Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalista - antyfutbolista?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
09-06-2006 12:37krzychu (72 punktów)Racjonalista - antyfutbolista?
Załączam telewizję - mundial, włączam radio - mundial, otwieram gazetę - mundial, wychodzę na ulicę - mundial
A tutaj? Chyba próżno szukać na tym forum zażartych dyskusji realistów z optymistami na temat tego czy polska rezprezentacji odniesie sukces.
Czy piłka nożna to temat zbyt błahy aby był tutaj poruszany, czy wśród Was, racjonalistów nie ma fanów piłki nożnej. Co do mnie, to interesuje się sportem a w szczególności właśnie futbolem i dziwi mnie fakt że mało a chyba nawet nic się o tym nie mówi, a nie jest to przecież forum "koła gospodyń wiejskich", lecz forum na którym jest wielu facetów. Żyjąc w Brazylii mógłbym ten wątek śmiało dać do kategorii "religie", a w Polsce przecież też wielu ludzi "kocha" futbol.
Jeżeli wątek ten nie zostanie usunięty przez moderatora jako zbyt błahy nawet jak na "bazgroły" to proszę o Wasze opinie.
Pozdrawiam wszystkich.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mo.ko (49 punktów)
>Załączam telewizję - mundial, włączam radio - mundial,
>otwieram gazetę - mundial, wychodzę na ulicę - mundial
>A tutaj? Chyba próżno szukać na tym forum zażartych
>dyskusji realistów z optymistami na temat tego czy polska
>rezprezentacji odniesie sukces.

i cale szczescie, ze chociaz tutaj mozna uniknac spekulacji na temat pilki noznej! oczywiście nie potepiam fanów tego sportu, ale niezmiernie ciesze sie ze na forum nie ma hasel typu: jak sobie poradzi polska reprezentacja?
czy reprezentacja Polski pokona zespół X?
jaki bedzie wynik meczu Polska - Y?
jak sam slusznie zauwazyles WSZEDZIE mówi sie o mundialu, wiec to chyba wystarczy...
niech pozostanie choc jedna wolna od rozgrywek przestrzeń!
pozdrawiam
kasper (153 punktów)
>i cale szczescie, ze chociaz tutaj mozna uniknac spekulacji na temat pilki noznej!

www.racjonalista.pl/forum.php/s,44732#w44976

> niezmiernie ciesze sie ze na forum nie ma hasel typu: jak sobie poradzi polska reprezentacja?

Ciekawe jak poradzi sobie reprezentacja Polski?

>czy reprezentacja Polski pokona zespół X?

Mam nadzieje, że wygramy z Ekwadorem.
Wszystko zależy od pierwszego meczu. Jak wygramy to nawet Niemcy nas nie zatrzymają.

>jaki bedzie wynik meczu Polska - Y?

Ważne, aby wygrać. Nawet wynik 1-0 ucieszy.

Pozdr.
Balkowski (5685 punktów)
Ja się do fanów na pewno nie zaliczam. A od oglądania odstręcza mnie dodatkowo atmosfera - do trwającego półtorej godziny meczu jest zwykle dodane przed, po i w przerwie ponad pół godziny debilnego komentarza, który treść mógłby wygenerować prosty automat, trzymając się tylko paru zasad:

1) Jak nasi wygrywają to dlatego że są dobrzy, selekcjoner jest dobry, trener jest dobry, wszyscy ciężko pracowali i w ogóle. Wygrywamy z przyczyn obiektywnych
2) Jak nasi nie wygrywają to dlatego że pech, wiatr w oczy, że nasz bramkarz ma problemy rodzinne, sędzia nie patrzył w tą stronę itd. Owszem, przegrywamy, ale gdyby... Wychodzi na to że i tak w zasadzie jesteśmy moralnymi zwycięzcami.
3) Należy pamiętać że niezależnie od wyniku nic nie jest stracone! Po przegranej 0:3 naszej reprezentacji komentatorzy z pełną powagą bawią się w skecze w stylu Monty Pythona twierdząc "wszystko przed nami, możemy jeszcze spokojnie wyjść z grupy jeśli San Marino pokona na wyjeździe Niemcy co najmniej trzema bramkami, a Anglią zremisuje ze Słowacją 2:2".
4) Jeśli jest już tak źle że nawet San Marino nas nie uratuje to zwróćmy uwagę że będą przecież następne mistrzostwa, gdzie nasza reprezentacja z pewnością zaprezentuje się lepiej (uwaga: nie akcentując przy tym faktu to dlatego że gorzej już być nie może).
kasper (153 punktów)
> przed, po i w przerwie ponad pół godziny debilnego komentarza,

Nie widzę problemu. Wystarczy włączyć telewizor w odpowiednim momencie (rozpoczęcie meczu). W przerwie wyłączyć głos, a po iść spać. I po kłopocie.

Mnie również drażnią komentarze (choćby przekręcanie nazwisk zawodników przez p. Szpakowskiego), ale podchodzę do nich z dystansem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy komentator mówi: "ale beznadziejnie grają, szkoda czasu". Piłka nożna to biznes, który przyciąga sponsorów a wraz z nimi pieniądze, więc odstraszanie widzów negatywnymi komentarzami nie może mieć miejsca.

Przegraliśmy, ale z Niemcami na pewno wy.....

Pozdr.
Cymer (497 punktów)
... 4) Jeśli jest już tak źle że nawet San Marino nas nie uratuje to zwróćmy uwagę że będą przecież następne mistrzostwa, gdzie nasza reprezentacja z pewnością zaprezentuje się lepiej (uwaga: nie akcentując przy tym faktu to dlatego że gorzej już być nie może).

Ale w 1974 to myśmy nawet w finale zagrali! I tak do znudzenia, za każdym razem kiedy w tv mówi się o polskiej reprezentacji rozgrywającej ważniejszy mecz, gadu, gadu, gadu.
Balkowski (5685 punktów)
>Ale w 1974 to myśmy nawet w finale zagrali! I tak do znudzenia, za każdym razem kiedy w tv mówi się o polskiej reprezentacji rozgrywającej ważniejszy mecz, gadu, gadu, gadu.
Fakt, jest to na tyle uporczywe że chyba również powinno się znaleźć w jednym z punktów.
zima_bez_ciastka
Jest 21:56, wynik 1:0 dla Ekwadoru (po pierwszej połowie). Jeśli dowiozą go do końca nie będziesz się musiał martwić futbolem.
Pozdrawiam
Sir Valeq (379 punktów)
Koniec meczu. 2:0 dla Ekwadoru. Zapewne po dwóch kolejnych meczach nasi piłkarze wrócą do kraju...
Ciekawe tylko, na kogo lub na co zrzucą winę za przegraną? Na kibiców? Trenera? Pogodę? PO?...

---------
"We cannot all be masters." - William Shakespeare
artofcreation.strefa.pl
zima_bez_ciastka
>Koniec meczu. 2:0 dla Ekwadoru. Zapewne po dwóch kolejnych meczach nasi piłkarze wrócą do kraju...
>Ciekawe tylko, na kogo lub na co zrzucą winę za przegraną? Na kibiców? Trenera? Pogodę? PO?...
Janas może nie wracać.
>
---------

>"We cannot all be masters." - William Shakespeare
But i can!
mo.ko (49 punktów)
>Koniec meczu. 2:0 dla Ekwadoru. Zapewne po dwóch kolejnych meczach nasi piłkarze wrócą do kraju...
>Ciekawe tylko, na kogo lub na co zrzucą winę za przegraną? Na kibiców? Trenera? Pogodę? PO?...

słyszałam jeszcze lepszą opinię!
WSZYSTKO PRZEZ NAPISY NA KOSZULKACH!!
nazwiska polskich piłkarzy były napisane bez użycia polskich znaków, z małych liter! natomiast nazwiska reprezentantów Ekwadoru były napisane wielkimi literami!
przegraliśmy przez koszulki...
Volrath (3440 punktów)
Jakimś wielkim fanem futbolu nie jestem. Czasem obejrzę mecz jeśli gra nasza reprezentacja, ale raczej rzadko.

Ale moja dziewczyna jest fanką futbolu
Queen_Mab (10 punktów)
>Załączam telewizję - mundial, włączam radio - mundial,
>otwieram gazetę - mundial, wychodzę na ulicę - mundial
>A tutaj?

A tutaj - racjonalne podejście zatriumfowało

>chyba nawet nic się o tym nie mówi, a nie jest to przecież
>forum "koła gospodyń wiejskich", lecz forum na którym jest
>wielu facetów.

A co ma piernik do wiatraka? Czyżby była to sugestia, że "prawdziwy" mężczyzna winien interesować się piłką, bo inaczej nie będzie "prawdziwym" mężczyzną, a kandydatem do "koła gospodyń wiejskich"? Tendencyjnie zdeczka myślenie.
krzychu (72 punktów)
>>chyba nawet nic się o tym nie mówi, a nie jest to przecież forum "koła gospodyń wiejskich", lecz forum na którym jest wielu facetów.

>A co ma piernik do wiatraka? Czyżby była to sugestia, że "prawdziwy" mężczyzna winien interesować się piłką, bo inaczej nie będzie "prawdziwym" mężczyzną, a kandydatem do "koła gospodyń wiejskich"? Tendencyjnie zdeczka myślenie.

Nie to miałem na myśli. O kole gospodyń wiejskich wspomniałem jako o przykładzie społeczności kobiecej w której jak wiadomo nie mówi się tyle o futbolu co wśród męskiej. Daleki jestem także od opinii, że prawdziwy męszczyzna musi interesować się futbolem, a po takich meczach jak dzisiejszy, bardzo ubolewam że ja jestem fanem. A tak, to przez następne kilka dni jak sobie pomyślę o tym meczu to mnie...

Patrz w gwiazdy, ale uważaj na drogę * WILHELM RAABE
Queen_Mab (10 punktów)

>O kole gospodyń wiejskich wspomniałem jako o przykładzie społeczności kobiecej w której jak wiadomo nie mówi się tyle o futbolu co wśród męskiej.

Jak wiadomo skąd?
Muszę w takim razie obracać się w wyjątkowej społeczności kobiecej, któż to wie... Może nawet zdegenerowanej

A co do dzisiejszego meczu - żal wiadomo co ściska. Z wyjątkowo dużą dozą ironii monitorowałam wynik meczu - dziwi mnie tylko nieustająca i nieracjonalna nadzieja moich znajomych. Skąd im się bierze wiara w polska reprezentacje? To chyba jakiś rodzaj świetej naiwności
krzychu (72 punktów)
>>O kole gospodyń wiejskich wspomniałem jako o przykładzie społeczności kobiecej w której jak wiadomo nie mówi się tyle o futbolu co wśród męskiej.

>Jak wiadomo skąd?
>Muszę w takim razie obracać się w wyjątkowej społeczności kobiecej, któż to wie... Może nawet zdegenerowanej

Czy Twoim zdaniem kobiety podobnie interesują się futbolem jak faceci? Byłoby to dość odważne stwierdzenie. Jakoś wiele mam w pamięci anegdot typu: kobieta pyta po godzinie meczu; którzy to są nasi, albo co to za przystojny mężczyzna, ten z gwizdkiem. Powszechny jest przecież stereotyp faceta który przed meczem kupuje skrzynkę "oranżady" , zaprasza kumpli i wspólnie oglądają spotkanie, a ich dziewczyny i żony ciągle na to narzekają. Czy stereotypy mogą tak kłamać? Nie sądzę.
Nie twierdzę, że kobiety w ogóle się tym tematem nie interesują, jednak jest on daleko mniej popularny niż wśród płci męskiej. Wystarczy spojrzeć na stadiony, zapewne wśród kibiców ponad 90 procent to faceci. Że o liczbie zawodniczek i zawodników czynnie uprawiających ten sport już nie wspomnę.
Queen_Mab

>Jakoś wiele mam w pamięci anegdot typu: kobieta pyta po godzinie meczu; którzy to są nasi, albo co to za przystojny mężczyzna, ten z gwizdkiem.

A ja mam w pamięci sporo anegdot odnoszących się do blondynek, policjantów, żydów etc. - ale rzadko kiedy anegdoty te okazują się odnosić do rzeczywistości Są raczej wyrazem problemu osoby, która je opowiada.

>Powszechny jest przecież stereotyp faceta który przed meczem kupuje skrzynkę "oranżady" , zaprasza kumpli i wspólnie oglądają spotkanie, a ich dziewczyny i żony ciągle na to narzekają. Czy stereotypy mogą tak kłamać? Nie sądzę.

Mogą wykoślawiać obraz rzeczywistości, fałszować go, przyoblekać w pozór prawdy... Czyli chyba tak, mogą aż "tak kłamać", tyle że w wyjątkowo perfidny sposób.

>Czy Twoim zdaniem kobiety podobnie interesują się futbolem jak faceci? Byłoby to dość odważne stwierdzenie.

>Nie twierdzę, że kobiety w ogóle się tym tematem nie interesują, jednak jest on daleko mniej popularny niż wśród płci męskiej.

Myślę, że popularność piłki nożnej u obu płci nie jest, aż tak dramatycznie nierówna, jak starasz się wykazać. Tyle tylko, że jakościowo może się zdeczka różnić. Dla zilustrowania tej odmienności poleciłabym obejrzeć pewną uroczą reklame dezydorantu, w której pan po spryskaniu się i pomalowaniu "barwami swojej drużyny" - zamiania się w pawiana U mężczyzn obok pozytywnych reakcji (solidarność z grupą, odruchy patriotyczne, etc) piłka wyzwala również i te pierwotne, moim zdaniem negatywne. U kobiet ciężko byłoby uświadczyć tych negatywnych (dla przykładu - jeszcze nie widziałam baby-hooligana ). Bynajmniej nie twierdzę, że kobieta jest lepszym kibicem - jest poprostu "innym" kibicem.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] czy polska
>rezprezentacja odniesie sukces?

Za nami Ekwador. Przed nami Niemcy, Kostaryka i... powrót do kraju. Jak 4 lata temu, jak jeszcze wcześniej. Dlaczego?
Moim zdaniem:
Powodów jest wiele. Większość znamy z gazet. Ale jest jeden powód zasadniczy: MENTALNOŚĆ.
I to nie mentalność zawodników, bo ta jest wtórna, ale mentalność trenera-wychowawcy i działaczy sportowych.
Nie ma szans na zwycięstwo zespół (kolektyw rozumiany jako całość, a nie tylko drużyna piłkarska), który na starcie do imprezy stawia sobie za cel wyjście z grupy eliminacyjnej i określa to mianem potencjalnego sukcesu (Janas, Listkiewicz i inni).
Na zawody jedzie się po to, aby je WYGRAĆ, albo nie jedzie się wcale!
W powojennej historii polskiego sportu było tylko dwóch ludzi rozumiejących tę prostą zasadę i obaj dopięli swego - osiągnęli prawdziwy sukces: Kazimierz GÓRSKI i Hubert WAGNER. Jest jeszcze Andrzej NIEMCZYK myślący podobnie.
Cała reszta, to kunktatorzy rozgrywający swoje prywatne mecze i dążący do własnych malutkich sukcesików.
W tej sytuacji nasze szanse na mundialowy sukces są równe totolotkowym szansom wygrania skumulowanej puli.
Przepraszam za pesymizm - też jestem kibicem.

fides ex necessitate esse non debet
krzychu (72 punktów)
>Nie ma szans na zwycięstwo zespół (kolektyw rozumiany jako całość, a nie tylko drużyna piłkarska), który na starcie do imprezy stawia sobie za cel wyjście z grupy eliminacyjnej i określa to mianem potencjalnego sukcesu (Janas, Listkiewicz i inni). Na zawody jedzie się po to, aby je WYGRAĆ, albo nie jedzie się wcale!

Zgadzam się. Mentalność, przed tego typu zawodami jest czynnikiem niezwykle istotnym, szczególnie jeśli, tak jak w przypadku reprezentacji Polski, większość zawodników prezentuje przeciętne umiejętności. Przecież nawet zespoły o nie największym potencjale także odnoszą sukcesy, właśnie między innymi dzięki odpowiedniej motywacji i nastawieniu psychicznemu. Mierzi mnie, gdy słyszę że niektórzy piłkarze nie udźwignęli ciężaru presji i dlatego zagrali słabo (odnośnie meczu z Ekwadorem). Czyż to nie jest dowód na złe przygotowanie psychiczne. Przecież gdyby oni mieli w pierwszym meczu mistrzostw zagrać z Brazylią. to co niektórzy być może by uciekli tuż przed wejściem na stadion. Ci piłkarze powinni przecież grać z pełną determinacją i bez bojaźni z każdym i wszędzie, a tego typu tłumaczenie nie powinno mieć miejsca.

>W tej sytuacji nasze szanse na mundialowy sukces są równe totolotkowym szansom wygrania skumulowanej puli.
>Przepraszam za pesymizm - też jestem kibicem.

Według mnie to nawet nie pesymizm, lecz po prostu racjonalna ocena sytuacji. Jeśli zaś chodzi o występ naszej reprezentacji na tym mundialu, to mogę powiedzieć tyle że, mieć nadzieje na jej sukces, to nie jest optymizm, to już szaleństwo.


Patrz w gwiazdy, ale uważaj na drogę * WILHELM RAABE
zima_bez_ciastka
Polska reprezenacja przegrywa mecze. Czemu? Ma dość dobrych zawodników, potrafiła wcześniej grać dobre mecze... Mentalność? To zasłona dymna! Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pytanie tylko, kto je komu dał. Szczególnie, że kłopoty zaczęły się zanim nasi zawodnicy dojechali na mundial...
Pozdrawiam
Balkowski (5685 punktów)
>Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pytanie tylko, kto je komu dał.
Proponuję powołanie odpowiedniej komisji śledczej i przyjrzenie się całej sprawie przez ABW A że w polskiej piłce trudno będzie coś jeszcze zepsuć więc przynajmniej będą jakiś czas nieszkodliwi.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365