Racjonalista - Strona głównaDo treści
Aborcja i eutanazja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-04-2005 18:28PączekAborcja i eutanazja
Piszę pracę magisterską pt. "Moralne i prawne aspekty aborcji i eutanazji" Będę wdzięczny za każdą wypowiedź na ten temat. A za wysłanie na mojego meila jakichś materiałów będę już totalnie wdzięczny. Oto adres lp.2o@kapkemot

kajaAborcja i eutanazja
>Piszę pracę magisterską pt. "Moralne i prawne aspekty
>aborcji i eutanazji" Będę wdzięczny za każdą wypowiedź na
>ten temat. A za wysłanie na mojego meila jakichś materiałów
>będę już totalnie wdzięczny. Oto adres lp.2o@kapkemot

moc artykułow na www.federa.org.pl/
Janusz
>Piszę pracę magisterską pt. "Moralne i prawne aspekty
>aborcji i eutanazji" Będę wdzięczny za każdą wypowiedź na
>ten temat. A za wysłanie na mojego meila jakichś materiałów
>będę już totalnie wdzięczny. Oto adres lp.2o@kapkemot

Jedno i drugie jest forma morderstwa wiec komentarz jest krotki i prosty:

System prawny zezwalajacy na aborcje lub/i eutanazje jest niemoralny a system czyniacy je nielegalnymi niemoralnym, w tym tylko aspekcie, nie jest.

Watpie zeby jakakolwiek praca, magisterska lub inna, mogla ta prosta prawde odmienic.
inhet (1073 punktów)Odp: Aborcja i eutanazja
Gdyby to była prawda.
Oless (982 punktów)
Zgodzę się tylko w przypadku aborcji..
Aborcja i eutanazja to jedne z tch spraw które nie są białe lub czarne. Swiat nie jest taki prosty.
Konrad
>Jedno i drugie jest forma morderstwa

To twoje zdanie, którym ja głęboko się nie zgadzam niezależnie od mojego stosunku do aborcji, czy eutanazji
Pesymista
>System prawny zezwalajacy na aborcje lub/i eutanazje jest niemoralny a system czyniacy je nielegalnymi niemoralnym, w tym tylko aspekcie, nie jest.
>Watpie zeby jakakolwiek praca, magisterska lub inna, mogla ta prosta prawde odmienic.
Możesz kolego odpowiedzieć na jedno pytanie.Skąd wiesz że aborcja
i eutanazja to morderstwo? Może urodziłeś się z tą "wiedzą"?
Joseph Geobels powiedział przed ponad 60-cioma laty że jeśli powtarzamy jakąś informację dostatecznie długo to w pewnym czasie
staje się obowiązująca, nawet wtedy jeśli nie była by prawdziwa.
Może więc pojawiający się za każdym razem krzyk ze strony kół klerykalnych kiedy jest mowa o aborcji i eutanazji ma na celu odcisnięcia takiego umyłowego "stempla" w umyśle obywatelów czyli
prania mózgu?..Aborcja to morderstwo...aborcja to morderstwo...aborcja to mordestwo...czy już uwierzyliście?
Janusz

Niewatpliwie moge sie tylko cieszyc ze moja matka nie miala takich bezwzglednych przekonan jak wasze i nie wyskrobala mnie za mlodu.

Staralem sie rowniez moje dzieci wychowac w taki sposob zeby przynajmniej nie daly mnie dobrym doktorom do uspienia jak psa gdy tylko stane sie im niewygodny i nie przynoszacy materialnych juz korzysci dla reszty spoleczenstwa.

>Możesz kolego odpowiedzieć na jedno pytanie.Skąd wiesz że aborcja
>i eutanazja to morderstwo? Może urodziłeś się z tą "wiedzą"?

Wielkiej wiedzy to do tego nie potrzeba zeby rozpoznac morderstwo. Przynajmniej dla normalnych ludzi. Jak to powiedzial jeden sedzia u nas: "Nie jest mi latwo zdefiniowac pornografie, ale nie mam zadnych trudnosci aby ja rozpoznac jak ja tylko zobacze."
Pesymista
>Wielkiej wiedzy to do tego nie potrzeba zeby rozpoznac morderstwo. Przynajmniej dla normalnych ludzi. Jak to powiedzial jeden sedzia u nas: "Nie jest mi latwo zdefiniowac pornografie, ale nie mam zadnych trudnosci aby ja rozpoznac jak ja tylko zobacze."
A ja uważam wręcz przeciwnie żeby mówić o jakimś problemie trzeba
mieć wiedzę o nim. Czy jesteś może lekarzem,genetykiem a może embriologiem? Zachowujesz się jak ktoś kto mówi że najlepszym
podręcznikiem o zwyczajach wilków jest bajka o "Czerwonym kapturku.
Ps. nienormalni to oczywiście ci co nie myślą jedynie "słusznymi" schematami.W nazistowskich Niemczech np. twórczośc Picassa była nazywana "sztuką zdegenerowaną".Taak naziści nie mieli żadnych wątpliwości co jest sztuką prawdziwą a co nią nie jest.
martiniAborcja i eutanazja
ja wiele nie pomogę, w końcu co ja moge o tym wiedzieć, ale jest film o eutanazji "w storne morza". dosyć głośny swego czasu, niby obiektywny ale skłania sie lekko ku zwolennikom. może nieco pomóc w temacie.
Biskup
>Piszę pracę magisterską pt. "Moralne i prawne aspekty
>aborcji i eutanazji" (...)

To temat długi i skomplikowany, jednak spróbuję przedstawić swoje zdanie najkrócej jak to możliwe:

Traktowanie zapłodnionej komórki jako człowieka to jakieś nieporozumienie. Nawet kiedy podzieliła się już na kilka tysięcy komórek to do człowieka jeszcze jej daleko. Trudno nazwać usunięcie czegoś takiego morderstwem. Z drugiej strony, nie ma wątpliwości, że 9-miesięczny płód to już człowiek, kompletnie wyposażony we wszystkie potrzebne do samodzielnego życia organy i z ukształtowanym układem nerwowym. Pomiędzy tymi dwoma skrajnymi etapami mamy jednak kilka miesięcy, w czasie których płód staje się stopniowo osobą ludzką i właśnie ten okres wzbudza najwięcej kontrowersji. Nie ma takiego dnia, w którym płód staje się człowiekiem, mimo że dzień wcześniej jeszcze nim nie był.
Jednak jest możliwe ustalenie dnia w początkowym okresie ciąży, do którego nie będziemy mieć wątpliwości, że mamy doczynienia z bezmyślnym zlepkiem komórek. Na pewno nie jest to łatwe i dlatego uważam, że potrzebny jest racjonalny dialog między bioetykami, duchomnymi i naukowcami, którzy powinni wspólnie, bez emocji, wypracować kompromis i ustalić, że np. od 10 tygodnia ciąży aborcja jest już nieetyczna i powinna być zabroniona.

Niestety, dialog w tej sprawie jest dzisiaj prawie niemożliwy bo religie takie jak Kościół Katolicki poszły na łatwiznę i arbitralnie uznały, że o człowieku możemy mówić od momentu połączenia plemnika z komórką jajową, mimo że chwilę wcześniej te dwie komórki były niczym więcej, jak tylko komórkami. Rezultat jest taki, że dzisiaj najgłośniej w sprawie aborcji krzyczą walczący z "cywilizacją śmierci" religijni fundamentaliści, albo zwalczający ich antyklerykałowie, dla których walka o prawo do aborcji jest symbolem walki z klerykalizacją. Żadna ze stron nie jest w stanie przekonać drugiej, a cały ten konflikt wykorzystywany jest przez polityków-karierowiczów (prawicowych jak i lewicowych) w walce o głosy wyborców.

Giną gdzieś w tej wrzawie racjonalne, umiarkowane argumenty, ale najsmutniejsze jest to, że ginie również dramat pojedynczych kobiet, dla których niechciana ciąża jest tragedią osobistą, a nie sprawą polityczną.

Co do eutanazji, sprawa jest dla mnie prosta: każdy człowiek ma prawo decydować o swoim życiu lub śmierci. Nikogo nie wolno zmuszać do życia wbrew jego woli, jeśli ktoś chce umrzeć to jego sprawa i nic nikomu do tego. Pomoc w zejściu z tego świata, jaką udziela choremu lekarz nie jest żadnym morderstwem. Wręcz przeciwnie, to akt miłosierdzia, a lekarze którzy to robią zasługują na największy szacunek. Sam chciałbym mieć ten psychiczny komfort i być pewnym, że w razie czego ktoś pomoże mi umrzeć.
Argumenty religijnych fundamentalistów, którzy twierdzą, że Bóg dał życie i tylko Bóg może je odebrać nie trzymają się kupy bo medycyna jest wynalazkiem człowieka i to dzięki niej można utrzymywać śmiertelnie chorego człowieka przy życiu znacznie dłużej niż np. kilkadziesiąt lat temu. Trudno powiedzieć, że osoba z podłączonymi dziesiątkami rurek i przewodów wciąż żyje bo "tak chce Bóg". Wierzącym powinna przyjść do głowy niepokojąca myśl, że Bóg raczej chciałby żeby ten człowiek dawno umarł, więc utrzymywanie go przy życiu za pomocą maszyn jest działaniem wbrew Jego woli i grzechem pychy. To taka teologiczna pułapka w jaką wpadają nieprzejednani, wierzący przeciwnicy eutanazji.

Sprawa trochę się komplikuje w sytuacji, kiedy śmiertelnie chory człowiek jest nieprzytomny i nie może wyrazić swojej woli, jak np. znana wszystkim Terri Schiavo. Uważam, że w takim przypadku największe znaczenie ma opinia najbliższej rodziny, tj. męża, żony czy dzieci, ale nie rodziców, bo tylko te osoby znają prawdziwą wolę chorego z czasów gdy jeszcze był zdrowy. Rodzice nie zawsze rozumieją poglądy swoich dzieci, np. ja nigdy nie byłbym w stanie wytłumaczyć mojej matce, konserwatywnej katoliczce, że nie chciałbym żyć w takim stanie. Gdyby mnie spotkało to co Terri moja matka walczyłaby na wszystkie sposoby żeby utrzymać mnie przy życiu, całkowicie wbrew mojej woli. Amerykańskie sądy postąpiły słusznie, że uwierzyły jej mężowi, a nie rodzicom.

Szkoda tylko, że w Polsce oświadczenia woli dotyczące wskazówek dla lekarzy, jak powinni postąpić w tej sytuacji, nie mają jeszcze mocy prawnej. Sam z chęcią złożyłbym takie oświadczenie póki jestem zdrowy. Za nic w świecie nie chciałbym żyć jak warzywo.

To byłoby wszystko.

Pozdrawiam,

--
Biskup
Witkowski (4 punktów)
>Piszę pracę magisterską pt. "Moralne i prawne aspekty
>aborcji i eutanazji" Będę wdzięczny za każdą wypowiedź na
>ten temat. A za wysłanie na mojego meila jakichś materiałów
>będę już totalnie wdzięczny. Oto adres lp.2o@kapkemot

Generalnie jestem przeciwko aborcji, ale wiem, że zdarzają się takie skomplikowane przypadki jak rak macicy czy ciąża pozamaciczna. W takiej sytuacji matka umrze jeśli nie dokona się aborcji. Mamy do wyboru: życie dziecka albo życie matki. Uważam, że nie mam prawa namawiać matki do tego żeby to ona się poświęciła. Tak samo nie będę namawiał jej do aborcji. Moim zdaniem powinna sama podjąć decyzję a ja każdą uszanuję.


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365