Wiadomo już jest, że armia rosyjska nie jest w stanie pokonać armii ukraińskiej w boju konwencjonalnym. W związku z powyższym zmieniła taktykę i zaczęła koncentrować się na sianiu terroru wśród ludności cywilnej, atakując szerokim frontem obiekty infrastruktury cywilnej. Celem jej jest wygenerowanie jak największego kryzysu uchodźczego tak w Ukrainie jak i w Europie. Szacuje się, iż w konsekwencji od 5 do 7 mln Ukraińców może opuścić Ukrainę. Stosunek do tej masy ludzi winien być tak w Polsce jak i w Europie jednoznacznie pozytywny. Zasługują Oni na wszelką pomoc - bo są to kobiety i dzieci tych, którzy na pierwszej linii frontu bronią Polski Europy przez rosyjskim, neostalinowskim imperializmem. Prócz oczywistej przyzwoitości i humanitaryzmu inne jeszcze przesłanki powinny generować życzliwy stosunek Europy do ukraińskich uchodźców. Europa cierpi na brak ludzi, jest w niej "ujemny przyrost naturalny", Europa się demograficznie degeneruje, wymiera. A przecież uchodźcy z Ukrainy to pierwszorzędny materiał demograficzny. Biali, chrześcijanie, z "naszej" strefy kulturowej, zaradni, pracowici, wykształceni... Tylko ich brać - bo dla każdego kraju taki element etniczny to czysty zysk...i co smutne, oczywista strata dla Ukrainy, bo przecież część z tych uchodźców już nigdy tam nie powróci. Jednakże w chwili obecnej chodzi o to - aby zapewnić tym uchodźcom elementarnie przyzwoite warunki bytowania. Mam nadzieję, iż Europa będzie myślała tymi dwoma kategoriami: pomoc humanitarna i czysty demograficzny zysk - i że takie myślenie pozwoli na opanowanie tego największego w historii powojennej Europy exodusu. |