Racjonalista - Strona głównaDo treści
GMO czyli kilka słow o nowych roślinkach..

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-02-2008 14:10Daredevil (68 punktów)GMO czyli kilka słow o nowych roślinkach..
Ocena 3 na 3
Kilka tygodni temu w telewizji glosno bylo o tym ze Poslka moze byc oblozona karami za brak wlaciwych regulacji dotyczacych GMO(żywnosci modyfikowanej genetycznie)- ogolnie rzecz ujmujac mamy zostac ukarani za to ze nie pozwalamy ich hodowac i sprzedawac. Nagle rzed jakby z obawy przed kara zaczyna zmieniac zdanie i popierac uztkowanie GMO.

W liceum bedac uslyszalem iz GMO nie jest zagrozeniem dla ludzi bo w zoladku zostaje ono pofragmentowane i przez to nie ma dzialalnosci mutagennych na czlowieka. Ale czy na pewno?? O szkodliwosci freonow tez dowiedzielismy sie pozno. W XIXw. papierosy byly przepisywane przez lekarzy jak lek..
GMO sa bardziej wydajne i latwiej je uprawiac na polach,sa tansze w produkcji. Bardzo duzo krajow juz je uprawia, ale przeciez skutki zmian w biosferze mogo pojawic sie nawet za 50 lat.

Czy GMO jest tak naprawde bezpieczne?? Czy powinnismy je tak bezkrytycznie przyjmowac?? Mam watpliwosci co do tego....... A jakie jest wasze zdanie,Racjonalisci??
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pabloss
Witaj. Tak się składa, że troszkę zajmuję się problematyką GMO. Na chwile obecną sprawa jest prosta - brakuje dowodów świadczących o negatywnym wpływie roslin zmodyfikowanych na zdrowie ludzi oraz zwierząt. Taka jest sytuacja na chwilę obecną przy wiedzy jaką aktualnie dysponujemy. Swego czasu docierały do nas informacje o alergiach powstających po spożyciu mleka ze zmodyfikowanego białka sojowego ale okazało się, że taka sama reakcja u badanych osób była równiez na zwykłe białko - wniosek z tego płynie taki, że kazdy organizm indywidualnie reaguje na określone związki. Nalezy tez zaznaczyć, że nawet leki, które przyjmujemy w razie choroby nie są tak gruntownie badane jak rosliny GMO. Zanim wejdą one do obrotu przechodzą przez mnóstwo badań, które musza wykluczyć wszelkie niejasności. Skrajnie prawicowe ruchy w naszym kraju uwielbiają przytaczać przykłady stad owiec, które gdzieś tam wyginęły po spożyciu zmodyfikowanych roślin, szczurów hodowanych w Rosji, które miały przerosty wątroby po spożyciu GMO itp. lecz niestety nikt nie podaje dowodów. Nie można przecież opierać się tylko na przypuszczeniach, że coś może być szkodliwe - inaczej zostalibyśmy w średniowieczu. Sam szukam naukowych wzmianek, że GMO gdzies tam zaszkodziło ale nigdzie tego nie można znaleść. Na szczeście sprawa jest o tyle prosta, że konsument będzie informowany że dany produkt zawiera bądź nie zawiera GMO, choć zastanawiam się czy już od dawna w sposób niekontrolowany korzystamy z tych dobrodziejstw - w koncu te piekne, czasem gigantycznych rozmiarów warzywka i owoce w hipermarketach nie całkiem wygladają na efekt naturalnej hodowli.
stilgar (7322 punktów)
W każdej żywej istocie są geny. Nawet jak już nie żyje..
W marchewce, w kiełbasie, w cebuli w schabowym z kartoflami też. Zjadamy też masę bakterii.

Tak więc genów też spożywamy całą masę. Jakoś nie widać, żeby miały negatywny wpływ. Tak samo GMO nie może mieć negatywnego wpływu z samego faktu, że jest GMO. Co innego, gdyby miało wprowadzone geny odpowiedzialne za produkcję cyjanku potasu...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Czy GMO jest tak naprawde bezpieczne??

Jest o wiele bezpieczniejsza niż naturalna żywność. To tylko kwestia ignorancji, strach przed GMO. Temat wymaga paru lektur, nie można dyskutować o GMO na takim forum bez pewnego przygotowania.

doku
Daredevil (68 punktów)
>Jest o wiele bezpieczniejsza niż naturalna żywność. To tylko kwestia ignorancji, strach przed GMO. Temat wymaga paru lektur, nie można dyskutować o GMO na takim forum bez pewnego przygotowania.

Zupelnie nie rozumiem tego. Czy Ty naprawde myslisz ze GMO jest zdrowsze od np zywnosci wyprodukowanej ekologicznie?? Pewnie miales na mysli takie zwyczajne produkty np z marketow-znawozowane itd. Ale nie mozna do tego porownywac zywnosci ekologicznej.Wciaz jeszcze nielatwo ja dostac w niektorych miastach ale wiem sporo i produkcji warzyw i owocow ekologicznie i one sa niemal dobre bo tak naprawde nic nie jest jednoznacznie nieszkodliwe.
Moze przygotowania nie mam ale wlasnie dlatego poruszylem ten temat by dowiedziec sie czegos wiecej. A ma Pablosss racje bo choc niby nie spozywamy GMO otwarcie to wystarczy poczytac sobie etykiety powszechnie stosowanych produktow spozywczych-pelno tam zmodyfikowanej kukurydzy itd. A wiekszosc ludzi nie jest tego swiadoma bo zwyczajnie nie czyta. Ich zastosowanie jest napisane tak malym druczkiem ze trudno to znalezc wiec to troche nieuczciwe wobec konsumenta no ale to juz niestety wina koncernow..
Pabloss
Drodzy Forumowicze musimy sobie także w związku z poruszanym problemem roślin GMO zadać pytanie czy to co tak ostatnio zachwala się jako żywność ekologiczną jest naprawdę zdrowe. Prawda jest taka, że żyjemy w czasach w jakich żyjemy - warunki gospodarowania stają się coraz trudniejsze, postępujące ocieplanie sie klimatu, a także intensyfikacja produkcji pociągają za sobą skutki postaci coraz silniejszych ataków wielu szkodników, chorób i chwastów, które zasiedlają uprawiane przez nas rosliny. Ekolog powiedziałby, że to dobrze gdyż jest to zgodne z naturą i wszystko jest tak jak ma być. Ale czy aby to była prawda, która gwarantuje nam żywność o najwyższej jakości??? Nie ma nic bardziej mylnego, bowiem czego oko nie zobaczy to mikroskop oraz specyficzne testy chemiczne wykażą. W niechronionych uprawach intensywnie żerują szkodniki, uszkadzając tkanki zwiększają podatność roślin na choroby, zwłaszcza grzybowe, a te z kolei pozostawiają nam w prezencie niewidzialne gołym okiem śmiertelne trucizny - mikotoksyny. Zapewne wszyscy słyszeliśmu ostatnio w TV o aferze mącznej w której wykryto te związki. To własnie mikotoksyny są żródłem wielu poważnych chorób u ludzi i zwierząt, a ich spożycie w zwiększonych dawkach prowadzi m.in. do zaburzeń hormonalnych, uaktywnienia komórek nowotworowych, powstania alergii, poronień u zwierząt itp... Czy w takim przypadku żywność produkowaną ekologicznie, która po zbadaniu wykaże zawartość tych substancji mozna nazwać zdrową??? Ja za taką żywność dziękuję wolę wcinać GMO. Już teraz wiem, że kiedy babcia odkrawając kawałek zgnitego jabłka i dając mi tą dobrą połówke mówiąc jedz to zdrowe bardzo sie myliła - nieświadomie podawała mi bombę toksykologiczną.
Ja jestem raczej zwolennikiem tzw. racjonalenej ochrony roślin, a więc umiejętnego połaczenia wszystkich metod mechanicznych, hodowlanych, biotechnologicznych i chemicznych, z naciskiem ze najpierw nalezy wykorzystac te niechemiczne a dopiero wtedy kiedy istnieje duze zagrożenie dla naszych roslin zastosowania chemii.
Problematyki GMO nie uda sie rozwiązać bowiem przeciwnicy i zwolennicy tej technologii będą coraz brutalniej walczyc o swoje wpływy, które tak naprawdę dotyczą pieniędzy. Nie powinno sie natomiast zakazywać uprawy GMO gdyż to sam rynek zweryfikuje czy przyjmą sie one u nas czy też nie. Jak nie będzie popytu na żywność zawierającą gmo to rolnicy nie będą jej produkować. Inną zaś sparwą jest wykorzystanie gmo do przemysłu, dzięki czemu moglibyśmy zwiekszyć np: produkcje bioetanolu, który robi furorę w Europie i jest pozyskiwany głównie z roslin zmodyfikowanych.
Uzumaki (78 punktów)
> Czy w takim przypadku żywność produkowaną ekologicznie, która po zbadaniu wykaże zawartość tych substancji mozna nazwać zdrową??? Ja za taką żywność dziękuję wolę wcinać GMO.

Prawda jest taka, że ludzie są teraz bardzo słabi. Uzależnieni od tzw. osiągnięć cywilizacji. Samo życie w mieście pociąga za sobą długą listę negatywnych skutków. Jeżeli jednak otrujemy swój organizm, postaramy się wywalić pasożyty z wnętrza i przeniesiemy się do "strefy czystego powietrza", to te śmieszne-groźne rzeczy, które jakoby znajdują się w ekologicznych produktach, nie będą żadnym zagrożeniem dla organizmu, wręcz przeciwnie, pobudzać będą układ immunologiczny. Co innego jak zwykły lelak przerzuci się na marchewkę ekologiczną i gwałtu!rety! wysiada żołądek, zatrucie, nowotwory, i co jeszcze! Od razu do lekarza, antybiotyki, kuracje... żenujące. I żeby dorabiać teorie do własnej słabości, żal mi świata naukowego...
stilgar (7322 punktów)
>>Jest o wiele bezpieczniejsza niż naturalna żywność. To tylko kwestia ignorancji, strach przed GMO. Temat wymaga paru lektur, nie można dyskutować o GMO na takim forum bez pewnego przygotowania.
>Zupelnie nie rozumiem tego. Czy Ty naprawde myslisz ze GMO jest zdrowsze od np zywnosci wyprodukowanej ekologicznie??

Zwróć uwagę, że zmodyfikowana genetycznie marchewka zostanie poddana wszystkim znanym badaniom przed dopuszczeniem jej do sprzedaży, dlatego jej wpływ na organizmy żywe, w tym ludzi, jest bardzo dobrze znany.

A to czy coś jest zdrowe czy nie, to nie zależy od tego czy to jest "ekologiczne" czy nie, czy może jest GMO...

Zwróć też uwagę na inną rzecz: kukurydza, która nie smakuje szkodnikom, wymaga znacznie mniej pestycydów.

Powiedz mi, jaką kukurydzę wolisz: pogryzioną przez szkodnki, które pewnie złożyły w kolbach jajeczka ( kukurydza ekologiczna ), opryskaną tonami środków chemicznych ( standardowa uprawa ) czy GMO nie pryskaną niczym, którą szkodniki omijają z daleka?

Oczywiście, pomidory odporne na zimno dzięki genom ryb arktycznych, czy kukurydza nie smakująca szkodnikom to jedno, istnieje jednak druga strona medalu. Materiał genetyczny roślin modyfikowanych, może być rozmyślnie tak uszkodzony, aby nasion, które wyda taka roślina nie dało się zasadzić. W ten sposób producent danego typu nasion ma monopol. Oczywiście, ten problem nie występuje tylko w przypadku GMO, drogą sztucznej selekcji to się przytrafiło bananom - banany nie wytwarzają już nasion, z których mogłyby wyrosnąć bananowce, rozmnażane są sztucznie przez człowieka.
Duda (25557 punktów)
Materiał genetyczny roślin modyfikowanych, może być rozmyślnie tak uszkodzony, aby nasion, które wyda taka roślina nie dało się zasadzić. W ten sposób producent danego typu nasion ma monopol. Oczywiście, ten problem nie występuje tylko w przypadku GMO,
Jestem w tych sprawach ignorantka ale amatorsko hodowałam warzywa. W związku z tym mam pytanie.
Już od bardzo wielu lat spotykam się w handlu z nasionami oznaczonymi np.F1 . Z nasion tych wyrastały wspaniałe rośliny ale tylko w pierwszym pokoleniu. Czy te rośliny mają coś wspólnego z genetyczną manipulacją?
stilgar (7322 punktów)
> Materiał genetyczny roślin modyfikowanych, może być rozmyślnie tak uszkodzony, aby nasion, które wyda taka roślina nie dało się zasadzić. W ten sposób producent danego typu nasion ma monopol. Oczywiście, ten problem nie występuje tylko w przypadku GMO,
>Jestem w tych sprawach ignorantka ale amatorsko hodowałam warzywa. W związku z tym mam pytanie.
>Już od bardzo wielu lat spotykam się w handlu z nasionami oznaczonymi np.F1 . Z nasion tych wyrastały wspaniałe rośliny ale tylko w pierwszym pokoleniu. Czy te rośliny mają coś wspólnego z genetyczną manipulacją?

Niekoniecznie, jest wiele innych sposobów i przyczyn do uzyskania takiego efektu. Niektóre mieszanki międzygatunkowe są bezpłodne - np. muły czy osłomuły, mieszanka konia z osłem. Możliwe też, że nasiona zostały napromieniowane. Aczkolwiek nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, więc może stosuje się techniki o których nie wiem.

Możliwe też, że te rośliny to GMO...
Pabloss
Masz rację. Ostatnie lata przyniosły wiele zmian w hodowli roślin i z reguły dostępne na rynku nasiennym odmiany to pokolenie F1. Oczywiście to pokolenie plonuje najlepiej i zachowuje wszelkie pożądane cechy. Niestety Polski rolnik lubi troszke pokombinować i tworzy sobie pokolenie F2 - i potem wielkie pretensje ma do świata, że zamiast np: pożądnego ogórka ma albo mutanty wielkości dyni bądź też kilku centymetrowe ogóreczki. Firmy nasienne zabezpieczyły się przed takimi amatorskimi hodowlami i zaczęły wprowadzać takie odmiany, których nasiona są bezpłodne stąd też po ich wysianiu nic nie urośnie. Zrobiły to głównie ze względów finansowych aby rolnik corocznie musiał zaopatrywać sie w świeże nasiona, ale także i z tego powodu, że corocznie pojawiają się jakieś ulepszenia cech, które stopniowo wypierają starsze.
Daredevil (68 punktów)
>Zwróć też uwagę na inną rzecz: kukurydza, która nie smakuje szkodnikom, wymaga znacznie mniej pestycydów.
>Powiedz mi, jaką kukurydzę wolisz: pogryzioną przez szkodnki, które pewnie złożyły w kolbach jajeczka ( kukurydza ekologiczna ), opryskaną tonami środków chemicznych ( standardowa uprawa ) czy GMO nie pryskaną niczym, którą szkodniki omijają z daleka?

Do takiej pelnej ekologii to jestem troche sceptyczny bo wiem jak wygladaja naklady pracy,ilosc uzyskanych plonow - ogolnie marnie i malo oplacalnie. Przestawienie sie na calkowita ekologie spowodowaloby pewnie klopoty przez kilkanascie lat z niedoborem zywnosci bo gleba potrzebuje conajmniej 7 lat by jako tako przestawic sie na ekologie.
I wlasnie dlatego (poza mimo wszystko lekkimi obawami przed GMO) tez bardziej sklaniam sie kuu takiej racjonalnej uprawie-troche nawozow,pestycydow a nie albo sie zacharowac przy tym albo zeby samo roslo. I nie nalezy tez popadac w skrajnosci mowiac o tonach nawozow czy pestycydow-np rzepak czy len wymaga duzej ich ilosci,buraki cukrowe tez ale z pszenica juz jest o wiele lepeij-nie ma potrzeby tak duzo ich stosowac- a np dla ziemniakow wystarczy nawoz naturalny do calkiem niezlego plonu.
Po prostu nie trzeba popadac w skrajnosci..
stilgar (7322 punktów)

> Po prostu nie trzeba popadac w skrajnosci..
>

Zgadzam się. Nie mówię też, że całą produkcję należy przestawić na GMO - jak mówiłeś, skrajności są złe, najlepiej mieć po trochu z każdego rodzaju.
Jednak nie można popadać w irracjonalny strach przed GMO.

Ciekaw jestem, czy jakby zrobić ankiete na ulicy i zapytać ludzi, czy wiedzą, że w ich marchewce są geny, albo zapytać czy wolą marchewkę "z genami czy bez genów" to by sie okazało, ze większość nie ma pojęcia o tym, ale z całego serca protestuje przeciw GMO...
Jan B
>Powiedz mi, jaką kukurydzę wolisz: pogryzioną przez szkodnki, które pewnie złożyły w kolbach jajeczka ( kukurydza ekologiczna ), opryskaną tonami środków chemicznych ( standardowa uprawa ) czy GMO nie pryskaną niczym, którą szkodniki omijają z daleka?

Jajeczka, dobre sobie. Jak można się brzydzić jakichś robaków w kukurydzy, kiedy sami jesteśmy siedliskiem dla mikrobów? Czy to nie naturalne, że wszędzie są jakieś robaki?
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ale czy na pewno??

Świetne pytanie.
Czy na pewno Ziemia krąży wokół Słońca? Bo są przecież i inne opinie.
Czy na pewno E=mc2? Bo przecież...
Czy na pewno teoria Darwina jest słuszna? Co zrobić z jej przeciwnikami?
Czy na pewno jest w ogóle coś pewnego?

W tej sytuacji proponuję zaprzestać jedzenia czegokolwiek. Raz, że nic nie jest pewne. Dwa, że i tak wszystko szkodzi i prowadzi do nieuchronnej śmierci. Więc może lepiej umrzeć z głodu, za to ekologicznie i szybko.

fides ex necessitate esse non debet
Pabloss
Musimy pamiętać także o jednym bardzo waznym aspekcie. Rosliny GMO to nie żaden supertwór odporny na wszystko. Dostepne na światowym rynku są jedynie takie odmiany, które mają polepszone kilka cech i tak np: kukurydza posiada gen chroniący ją przed omacnicą prosiowianką ale z kolei jest podatna na żerowanie np: mszyc czy też ploniarki zbożówki. Tworzy się także kompilacje kilku genów tak, że powstaje roślina o łacznej odporności na większą ilość owadów czy też ekstremalne warunki pogodowe. Przykładem jest kukurydza odporna na omacnicę, stonkę kukurydzianą, sezamię oraz suszę. Rośliny GMO nie są więc panaceum na wszelkie problemy rolnictwa ale w porównaniu do ich "tradycyjnych" odpowiedników lepiej sobie radzą z niektórymi problemami i faktycznie przyczyniają się do zmniejszenia skażenia środowiska chemicznymi srodkami ochrony roślin.
Daredevil (68 punktów)
Ja nie mowie ze trzeba przestac jesc promieniowanie elektromagnetyczne komputerrow tez szkodzi a przeciec to forum am sie calkiem niezle wiec widac ludzie sie nie boja i pisza po prostu mialem na mysli to by w jak najwiekszym stopniu uzyskac informacje o bezpieczenstwie takich gatunkow.
Daredevil (68 punktów)
Prosze.. Jak sie chce to sie moze.. Tu Polsce jest narzucane pod grozba kar by zmnienila ustawodawstwo dt. GMO- czyli zeby mozna bylo w praktyce je uprawiac a tu kilka dni temu we Francji wejdzie memorandum na uprawe GMO - i wcale nie bedzie to sprzevzne z prawem UE. Jesli dany kraj wykaże za posrednictwem niezaleznych ekspertow ze GMO moze nie byc bezpieczne to moze zakazac ich uprawy. We Francji zakaz wejdzie prawdopodobnie 22 lutego.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Czy uważacie, że Amerykanie chcą popełnić zbiorowe samobójstwo?
Czy łudzicie się, ze zapobiegniecie temu, co nieuniknione...
Może wróćmy do wspólnoty pierwotnej i surowego mięsa.

Pozdrawiam


Niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie...
Daredevil (68 punktów)
>Czy uważacie, że Amerykanie chcą popełnić zbiorowe samobójstwo?
Oni swiadomie nie. Pchaja ich do tego KFC itd.
>Czy łudzicie się, ze zapobiegniecie temu, co nieuniknione...
Zawsze warto probowac.
>Może wróćmy do wspólnoty pierwotnej i surowego mięsa.
Pomysl troche nie na czasie.. Zreszta w surowym miesie moze byc np wlosnica.. A perspektywa usuniecia oka ze wzgledu na zagniezdzenie sie w nim wielkiej larwy nie jest mile chyba...

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365