 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-03-2008 20:27 | Studzinska (14 punktów) | Apostazja
2 na 2 | Witam, mam pytanie odnosnie wystapienia z kosciola i moze ktos mi pomoze. oboje z mezem jestesmy rodzicami chrzesnymi dwojki malych jeszcze dzieci (to z czasow naszego szukania i watpliwosci). chcielibysmy sie oficjalnie wypisac z kosciola, zastanawiamy sie tylko, czy nasze chrzesniaki beda mialy potem problem przy komunii czy innych sakramentach. prosze o pomoc, bo nie wiem, czy z chwila wypisania sie z kosciola dzieciaki przestana miec chrzesnych i oficjalnie beda musialy znalezc sobie nowych. pozdrawiam
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Witam serdecznie wśród racjonalistów. Na stronie głównej www,racjonalista.pl po lewej stronie w "wyszukaj na stronach " wpiszcie apostazja i wyświetlą się Wam teksty na ten temat. Polecam również wątek w dziale: Kościół i Antyklerykalizm pt: Apostazja - nagranie wideo i kontakt z autorem watku. www.racjonalista.pl/forum.php/s,126764 Pozdrawiam 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
 | | Studzinska (14 punktów) | > Witam serdecznie wśród racjonalistów.> Na stronie głównej www,racjonalista.pl po lewej stronie w "wyszukaj na stronach " wpiszcie apostazja i wyświetlą się Wam teksty na ten temat.> Polecam również wątek w dziale: Kościół i Antyklerykalizm pt: Apostazja - nagranie wideo i kontakt z autorem watku.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,126764> Pozdrawiam  > Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie... Dziekuje za wskazowke, ale jedyne co znalazlam to stwierdzenie, ze po apostazji nie mozna byc rodzicem chrzestnym. ale czy to dziala wstecz? nie chodzi mi o to, ze zalezy mi na tym tytule w ksiegach koscielnych, tylko nie chce robic problemu dzieciakom, ktore w moim sercu sa zaraz za moimi wlasnymi. pozdrawiam
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Skoro już o apostazji mowa, niestrudzenie będę powtarzać swoje klasyczne pytanie, na które jednoznacznej odpowiedzi nie znalazłam póki co nawet na Racjonaliście: Czy żeby dokonać aktu apostazji trzeba mieć skończone 18 lat? Czy procedura jest taka sama w przypadku osób niepełnoletnich? Czy moi rodzice muszą wyrazić zgodę (kilka dni konsekwentnego niezmieniania tematu i się zgodzą, ale pytam z ciekawości)? I dlaczego prawo nie zabrania włączania kogoś do jakichkolwiek organizacji (w tym przypadku KK) bez jego wiedzy i zgody?
|
|
 | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >I dlaczego prawo nie zabrania włączania kogoś do jakichkolwiek organizacji (w tym przypadku KK) bez jego wiedzy i zgody?
Rodzice dzieci powołują się na prawo decydowania o nim, za niego. Z drugiej strony przecież to rodzice do pewnego wieku ich dzieci, odpowiadają za nie w pełni. Uważam jednak, że jeśli dana osoba nawet jeśli miała by mieć 7 lat, jasno sprecyzuje swoje stanowisko powinna być traktowana jako człowiek z pełnią praw z tego wynikających. Znane są przecież przypadki indoktrynacji religijnej 5 latków. Wielu moich rówieśników nie potrafi odróżnić aprioryzmu od empiryzmu i szczerze wątpie żeby 5 latek potrafił
|
|
|  | | moralny "antychryst" | >Uważam jednak, że jeśli dana osoba nawet jeśli miała by mieć 7 lat, jasno sprecyzuje swoje stanowisko powinna być traktowana jako człowiek z pełnią praw z tego wynikających. Nie da rady. Na tej zasadzie, to dziecko miałoby również prawo odmówić chodzenia do szkoły. >Znane są przecież przypadki indoktrynacji religijnej 5 latków. Nie tylko są znane, ale powszechnie stosowane i to właśnie przez samych rodziców. Jedyne wyjście, to prawny zakaz robienia tego przez kogokolwiek, z wyjątkiem rodziców, ale i to u nas chyba nie jest realne (szczególnie po wprowadzeniu religii do szkoły).
|
|
 | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Skoro już o apostazji mowa, niestrudzenie będę powtarzać swoje klasyczne pytanie, na które jednoznacznej odpowiedzi nie znalazłam póki co nawet na Racjonaliście: >Czy żeby dokonać aktu apostazji trzeba mieć skończone 18 lat? Czy procedura jest taka sama w przypadku osób niepełnoletnich? Czy moi rodzice muszą wyrazić zgodę (kilka dni konsekwentnego niezmieniania tematu i się zgodzą, ale pytam z ciekawości)? >I dlaczego prawo nie zabrania włączania kogoś do jakichkolwiek organizacji (w tym przypadku KK) bez jego wiedzy i zgody?
Kościół nie jest organizacją,ale rzeczywistością duchową i nie ma 'zapisów' do niego.Dzieci nie moga zadecydować czy chcą 'zapisać się' do złobka czy nie,a czasami nawet wyrażają wolę nieprzynależenia do tych instytucji i prawo akurat w tych wypadkach jest po stronie rodziców a w póżniejszym czasie nawet prawnie zabrania nieposyłania dzieci do szkoły.
m.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | >Kościół nie jest organizacją,ale rzeczywistością duchową i nie ma 'zapisów' do niego. Jak to nie? Ta zbiorowość duchowa jest grupą formalną, spisaną w księgach.
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | >...pytanie odnosnie wystapienia z kosciola ... Może nie potrafię wczuć się w sytuację "S", ale obawiam się, że traktuje ona akt apostazji jako coś w rodzaju sakramentu, czynność przekraczającą jej czysto formalne znaczenie. Jedyny rzeczywisty skutek tego aktu (w większości środowisk) to zmiana statystyki parafialnej, która czynność pozostaje zresztą poza kontrolą (obawiam się, że tak czy inaczej, większość proboszczów praktycznie traktuje każdego zamieszkałego na terenie swojej parafii jako wierzącego katolika). Przecież np. w wypadku tzw. kolędy, księża, nawet w odniesieniu do swoich zadeklarowanych owieczek, wysyłają przodem ministranta, który upewnia się, czy duszpasterz nie zostanie aby wyrzucony za drzwi. Jeżeli mieszkacie na terenie silnie "radiomaryjnym", to niezależnie od innych okoliczności, jeżeli nie będzie was widać w kościele, a nie daj Boże jeszcze jakoś zamanifestujecie swój sceptycyzm, gorliwy ksiądz znajdzie sposób na to, by "uprzyjemnić" wam życie. Z kolei, jeśli twój chrześniak trafi na teren aktywnego duchownego, to ten, niezależnie od obowiązujących przepisów będzie szukał okazji, by przez szantażowanie dziecka dokuczyć wszelkim "zabłąkanym", nie tylko rodzicom chrzestnym, ale w ogóle krewnym i znajomym. Jestem przekonany, że w naszych warunkach nie ma potrzeby traktowania aktu apostazji jako czegoś, co wymaga szczególnego rozważenia możliwych następstw. Po prostu - wiadomo, że nie ma on zasadniczego znaczenia, a zarazem naraża on nas i nasze otoczenie na dość iluzoryczne nieprzyjemności.
Stach M. G.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|