W modlitwie znanej przez wszystkich chrześcijan jest taki zwrot: "i nie wódź nas na pokuszenie" Przyznam się, że nie rozumiem tego. Przecież Bóg jest miłością!!! Jakże on miałby nas wodzić na pokuszenie? To raczej szatan kieruje nasze kroki w stronę pokus, a Bóg pomaga je pokonywać. Czy nie lepiej brzmiało by to np. tak: "i nie opuszczaj nas w pokuszeniach" Ciekawe, jak ten zwrot brzmi w oryginalnym źródłosłowie. Jeśli ktoś mógłby mi pomóc jakoś to zrozumieć, byłbym wdzięczny. |