Święta, święta i po świętach...
Zrozpaczony brakiem pracy bezrobotny mężczyzna zgadza się wziąć udział w rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy jako czyściciel toalet w Microsoft-Europe. Kierownik działu kadr przeprowadza z nim wstępną rozmowę kwalifikacyjną i na koniec mówi: - Gratulacje: zostałeś zatrudniony! Podaj mi swój adres e-mail, a wyślemy zawiadomienie kiedy i do kogo będziesz musiał się zgłosić celem rozpoczęcia pracy. Mężczyzna odpowiada, że nie posiada komputera, a tym bardziej poczty elektronicznej. Oszołomiony, kierownik działu kadr Microsoftu mówi mu, że skoro nie ma poczty elektronicznej, to znaczy, że on praktycznie nie istnieje. Nie może zatrudnić kogoś, kto nie istnieje. Zrozpaczony, bez pracy, wraca do domu i okazuje się, że nie ma nic do jedzenia, z wyjątkiem kilku pomidorów w lodówce. Myśli, myśli, w końcu wyjmuje pomidory, myje je dokładnie, a potem chodzi od drzwi do drzwi i sprzedaje je. To działa tak dobrze, że idzie do supermarketu, kupuje więcej pomidorów i ponownie sprzedaje je chodząc od drzwi do drzwi. Zrozumiał, że w ten sposób może przeżyć. Każdego dnia wychodzi z domu wcześnie i sprzedaje swoje pomidory na swojej ulicy, potem w swojej dzielnicy, a następnie w całym mieście, budując klientelę. Wkrótce potem kupił samochód dostawczy, a następnie stopniowo nabył małą flotę pojazdów i zaczął zatrudniać kierowców. Cztery lata później jest już właścicielem jednej z największych firm zajmujących się dystrybucją żywności w Europie. Pomyślał wtedy o przyszłości swojej rodziny i postanowił wykupić ubezpieczenie na życie. Dzwoni do ubezpieczyciela, spotyka się z nim i w trakcie rozmowy wybiera odpowiednią dla siebie polisę. By sfinalizować umowę, ubezpieczyciel prosi go o podanie danych osobowych, w tym adres e-mail. Mężczyzna odpowiada, że nie ma e-maila. - Niewiarygodne!" - mówi ubezpieczyciel. Nie masz maila, a udało Ci się zbudować to imperium! Wyobraź sobie, co byś osiągnął, gdybyś miał e-mail! Mężczyzna zastanawia się przez chwilę, po czym odpowiada: - Czyściłbym toalety w Microsofcie! |