>Matematycy mają problem z dzieleniem przez 0. Kiedy np. wysatrczy wyobrazić sobie tort i sytuache w >ktorej chcemy go podzielić na zero kawałkow. Taka operacja ma zastosowanie ale nie ma sensu. Bo go >nie podzileimy na żądną część pomimo tego że podzieimy. >Czy podobny problem opiera się na trudności w w uwierzeniu w Boga?
"zero" to reprezentacja "nicości", nic więc dziwnego, że sprawia problemy matematyczne. Np Starożytni Grecy odrzucali idee "zera", bo była dla nich absurdalna. Ogólnie "nicość" generuje dużo problemów np w ontologii i etyce, a przecież nicości nie ma xd. A sam traktuje ją podmiotowo pisząc "nicość". Tak wiec widzisz, nie da się nie popaść w absurd pisząc o "niczym". Dla mnie bóg jest "zerem" tylko niepraktycznym. O ile "zero" służy efektywności zapisu liczb, to bóg niczemu już nie służy. Nie wierze w boga, jednorożce i lepraukany na końcu tęczy nie ze słabości intelektualnej tylko dlatego, że to są byty mentalne czyli nieistniejące fizycznie.
|