 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-04-2020 18:19 | piotao (913 punktów) | Hodowla kryształów
3 na 3 | Czy ktoś z Was pamięta z dawnych czasów, np. ze szkoły podstawowej pewne ćwiczenie, które robiło się na fizyce, mianowicie hodowlę kryształów?
Ktoś hoduje tutaj, lub hodował kryształy hobbystycznie? Chętnie bym się podzielił paroma obserwacjami i przemyśleniami w tym zakresie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > Czy ktoś z Was pamięta z dawnych czasów, np. ze szkoły podstawowej pewne ćwiczenie, które robiło> się na fizyce, mianowicie hodowlę kryształów?> Ktoś hoduje tutaj, lub hodował kryształy hobbystycznie? Chętnie bym się podzielił paroma> obserwacjami i przemyśleniami w tym zakresie.O takie coś chodzi? www.chmes.(*)nty-krysztal-siarczanu-miedzi/
|
|
 | 1 na 1 |
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Pamiętam kryształy ze szkoły i z pracy w przemyśle chemicznym. Nigdy nie pomyślałem, że może to być czyimś hobby. Chętnie poznam te obserwacje i przemyślenia.
|
|
 | 2 na 2 | piotao (913 punktów) | >Pamiętam kryształy ze szkoły i z pracy w przemyśle chemicznym. Nigdy nie pomyślałem, że może to być czyimś hobby. Chętnie poznam te obserwacje i przemyślenia.
Cóż, to świetne hobby, chociaż wymaga systematyczności i wytrwałości. Ale jest łatwiejsze niż hodowla kwiatów, i w pewnym sensie do tego podobne.
Ot, nastawia się hodowlę, i jeżeli wszystko idzie dobrze, to np. przez tydzień nie trzeba podlewać, przepraszam, nic robić. Czasem nawet rzadziej. Jeżeli coś się dzieje, wtedy potrzebna jest interwencja.
Wiadomo, jak to jest w hodowli - mamy masę metod w przemyśle, ale w warunkach domowych, na parapecie, dostępna jest w zasadzie tylko jedna, no - może dwie. Chodzi o klasyczne odparowanie rozpuszczalnika. Trudniejsza metoda to obniżanie temperatury.
Hodowałem trochę kryształów, co prawda bez jakichś spektakularnych efektów, ale zrobiłem kilka obserwacji, które wydają mi się ciekawe. Nie są one odkrywcze w tym sensie, że wiedza uzyskana w eksperymentach wydaje się oczywista, ale raczej nie prowadzę takich hodowli w celu badań, bardziej w celach rozrywkowo-artystycznych. Do badań jednak jest dość niedaleko - mogę sobie wyobrazić że w laboratorium, w kontrolowanych warunkach niektóre eksperymenty można by przeprowadzić tak, aby potem wyniki dało się publikować.
Przygotowuję się do szerszego opisu, ale nie wiem, czy tylko Ty jesteś zainteresowany. Raczej nie spodziewam się tłumów, bo to bardziej niszowa działalność niż hodowla rybek... Sam też hodowałeś coś?
-pio-
|
|
|  | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | Hodowla kryształów to jest dość ciekawy temat. I faktycznie jednocześnie naukowy i artystyczny  Jest też dobrym początkiem zainteresowania dzieci i młodzieży chemią, fizyką i naukami ścisłymi. Czego bardzo brakuje we współczesnym świecie europejskim. Szczególnie teraz, w czasie przymusowego pobytu tych dzieci (i młodzieży) w domach, gdzie nie ma co robić poza komputerem. To jest jakaś odskocznia i zajęcie. Można by nawet, po opisie "jak to robić" ogłosić konkurs na najładniejszy kryształ wyhodowany w domu. Przy okazji można przypomnieć nazwisko prof.Czochralskiego, który prawdopodobnie też zaczynał od zabaw z kryształami. Jako przeciwwagi do wspominania różnych ludzi, którzy nie bardzo co dobrego dla świata zrobili, a wszyscy się nimi zachwycają... Mam tu na myśli polityków, filozofów, aktorów, pisarzy itp.
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Sam też hodowałeś coś?> -pio-Nie. Nawet nie pamiętam czy wykonałem ten eksperyment w podstawówce czy tylko go opisałem. W przemyśle, tam gdzie pracowałem, kryształy tworzyło się po to by oddzielić, to co się skrystalizuje od tego, co nie  Raczej nie było w tym artyzmu ani pasji. Jednak przypomniało mi się, że mam jednego kolegę, z którym niestety nie mam już kontaktu, który kryształami się pasjonował. Ale raczej ich strukturą atomową czy czymś tam jeszcze w nich  Ale to chyba całkiem co innego.
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Sam też hodowałeś coś?> > -pio-> Nie. Nawet nie pamiętam czy wykonałem ten eksperyment w podstawówce czy tylko go opisałem.> W przemyśle, tam gdzie pracowałem, kryształy tworzyło się po to by oddzielić, to co się skrystalizuje od tego, co nie Raczej nie było w tym artyzmu ani pasji.Pasja nie zależy od kryształów, a od człowieka  A w tym przypadku wystarczyło wziąć szkło powiększające lub mikroskop. Wtedy można by zaobserwować pojedyncze monokryształy, których normalnie, gołym okiem, nie widać. Lub też spróbować te drobne kryształy wyhodować do większych rozmiarów. Ale oczywiście nie w celach przemysłowych (choć tak też się robi, np. z tlenkiem krzemu), a już zupełnie hobbystycznych. Może ktoś tu pochwali się jakimiś swoimi kryształami? Ale musiałby to być ktoś w wieku szkolnym, bo tam się to robi najczęściej...
|
|
| | |  | | piotao (913 punktów) |
> Może ktoś tu pochwali się jakimiś swoimi kryształami? Ale musiałby to być ktoś w wieku szkolnym, bo tam się to robi najczęściej...Właśnie mam wiek daleko poza szkolny, a gdy syn w szkole miał tego typu hodowlę, to mnie na powrót wzięło...  Poszukam zdjęć i wrzucę, chociaż jeszcze tutaj nie dodawałem obrazków. Da się?
-pio-
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Może ktoś tu pochwali się jakimiś swoimi kryształami? Ale musiałby to być ktoś w wieku szkolnym, bo tam się to robi najczęściej...> Właśnie mam wiek daleko poza szkolny, a gdy syn w szkole miał tego typu hodowlę, to mnie na powrót wzięło... Poszukam zdjęć i wrzucę, chociaż jeszcze tutaj nie dodawałem obrazków. Da się?> -pio-Wszystko się da... szczególnie jak syn pomoże  W ostateczności można wkleić linka do zdjęć umieszczonych gdzie indziej.
|
|
3 na 3 | piotao (913 punktów) | W związku z hodowlą kryształów oczywiście pojawiło mi się sporo pytań, na które odpowiedzi mogę znaleźć, jak przypuszczam, w bibliotece. Ale przynajmniej niektóre z nich (tych pytań) tutaj też wpiszę, może ktoś będzie wiedział, i moją niewiedzę skróci.
Przykład 1. Podczas krystalizacji diwodorofosforanu amonu, na wstępnym etapie, przygotowuje się zarodki, z których potem hoduje się większe kryształy. Te zarodki najszybciej można uzyskać w procesie obniżania temperatury, co w typowym przypadku polega na zrobieniu gorącego nasyconego roztworu, a potem na jego ostudzeniu. Okazuje się jednak, że ten akurat związek krystalizuje w gorących roztworach inaczej niż w chłodnych. Temperatura graniczna przy której tworzą się różne układy krystaliczne to (nie pamiętam dokładnie) coś w granicach 35° - 40°C. Obserwowałem, że kryształy, które powstawały w gorącym jeszcze roztworze miały kształt sześciokątnych, dość płaskich, przezroczystych płytek. Tak jakbym wycinał małe sześciokąty z cienkiego szkła. Jednak gdy roztwór ostygł, krystalizacja przebiegała inaczej, i dominowała forma, która bardziej przypominała kształt prostopadłościanu. No i moje zastanowienie tutaj bierze się z tego, że za bardzo nie wyobrażam sobie jak w skali mikro może przebiegać proces krystalizacji takiego związku. Dlaczego w wyższej temperaturze preferowany jest zupełnie inny układ krystalograficzny niż w niższej. Oba z nich pozostają stabilne w temperaturze pokojowej, po prostu w zimniejszych roztworach rośnie tylko jeden rodzaj. Ten przykład jest dość typowy - istnieje sporo związków, które mają taką cechę, że w pewnych temperaturach powstają określone rodzaje kryształów (z tego samego związku!). Czasami różnią się one ilością skoordynowanej wody krystalizacyjnej, a czasami... nie wiem czym. Tak jest też np. z siarczanem niklu, który powyżej 35° tworzy kryształy sześciowodne o ile dobrze pamiętam i stabilne na powietrzu, a poniżej tej granicy - siedmiowodne, i te są niestabilne - ulegają degradacji. Ciekaw jestem, czy ktoś mógłby jakoś w prostych słowach wyjaśnić takie zjawiska.
Poza tym, kryształ, który rósł sobie w jednym układzie sieci, bo odpowiadała temu wysoka temperatura nagle zaczyna rosnąć w innym układzie sieci. Można sobie wyobrazić, że w miejscu zmiany rodzaju tych sieci pojawi się masa defektów i faktycznie tak się dzieje. Widać je w krysztale jako zmętnienia, pęknięcia i nierówności. Ale jak to się dzieje mikroskopowo? To jedna z moich zagadek, których wyjaśnienia jeszcze nie odnalazłem.
-pio-
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|