 |
Kryminalna historia chrześcijaństwa w Polsce Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2005 13:19 | waldmarc | Kryminalna historia chrześcijaństwa w Polsce | Istnieje już monumentalne, wielotomowe działo Karheinza Deschnera "Kryminalna historia chrześcijaństwa" przedstawiająca zbrodnie tej religii od jej zarania. Marzy mi się, by powstała również "Kryminalna historia chrześcijaństwa w Polsce" poczynając od bezwzględnego zwalczania religii naszych słowiańskich przodków aż po czasy współczesne. Czy znajdzie się odważny historyk (lub raczej ich grupa, gdyż byłaby to wymagająca ogromnego nakładu pracy synteza historyczna), który podejmie to wyzwanie? Poklasku salonów pewnie mu to nie przyniesie, bo dziś wszak łatwiej, przyjemniej i bezpieczniej pisać panegiryki pełne ochów i achów nad prawdziwymi a jeszcze częściej wydumanymi dokonaniami i zasługami Kościoła. Czekamy... |
| lipschitz (1674 punktów) | Kryminalna historia komunizmu, kryminalna historia demokracji, chrześcijaństwa, kapitalizmu, monarchii, nauki... Po co się tak rozdrabniać? Może po prostu napisać kryminalną historię cywilizacji?  Nie! Nie chcę być kryminalistą!  Naprawdę wydaje mi się to uczciwsze i sprawiedliwsze, inaczej chrześcijanie napiszą kryminalną historię ateistów, pewnie nie pominą innych nacji, a te napiszą własne historie - każdy ma swoje, niepodważalne argumenty
|
|
 | | waldmarc | Prace, o których mówisz powstają, choćby osławiona "Czarna księga komunizmu". Nie widzę powodu, żeby nie miała powstać też synteza ukazująca ciemną stronę historii polskiego Kościoła. Nie będę się upierał czy ma to być tytuł "Kryminalna historia...", czy jakiś inny. Chodzi o sam zamysł. A Ty Lipschitz, jak chcesz, możesz napisać "Kryminalną historię racjonalizmu w Polsce". Nie będzie to jednak zbyt obszerne dzieło.
|
|
|  | | lipschitz (1674 punktów) | Wiem, że powstają i w tym właśnie sęk, są jak lufy wycelowane w konkretnych ludzi i ich idee, przy czym tych luf jest tyle, ile jest idei na świecie. Nie sądzę, aby taka wybiórczość była czymś racjonalnym, choć rozumiem, że częściej będziemy mówić krytycznie o jakiejś ideologii kiedy jest ona duża, powszechna, gdyż częściej spotkamy się z jej negatywnym oddziaływaniem. Obawiam się, że to wyodrębnienie jednej idei z wielu wynika z tego, że jesteśmy przywiązani do innych, niezbyt racjonalnych idei i poglądów, które przy rzeczowym uwzględniu wszystkich grzechów ludzi mogłyby znaleźć się na cenzurowanym. Dlatego też trudno ufać w dobre intencje autorów takich opracowań. Jeżeli dla przykładu opisujemy przemoc, to powinniśmy uwzględniać ją po prostu wszędzie gdzie wystąpiła, inaczej sugerujemy, że jej korzeń znajduje się w konkretnym, ideologicznym miejscu, co prawdą nie jest. Np. opisywanie tylko grzechów faszyzmu jest jak poruszanie się po powierzchni, choć z pewnością można na ich temat napisać tysiąc tomów. Według mnie o wiele istotniejszy jest fakt na jakim gruncie rodzi się taka ideologia, a wtedy można trochę się przerazić, bo zrodzić się może bez problemów w miejscu, które kulturowo wydaje się cywilizowane, miejscu, ktore ma wybitnych filozofów, pisarzy, sztukę, naukę na wysokim poziomie, wspaniałe budowle. Zamiast kwitować wszystko zadumą w rodzaju "jak tak wspaniale kulturowo rozwinięty kraj jakim były Niemcy, mógł zarazem stać się tak barbarzyńskim miejscem" trzeba to po prostu zbadać, bo tu leży przyczyna problemu, który potem zaistniał, a nie w opisie grzechów faszystowskiej ideologii. Sądze, że kłopotliwe jest dla nas to, iż na tym gruncie możemy odnaleźć samych siebie. Według mnie z tym mamy kłopot, kiedy kierujemy lufę w kierunku jakiejś grupy ludzi mówimy wtedy - odpowiadacie za to wszystko, macie w tym swój udział, ale nie inaczej jest gdy mamy rzeczowo coś zbadać, kiedy dostrzegamy w tym własny wątek, natychmiast wyznaczamy granicę od której zło ma się zaczynać. Zamiast czytać o mordach różnych organizacji, z których i tak każdy dobrze zdaje sobie sprawę (jedynie wybacza na zasadzie formuły o ludzkiej niedoskonałości), wolę czytać o tym, jak kształtuje się coś, co potem staje się wrogiem człowieczeństwa, wtedy można rzeczywiście dokonać tego w sposób wybiórczy, na przykładzie jakiejś jednej okrutnej ideologii, gdyż te same mechanizmy odnajdziemy potem w innych miejscach. Dam prosty przykład, np. bez scentralizowania i zhierarchizowania jakiejś idei skupiającej wielu ludzi nie istnieje możliwość mordów na masową skalę, ten element musi wystąpić i w tym miejscu może się okazać, że odnajdziemy samych siebie, bo być może także dążymy do podobnej organizacji życia społecznego, marzy nam się powszechność naszej doktryny i sprawna kontrola nad nią. Kiedy dochodzi do mordu skupiamy się na skutkach a nie przyczynach, bo przyczyny mogą okazać się niezbyt miłe dla nas, możemy np. odkryć, że morderca między innymi wyrasta w zobojętniałym środowisku na losy innych ludzi, że my sami bardzo rzadko uśmiechamy się do innych, że nie ma w nas gestu, dobroduszności itd. Wolałbym czytać książki o tej naszej naturze obrony przed wzięciem odpowiedzialności za to, co się zdarza wokół nas, o strachu jaki temu towarzyszy, o poglądach, które to uniemożliwiają, o świętościach, które zawsze są tematem tabu dla nas, o bólu uświadomienia sobie własnej roli w tym, o sposobach ucieczki przed brzydotą itd. Jeżeli mądrze zajmiemy się wykazaniem powodów dla których ktoś przyjmuje określony światopogląd, jeżeli pokażemy przypadkowość, irracjonalizm tego działania, to daje to pewne nadzieje, tylko co będzie z nami jeżeli przy okazji dowiemy się, że nasza idea także powstała na irracjonalnym, przypadkowym gruncie? Jeżeli oczekujemy od innych ludzi, że porzucą swoje szalone idee, to czy sami jesteśmy zdolni do takiego kroku gdyby się okazało, że również nasz światopogląd taki niewinny wcale nie jest? Bo jeżeli tylko obwarowaliśmy się w swoich "najlepszych z najlepszych" sądach (czym niczym nie różnimy się od innych ludzi, których idee potępiamy), to czego tak naprawdę próbujemy dokonać? Według mnie kolejnej ekspansji pojedyńczego ego w świat wszystkich ludzi. Opisując wszystko, co jesteśmy zdolni dostrzec na samym końcu możemy w kilku zdaniach dodać: "w ten oto sposób zrodziło się coś, co zabiło milion ludzi, ...", ale my piszemy inne książki, te kilka zdań rozwijamy w nieskończoność. Przepraszam bardzo, ale nie widzę w tym sensu  Pozdrawiam
|
|
| puchatek | Jak się ktoś boi, to dzieło to mogę firmować swoim nazwiskiem.
|
|
| Kontrast (1042 punktów) | Szukam jakichś bardziej szczegółowych informacji o tym facecie, informacje z okładki mi ne wystarczają. Zależy mi aby sie dowiedzieć kim jest ten detektyw, którzy przyczepił sie do mojego Kościoła jak rzep psiego ogona. Może ktoś mi pomoże? Zbieram takich pałkarzy, bo jakoś sie tak składa, ze od dłuższego czasu interesuję się historią Kościoła i na niektóre tematy wiem cakiem sporo. Czasami taki fanatyk nieświadomie znajduje coś cennego dla historyków i zbadanie dokłaniej tych samych faktóe przynosi bardzo ciekawe konkluzje 
Bóg jest miłością
|
|
 | | Eli Rosenkranz (52 punktów) | > Szukam jakichś bardziej szczegółowych informacji o tym facecie,Służę uprzejmie www.deschner.info/
Pozdrawiam, Eli R.
|
|
|  | | Kontrast (1042 punktów) | Witam! > >Szukam jakichś bardziej szczegółowych informacji o tym facecie,> Służę uprzejmie  > www.deschner.info/Dziękuję za info dobrze, że dali tłumaczenie na angielski, bo po niemiecku cienko przędę. Angielski trochę lepiej. Wolałbym coś po polsku, ale lepszy rydz niż nic. Interesuje mnie jego wykształcenie, życiorys, światopogląd i wszystko co się da. Chciałbym na temat gościa napisać gdzieś kilka stron.  Pozdrawiam! {Czy są na forum jacyś wyznawcy judaizmu, chciałbym porozmawiać prywatnie}
Bóg jest miłością
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | Fantastyczne, Kontraście!
Chciałbyś o Deschnerze napisać kilka stron - a zaczynasz apelem o podanie Ci o nim jakichkolwiek informacji: czujesz bluesa?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | |  | | Zbyszek??? | > Fantastyczne, Kontraście!> Chciałbyś o Deschnerze napisać kilka stron - a zaczynasz apelem o podanie Ci o nim jakichkolwiek informacji: czujesz bluesa?Stanowczo nie doceniasz wagi 6-letnich studiów teologicznych. Nie takiej ekwilibrystyce to solidne wykształcenie da radę sprostać
|
|
| | | |  | | kontrast | > >Fantastyczne, Kontraście!> >Chciałbyś o Deschnerze napisać kilka stron - a zaczynasz apelem o podanie Ci o nim jakichkolwiek informacji: czujesz bluesa?> Stanowczo nie doceniasz wagi 6-letnich studiów teologicznych. Nie takiej ekwilibrystyce to solidne wykształcenie da radę sprostać  Właśnie tłumaczę sobie jego biografię. Na ochotnika zgłosił się do armii i był spadochroniarzem. Przez 4 lata to mu się chyba musiało podobać... Chciałbym dzisiaj zmęczyć ten życiorys.
|
|
| | | | |  | | Kontrast (1042 punktów) | Facet mnie rozczarował totalnie. Spodziewałem się czegoś poważnego, że jakiś uczony, obeznany w historii i teologii poważny człowiek wzbudzi mój niepokój i będę musiał pocić się, aby sprostać trudnym argumentom, a tu jakiś fanatyk piszący językiem dawych towarzyszy. Powybierał cytaty wyrwane z kontekstu od Ojców Kościoła i w paszkwilancki sposób zinterpretował sobie te kwestie. Przez pięć minut czytając pierwsze akapity byłem oburzony, po następnych pięciu zrobiłem listę najczęściej użytych sformułowań. Najlepsze jest hasło: Zamiast rzeczowego sporu - bo i skąd! - mamy zazwyczaj do czynienia jedynie z demagogią i przekleństwami. W kilku fragmentach nie ma chyba nawet jednego normalnego zdania, żeby autor nie użył jakiejś aluzji i "epitetu". Śmiać się chce. Chyba odłożę pieniądze i kupię te książki, żeby było się z czego śmiać. Trzeba przyznać, że powyciągał jakieś źródła na temat kilku wydarzeń, o których nic nie miałem w notatkach albo zapomniałem, ale miałem tylko ogólną historię Kościoła, więc trudno było przez dwa lata poznać wszystkie szczegóły. To mnie zachęciło do odświeżenia sobie wiedzy historycznej. Jakoś nie mam zaufania do rzetelności historycznej tego autora. Jeśli ktoś pisze takim językiem, to pewnie też nieźle kompiluje fakty. Spiszę sobie w wolnej chwili podane przez tego faceta konkrety i jak tylko będę miał okazję to sprawdzę w innych źródłach, ale nie spieszy mi się. Jeśli ktoś to czytał radzę postąpić podobnie. Nie każdy musi być wierzącym, ale lepiej znać prawdziwą historię, a nie jakieś urojenia. Myślę, że więcej napiszę jak trochę poczytam, ale to zamieszczę chyba w jakiejś publikacji w oparciu o wiarygodne źródła.
Bóg jest miłością
|
|
| | | | |  | | Kontrast (1042 punktów) | Facet mnie rozczarował totalnie. Spodziewałem się czegoś poważnego, że jakiś uczony, obeznany w historii i teologii poważny człowiek wzbudzi mój niepokój i będę musiał pocić się, aby sprostać trudnym argumentom, a tu jakiś fanatyk piszący językiem dawych towarzyszy. Powybierał cytaty wyrwane z kontekstu od Ojców Kościoła i w paszkwilancki sposób zinterpretował sobie te kwestie. Przez pięć minut czytając pierwsze akapity byłem oburzony, po następnych pięciu zrobiłem listę najczęściej użytych sformułowań. Najlepsze jest hasło: Zamiast rzeczowego sporu - bo i skąd! - mamy zazwyczaj do czynienia jedynie z demagogią i przekleństwami. W kilku fragmentach nie ma chyba nawet jednego normalnego zdania, żeby autor nie użył jakiejś aluzji i "epitetu". Śmiać się chce. Chyba odłożę pieniądze i kupię te książki, żeby było się z czego śmiać. Trzeba przyznać, że powyciągał jakieś źródła na temat kilku wydarzeń, o których nic nie miałem w notatkach albo zapomniałem, ale miałem tylko ogólną historię Kościoła, więc trudno było przez dwa lata poznać wszystkie szczegóły. To mnie zachęciło do odświeżenia sobie wiedzy historycznej. Jakoś nie mam zaufania do rzetelności historycznej tego autora. Jeśli ktoś pisze takim językiem, to pewnie też nieźle kompiluje fakty. Spiszę sobie w wolnej chwili podane przez tego faceta konkrety i jak tylko będę miał okazję to sprawdzę w innych źródłach, ale nie spieszy mi się. Jeśli ktoś to czytał radzę postąpić podobnie. Nie każdy musi być wierzącym, ale lepiej znać prawdziwą historię, a nie jakieś urojenia. Myślę, że więcej napiszę jak trochę poczytam, ale to zamieszczę chyba w jakiejś publikacji w oparciu o wiarygodne źródła.
Bóg jest miłością
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|