 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-06-2006 12:59 | Ocykan (3528 punktów) | Żale Ocykana | Na forum Racjonaslisty publikuję z przerwami. I za każdym razem ścinam się z Agnosiewiczem. I zawsze kończy się to tym, że nie mogąc mnie ani przekonać ani "zniszczyć" zarzuca mi apologetyzm katolicyzmu i/lub osób z katolicyzmem związanych. Tymczsem ja (przynajmniej w zamierzeniu) staram się tylko nieco powściągnąć jego nieobiektywizm i apologetyzm opcji przeciwnej. Kończy się na tym, że jego brak umiaru (każda akcja wywołuje reakcję) powoduje zmniejszenie tego umiaru u mnie i zaczynam używać coraz bardziej ostrych sformułowań (choć w dalszym ciągu gdzie im do agnosiewiczowych). Potem zarzucamy sobie nawzajem nienawiść i na tym dyskusja się kończy. Ponieważ nie mogę być sędzią we własnej sprawie, poddaję się pod osąd forumowiczów. Prosiłbym tylko, aby nie oceniano moich poglądów, tylko sposób prowadzenia dyskusji. Czy naprawdę jest on tak irytujący? Czy rzeczywiście tak to odbieracie, że ton moich wypowiedzi jest pełen nienawiści? Będę wdzięczny za szczere oceny, mogą mi wyjść tylko na dobre. I prosiłbym o bezstronność. Żeby nie było, że Agnosiewicz jest cacy (bo racjonalista) a ja be (bo nie) - lub na odwrót. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz | >Na forum Racjonaslisty publikuję z przerwami. I za >każdym razem ścinam się z Agnosiewiczem
To ciekawe, bo ja nie mogę sobie przypomnieć, abym z tobą dyskutował, poza tymi trzema ostatnimi wątkami: o Stanisławie, Wolterze i komuniach.
> Kończy się na tym, że jego >brak umiaru (każda akcja wywołuje reakcję) powoduje >zmniejszenie tego umiaru u mnie
powiedz po prostu uczciwie, że kiedy przyjdzie ci rozmawiać ze mną tracisz nad sobą panowanie.
Nie wiem jak na codzień dyskutujesz, bo znam cię tylko z tych krótkich wymian zdań z z dwóch wątków ze mną, więc nie oceniam cię całościowo, lecz przez to co pokazałeś w dyskusji ze mną.
W przypadku Woltera i Stanisława postępujesz jak ktoś kogo nie interesują argumenty, lecz zaparta apologetyka na zasadzie stron: najpierw bronisz biskupa, który przez wielu historyków uważany jest za zdrajcę i któremu można zarzucić, jak to błyskotliwie wywiódł Wojciechowski czy ładnie opisał Łysiak, że działał na przekór polskiej racji stanu, a chwilę potem atakujesz Woltera-Francuza za to, że wolał carycę, niż warchołów barskich. Brak tutaj konsekwnecji aksjologicznej. Nawet jeśli stanowisko Woltera oceniać negatywnie (ja go za to nie potępiam z przyczyn o których piszę), to jednak nie był to ten sam ciężar gatunkowy czynu co zdrada danego kraju "państwa" przez jego "obywatela". to był dla mnie przejaw niepoczytalnej apologetyki.
W kolejnej sytuacji w jakiej już jaskrawie zaprezentowałeś swoją osobę jako dyskutanta był wątek Ateistyczny lifestyle. Napisałem tam, że ktoś niewierzący w czasie komunii zabiera dzieci w góry. Na co ty "radzisz", żeby nie w góry, bo dla takich jak my lepsza jest "Koreja Północna". Zachowujesz się jak nawiedzony fanatyk, zniżasz poziom rozmowy do rynsztoka. Zarzucasz, że taki wpis dowodzi "nietolerancji" ateistów. Kiedy wyjaśnia się, że chodzi po prostu o DOBRO DZIECKA, to z kolei zarzucasz, że czepiam się sukienek. Znów wyjaśniam, że nie mam nic do sukienek, tylko chcę, aby racjonaliści mogli w komunie wyjechać sobie w góry i aby nawiedzeni rodzice wierzących dzieci nie namawiali swoich pociech, aby odsyłały kolegów-ateistów do Korei. Mamy do tego prawo?
|
|
 | | Ocykan | Wybacz, ale jako osoba bezpośrednio zainteresowana nie masz prawa tu się wypowiadać. Powinieneś to zrozumieć.
|
|
|  | | Agnieszka (300 punktów) | >Wybacz, ale jako osoba bezpośrednio zainteresowana nie masz prawa tu się wypowiadać. Powinieneś to zrozumieć.
Chyba każdy ma prawo do obrony...
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>Wybacz, ale jako osoba bezpośrednio zainteresowana nie masz prawa tu się wypowiadać. Powinieneś to zrozumieć. >Chyba każdy ma prawo do obrony... Obrony przed czym? Przecież go nie atakowałem, tylko prosiłem o ocenę forumowiczów. I to przecież nie o ocenę stylu prowadzena dyskusji przez Agnosiewicza tylko przeze mnie. Przed czym się zatem bronił?. Ja post Agnosiewicza odbieram jako próbę "ustawienia" ewentualnego czytelnika.
|
|
| | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Obrony przed czym? Przecież go nie atakowałem, tylko prosiłem o ocenę forumowiczów. Cytuję ze wstępnego postu Ocykana: >staram się tylko nieco powściągnąć jego nieobiektywizm i apologetyzm opcji przeciwnej. Kończy się na tym, że jego brak umiaru (każda akcja wywołuje reakcję) powoduje zmniejszenie tego umiaru u mnie i zaczynam używać coraz bardziej ostrych sformułowań (choć w dalszym ciągu gdzie im do agnosiewiczowych). Czy rzeczywiście nie jest to atak? Zarzuty przedstawione są wyraźnie i mają istotną wagę! Co do oceny forumowiczów, ponieważ wielu - podobnie jak ja - jest zainteresowanych wyłącznie tematem i małą uwagę przywiązuje do identyfikacji osób, konieczne jest wybranie jednej konkretnej dyskusji, jako przykładu. Podaj link lub adres tematu, postaram się przejrzeć go i spróbuję sformułować swoją ocenę Twojego sposobu argumentowania. Spodziewam się, że podobnie innym forumowiczom ułatwi to zabranie głosu.
Stach M. G.
|
|
 | | Ocykan | >To ciekawe, bo ja nie mogę sobie przypomnieć, abym z tobą dyskutował, poza tymi trzema ostatnimi wątkami: o Stanisławie, Wolterze i komuniach. To ci przypomnę te, które pamiętam. Dyskutowaliśmy w wątkach "Ateistyczne dziecko a problem śmierci" i "Jak ateiści odnoszą się do równości kultur" (oba nie były moje). Było to trochę ponad rok temu.
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | Przypadkiem, bezpośrednio po przeczytaniu postów tego wątku i zaproponowaniu, by za podstawę dyskusji przyjąć konkretny przykład, natrafiłem na wątek "Ateistyczny lifestyle", którego dwa pierwsze posty sprawę - w moim przekonaniu - wyjaśniają. W pierwszym z nich autorstwa Agnosiewicza, agresji dopatrzyć się nie potrafię (ma ją stanowić fakt, że A. w czasie komunijnym, symbolizowanym w opisie przez białe sukienki zabrał swoje dzieci na wycieczkę!?), natomiast reakcja Ocykana:
>Jednych "racjonalistów" drażnią chusty muzułmanek, innych sukienki komunijne i procesje. A gdzie racjonalistyczna tolerancja? Tylko dla gejów i lesbijek, ale dla katolików, muzułmanów, ...... (wpisać dowolną religię) to już nie? Faktycznie, wyjazd to dobry pomysł. Ale nie w góry, to za blisko. Tam też można natknąć się na dziwczynkę w białej sukience. Nie wiem jednak co polecić. Koreja Północna niby OK, muzułmańskich chust i sukienek komunijnych nie uświadczysz, ale ten brak parad homoseksualistów...
Przecież w tym poście, poczynając od ozdobienia cudzysłowem określenia racjonaliści, a kończąc na niemającym rzeczowego uzasadnienia w omawianym tekście A. nawiązaniu do "Koreji" i homoseksualistów wszystko to są wyłącznie wyrazy bezrefleksyjnej emocji, powiem nawet mocniej - nienawiści! Przy tym Ocykan w swej ekscytacji zupełnie lekceważy logikę i fakty. Co ma zakaz chust muzułmańskich do wzmianki A. o białych sukienkach? A w dodatku muzułmanki we Francji noswzą czardory głównie dlatego, że są terroryzowane przez rodzinę i środowisko współplemieńców! Co zaś do tolerancji, to nie słyszałem o tym, by ateiści zabraniali u nas parad ludzi wierzących, lub na takowe napadali, więc co Ocykan miał na myśli (jeżeli pisząc myślał)?
Tak więc sądzę, że pretensje Ocykana są nieusprawiedliwione.
Stach M. G.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|