Racjonalista - Strona głównaDo treści
Otwarte Fundusze Emerytalne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
21-03-2011 00:57keil (8 punktów)
(zablokowany)
Otwarte Fundusze Emerytalne
Ocena 4 na 6
Ciekawe czy, a jeżeli tak, to jakie udziały w OFE ma pan prof. Balcerowicz, jeden z głównych twórców, a obecnie naczelny obrońca tzw reformy emerytalnej. Wprawdzie 3,5% od wpłacanych składek to już trochę mniej niż 7% , ale i to jest niezły grosz. zwłaszcza że OFE pobierają te pieniądze nie od zysków tylko bezpośrednio od wartości wpłaconych składek. Uczciwie byłoby gdyby OFE pobierały odsetki od różnicy zysków uzyskanych dzięki zarządzaniu skladkami a odsetkami uzyskiwanymi z obligacji państwowych. No chociażby jako odsetki od od zysków niezależnie od oprocentowania obligacji. Tu jednak udziałowcy nie chcą czekać na żadne zyski. Pobierają poprostu haracz niezależnie od tego czy ich działalność przyniosła zyski czy straty.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ciekawe czy, a jeżeli tak, to jakie udziały w OFE ma pan prof. Balcerowicz, jeden z głównych
>twórców, a obecnie naczelny obrońca tzw reformy emerytalnej. Wprawdzie 3,5% od wpłacanych składek to
>już trochę mniej niż 7% , ale i to jest niezły grosz. zwłaszcza że OFE pobierają te pieniądze nie od
>zysków tylko bezpośrednio od wartości wpłaconych składek. Uczciwie byłoby gdyby OFE pobierały
>odsetki od różnicy zysków uzyskanych dzięki zarządzaniu skladkami a odsetkami uzyskiwanymi z
>obligacji państwowych. No chociażby jako odsetki od od zysków niezależnie od oprocentowania
>obligacji. Tu jednak udziałowcy nie chcą czekać na żadne zyski. Pobierają poprostu haracz
>niezależnie od tego czy ich działalność przyniosła zyski czy straty.
>

Oj, wsadzasz kij w mrowisko.
Ale dotknąłeś sprawy, której jak ognia unikają zwolennicy teorii, że prywatne ręce zawsze będą bardziej wydajne od państwowych.
W tym wypadku nie są. Prywatny fundusz nie jest motywowany do starań o większe zyski, bo "czy się stoi czy się leży 3,5% się należy".
Gdyby tyle potrącał sobie ZUS na swoje potrzeby, to ludzie wyszliby na ulice a rząd wywieźli na taczkach.
Ale OFE to święte krowy, bo chroni je mit wolnego rynku. Mit, bo z wolnym rynkiem zasady działania OFE nie mają wiele wspólnego. To taki ZUS-bis, tyle że prywatny, bardziej kosztowny i nikt tam za nic nie dopowiada.

ps. zobaczymy ile czasu będzie potrzeba, zanim ktoś wyciągnie "pożytecznego idiotę", oczywiście w kontekście świadczącym o kompletnej nieznajomości leninowskiej definicji

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
21-03-2011 18:17 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>>Ciekawe czy, a jeżeli tak, to jakie udziały w OFE ma pan prof. Balcerowicz, jeden z głównych
>>twórców, a obecnie naczelny obrońca tzw reformy emerytalnej. Wprawdzie 3,5% od wpłacanych składek to
>>już trochę mniej niż 7% , ale i to jest niezły grosz. zwłaszcza że OFE pobierają te pieniądze nie od
>>zysków tylko bezpośrednio od wartości wpłaconych składek. Uczciwie byłoby gdyby OFE pobierały
>>odsetki od różnicy zysków uzyskanych dzięki zarządzaniu skladkami a odsetkami uzyskiwanymi z
>>obligacji państwowych. No chociażby jako odsetki od od zysków niezależnie od oprocentowania
>>obligacji. Tu jednak udziałowcy nie chcą czekać na żadne zyski. Pobierają poprostu haracz
>>niezależnie od tego czy ich działalność przyniosła zyski czy straty.
>>
>Oj, wsadzasz kij w mrowisko.
>Ale dotknąłeś sprawy, której jak ognia unikają zwolennicy teorii, że prywatne ręce zawsze będą bardziej wydajne od państwowych.
>W tym wypadku nie są. Prywatny fundusz nie jest motywowany do starań o większe zyski, bo "czy się stoi czy się leży 3,5% się należy".
>Gdyby tyle potrącał sobie ZUS na swoje potrzeby, to ludzie wyszliby na ulice a rząd wywieźli na taczkach.
>Ale OFE to święte krowy, bo chroni je mit wolnego rynku. Mit, bo z wolnym rynkiem zasady działania OFE nie mają wiele wspólnego. To taki ZUS-bis, tyle że prywatny, bardziej kosztowny i nikt tam za nic nie dopowiada.
>ps. zobaczymy ile czasu będzie potrzeba, zanim ktoś wyciągnie "pożytecznego idiotę", oczywiście w kontekście świadczącym o kompletnej nieznajomości leninowskiej definicji
>
"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"


Maddy, proszę Cię. 4448 pkt. i 1002 wypowiedzi
Jakim cudem wycinanie zbędnego cytowania nie weszło Ci jeszcze w nawyk?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Maddy, proszę Cię. 4448 pkt. i 1002 wypowiedzi
>Jakim cudem wycinanie zbędnego cytowania nie weszło Ci jeszcze w nawyk?

Nie znalazłam tam nic zbędnego.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
-jad- (18783 punktów)
Ja również nie znalazłem. Do momentu, gdy mieściło się w poście poprzedzającym Twój.
Jeśli odnosisz się do całości, nie ma sensu jej cytować.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
24-03-2011 12:23 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Oj, wsadzasz kij w mrowisko.
>Ale dotknąłeś sprawy, której jak ognia unikają zwolennicy teorii, że prywatne ręce zawsze będą bardziej wydajne od państwowych.

jeżeli nie są skrępowane durnowatymi przepisami

>W tym wypadku nie są. Prywatny fundusz nie jest motywowany do starań o większe zyski, bo "czy się stoi czy się leży 3,5% się należy".

no włąśnie gdzie tu konkurencja i wolny rynek?? Ci co mieli dostać kawałek tortu dostali , zaś o taki kształt ustawy o OFE zadbali ludzie typu Miro, Zbycho i Rycho

>Gdyby tyle potrącał sobie ZUS na swoje potrzeby, to ludzie wyszliby na ulice a rząd wywieźli na taczkach.

przeceiż ZUS pootrąca sobie ile chce - oczywiście nie bezpośrednio tylko pośrednio przez budżet

>Ale OFE to święte krowy, bo chroni je mit wolnego rynku. Mit, bo z wolnym rynkiem zasady działania OFE nie mają wiele wspólnego. To taki ZUS-bis, tyle że prywatny, bardziej kosztowny i nikt tam za nic nie dopowiada.

wolnorynkowcy zawsze o tym mówili tyle że wtedy nazywano ich oszołomami.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
21-03-2011 11:06
 Ocena 5 na 11
Tichy62 (213 punktów)
1. Brzydka zabawa w stylu "kto za tym stoi" Jeżeli masz jakieś informacje o osobistym, finansowym zaangażowaniu Balcerowicza w OFE to podziel się nimi. Jak na razie są to insynuacje.

2. A teraz sprawa znacznie poważniejsza. System emerytalny w Polsce (ZUS) to PIRAMIDA FINANSOWA! Opiera się na zasadzie; aby obecny (emeryt) mógł dostać, późniejszy (pracujący) MUSI wpłacić! Ponieważ jest to piramida gwarantowana przez Państwo, ludziom wydaje się, że "tak musi być" Politycy nazywaja ten idiotyzm "umową międzypokoleniową" Tylko kto się z kim umawiał i kiedy? System się sypie jak każda piramida. Trwa to długo ponieważ do piramidy (ZUS) należy każdy Polak. Tak, przy okazji; ZUS i Kościół wiele łączy. Obydwie instytucje "opiekują" się nami od kołyski do trumny. Z tym, że wypisanie sie z ZUS-u jest praktycznie niemożliwe. O wiele łatwiej dokonać aktu apostazji.

Likwidacja OFE-e (bo tak to trzeba nazwać) ma przedłużyć trwanie, a właściwie agonię tej piramidy.

System Zus-owski ma nastepujące "zalety";
- potwornie drogi (sama informatyzacja to worek bez dna)
- marnuje CZAS! (firmy i instytucje marnują co roku miliony roboczogodzin!
- pozwala politykom na szantażowanie wyborców, stosowanie metody "kija i marchewki", napuszczanie na siebie grup zawodowych i pokoleń (co, na ojca nie będziesz płacił składek?)

I pomyśleć, że są zwolennicy tego łajdactwa! (rozumiem pracowników ZUS, PROKOMU i rzecz jasna polityków)
21-03-2011 12:14 
 Ocena 6 na 6
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Odnieś się, jeśli możesz, do argumentu Maddy, że OFE zjada 3,5% od wpłacanej kwoty!
Tylko Giełda robi podobnie - pobiera kwotę od transakcji w zalezności od wielkości traksakcji. Ale przeceiż OFE nie jest Giełdą - więc jaki w tym sens.

Co do Twojej krytyki ZUSu, to wszystko tak działa, nawet depozyt w banku - żeby mieć procent od depozytu, kto inny (kredytobiorca) musi na ten procent pracować. Też nazwiesz to piramidką finansową?

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
21-03-2011 13:14 
 Ocena 5 na 5
Tichy62 (213 punktów)
1.Niby do czego mam się odnieść? ,do tych 3,5% prowizji? Sprawa trzeciorzędna. Zresztą, w porównaniu z tym co ZUS "bierze", a raczej marnuje za pośrednictwo - kwota niewielka. A tak przy okazji; dlaczego pretensje o prowizje dla OFE nie są kierowane do ustawodawcy? To w końcu politycy ustalili reguły gry. No, ale gonienie prywaciarza ma w Posce długą i bogatą tradycję ...
2. A co mnie obchodzą banki? To nie jest temat dyskusji.
3. Bycie racjonalistą zobowiązuje do wyłuskiwania ISTOTY problemu. Istotą problemu systemu emeytalnego w Polsce NIE JEST OFE, tylko ten nieszczęsny system "umowy międzypokoleniowej"

Dziwią mnie ludzie którzy nie dostrzegają fatalnych skutków społecznych takiego sytemu. Niestety, wiekszość "widzi drzewa, a nie widzi lasu"
Szkoda

21-03-2011 14:10 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Zasadniczo nie odniosleś się do argumentów z mojego posta. No nic, najwyraźniej nie jesteś zainteresowany dyskusją.

To chociaż rozwiń Istotę Problemu. System emerytur jest mało wydolny? Ok. Dlaczego? Jak to zmienić? Czy OFE pogłębiają problem czy wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
21-03-2011 14:19 
 Ocena 3 na 3
Tichy62 (213 punktów)
>Zasadniczo nie odniosleś się do argumentów z mojego posta. No nic, najwyraźniej nie jesteś zainteresowany dyskusją.

"Co do Twojej krytyki ZUSu, to wszystko tak działa, nawet depozyt w banku - żeby mieć procent od depozytu, kto inny (kredytobiorca) musi na ten procent pracować. Też nazwiesz to piramidką finansową?"

I to ma być ten "argument" do którego mam się odnieść? Żarty sobie robisz?
21-03-2011 15:41 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Panie Tichy62 może ma Pan słabszy dzień, a może to ja piszę niezrozumiale. Nieważne. W każdym razie już przestałem liczyc, że Pan się do moich słów odniesie.
Liczę jeszcze, że się Pan do własnych słów odniesie: "System emerytalny w Polsce (ZUS) to PIRAMIDA FINANSOWA!"
Proszę to rozwinąć z łaski swojej, a później zabłysnąć i wskazać mi system emerytalny, gdzie NIE zachodzi związek: "aby obecny (emeryt) mógł dostać, późniejszy (pracujący) MUSI wpłacić!"

Ładunek sarkazmu i ironii w powyższym poście jest znacznie mniejszy niż ten w moich myślach.

Pozdrawiam
PS. I Solomon z pustego nie naleje.

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
21-03-2011 16:23 
 Ocena 6 na 6
Tichy62 (213 punktów)
Bije się w piersi. Rzeczywiście, do głowy mi nawet nie przyszło, że ktoś nie wie o piramidalno-finansowej strukturze ZUS-u. Jest to oczywiście specyficzna piramida. Nie jest to mechaniczne przeniesienie z systemu Ponziego. Zachowuje jednak jej podstawową zasadę; żeby "wcześniejszy" (w systemie) mógł dostać, "póżniejszy" musi dać. Piramida (ZUS) nie ma własnych pieniędzy. "Żongluje" jedynie tymi które są wpłacane na bieżąco. Wcześniejszy (emeryt) ma jedynie obietnicę wypłaty - o ile uda się (pod rygorem egzekucji komornika) zmusić póżniejszych do wpłaty składek. Oczywiście, regulator Piramidy (panśtwo)ma wspaniale możliwości ustawiania jej parametrów. Zwieksza składki, przyznaje, lub odbiera przywileje, waloryzuje, lub nie, świadczenia. Nazywa sie to "polityką prosolidarną", lub "lewicową wrażliwoscią społeczną" Jak kto woli. Ponieważ na dodatek Piramida obejmuje wszystkich może trwać to długo. Ale nie bez końca. Na 2011 r. deficyt Piramidy ma wynieść ok. 70 miliardów. Oczywiście jej właściciel podtrzymuje ją stemplując pieniedzmi z zewnątrz - np. z OFE.

I na koniec, co do różnic pomiedzy np Madoffem z ZUS-em. Madoff nie był przymusowy. Kto chciał to wlazł.
21-03-2011 16:56 
 0 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Drogi Tichy62 jednak nie zabłysnąłeś. Miałeś przecież zabłysnąć i pokazać, że można inaczej. Co się stało?
Czyżbyś nie potrafił dotrzeć do Istoty Problemu? Najwyraźniej. Niestety.

Umknęło Ci, że w pewnym momencie osoba staje się emerytem. Oznacza to, że przestaje wpłacać do systemu, a zaczyna pobierać z niego pieniądze.
Wtedy mamy takie sytuację:
1. nie zdoła ona wziąć z systemu tyle, co wpłaciła;
2. zdoła wyciągnąć z systemu więcej niż wpłaciła - czyli od pewnego momentu ciągnie pieniądze 'nieswoje' (od innych);
Nie da się inaczej zrobić systemu emerytalnego.
Zabawa polega na tym, by Klienci systemu byli w miarę zadowoleni (nie czuli się oszukani), a system działał.

Jeśli tego nie rozumiesz, to jesteś cienki.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
21-03-2011 17:10 
 Ocena 2 na 2
Tichy62 (213 punktów)
Tak, dostanie, jak dożyje do 65, lub niedługo do 70 roku roku. Wpłaca przez 40 lat, pobiera kilka. "Życiowy interes", nie ma co.

PS. "nie zabłysnąłeś, "cienki" Co to, chodzisz jeszcze do gimnazjum, czy co.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Napisałem wszystko, co uważałem za ważne w temacie.
Nie rozmawiamy o rzeczach na temat - kończę.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
21-03-2011 18:39 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>Nie da się inaczej zrobić systemu emerytalnego.

ALE MOŻNA GO NIE ROBIĆ

A konkretniej dać zaradniejszym ludziom szansę aby mogli sami zadbać o swoją przyszłość, najgorsza jest właśnie przymusowość!
21-03-2011 18:43 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>A konkretniej dać zaradniejszym ludziom szansę aby mogli sami zadbać o swoją przyszłość, najgorsza jest właśnie przymusowość!
A co z tymi mniej zaradnymi?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
21-03-2011 19:05 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>A co z tymi mniej zaradnymi?

Mogą sobie siedzieć w obecnym.
22-03-2011 07:22 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Mogą sobie siedzieć w obecnym.
Pięknie, ale skąd się wezmą pieniądze? Ze składek "niezaradnych"? Powiedzmy, że na ich emerytury wystarczy, a skąd pieniądze na zasiłki rodzinne, renty, wypłaty zasiłków chorobowych, macierzyńskich? Niestety, system opiera się na elementarnej solidarności społecznej. Dobrze to czy źle, nie będę się wypowiadać, ale tak to działa.
Sama wiem, że nie wykorzystuję całości moich składek zdrowotnych, bo u lekarza w przychodni bywam tylko wtedy, gdy mi zwolnienie potrzebne, resztę choroby załatwiam za pieniądze szybko i w odpowiadających mi godzinach (choćby rtg po 15), a rentowych nie wykorzystuję w ogóle. Ale z tych pieniędzy korzysta np. kobieta na macierzyńskim z trzecim dzieckiem. I dobrze, nie żałuję jej. Odrabia za mnie przyrost naturalny. Ja pracuję, a ona stara się wyprowadzić dzieci na ludzi, którzy będą w przyszłości pracować. Podział pracy wykształcił się u człowiekowatych już w paleolicie dolnym.
Jedno, czego się można czepić, to to, że ten system jest za drogi. Generuje straszliwe koszty i zupełnie niepotrzebne. Ja się wcale nie dziwię, że ludzie się burzą, widząc nowe, po pałacowemu wyposażone siedziby ZUSu. W końcu prawdą jest, że zamiast ekskluzywnych i wymyślnych baterii umywalkowych po 600 zł można zamontować takie zwyklejsze, za góra 200 i one wcale nie są gorsze. Jeśli coś reformować, to właśnie to - spróbować obniżyć koszty.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
PanBuk (6257 punktów)
>Jeśli coś reformować, to właśnie to - spróbować obniżyć koszty.
?!?! ŻE JAK?
Zreformować ZUS? może jeszcze KRUS? =>PO CO ?
Przecież to polityka... Za dużo nauczycieli, za dużo pielęgniarek, ZUS do du...pi....
I nikt nie patrzy na ciekawsze rzeczy, które wyprawia Pan P i pan P.
Prezydent i Premier - zabójcza witaminka PP - dla nich ZUS to kotara... Co za nią - nie wiem i nie będę wiedzieć. Dzień w którym ktoś osuszy to bagno będzie dniem...? Niepodległości? - jak mniemam, ale to będzie trzy dni po likwidacji raju....

"Koszty" - zapraszam do tematu MIŚ...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
22-03-2011 08:27 
 Ocena 3 na 3
PanBuk (6257 punktów)
Mam! czy to ZUS czy OFE - nieważne - w ramach zabawy zastąpmy słowa: ZUS, KRUS OFE - słowem MIŚ:
Cytat:

Miś: Słuchaj! Ty będziesz robił dziadowskie oszczędności na sto - dwieście tysięcy, żeby nas byle łajza z kontroli wzięła za tyłek! Więc wbij sobie w ten twój oszczędny, kierowniczy, filmowy łeb: pieniądze należy zdobywać legalnie, a nie lewymi kombinacjami! Ten twój sznurek z helikoptera może sobie fruwać za ćwierć ceny z twoją żoną, a my, zapamiętaj sobie to, wynajmiemy helikopter na dziesięć godzin za pełną stawkę godzinową od instytucji. "Dziesięć godzin" - słownie.
Hochwander: Ale to jest kilkaset tysięcy!
Miś: Zapłacimy, zapłacimy! Film zrobi na zlecenie instytucja i zapłacimy. Rachunki mam z Cepelii na dwieście osiemdziesiąt tysięcy - zapłacimy. I nie sprzedamy misia żadnemu muzeum nawet Narodowemu za milion!
Hochwander: To znaczy nie chcesz zarobić?
Miś: Powiedz mi po co jest ten miś?
Hochwander: Właśnie, po co?
Miś: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta.
Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo.
I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
Hochwander: Protokół zniszczenia...
Miś: Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.
Hochwander chwyta za butelkę koniaku
Miś: Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie! Nie stać cię! Ty musisz oszczędzać!
Hochwander: Słuchaj Rysiek! Ty nie bądź taki demagog! Jak ty robisz kombinacje to jest wszystko dobrze, a jak ja coś zaproponuję... to mi robisz szkolenie...
Miś: Ja kombinacje? Powiedz mi jedna, a dam ci wypić cała butelkę koniaku. No?
Hochwander: Daj mi pięćdziesiątkę!
Miś: No mów!
Hochwander: A kto nakręcił aferę z fałszywym bratem? Przerwałem zdjęcia, ogłoszenie. Kosztowało mnie to ponad trzysta tysięcy.
Miś: Ciebie?
Hochwander: Pieniądz jest pieniądz! Kilkaset tysięcy, za niepewne kilkaset dolarów i to jak ciotka będzie miała gest. I to według Ciebie jest w porządku!
Miś: Janek, nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy Pewexami. Dostajemy za tego misia, jako konsultanci 20% ogólnej sumy kosztów i już. Więc im on jest droższy, ten miś tym... no? Koniaczek?
Hochwander: Podwójny...Stać mnie!
Miś: Noooo...


wideo tu

KONIACZEK?


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
DyktaFon (9281 punktów)
>Mam! czy to ZUS czy OFE - nieważne - w ramach zabawy zastąpmy słowa: ZUS, KRUS OFE - słowem MIŚ:

To, myślę, mogłoby być podsumowaniem tej akcji "SKOKU tego tysiąclecia NA KASĘ", czyli przesunięciem z OFE do ZUS
31-03-2011 04:11 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Przpraszam za wtręt nie na temat dyskusji, ale miałem kiedyś kocura, z którym wspólnie polowaliśmy na myszy (ja robiłem za nagonkę).

Nie stosuję emoticonów
21-03-2011 18:52 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ubezpieczenia wymyślili ludzie zaradni.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
21-03-2011 19:05 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
>Ubezpieczenia wymyślili ludzie zaradni.

Ludzie zaradni mają różne poglądy
21-03-2011 20:06 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>dać zaradniejszym ludziom szansę aby mogli sami zadbać o swoją przyszłość, najgorsza jest właśnie przymusowość!

Ta, jak ją nazywasz, zaradność, okazuje się być techniką zmuszania innych w taki sposób, aby byli na krótką metę zadowoleni.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
wacus47 (666 punktów)

>Proszę to rozwinąć z łaski swojej, a później zabłysnąć i wskazać mi system emerytalny, gdzie NIE zachodzi związek: "aby obecny (emeryt) mógł dostać, późniejszy (pracujący) MUSI wpłacić!"
>

Poczytaj o systemie w USA
Konowal (6291 punktów)
>Proszę to rozwinąć z łaski swojej, a później zabłysnąć i wskazać mi system emerytalny, gdzie NIE zachodzi związek: "aby obecny (emeryt) mógł dostać, późniejszy (pracujący) MUSI wpłacić!"

III filar, ewentualnie skarpeta

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-03-2011 13:13 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Tylko skarpeta.
Na odsetki z konta/inwestycji ktoś przecież pracuje. Nie pojawiają się one za sprawą magii.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
30-03-2011 20:47 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Tylko skarpeta.
>Na odsetki z konta/inwestycji ktoś przecież pracuje. Nie pojawiają się one za sprawą magii.

No ale zakładamy że wybieramy uczciwy III filar na którym da się zarobić więcej niż skarpeta


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
21-03-2011 19:32 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Bycie racjonalistą zobowiązuje do wyłuskiwania ISTOTY problemu.

A istota, jak wiadomo, tkwi w szczegółach.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-03-2011 19:45 
 0 na 2
wacus47 (666 punktów)
>>Bycie racjonalistą zobowiązuje do wyłuskiwania ISTOTY problemu.
>A istota, jak wiadomo, tkwi w szczegółach.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


A tą poszukiwaną istotą jest diabeł, który lubi tkwić w szczegółach
21-03-2011 19:56 
 Ocena 8 na 8
catseye (1381 punktów)
Płacimy do ZUS 19.52%, z których ZUS przekazuje 7.3% do OFE. Tego, co zostaje - czyli 12.22% NIE WYSTARCZA ZUsowi na bieżące wypłaty. Zatem ZUS zapożycza się - w dużej mierze w budżecie RP. Żeby móc pożyczać ZUSowi budżet sprzedaje obligacje, których znaczną część kupują OFE, biorąc sobie za tę usługę 3.5%. Chyba już na pierwszy rzut oka widać, że "cóś tu nie gra". Nie mówię, że OFE trzeba zliwidować, ale obligacje to ja sobie mogę kupić sam.
rexus (2343 punktów)
Twój opis uderza w samo sedno problemu.
Nie wiem jak taki tuz ekonomii jak Balcerowicz może tego nie zauważać.
System OFE jest tak samo absurdalny jak ZUS.
Konowal (6291 punktów)
>Twój opis uderza w samo sedno problemu.
>Nie wiem jak taki tuz ekonomii jak Balcerowicz może tego nie zauważać.
>System OFE jest tak samo absurdalny jak ZUS.

Nie tak samo, bo konta są indywidualne i można dziedziczyć

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
21-03-2011 19:51 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>gonienie prywaciarza ma w Posce długą i bogatą tradycję ...

Czy tradycja ta nie ma żadnych racji?
Kiedy ktoś biegnie, trudno na pierwszy rzut oka powiedzieć, czy przypadkiem nie ucieka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-03-2011 20:49 
 Ocena 1 na 3
wacus47 (666 punktów)
>>gonienie prywaciarza ma w Posce długą i bogatą tradycję ...
>Czy tradycja ta nie ma żadnych racji?
>Kiedy ktoś biegnie, trudno na pierwszy rzut oka powiedzieć, czy przypadkiem nie ucieka.

Czy uważasz, że zdolniejszego czy bardziej zaradnego trzeba zawsze zgnębić? Znajoma mojej matki posiada hurtownię napojów. Na tą chwilę w zasadzie już jej nie posiada bo firma ma olbrzymie zobowiązania których nie jest w stanie spłacać bo większość jej należności jest niespłacana i spłacana nie będzie przez wierzycieli którzy sami mają kłopoty finansowe. Naprawdę przykro patrzeć jak ludziom, którzy zbudowali hurtownię od zera wali się całe życie. Dlatego gotuję się we mnie kiedy czytam jaka to ta burżuazja jest zła i nie dobra - bo jak wiemy prywaciarz (zdecydowanie wolę słowo przedsiębiorca) to z definicji złodziej czyhający na pieniądze pracującego ludu miast i wsi.
diogenes (42753 punktów)
>Czy uważasz, że zdolniejszego czy bardziej zaradnego trzeba zawsze zgnębić?

Uważam, że nikogo nie należy gnębić. A jeśli gdzieś ktoś kogoś gnębi, należy pokazać mechanizmy tego procederu i spróbować je naprawić. Nie wiem jednak, jak miałoby wyglądać minimum społecznej niesprawiedliwości.

>firma ma olbrzymie zobowiązania których nie jest w stanie spłacać bo większość jej należności jest niespłacana i spłacana nie będzie przez wierzycieli którzy sami mają kłopoty finansowe.

>Nie rozumiem, kto tu kogo w takim układzie gnębi, kto jest zaradny, kto zdolniejszy, a kto mniej.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-03-2011 22:39 
 Ocena 1 na 3
wacus47 (666 punktów)

>>Nie rozumiem, kto tu kogo w takim układzie gnębi, kto jest zaradny, kto zdolniejszy, a kto mniej.
>
Ten przykład miał tylko pokazać, że prywatny przedsiębiorca swoje niejednokrotnie wysokie zarobki musi okupić olbrzymim wysiłkiem i stresem (o pracy musi myśleć cały czas a nie tylko od 8 do 16).

Pozdrawiam Diogeniesie
21-03-2011 22:52 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>prywatny przedsiębiorca swoje niejednokrotnie wysokie zarobki musi okupić olbrzymim wysiłkiem i stresem

Polacy to pracowity naród. Pracujemy więcej niż obywatele krajów zamożnych. Rozglądam się wokół i widzę młodych pracoholików, którzy w skrajnych przypadkach jak pijacy wpadają pod stół. Nie wiem, czy przekłada się to na społeczną zamożność mierzoną oszczędnościami czy nieruchomościami. Być może to faza naszego kapitalizmu. W socjalizmie 200 i więcej % normy wypracowywali jedynie przodownicy pracy. Byli frajerami, bo, jak to się mówiło, pracowali w czynie społecznym. O jednym takim krążyło nawet powiedzonko: Wincenty Pstrowski, górnik ubogi, przekroczył normę, wyciągnął nogi. Nasz kapitalizm tym się różni od socjalizmu, że nogi wyciągniemy nie dla kraju, lecz dla siebie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
homopitek (1536 punktów)
> Nie wiem, czy przekłada się to na społeczną zamożność mierzoną oszczędnościami czy nieruchomościami.

Jak dotychczas to się przekłada na wielkie zadłużenie społeczeństwa (gospodarstw domowych) i szybko rosnący odsetek niespłacanych kredytów oraz bardzo dobrą sytuację przedsiębiorstw, które dysponują sporymi zapasami finansowymi. Jest tak dobrze, że banki mają problemy z pozyskiwaniem kredytobiorców wśród przedsiębiorstw i "uciekają" w bankowość detaliczną.
A także przekłada się to na problemy demograficzne, które powoli zaczynają już pukać do drzwi niektórych firm. Co przezorniejsze korporacje już próbują się przygotowywać do reagowania na naszą demografię wdrażając programy dostosowawcze. Na razie mają nieżle, bo Unia dokłada część kosztów, ale za parę lat trzeba będzie wybulić z firmowej kasy bardzo okrągłą sumkę, żeby ktoś zrobił choćby zarys systemu zarządzania wiekiem. Dla firm doradczych będą to prawdziwe żniwa, bo w tej dziedzinie nie istnieją gotowce, które można bezmyślnie kopiować.


Nie stosuję emoticonów
Konowal (6291 punktów)
>>gonienie prywaciarza ma w Posce długą i bogatą tradycję ...
>Czy tradycja ta nie ma żadnych racji?
>Kiedy ktoś biegnie, trudno na pierwszy rzut oka powiedzieć, czy przypadkiem nie ucieka.

Tylko z punktu widzenia komucha

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
21-03-2011 13:23 
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
>1. Brzydka zabawa w stylu "kto za tym stoi" Jeżeli masz jakieś informacje o osobistym, finansowym zaangażowaniu Balcerowicza w OFE to podziel się nimi. Jak na razie są to insynuacje.
Dla chcącego nic trudnego:
www.google(*)CNHPl_qjXKwXBRxROZhMZ8W-vEJreQ
www.google(*)CNGH_TvRlFHky-573hkWYpgyRqeXxA

PS. A to na dokładkę, dla tych którzy z bałaganu o OFE rozumieją trochę mniej:
www.google(*)CNF5kenpP4Ac5sO1RKQPYr7TN-5VUg

Pozdrawiam.

@@@
.
Tichy62 (213 punktów)
Dzięki za linki. Przeczytałem. Nie ma tam nic co upoważnia do stawiania takich tez. Temat z fundacją i żoną Balcerowicza jest "drugiej świeżości"

Pozostaje przy swoim zdaniu
21-03-2011 14:17 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Pozostaje przy swoim zdaniu
Myślę, że nie wszyscy zdołają w przeciągu 13 minut przeczytać oraz przemyśleć 3 artykuły i pozostać przy własnym zdaniu.
To wolnomyślicielski portal.

"Przegląd" zalinkowałem, gdyż jego krytyczny głos w dyskusji jest pomijany, a Piotra Kuczyńskiego dlatego, że bardzo sobie cenię przemyślenia, tego zależnego od wiedzy ekonomicznej i rozumu eksperta.

Nikogo nie namawiam do zmiany zdania, wszystkich do samodzielnego myślenia.

@@@
.
21-03-2011 14:17 
 Ocena 7 na 7
Appenzeller (3119 punktów)
>Likwidacja OFE-e (bo tak to trzeba nazwać) ma przedłużyć trwanie, a właściwie agonię tej piramidy.
>System Zus-owski ma nastepujące "zalety";
Profesor Eatwell (który jest poza Cambridge lordem i członkiem Labour Party), ekonomista, w publikacji "Three fallacies on pensions" wyliczył z danych zbieranych ze świata, że system "pay-as-you-go", czyli to, co nazywasz piramidą finansową i łajdactwem, generuje koszty obsługi w wysokości około 7%. Systemy oszczędzania w prywatnych instytucjach finansowych generują koszty rzędu 30%. Jest to odwrotność Twojej opinii. Jestem skłonny, nie wiem czemu, bardziej wierzyć Eatwellowi.
Szybki rzut oka nie podsunął mi linku; publikacja ma już parę lat. Ale mam ją gdzieś na dysku, na życzenie mogę wydostać i podrzucić, była dostępna publicznie.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
21-03-2011 14:33 
 Ocena 1 na 1
Tichy62 (213 punktów)
7% za przekazywanie składek od pracujacych do emerytów? Genialne osiągnięcie!

Czekam, na następne "argumenty" np. "ZUS daje prace tylu ludziom!, co by się z nimi stało..."
21-03-2011 14:48 
 Ocena 5 na 5
Appenzeller (3119 punktów)
>7% za przekazywanie składek od pracujacych do emerytów? Genialne osiągnięcie!
>Czekam, na następne "argumenty" np. "ZUS daje prace tylu ludziom!, co by się z nimi stało..."
30% za przekazywanie składek od pracujących do emerytów? Genialne osiągnięcie!
Czy kolega aby na pewno czyta to, na co odpowiada?
Co się zaś tyczy wartości opinii ekonomicznych pewnego głośnego ekonomisty, to było to już przedmiotem dyskusji, może kolega nie trafił tam, więc podaję adres.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
21-03-2011 15:37 
 Ocena 3 na 3
Tichy62 (213 punktów)
1. Jest różnica pomiedzy "mechanicznym" przekazywaniem składek, a inwestowaniem. Te 7% to cholernie dużo jak za robienie przelewów.
2. Natomiast skąd Jego Lordowska Wysokość "wzięła" te 30%? bo o ile 7% kosztów funkcjonowania dla instytycji państwowej nie budzi zdziwienia, to do tych 30% mam wątpliwości (u nas jest 3,5%). Trochę brakuje do 30%
3. Nie jestem zwolennikiem OFE - ale nie dlatego, że biorą (brały?) zbyt wysokie prowizje, tylko dlatego, że został z nich ochłap.
Pierwotnie miały być to nasze pieniadze. Własność ubezpieczonego. Wypłacana mu w całości po przejściu na emeryturę, podlegająca dziedziczeniu. A co zostało z tych zapewnień. NIC. Dlatego nikt nie "umiera" za OFE, a Balcerowicz nie ma sojuszników.

I na koniec. Nie lubie przymusu. Nie lubie być uszczęśliwiany na siłę. Nie chcę być przywiązany do ZUS-u jak chłop panszczyzniany do folwarku. Po komentarzach widzę, że niektórym trudno to pojąć.
21-03-2011 16:05 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>I na koniec. Nie lubie przymusu. Nie lubie być uszczęśliwiany na siłę. Nie chcę być przywiązany do ZUS-u jak chłop panszczyzniany do folwarku. Po komentarzach widzę, że niektórym trudno to pojąć.

Tak wiemy, jesteś młodym, zdrowym, dobrze zarabiasz i nigdy poważnie nie zachorujesz, nie będziesz miał wypadku i co najważniejsze, nie zestarzejesz się i nie dotknie cię demencja.

Gratuluję. Braku wyobraźni.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
22-03-2011 21:21 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)

>Gratuluję. Braku wyobraźni.

To nie jemu brak wyobraźni. Są inne sposoby zabezpieczenia przed kaprysami losu niż Zakład Utylizacji Szmalu. No chyba, że chodzi tu o zabezpieczenie mnie żebym się przepukliny nie dorobił od noszenia zbyt ciężkiego portfela - jeśli tak, to im się udało w 100%.

Pozdrawiam

P.S. "Dywersyfikacja" - to słowo klucz. Jeśli ktoś chce się zabezpieczyć, to powinien umieszczać środki w różnych miejscach. "Inwestowanie" w piramidę finansową taką jak ZUS jest najgorszą możliwością.
21-03-2011 16:22 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3119 punktów)
>I na koniec. Nie lubie przymusu. Nie lubie być uszczęśliwiany na siłę. Nie chcę być przywiązany do ZUS-u jak chłop panszczyzniany do folwarku. Po komentarzach widzę, że niektórym trudno to pojąć.
Do jutra może znajdę tego Eatwella, będzie Ci łatwiej chwycić całość.
A przymusu też nie lubię, z tym że nie z miłości do wolnego rynku. Najlepszy byłby swobodny wybór, oczywiście pomiędzy uczciwie przedstawionymi możliwościami, a nie bajkami o Bali. Niestety, z naciskiem na uczciwie. Czyli chyba nie doczekam.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
21-03-2011 18:35 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>I na koniec. Nie lubie przymusu.

Nikt, chyba, nie lubi. O to czy chcę należeć do OFE też mnie nikt nie pytał, nie sądzę więc żeby przymus był tu jakimś argumentem.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
homopitek (1536 punktów)
>Nikt, chyba, nie lubi. O to czy chcę należeć do OFE też mnie nikt nie pytał, nie sądzę więc żeby przymus był tu jakimś argumentem.

Przecież Pan Bóg nie pyta duszyczek, czy chcą iść do raju. Pan B. (zbieżność nazwisk przypadkowa) zastosował podobne rozwiązanie.


Nie stosuję emoticonów
21-03-2011 15:57 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>7% za przekazywanie składek od pracujacych do emerytów? Genialne osiągnięcie!
>Czekam, na następne "argumenty" np. "ZUS daje prace tylu ludziom!, co by się z nimi stało..."

ZUS to nie tylko emerytury.

Rozumiem, że idąc za ciosem chciałbyś, żeby zlikwidowano renty dla inwalidów, zasiłki chorobowe, wypadkowe, rehabilitacyjne, macierzyńskie, wychowawcze i całą resztę, czego obsługa zajmuje się ZUS?

Bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zaproponuje, żeby "rozwalić i zbudować od nowa", więc w grę wchodzi tylko likwidacja całego systemu i niech się każdy martwi o siebie.

Genialne!


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
21-03-2011 17:23 
 Ocena 3 na 5
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Zakład Ubezpieczeń Społecznych utrzymuje się z odpisu z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (zdaje się Pan mylić obie te nazwy). Odpis ów to nie jest w żadnym razie 7%, lecz poniżej 2% (na 2011 będzie to 3,7 mld PLN). Dodam, że odpis ten oscyluje około 2% od 1999 r.
Są to dane ogólnodostępne, proszę się odrobinę douczyć i dopiero wtedy zabierać głos.

Pozdrawiam!
21-03-2011 17:54 
 Ocena 2 na 2
Tichy62 (213 punktów)
1. Te 7% to dane z badań jakiegoś lewicowego Lorda. Nie odnosiły się do ZUS-u Podrzucił je "Appenzeller" Dotyczą one kosztów systemu typu ZUS-owskiego.
2. Te 2% które podałeś dotyczą jedynie SAMEGO ZUS-u! A gdzie koszty obsługi ZUS-u po stronie przedsiębiorstw i instytucji? Są potężne! Ty wiesz ile wynoszą koszty administracyjne poboru VAT? Około 20%! Z Zusem jest podobnie, o ile nie wiecej.

Taki mały drobiazg. Żeby uruchomić Płatnika musisz mieć Windows. O Linuxie zapomnij.
21-03-2011 20:19 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>1. Te 7% to dane z badań jakiegoś lewicowego Lorda. Nie odnosiły się do ZUS-u Podrzucił je "Appenzeller" Dotyczą one kosztów systemu typu ZUS-owskiego.

Po co nam dane co do typu, skoro mam konkretny egzemplarz?

>2. Te 2% które podałeś dotyczą jedynie SAMEGO ZUS-u! A gdzie koszty obsługi ZUS-u po stronie przedsiębiorstw i instytucji? Są potężne!

Fakt, trzeba zrobić 3 przelewy co miesiąc ale im większa firma tym ten koszt jest bardziej marginalny. W mikro firmie comiesięczne obowiązki ZUS to 15 minut. W dużych więcej kosztuje zwykła obsługa kadrowa (np. naliczanie wynagrodzeń godzinowych czy przygotowywanie przelewów i wypłat gotówki dla pracowników) niż proces naliczania składek i generowania deklaracji.
Najwięcej roboty to wynagrodzenia i zasiłki chorobowe. Kasujemy? Kto nie pracuje, ten nie je!

> Ty wiesz ile wynoszą koszty administracyjne poboru VAT? Około 20%! Z Zusem jest podobnie, o ile nie wiecej.

A te informacje masz skąd?

>Taki mały drobiazg. Żeby uruchomić Płatnika musisz mieć Windows. O Linuxie zapomnij.

Zważywszy na fakt, że nie ma przyzwoitego systemu FK i Kadry-Płace dla małych i średnich firm pod Linuxa (Lefthand to jedna wielka pomyłka, widziałam też dawno temu jakiś amatorski projekt PKPIR w wersji nawet nie beta - raczej ciekawostka niż narzędzie, nie pamiętam nawet nazwy), zasadniczo każdy kto ma dziś program księgowy - ma Windowsa.
Poza tym wygenerowanie i wysłanie deklaracji ZUS w biurze rachunkowym kosztuje 10zł od osoby, za 20 zł od łebka można mieć pełna obsługę płacową (w Wawie może być drożej) - to dla tych co ciągle jeszcze jadą na dosie. Podobno są tacy, słyszałam od znajomego, ale na oczy nie widziałam.

Nie powiem, byłoby miło mieć alternatywę, ale wymogi Płatnika nie są zaporowe.
Płatnik pod Linuxa to bardziej kwestia ideologiczna niż rzeczywista potrzeba. Inaczej Janosik nie pogrążyłby się w śpiączce, czego osobiście żałuję, używałabym go choćby dla zasady.

Są argumenty i są histeryczne pokrzykiwania z braku argumentów.
W tym pierwszym nie jesteś zbyt dobry.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
21-03-2011 21:16 
 Ocena 2 na 2
Tichy62 (213 punktów)
1. Odpowiedziałem na uwagi "Huckleberry Finna" Poruszył sprawę tych 7% i grzecznie mu na to odpowiedziałem. Przeczytaj jego komentarz i moja odpowiedź.
2. "W mikro firmie comiesięczne obowiązki ZUS to 15 minut" Być może jest taka firma. Podniosłeś mnie na duchu.
3. O kosztach rozmawiałem z Prof. A.Blikle. Uznał, że są porównywalne do kosztów obsługi VAT. Zna sie na tym, a liczyć też potrafi. Zgadzam się tu w jednym; dane na ten temat są jedynie szacunkowe. Wiem, że robił coś takiego (już ładnych parę lat temu) "Lewiatan" i doszli do podobnych wniosków.
4. Gdybyś był przedsiębiorcą, wiedziałbyś ile mozna zaoszczędzić mając jedną platformę "Open Source", a nie kupować Windowsa, bo "ZUS tak chce"

I to tyle. Oczywiście możesz uznać powyższe uwagi, za "histeryczne pokrzykiwania" Twoja sprawa.
22-03-2011 10:20 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>1. Odpowiedziałem na uwagi "Huckleberry Finna" Poruszył sprawę tych 7% i grzecznie mu na to odpowiedziałem. Przeczytaj jego komentarz i moja odpowiedź.
>2. "W mikro firmie comiesięczne obowiązki ZUS to 15 minut" Być może jest taka firma. Podniosłeś mnie na duchu.

Obsługuję 20 takich małych firm (do 3 pracowników), na rozliczenie ZUS każdej z nich poświęcam 15 minut w miesiącu plus na zbiorczą wysyłkę wszystkich firm ekstra 15 minut (pół godziny jak się transfer tnie).

>3. O kosztach rozmawiałem z Prof. A.Blikle. Uznał, że są porównywalne do kosztów obsługi VAT. Zna sie na tym, a liczyć też potrafi.

"Słowacki wielkim poetą był"

>Zgadzam się tu w jednym; dane na ten temat są jedynie szacunkowe. Wiem, że robił coś takiego (już ładnych parę lat temu) "Lewiatan" i doszli do podobnych wniosków.

Szacunki? A nie mogli uczciwie policzyć, np. każdy w swojej firmie? W końcu to jest stowarzyszenie przedsiębiorców. Mają pod ręką najlepszy materiał badawczy, tylko się schylić a oni szacują.

>4. Gdybyś był przedsiębiorcą,

Jestem od 10 lat. A w pitach i zusie robię od 15.

> wiedziałbyś ile mozna zaoszczędzić mając jedną platformę "Open Source", a nie kupować Windowsa, bo "ZUS tak chce"

Próbowałam. Nie ma systemu FK dostosowanego do biura rachunkowego, który chodzi pod Linuxem.
Można sobie zamówić program dedykowany, kosztuje to kilkadziesiąt tysięcy i to licząc optymistycznie. Do tego muszę się liczyć z tym, że będę przez pierwsze parę lat beta-testerem.
Pudełkowe FK dla MiŚ pod windows kosztuje w granicach 2tys zł, PKPiR można mieć nawet za darmo. A coś lepszego ze wsparciem to wydatek rzędu 500zł plus stówa z groszem rocznie na abonament. Najlepszy w tej chwili na rynku pakiet zamknie się w 10 tys ze wszystkimi dodatkami i opcjami o jakich księgowa może zamarzyć i wszystko działa "od kopa".

Zaoszczędzić?
A pokaż mi alternatywę, żeby można było chociaż porównać koszty.
Jakby było coś pod Linuksa co się nadaje do normalnej pracy, a nie jako ciekawostka zoologiczna, to bym była pierwsza w kolejce.

>I to tyle. Oczywiście możesz uznać powyższe uwagi, za "histeryczne pokrzykiwania" Twoja sprawa.

Widzisz, w odróżnieniu od Ciebie ja dokładnie wiem jakie są obowiązki przedsiębiorcy wobec ZUS i ile zajmuje czasu przygotowanie listy płac dla 15 osób i zrobienie z tego miesięcznej deklaracji. Stosunek czasochłonności 15/1.

Co ciekawe, moi klienci - szefowie firm nie maja pojęcia z czym jest najwięcej pracy, psioczą na deklaracje podatkowe i ZUS, kiedy ja się użeram z rozliczaniem zaliczek w których ktoś poległ na dodawaniu liczb z dwoma miejscami po przecinku, pracownikami którzy gubią faktury i nie potrafią wypisać druczka delegacji, nieczytelnymi zestawieniami godzin czy kartami drogowymi pomazanymi smarem..
Miesięczna deklaracja ZUS to przy tym prawie relaks.

Opinie speców z Lewiatana można sobie potłuc o kant.... Szef firmy w 9 przypadkach na 10 nie ma pojęcia z czym na co dzień walczy jego księgowa i kadrowa i za co jej tak naprawdę płaci. Mój ostatni szef nie chciał wiedzieć i nie dawał sobie wytłumaczyć. Co nie powstrzymywało go od wyrażania stanowczych opinii o kosztach prowadzenia ewidencji podatkowej i ile to on by mógł zwolnić "bab z księgowości" jakby uprościli podatki.

Cy Lewiatan policzył np. jakie są koszty raportów do GUS? Średniej wielkości firma jak wpadnie w tryby statystyki (GUS losuje sobie ofiary - ostatnio łatwiej tam wygrać niż przegrać w lotto) musi ich robić 2-3 co miesiąc, jeszcze parę kwartalnie i ekstra kilka rocznie. Często dla celów gusowskich trzeba poszerzyć plan kont albo prowadzić księgowość materiałową której firma akurat wcale nie potrzebuje.
Chętnie obrobię VAT trzy razy jak mi ktoś zdejmie z głowy jedno pogięte sprawozdanie o popycie na pracę albo o zużyciu materiałów w budownictwie.
Zabawne - z tworzenia raportów dla GUS nie wynika obowiązek płacenia czegokolwiek, więc szefowie całej tej upiornej roboty nie widzą. Ci z Lewiatana też nie.

Na koniec uwaga - w języku polskim można rozpoznać płeć osoby mówiącej po końcówkach czasowników w czasie przeszłym. Umiejętność tę nabywa dziecko jeszcze zanim nauczy się czytać. Jak widać dla Ciebie jest to zbyt ambitne zadanie. Tak sam jak kliknięcie na profil użytkownika.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
Tichy62 (213 punktów)
"..Obsługuję 20 takich małych firm (do 3 pracowników), na rozliczenie ZUS każdej z nich poświęcam 15 minut w miesiącu plus na zbiorczą wysyłkę wszystkich firm ekstra 15 minut (pół godziny jak się transfer tnie)..."

Likwidacja ZUS-u to dla Ciebia utrata zarobków. Po prostu, żyjesz z tego chorego systemu. Nie można tak było od razu? Nie traciłbym czasu na jałową dyskusję z kimś takim.
22-03-2011 16:26 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>"..Obsługuję 20 takich małych firm (do 3 pracowników), na rozliczenie ZUS każdej z nich poświęcam 15 minut w miesiącu plus na zbiorczą wysyłkę wszystkich firm ekstra 15 minut (pół godziny jak się transfer tnie)..."
>Likwidacja ZUS-u to dla Ciebia utrata zarobków. Po prostu, żyjesz z tego chorego systemu. Nie można tak było od razu? Nie traciłbym czasu na jałową dyskusję z kimś takim.

Fakt, w sumie 800zł miesięcznie - tyle zarabiam na samym zusie - to jest niesamowity zysk.
Normalnie jakby go zlikwidowali, to z torbami pójdę.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
21-03-2011 23:31 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3119 punktów)
>1. Te 7% to dane z badań jakiegoś lewicowego Lorda. Nie odnosiły się do ZUS-u Podrzucił je "Appenzeller" Dotyczą one kosztów systemu typu ZUS-owskiego.
Oczywiście nie tylko ZUS-owskiego. Ten lewicowy lord wie więcej o emeryturach, niż ja i szanowny kolega razem wzięci, dorzuciwszy p. B. na deser. Jak zwykle, w Polsce najwięcej jest doktorów (polecam ustalenia Stańczyka zabawnie opisane w Kto mi dał skrzydła Porazińskiej), a każdy zna świetną własną receptę.
Artykuł, a właściwie dwa razem, znalazłem. Dawno je czytałem, i jak to zwykle bywa przy cytowaniu z pamięci, liczby są nieco inne, nie 7% i 30%, ale 3-4% i 20%, czyli proporcje równie smakowite (str. 7). Zresztą całość warta wysiłku przeczytania. Dla niechętnych czytaniu po angielsku, dwa cytaty dla zaciekawienia:

Główne publiczne schematy PAYG [czyli typu ZUS - przyp. mój] mają typowo koszty administracyjne około 3% do 4%, podczas gdy prywatnie zarządzane emerytury FF [czyli typu funduszy - przyp. mój] mają typowo koszty administracyjne około 20% [str. 7].

...3 wielkie błędy: (1) Że przejście z państwowych emerytur płaconych z podatków, na emerytury wypłacane z oszczędności rozwiążą "kryzys emerytalny". Nie rozwiążą. (2) Że problem emerytur może być rozwiązany, jeśli więcej oszczędzimy. Nie może. (3) Że przejście z państwowych emerytur na prywatne oszczędzanie pozwoli uniknąć podniesienia podatków dla opłacenia starzejącej się populacji. Nie pozwoli. [str. 13]

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
homopitek (1536 punktów)
>1. Brzydka zabawa w stylu "kto za tym stoi" Jeżeli masz jakieś informacje o osobistym, finansowym zaangażowaniu Balcerowicza w OFE to podziel się nimi. Jak na razie są to insynuacje.

Jacek Żakowski parę tygodni temu zadał publicznie (na łamach "GW") pytanie Balcerowiczowi, czy to ładnie, że część aktywnych "obrońców OFE" nie podaje, że jest organizacyjnie z nimi związana i o ile wiem jeszcze nie doczekał się odpowiedzi. Nie słyszałem też, by ktoś chciał Żakowskiego pozwać za te "insynuacje" lub wysmażył jakąś miażdżacą odpowiedź.


Nie stosuję emoticonów
Matix (5786 punktów)
Się rozchodzi o to, że człowiek się za bardzo przyzwyczaił do bezpiecznego życia w cywilizacji. Wyeliminowano z życia ryzyko. Dziś nawet za zmarłego w rodzinie dostajesz odszkodowanie, tak jakby pieniądze miały zastąpić ukochaną osobę To samo powodzie, trzeba było zrobić jak Mikke mówił, delikwent chce się budować na terenach z ryzykiem zalania - niech podpisze, że potem nie będzie miał pretensji jak go zaleje.
Brzostowski (7067 punktów)
Też jestem za utrzymaniem OFE, i uwaga - żona nie prowadzi fundacji, ani ja, tym bardziej nikt nie wpłacał żadnej kasy na moje konto, szkoda.

Do rzeczy:
1. Rozumiem argumenty rządu. Dzisiaj jest tak: kasa z naszych składek idzie w ok.2/3 do ZUS i ok. 1/3 do OFE. OFE inwestują w akcje (chyba do 60%) i obligacje (40%). Obligacje państwo wypuszcza aby mieć kasę na bieżące wydatki (np na emerytury), obligacje to dług państwa, państwo musi je wykupić i w ten sposób OFE powiększają w kółko dług. W długim okresie inwestycje w akcje są korzystniejsze, a zatem można by się pozbyć problemu obligacji w OFE (powiększania długu) gdyby umożliwić (ew. nakazać) OFE bardziej ryzykowną grę np 80% akcje lub po prostu zmniejszyć wpłaty do OFE i jedncześnie nakazać 100% inwestowania w akcje. Przy okazji emerytury mogłyby być wyższe. Czyli dokładnie to co chce zrobić rząd. Czyli Bravo Donald!

Ale, przy okazji rząd chce zrobić sobie kilka lat oddechu, tzn. dzisiaj zmniejsza radykalnie wpłaty do OFE, podniesie poziom inwestowania w akcje, i od 2015 znów zwiększy (trochę) wpłaty do OFE. Chodzi zatem o to aby zmniejszyć dług publiczny (bo to co idzie do ZUS zamiast do OFE zmniejsza dług). Ciekawe jest że to co ZUS ma wypłacić w przyszłości to też nie wchodzi do długu. A to co idzie do OFE jest "inwestowane w obligacje" i one zwiększają dług. Różnica polega tylko na tym, że aktualnie dług jest "widoczny" w statystykach, a po "reformie" będzie mniejszy w statystykach, faktycznie pozostanie prawie taki sam, bo tę kasę trzeba będzie wcześniej czy później oddać emerytom.

Cała reforma jest zatem w krótkim okresie "przeksięgowaniem" długu, w długim okresie faktycznie może przynieść korzyści i emerytom i państwu.

Czyli uwzględniając fakt, że jest kryzys gospodarczy, to "przeksięgowanie" jest sprytnym i rozsądnym krokiem, dającym oddech budżetowi dziś i nadzieję na przyszłość. Czyli Bravo Donald!

2. Rząd jednak wg mnie nie robi tego dla państwa, emerytów czy przeciwko OFE, rząd robi to dla siebie, bo zamiast wprowadzać REFORMY: krus, redukcja administracji, przywilejów, odbiurokratyzowanie ... co może być społecznie trudne w roku wyborczym woli "przeksięgować" nie drażniąc aktualnie żadnej z grup społecznych. Rząd robi "reformę" za pięć 12, spieszy się, bo wkrótce zabraknie na emerytury, a dług przekroczy 55%. I mimo takiego stanu rzeczy, poważnego stanu rzeczy, rząd nie robi REFORM, tylko "przeksięgowania", a ja takiemu rządowi nie wierzę. Jestem raczej przekonany, że PO wygra kolejne wybory a w 2015 (tuż przed kolejnymi) zrobi kolejne "przeksięgowanie" i zlikwiduje OFE w ogóle. A wtedy emerytury będą niewielkie, bo skąd można wierzyć że wirtualny zapis na koncie ZUS będzie rewaloryzowany wg PKB? Wierzycie politykom?

3. Jestem przeciw tej "reformie", bo uważam, że to co będzie "przeksięgowane" zostanie przejedzone i za 4 lata będziemy w jeszcze gorszej sytuacji.

Tak rozumiem te wszystkie reformy OFE, jeśli się gdzieś pomyliłem, poprawcie.
29-03-2011 21:00 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Ciekawi mnie w jaki sposób przeksięgowanie długu ma dać rzeczywistą korzyść? Tak czy siak dług jest, rośnie i trzeba go spłacić. Jeno go nie widać, a więc tym większa będzie niespodzianka. Coś mi to pachnie "zawieszaniem spłaty kredytu" - zamiast oddać 10'000 oddasz 12'000 ale przez jakiś czas możesz nie płacić. No super. Brawo ten pan?

W kwestii zmian w systemie emerytalnym, nie ważne czy to OFE czy ZUS, mam zdanie:

1. Każdy obowiązkowy system nie jest systemem efektywnym. Dla mnie ZUS i OFE to jeden pies - i tak MUSZĘ płacić i niezbyt mogę wybrać ani ILE ani KIEDY ani KOMU (czyt: z ograniczonej puli OFE na ograniczonych warunkach). A nawet nie bardzo ZA CO skoro OFE są tak silnie spętane ustawowo. System o takich ograniczeniach nie stwarza konkurencji, gdyż popyt na jego usługi jest poniekąd wymuszony. Podobnie trudno rzetelnie konkurować na rynku energetyki gdzie wszystko miesza się w jednym worku, energia i kable są kogo innego, a prądu przecież nie tyle nawet każdy chce co bezeń życia sobie nie wyobraża.

2. Pierwsze przykazanie przy emeryturach: nie grzebać. Przyszły emeryt inwestuje swoje mniej lub bardziej ciężko zarobione pieniądze przez lat kilkadziesiąt. Tak więc zaczynając pracę inwestować będzie przez lat 30, emeryturę pobierać przez lat 20. Razem daje to 50-cio letnią perspektywę i w tej perspektywie należy myśleć. Dla inwestycji w takim horyzoncie czasowym najważniejsza jest stabilność. Trudno oczekiwać bym ufał systemowi emerytalnemu i pakował weń dodatkowe oszczędności mając na uwadze zmianę co 10 lat. Czyli cztery, pięć przewrotek do momentu gdy będę mógł korzystać z emerytury! Stawia to pod znakiem zapytania nie tylko jej wysokość ale w ogóle sens tak perspektywicznego oszczędzania.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Brzostowski (7067 punktów)
A co do prowizji, co powiesz na to aby Twoja pensja była uzależniona od tego ile zysku wypracuje firma w której pracujesz powyżej tego co właściciel firmy może dostać z obligacji? A jak przyjdzie kryzys? Pracujesz za friko! Jaki dobry finansista przyjdzie do takiego OFE? Będzie wolał być dyrektorem banku, będzie trzeba zatem zatrudnić albo wariatów albo kiepskich finansistów. Oddasz takim własną przyszłość na emeryturze?
22-03-2011 10:13 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A co do prowizji, co powiesz na to aby Twoja pensja była uzależniona od tego ile zysku wypracuje firma w której pracujesz powyżej tego co właściciel firmy może dostać z obligacji?

A co powiesza na to, żeby zysk firmy był uzależniony od zadowolenia klientów (przyszłych emerytów). A klient OFE jest zadowolony kiedy jego kapitał przyrasta.
W ciągu ostatni 2 lat w większości OFE kapitał ubezpieczonych prawie nie przyrósł - a OFE jednak notują zyski. Ich zysk nie zależy od tego, jak dobrze gospodarują środkami ale jak dobrze potrafią przyciągnąć nowych klientów, którzy jakiś fundusz muszą wybrać.

Gdyby jakaś usługa bankowa się skompromitowała (np. słynne opcje walutowe) to ludzie by przestali z niej korzystać. Z OFE nie mogą.

> A jak przyjdzie kryzys? Pracujesz za friko!

Zwalniają cię. Albo proponują taką zmianę warunków, że sam odchodzisz. Albo pracodawca przestaje płacić terminowo, zalega - z czasem sam odejdziesz, bo ile można. Tak to wygląda "od spodu".

> Jaki dobry finansista przyjdzie do takiego OFE? Będzie wolał być dyrektorem banku, będzie trzeba zatem zatrudnić albo wariatów albo kiepskich finansistów. Oddasz takim własną przyszłość na emeryturze?

Większość wynagrodzeń w OFE nie idzie na analityków finansowych, a na naganiaczy, znaczy agentów, którzy obecnie zajmują się głownie wyrywaniem klientów innym OFE, mamiąc ich zyskami w nowym funduszu i jednocześnie dyskredytując obecny - nie kłamią, po prostu wykorzystują niewiedzę 90% społeczeństwa i magię wykresów słupkowych.

Pracownicy OFE dostają zasłużone premie - zasłużone bo przecież wypracowali dla firmy zysk - pozyskali nowych klientów za którymi płyną pieniądze. Dosłownie.

Nie wiem ile można to pisać - OFE nie działają na zasadach rynkowych. Klient OFE nie ma wpływu na to, jak lokowane są jego środki, jaka jest strategia OFE.
Na dodatek dla bezpieczeństwa określona część środków musi być lokowana w obligacja Skarbu Państwa - czyli część przyrostu kapitału emerytalnego pochodzi wprost z podatków które płacą przyszli emeryci.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
22-03-2011 11:10 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
To wszystko co piszesz jest prawdą, tylko zmiany forsowane przez rząd nie likwidują tych patologii. Chodzi więc nie o naprawienie systemu, tylko zrównoważenie budżetu na krótką metę, tak aby nie trzeba było przeprowadzać niepopularnych reform. Z drugiej strony, gdybym był teraz na miejscu rządu, też zapewne postąpiłbym w ten sposób.
Satyr (4285 punktów)
>Ciekawe czy, a jeżeli tak, to jakie udziały w OFE ma pan prof. Balcerowicz, jeden z głównych twórców,

Nie wiem jakie ma udziały (i czy w ogóle ma) ale ostatnio sprawia on wrażenie "lobbysty do wynajęcia".

Do rzeczy:

Obydwie formy ubezpieczania - zarówno ZUS jak i OFE - są kretyńskie i jedyne co je utrzymuje w istnieniu to przemoc państwowa. O ZUS nawet się nie będę szczególnie wypowiadał - każdy sobie może choćby w Wikipedii poczytać o szkodliwości piramid finansowych.

Co do OFE:
1. Po pierwsze, 60% ich środków idzie na kupno obligacji. Takie "inwestowanie" to sobie mogę zapewnić sam, a nie opłacać jakichś cwaniaków żeby to za mnie robili. Oczywiście żadne to inwestowanie, bo rząd te obligacje ode mnie wykupi uprzednio opodatkowując m.in. mnie.

2. Po drugie, OFE mają niezwykle ograniczony zakres możliwości jeśli chodzi o kierunki inwestowania. Zakres ten jest ustalony ustawowo, co sprawia, że są to podmioty prywatne tylko formalnie, bo de facto wykonują ustawowo narzucony plan działania. Innymi słowy: biorą forsę jak prywatni, a działają jak państwowi.

Inna kwestia to prawomocność samej dyskusji o tym. Dlaczego ktokolwiek, czy to Balcerowicz, czy Rostkowski, rości sobie pretensje do decydowania za moimi plecami co ja mam zrobić z owocami mojej pracy? Oczywiście najczęściej moje dobro jest tylko przykrywką dla rozgrywki między grupami wpływów, której stawką jest moja sakiewka. Kto dziś wygra moje pieniądze? ZUS-owi hrabiowie, czy OFE-owe cwaniaki?

Kilkadziesiąt lat ostrej propagandy sprawiło, że już tylko garstka ludzi w Europie ma czelność zgłosić pomysł, żeby człowiek sam decydował jak wyda własne pieniądze. Dla większości usłyszeć coś takiego to jak zobaczyć kosmitę.

Rząd teraz będzie rozważał, jak rozłożyć obciążenia, gdzie ulokować moje pieniądze, kogo uprzywilejować a kogo nie, kiedy rewaloryzować i w jakiej wysokości, kogo uspokoić, a kogo popędzić do wysiłku. Może jeszcze podatek "bykowy"?
Państwo opiekuńcze to subtelna forma hodowli bydła - i tak też odbieram te wszelkie dysputy: co hodowcy mają zrobić, żeby się bydło nie przetrzebiło.

Pozdrawiam
24-03-2011 06:37 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>2. Po drugie, OFE mają niezwykle ograniczony zakres możliwości jeśli chodzi o kierunki inwestowania. Zakres ten jest ustalony ustawowo, co sprawia, że są to podmioty prywatne tylko formalnie, bo de facto wykonują ustawowo narzucony plan działania. Innymi słowy: biorą forsę jak prywatni, a działają jak państwowi.
>Inna kwestia to prawomocność samej dyskusji o tym. Dlaczego ktokolwiek, czy to Balcerowicz, czy Rostkowski, rości sobie pretensje do decydowania za moimi plecami co ja mam zrobić z owocami mojej pracy? Oczywiście najczęściej moje dobro jest tylko przykrywką dla rozgrywki między grupami wpływów, której stawką jest moja sakiewka.

Bismarck wprowadził ubezpieczenia społeczne nie dlatego, że chciał zrobić dobrze poddanym kaizera, ale widział w nich środek do zapewnienia spokoju społecznego neutralizującego niemieckich socjalistów. Dzisiaj ich (ubezpieczeń) idea przewodnia niewiele się zmieniła: zapewnić ludziom małą stabilizację finansową. Wielkość świadczeń jest mniej ważna niż ich pewność, a tę ostatnią państwo może zapewnić lepiej niż instytucje prywatne.
To jest też odpowiedź na pytanie, dlaczego władze państwowe nie chcą puszczać systemu emerytalnego "na żywioł" i ustalają tu różnorakie ograniczenia. Załamanie takiego systemu odbiłoby się najsilniej na władzy - zmiotłoby z politycznej rzeczywistości każdą ekipę. Politycy, nawet tak "wybitni" jak nasi, zdają sobie sprawę, że groziłaby im powtórka z Irlandii.

Nie stosuję emoticonów
24-03-2011 15:20 
 Ocena 4 na 4
Satyr (4285 punktów)

>Bismarck wprowadził ubezpieczenia społeczne nie dlatego, że chciał zrobić dobrze poddanym kaizera, ale widział w nich środek do zapewnienia spokoju społecznego neutralizującego niemieckich socjalistów.
Cel on miał w tym taki jak socjaliści - wydoić jak najwięcej ludzi (niepokoje społeczne to tam duszono wymuszając podwyżki płac, ograniczając czas pracy). Kłopoty zaczęły się dopiero z odkryciem penicyliny, bo wówczas rzeczywiście trzeba było zacząć wypłacać emerytury nie tylko garstce ludzi, ale szerszym masom.

>Dzisiaj ich (ubezpieczeń) idea przewodnia niewiele się zmieniła: zapewnić ludziom małą stabilizację finansową.
Tylko, że nie każdy ma ochotę tę ideę przewodnią realizować. A już na pewno nie w sposób, w który ja ubezpieczam swojego psa przed odpowiedzialnością za jego potencjalne czyny zakładając mu kaganiec na pysk. Mówiąc prościej: to człowiek ma decydować, czy chce się ubezpieczyć, a nie jakiś cwaniak z rządu.

>Wielkość świadczeń jest mniej ważna niż ich pewność, a tę ostatnią państwo może zapewnić lepiej niż instytucje prywatne.
Jedno zdanie a dwie gafy. Nic mi z emerytury w wysokości 10 zł - przeczy to pierwszemu poglądowi; państwo nic nie zapewni, jeśli wszyscy będą tak biedni, że nikomu nie będzie się dało nic ukraść. Podobnie - jeśli ktoś uzna, że nie urodził się po to, żeby utrzymywać innych, to zbierze manatki i wyjedzie. Jeśli więcej osób tak pomyśli, to państwo nikomu niczego nie zapewni.
Poza tym: to może zróbmy też ubezpieczenie odzieżowe, telewizyjne, seksualne? Wszystko to jest potrzebne, a przecież któż mi to zapewni sprawniej, niż państwo? To są konsekwencje takiej logiki.

Inna sprawa to fakt, że owa stabilizacja to coś, co spowodowało zapaść demograficzną w Europie. Po co się trudzić wychowaniem dzieci, skoro państwo mnie utrzyma? Zabójcza logika.

To wyżej było merytorycznie. Teraz proponuję prostszą odpowiedź na powyższą "zajawkę":
nic mnie nie obchodzi, czy Balcerowicz, czy Rostowski, czy ktokolwiek inny ma jakiekolwiek poglądy na to, jak powinno wyglądać moje bezpieczeństwo. Być może ja mam w d*** całą tą waszą "małą stabilizację finansową" (dziwnym trafem ona jest naprawdę mała i staje się coraz mniejsza), a jak mi się skończy forsa to palnę sobie w łeb. Ja naprawdę nie chcę zmuszać kogokolwiek, by żył, jak ja. Może sobie ten ZUS opłacać. Ba, może nawet swoje dzieci w jasyr ZUSowi oddać - nic mnie to nie obchodzi. Nie ma problemu, dopóki nie kładzie łapsk na moim prywatnym życiu. Nie po to się urodziłem, żeby realizować czyjeś poglądy polityczne.

Ostatnia, najprostsza odpowiedź na pytanie "Dlaczego nie chcę, by ktoś decydował za mnie o moim bezpieczeństwie?":
-bo to moja pieprzona prywatna sprawa.

Jak to ostatnie nie przemawia do rozsądku naszym kochanym hodowcom i ich zwolennikom, to już nic nie przemówi.

Pozdrawiam
25-03-2011 05:32 
 Ocena 2 na 2
homopitek (1536 punktów)
>Kłopoty zaczęły się dopiero z odkryciem penicyliny, bo wówczas rzeczywiście trzeba było zacząć wypłacać emerytury nie tylko garstce ludzi, ale szerszym masom.

No niezupełnie, bo penicylinka zapewniła też większą przeżywalność dzieci, czyli było komu pracować na ówczesnych emerytów. Kłopoty zaczęły się trochę później, gdy pod wpływem nowego modelu gospodarowania zaczęła spadać rozrodczość. A że nałozyło się to na cykle wahań poziomu rozrodczości wywołane przez II wojnę światową, to doszło do dodatkowego wzmocnienia trendu.
Polska jest klasycznym przykładem takiego sprzężenia - zmiany ustrojowe "trafiły" nas w demograficznym dołku urodzeniowym i dlatego odczulismy to już po 20 latach.

>Mówiąc prościej: to człowiek ma decydować, czy chce się ubezpieczyć, a nie jakiś cwaniak z rządu.

Ależ oczywiście popieram, bo jak Ty jestem "człowiekiem", a nie "cwaniakiem z rządu". Różnica między nami jest w innym miejscu: zdaję sobie sprawę, że pójśćie "na żywioł" skończy się problemami jeszcze większymi niż rządowe "cwaniaczenie". Ludzie łatwiej znoszą państwowy przymus niż brak środków do życia.
Poza tym chcieć się ubezpieczyć, a móc i mieć z tego realne korzyści to różne sprawy.

>>Wielkość świadczeń jest mniej ważna niż ich pewność, a tę ostatnią państwo może zapewnić lepiej niż instytucje prywatne.
>Jedno zdanie a dwie gafy. Nic mi z emerytury w wysokości 10 zł - przeczy to pierwszemu poglądowi; państwo nic nie zapewni, jeśli wszyscy będą tak biedni, że nikomu nie będzie się dało nic ukraść.

Nie popadaj w przesadyzm, bo napiszę, że nic mi po emeryturze wyliczonej na 10000 zł, jeśli mój płatnik zbankrutuje. Będę sobie mógł pójść do syndyka masy upadłościowej i... no właśnie i co? Pójdę i wrócę. I tyle będę z tego miał, że zaliczę spacerek.

>Poza tym: to może zróbmy też ubezpieczenie odzieżowe, telewizyjne, seksualne? Wszystko to jest potrzebne, a przecież któż mi to zapewni sprawniej, niż państwo?

> Inna sprawa to fakt, że owa stabilizacja to coś, co spowodowało zapaść demograficzną w Europie. Po co się trudzić wychowaniem dzieci, skoro państwo mnie utrzyma? Zabójcza logika.

Strzeliłeś "kulą chłopskiej filozofii" i trafiłeś kulą w płot. Poczytaj sobie o sytuacji demograficznej w byłych demoludach, gdy jeszcze nie były "byłe" i jak się porobiło po zmianie ustroju. To jest podstawowa faktografia dla każdego, kto chce dyskutować o procesach demograficznych i ustrojach. "Roczniki demograficzne" i "Roczniki statystyczne" są powszechnie dostępne w bibliotekach, więc nie będziesz miał z tym problemu przynajmniej w odniesieniu do Polski.
Jeśli Ci się nie chce sprawdzać u źródeł to będziesz musiał przyjąć na wiarę moje stwierdzenie, że we wszystkich demoludach kryzys demograficzny był konsekwencją zmiany ustroju społecznego z dającego stabilizację na otwierający nieograniczone perspektywy. Co więcej, podobny proces nastąpił dziesiątki lat wcześniej w wielu krajach, które nie miały za sobą socjalistycznego epizodu w historii. Wystąpił nawet w krajach, w których państwo od zawsze miało gdzieś opiekę nad swoimi obywatelami.
Jeśli chcesz wiedzieć, a nie zgadywać i wypisywać głupstwa, to sprawdź dane empiryczne zanim zaczniesz formułować wnioski.

>To wyżej było merytorycznie. Teraz proponuję prostszą odpowiedź na powyższą "zajawkę":
>nic mnie nie obchodzi, czy Balcerowicz, czy Rostowski, czy ktokolwiek inny ma jakiekolwiek poglądy na to, jak powinno wyglądać moje bezpieczeństwo. Być może ja mam w d*** całą tą waszą "małą stabilizację finansową" (dziwnym trafem ona jest naprawdę mała i staje się coraz mniejsza), a jak mi się skończy forsa to palnę sobie w łeb. Ja naprawdę nie chcę zmuszać kogokolwiek, by żył, jak ja. Może sobie ten ZUS opłacać. Ba, może nawet swoje dzieci w jasyr ZUSowi oddać - nic mnie to nie obchodzi. Nie ma problemu, dopóki nie kładzie łapsk na moim prywatnym życiu. Nie po to się urodziłem, żeby realizować czyjeś poglądy polityczne.

I znów napiszę: popieram takie indywidualistyczne stanowisko.
Możemy się nawet oflagować i wybrać na wspólną demonstrację (przed jakiś "pałac" lub "siedzibę") przeciwko przemocy państwa w stosunku do nas obu.
Nadal będę jednak bronił tezy, że ten przymus jest potrzebny w społecznej makroskali, ponieważ większość ludzi "tyle wie, ile zje" i chętnie ceduje obowiązek samodzielnego myślenia na innych. Tak jest wygodniej - zamiast zdobywać wiedzę potrzebną do przetrwania wytrzeszczają patrzałki na "Modę na sukces" i "Tańce z małpami". Są tak głupi, że byle "krawaciarz" z telewizji sprzeda im dowolny kit (np. OFE) w każdej ilości i asortymencie.
Ale jak potem wyniknie z tego jakiś problem to lecą po ratunek do kogo? Do państwa oczywiście. I tu zaczyna się "mój kłopot", bo to państwo to też ja. Wolę więc, wykonać "uderzenie wyprzedzające" - niech państwo zajmie się przewidywanymi problemami zanim one przyjdą pod moje drzwi i ustawią się w długiej kolejce. Wolę nawet wtedy, gdy dzisiejsze koszty takiej prewencji nie są małe, bo za X lat będę miał jeszcze większe, kiedy coś się "rypnie" w skali masowej. A nie mam zamiaru "strzelać sobie w łeb" z żadnego powodu.

Pozdrawiam


Nie stosuję emoticonów
29-03-2011 21:14 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>Nadal będę jednak bronił tezy, że ten przymus jest potrzebny w społecznej makroskali, ponieważ większość ludzi "tyle wie, ile zje" i chętnie ceduje obowiązek samodzielnego myślenia na innych. (...)

Ale jakby tak kogo zapytać... to takich nie ma. Prawda? No proszę, przyznaj się, że nie myślisz samodzielnie.

Ludzie myślą. Swój rozum mają. Kwestią dyskusyjną może być jedynie jak daleko ów rozum sięga.

>(...) zamiast zdobywać wiedzę potrzebną do przetrwania wytrzeszczają patrzałki na "Modę na sukces" i "Tańce z małpami". Są tak głupi, że byle "krawaciarz" z telewizji sprzeda im dowolny kit (np. OFE) w każdej ilości i asortymencie.(...)

Czyli jednak rację mieli komuniści - to klasa inteligencka źródłem zła wszelkiego i szkody. Prawdą jest bowiem, obojętnie jak by na to nie patrzeć, że głupi zły mniej zła wyrządzi niż zły mądry.

Miast biadać nad miałkim ludu rozumem biadać należy nad mierną kondycją moralną "krawaciarza".

>(...)I tu zaczyna się "mój kłopot", bo to państwo to też ja. Wolę więc, wykonać "uderzenie wyprzedzające" - niech państwo zajmie się przewidywanymi problemami zanim one przyjdą pod moje drzwi i ustawią się w długiej kolejce. Wolę nawet wtedy, gdy dzisiejsze koszty takiej prewencji nie są małe, bo za X lat będę miał jeszcze większe, kiedy coś się "rypnie" w skali masowej. A nie mam zamiaru "strzelać sobie w łeb" z żadnego powodu.(...)

Słuszne spostrzeżenie. Jeno patrząc przez perspektywę "krawaciarzy" i "tyle wie ile zje"... jak myślisz, w czyją stronę ciągnie Państwo? Czy władzę raczej schwyci "krawaciarz" czy ten drugi? Jeśli państwo ciągnie w stronę biednych głupich bydląt takich jak ja - mądrze gadasz. Ale jeśli nie, jeśli to "krawaty" ciągną w swoją stronę.... Wtedy rzeczywiście: tyle wiesz ile zjesz.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
homopitek (1536 punktów)
>Ale jakby tak kogo zapytać... to takich nie ma. Prawda? No proszę, przyznaj się, że nie myślisz samodzielnie.

Pomimo tego, że jestem przypadkiem maniakalnego myślenia o wszystkim co mnie otacza, to zdaję sobie sprawę (może właśnie dlatego), że w bardzo wielu kwestiach działam bezmyślnie. I jedyne, co potrafię to tę swoją bezmyślność zauważać, bo już z jej eliminowaniem to bywa różnie.
Zadowolony?

>Prawdą jest bowiem, obojętnie jak by na to nie patrzeć, że głupi zły mniej zła wyrządzi niż zły mądry.

Wszystko trzeba umieć zrobić. Zło też.

>Miast biadać nad miałkim ludu rozumem biadać należy nad mierną kondycją moralną "krawaciarza".

A jaki jet sens rozpatrywać morale młotka lub śrobokręta?

>Słuszne spostrzeżenie. Jeno patrząc przez perspektywę "krawaciarzy" i "tyle wie ile zje"... jak myślisz, w czyją stronę ciągnie Państwo? Czy władzę raczej schwyci "krawaciarz" czy ten drugi? Jeśli państwo ciągnie w stronę biednych głupich bydląt takich jak ja - mądrze gadasz. Ale jeśli nie, jeśli to "krawaty" ciągną w swoją stronę.... Wtedy rzeczywiście: tyle wiesz ile zjesz.

Na te pytanie sam musisz sobie odpowiedzieć w oparciu o własną wiedzę o naszej rzeczywsitości społecznej.


Nie stosuję emoticonów

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365