>Pisałem kiedyś na jednym z katolickich portali. Wszystkie niewygodne dla nich wypowiedzi mi usuwali >bez słowa wyjaśnienia. Czy to jest w porządku? Ponoć cnota krytyki się nie boi, oni się bali jak >prowerbialny (jak mówi Arminius) diabeł prowerbialnej (jak mówi Arminius) święconej wody. Dlatego >wolę pisać na portalach ateistycznych lub neutralnych światopoglądowo.
Widać jakbyś się tłumaczył. Nie widzę przed kim. Pisz więc raczej z sensem i twórz logiczne przewody myślowe. Dalej mnie nie obchodzi Twój kolor skóry, Twoja religia, Twoje klasowe pochodzenie, Twoje wykształcenie, Twoja geopolityczna świadomość. Ważne byś czytał również uwagi no raczej nie przyjazne i wyciągał z nich wnioski. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|