacza to, że prawie wszyscy ludzie są na ten niby-efekt bardzo odporni. Prostaczków i naiwniaczków jest znacznie mniej, niż się wydaje słabym i niedouczonym naukowcom, lekarzom i innym aptekarzom z dyplomami podejrzanych uczelni na amerykańskiej czy niemieckiej prowincji. Najczęściej pacjent po prostu udaje przed lekarzem, bo go sprawdza. Tak, tak doktorku. Pigułeczka świetnie zadziałała, choć rzeczywiście na początku źle się po niej czułam - przytakuje idiocie w kitlu, a potem idzie sobie do innego, bo wie już kto i jak kantuje.
   Jak idę do lekarza z bólem głowy, dostaję tylko tabletkę przeciwbólową, a potem mam udar - to jest nocebo?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Wera (1540 punktów)
Smog w Warszawie stał się ogromnym problemem, kiedy media o nim mówiły...
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Mitologia chrześcijańska też może być takim czynnikiem, bo oprócz niebia i aniołów, zawiera tez piekło i diabły. Ktoś podczas halucynacji (np. w czasie paraliżu sennego) zobaczy Jezusa, inny diabła, a jeszcze inny... ufoludka. Te wyobrażenia (np. Jezusa na krzyżu, diabłów gotujących potępieńców nad płomieniem i kosmitów z dużymi głowami) pojawiają się w snach i nieważne czy ktoś w to wierzy, czy nie (bo powszechnie występują w sztuce, mediach, opowieściach etc.). Ostatnio ludzie spotykają reptylian! Cóż z tego, że to tylko refleksy występujące w snach lub halucynacjach (schizofrenia paranoidalna).

Gdy byłem mały miałem sen (który przez długi czas funkcjonował jako moje wspomnienie), w którym podczas zabawy zszedłem do piwnicy i zobaczyłem ducha. Zjawa była przykuta do ziemi łańcuchem (zupełnie jak np. w animowanej wersji "Opowieści wigilijnej"). Jakie to było realne i mój upadek na schodach, lokacja wiernie odwzorowana... Przez długi czas myślałem: "duchy, kosmici - czemu nie? Może istnieją". Może to była halucynacja - powtarzałem, tak z drugiej strony. Jednym słowem - mętlik.

Był taki program na TVN (albo TV4) "Nie do wiary". W jednym z odcinków było o jakichś objawieniach maryjnych, o opłatkach pojawiających się w ustach (materializujacych się). Byłem sparaliżowany ze strachu, przerażało mnie, że coś może mieć do mnie dostęp, coś "nie z tego świata". I jakoś nie koilo tego strachu "ciało Chrystusa", które powinno być pozytywnym aspektem tego spotkania trzeciego stopnia. Nie miało to dla mnie znaczenia.

Finisz jest taki, że jestem sceptykiem i nihilistą. Wiąże się to ze zdobyciem wiedzy, ale głównie chyba z doświadczeniem świadomych snów, analizą normalnych snów. Chociaż ma to minusy - nie przerażają mnie horrory z duchami zjawami, wampirami etc (Tylko "Wyspa doktora Moreau" i "Edward Nożycoręki" - choć to komedia).

Nocebo, hmmm... Większość ludzi jednak porząda jakiejś wiedzy tajemnej, a iluzje dają im tylko asumpt do zgłębiania tych iluzji (uznawanych jako wiedza tajemna). Taka nasza natura. Jeżeli ktoś mało wie, to często leczy ten kompleks niewiedzy, przeświadczeniem, że wie coś ważnego, czego nie wie większość ludzi. Ma to czasami negatywne skutki. Dużo by gadać, ale ogólnie: mózg rejestruje różne obrazy (a ma też "moc twórczą"), objawiają się one (losowo lub według nie znanego nam schematu) podczas snu, półsnu - mieszając elementy rzeczywiste (zewnętrzne) z fikcyjnymi (wewnętrzne).

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365