 |
Czy czas moze płynąc z różna szybkością?? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-09-2005 23:40 | muflon (5 punktów) | Czy czas moze płynąc z różna szybkością?? | Od kilku miesięcy czytam różne wątki poruszane na łamach racjonalisty i szczerze mówiac nie czuje się jeszcze na siłach by z niektórymi z uczestników wchodzic w dyskusję. Mam jednak nadzieję, że dzieki Waszej krytyce i ocenie moich wypowiedzi będe mógł poszerzyc swoją wiedzę. Chciałbym tu nawiącac do pewnego wątku o podróżach w czasie. Załóżmy że zarowno czas jak i cała materia powstała w trakcie wielkiego wybuchu. Według teori Chopkinsa można by przyjąc, że materia powstała w trakcie tego wyladowania cały czas się rozszarza, jednak kiedyś zakończy sie ten proces a wszechświat zacznie sie kurczyc. Można by więc założyc, że wszechświat "rósł" z nierównomierną prędkością(szybciej tuż po wybuchu, znacznie wolniej blizej swojego apogeum)czy to oznacza, że i czas płynął inaczej w róznych fazach jego "wzrostu"?Czy osiągnąwszy granice swoich możliwości czas na chwilę się zatrzyma i czy zaraz potem zacznie się cofac?? Pozdrawiam.
Powidają, że zegary są niczym filozofowie, trudno by było znaleźc dwa które byłyby ze sobą zgodne.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| krest |
>Załóżmy że zarowno czas jak i cała materia powstała w >trakcie wielkiego wybuchu. Według teori Chopkinsa można by >przyjąc, że materia powstała w trakcie tego wyladowania >cały czas się rozszarza, jednak kiedyś zakończy sie ten >proces a wszechświat zacznie sie kurczyc. Można by więc >założyc, że wszechświat "rósł" z nierównomierną >prędkością(szybciej tuż po wybuchu, znacznie wolniej blizej >swojego apogeum)czy to oznacza, że i czas płynął inaczej w >róznych fazach jego "wzrostu"? Istnieje tu pewien problem. Jeśli zakładasz, że cały wszechświat naraz przyspiesza swój czas lub spowalnia znaczy to, że masz jakiś wzorzec czasu, który płynie z równą predkością. Co więcej musi się on znajdować poza wszechświatem by nie podlegać temu, co się we wszechświecie dzieje. Warunki trudne do spełnienia. >Czy osiągnąwszy granice >swoich możliwości czas na chwilę się zatrzyma i czy zaraz >potem zacznie się cofac?? Jak wyżej. Czy znajdzie się ktoś, kto z boku to zaobserwuje? Może już się to dzieje?
|
|
 | | nicram79 (460 punktów) | > Istnieje tu pewien problem. Jeśli zakładasz, że cały wszechświat naraz przyspiesza swój czas lub spowalnia znaczy to, że masz jakiś wzorzec czasu, który płynie z równą predkością. Co więcej musi się on znajdować poza wszechświatem by nie podlegać temu, co się we wszechświecie dzieje. Warunki trudne do spełnienia.A w dodatku, mogło by się okazać, że jest coś jeszcze bardziej "zewnętrznego" i dopiero tam czas płynie "z równą prędkością"  . A tak poważnie, to moim zdaniem nasz odbiór upływu czasu opiera się na porównywaniu (niekoniecznie świadomym) przebiegów różnych zjawisk - w tym także tych, które zachodzą w naszym organizmie. Zawsze "mierzymy" czas trwania czegoś porównując to z jakimś "wzorcem".
|
|
| K_GL | > Załóżmy, że zarówno czas jak i cała materia powstała w> trakcie wielkiego wybuchu.Według najnowszych koncepcji czas nie musiał się rozpocząć w chwili wielkiego wybuchu. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat to poczytaj ten artykuł ze Świata Nauki: www.swiatnauki.pl/?q=art&n=200406a&p=1> Według teorii Chopkinsa można by> przyjąć, że materia powstała w trakcie tego wyładowania> cały czas się rozszerza, jednak kiedyś zakończy Sie ten> proces a wszechświat zacznie Sie kurczyć. Można by, więc> założyć, że wszechświat "rósł" z nierównomierną> prędkością(szybciej tuż po wybuchu, znacznie wolniej bliżej> swojego apogeum)czy to oznacza, że i czas płynął inaczej w> różnych fazach jego "wzrostu"?Różnica w tempie ekspansji wszechświata w różnych fazach jego rozwoju nie implikuje zmiany tempa upływu czasu. Przyśpieszenie bądź spowolnienie ekspansji oznacza, zmniejszenie się prędkości oddalania/zbliżania się od/do siebie galaktyk. > Czy osiągnąwszy granice> swoich możliwości czas na chwilę się zatrzyma i czy zaraz> potem zacznie się cofać??Jeśli ekspansja osiągnie swoje granice i wszechświat zacznie się kurczyć to owemu kurczeniu się będzie ulegać przestrzeń. Strzałka czasu w tym momencie będzie miała ten sam kierunek, ponieważ czas owej ekspansji nie podlega, chociaż niewykluczone, że procesy zachodzące we wszechświecie będą zachodzić do tyłu. > Pozdrawiam.Również pozdrawiam
|
|
 | | K_GL | >Różnica w tempie ekspansji wszechświata w różnych fazach jego rozwoju nie implikuje zmiany tempa upływu czasu. Przyśpieszenie bądź spowolnienie ekspansji oznacza, zmniejszenie się prędkości oddalania/zbliżania się od/do siebie galaktyk.
Drobny błąd, którego wcześniej nie zauważyłem. Przyśpieszenie bądź spowolnienie ekspansji oznacza oczywiście zmniejszenie/zwiększenie prędkości oddalania/zbliżania się od/do siebie galaktyk.
|
|
| Daniel Delimata | >czy to oznacza, że i czas płynął inaczej w >róznych fazach jego "wzrostu"?Czy osiągnąwszy granice
Mnie w ogóle nie podoba się takie ujmowanie rzeczy jak to widzimy w temacie wątku. Cóż to by bowiem była "szybkość płynięcia czasu"? Szybkość zmian różnych wielkości to ich pochodna względem czasu, zaś pochodna dt/dt jest równa... Nie kończę by nie obrażać twej inteligencji.
|
|
| gooa (746 punktów) |
Potrzebujemy wielu tysiecy lat swietlnych, aby przedostac sie do innej galaktyki, a zaledwie ulamka sekundy, aby znalesc sie we wszechswiecie.
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | A mnie się dotychczas wydawało, że zawsze znajduję się we Wszechświecie...  Czyżbym spędzał życie rozdarty między światem materialnym a światem, który zamieszkuje Bóg, aniołowie, święci, diabły i dusze zmarłych?
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | Poza wszystkim, w różnych punktach Wszechswiata czas płynie z różną prędkością.
gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam włąsnie słowa są w robocie(Goethe)
|
|
| |  | | K_GL | Okreslenia tempa upływu czasu w danym punkcie przestrzeni rzeczywiście jest względne lecz autorowi wątku chodziło o tempo upływu czasu dla wszechświata jako całości.
|
|
| | |  | | Daniel Delimata | >Okreslenia tempa upływu czasu w danym punkcie przestrzeni rzeczywiście jest względne lecz autorowi wątku chodziło o tempo upływu czasu dla wszechświata jako całości.
Skoro tak to bardzo proszę o jakąś definicję takiej wielkości fizycznej jak "tempo upływu czasu". Czy ma pan tu na myśli dt'/dt gdzie t i t' to czasy w różnych układach odniesienia?
|
|
| | | |  | | K_GL | Zgodze się, że pojęcie "tempo upływu czasu" bądź "szybkość płynięcia czasu" może wywoływać kontrowersje. Mój post był odpowiedzią na wypowiedź Inheta, w którym stwierdził, że czas może płynąć w różnych częściach wszechświata z różną predkością. Zinterpretowałem owe stwierdzenie jako względność czasu w zależności od przyjętego układu odniesienia dlatego potwierdziłem ową wypowiedź aczkolwiek nie o to pytał się założyciel wątku. Jego pytaine dotyczy wszechświata jako całości. Może operowanie pojęciem "tempo upływu czasu" nie jest w pełni poprawne z formalnego punktu widzenia ale myśle, że w luźnej dyskusji takie drobne uchybienia są dopuszczalne jeśli można się domyślić o co chodzi dyskutantowi.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|