Cytat:Firma zarejestrowana na emeryta, w której zatrudniony jest tylko zarząd, zatrudnianie „rolników” lub na ułamek etatu – sposobów na obniżenie kosztów pracy w małych i średnich firmach jest dużo. – Muszę wyjść na swoje, a gdybym grzecznie płacił wszystkie składki w życiu bym tej firmy nie rozkręcił – opowiada prezes. Odpowiednio skonstruowana umowa obniża koszty pracy nawet o kilkadziesiąt procent.
- Najgorzej jest zacząć i wywalczyć pierwsze zyski, bo biurokracja i wysokie koszty pracy po prostu niszczą firmę – mówi Tomek, prezes i założyciel małej firmy handlowej z Pomorza. Firma handluje sprzętem elektronicznym, istnieje od 4 miesięcy. Tomek, wcześniej pracownik etatowy dużej firmy produkcyjnej nie ukrywa, że nie chce czekać na zyski dopiero kilkanaście miesięcy czy kilka lat. Aby utrzymać się na rynku póki nie zdobędą marki i stałych klientów stosuje kilka sztuczek. Na razie zdobywa klientów niskimi lub zerowymi marżami.
Firmę zarejestrował na swoją babcię - emerytkę, a nie na siebie dzięki czemu płaci mniejszy ZUS. Jeśli emeryt ma więcej niż 65 lat, płaci tylko ubezpieczenie zdrowotne. Razem ze wspólnikiem pełnią w niej funkcje członków zarządu. Członkowie zarządu spółki (komisji rewizyjnej) mogą otrzymywać wynagrodzenie za pełnienie swojej funkcji, ale ich wynagrodzenie jest tylko opodatkowanie (płacą PIT4), a nie jest „ozusowane”. A jeśli godzą się pracować za darmo, mają do tego prawo. Tomek jest zatrudniony na 1/2 etatu po to, aby mieć ubezpieczenie i w razie poważnej choroby zapewniony pobyt w szpitalu. Płaci minimalna składkę emerytalną
W firmie babci zatrudniają jednego pracownika, ale otrzymuje on pensję minimalną, od którego odprowadzany jest podatek i ZUS. Resztę wynagrodzenia pracownik otrzymuje pod stołem. – To stały proceder w wielu polskich małych i średnich firmach – opowiada Tomek – sam tak pracowałem na etacie u dawnego pracodawcy. Dlatego jakoś nie wierzę w statystyki dotyczące średnich wynagrodzeń brutto w Polsce - śmieje się.
Na pytanie, czy nie boi się o swoją przyszłą emeryturę, skoro płaci najmniejsze możliwe składki Tomek odpowiada, że już dawno przestał wierzyć w wysoką emeryturę wypłacaną przez państwo. - Na etacie w Polsce pracują tylko naiwni, płacą wysokie podatki, wysoki ZUS i niewiele z tego mają poza złudnym poczuciem bezpieczeństwa – kwituje Tomek - do lekarza i tak chodzę prywatnie, a na niby moich pieniądzach z tzw. II filaru pewnie i tak rękę położą politycy łatający dziurę w budżecie – podsumowuje. Reszta: biznes.one(*)ych,18490,4083488,1,news-detal |