Racjonalista - Strona głównaDo treści
'biedacy' z KGHM

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
07-05-2011 15:19Rafaela (2059 punktów)'biedacy' z KGHM
Ocena 17 na 17
   W TVN CNBC przed momentem usłyszałam, iż w KGHM funkcjonują 2. centrale związkowe, w tym jedna pod przewodnictwem posła SLD - Ryszarda Zbrzyznego. Działacze związkowi zarabiają brutto ok. 22.000,00 pln, średnia w zakładzie ponad 8.000,00 pln, przy średniej krajowej ok. 3.000,00 pln. Protestujący domagają się podwyższenia płac do średniej ponad 9.000,00 pln.
   Zawsze wydawało mi się, iż związki zawodowe mają za zadanie bronić interesu pracowników oraz działać na rzecz poprawy sytuacji ekonomicznej i społecznej pracowników.
   O ile rozumiem, iż w swojej działalności związki zawodowe nie muszą kierować się dobrem firmy (choć nie do końca z tym się zgadzam), o tyle trudno mi zrozumieć protest grupy, która jest jedną z najlepiej zarabiających w kraju. Protestują o podwyżkę 300,00 pln, tylko dlatego, że dawno podwyżki nie było, a nie dlatego, że zarabiają za mało. Gdybym była zwolennikiem teorii spiskowych, nie miałabym żadnych wątpliwości dlaczego protestują, zwłaszcza, że jednym z przewodzących tej grupie jest poseł z SLD.
   Wobec ludzi, którzy zarabiają 1.000,00 pln czy nieco ponad, a takich jest przecież większość w kraju, uważam zachowanie związkowców KGHM za naganne i nieuzasadnione oraz nieetyczne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-05-2011 15:22
 Ocena 11 na 11
liliac (147341 punktów)
Jak miło, że nie jestem jedyną osobą, którą to zniesmacza.
07-05-2011 16:54 
 Ocena 7 na 7
spellbinder (8577 punktów)
Mnie zdecydowanie zniesmacza taki system, że ktoś dostaje jakieś pieniądze ustalone odgórnie i bez sensu, bo komuś się tak widzi.

Przykład - moja znajoma pracuje "z narkomanami", ale jest świeżo po studiach, więc zarabia najmniej z trójki opiekunów. Robi dokładnie to samo co pozostała dwójka (a nawet robi więcej), ale zarabia o 500 złotych mniej. Za rok dostanie podwyżkę, ale warunki pracy się nie zmienią

Obrzydza mnie coś takiego.
07-05-2011 17:00 
 Ocena 7 na 7
liliac (147341 punktów)
A to też bzdura. Jakkolwiek nie czyni koncepcji pana związkowca zawodowego mniej niesmaczną.
07-05-2011 17:01 
 Ocena 4 na 4
Rafaela (2059 punktów)
>(...)Robi dokładnie to samo co pozostała dwójka (a nawet robi więcej), ale zarabia o 500 złotych mniej.(...)

Czyli uważasz, że sprawiedliwiej byłoby, gdyby wszyscy pracujący na takich samych stanowiskach, bez względu na lata pracy i zdobyte doświadczenie, a także wykształcenie - zarabiali po równo?


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
07-05-2011 17:09 
 Ocena 6 na 6
spellbinder (8577 punktów)
>Czyli uważasz, że sprawiedliwiej byłoby, gdyby wszyscy pracujący na takich samych stanowiskach, bez względu na lata pracy i zdobyte doświadczenie, a także wykształcenie - zarabiali po równo?

Oj nie. Żeby zarabiali tyle, na ile pracują.
Rafaela (2059 punktów)
>Oj nie. Żeby zarabiali tyle, na ile pracują.
To dobrze, bo już myślałam...



*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
07-05-2011 19:26 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Bo może tamci mają dodatki - za wysługę lat, jakieś kursy, studia podyplomowe itd.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
07-05-2011 19:59 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Bo może tamci mają dodatki - za wysługę lat, jakieś kursy, studia podyplomowe itd.

Nie mają, właśnie to jest zabawne To zwiększanie płacy z czasem jest sprytnym zabiegiem mającym wywołać u pracownika wrażenie utopionych kosztów. Myśli wtedy taki, że może i się w robocie marnuje, ale już tyle tu siedział, zaraz dostanie podwyżkę, może warto poczekać itd.

Zamiast motywować pracownika, demotywuje się go. I to też do końca nie działa, bo zostają tylko ci, którzy nie mają szansy na zatrudnienie na lepszych warunkach, niepewni swoich umiejętności, ogólnie - gorsi.
08-05-2011 07:36 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Jeśli nie mają dodatku stażowego, a pracują w tym miejscu już długo, to może podwyżkami rekompensuje się im wytrwałość? Praca z narkomanami do lekkich nie należy. Może właśnie drobna coroczna podwyżka ma ich zachęcić do pozostania, bo może lubią tę pracę (tacy też są) i sprawdzają się w niej, więc wyższymi zarobkami chce się ich zatrzymać? Wcale nie muszą być gorsi czy mniej sprytni, mogą być ideowcami, ale nawet ideowiec się zniechęci, gdy zobaczy, że się jego pracy nie docenia. Trudno też wymagać, by młodziak po studiach zarabiał tyle samo, co "stary" pracownik z dziesięcioletnim stażem. To normalne, że zarobki rosną wraz z nabywanym doświadczeniem, nawet jeśli pozornie robi się wciąż to samo. Stąd się wzięła idea dodatku za staż pracy w zawodzie i dobrze jest, gdy taki system w zakładzie pracy czy branży funkcjonuje. Na tym samym stanowisku za tę samą pracę płaca zasadnicza pozostaje ta sama, ale do ręki dostaje się więcej - właśnie za lata pracy, a też za zdobyte dodatkowe kwalifikacje powinno się dopłacać, inaczej nikomu nie będzie się chciało ich podnosić.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
spellbinder (8577 punktów)
>JTrudno też wymagać, by młodziak po studiach zarabiał tyle samo, co "stary" pracownik z dziesięcioletnim stażem.

No właśnie niekoniecznie, pod warunkiem, że pracę można łatwo "wycenić". Miałem np. w liceum kolesia - Internet dopiero wtedy do Polski "wchodził" - który zarabiał sporą kasę na robieniu ludziom stronek internetowych, i nikogo z zatrudniających go nie obchodziło, że żadnych papierków nie ma.

Jeśli młody pracownik jest w stanie pracować efektywniej niż ten stary, to powinien zarabiać więcej, bo więcej robi, a nie mniej, bo jest młodszy.
11-05-2011 12:05 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)

> Miałem np. w liceum kolesia - Internet dopiero wtedy do Polski "wchodził" - który zarabiał sporą kasę na robieniu ludziom stronek internetowych, i nikogo z zatrudniających go nie obchodziło, że żadnych papierków nie ma.
Własnie, wtedy w tym zawodzie jeszcze konkurencji nie miał, a pracodawca zabiegał o zatrudnienie z takimi umiejętnościami i kwit do niczego nie był potrzebny.
Pod tym względem czasy bardzo się nie zmieniły i nadal ten kto jest jedynym w swojej profesji nie będzie narzekał na znalezienie pracy i bez dyplomu.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
07-05-2011 22:54 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Robi dokładnie to samo co pozostała dwójka

Jak dokładnie? Tym samym tonem, tym samym niewerbalnym komunikatem?

>Za rok dostanie podwyżkę, ale warunki pracy się nie zmienią

Zmieni się ona, a przez to i warunki pracy, nawet jeśli pozornie (np. dla postronnej osoby) nic się nie zmieni.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
spellbinder (8577 punktów)
>>Robi dokładnie to samo co pozostała dwójka
>Jak dokładnie? Tym samym tonem, tym samym niewerbalnym komunikatem?

Praca wbrew pozorom nie polega na rozmawianiu z tymi narkomanami, a na pilonwaniu ich. Od rozmawiania są inni ludzie.

>Zmieni się ona, a przez to i warunki pracy, nawet jeśli pozornie (np. dla postronnej osoby) nic się nie zmieni.

Zakres obowiązków jest ten sam. Drwalowi płaci się za ścięte drzewa, a nie za to ile ma palców.
08-05-2011 00:03 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Drwalowi płaci się za ścięte drzewa, a nie za to ile ma palców.

Jak ma mniej, bywa że płaci się odszkodowanie.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
spellbinder (8577 punktów)
>Jak ma mniej, bywa że płaci się odszkodowanie.

Chyba, że był pijany.
perun (8610 punktów)

>   Wobec ludzi, którzy zarabiają 1.000,00 pln czy nieco ponad, a takich jest przecież większość w
>kraju, uważam zachowanie związkowców KGHM za naganne i nieuzasadnione oraz nieetyczne.
>
Też tak uważam . Uważam również , że w naszym kraju mało kto jeszcze wie co to w ogóle jest etyka.
07-05-2011 15:56
 Ocena 10 na 10
jimmy (8 punktów)
Coż, nie od dziś wiadomo, że związki zawodowe to zalegalizowana prawem mafia służąca interesom nie pracowniczym, ale związkowym.
07-05-2011 18:53 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Coż, nie od dziś wiadomo, że związki zawodowe to zalegalizowana prawem mafia służąca interesom nie pracowniczym, ale związkowym.

Kolejna polska specjalność - sp... praktyką nawet najlepsze pomysły


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
07-05-2011 19:20 
 Ocena 4 na 4
TriDzej2 (869 punktów)
>>Coż, nie od dziś wiadomo, że związki zawodowe to zalegalizowana prawem mafia służąca interesom nie pracowniczym, ale związkowym.
>Kolejna polska specjalność - sp... praktyką nawet najlepsze pomysły

Naiwnością jest wierzyć w to, że ludzie, którzy dostają pieniądze na mocy prawa będą walczyć o cudze interesy. Gdyby ich pensje zależały od zadowolenia załogi, to zaraz wzięliby się do pracy.
07-05-2011 22:29 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Naiwnością jest wierzyć w to, że ludzie, którzy dostają pieniądze na mocy prawa będą walczyć o cudze interesy. Gdyby ich pensje zależały od zadowolenia załogi, to zaraz wzięliby się do pracy.

To wszystko, niestety, zależy od stopnia rozwoju społeczeństwa. Jeszcze 30 do 50 lat i Polska wyjdzie na ludzi


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
TriDzej2 (869 punktów)
>To wszystko, niestety, zależy od stopnia rozwoju społeczeństwa. Jeszcze 30 do 50 lat i Polska wyjdzie na ludzi

Czyli najpierw powinniśmy gospodarczo dogonić kraje "starej" Unii, a dopiero potem liczyć na zmiany?
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Czyli najpierw powinniśmy gospodarczo dogonić kraje "starej" Unii, a dopiero potem liczyć na zmiany?

Nie wiem, jak z tym gonieniem gospodarczo (bo to tutaj zwykle oznacza próby zżynania na żywca), ale pogonić moglibyśmy. W kwestiach społecznych, etycznych, obywatelskich. Ekonomia, coś mi się zdaje, ładnie by się do tego dopasowała. Tylko jak tu gonić, skoro w czołówce "peletonu" tuptają mamuty? Mówię więc - 30, może 50 lat...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
07-05-2011 22:43 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>eszcze 30 do 50 lat i Polska wyjdzie na ludzi

Albo ludziom bokiem. A wiele na to wskazuje.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
07-05-2011 23:43 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>eszcze 30 do 50 lat i Polska wyjdzie na ludzi
>Albo ludziom bokiem. A wiele na to wskazuje.

Coś w tym jest... (powiedziała Elka, rzucając okiem na teczkę z papierami potrzebnym w razie transferu na skandynawski uniwersytet)


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
prof. Grabowska (8447 punktów)
(zablokowany)
> uważam zachowanie związkowców KGHM za naganne i nieuzasadnione oraz nieetyczne
Ja też!

Wszystko ma swój początek i koniec.
TriDzej2 (869 punktów)
Oni są idiotami, bo strajkują głównie z tego powodu, że firmie dobrze się powodzi i ma zyski. Chcą dostać z tego jak najwięcej. Ta sytuacja wynika z wysokich cen miedzi. Gdyby nie one, to KGHM byłby upadający jak Poczta Polska, z czego mało kto zdaje sobie sprawę. Gdy ceny miedzi zaczną spadać, to będą pierwszymi, którzy będą domagać się pomocy od firmy i od państwa, za co zapłacimy wszyscy.
07-05-2011 19:29 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
>Oni są idiotami, bo strajkują głównie z tego powodu, że firmie dobrze się powodzi i ma zyski. Chcą dostać z tego jak najwięcej. Ta sytuacja wynika z wysokich cen miedzi.
Zarząd też? Powinien brać mniej za miedź i tak ogólnie też powinien mniej brać?

>Gdyby nie one, to KGHM byłby upadający jak Poczta Polska, z czego mało kto zdaje sobie sprawę.
No może nie zupełnie, teraz górnik ma przynajmniej szkołę zasadniczą i coś nie coś czyta.
A dlaczego Poczta jest upadająca, to też ciekawe zagadnienie i raczej politycznie jak ekonomicznie.

>Gdy ceny miedzi zaczną spadać, to będą pierwszymi, którzy będą domagać się pomocy od firmy i od państwa, za co zapłacimy wszyscy.
Firma jest państwowa i przekazuje państwu nie tylko podatki, ale i zyski z których teraz korzystamy wszyscy i można je sensownie zainwestować np. w naukę.
Choć naszym władzom te zyski są niepotrzebne i chce się ich pozbyć sprzedając udziały.

Średnio inteligentny Polak już się nauczył, że gdy nie wyszarpie wtedy gdy może, to już nie wyszarpie nigdy.
A niby skąd - w większości - powstała ta nowa klasa właścicieli RP jak nie z wyszarpywania?

Może górnicy zachęceni reklamami właściwie inwestują i gdy ceny miedzi już spadną - co według dzisiejszych informacji mało prawdopodobne - będą sobie żyli jako rentierzy w ciepłych krajach.

Przestańmy kpić, to dosyć skomplikowane sprawy i szczuciem, że górnicy miedzi mają parę złotych więcej, niewiele się załatwi.
O ile wiem, ciągle są przyjęcia do pracy na dole. Można się wzbogacić!

@@@
.
>
07-05-2011 19:53 
 Ocena 4 na 4
TriDzej2 (869 punktów)
>>Oni są idiotami, bo strajkują głównie z tego powodu, że firmie dobrze się powodzi i ma zyski. Chcą dostać z tego jak najwięcej. Ta sytuacja wynika z wysokich cen miedzi.
>Zarząd też? Powinien brać mniej za miedź i tak ogólnie też powinien mniej brać?

Zarząd też. Zyski powinno się w jak największej części inwestować, ponieważ jak pisałem wcześniej wynikają głównie z cen miedzi, a nie poprawy firmy. Jak ceny spadną, to zacznie się płacz.

>A dlaczego Poczta jest upadająca, to też ciekawe zagadnienie i raczej politycznie jak ekonomicznie.

Politycznie - Poczta Polska jest molochem, który dalej ma mentalność socjalistyczną. Trzyma się, ponieważ posiada monopol, ma olbrzymi majątek i finansowanie ze skarbu państwa.

Ekonomicznie - jest do bani. Po uwolnieniu rynku pocztowego przegra z pierwszym większym operatorem pocztowym, który wejdzie na polski rynek. Klienci zyskają na tym tańsze i lepszej jakości usługi (ponieważ będzie prawdziwa konkurencja), a pracownicy poczty utracą pracę, bo Poczta zamiast skupiać się na poprawie jakości uparcie trzyma się swojego monopolistycznego koryta. A jej jedyny plan to zwiększenie rzeczy i usług sprzedawanych w okienku, zamiast poprawa głównej usługi.

>Firma jest państwowa i przekazuje państwu nie tylko podatki, ale i zyski z których teraz korzystamy wszyscy i można je sensownie zainwestować np. w naukę.

Zyski wyniają z cen miedzi, gdy te spadną, będziemy dopłacać. Więc raczej nauka na tym ucierpi.

>Średnio inteligentny Polak już się nauczył, że gdy nie wyszarpie wtedy gdy może, to już nie wyszarpie nigdy.

Tutaj brakuje pewnej kultury pracy, która przyjdzie z czasem.

>A niby skąd - w większości - powstała ta nowa klasa właścicieli RP jak nie z wyszarpywania?

Z tego, że zamiast zrobić z tym porządek zaraz po transformacji ustrojowej czekano z tym i czekano, a złodzieje korzystali.

>Może górnicy zachęceni reklamami właściwie inwestują i gdy ceny miedzi już spadną - co według dzisiejszych informacji mało prawdopodobne - będą sobie żyli jako rentierzy w ciepłych krajach.

Może rząd polski zachęcony dobrymi radami zredukuje budżetówkę? Poza tym co w wypadku, gdy zdarzy się taka sytuacja jak z ropą? Przewartościowana i nagle spada o 10%. Mysleć trzeba do przodu, a nie tylko o tym, co jest teraz. Nie wierzę, że nagle ludzie zaczęli aż tak dbać o swoją przyszłość.
07-05-2011 22:02 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Zarząd też. Zyski powinno się w jak największej części inwestować, ponieważ jak pisałem wcześniej wynikają głównie z cen miedzi, a nie poprawy firmy.
Czyje zyski? Zyski należą do właścicieli, po odjęciu przeróżnych kosztów, w tym kosztów pracy.
Pracobiorcy - czy to zarząd, czy robotnicy - sprzedają swoją pracę i ponieważ nie są idiotami, to chcą dostać za nią jak najwięcej, choćby po to, że jak coś im zostanie to zainwestują.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

>Jak ceny spadną, to zacznie się płacz.
A jak wzrosną, to co? I co konia obchodzi, gdy furmanka się wywraca. Pracobiorcy rzadko mają w firmach udziały. Podstawą jest ich wynagrodzenie, czyli zysk tu i teraz /w co najwyżej rocznej perspektywie/.

>Politycznie - Poczta Polska jest molochem, który dalej ma mentalność socjalistyczną. Trzyma się, ponieważ posiada monopol, ma olbrzymi majątek i finansowanie ze skarbu państwa.
Nie tylko w Polsce poczta jest monopolem. Przed 1939 rokiem też była. Zyski państwa trochę inaczej się kalkuluje od zysków kapitalistów. Mądre państwa np. nie oddają w prywatne ręce źródła poboru zysków jakim są linie przesyłowe, oraz pozostawiają sobie znaczące wpływy na systemy kredytowe.

>Zyski wyniają z cen miedzi, gdy te spadną, będziemy dopłacać. Więc raczej nauka na tym ucierpi.
Dosyć prosta ta pańska wiedza ekonomiczna. Ja też upraszczałem, ale jak widać nawet tego nie wziął Pan pod uwagę. Proszę zainteresować się co robią Norwegowie z ogromnych zysków z ropy, które się na pewno kiedyś skończą.
Dopłacamy przez ideologicznie uwarunkowaną politykę państwa, a życie jest bogatsze od wszelkiej ideologii. Nie nauka tyko my wszyscy. Inwestowanie w naukę i kapitał ludzki jest najbardziej ekonomicznie uzasadnioną inwestycją.

>Tutaj brakuje pewnej kultury pracy, która przyjdzie z czasem.
Nie mówiłem niczego o kulturze pracy, ale proponuję zobaczyć jak pracuje się w Europie. Jedynie czego nam brakuje, to kultury zarządzania, szczególnie w firmach nowobogackich, lub obcego kapitału.

>Z tego, że zamiast zrobić z tym porządek zaraz po transformacji ustrojowej czekano z tym i czekano, a złodzieje korzystali.
Jaki porządek? Z kim porządek? Chce Pan bajeczki opowiadać o brzydkiej nomenklaturze. Trzeba trochę poczytać porządnych analiz. Cwaniackie układy zawłaszczały państwowy majątek i opcje polityczne nie miały w tym żadnego znaczenia.

>Może rząd polski zachęcony dobrymi radami zredukuje budżetówkę?
No właśnie, a co to jest budżetówka? Czy w Polsce jest ona większa procentowo i lepiej wynagradzana jak w dojrzałych demokracjach? Mamy za dużo państwowych uczelni i za dużo uczonych, nauczycieli, lekarzy, sędziów, policjantów, wojska?
Może ograniczyć rozwój infrastruktury?

>Poza tym co w wypadku, gdy zdarzy się taka sytuacja jak z ropą? Przewartościowana i nagle spada o 10%.
Ropa skacze głównie ze względu na spekulantów. Gorzej dla konsumentów, że spekulanci wzięli się także za rynek spożywczy i ceny są już tylko wynikiem gry giełdowej.

>Mysleć trzeba do przodu, a nie tylko o tym, co jest teraz.
Całkowicie się tu z Panem zgadzam i rozglądam się po Europie za ciekawymi pomysłami. Pamiętając o naszej specyfice kulturowej i mentalnościowej sporo pomysłów można by było przetransponować. Nie wiem, za co płacimy naszym politykom i mianowanym przez nich urzędnikom, ale to nasz demokratyczny wybór, a ja uważam, że demokratyczne wybory należy szanować.
Demokracja to zły ustrój, ale dotychczas nie wymyślono lepszego i nie marzy mi się żaden najwspanialszy nawet tyran.

>Nie wierzę, że nagle ludzie zaczęli aż tak dbać o swoją przyszłość.
To był żart. Niewiele mnie obchodzi co zrobi Kowalski /choć co zrobi milion Kowalskich, to już ma znaczenie/. Natomiast bardzo mnie obchodzi jak władze państwowe dysponują budżetem, jak go ściągają i jak wydają. Gdzie inwestujemy. Mądrzy ekonomiści nie uczą jak oszczędzać tylko jak zarabiać. Nasi w większości umieją tylko tracić publiczne pieniądze.
Polecam książkę profesora Cezarego Kosikowskiego "Naprawa finansów publicznych", gdyż finanse publiczne, to wcale nie taka prosta sprawa, jak się różnym domorosłym uzdrowicielom wydaje i to nawet tym w ławach poselskich.

Pozdrawiam.

@@@
.
07-05-2011 22:48 
 Ocena 3 na 3
TriDzej2 (869 punktów)
>Czyje zyski? Zyski należą do właścicieli, po odjęciu przeróżnych kosztów, w tym kosztów pracy.

Zyski ma przecież firma, a nie pojedyncze osoby. Potem zarząd te zyski rozdziela.

>Pracobiorcy - czy to zarząd, czy robotnicy - sprzedają swoją pracę i ponieważ nie są idiotami, to chcą dostać za nią jak najwięcej, choćby po to, że jak coś im zostanie to zainwestują.

Można być chciwym i być idiotą, jedno drugiemu nie przeczy.

>Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak ceny spadną, to zacznie się płacz.
>A jak wzrosną, to co?

Będą chcieli więcej, jak tym razem.

>Nie tylko w Polsce poczta jest monopolem. Przed 1939 rokiem też była. Zyski państwa trochę inaczej się kalkuluje od zysków kapitalistów. Mądre państwa np. nie oddają w prywatne ręce źródła poboru zysków jakim są linie przesyłowe, oraz pozostawiają sobie znaczące wpływy na systemy kredytowe.

Obecnie monopol poczty się kończy i taka tendencja jest w całej Unii. A to że Poczta była monopolem przed wojną to świadczy o tym, że przed wojną też było centralne planowanie.

Mądre państwo odda w prywatne ręce linie przesyłowe, ale zapewni sobie możliwość odebrania ich, jeżeli prywatny właściciel nie będzie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Nasze obecne "mądre państwo" ma linie przesyłowe pod kontrolą i są w opłakanym stanie.

Co do kredytów, to wszystko wynika z monopolu na pieniądz drukowany i przymusu jego przyjmowania. Gdyby nie to, to w wielu miejscach już by go porzucono i wprowadzono własną walutę na potrzeby rozliczeń. A wynika to tylko z tego faktu, że przy możliwości wyboru silny pieniądz zawsze wyprze słaby pieniądz.

>>Zyski wyniają z cen miedzi, gdy te spadną, będziemy dopłacać. Więc raczej nauka na tym ucierpi.
>Dosyć prosta ta pańska wiedza ekonomiczna. Ja też upraszczałem, ale jak widać nawet tego nie wziął Pan pod uwagę. Proszę zainteresować się co robią Norwegowie z ogromnych zysków z ropy, które się na pewno kiedyś skończą.

Ekonomia jest prosta, a prawdy życiowe są prawdami prostymi i nie trzeba ich nadmiernie komplikować. Norwegia część inwestuje, spora część idzie na socjal, mają tanią i czystą energię pod nosem, a poza tym nie są w Unii i nic ich nie zmusza do zwiększania biurokracji. Biorą co chcą i to sprawia, że mają łatwiej.

>>Tutaj brakuje pewnej kultury pracy, która przyjdzie z czasem.
>Nie mówiłem niczego o kulturze pracy, ale proponuję zobaczyć jak pracuje się w Europie. Jedynie czego nam brakuje, to kultury zarządzania, szczególnie w firmach nowobogackich, lub obcego kapitału.

Oczywiście pracownicy kradnący papier toaletowy i mydło świadczą tylko i wyłącznie o złej kulturze zarządania. Pewnie dlatego, że nie obcinają im kciuków za kradzież. Przykład KGHM pokazuje, że pracownicy potrafią się jednoczyć, tylko w głupich celach.

>>Z tego, że zamiast zrobić z tym porządek zaraz po transformacji ustrojowej czekano z tym i czekano, a złodzieje korzystali.
>Jaki porządek? Z kim porządek? Chce Pan bajeczki opowiadać o brzydkiej nomenklaturze. Trzeba trochę poczytać porządnych analiz. Cwaniackie układy zawłaszczały państwowy majątek i opcje polityczne nie miały w tym żadnego znaczenia.

Dlatego powinny być proste i szybkie przepisy pozwalające na przekazanie majątku w ręce prywatne, ale nikomu to nie było na rękę.

>>Może rząd polski zachęcony dobrymi radami zredukuje budżetówkę?
>No właśnie, a co to jest budżetówka? Czy w Polsce jest ona większa procentowo i lepiej wynagradzana jak w dojrzałych demokracjach? Mamy za dużo państwowych uczelni i za dużo uczonych, nauczycieli, lekarzy, sędziów, policjantów, wojska?
>Może ograniczyć rozwój infrastruktury?

Państwowe uczelnie mają mało sukcesów. Nauczycieli kształci się za dużo i w większości działają jeszcze w systemie socjalistycznym. Lekarze są różni, policja jest niedofinansowana, wojsko jest niewyszkolone a infrastruktura to źródło wielkiej liczby przekrętów.

>Nie wiem, za co płacimy naszym politykom i mianowanym przez nich urzędnikom, ale to nasz demokratyczny wybór, a ja uważam, że demokratyczne wybory należy szanować.

Demokracja demokracją, ale oszuści i złodzieje powinni stanąć przed sądem.
08-05-2011 08:09 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>Państwowe uczelnie mają mało sukcesów.
Śmiem twierdzić, że więcej niż uczelnie prywatne. Być może wciąż za mało, ale żadna prywatna Wyższa Szkoła Tego i Owego nie może się równać z porządnym państwowym uniwersytetem. Uczelnie są zwyczajnie niedoinwestowane, tak samo jak policja.
www.money.(*)we;za;10;lat,249,0,642553.html (ramka)
www.forbes(*)-na-badania--wciaz-malo,5369,1
>Nauczycieli kształci się za dużo i w większości działają jeszcze w systemie socjalistycznym.
Nauczycieli przede wszystkim kształci się źle, a potem zamiast realnych efektów pracy wymaga się od nich góry papierów do wypełnienia. Za dużo wcale ich nie jest. Ponadto w tym zawodzie płace są żenująco niskie i osoby naprawdę dobre wolą poszukać szczęścia gdzie indziej. Zostają tylko skrajni zapaleńcy i nieudacznicy.
>Demokracja demokracją, ale oszuści i złodzieje powinni stanąć przed sądem.
Za to plus

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-05-2011 16:29 
 Ocena 2 na 2
TriDzej2 (869 punktów)
>>Państwowe uczelnie mają mało sukcesów.
>Śmiem twierdzić, że więcej niż uczelnie prywatne. Być może wciąż za mało, ale żadna prywatna Wyższa Szkoła Tego i Owego nie może się równać z porządnym państwowym uniwersytetem. Uczelnie są zwyczajnie niedoinwestowane, tak samo jak policja.

Było wspomnienie o państwowych uczelniach, więc do tego się odniosłem. A z tą wypowiedzią zgadzam się w zupełności.

Prywatne uczelnie to w jeszcze większym stopniu dno. Po części wynika to z braku takiej bazy, jak mają polskie uczelnie (szczególnie techniczne), a po części z realtywnie krótkiego funkcjonowania.
08-05-2011 13:16 
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Zyski ma przecież firma, a nie pojedyncze osoby.
Podstawą ekonomii jest, że firmy mają właścicieli i zysk należy do nich.

>Potem zarząd te zyski rozdziela.
Zarząd jest pracobiorcą i co najwyżej może mieć udział w zyskach.

>Można być chciwym i być idiotą, jedno drugiemu nie przeczy.
Najczęściej się wprost uzupełnia, co jaskrawie się uwidocznia wśród nowobogackich w Polsce.

>Będą chcieli więcej, jak tym razem.
Oczywiście, że będą chcieli tak jak post-górnicy w Wałbrzychu i tyle samo dostaną.
"Komuniści" robili wodę z mózgu i nie dopłacali ludziom za pracę dla późniejszej szczęśliwości. "Solidarni odnowiciele" wyprzedali ten majątek /według prof. Poznańskiego/ za dwa procent wartości i teraz ja i inni dalej mamy oszczędzać dla dobra następców?
Może jeszcze głupcy na taką propagandę ideologiczną się kupują. Inni myślą o własnym interesie. Górnicy także. (Nie mam z nimi nic wspólnego. Nawet w Lubinie nie byłem).
Ale nie zazdroszczę im ani płacy, ani pracy.

>Oczywiście pracownicy kradnący papier toaletowy i mydło świadczą tylko i wyłącznie o złej kulturze zarządania.
To jest ta prosta ekonomia w Pańskim wykonaniu. "Pracownicy kradnący papier". Przyzwoity pracodawca albo podniósł by płace tak, aby nie musieli kraść papieru, albo w papierze pobieranym wprost z toalet by ich wynagradzał. Śmieszne banialuki nowobogackich Pan opowiada. Choć też przerażające rolka papieru kosztuje pomiędzy 50 gr. a trzema złotymi. Do czego ludzi trzeba doprowadzić.

>Pewnie dlatego, że nie obcinają im kciuków za kradzież.
Tylko kciuk za naruszenie świętej własności?

>Przykład KGHM pokazuje, że pracownicy potrafią się jednoczyć, tylko w głupich celach.
Tak, żądanie godnego wynagrodzenia, to cel głupi. Powinni przygotować petycję, aby płacić im mniej.

>Dlatego powinny być proste i szybkie przepisy pozwalające na przekazanie majątku w ręce prywatne, ale nikomu to nie było na rękę.
Pan kpi, czy o drogę pyta? Przekazanie czyjegoś majątku w inne ręce na podstawie prostych i jasnych przepisów. Nacjonalizacja komunistyczna wysiada przy tej propozycji.
Dokonano grabieży wspólnie wypracowanego majątku, a przy grabieży znaczenie mają siła i charakterologiczna podłość, a nie jasne przepisy. Można poczytać np. "Z deszczu pod rynnę" prof. Jacka Tittenbruna. Czy na szybko "Wielki przekręt" prof. Kazimierza Poznańskiego.

>Państwowe uczelnie mają mało sukcesów. Nauczycieli kształci się za dużo i w większości działają jeszcze w systemie socjalistycznym. Lekarze są różni, policja jest niedofinansowana, wojsko jest niewyszkolone a infrastruktura to źródło wielkiej liczby przekrętów.
Po tych wypowiedziach, sądzę że jest Pan absolwentem szkół prywatnych. W systemie socjalistycznym to się chyba tylko katechetów kształci, a Infrastruktura, to cała komunikacja: urządzenia, sieci przesyłowe i związane z nimi obiekty świadczące niezbędne i podstawowe usługi dla określonej jednostki przestrzenno-gospodarczej (osiedla, dzielnicy, miasta, zakładu przemysłowego itp.) w zakresie energetyki, dostarczania ciepła, wody, usuwania ścieków i odpadów, transportu, teletechniki itp. Jest konieczną dla funkcjonowania i rozwoju gospodarki, a budowana jest w znakomitej większości ze środków publicznych.

>Demokracja demokracją, ale oszuści i złodzieje powinni stanąć przed sądem.
Zdecydowanie tak, tylko przydali by się jeszcze dobrze wykształceni i wynagradzani, całkowicie suwerenni pracownicy resortu sprawiedliwości.
To co zbudowano po 1990 roku to kpina.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Zupełnie gdzie indziej patologię w naszym kraju widzę, ale ja jestem absolwentem starych /wiekowych/ państwowych uczelni i starych mistrzów nauki.

Boję się każdej ideologicznej głupoty, szczególnie gdy osłania maleńkie interesiki.

Pozdrawiam.

@@@
.
Panu Tridzejowi2 dziękuję za podsumowanie tej wypowiedzi minusem.
Przytłoczony siłą intelektualną Pańskiej argumentacji nie będę się rewanżował.
Po państwowych uczelniach jeszcze potrafię wyartykułować co myślę i o problemach i o ludziach.

Miłego dnia Panu życzę.

@@@
.
09-05-2011 08:40 
 Ocena 6 na 6
TriDzej2 (869 punktów)
>Po tych wypowiedziach, sądzę że jest Pan absolwentem szkół prywatnych.
>Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zupełnie gdzie indziej patologię w naszym kraju widzę, ale ja jestem absolwentem starych /wiekowych/ państwowych uczelni i starych mistrzów nauki.

Ukończyłem państwową uczelnię techniczną. Tym samym Pana argumenty stają się bezsensowne i nie mają na celu nic innego, jak tylko ubliżanie mojej osobie.

>Panu Tridzejowi2 dziękuję za podsumowanie tej wypowiedzi minusem.
>Przytłoczony siłą intelektualną Pańskiej argumentacji nie będę się rewanżował.
>Po państwowych uczelniach jeszcze potrafię wyartykułować co myślę i o problemach i o ludziach.

Minusuję odpowiedź zawierającą więcej wody i komentarzy dotyczących mojej osoby niż merytorycznych argumentów. Poza tym nauczyłem się, że wykształcenie nie jest najważniejsze i to, że posiadanie wykształcenia nie jest żadnych argumentem w dyskusji. Ze względu na Pana uwagi w tym wątku nie mam zamiaru się wypowiadać.
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
>Ukończyłem państwową uczelnię techniczną.
Moje gratulacje!

>Tym samym Pana argumenty stają się bezsensowne
Że będą bezsensowne w Pańskiej ocenie, to wiedziałem zanim nawet zacząłem polemizować z Panem, ale ponieważ czyta nas wielu inteligentnych czytelników, to nie godząc się na Pański osąd oraz argumentację, starałem się w moich wypowiedziach wykazać Pański ekstremalny subiektywizm w ocenie sytuacji społecznych.

>i nie mają na celu nic innego, jak tylko ubliżanie mojej osobie.
Przepraszam, ale gdy Pan napisał, że "Państwowe uczelnie mają mało sukcesów" , a ja napisałem "Po tych wypowiedziach, sądzę że jest Pan absolwentem szkół prywatnych" to chciałem Pana uhonorować, a nie obrazić.

>Minusuję odpowiedź zawierającą więcej wody i komentarzy dotyczących mojej osoby niż merytorycznych argumentów.
Minusuwanie jest zgodne z regulaminem naszego forum i ma Pan do niego pełne prawo, ale ja też mam prawo do otwartego komentarza i napisania co sądzę o Pańskich tekstach oraz Pańskich argumentach. Osobiście wolę albo wprost napisać, co myślę na temat konkretnej wypowiedzi, albo zrezygnować z polemiki, gdy jest to bezproduktywne /jak rzucanie grochem o ścianę/, ale to mój osobisty wybór.

>Poza tym nauczyłem się, że wykształcenie nie jest najważniejsze i to, że posiadanie wykształcenia nie jest żadnych argumentem w dyskusji.
Całkowicie się zgadzam tu z Panem. Tym bardziej na naszym forum, gdzie znakomita większość pisze pod "nickami" i "nick" o nich nie wiadomo. To nasze teksty świadczą o naszej wiedzy i kulturze. Tylko teksty są przedmiotem osądu i przedstawiane tu teksty muszą bronić się same.

Ale jeszcze nikomu nie zaszkodziło oczytanie i zawsze warto zamiast przemądrzania się w tematach, o których wie się niewiele, odwołać się do konkretnych książek. (Każdy kto przygotowywał publikacje wie ile pracy wówczas należy włożyć w weryfikację źródeł i komunikatywność przekazu własnych przemyśleń, a i poważnych publikacji nickami się nie podpisuje).
(Wykształcenie może być argumentem w dyskusji, gdyż na przykład wiem, że pomimo dosyć rozległych zainteresowań z podstawowego wykształcenia jestem humanistą i takie ograniczenie już mi pozostanie. Na naszym forum mamy przyrodników i przedstawicieli nauk ścisłych i cieszę się, że moja wiedza pozwala mi na zadawanie im sensownych pytań).

Dalej, pomimo że całkowicie nie zgadzam się ani z Pańskim tokiem myślenia, ani ze sposobem argumentacji, a ponadto reprezentujemy zupełnie inne systemy wartości, minusa Panu nie postawię, gdyż innego postępowania nauczono mnie w rodzinnym domu, a to co się wynosi z domu poza gotówką i układami to też ważne.

Miłego dna Panu życzę.

@@@
10-05-2011 02:20 
 Ocena 4 na 4
spellbinder (8577 punktów)
>Całkowicie się zgadzam tu z Panem. Tym bardziej na naszym forum, gdzie znakomita większość pisze pod "nickami" i "nick" o nich nie wiadomo.

Nawet jak nie pisze pod "nickami", tylko pod imieniem i nazwiskiem, to nic o nich nie wiadomo. Taki na przykład Andrzej Bogusławski. Czy to ten językownawca (pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Bogusławski), ten inżynier (www.imc.pc(*)ersonal/boguslawski/index.html), czy ten od drukowania własnych kart gwarancyjnych na motocykle (forum.moto(*)52570&hl=Andrzej Bogusławski)?

Imię i nazwisko wprowadza tylko zamieszanie

>To nasze teksty świadczą o naszej wiedzy i kulturze.

No więc właśnie. Bezsensowny ten przytyk o "nick" nie wiadomo - prócz tego, że humorystyczny.

>Dalej, pomimo że całkowicie nie zgadzam się ani z Pańskim tokiem myślenia, ani ze sposobem argumentacji, a ponadto reprezentujemy zupełnie inne systemy wartości, minusa Panu nie postawię, gdyż innego postępowania nauczono mnie w rodzinnym domu, a to co się wynosi z domu poza gotówką i układami to też ważne.

Ja zasadniczo też nie stawiam ludziom minusów, czasami mi się tylko zdarzy, ale żeby od razu zwalać to na karb wychowania? W domu Pana uczyli, żeby na racjonalista.pl nie minusować w odwecie?
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Pan ma spore poczucie humoru i fajny dystans do rzeczywistości - dlatego przepraszam, ale jednak odpowiem troszkę bardziej poważnie.

--------------------------------------------------

>Nawet jak nie pisze pod "nickami", tylko pod imieniem i nazwiskiem, to nic o nich nie wiadomo.
Dokładnie tak. Tym bardziej, że podawane w Internecie imię i nazwisko też może być "nickiem"..

>Taki na przykład Andrzej Bogusławski. Czy to ten /.../?
Zbieżność /o ile ja wiem/ całkowicie przypadkowa.

>Imię i nazwisko wprowadza tylko zamieszanie
A to już Pańskie zdanie, moje jest inne. Uważam, że ukrywanie się pod pseudonimami /szczególnie w przypadku ich częstych zmian. Raz Wicek, raz Wacek/ przyczynia się obniżenia odpowiedzialności za słowo. Czymś innym jest używanie stałego "nicka" od lat, gdy możemy sobie wyrobić zdanie o autorze na podstawie wielu jego tekstów. Lub gdy znamy tego kto się pod "nickiem" kryje.

>>>>To nasze teksty świadczą o naszej wiedzy i kulturze.
>No więc właśnie. Bezsensowny ten przytyk o "nick" nie wiadomo - prócz tego, że humorystyczny.
Czyżby Pan uważał, że na podstawie "nicka" lub kilku postów można było wyrobić sobie zdanie o autorze?

>Ja zasadniczo też nie stawiam ludziom minusów, czasami mi się tylko zdarzy, ale żeby od razu zwalać to na karb wychowania?
Według mnie zasadniczy trzon naszej osobowości to geny plus proces socjalizacji. Pamiętam, że 30 lat temu z okna mogłem obserwować piaskownicę i bawiące się w niej dzieci. Typowałem sobie dla żartu co z nich wyrośnie. Pomyliłem się niewiele. Starzejemy się, ale charaktery i charakterki nam pozostają. Ponadto zupełnie inne osobowości wyrastają z dzieci, które są akceptowane i tych które są dyskryminowane, ale przecież nie to jest przedmiotem wątku.

>W domu Pana uczyli, żeby na racjonalista.pl nie minusować w odwecie?
Tradycje pewnych zasad w mojej rodzinie wywodzą się z czasów kiedy pisano jeszcze gęsimi piórami i moim zdaniem wcale nie byłoby źle, gdyby spora część /oczywiście nie wszystkie/ tych zasad obowiązywała nadal.
Tu uzupełnię. Wychowałem się /w czasach, gdy o PC-etach jeszcze nawet nie myślano, choć były już pierwsze komputery/ na warszawskim robotniczym podwórku i moim zdaniem nie byłoby źle, gdyby spora część /oczywiście nie wszystkie/ z zasad naszego podwórka obowiązywała na naszym forum.

Wiem, że nie wszyscy mogą zrozumieć o co mi w tym chodzi, ale nie wszystko jest dla wszystkich.
Ja też pewnych światopoglądów i hierarchii wartości zrozumieć nie potrafię.

Pozdrawiam.

@@@
.
10-05-2011 18:33 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Czyżby Pan uważał, że na podstawie "nicka" lub kilku postów można było wyrobić sobie zdanie o autorze?

Poniekąd tak - jak ktoś bierze nicka wielkiPenis666_69, tudzież lubię_oral i pisze trzy po trzy, jednak coś to o nim mówi Teaz tylko pytanie - co konkretnie?

>Tu uzupełnię. Wychowałem się /w czasach, gdy o PC-etach jeszcze nawet nie myślano, choć były już pierwsze komputery/ na warszawskim robotniczym podwórku i moim zdaniem nie byłoby źle, gdyby spora część /oczywiście nie wszystkie/ z zasad naszego podwórka obowiązywała na naszym forum.

Ale nie obowiązuje. Co więcej - nawet na podwórkach obowiązują inne zasady Plusy i minusy mają sens tylko wtedy, kiedy ich człowiek używa. Mimo wszystko motywują do precyzyjniejszego wyrażania własnych myśli i stanowią swego rodzaju weryfikację wypowiadanych tez/ deklarowanych poglądów. Oczywiście zdarzają się również ludzie, którzy dają minusa chcąc człowiekowi dowalić, ale również tutaj jest to wielkim pozytywem - tak uważam - bo uczy jak odpowiadać na, w naszym mniemaniu, niesprawiedliwą krytykę.

Przyznam, że jak gdzieś na początku mojego obcowania z racjonalista.pl ktoś mnie ostro zminusował, to aż chciałem właśnie odparować w jakiś sposób. Natomiast wróciwszy po pewnym czasie do tego tekstu, stało się dla mnie oczywiste jak takie nerwowe próby dyskutowania z krytyką i emocjami (które nie zawsze podlegają procesowi racjonalizacji) wyglądają naprawdę.
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Ale nie obowiązuje.
Nie jest tak źle! Poznałem na naszym forum kilkadziesiąt osób /szkoda, że sporo z nich już nie pisuje/, których stare zasady obowiązują. Najczęściej łączy się to też ze sporą erudycją i dlatego jeszcze chce mi się wymieniać tu poglądy.

>Co więcej - nawet na podwórkach obowiązują inne zasady
Nawet, gdy tak się dzieje, to czy muszę to akceptować?
Mnie właśnie uczono, że elitarność polega na nieakceptowaniu pewnych zachowań, a ludzi nigdy nie mierzy się stanem posiadania, wyglądem, kolorem skóry, narodowością, wyznaniem, ale właśnie zachowaniem.
Stary już jestem i chcę przy swoich poglądach pozostać.
Wolno mi?

>Plusy i minusy mają sens tylko wtedy, kiedy ich człowiek używa.
Przecież sam napisałem, że są zgodne z naszym regulaminem. To, że nie używam minusów jest moim wyborem, wynikającym z moich zasad. Nikt nie musi ich podzielać, ale ja mam prawo je wyrażać.

>Mimo wszystko motywują do precyzyjniejszego wyrażania własnych myśli i stanowią swego rodzaju weryfikację wypowiadanych tez/ deklarowanych poglądów.
Mnie minusy /szczególne powtarzające się/, jak i wypowiedzi poniżej pewnego minimum nie motywują do niczego. Wiem, od bardzo dawna, że tacy ludzie istnieją, a nawet w społeczeństwie jest ich znacząca większość. Tu na forum Racjonalisty stanowią jednak mniejszość i dlatego warto tu pozostawać.

>bo uczy jak odpowiadać na, w naszym mniemaniu, niesprawiedliwą krytykę.
No, właśnie najbardziej nie godzę się z takim sposobem zachowania jaki, może mylnie, w powyższym zdaniu odczytuję. Brak mi argumentów polemicznych, ale minusa to dowalić mogę!
Mnie, gdy zabraknie słów, a zdarza się to tu czasem, omijam delikwenta, a gdy warto, to jednak zbieram się w sobie i odpowiadam tekstem.

Plusy wstawiam, ale zawsze po przeczytaniu tekstu i dlatego czasem dostają je nawet ci, którzy mnie zminusowali. Nikt nie mówi samych głupot i nikt nie ma patentu na racje. Choć jedni bardziej trzymają się jednej strony, a drudzy drugiej.

Pozdrawiam.

@@@
.
10-05-2011 19:51 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Nawet, gdy tak się dzieje, to czy muszę to akceptować?

Nie, oczywiście, że nie. To wygląda trochę inaczej w świecie wirtualnym, niż w rzeczywistości.

Zwyczajem jest jednak honorowanie zasad gospodarza. Racjonalista.pl jest swego rodzaju gospodarzem, a minusy i plusy częścią jego "zasad". Nie wolno dla przykładu minusować nikogo w zemście.

Natomiast wolno minusować, kiedy człowiek się nie zgadza z danym poglądem. Po to minusy są. Żeby wyrazić niewerbalną dezaprobatę. W dyskusji na żywo to może być zniecierpliwione cmoknięcie, usta wykrzywione w dół, tudzież kiwanie głową; tutaj taką rolę spełniają minusy.

Można się z tym nie zgadzać, owszem - nikt nikogo nie zmusza do plusowania i minusowania. Ale jednak robienie uwag na temat działania portalu... jest swego rodzaju krytykowaniem zasad panujących w domu gospodarza. A to już nie jest ładne.

>Stary już jestem i chcę przy swoich poglądach pozostać.
>Wolno mi?

Owszem.

>Przecież sam napisałem, że są zgodne z naszym regulaminem. To, że nie używam minusów jest moim wyborem, wynikającym z moich zasad. Nikt nie musi ich podzielać, ale ja mam prawo je wyrażać.

Tak samo ja powiedzenie w jakimś kraju, gdzie w publicznej toalecie panowie wycierają tyłek ręką i płuczą ją w publicznej wodzie, że są świniami i niewychowanym elementem niegodnym splunięcia.

To, czy nosisz swój ręczniczek, to nie jest niczyja sprawa. Ale publiczne zwracanie uwagi na to, że ktoś, kto zachowuje się zgodnie z obowiązującą w danym miejscu etykietą jest w jakiś sposób mniej kulturalny... czy to jest kulturalne?

>No, właśnie najbardziej nie godzę się z takim sposobem zachowania jaki, może mylnie, w powyższym zdaniu odczytuję. Brak mi argumentów polemicznych, ale minusa to dowalić mogę!Mnie, gdy zabraknie słów, a zdarza się to tu czasem, omijam delikwenta, a gdy warto, to jednak zbieram się w sobie i odpowiadam tekstem.

A inny nie. Inny, jeśli nie uważa, że oponent jest godny dyskusji - a ma przecież prawo tak uważać - tylko pokiwa głową i pójdzie dalej. I minus pełni właśnie tego typu rolę.

Ja też zasadniczo minusów nie stawiam, i wiem o co Panu chodzi. Co nie zmienia tego, że rozumiem takie zachowania i nie widzę w nich niczego złego. A już na pewno nie są powodem do podważania kultury osobistej minusującego.
10-05-2011 22:23 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Zwyczajem jest jednak honorowanie zasad gospodarza.
Szanowny Panie, do synagogi wchodzę w jarmułce, ale zaraz Szma Israel odmawiać nie muszę.

>Racjonalista.pl jest swego rodzaju gospodarzem, a minusy i plusy częścią jego "zasad".
Niewiele osób przestrzega pilnie wszystkich zasad i ich stosowanie nie jest absolutnym nakazem. Nie chciałbym zresztą w takim totalitarnym forum uczestniczyć. Zupełnie czym innym jest nie łamanie obowiązujących tu zasad i to staram się od początku mojego uczestnictwa w tym forum czynić.
Czytałem regulamin kilkakrotnie (szczególnie § 25 - 27.) i nie znalazłem tam nakazu stosowania minusów.
Może się mylę.

>Nie wolno dla przykładu minusować nikogo w zemście.
Piękne!!!
W sumie, na kilkuletnią działalność otrzymałem bardzo niewiele minusów, ale znikoma ich część, moim zdaniem, nie wynikała z prostej zemsty. Natomiast zdarzył się przypadek /jeden i dosyć dawno/ wstawienia mi dwudziestu minusów w przeciągu dwu dni (dwa razy po dziesięć), wklikniętych raz za razem przez tą samą osobę, ewidentnie z zemsty za poglądy. I co? I nic! Bo cóż miało by być!

>Ale jednak robienie uwag na temat działania portalu... jest swego rodzaju krytykowaniem zasad panujących w domu gospodarza. A to już nie jest ładne.
Wielce Szanowny Panie, mnie się wydaje, że jest to portal dyskusyjny dla wolnomyślicieli i najbardziej mnie boli, gdy próbowane jest ograniczanie tematyki (choć w wątku trzeba mówić na temat), tak jak doskwiera mi /choć je rozumiem/ zbyt łagodne traktowanie intelektualnego poziomu.

>>>>Przecież sam napisałem, że są zgodne z naszym regulaminem. To, że nie używam minusów jest moim wyborem, wynikającym z moich zasad. Nikt nie musi ich podzielać, ale ja mam prawo je wyrażać.
>Tak samo ja powiedzenie w jakimś kraju, gdzie w publicznej toalecie panowie wycierają tyłek ręką i płuczą ją w publicznej wodzie, że są świniami i niewychowanym elementem niegodnym splunięcia.
Niezbyt odpowiada mi ten poziom rozmowy, a w krajach, w których ja byłem, spłukiwana z tyłka woda spływała do kanalizacji, a nie służyła do konsumpcji. Do tego, w toaletach były jednorazowe ręczniki wyrzucane do pojemników.
Mnie się to podobało, ale oczywiście nie znam wszystkich zwyczajów.

>A inny nie. Inny, jeśli nie uważa, że oponent jest godny dyskusji - a ma przecież prawo tak uważać - tylko pokiwa głową i pójdzie dalej. I minus pełni właśnie tego typu rolę.
Czyżbym gdziekolwiek, komukolwiek bronił postawienia minusa?
Coś się Panu w cenzorskich zapędach pomyliło.
Ja szanuję Pańskie poglądy, tylko zupełnie nie rozumiem, gdy Pan mi zabrania zauważenia takiego minusa i wyrażenia na ten temat swojej dezaprobaty.
Nie, regulamin Racjonalisty nigdzie tego nie zabrania.

Pan się z wyrażoną przeze mnie dezaprobatą dla postawionych mi minusów nie zgodził, a ja przyjąłem to wiadomości pozostając jednak przy swoim zdaniu. Czy wolno mi pozostać?

>Ja też zasadniczo minusów nie stawiam, i wiem o co Panu chodzi.
Gdyby Pan wiedział, cała nasza rozmowa byłaby tu bezprzedmiotową.

>Co nie zmienia tego, że rozumiem takie zachowania i nie widzę w nich niczego złego.
>A już na pewno nie są powodem do podważania kultury osobistej minusującego.
Zawsze pilnie czytam teksty, z którymi polemizuję, a nawet sięgam do innych wypowiedzi polemisty i wydaje mi się, że wiem co piszę i dlaczego oceniam wypowiedzi tak a nie inaczej, ale moje wypowiedzi i opinie też podlegają opinii czytelników. Pańskiej także.

Ja też mam prawo do własnego oceniania ocen wystawianych mi przez czytelników - nawet tych wyrażanych tyko kliknięciem.
Jak się Panu te oceny nie podobają, to zawsze też może Pan sobie kliknąć.
To proste i nasz regulamin na to pozwala, choć jednak nie nakazuje.

Pozdrawiam.

@@@
.
Kowalska (14008 punktów)
   Już to kiedyś pisałam. Górnicy z dołu już się całkiem pogubili. Mają po, momentami, kilkadziesiąt związków zawodowych na kopalni. A co jeden, to mądrzejszy.

   Górnicy chcą tylko mądrze zarobić za to, że ryją pod ziemią jak krety, jak ich warszawka nazywa.

Praca jest kurewsko niebezpieczna. W zasadzie wygląda to tak, jakbyś codziennie zjeżdżał do grobu. I nie 5 metrów w dół. Tylko 800, 900...

   Co robią związki na kopalniach? Mieszkam na Śląsku, wiem co mówią. Generalnie brzmi to tak:

Górnicy mówią: A co k***a robić? Zapierdalamy za 2 koła na rekę, a te ze zwiazku chuje siedzą na górze cały dzień i mają piatkę. No to przychodzą chuje ze związków i mówią: TAK DALEJ NIE MOŻE BYĆ!

I robią strajk.

   A dalej to już wiecie jak to wygląda. Górnicy dostają wała, a związkowcy, żeby ich powstrzymać na kilka miesięcy kolejne podwyżki.

   Ale to wybuchnie kiedyś. Nawet solidarność się kończy. Ta przez "S" jest już tą szmatą na fladze. Niczym wiecej.

"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
07-05-2011 23:01 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Praca jest kurewsko niebezpieczna. W zasadzie wygląda to tak, jakbyś codziennie zjeżdżał do grobu. I nie 5 metrów w dół. Tylko 800, 900...

A biedny górnik nie wiedział gdzie idzie pracować. Najpierw przyjął warunki, zatrudnił się, a potem krzyczy, że mu mało płacą.
farmer (22440 punktów)

>A biedny górnik nie wiedział gdzie idzie pracować. Najpierw przyjął warunki, zatrudnił się, a potem krzyczy, że mu mało płacą.

Czyli jeśli "szef" nie da podwyżki to pracownik nigdy niema prawa do negocjacji warunków?
07-05-2011 23:15 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Czyli jeśli "szef" nie da podwyżki to pracownik nigdy niema prawa do negocjacji warunków?

Ależ ma - jeśli zmienią się warunki pracy, to jak najbardziej (jak choćby to, że nagle do osiedlowego sklepiku zaczyna przychodzić znacznie więcej osób). Ale jeśli ciągle są takie same, to niestety za co niby ta podwyżka?
farmer (22440 punktów)
Firma, paliwo rośnie-koszty rosną.......pracownik paliwo poszło w górę koszty poszły w górę?
07-05-2011 23:29 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
> Firma, paliwo rośnie-koszty rosną.......pracownik paliwo poszło w górę koszty poszły w górę?

To niech nie podpisuje umowy na 10 lat, a na rok. Wtedy można sobie umowę renegocjować/podpisać nową, a nie bawić się w szantaże, że daj więcej, bo my nie pracujemy.
farmer (22440 punktów)

>To niech nie podpisuje umowy na 10 lat, a na rok. Wtedy można sobie umowę renegocjować/podpisać nową, a nie bawić się w szantaże, że daj więcej, bo my nie pracujemy.

To jak co rok będą przychodzić bo im się umowa kończy to jest lepiej? Ciekawe.
08-05-2011 00:32 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>To jak co rok będą przychodzić bo im się umowa kończy to jest lepiej? Ciekawe.

Nie, lepiej żeby ich dymali w skali dekad Tak nawiasem mówiąc to górnik powinien zarabiać proporcjonalnie do tego co zrobił. Zrobi tyle a tyle, dostanie tyle a tyle. Prosta sprawa. Zrobi więcej - dostanie więcej. Zrobi mniej, dostanie mniej.

To samo z pigułami powinno być - były na babę skargi, spartoliła coś, powinna dostać mniej. To bardzo pozytywnie wpływa na jakość świadczonych usług.
07-05-2011 23:32 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>Praca jest kurewsko niebezpieczna. W zasadzie wygląda to tak, jakbyś codziennie zjeżdżał do grobu. I nie 5 metrów w dół. Tylko 800, 900...

>A biedny górnik nie wiedział gdzie idzie pracować. Najpierw przyjął warunki, zatrudnił się, a potem krzyczy, że mu mało płacą.

   A Ty co? Związkowiec? Pielęgniarek się czep. Sadowników. Rolników. Stoczniowców. Hutników.

Jak z nimi pogadasz to wróć.

"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
08-05-2011 00:00 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>A Ty co?

A ja takich problemów nie mam, głównie dlatego, że myślę zanim coś zrobię.

>Jak z nimi pogadasz to wróć.

Ludzie, niezależnie od wykonywanego zawodu, chcą więcej. Ale w niektórych wypadkach jest to bardziej uciążliwe, niż w innych. Zazwyczaj tam, gdzie mamy do czynienia z głupkami.

Widziałem przypadki ludzi, którzy wcale nie pracowali fizycznie, którzy mieli nierealistyczne oczekiwania względem zlecenia. Mówię tu o śmieceniu na forach w najbardziej prymitywnej wersji marketingu szeptanego (czyli wytnij/ wklej na forum). I okazuje się, że to takie proste nie jest jak się wydaje początkowo - więc zdarzają się ludzie, którzy stosują szantaż. "To trudne jest, ja to robię i robię, a oni kasują, 0,5 zł za posta to za mało, nie dam ja nie dostanę więcej".

Górnik wykonuje zawód trudny i uciążliwy, ale nie zwalnia go to z obowiązku myślenia i przewidywania. Bo jak ktoś nie przewiduje, to ląduje z ręką w nocniku.
08-05-2011 18:26 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>A Ty co?

>A ja takich problemów nie mam, głównie dlatego, że myślę zanim coś zrobię.

   Nieprawda. Absolutnie nie myślałeś pisząc tego posta.

>>Jak z nimi pogadasz to wróć.

>Ludzie, niezależnie od wykonywanego zawodu, chcą więcej. Ale w niektórych wypadkach jest to bardziej uciążliwe, niż w innych. Zazwyczaj tam, gdzie mamy do czynienia z głupkami.

   Mój dziadek 35 lat był górnikiem dołowym. Za to co chciałabym Ci naprawdę odpisać za nazywanie Go głupkiem wyleciałabym z forum. Nigdy nie strajkował.

>Widziałem przypadki ludzi, którzy wcale nie pracowali fizycznie, którzy mieli nierealistyczne oczekiwania względem zlecenia. Mówię tu o śmieceniu na forach w najbardziej prymitywnej wersji marketingu szeptanego (czyli wytnij/ wklej na forum). I okazuje się, że to takie proste nie jest jak się wydaje początkowo - więc zdarzają się ludzie, którzy stosują szantaż. "To trudne jest, ja to robię i robię, a oni kasują, 0,5 zł za posta to za mało, nie dam ja nie dostanę więcej".

   Nie wiem o czym Ty w tym akapicie piszesz.

>Górnik wykonuje zawód trudny i uciążliwy, ale nie zwalnia go to z obowiązku myślenia i przewidywania. Bo jak ktoś nie przewiduje, to ląduje z ręką w nocniku.

   Co Ty nie powiesz spellbinder? Ja Cię polecę do pracy w jakiejś kopalni. Będziesz im tam przewidywał.

"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
08-05-2011 18:39 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Nieprawda. Absolutnie nie myślałeś pisząc tego posta.

Komentarz na poziomie profesora_wykładowcy...

>Mój dziadek 35 lat był górnikiem dołowym. Za to co chciałabym Ci naprawdę odpisać za nazywanie Go głupkiem wyleciałabym z forum. Nigdy nie strajkował.

Mój dziadek również był górnikiem, i to chyba nawet dłużej niż 35 lat.
Są tacy co nie strajkują, a owszem. Za rewolucji robotniczej też nie każdy górnik szedł z kilofem protestować, część była wkurzona, że im pod ziemię zejść nie pozwalają koledzy po fachu.

Pisząc "górnik" nie mam automatycznie na myśli "każdy górnik".

>Nie wiem o czym Ty w tym akapicie piszesz.

O prymitywnej, odmóżdżającej pracy, oraz o oczekiwaniach ową pracę wykonujących - na początku wydaje im się, że praca jest łatwa, a potem nagle zmieniają zdanie i chcą więcej, stosując szantaż. Tak jak górnicy.

>    Co Ty nie powiesz spellbinder? Ja Cię polecę do pracy w jakiejś kopalni. Będziesz im tam przewidywał.

I znowóż argument "a sam idź do kopalni". Ja zawczasu pomyślałem i nie muszę się teraz w ziemi babrać, żeby zarobić trochę grosza. I to jest właśnie przesłanie, którego ewidentnie nie zrozumiałaś - jeśli ktoś narzeka na swoją pracę, stosuje dziecinne szantaże, to znaczy że gdzieś na swojej ścieżce zawodowej dał ciała. Ja nie biorę zlecenia, jak oferują mi za mało kasy. A górnik się awanturuje.
08-05-2011 20:33 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>Nieprawda. Absolutnie nie myślałeś pisząc tego posta.

>Komentarz na poziomie profesora_wykładowcy...

   Docinek na poziomie premiera Leppera.

>Pisząc "górnik" nie mam automatycznie na myśli "każdy górnik".

   Co Ty nie powiesz?

>>Nie wiem o czym Ty w tym akapicie piszesz.

>O prymitywnej, odmóżdżającej pracy, oraz o oczekiwaniach ową pracę wykonujących

   Fakt, narażanie co dzień życia odmóżdża. Pewnie dlatego im tak, tym odmóżdżonym związki w głowach mieszają. Związkowcy na całe szczęście odmóżdżeni nie są, nigdy na dole nie byli, to wiedzą wszystko co, i jak. Tak jak Ty. No, i mają lepszą pracę. Też tak jak Ty. Bo myślą.

>na początku wydaje im się, że praca jest łatwa, a potem nagle zmieniają zdanie i chcą więcej, stosując szantaż. Tak jak górnicy.

   Szlag, to ani górnicy, ani pielęgniarki.... Nikt z nich nie wiedział co będzie robił i w jakich warunkach pracował... Nic to. Najważniejsze, że rząd sobie podnosi. Ci to dopiero mają warunki.....

>>    Co Ty nie powiesz spellbinder? Ja Cię polecę do pracy w jakiejś kopalni. Będziesz im tam przewidywał.

>I znowóż argument "a sam idź do kopalni". Ja zawczasu pomyślałem i nie muszę się teraz w ziemi babrać, żeby zarobić trochę grosza. I to jest właśnie przesłanie, którego ewidentnie nie zrozumiałaś - jeśli ktoś narzeka na swoją pracę, stosuje dziecinne szantaże, to znaczy że gdzieś na swojej ścieżce zawodowej dał ciała. Ja nie biorę zlecenia, jak oferują mi za mało kasy. A górnik się awanturuje.

   Tiaaa. Ty nie bierzesz zlecenia. W sumie racja. Niech wszyscy górnicy też zrezygnują. Nie będzie prądu to mi przynajmniej nie odpiszesz na tego posta.

   Trzymaj się. Widzę po Tobie, że zmienisz świat!


"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
08-05-2011 20:59 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Nigdy na dole nie byli, to wiedzą wszystko co, i jak.

Może Cię to Kowalska zdziwi, ale życie nie kręci się wokół siedzenia pod ziemią.

>Tak jak Ty. No, i mają lepszą pracę. Też tak jak Ty. Bo myślą.

Jak ktoś myśleć nie lubi (albo nie może), a wiele takich osób jest, to pracuje fizycznie.

>Szlag, to ani górnicy, ani pielęgniarki.... Nikt z nich nie wiedział co będzie robił i w jakich warunkach pracował...

Na to wychodzi, skoro protestują.

>Nic to. Najważniejsze, że rząd sobie podnosi. Ci to dopiero mają warunki.....

To, że jedni nadużywają, nie znaczy że wszyscy powinni.

>Tiaaa. Ty nie bierzesz zlecenia. W sumie racja. Niech wszyscy górnicy też zrezygnują.

Niech zrezygnują - nikt im nie broni. Ale nie rezygnują. Bo i tak zarabiają więcej niż na sortowni śmieci. Są tacy co w szambie nurkują, nie dlatego że to lubią, ale dlatego, że nie mają innego wyjścia.

>Nie będzie prądu to mi przynajmniej nie odpiszesz na tego posta.

A prądu nie będzie gdyż?... Bo kilku górników odejdzie z pracy?

>Trzymaj się. Widzę po Tobie, że zmienisz świat!

Zmieniam. Moimi prowokacyjnymi postami odciągam Ciebie od zmieniania świata. Te kilka minut które zmarnowałaś na moje posty na pewno odcisną się piętnem na Twojej misji.
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
>   W TVN CNBC przed momentem usłyszałam, iż w KGHM funkcjonują 2. centrale związkowe, w tym jedna
>pod przewodnictwem posła SLD - Ryszarda Zbrzyznego. Działacze związkowi zarabiają brutto ok.
>22.000,00 pln, średnia w zakładzie ponad 8.000,00 pln, przy średniej krajowej ok. 3.000,00 pln.
Do pełnej informacji potrzeba jeszcze danych: ile zarabia zarząd, jaki firma ma obrót i jaką zyskowność. Jaką część obrotu stanowią koszty pracy.

Budżetowi ta firma nie jest zbyt potrzebną, gdyż chce ją zbyć, choć w części.

>Gdybym była zwolennikiem teorii spiskowych, nie miałabym żadnych wątpliwości dlaczego protestują, zwłaszcza, że jednym z przewodzących tej grupie jest poseł z SLD.
Jestem przeciwnikiem teorii spiskowych, ale zawsze zastanawiam się dlaczego sprzedaje się firmy przynoszące zyski, za kwoty proporcjonalnie do tych zysków śmieszne?

>Wobec ludzi, którzy zarabiają 1.000,00 pln czy nieco ponad, a takich jest przecież większość w kraju, uważam zachowanie związkowców KGHM za naganne i nieuzasadnione oraz nieetyczne.
Tak, bardzo etyczne jest protestowanie wobec tych, którzy za bardzo ciężką pracę z 8 700 chcą sobie podwyższyć - z ogromnych zysków firmy - do 9 000 i płacą od tych zarobków solidnie podatki, a nie protestowanie wobec sobkowskiej ideologii chciwców prezentowanej w np. wątku "bogacze". Jakoś dziwnie ukierunkowana ta zawiść.

Nie bardzo rozumiem co się dzieje KGHM i nie staję po żadnej ze stron, ale wydaje mi się, że konflikt jest przedstawiany przez media w krzywym zwierciadle, właśnie przez posła Zbrzyznego i silne tam związki zawodowe.

Pozdrawiam.

@@@
.
>
diogenes (42753 punktów)
>Zawsze wydawało mi się, iż związki zawodowe mają za zadanie bronić interesu pracowników...

To dość powszechne złudzenie, złudzenie, że deklarowany cel instytucji, jest jej rzeczywistym celem. Rzeczywistym celem instytucji jest wyłącznie trwanie. Można to uzupełnić, jak zrobiła to gdzieś prof. Grabowska, krótkim komentarzem: trwa mać! Analogicznie jest z oświatą, służbą zdrowia, armią, kościołami.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
spellbinder (8577 punktów)
>kościołami.

A ja myślałem, że w tym wypadku chodzi również o zaspokajanie parafilii.
farmer (22440 punktów)
ile powinno się zarabiać w ogóle?
07-05-2011 22:45 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>ile powinno się zarabiać w ogóle?

Co łaska - powie właściciel.
Więcej - powie jego pracownik.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
farmer (22440 punktów)
>>ile powinno się zarabiać w ogóle?
>Co łaska - powie właściciel.
>Więcej - powie jego pracownik.

W takim razie skąd takie oburzenie?
Fudal (105 punktów)
>9.000,00 pln.

Powiem krótko: GÓWNO PRAWDA.

Ech, irytuje mnie to uleganie medialnej demagogii, duża część społeczeństwa naprawdę wierzy, że górnicy zarabiają takie pieniądze.

Pochodzę z Lubina (no to właśnie tam) mój ojciec jest górnikiem, konkretnie sztygarem ("na dole" jedno z wyższych stanowisk). Zgadnijcie ile zarabia ten burżuj? Lekko ponad cztery tysiące (jeśli odpracuje kilka "świątecznych" - praca w soboty i niedziele).Ha, a wiecie ile zarabia nowy pracownik ? 1800 pln.

A co do związków. Cóż, ktoś to już ładnie sformułował, związki to taka mała legalna mafia. Oni nie reprezentują pracowników. Ha! Wyobraźcie sobie, że są tacy związkowcy, którzy nigdy nie byli pod ziemia, serio.
08-05-2011 13:29 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Pochodzę z Lubina (no to właśnie tam) mój ojciec jest górnikiem, konkretnie sztygarem ("na dole" jedno z wyższych stanowisk). Zgadnijcie ile zarabia ten burżuj? Lekko ponad cztery tysiące (jeśli odpracuje kilka "świątecznych" - praca w soboty i niedziele).Ha, a wiecie ile zarabia nowy pracownik ? 1800 pln.
Pański tata zarabia ponad 6 tysięcy, aby otrzymać na rękę ponad cztery.
(To też jest manipulacja z informacją, gdy nie podaje się czy kwota dotyczy zarobków netto czy brutto).

Oczywiście górnicy strajkujący w Wujku, to byli bohaterowie, a ci w KGHM, to tylko warchoły, którym się we łbach poprzewracało.

Moralność Kalego kwitnie w Polsce na całego.

Pozdrawiam.

@@@
.
08-05-2011 13:43 
 Ocena 1 na 1
Fudal (105 punktów)
>Pański tata zarabia ponad 6 tysięcy, aby otrzymać na rękę ponad cztery.(To też

Myli się Pan, nie zarabia tyle. Znam różnice pomiędzy netto a brutto . Ale nie o liczby chodzi, zakończmy tę kwestie. Zależy mi jedynie na zwrócenia uwagi, że te magiczne 8tyś. które rzekomo zarabiają górnicy jest bajką, w którą, niestety, społeczeństwo wierzy.

>Moralność Kalego kwitnie w Polsce na całego.

Słuszne spostrzeżenie
farmer (22440 punktów)

>Oczywiście górnicy strajkujący w Wujku, to byli bohaterowie, a ci w KGHM, to tylko warchoły, którym się we łbach poprzewracało.

Warchoły dla zasady? Bo reszta zarabia ~1300. KGHM to nie sklepik z warzywami gdzie pracownik krzyczy że jak nie dostanie 5000 na rękę to nie będzie robił.

Ciekawe jak prosperują firmy za granicą robiąc to samo.

dla przykładu:
www.ozpolz(*)pol/praca/zarobki-w-australii.
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
>>Oczywiście górnicy strajkujący w Wujku, to byli bohaterowie, a ci w KGHM, to tylko warchoły, którym się we łbach poprzewracało.
>Warchoły dla zasady?
A ja myślałem, że to forum racjonalistów. Kpina była ewidentną.

Poniżej wszak napisałem:
Moralność Kalego kwitnie w Polsce na całego.

Czy w "Pustyni i w puszczy" to Pan kiedyś czytał?

Pozdrawiam.

@@@
.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Protestują o podwyżkę 300,00 pln, tylko dlatego, że dawno podwyżki
>nie było, a nie dlatego, że zarabiają za mało.
Protestują, bo uważają że pracownicy powinni mieć także udział w dobrych wynikach firmy. Kiedy jeśli nie teraz ? Kiedy przyjdzie kolejny kryzys lub spadną ceny miedzi nie będzie mowy o podwyżkach. Świadomość tych ludzi rośnie, wiedzą, że nic nie osiągną "po dobroci" .

>Wobec ludzi, którzy zarabiają 1.000,00 pln czy nieco ponad, a takich jest przecież większość w kraju, uważam zachowanie związkowców KGHM za naganne i nieuzasadnione oraz nieetyczne.
Czy powinniśmy zatem wszyscy godzić się na niskie zarobki, równać w dół, bo dobrze zarabiać to nieetyczne w stosunku do tych którzy którzy zarabiają mało ?
Ale w tym coś jest. Już dość dawno zastanawiałem się nad tym jak wygląda etyka np. członka zarządu firmy, który zarabia paręset razy więcej od swojego szeregowego pracownika. Czy nie jest to związane z konieczną pogardą wobec tego drugiego?
11-05-2011 11:42 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Coś w tym jest.
Ale z drugiej strony przyszło mi do głowy takie pytanie.
Załóżmy, że teraz, przy dużych zyskach, pracownicy zgodnie z żądaniami związkowców dostaną podwyżkę. Po kilku latach ceny miedzi spadną i firma przestanie osiągać zyski. Czy pracownicy, a przede wszystkim związkowcy, zgodzą się na obniżenie płac?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-05-2011 11:55 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
>Czy pracownicy, a przede wszystkim związkowcy, zgodzą się na obniżenie płac?

NIGDY!


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Jan Rylew (3965 punktów)
>Czy pracownicy, a przede wszystkim związkowcy, zgodzą się na obniżenie płac?
Jak spadną ceny miedzi to zmniejszą się przede wszystkim zyski firmy. jeśli spadną jeszcze bardziej i zagrozi to istnieniu firmy to pracownicy zwykle wolą zarabiać mniej niż nie zarabiać wcale.
W Niemczech były przypadki, pamiętam głośną sprawę Lufthansy.
Myślę że i w Polsce znalazłyby się przypadki zgody na redukcję wynagrodzeń dla ratowania własnych miejsc pracy.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365