>
"Pod żadnym pozorem nie wolno poddawać się dyktatowi i szantażowi zawziętych kapłanów, ani arcykapłanów, ani fanatycznych wyznawców jakiejkolwiek religii. Bo to tacy jak oni, a nie jak Piłat - indyferentny religijnie sceptyk, relatywista i kosmopolita - są zagrożeniem"- pisze Janusz A. Majcherek>
Wysokiej rangi świecki urzędnik spełnił jednak oczekiwania religijnych fanatyków i rozhisteryzowanego tłumu, przekonanego o dokonującej się obrazie uczuć religijnych.>
wiadomo.co/janusz-a-majcherek-pilat-i-inni/Literalne odczytanie ewangelii, które zastosował Janusz A. Majcherek, jest absolutnie niedopuszczalne w odniesieniu do procesu Jezusa (o ile takowy w ogóle się odbył). W efekcie artykuł nie przybliża, lecz oddala czytelnika od prawdy historycznej. Ogólnie ujmując, niemal wszystko, co autor napisał, jest błędne.
(1) Błędny jest wizerunek Piłata, który autor przedstawił opierając się na ewangeliach. Piłat nie był kosmopolitą, był Rzymianinem aż do szpiku kości. To był człowiek bezwzględny, okrutny i pozbawiony wrażliwości. Liczne przestępstwa, których dopuścił się na narodzie żydowskim - których część przedstawie poniżej - doprowadziły do zdymisjonowania go w 36 roku ze stanowiska namiestnika Judei i skazania na wygnanie.
Piłat nie był również zwolennikiem religijnych swobód, jak postrzega go autor artykułu. To był zajadły antysemita. Zaraz po przyjeździe do Judei zerwał ze zwyczajem swych poprzedników, którzy szanowali uczucia religijne Żydów i nakazał swym oddziałom wmaszerować do Jerozolimy ze sztandarami z portretem cesarza, niepotrzebnie prowokując i obrażając. Nakazał bić monety z pogańskimi symbolami, co musiało ranić religijne uczucia Żydów. Zabrał pieniądze ze skarbca świątynnego. Brutalnie wystąpił przeciw Samarytanom, którzy u stóp świętej góry Garizim zebrali się wokół jednego ze swych proroków. Dokonał masakry galilejskich pielgrzymów wędrujących do Jerozolimy z darami.
(2) Nieprawdą jest ponadto, że Piłat chciał uwolnić Jezusa, jednak uległ kapłanom oraz sfanatyzowanemu i podpuszczonemu przez nich motłochowi.
Ewangelizacja wśród żydów nie powiodła się, natomiast sukcesy odnosiło głoszenie dobrej nowiny poganom, w tym również Rzymianom. Nie można było jednak nakłaniać Rzymian do konwersji na chrześcijaństwo i mówić im jednocześnie, że Rzymianin Piłat skazał na śmierć Jezusa. Koniecznym stało się dołożenie starań, by wybielić Piłata, czyli zdjąć z niego część winy za ukrzyżowanie i przerzucić ją na Żydów. Wybór Żydów jako winnych ukrzyżowania podyktowany był nie tylko tym, że proces i ukrzyżowanie miały miejsce w Jerozolimie, czyli w środowisku żydowskim. Istotna była również niechęć - najdelikatniej pisząc - pierwszych chrześcijan wywodzących się spośród pogan do Żydów, wywołana odrzuceniem przez nich Jezusa. Ponadto ewangelie kierowane były w głównej mierze do poganochrześcijan, gdyż to oni w czasach powstawania ewangelii stanowili wyraźną większość pośród pierwszych chrześcijan.
Wszelkie widoczne w ewangeliach próby zdjęcia z Piłata odpowiedzialności za uśmiercenie Jezusa i przerzucenie jej na arcykapłanów żydowskich, rażą swoją nieporadnością i sztucznością, a ich cel pokazałem powyżej.
Umycie rąk przez Piłata to gest teatralny, którego nawet Szekspir by się nie powstydził. Zapewne nie jest też prawdą, że po umyciu rąk Piłat powiedział:
Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego (Mt 27, 24). Piłat na pewno tak by nie postąpił. To był tyran. A gdyby ktoś próbował na nim zbyt wiele wymusić, to prawdopodobnie również zawisłby na krzyżu.
Nieprawdziwy jest rozfanatyzowany tłum Żydów domagający się ukrzyżowania Jezusa i przyjmujący - jakże ochoczo - całą winę na siebie:
A cały lud, odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i na dzieci nasze (Mt 27, 25). Przecież to absurd. Nawet słowa "cały lud" sugerują, że nie chodzi tylko o Żydów zebranych przed pretorium, lecz o cały naród żydowski.
Tak nie było. Piłat nie zagrał w przedstawieniu teatralnym a "cały lud" żydowski nie wziął na siebie winy za ukrzyżowanie Jezusa.
(3) Raczej nie ma racji J.A. Majcherek pisząc, że arcykapłani zwrócili się do Piłata, by ten ukarał Jezusa za ignorowanie i kwestionowanie faryzejskich nakazów i zakazów, gdyż nie znajduje to potwierdzenia w ewangeliach. W czasie procesu przed arcykapłanami Jezus pytany był wyłącznie o to, czy jest mesjaszem i synem Boga. Wymijająca odpowiedź Jezusa (nieco różniąca się w ewangeliach) uznana została jako potwierdzenie. Na jej podstawie uznano, że Jezus zasługuje na śmierć i przekazano go Piłatowi.
Wyraźna sugestia autora artykułu (wynikająca z ewangelii), że arcykapłani przekazali Jezusa Piłatowi, gdyż sami nie mogli skazywać na śmierć, jest nieprawdziwa. Mogli bowiem za "przestępstwa" religijne skazywać na śmierć przez ukamienowanie, a jednak w przypadku Jezusa na to się nie zdecydowali. W ten sposób ustawili się w roli prokuratora. Sędzią wydającym wyrok był Piłat i na nim ciąży odpowiedzialność za ukrzyżowanie Jezusa.
(4) Nieprawdziwy jest również epizod z Barabaszem, drugim tego dnia oskarżonym, czyli osławione
privilegium paschale, amnestia, której nie było.
Wniosek: Artykuł J.A. Majcherka nie odzwierciedla rzeczywistości historycznej tamtych czasów. Nie zawsze można ewangelie interpretować literalnie. Przypadek procesu Jezusa jest tego dowodem.
Tak nie było, ale brzmi znajomo.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog