Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homeopatia - ach, to takie skomplikowane!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-02-2011 10:18Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Homeopatia - ach, to takie skomplikowane!
Ocena 10 na 10
W Metro pojawiła się wzmianka o akacji 1023 - planowanym zbiorowym przedawkowaniu leków homeopatycznych.

www.emetro(*)wkowac_leki_homeopatyczne.html

Krotko, dość obiektywnie, ale na końcu wypowiedziała się homeopatka - nie byle kto bo sama pani prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów im. Jerzego Łozowskiego w Poznaniu.

Pani prezes jest wstrząśnięta
Cytat:
- To nieodpowiedzialne, by zdrowe osoby zażywały homeopatyczne leki, bo - mogą wyzwolić objawy próby lekowej. Przykładowo jeżeli zdrowa osoba będzie przyjmować homeopatyczny lek na grypę, to mogą się u niej pojawić objawy grypy, jeżeli na łupież - to łupież - mówi. Odpiera zarzuty, że leki homeopatyczne to tylko cukier i woda: - Oprócz cukru i wody są tam różne substancje ze świata roślin, zwierząt i minerałów, ale to zbyt skomplikowane, by szybko wytłumaczyć - mówi.


LOL & ROTFL i no comment



A swoja drogą ciekawe, czy informacja o akcji trafi na bardziej mainstreamowe łamy. Trzymam kciuki!

Największym zagrożeniem dla homeopatii jest popularyzacja wiedzy o tym, czym właściwie jest homeopatia.
Dla pani prezes to zbyt skomplikowane, żeby wytłumaczyć. Pomnóżmy jej!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marian (5438 punktów)
>Odpiera zarzuty, że leki homeopatyczne to tylko cukier i woda: - Oprócz cukru i wody są tam różne substancje ze świata roślin, zwierząt i minerałów [...]
   Tak, jak również uran wraz całą tablicę Mendelejewa i mocz dawno wymarłego już ptaka dodo. Ta pani najwyraźniej nie rozumie idei akcji 10:23 – liczby Avogadro.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
01-02-2011 11:03 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Odpiera zarzuty, że leki homeopatyczne to tylko cukier i woda: - Oprócz cukru i wody są tam różne substancje ze świata roślin, zwierząt i minerałów [...]
>   Tak, jak również uran wraz całą tablicę Mendelejewa i mocz dawno wymarłego już ptaka dodo. Ta pani najwyraźniej nie rozumie idei akcji 10:23 – liczby Avogadro.

Czasami się zastanawiam czy ci ludzie (homeopaci) naprawdę wierzą w to co mówią.
Bo promowanie homeopatii wynikające z ludzkiej chciwości i braku skrupułów w dojeniu naiwnych jestem w stanie zrozumieć. Gdybyż tylko takie efekty te ludzkie przywary dawały!

Ale kiedy ktoś, kto się mieni lekarzem medycyny, wydaje się faktycznie wierzyć w te bzdury, które wygłasza, wtedy przechodzą mnie ciarki.
Oto co prześlizguje się przez sito naszych uczelni medycznych, niewyłapane, niezauważone - fachowcy od rytualnego potrząsania fiolką, wierzący w fantasmagorie XVIII-wiecznego okultysty.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
01-02-2011 11:27 
 Ocena 1 na 1
Guzik (2020 punktów)
>>>Odpiera zarzuty, że leki homeopatyczne to tylko cukier i woda: - Oprócz cukru i wody są tam różne substancje ze świata roślin, zwierząt i minerałów [...]
>>   Tak, jak również uran wraz całą tablicę Mendelejewa i mocz dawno wymarłego już ptaka dodo. Ta pani najwyraźniej nie rozumie idei akcji 10:23 – liczby Avogadro.
>Czasami się zastanawiam czy ci ludzie (homeopaci) naprawdę wierzą w to co mówią.

Wierzą, bo firmy farmaceutyczne np. Boiron sponsorują im tę pseudo naukę.

www.boiron(*)dowa-konferencja-naukowa-pthk/
01-02-2011 14:40 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>>Odpiera zarzuty, że leki homeopatyczne to tylko cukier i woda: - Oprócz cukru i wody są tam różne substancje ze świata roślin, zwierząt i minerałów [...]
>   Tak, jak również uran wraz całą tablicę Mendelejewa i mocz dawno wymarłego już ptaka dodo. Ta pani najwyraźniej nie rozumie idei akcji 10:23 – liczby Avogadro.
>   Pozdrawiam.

Przypomina mi to pierwsze ćwiczenia z termodynamiki technicznej. "Kiedy Cezar dotarł ze swoimi legionami do Morza Północnego, napluł weń. Ile wody z Morza Północnego należy nabrać, by (pomijając parowanie) natrafić choć na jedną molekułę z plwociny Cezara?".

Wyszło coś około szklanki. I to po prawie dwóch tysiącach lat homeopatycznego rozcieńczania!
jkl; (5859 punktów)
To nieodpowiedzialne, by zdrowe osoby zażywały homeopatyczne leki, bo - mogą wyzwolić objawy próby lekowej. Przykładowo jeżeli zdrowa osoba będzie przyjmować homeopatyczny lek na grypę, to mogą się u niej pojawić objawy grypy, jeżeli na łupież - to łupież

A jeśli zdrowa osoba nie będzie wiedziała na co jest homeopatyczny lek, który przedawkuje?
Guzik (2020 punktów)
A fakty na dzień dzisiejszy są takie:

pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia
01-02-2011 11:37 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>A jeśli zdrowa osoba nie będzie wiedziała na co jest homeopatyczny lek, który przedawkuje?

W odwodzie pozostaje puchlina wodna i cukrzyca.
Gosia (9452 punktów)

>Oprócz cukru i wody są tam różne substancje
>ze świata roślin, zwierząt i minerałów, ale to zbyt skomplikowane, by szybko wytłumaczyć

To świecka wersja - oto wielka tajemnica wiary.
rhotax7 (3947 punktów)
Byłem w aptece i zwróciłem uwagę jak Pani może sprzedawać homeopatyczne oszustwa gdy ta na przeziębienie od razu zaproponowała mi Osccilloccocinum.
A ona mi na to że to nie jest żadne oszustwo i że wielu jej klientów chwali sobie ten lek.Wpadłem z Nią w dyskusję i zacząłem jej tłumaczyć na czym ten kant polega a Ona mi na to że ja mam wiedzę a Ona ma doświadczenie i dyplom.

Także rozmawiajcie z aptekarzami o homeopatii i uświadamiajcie ich może nie traficie na takie bezmóżdze jak ja trafiłem.
DEmonizer (4893 punktów)
JA miałem do czynienia z panią Doktor Medycyny. Cóż ... Praktycznie dalej intelektem nie wyszła niż aptekarka "z dyplomem i doświadczeniem", Pani Doktor ma "dyplom i tytuł doktora". Te panie wiedzą najlepiej, zaufać im trzeba. Tu nie ma merytorycznej i rozsądnej dyskusji - biznes is biznes.

Pozdrawiam
01-02-2011 12:50 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Ona mi na to że ja mam wiedzę a Ona ma doświadczenie i dyplom.
Drzewiej wypadało przynajmniej udawać, że ten dyplom to właśnie za wiedzę ...
01-02-2011 15:40 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
Moja własna prywatna ciotka farmaceutka się na mnie obraziła za próbę wytłumaczenia, że wierzy w bzdury i je propaguje. Dodatkowo zostałam oskarżona o nieracjonalny dogmatyzm i uraczona argumentem, że skoro niektórzy mówią, że działa, to na pewno działa. Szczególnego "focha" wywołało zapytanie czy zna takie pojęcie jak "placebo".
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Cytat:
Oscillococcinum® mobilizuje naturalne siły do zwalczania stanów grypowych. Jego działanie zostało potwierdzone w badaniach klinicznych.

Strona producenta

Stąd pytanie - czy jak coś ma skuteczność równą placebo to można zgodnie z prawem pisać, że to skuteczne? W sensie czy jak proszę w aptece o lek, to nie jest oczywiste, że nie proszę o coś co mogę mieć sam w domu jak sobie wmówię, że cukier w kostkach leczy?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
01-02-2011 17:53 
 Ocena 1 na 1
Piotr Felstau (492 punktów)
>Byłem w aptece i zwróciłem uwagę jak Pani może sprzedawać homeopatyczne oszustwa gdy ta na przeziębienie od razu zaproponowała mi Osccilloccocinum.

Trzeba było jej powiedzieć co by je swoim dzieciom dała zamiast cukierków
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
> Oprócz cukru i wody są tam różne substancje ze świata roślin, zwierząt i minerałów, ale to zbyt skomplikowane, by szybko wytłumaczyć - mówi.

-Racja ! Trzeba to wytłumaczyć pani prezes. Te "substancje" ze świata roślin, zwierząt i minerałów występują w tej wodzie z cukrem w zabójczym "stężeniu" - żart oczywiście. Można powiedzieć jak jedna cząsteczka na basen kąpielowy. Sami homeopaci twierdzą, że im większe rozcieńczenie tym silniejszy "lek"- toż to parodia ! Tak samo jak cała ta wymyślona "pamięć wody". Bujda na resorach. A działanie takie samo jak dobre słowo, poklepanie po plecach czy modlitwa..... raczej nie zaszkodzi, tylko po co płacić.

Nie jest oznaką zdrowia bycie dopasowanym do chorego społeczeństwa.
01-02-2011 12:46 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Bujda na resorach. A działanie takie samo jak dobre słowo, poklepanie po plecach czy modlitwa..... raczej nie zaszkodzi, tylko po co płacić.
Nie zaszkodzi sama substancja wprowadzana do organizmu, ale może zaszkodzić homeopatyczna filozofia. O ile klepanie po plecach czy klepanie paciorków nie odwodzi zwykle pacjenta od konwencjonalnego leczenia, o tyle homeopatia jest często stosowana jako jego alternatywa. Czasem kończy się to tragicznie ...
01-02-2011 13:53 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie zaszkodzi sama substancja wprowadzana do organizmu, ale może zaszkodzić homeopatyczna filozofia.

-Oczywiście, jak każda szkodliwa ideologia, która utrzymuje się przez wieki mimo racjonalnych argumentów ukazujących jej beznadziejną głupotę.
-Nie wiem jak z tym walczyć, ale może narzucić pacjentom wybór leczenia; tylko homeopatia lub tylko alopatia. Dobór naturalny dokona reszty!


Nie jest oznaką zdrowia bycie dopasowanym do chorego społeczeństwa.
01-02-2011 14:47 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nie zaszkodzi sama substancja wprowadzana do organizmu, ale może zaszkodzić homeopatyczna filozofia.
>-Oczywiście, jak każda szkodliwa ideologia, która utrzymuje się przez wieki mimo racjonalnych argumentów ukazujących jej beznadziejną głupotę.
>-Nie wiem jak z tym walczyć, ale może narzucić pacjentom wybór leczenia; tylko homeopatia lub tylko alopatia. Dobór naturalny dokona reszty!

To może nie zadziałać tak jak byś chciał, bo większość preparatów homeopatycznych jest stosowana przy dolegliwościach, które mijają bez leczenia, o ile tylko człowiek ogólnie jest w dobrej kondycji. Hahnemann to w ogóle wymyślał leki na "choroby" typu napady głupkowatego śmiechu albo dzwonienie w uszach.

A przypadki, że ludzie leczą homeoczarmi zamiast lekami raka czy aids już dziś skutkują ofiarami śmiertelnymi i nie ma się co śmiać, bo to są ludzkie nieszczęścia.
I ofiary tych czarów w większości nie podejmowały w pełni świadomej decyzji - nikt im nie wyjaśnił, na co tak naprawdę się decydują. Kara śmierci za naiwność to chyba przesada.

A tak trochę zbaczając ze ścieżki - ponieważ moja mam dała się kiedyś uwieść altmedowi, przekonałam się, że cały sukces tych różnych czarów polega w sporej części na wmówienia pacjentowi chorób - od alergii na najdziwniejsze rzeczy po zupełnie odjechane "zaburzenia rozkładu energii" czy "zatkane czakry".
Całe szczęście moja mam dość szybko się zraziła do altmedu, bo jest ograniczona ilość kitu, który można jej wcisnąć, i KK zajął już większość tej quoty. O ile jeszcze uwierzyła, że ma alergie na wszystko, o tyle jak jej zaczęli diagnozować jakieś zatkane kanały energetyczne i chcieli je odtykać oscyloskopem, to się wkurzyła.

Ale ile osób da się nabrać? Ile potrafi rozpoznać oscyloskop?

Ile osób potrafi sobie wyobrazić, jak duże to jest rozcieńczenie: jedna cześć na 10 60?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
01-02-2011 15:21 
 Ocena 3 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
>Ile osób potrafi sobie wyobrazić, jak duże to jest rozcieńczenie: jedna cześć na 10 60?
Po paru osobach jakim opowiadałem historię o lekach homeopatycznych zorientowałem się że chyba nikt nie rozumie potęg.
Obecnie posługuję się przykładem z ilością cząstek we wszechświecie i mówię że różnica między 10 do 78 a 10 do 79 to już dziesięć naszych wszechświatów.
A 10 do potęgi 400 to rozcieńczenie Oscilloccocinum.

W przypadku mniejszych rozcieńczeń nie wnikam w szczegóły tylko mówię że to tak jak rozpuścić ziarnko maku w kuli wody o objętości układu słonecznego.

Polecam tego typu przykłady na jeszcze mniejszą skalę w przypadku Stodalu .
01-02-2011 15:36 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Ile osób potrafi sobie wyobrazić, jak duże to jest rozcieńczenie: jedna cześć na 10 60?
>Po paru osobach jakim opowiadałem historię o lekach homeopatycznych zorientowałem się że chyba nikt nie rozumie potęg.
>Obecnie posługuję się przykładem z ilością cząstek we wszechświecie i mówię że różnica między 10 do 78 a 10 do 79 to już dziesięć naszych wszechświatów.
>A 10 do potęgi 400 to rozcieńczenie Oscilloccocinum.

Też używam argumentów kosmicznych raczej niż matematycznych.

Ale jak w czasie dyskusji znajomy się unosi i wysyła mi linka do wiki z hasłem "pamięć wody" i komentarzem "o, zobacz, poczytaj sobie i wtedy pogadamy!" to mi ręce opadają.
Mam wrażenie, że w tak zwanej "świadomości społecznej" pamięć wody funkcjonuje już na równi z prawem ciążenia - oczywista oczywistość, dawno zbadane i udowodnione.

"Nie udowodnione? No coś ty! Chyba jesteś nie na czasie!"


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
01-02-2011 18:17 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Mam wrażenie, że w tak zwanej "świadomości społecznej" pamięć wody funkcjonuje już na równi z prawem ciążenia - oczywista oczywistość, dawno zbadane i udowodnione.
Ciekawa jestem czy takie osoby zdają sobie sprawę, że przy założeniu, że woda ma pamięć to pamięta wszystkie spłuczki w ubikacji oraz wszystkie oczyszczalnie ścieków.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
01-02-2011 20:46 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
W litrze wody jest tyle cząsteczek że na pewno jakaś przeszła przez ciało JP2 i dlatego ta woda leczy i pamięta i jest święta-nawet ta w sedesie.
01-02-2011 22:01 
 Ocena 3 na 3
Eliath (1441 punktów)
>Nie rozumiem jak leki homeopatyczne mogą promować lekarze i farmaceuci.

Pro bono oczywiście, tylko nie publico.
Ja to widzę tak: jeśli ktoś ma stosowny dyplom i jednocześnie twierdzi, że "H" działa to należy mu ten dyplom odebrać. Takie braki w wykształceniu oznaczają, iż zdał przez pomyłkę, oszustwo lub dzięki korupcji...
Jeśli natomiast "wie", że nie działa, a propaguje w ramach wolności działalności gospodarczej, to też należy mu ten papierek cofnąć.
Tyle było i będzie "darcia puchy" o etyce zawodowej przy jakiejkolwiek wzmiance o sferze rozrodczej naszych obywatelek, ale woda to może i pamiętać i leczyć, byle się dało z przebiciem sprzedać...

>Zwłaszcza że obydwa kierunki zawierają w sobie podstawy chemii, w tym pewnie takie pojęcia jak liczba Avogadra...

Ja tam pod koniec podstawówki już o owej liczbie miałem, chyba że mnie pamięć myli.
Na pewno mam gorszą niż woda, za to mniej selektywną

>W litrze wody jest tyle cząsteczek że na pewno jakaś przeszła przez ciało JP2 i dlatego ta woda leczy i pamięta i jest święta-nawet ta w sedesie.

Woda święcona rozcieńcza się czy nie? Tak mi po głowie chodzi, że według "teleologi" nie da rady rozcieńczyć, bo zamienia zwykłą w święconą... czy jakoś tak

Boli mnie natomiast, że propagują ten syf w telewizji, oficjalnie zwanej, publiczną.
Leci w sobotę lub niedzielę (obstawiam dzień bardziej święty - tradycyjny czas propagowania czarów wszelkich), przed południem na TVPinfo jakiś taki program "alternatywny". IMHO alternatywny to jest twórca i uczestnicy intelektualnie.
Dwa razy dopiero zahaczyłem o niego. Raz promowali właśnie H, a w ostatni weekend słuchałem kogoś, kto się "naturopatą" zwał. Śmiałem się z kuzynką, że to taki psychopata, czy socjopata tylko natury nie lubiący.

Proponuję salomonowe rozwiązanie. Według zasady "kij ma trzy końce i każdym można w "jape" zebrać" i wprowadzić ustawowy obowiązek leczenia wszelkich alternatywnych uzdrowicieli i propagatorów, tylko i wyłącznie ich sposobami.
"Oj panie magistrze farmacji, noga jest złamana, proszę się nie martwić. Tu ma pan cudowny środek homeopatyczny na ból, a zaraz nasz szaman panu zabieg przeprowadzi"



Rzeczywistość jest kłamstwem
02-02-2011 10:05 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Ja to widzę tak: jeśli ktoś ma stosowny dyplom i jednocześnie twierdzi, że "H" działa to należy mu ten dyplom odebrać. Takie braki w wykształceniu oznaczają, iż zdał przez pomyłkę, oszustwo lub dzięki korupcji...
Zawiłe są meandry ludzkiego umysłu...
Mam koleżankę, która jest świetnym kardiologiem. Doskonale i dokładnie wykonuje echokardiografię, ma rozległą wiedzę fachową i stosuje ją w praktyce, przestrzegając zasad EBM. Jednocześnie leczy przeziębienia "kuleczkami" i święcie wierzy w ich skuteczność. Jest to zresztą powodem naszych częstych kłótni.
Nie chciałbym, aby odebrano jej dyplom. Korzystam z jej pomocy przy leczeniu własnych rodziców (oczywiście nie homeopatycznym ) i efekty są wyśmienite. Mimo, iż zasadniczo zgadzam się z ideą Twojego postu, byłbym przeciwny stosowaniu radykalnych metod represyjnych.
02-02-2011 11:43 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Ja to widzę tak: jeśli ktoś ma stosowny dyplom i jednocześnie twierdzi, że "H" działa to należy mu ten dyplom odebrać.
>Jeśli natomiast "wie", że nie działa, a propaguje w ramach wolności działalności gospodarczej, to też należy mu ten papierek cofnąć.
Jest jeszcze trzecia możliwość- lekarz wie, że to nie ma prawa działać a jednak działa. A że siłą sugestii a nie składem... Ludzki umysł to nie szkiełko laboratoryjne, gdzie skutki oddziaływań są przewidywalne. Ktoś może świetnie zareagować na wodę z cukrem bo w nią wierzy, a kompletnie (i obiektywnie) nie mieć żadnej poprawy na normalnym leku bo, być może, wuj to brał i umarł.
Homeopatia to leczenie wiarą. Szkoda, że zamiast grzebać w nieciekawym składzie homeopatycznych środków, nie staramy się pojąć "jak mózg to robi" że działają.

Jest jeszcze inny koniec kija- homeopatia to najlepsze rozwiązanie dla hipochondryków i cierpiących na choroby psychosomatyczne, a jest ich całkiem wielu. Dla ludzi, którzy uwierzyli, że są chorzy, tak bardzo, że wywołali realne objawy. Wiara działa w obie strony, a zdrowiej jest wyleczyć przekonanie innym przekonaniem niż substancją chemiczną nieobojętną dla organizmu.

Być może leki homeopatyczne tam gdzie przynoszą więcej szkody niż pożytku powinny być zdelegalizowane, a lekarze za ich przepisywanie karani. Ale jaki ma sens zakazywanie środków na przeziębienie lub łupież? Są oszustwem, ale ludzie chcą tego oszustwa. Wycofamy Osccilloccocinum to w podziemiu pojawią się pigułki z suszonej żaby. I też będą działać.
02-02-2011 12:22 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Homeopatia to leczenie wiarą. Szkoda, że zamiast grzebać w nieciekawym składzie homeopatycznych środków, nie staramy się pojąć "jak mózg to robi" że działają.
Nie. Homeopatia w większości przypadków nie wykazuje żadnego efektu, nawet efektu placebo. Po prostu objawy choroby ustępują niezależnie od leczenia, czy (jak mówią złośliwi) pomimo leczenia. Czasem dodatkowo występuje także efekt placebo.

>Jest jeszcze inny koniec kija- homeopatia to najlepsze rozwiązanie dla hipochondryków i cierpiących na choroby psychosomatyczne, a jest ich całkiem wielu. Dla ludzi, którzy uwierzyli, że są chorzy, tak bardzo, że wywołali realne objawy. Wiara działa w obie strony, a zdrowiej jest wyleczyć przekonanie innym przekonaniem niż substancją chemiczną nieobojętną dla organizmu.
Być może tak. Stosowanie placebo ma swoje dobre i złe strony. Dobra to osiąganie niewielkiej poprawy w błahych schorzeniach a zła to całkowita utrata zaufania do personelu medycznego, bo nie wiadomo, kiedy nas leczy, a kiedy tylko udaje. Dla naszego "dobra" oczywiście. Stąd kilka lat temu przetoczyła się przez światową opinię publiczną dyskusja na temat dopuszczalności stosowania placebo przez lekarzy. Konkluzją była powszechna niezgoda na takie praktyki. W Polsce znalazło to wyraz m.in. w nowym zapisie Kodeksu Etyki Lekarskiej.
Art. 57.1:
Lekarzowi nie wolno posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub nie zweryfikowanymi naukowo. Nie wolno mu także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień.


>Być może leki homeopatyczne tam gdzie przynoszą więcej szkody niż pożytku powinny być zdelegalizowane, a lekarze za ich przepisywanie karani. Ale jaki ma sens zakazywanie środków na przeziębienie lub łupież? Są oszustwem, ale ludzie chcą tego oszustwa.
Jedni chcą ... inni nie chcą. Jeśli będziemy stosować tylko u tych, którzy chcą, to musimy ich wcześniej poinformować o braku dowodów na skuteczność. Wtedy nici z efektu placebo.
02-02-2011 13:57 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Homeopatia w większości przypadków nie wykazuje żadnego efektu, nawet efektu placebo. Po prostu objawy choroby ustępują niezależnie od leczenia, czy (jak mówią złośliwi) pomimo leczenia.
Ale ustępują, co chory na pewno odczuje jako efekt. Trudno też mówić o "niezależności od leczenia" skoro czynnikiem aktywnym jest siła sugestii dość trudna do wykrycia.
>Czasem dodatkowo występuje także efekt placebo.
Czyli efekt oczekiwany, w dodatku nieodróżnialny od samoistnego ustąpienia u osób wierzących w skuteczność terapii...
A ilu niewierzących w skuteczność homeopatii po nią sięga? Pewnie niewielu, i gdy zrobić badania na grupie stosujących to "efektywność" wyjdzie całkiem przyzwoita, zwłaszcza jeśli sprowadza się do subiektywnych odczuć pacjenta.
Trochę żałośnie jest tłumaczyć komuś, kto odczuł ulgę, że go oszukano.

Oczywiście, są też tacy, którzy wierzyli a im nie pomogło. Wtedy przestaną wierzyć i kupować. Problem polega na tym, że w niektórych chorobach niebezpiecznie tracić czas na naukę na błędach i tam, jak już pisałam, należałoby wyplenić homeopatię stanowczo.

>Stosowanie placebo ma swoje dobre i złe strony. Dobra to osiąganie niewielkiej poprawy w błahych schorzeniach a zła to całkowita utrata zaufania do personelu medycznego, bo nie wiadomo, kiedy nas leczy, a kiedy tylko udaje.
Ten, który udaje też czasem wyleczy, oraz odwrotnie, więc pacjent może czuć się cokolwiek zagubiony. A jeśli chodzi o utratę zaufania do personelu medycznego, to jest to raczej przyczyna popularności homeopatii a nie skutek. Pisałam już kiedyś, że chory prędzej zaufa szarlatanowi, który go uważnie wysłucha i troskliwie obejrzy niż lekarzowi z dyplomem, który ledwo spojrzy, ledwo mruknie i wciśnie receptę.

>Stąd kilka lat temu przetoczyła się przez światową opinię publiczną dyskusja na temat dopuszczalności stosowania placebo przez lekarzy. Konkluzją była powszechna niezgoda na takie praktyki.
I słusznie. Ale szkoda, że za tym idzie lekceważenie tej przedziwnej zdolności do samoleczenia, że przepisując lek lekarze nie starają się zaszczepić wiary w jego skuteczność.

>>Być może leki homeopatyczne tam gdzie przynoszą więcej szkody niż pożytku powinny być zdelegalizowane, a lekarze za ich przepisywanie karani. Ale jaki ma sens zakazywanie środków na przeziębienie lub łupież? Są oszustwem, ale ludzie chcą tego oszustwa.
>Jedni chcą ... inni nie chcą. Jeśli będziemy stosować tylko u tych, którzy chcą, to musimy ich wcześniej poinformować o braku dowodów na skuteczność. Wtedy nici z efektu placebo.
Ech, nie doceniasz siły mechanizmów obronnych. Chcesz przeciwstawiać naukowe dowody osobistym odczuciom i relacjom bliskich krewnych? Chcesz, by ktoś sam przed sobą się przyznał ze był idiotą, albo że szkodził własnemu dziecku?
Palacze mają naukową prawdę na każdej paczce papierosów i z łatwością ją ignorują. Znam osoby leczące się homeopatycznie i świadome wszystkich zarzutów, i nie robi to na nich wrażenia, więc efekt placebo nie jest zagrożony.

Myślenia magicznego nie da się wykorzenić, jeśli braknie homeopatii, coś innego wypełni tę niszę. Chociażby święty obrazek pod poduszką.
03-02-2011 12:49 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
Najtrudniej polemizować z kimś, z kim się generalnie zgadzamy. Napisałem, że efekt placebo może mieć pewne (niewielkie) pozytywne znaczenie w leczeniu błahych schorzeń a Ty to elokwentnie rozwinęłaś i dodatkowo ładnie uargumentowałaś.
Pozostaje pytanie: Czy wobec tego wolno lekarzom wprowadzać w błąd pacjentów w celu uzyskania tego (korzystnego) efektu ? Raczej nie. Minęły już czasy medycyny paternalistycznej, kiedy to pacjent składał ufnie swój los w ręce wszechwładnego medyka. Obecnie większość chorych chce modelu partnerskiego, w którym lekarz jest osobistym ekspertem od spraw zdrowia a sam pacjent zachowuje kontrolę (na ile to możliwe) nad procesem leczenia.
01-02-2011 17:34 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>To może nie zadziałać tak jak byś chciał, bo większość preparatów homeopatycznych jest stosowana przy dolegliwościach, które mijają bez leczenia, o ile tylko człowiek ogólnie jest w dobrej kondycji. Hahnemann to w ogóle wymyślał leki na "choroby" typu napady głupkowatego śmiechu albo dzwonienie w uszach.
Da liegt der Hund begraben!
Dla mnie jest to argument ostateczny w dyskusji ze zwolennikami homeopatii.
Co to za koncepcja lecznicza, która działa w błahych schorzeniach ustępujących bez leczenia, a nie wiadomo dlaczego zawodzi w poważnych chorobach: nowotworowych, sepsie, zgorzeli kończyny, zawale serca itp ?
W jaki sposób preparat leczniczy odróżnia patologie o dobrym i złym rokowaniu, skoro nie tworzą one przecież jednolitych grup pod względem etiologii czy patogenezy ?
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
> To może nie zadziałać tak jak byś chciał, bo większość preparatów homeopatycznych jest stosowana przy dolegliwościach, które mijają bez leczenia, o ile tylko człowiek ogólnie jest w dobrej kondycji
- Właściwie to w wątku z 21.01.2011 r "Polacy przedawkują leki homeopatyczne" zawarłem swój pogląd na ten temat i raczej się zgadzamy:
"Metody pobudzenia ludzkiego organizmu do wydzielania odpowiednich enzymów i hormonów są przeróżne, najważniejsze aby pacjent w nie wierzył. Podawanie zwykłej wody jako cudownej lub jako "lek" homeopatyczny polecony przez kogoś uznanego w branży, w odpowiednich proporcjach (np. kilka kropel dziennie) w ściśle określonym czasie (np. rano przed jedzeniem) wywołuje wrażenie, że coś robimy w sprawie choroby. Niestety większość tych oszustw działa na pomniejsze, często urojone lub trudne do zdiagnozowania dolegliwości, które mogły by tak samo ustąpić po jakimś czasie bez stosowania prymitywnych guseł. Można by prawie uznać, że nic w tym złego jeśli komuś pomaga poza istotnym faktem, że oszustwo to zawsze zło, a biedni głupcy płacą za substancję, która płynie w ich kranach tyle, że w opakowaniu z odpowiednio zredagowaną etykietą i ulotką."


Nie jest oznaką zdrowia bycie dopasowanym do chorego społeczeństwa.
01-02-2011 14:57 
 Ocena 5 na 5
Guzik (2020 punktów)
>Nie zaszkodzi sama substancja wprowadzana do organizmu, ale może zaszkodzić homeopatyczna filozofia. O ile klepanie po plecach czy klepanie paciorków nie odwodzi zwykle pacjenta od konwencjonalnego leczenia, o tyle homeopatia jest często stosowana jako jego alternatywa. Czasem kończy się to tragicznie ...
>
I o to jest właśnie ta walka, ta akcja. Pisałam już, że moja 32 letnia znajoma zmarła, bo zamiast brać leki na nadciśnienie przepisane przez lekarza, brała te od homeopaty. Przyjęła jego bzdury chętnie, bo czuła się za młoda na branie "silnych" leków.
Bezdomny (621 punktów)
W załączniku umieściłem pismo, jakie wpłynęło do Prof. Ryszarda Andrzejaka, rektora AM we Wrocławiu, którego nadawcą jest Mariusz Agnosiewicz w imieniu PSR. Co prawda minęło już trochę czasu ale myślę, że Mariusz pamięta, a nawet może posiada odpowiedź uczelni jeśli takową otrzymał.

EDIT: Znalazłem - odpowiedź AM Wrocław nadeszła ale niestety na Racjonaliście pokazana jest jako "przedawniona" i jej podgląd jest niemożliwy.
01-02-2011 23:10 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Bezdomny (621 punktów)
>Tutaj jest odpowiedź: www.racjon(*)p/s,6104/q,Homeopatka.pokonana

Dziękuję.
Smoothie (163 punktów)
Hm, odkąd pamiętam moja mama wciskała mi Esberitox na 'odporność', efekty wiadome.

"Weź Esberitox, weź! Wzięłaś? Trzymaj pod językiem aż się rozpuści. Nie gryź! Nie gryź, mówię!"
01-02-2011 17:42 
 Ocena 5 na 5
kognitywista (3391 punktów)
>Hm, odkąd pamiętam moja mama wciskała mi Esberitox na 'odporność', efekty wiadome.
Esberitox nie jest preparatem homeopatycznym, tylko lekiem pochodzenia naturalnego, mieszanką wyciągów roślinnych.
Pomoże tyle, co umarłemu kadzidło, ale nie mieszajmy pojęć.
Już kiedyś o tym pisałem. Pewien szacunek należy się farmakologii naturalnej, bo z niej ewoluowało współczesne lecznictwo. Homeopatia to koncepcja wzięta z księżyca. Bzdurna, nietrafiona i nieskuteczna z zasady.
01-02-2011 18:20 
 Ocena 1 na 1
Smoothie (163 punktów)
Dziękuję za korektę. Dość często słyszałam również, że Esberitox jest lekiem pół homeopatycznym - stąd mój błąd.
Grzegorz (5685 punktów)
Nie rozumiem jak leki homeopatyczne mogą promować lekarze i farmaceuci. Rozumiem że matura zdewaluowała się do poziomu papierka, ale w końcu ludzie po 5-6 latach nienajłatwiejszych studiów po prostu nie mogą w coś takiego wierzyć! Zwłaszcza że obydwa kierunki zawierają w sobie podstawy chemii, w tym pewnie takie pojęcia jak liczba Avogadra...
02-02-2011 09:20 
 Ocena 5 na 5
kognitywista (3391 punktów)
>Nie rozumiem jak leki homeopatyczne mogą promować lekarze i farmaceuci.
Miałem to szczęście, że studiowałem w czasach, gdy o homeopatii usłyszeć można było wyłącznie na wykładach z historii medycyny. Świetny wykładowca, prof. Brzeziński, wrzucał ją do jednego worka z takimi reliktami przeszłości jak np. zalewanie ran gorącą oliwą. Dobrze pamiętam szok, jaki przeżyłem, gdy dowiedziałem się, że jest ona nadal stosowana. W Polsce moda na homeopatię pojawiła się gdzieś w latach dziewięćdziesiątych, wraz z inwazją na rodzimy rynek farmaceutyczny firmy Boiron, a w ślad za nią Heel.
Moje przerażenie wzrosło, gdy zauważyłem, że metodę tę przyswajają sobie koledzy-lekarze. Próbując zrozumieć ich motywację (tych przekonanych, nie przekupionych) oraz aby móc walczyć z nimi ich bronią, zapoznałem się z "fachową" literaturą tematu. Włos mi się zjeżył na głowie, gdy czytałem te wierutne bzdury. Mało kto chyba wie, że "prawdziwa" homeopatia polega na analizie profilu zdrowotnego pacjenta (włącznie z jego powierzchownymi cechami fizycznymi, temperamentem itp.) oraz dobieraniu indywidualnie do niego jednego preparatu homeopatycznego, który byłby stosowany we wszystkich schorzeniach tego pacjenta! Najlepiej jeśli jest to preparat o tzw. "głębokim działaniu" czyli o maksymalnym rozcieńczeniu.
Po licznych rozmowach z kolegami-entuzjastami stwierdziłem, że podłożem akceptacji tych wzajemnie sprzecznych koncepcji leczniczych, jakimi są klasyczna medycyna i homeopatia, jest podejście iście schizofreniczne. Podobne do tego jakie towarzyszy godzeniu ze sobą nauki i religii. W jednej skórze takiego lekarza mieszka sobie wyedukowany medyk oraz homeopata.
Rozmawiam też z młodym narybkiem lekarskim i zauważam ich mocną dezorientację. Nikt ich co prawda na studiach nie zachęca do przyswajania "wiedzy" homeopatycznej, ale też brakuje odważnych, którzy jednoznacznie potępiają tę szarlatanerię.
Xion (501 punktów)
(zablokowany)
>W Metro pojawiła się wzmianka o akacji 1023 - planowanym zbiorowym przedawkowaniu leków
>homeopatycznych.
>www.emetro(*)wkowac_leki_homeopatyczne.html
>Krotko, dość obiektywnie, (...)
Nie zgadzam się, artykuł jest zdecydowanie nieobiektywny. Już na wstępie jest wyraźna wzmianka, że przecież "dowody" na rzecz homeopatii znaleźć można bardzo łatwo. Mniejsza o to, że pochodzą one z forów internetowych, więc źródła o zerowej wiarygodności (co może część czytelników zauważy) oraz mają charakter relacji anegdotycznych, więc są bezwartościowe niezależnie od swojej ewentualnej prawdziwości (czego większość czytelników już się zapewne nie domyśli). Grunt, że w ten sposób punkt widzenia osoby niezorientowanej w temacie jest odpowiednio ustawiony, aby następująca dalej sceptyczna część artykułu mogła zostać przyjęta z pewnym powątpiewaniem.

A na koniec jest jeszcze zacytowana opinia "eksperta", również przychylna homeopatii. Efekt pierwszeństwa i świeżości działa więc idealnie. Ogólnie wrażenie, jaki artykuł robi, jest takie, że oto na w gruncie rzeczy sensowną (a przynajmniej mogącą mieć sens) metodę leczenia jest przeprowadzany jakiś niezrozumiały atak, pewnie z chęci zaistnienia w mediach. Nic ciekawego, należy zignorować i przewrócić stronę.
Rigoletto (3891 punktów)
Ja bym tak zupełnie nie skreślał homeopatii. Nie dlatego, że jest to naukowa metoda lecznicza, ale właśnie dlatego, że preparaty homeopatyczne są neutralne dla organizmu. Chyba znacznie większym problemem jest mania nadużywania przez ludzi wszelkiego rodzaju leków, zwłaszcza przeciwbólowych, bez konsultacji z lekarzem. Jak ktoś ma się faszerować paracetamolem albo ibupromem, to już lepiej, żeby łykał "leki" homeopatyczne. Lekarze raczej nie ordynują homeopatii, w naprawdę ciężkich schorzeniach, więc być może w ostatecznym rozrachunku homeopatia mogłaby być korzystna dla mniej rozgarniętych obywateli...
02-02-2011 08:17 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
Jestem z zasady przeciwnikiem zwalczania jednego problemu innym. A w tej szczególnej sytuacji nie bardzo wierzę w skuteczność takiego podejścia. Osoby nadużywające prostych leków przeciwbólowych z reguły myślą dość racjonalnie i trudno byłoby je zachęcić do homeopatii. To po prostu rozłączne zbiory pacjentów. Zwalczajmy problem nadużywania leków innymi sposobami, dbając przy okazji o higienę umysłową nawet tych niezbyt rozgarniętych członków społeczeństwa. Ktoś, kto łatwo wierzy w nieszkodliwe bzdury, skłonny też będzie dać wiarę innym, bardziej niebezpiecznym zabobonom.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365