 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-10-2005 10:20 | Totus (1201 punktów) | Obywatel | Poruszył mnie pewien "miedziany" tekst: Karolina Piotrowska - Rzecz o stereotypach. Autorka słusznie w nim zauważa, że panoszą się wśród nas stereotypy i czasem bardzo ciężko jest im nie ulec. Twierdzi też, że tej bariery nie przeskoczymy... Czy się z tym zgadzacie? Chcemy żyć w społeczeństwie obywatelskim? (TAK/NIE) Osoby na NIE kim są? Osobom na TAK zadaję pytanie: Proszę podać wzorzec obywatela, do którego pragnę się dostosowywać na miarę możliwości. Autorkę i podzielających jej spostrzeżenia pytam: Czy w morzu stereotypów można umieścić stereotyp obywatela? Mając na uwadze możliwość kształtowania takiego stereotypu, kto powinien go ukształtować? Jeśli uda się ukształtować wzorzec i/lub stereotyp obywatela gdzie powinien zostać umieszczony? Czy pokusiecie się o wstępną ocenę relacji obywatel vs NIE-obywatel? Zapraszam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| krest | Proszę o małą podpowiedź- co rozumiesz przez społeczeństwo obywatelskie. Aha, i link mi nie zadziałał. Pozdrowienia
|
|
 | | Totus (1201 punktów) | > Proszę o małą podpowiedź- co rozumiesz przez społeczeństwo obywatelskie. Aha, i link mi nie zadziałał. PozdrowieniaAutor tekstu: Karolina Piotrowska; Oryginał: Rzecz o stereotypach"Stereotypy są wszędzie. Nie da się ich uniknąć, nie można ich ominąć czy wykreślić z naszego życia." Społeczeństwo obywatelskie - społeczeństwo w skład którego wchodzą obywatele. W takim społeczeństwie niech funkcjonuje system demokratyczny. Dziecko przychodzi na świat w społeczeństwie obywatelskim. Pyta: Tato jak mam być dobrym obywatelem? Pyta: Mógłbyś wskazać mi model obywatela do naśladowania? Jak dorosnę chcę dobrze spełnić swój społeczny obowiązek. Czemu chcę? Hmmm, bo tak jakoś czuję, że trzeba chyba być dobrym...
|
|
| Free Mind |
>Czy pokusiecie się o wstępną ocenę relacji obywatel vs >NIE-obywatel?
Wyjaśnijmy. Każdy mieszkaniec danego kraju jest jego obywatelem i nie należy rozważać tego zagadnienia na zasadzie przeciwieństwa obywatel \ NIE-obywatel. Jeśli już, należałoby wprowadzić wymiar obywatelkość-nieobywatelskość postawy obywatela.
Obecnie "społeczeństwo obywatelskie" jest definiwane jako społeczność obywateli aktywnie i swobodnie uczestniczących w kształtowaniu społeczeństwa przy nieobecności bezpośredniego przymusu ze strony państwa (rozumianego jako władza). Stąd charakterystyczne dla społeczeństw obywatelskich organizacje pozarządowe. (Ale także rządy są emanacją społeczeństwa obywatelskiego. Im bardziej obywatele są w stanie aktywnie i efektywnie wpływać na politykę rządu [przez swoje żądania, protesty itd...] tym społeczeństwo jest bardziej obywatelskie. Inaczej mówiąc obywatele są w stanie zmusić władze do realizowania woli społeczeństwa.)
Można postawić tezę, że obywatelskość jest warunkiem koniecznym społeczeństwa realnie demokratycznego czyli takiego w którym lud kształtuje społeczeństwo, państwo, władze.
Obywatel cechujący się postawą nieobywatelską to, mówiąc w skrócie, obywatel bierny i nie biorący udziału w życiu społecznym.
Wzór obywatela?
Nie wydaje mi się konieczne proponowanie "wzoru obywatela" ani nawet nie widzę możliwości zaproponowania takiego wzoru. Jeśli ktoś chce uważać się za obywatelskiego obywatela, niech po prostu próbuje aktywnie kształtować otaczający go świat tak, aby ten świat dawał mu szczęście.
Wnioskując - aby spoleczeństwo było obywatelskie należy dbać o aktywność obywateli. Czy można na to wpłynąć? Oczywiście, aktywność obywatelska nie wymyka się spod ciągu przyczynowo-skutkowego i wiele czynników bardziej lub mniej zbadanych ma na nią wpływ. Można wymienić warunki konieczne społeczeństwa obywatelskiego (obywatel musi mieć możliwość działać aktywnie): system prawny, czas (wolny poza pracą), wiedzę o systemie demokratycznym i działaniu społeczeństwa, środki finansowe na działalność.
Co robić aby ukształtować społeczeństwo obywatelskie?
Zapewnić edukację humanistyczno-filozoficzno-społeczno-obywatelską, a nie tylko nastawioną na rynek pracy. Edukację koniecznie powszechną i bezwzględnie dostępną dla wszystkich, bo dążymy do społeczeństwa obywatelskiego a nie do części społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego. Poziom wykształcenia koreluje z postawami aktywnymi.
Zapewnić równowagę psychiczną obywateli przez aktywne przeciwdziałanie patologiom społecznym, rodzinnym. Dziecko psychicznie maltretowane przez rodziców (świadomie lub nie) nie wyrośnie na aktywnego obywatela. Tego typu zaburzenia nie są wcale rzadkie. Proponuję badania psychologiczne w przedszkolach i szkołach, a w razie stwierdzenia nieprawidłowości aktywne działanie.
Zapewnić obywatelom taki poziom egzystencji który uwolni ich od walki o biologiczne przetrwanie i umożliwi myślenie o aktywności społeczno-obywatelskiej. Należy aktywnie zwalczać wykluczenie społeczne. Obywatel który popada w wykluczenie społeczne praktycznie nie jest w stanie sam z niego wyjść. Stwierdzono wyraźną korelację między ubóstwem a aktywnością społeczną i zdrowiem psychicznym.
Tak więc proponuję zacząć np. od Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, zapisania się do jakiegoś stowarzyszenia (stowarzyszeń), partii politycznej. Może nawet samemu założyć stowarzyszenie, fundację, związek zawodowy, partię, klub...
|
|
 | | Totus (1201 punktów) | No to jazda:  Definicje: obywatel m I, DB. -a; lm M. -e, DB. -i 1. «członek społeczeństwa danego państwa mający określone uprawnienia i obowiązki zastrzeżone przez prawo i konstytucję» Praworządny, stateczny obywatel.Obywatel Polski, Włoch, USA, Hiszpanii. Obywatel francuski. --Przyjmuję definicję obywatela. (mój subiektywny do niej stosunek czyli "podoba mi się" niczego tu nie wnosi.) 2. «stały mieszkaniec jakiegoś terenu, miasta, jakiejś okolicy itp. zarejestrowany w miejscowych spisach (dawniej: posiadający nieruchomość w danej miejscowości)» Obywatele Warszawy, Łodzi. Obywatel ziemi sądeckiej. Honorowy obywatel miasta. --Powyżej jest już definicja obywatela, więc nie rozumiem co to za bełkot w pkc.2 ??? 3. «oficjalna forma tytułowania, zamiast pan» Obywatel Kowalski. Obywatelu kapitanie. Siadajcie obywatelu! --A ten bełkot cuchnie komuną. (p.pkt.3) > Wyjaśnijmy. Każdy mieszkaniec danego kraju jest jego obywatelem i nie należy rozważać tego zagadnienia na zasadzie przeciwieństwa obywatel \ NIE-obywatel.To już sobie wyjaśnilismy powyżej. > Jeśli już, należałoby wprowadzić wymiar obywatelkość-nieobywatelskość postawy obywatela.Czytałem konstytucję RP. > Obecnie "społeczeństwo obywatelskie" jest definiwane jako społeczność obywateli aktywnie i swobodnie uczestniczących w kształtowaniu społeczeństwa przy nieobecności bezpośredniego przymusu ze strony państwa (rozumianego jako władza).A to powiedzenie penie znasz: "Dzieci i ryby głosu nie mają"Jak zinterpretujesz RYBY (kojarzą Ci się z czymś?) , zwróć potem uwagę na prawo głosu jako narzędzie obywatela w kształtowaniu społeczeństwa. > Stąd charakterystyczne dla społeczeństw obywatelskich organizacje pozarządowe. (Ale także rządy są emanacją społeczeństwa obywatelskiego. Im bardziej obywatele są w stanie aktywnie i efektywnie wpływać na politykę rządu [przez swoje żądania, protesty itd...] tym społeczeństwo jest bardziej obywatelskie.Skoro obywatele i NIE-obywatele wybierają rząd składający się w dużej mierze z NIE-obywateli, to przepraszam SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE TO DZISIAJ FIKCJA lub powstający dopiero w głowie zarys modelu przyszłości. Upragnionego? Czy ewentualnie wyśmiewanego na każdym kroku? > Inaczej mówiąc obywatele są w stanie zmusić władze do realizowania woli społeczeństwa.)Inaczej mówiąc płyty chodnikowe, petardy, koktajle mołotowa w ruch w kierunku palca bydlaka-NIE-obywatela wskazującego cele wydającego rozkazy NIE-obywatelom. Znasz to? Czujesz już ? Widziałeś? A może ktoś ze znajomych był tam z butelką wina? > Można postawić tezę, że obywatelskość jest warunkiem koniecznym społeczeństwa realnie demokratycznego czyli takiego w którym lud kształtuje społeczeństwo, państwo, władze.Przywilej który wynika z obywatelskości przynależny jest obywatelom> Obywatel cechujący się postawą nieobywatelską to, mówiąc w skrócie, obywatel bierny i nie biorący udziału w życiu społecznym.Aha, czyli mówisz o osobie jedynie wierzącej w społeczeństwo obywatelskie pozbawionej czego? : > Wzór obywatela?No, ciepło, cieplej... > Nie wydaje mi się konieczne proponowanie "wzoru obywatela" ani nawet nie widzę możliwości zaproponowania takiego wzoru.Wykazałeś właśnie bezpłodność i bezradność ELYT. Może pora na transformację w ELITĘ? > Jeśli ktoś chce uważać się za obywatelskiego obywatela, niech po prostu próbuje aktywnie kształtować otaczający go świat tak, aby ten świat dawał mu szczęście.Za takiego się uważam, a jeżeli chcesz zbliżyć się do mojego światopoglądu poznaj mojego mistrza w dotychczasowych postach. > Wnioskując - aby spoleczeństwo było obywatelskie należy dbać o aktywność obywateli. Czy można na to wpłynąć? Oczywiście, aktywność obywatelska nie wymyka się spod ciągu przyczynowo-skutkowego i wiele czynników bardziej lub mniej zbadanych ma na nią wpływ.O mam jeden bardzo skuteczny w Polsce (i nie tylko, ale zacznijmy o siebie (2a - krest- pamiętasz?)): POPULIZM I PROPAGANDA > Można wymienić warunki konieczne społeczeństwa obywatelskiego (obywatel musi mieć możliwość działać aktywnie):Warunkiem koniecznym są obywatele (def.1) !!! > Co robić aby ukształtować społeczeństwo obywatelskie?> Zapewnić edukację (...)Piękne rzeczy piszesz dalej ale czy są ludzie którzy wiedzą JAK TO ROBIĆ? Gdzie są? Może oni mają jakieś wzorce? HALO! Jestem tu i czekam. Może link??? > Tak więc proponuję zacząć np. od Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, zapisania się do jakiegoś stowarzyszenia (stowarzyszeń), partii politycznej. Może nawet samemu założyć stowarzyszenie, fundację, związek zawodowy, partię, klub...Ale ja już wszedłem między wrony a do chlewa się nie wybieram. Bo chlew skutecznie opisuje Outsider - autor kolejnego wątku w tym dziale.
|
|
|  | | Free Mind |
>3. oficjalna forma tytułowania, zamiast pan >Obywatel Kowalski. Obywatelu kapitanie. Siadajcie obywatelu! >--A ten bełkot cuchnie komuną. (p.pkt.3)
Jeśli uważasz że coś "cuchnie" tylko dlatego, że było obecne w PRL-u to nie wiem czy jest sens dalszej dyskusji. Sprawiasz wrażenie zamkniętego dogmatyka. PRL-owska nowomowa próbowała pozorować społeczeństwo obywatelskie za pomocą języka - to fakt. Ale czy to oznacza, że dlatego mam się brzydzić "obywatelem"? Czy to pojęcie straciło przez to sens? Czy stwierdzenie "obywatelu Kowalski" jest bez sensu?
>...zwróć potem uwagę na prawo głosu jako narzędzie obywatela w kształtowaniu społeczeństwa.
Zwróciłem, pisząc, że rząd jest emanacją społeczeństwa. Zresztą samo prawo głosu nie determinuje wystarczającego wpływu obywateli na kształt władzy. Można sobie wyobrazić sytuację, że jest mała grupa społeczeństwa która dzięki dysponowaniu dużymi środkami zmanipuluje obywateli tak, żeby głosowali przeciwko swojemu interesowi a w interesie tej małej grupy.
>Skoro obywatele i NIE-obywatele wybierają rząd składający się w dużej mierze z NIE-obywateli, to przepraszam SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE TO DZISIAJ FIKCJA lub powstający dopiero w głowie zarys modelu przyszłości. Upragnionego? Czy ewentualnie wyśmiewanego na każdym kroku?
Dlatego ważne jest, żeby nie tylko wybory weryfikowały władze, ale żeby nawet po wyborach społeczeństwo mogło wpływać na władzę by ta realizowała jego wolę. Oczywiście do społeczeństwa obywatelskiego w Polsce bardzo daleko.
>Inaczej mówiąc płyty chodnikowe, petardy, koktajle mołotowa w ruch w kierunku palca bydlaka-NIE-obywatela wskazującego cele wydającego rozkazy NIE-obywatelom. Znasz to? Czujesz już ? Widziałeś? A może ktoś ze znajomych był tam z butelką wina?
Na władze można (i należy) wpływać w sposób pokojowy bez przemocy. (patrz, ostatnie strajki we Francji zablokowały całe państwo - władza musiała posłuchać, inny przykład - ukraińska rewolucja, gruzińska rewolucja - wszystkie bez prymitywnej przemocy").
>Przywilej który wynika z obywatelskości przynależny jest obywatelom
Wyjaśnij. Codzi o przywilej wynikający z bycia obywatelem czy z obywatelskości?
>Aha, czyli mówisz o osobie jedynie wierzącej w społeczeństwo obywatelskie pozbawionej czego? :
Też wyjaśnij...
>Wykazałeś właśnie bezpłodność i bezradność ELYT. Może pora na transformację w ELITĘ?
Bezpłodne jest mówienie wciąż ludziom jak dzieciom co mają robić. Ich trzeba nauczyć myśleć autonomicznie i racjonalnie a nie dawać do czytania Żywoty Świętych Obywateli.
Właściwie co to są te Elity?
>Warunkiem koniecznym są obywatele (def.1) !!!
Warunkiem koniecznym pisania jest znajomość literek. Ale trzeba mieć też czym i na czym pisać.
>Piękne rzeczy piszesz dalej ale czy są ludzie którzy wiedzą JAK TO ROBIĆ? Gdzie są? Może oni mają jakieś wzorce? HALO! Jestem tu i czekam. Może link???
Tak są. Są kraje w krórych model społeczeństwa obywatelskiego, demokratycznego został urzeczywistniony w znacznym stopniu. Domyśl się które mam na myśli?
>Ale ja już wszedłem między wrony...
A ja lubię sobie pofilozofować dla przyjemności.
|
|
| |  | | Totus (1201 punktów) | Witam  . Pamiętaj projekt "Totus" to tylko poglądy, świat idei. > Czy to pojęcie straciło przez to sens? Czy stwierdzenie "obywatelu Kowalski" jest bez sensu?Idee można rozprzestrzeniać za pomocą języka komunikacji na nośnikach akustycznych lub elekronicznie tak jak w tym przypadku. To oczywiście banał ale czyż przy tym nie zauważamy jak istotne jest doskonalenie języka dla bezpieczeństwa ogółu? Co jest desygnatem słowa obywatel? Ja wybrałem opcję nr. 1 a w tym układzie reszta jest do korekty. Mieszkaniec nie jest automatycznie obywatelem. Obywatel to więcej niż mieszkaniec. Zgodzisz się? > Zwróciłem, pisząc, że rząd jest emanacją społeczeństwa. Zresztą samo prawo głosu nie determinuje wystarczającego wpływu obywateli na kształt władzy.Mieszkańcy tylko dlatego, że mówią po polsku nie muszą być po 18-tym roku życia obywatelami, nikt ich zmuszał nie będzie. W nowym systemie obywatelem trzeba się stać. Oczywiście sito moze być bardzo łagodne albo wysoce selektywne .Od jakości sita zależy jakość państwa i dobrobyt nie tylko obywateli ale i "umiłowanych" przez nich mieszkańców, chorych, dzieci i turystów z innych sektorów (państw). > Można sobie wyobrazić sytuację, że jest mała grupa społeczeństwa która dzięki dysponowaniu dużymi środkami zmanipuluje obywateli tak, żeby głosowali przeciwko swojemu interesowi a w interesie tej małej grupy.Tak się dzieje obecnie. Obywatel mający narzędzia systemowe stworzone na bazie IM jest strasznie trudny do manipulowania, wręcz agresywny gdy makulatura zaśmieca ulice za jego pieniądze. > Dlatego ważne jest, żeby nie tylko wybory weryfikowały władze, ale żeby nawet po wyborach społeczeństwo mogło wpływać na władzę by ta realizowała jego wolę. Oczywiście do społeczeństwa obywatelskiego w Polsce bardzo daleko.Pomyśl gdyby udało się opracować sita w wersji łagodnej czyż nie byłaby to rewelacja na miarę rewolucji w dziedzinie prewencji nie dopuszczającej matołów i przestępców z wyrokami do władzy? > Na władze można (i należy) wpływać w sposób pokojowy bez przemocy. (patrz, ostatnie strajki we Francji zablokowały całe państwo - władza musiała posłuchać, inny przykład - ukraińska rewolucja, gruzińska rewolucja - wszystkie bez prymitywnej przemocy").Przemoc nie musi być prymitywna. Terror jako nacisk jednych grup społecznych na drugie jest wyrafinowaną formą przemocy, którą OBYWATEL potępia. Obywatel ma wiedzieć co jest dobre a co złe, w przeciwnym razie jakże może być świadom obywatelstwa? > >Przywilej który wynika z obywatelskości przynależny jest obywatelom> Wyjaśnij. Codzi o przywilej wynikający z bycia obywatelem czy z obywatelskości?Obywatelskość jest cechą obywatela, o której powinno nauczać się placówkach edukacyjnych społeczeństw obywatelskich. Obywatelskość powinna być przynajmniej znana (sito lekkie) osobie starającej się o wpis na listę obywateli np.: RP. Przywilej wpływania na władzę w państwie mają obywatele danego państwa, nie mieszkańcy. Każdy mieszkaniec ma pełne prawo stać się obywatelem by korzystać z przywileju głosowania na polityka (promowane osoby ze stażem w działalności w oraganizacjach obywatelskich) po przejściu przez sito (egzamin?) dostępne w cyklicznym okresie czasu. Dokument obywatelski (wersja light to pieczątka w dowodzie i wpis do rejestru) zostaje wydany po zaliczeniu. Od razu mówię kuracjusze zakładów psychiatrycznych nie mają szans. > Też wyjaśnij...SYSTEMU OBYWATELSKIEGO. > Bezpłodne jest mówienie wciąż ludziom jak dzieciom co mają robić. Ich trzeba nauczyć myśleć autonomicznie i racjonalnie a nie dawać do czytania Żywoty Świętych Obywateli.Zgadza się jak poznasz Jezusa Racjonalistę i jego fenomenalną koncepcję Królestwa Niebieskiego, której autorem wcale nie musi być on, wszak tylko ją głosi. Oczywiście Żywot Świętego Obywatela to będzie jego obywatelski wkład a nie książkowe spekulacje czy na jego geniusz miały wpływ częste masturbacje. > Właściwie co to są te Elity?Trzeba sobie odpowiedzieć wspólnie na to pytanie. Myślę, że rodzą się z ziarenek ambicji bycia wartościowym człowiekiem. > >Piękne rzeczy piszesz dalej ale czy są ludzie którzy wiedzą JAK TO ROBIĆ? Gdzie są? Może oni mają jakieś wzorce? HALO! Jestem tu i czekam. Może link???> Tak są. Są kraje w krórych model społeczeństwa obywatelskiego, demokratycznego został urzeczywistniony w znacznym stopniu. Domyśl się które mam na myśli?Oczywiście, tyle, że cel nie zawsze uświęca środki. Jeżeli realizujesz coś kosztem innych, cóż, sprawiedliwość bywa obiektywna i wymierza karę. > A ja lubię sobie pofilozofować dla przyjemności.Ale pamiętaj, że są ludzie, którzy nie wiedzą jeszcze jak, ale bardzo chcą wprowadzić filozofię do szkół zamiast religii. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | krest | Pomysł z jakimś testem, którego przejście uprawniałoby do głosowania (najlepiej robionym cyklicznie przed wyborami) jest moim zdaniem dobry. Wydaje mi się, że zmusiłoby to ludzi do myślenia choć przez chwilę. Kilka prostych pytań typu- kto jest kim w państwie i jakie ma możliwości- sprowadziłoby kampanie wyborcze na ziemię, a i samych ludzi otrzeźwiło. Pozdrawiam PS. Ostatecznie test mógłby być nieobowiązkowy i bez konsekwencji dla uprawnień do głosowania. Nawet taki spełniałby w pewnym zakresie swoją rolę.
|
|
| | | |  | | Totus (1201 punktów) | > PS. Ostatecznie test mógłby być nieobowiązkowy i bez konsekwencji dla uprawnień do głosowania. Nawet taki spełniałby w pewnym zakresie swoją rolę.Test powinien byc nieobowiązkowy. Mieszkaniec musi rozpoznac w sobie wolę bycia obywatelem, nie będzie przecież wychowywany w odcięciu od wzorców, propozycji, debat. Czasy się zmieniły - zwykły telewizor jest w większości domów. Dzisiaj samo wyjście z domu na taki test mogłoby byc skwitowane tak jak wyjście na wybory: - Zbyt brzydka pogoda by wychodzic z domu albo zbyt ładna by tracic dzień na wizytę w lokalu wyborczym. Nikt więc nikogo nie zmusza, ale pojawia się wyróżnik w społeczeństwie, wyróżnik obywatelski działający mobilizująco, bo oto: -Bolek i Lolek a nawet Tola już są obywatelami, a Ty? --(odpowiedź zawsze sprowadzac się będzie do zdania: ) Ja do tego nie dojrzałem. Wprowadzamy prostą statystykę i otrzymujemy wskaźnik dojrzałości obywatelskiej społeczeństwa. Porównujemy go ze wskaźnikami innych społeczeństw obywatelskich i mamy kolejny temat na publiczną debatę o potencjalnych źródłach takiego stanu rzeczy. Co do konsekwencji dla uprawnień do głosowania bez zaliczenia testu to brak uprawnień do głosowaniaNasuwa się pytanie o korzyści i chyba widac pierwszą rażącą dla posiadających ambicje oddania się służbie rządzenia - treśc kampanii wyborczych. Władza w rękach "zdolniejszej" np.: połowy społeczeństwa, która miała ochotę i zdolnośc brac udział w wyborach wymusza zdolniejszy aparat władzy. Kandydat na urząd szuka poparcia nie wśród miłośników opium ale u trzeźwiej myślących, musi więc liczyc się ze słowami, byc przejrzystym i podlegac surowszej karze w wypadku zdrady elektoratu. Im większe wymagania wobec sprawujących władzę i większa utrata prywatności przy staniu się osobą publiczną rozliczaną również z jawnej działalności w rządzie tym wyższe wynagrodzenie i splendor.(temat pewnie na inny wątek, w którym wspomniec trzeba będzie i o konsekwencjach skoków w bok) Im lepsze standardy ujednolicające suwerenne gospodarczo państwa obywatelskie zrzeszone w Unii politycznej tym mniejsza potrzeba utajniania działań rządu. Walka o racjonalne poskromienie wolnego rynku międzynarodowego i z tajemnicą państwową to również szerkie tematy o polityce migracyjnej i ostremu ograniczeniu "importu" obcokrajowców nie wspominając. Sam temat zdolności obywatelskich rozumianych np. jako brak kolizji z prawem odrzuca z grona obywateli ludzi skazanych wyrokami sądu odsiadujących (lub nie) wyrok przynajmniej na czas trwania kary z wyroku. Proszę sobie wyobrazic jednolite stawki podatkowe obowiazujące w Unii politycznej i nią chronione. Stworzenie konkurencyjnych stawek nie byłoby możliwe bez wystąpienia z Unii a to z istnienia wielu innych korzystnych dla obywateli zależności byłoby po prostu nieracjonalne. Ach te wizjonerskie marzenia
|
|
| | |  | | placownik |
>Dokument obywatelski (wersja light to pieczątka w dowodzie i wpis do rejestru) zostaje wydany po zaliczeniu
Obawiam się, że popyt byłby znacznie niższy, niż ten na prawa jazdy. A niski popyt to niskie ceny. Niskie ceny z kolei powodują, że egzaminatorom przestaje się to opłacać. Byle czego przecież nie wezmą, bo ryzyko jednak duże. I tak kolejna piękna idea nie sprawdzi się w zderzeniu z realiami wolnego rynku. Szkoda.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | krest | Można by spróbować. Ryzyko, że pogorszy się sytuacje chyba nie jest duże. Szacunek
|
|
| | | |  | | Totus (1201 punktów) | > Obawiam się, że popyt byłby znacznie niższy, niż ten na prawa jazdy. "Prawo jazdy" - uprawnia do prowadzenia pojazdu. "Dokument obywatelski" - uprawnia do głosowania a to prawo wyboru rządu. >A niski popyt to niskie ceny. Niskie ceny z kolei powodują, że egzaminatorom przestaje się to opłacać. Byle czego przecież nie wezmą, bo ryzyko jednak duże. Oj chyba nie. Egzaminator jest urzędnikiem opłacanym z podatków. >I tak kolejna piękna idea nie sprawdzi się w zderzeniu z realiami wolnego rynku. Szkoda. Jeśli jest rzeczywiście piękna czyż nie warto jej poprzec? > Pozdrawiam Ja również
|
|
| | | | |  | | placownik |
> Egzaminator jest urzędnikiem opłacanym z podatków. I w tym rzecz.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | Ewangelia przekona podatników.  Stawiam 2,56 dolara każdemu kto udowodni, że nie.  Tyle, że w nauczaniu Ewangelii zrobiono dopiero malutki krok i podzielam opinie inteligentnych ludzi, że ten wątek to falstart.
|
|
|  | | krest | Trudno pisać o postawie obywatelskiej nie popadając w banał. Obywatelem jest się z urzędu posiadając obywatelstwo. Obywatelem czego? Państwa. I tu jest chyba pies pogrzebany.
Na ile przeciętny obywatel zdaje sobie sprawę, co to jest państwo i jak działa, można sobie tylko wyobrażać. Być może jakis ośrodek badań opinii społecznej zrobi kiedyś test z pytaniami szczegółowymi dotyczacymi tego tematu. W tej chwili można tylko spróbować domniemywać. A więc domniemuję. Jest żałośnie. Świadomość państwa jest na poziomie romantycznego pojmowania świata. Wspaniała idea, której przejawów w świecie realnym nie zauważamy.
Skąd ten pomysł. Ano z oceny wyborów między innymi. I nie chodzi mi o tych, którzy nie głosowali. Rzecz w tym, w jak okrutny sposób nasze wybory rozmijają się z rzeczywistością. Głosując na konkretną partię czy ludzi nie mamy świadomości tego, co wybieramy, ani nawet, czy owi ludzie się sprawdzili. Głosujemy na jakąś idee, gdy o jej wcielaniu w życie nie wiemy praktycznie nic! Brak nam pojęcia o mechanizmach działania demokracji. Piękne słowa wcale nie tak łatwo dają się wprowadzać. Ktoś rzuciłby argument, że w demokracjach starszych, okrzepnietych poziom tej wiedzy wcale nie jest wiele wyższy. Ale tam ludzie głosują na polityków, którzy się sprawdzili (!), istnieją sita rozbijające kolesiostwo i sprawdzające stopień przydatności jako polityka. Tam brak przygotowania polityka do merytorycznej rozmowy jest jednocześnie jego dyskredytacją (istnieją ludzie, którzy to oceniają [co zresztą nie jest trudne])! U nas machina urzędnicza wydaje się mieć taką bezwładność, że próby jej naprawy spowodują obrażenia u mechanika. A to przecież ta machina odpowiada za wprowadzanie zmian i właściwe działanie systemu. Nie należy jej likwidować, ale oczyścić i usprawnić. Nic więcej- wiadomo skądinąd, że będzie dobrze funkcjonować. Jak natomiast ludzie widzą państwo? Rząd i oni, bez żadnych stopni pośrednich. A tymczasem rząd jest w ogromnej większości swych działań stabilizatorem tylko, a nie siłą sprawdzą! Koordynuje, a nie wyręcza ludzi! Głosuje się na idee, na głupstwa bez szans realizacji. Jak dzieci. Skąd idea rewolucji moralnej? Stąd, że dziwnym trafem nie można (doprawdy to niewiarygodne) wprowadzić przepisów regulujących właściwe działanie polityków i urzędników. Przecież to nie do pomyślenia, by apele do sumienia miały to zmienić! Bandyto bądź dobry i nie kradnij więcej- na to nas tylko stać? Tylko PiS w hipokryzji to przebił- Lepper wicemarszałkiem! Jak to możliwe, że nie ma bata by ruszyć tę chabetę? Wracając do głównego wątku- postawa obywatelska, to postawa, gdy świadomie wywieramy wpływ na społeczeństwo (głosując czy niegłosując; żyjąc w pewnym stylu, podejmując decyzje). Przy czym, co najważniejsze, kierunek naszych żądań względem społeczeństwa, musi odpowiadać podejmowanym przez nas działaniom (musimy mieć gdzie, do kogo się zwrócić chcąc forsować realnie swoje zdanie)! Inaczej jesteśmy manipulowani i oszukiwani.
Problemy z demokracją wynikają w dużej mierze z przeskoku ustrojowego i cywilizacyjnego. Po prostu brak ludzi na miarę czasów. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Totus (1201 punktów) | Zgadza się kreście. > Skąd idea rewolucji moralnej? Stąd, że dziwnym trafem nie można (doprawdy to niewiarygodne) wprowadzić przepisów regulujących właściwe działanie polityków i urzędników. Przecież to nie do pomyślenia, by apele do sumienia miały to zmienić! Bandyto bądź dobry i nie kradnij więcej- na to nas tylko stać? Tylko PiS w hipokryzji to przebił- Lepper wicemarszałkiem!Dlatego "WSKRZESZĘ FENIKSA" drogi obywatelu.  > Problemy z demokracją wynikają w dużej mierze z przeskoku ustrojowego i cywilizacyjnego. Po prostu brak ludzi na miarę czasów.Pokładam swoje nadzieje w ludziach odwiedzających i tworzących racjonalistę.pl, których serdecznie w tym miejscu pozdrawiam. P.S. Powyżej w odpowiedzi dla FreeMind'a sieję pomysł.
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | > Poruszył mnie pewien "miedziany" tekst:> Karolina Piotrowska - Rzecz o stereotypach.> Autorka słusznie w nim zauważa, że panoszą się wśród nas> stereotypy i czasem bardzo ciężko jest im nie ulec.> Twierdzi też, że tej bariery nie przeskoczymy...Stereotyp Polaka podał już Stefan Batory, powtórzył cesarz Franciszek Józef, Bismarck zreszta też. I od czasu Batorego nie udało sie tego stereotypu przeskoczyć, pomimo wielu bolesnych lekcjach historycznych.Owszem, zorganizować się potrafimy ale tylko w wypadku totalnego zagrożenia, a jak jest spokój to wszędzie szukamy dziury w całym, tak ja to sie stało po roku 89. Odwieczne, "dlaczego nie ja jestem królem, premierem, prezydentam, carem, Bogiem" - "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie". No a potępianie w czambuł poprzednich systemów? Takie to dla nas bardzo charakterystyczne, ze nie ma o czym mowić. Poklask dla władzy, jak się zmienia, klaszczemy nastepnej., No i odwieczne wylewanie dziecka z kapiela, wszystko co było za nami bylo złe, obrzydliwe paskudne. Nic nie ma pośrodku, nawt w pieśniach patrotycznych " albo tryumf, albo zgon". Zacietrzewienie , rozliczanie i nieustanna rządza władzy. Pisanie mądrych recept, które nic nie dają i niczego nie zmieniają. Dalej rządzą nami politycy, którzy interwencjonizm kojarzą z interwncją zbrojną i zawsze mówia "to nie my, to oni". Milczenie owiec?
|
|
 | | Totus (1201 punktów) | Tak było > Milczenie owiec?Morfeusz do owiec: -Trzymajmy kciuki za Neo, módlmy się, jeśli nie wiemy jak pomóc.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|