Racjonalista - Strona głównaDo treści
Efekt szklarniowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
07-03-2021 01:21MaxGolonko3 (3459 punktów)Efekt szklarniowy
Efekt szklarniowy.

'Gazy cieplarniane, czyli te które powodują efekt cieplarniany, nazywamy szklarniowymi. Dlaczego?
Ponieważ tak samo jak szklarnia przepuszczają promieniowanie krótkofalowe, a pochłaniają długofalowe.
A teraz pomyślmy, czy chcielibyśmy, całe życie spędzać w szklarni?'

Chodzi o to, że fotony podczerwieni nie mogą polecieć w kosmos lecz ogrzewają szklarnię
(lub atmosferę - gdzie złą rolę szkła przejmuje, miedzy innymi, dwutlenek węgla).

PIS-owcy, prezydent Andrzej D., Donald Trump, Rydzyk i jego ludzie częstokroć bagatelizują naukowe ustalenia o globalnym ociepleniu i jego ludzkich sprawcach.
Polska węglem stoi i na głosy górników oraz palących w domowych piecach węglem liczy Jarcia Kaczyński.

eco4life.pl/pliki/Efekt-szklarniowy.pdf


Miłego ranka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Henryk.K (2246 punktów)
>Efekt szklarniowy.
>'Gazy cieplarniane, czyli te które powodują efekt cieplarniany, nazywamy szklarniowymi. Dlaczego?
>Ponieważ tak samo jak szklarnia przepuszczają promieniowanie krótkofalowe, a pochłaniają
>długofalowe.
>A teraz pomyślmy, czy chcielibyśmy, całe życie spędzać w szklarni?'
>Chodzi o to, że fotony podczerwieni nie mogą polecieć w kosmos lecz ogrzewają szklarnię
>(lub atmosferę - gdzie złą rolę szkła przejmuje, miedzy innymi, dwutlenek węgla).
>PIS-owcy, prezydent Andrzej D., Donald Trump, Rydzyk i jego ludzie częstokroć bagatelizują naukowe
>ustalenia o globalnym ociepleniu i jego ludzkich sprawcach.
>Polska węglem stoi i na głosy górników oraz palących w domowych piecach węglem liczy Jarcia
>Kaczyński.

Już trochę na tym świecie żyję i pamiętam co nieco z wymysłów uczonych.
Dla mnie ich wiarygodność jest mizerna.
Pamiętam jak na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku pojawiła się teoria
o efekcie szklarniowym.
Według założeń jajogłowych w 1975 roku stężenie dwutlenku węgla i pary miało doprowadzić do gigantycznej katastrofy na Ziemi.
Świat miał się prawie ugotować od wzrostu temperatury i efektów klimatycznych z tym związanych.
Minął ten złowrogi rok 1975 i nic z zapowiadanych katastrof i wzrostu średniej temperatury o 2,5 stopnia się nie potwierdziło.
Powinno się w takim przypadku przynajmniej oblać uczonych smołą i wytarzać w pierzu.
Najśmieszniejsze było ich wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.
Bez żadnej krępacji ogłosili, iż Ziemie uratowały tlenki siarki zawarte w spalanych paliwach, które umożliwiają unoszenie się ciepła w najwyższe warstwy atmosfery.
Tam Kosmos je schładza i dlatego wszystko skończyło się szczęśliwie.
Nie wierzcie uczonym, kiedy obnoszą się ze swoimi teoriami.
Uczeni w piśmie i faryzeusze byli przyzwoitsi.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
MaxGolonko3 (3459 punktów)
> Nie wierzcie uczonym, kiedy obnoszą się ze swoimi teoriami.

Jesteś żenującym nieukiem

"W ostatnich latach człowiek emituje do atmosfery około 35 miliardów ton CO2 rocznie. Ilość CO2 w atmosferze rośnie o około 3 ppm (3 części na milion) rocznie. Masa atmosfery to około 5x10^15 ton, czyli 3 części na milion to będzie 15x10^9 ton, czyli 15 miliardów ton. O tyle właśnie zwiększa się ilość CO2 w atmosferze każdego roku.
"Źródła naturalne" (oceany, gleba, rośliny itp.) emitują znacznie więcej dwutlenku węgla niż człowiek, ale równocześnie go pochłaniają. Co więcej, oprócz tego, że pochłaniają wszystko to, co same emitują, to pochłaniają jeszcze część z tego, co emituje człowiek.
Wpływ dwutlenku węgla na bilans energetyczny Ziemi jest dodatni (im więcej dwutlenku węgla w atmosferze, tym cieplej). Wiemy też, jak na bilans energetyczny Ziemi wpływają inne czynniki - Słońce, emisje naturalne, pyły i gazy emitowane przez wulkany itp.
Nawet jeśli spalimy cały węgiel, ropę i gaz, Ziemia nie stanie się drugą Wenus. Za to wszystko wskazuje na to, że stanie są ona miejscem znacznie mniej przyjaznym dla życia, a już dla nas (ludzi) w szczególności. Jeśli nie będziemy nic robić w kierunku zmiany tej sytuacji, to z bardzo dużym prawdopodobieństwem zrobimy sporą krzywdę naszym potomkom, którym przyjdzie żyć na Ziemi za 50, 100, 200 czy 300 lat."

To oczywiste obliczenia naukowca z AGH. znak ^ oznacza potęgowanie

Miłego dnia

Henryk.K (2246 punktów)





>"W ostatnich latach człowiek emituje do atmosfery około 35 miliardów ton CO2 rocznie. Ilość CO2 w atmosferze rośnie o około 3 ppm (3 części na milion) rocznie. Masa atmosfery to około 5x10^15 ton, czyli 3 części na milion to będzie 15x10^9 ton, czyli 15 miliardów ton. O tyle właśnie zwiększa się ilość CO2 w atmosferze każdego roku.
>"Źródła naturalne" (oceany, gleba, rośliny itp.) emitują znacznie więcej dwutlenku węgla niż człowiek, ale równocześnie go pochłaniają. Co więcej, oprócz tego, że pochłaniają wszystko to, co same emitują, to pochłaniają jeszcze część z tego, co emituje człowiek.
>Wpływ dwutlenku węgla na bilans energetyczny Ziemi jest dodatni (im więcej dwutlenku węgla w atmosferze, tym cieplej). Wiemy też, jak na bilans energetyczny Ziemi wpływają inne czynniki - Słońce, emisje naturalne, pyły i gazy emitowane przez wulkany itp.
>Nawet jeśli spalimy cały węgiel, ropę i gaz, Ziemia nie stanie się drugą Wenus. Za to wszystko wskazuje na to, że stanie są ona miejscem znacznie mniej przyjaznym dla życia, a już dla nas (ludzi) w szczególności. Jeśli nie będziemy nic robić w kierunku zmiany tej sytuacji, to z bardzo dużym prawdopodobieństwem zrobimy sporą krzywdę naszym potomkom, którym przyjdzie żyć na Ziemi za 50, 100, 200 czy 300 lat."
>To oczywiste obliczenia naukowca z AGH. znak ^ oznacza potęgowanie
>Miłego dnia
>

Ludziom wydaje się, że naukowcy są niezależni i uczciwi w swoich teoriach.
Nic bardziej mylnego, ten okres w rozwoju nauki trwał w starożytności.
Nie jestem przeciw ograniczeniu CO2, lecz trzeba zaproponować w to miejsce jakieś inne sposoby pozyskiwania energii.
W tym względzie tak na poważnie nic się nie zmieniło od początku rewolucji przemysłowej.
Niech uczeni wezmą się naprawdę do pracy i opracują nową metodę pozyskiwania czystej energii, a nie tylko wymyślają przerażające scenariusze dla ludzkości.
Stali się apokaliptykami a nie odkrywcami.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>>"W ostatnich latach człowiek emituje do atmosfery około 35 miliardów ton CO2 rocznie. Ilość CO2 w atmosferze rośnie o około 3 ppm (3 części na milion) rocznie. Masa atmosfery to około 5x10^15 ton, czyli 3 części na milion to będzie 15x10^9 ton, czyli 15 miliardów ton. O tyle właśnie zwiększa się ilość CO2 w atmosferze każdego roku.
>>"Źródła naturalne" (oceany, gleba, rośliny itp.) emitują znacznie więcej dwutlenku węgla niż człowiek, ale równocześnie go pochłaniają. Co więcej, oprócz tego, że pochłaniają wszystko to, co same emitują, to pochłaniają jeszcze część z tego, co emituje człowiek.
>>Wpływ dwutlenku węgla na bilans energetyczny Ziemi jest dodatni (im więcej dwutlenku węgla w atmosferze, tym cieplej). Wiemy też, jak na bilans energetyczny Ziemi wpływają inne czynniki - Słońce, emisje naturalne, pyły i gazy emitowane przez wulkany itp.
>>Nawet jeśli spalimy cały węgiel, ropę i gaz, Ziemia nie stanie się drugą Wenus. Za to wszystko wskazuje na to, że stanie są ona miejscem znacznie mniej przyjaznym dla życia, a już dla nas (ludzi) w szczególności. Jeśli nie będziemy nic robić w kierunku zmiany tej sytuacji, to z bardzo dużym prawdopodobieństwem zrobimy sporą krzywdę naszym potomkom, którym przyjdzie żyć na Ziemi za 50, 100, 200 czy 300 lat."
>>To oczywiste obliczenia naukowca z AGH. znak ^ oznacza potęgowanie
>>Miłego dnia
>>
> Ludziom wydaje się, że naukowcy są niezależni i uczciwi w swoich teoriach.
>Nic bardziej mylnego, ten okres w rozwoju nauki trwał w starożytności.
>Nie jestem przeciw ograniczeniu CO2, lecz trzeba zaproponować w to miejsce jakieś inne sposoby pozyskiwania energii.
>W tym względzie tak na poważnie nic się nie zmieniło od początku rewolucji przemysłowej.
>Niech uczeni wezmą się naprawdę do pracy i opracują nową metodę pozyskiwania czystej energii, a nie tylko wymyślają przerażające scenariusze dla ludzkości.
>Stali się apokaliptykami a nie odkrywcami.

Jacy uczeni? Te obliczenia sa na poziomie szkoły średniej. Sam sprawdź.

Dwutlenek wegla wyłpuje podczerwien która inaczej poleciałby w kosmos.
za pomoca podczerwieni wszystko sie ochladza - to inny sposób oprócz konwekcji.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>PIS-owcy, prezydent Andrzej D., Donald Trump, Rydzyk i jego ludzie częstokroć bagatelizują naukowe
>ustalenia o globalnym ociepleniu i jego ludzkich sprawcach.

Edward Bernays w swojej książce "propaganda" sporo pisze o wykorzystywaniu "naukowców" i "profesorów" do wpajania tłumowi "wyników badań naukowych".

pl.wikiped(*)/Dichlorodifenylotrichloroetan

"Właściwości owadobójcze tego związku odkrył Szwajcar Paul Müller, za co otrzymał Nagrodę Nobla w 1948 r...
Jako pierwsze zakaz stosowania DDT wprowadziły Norwegia i Szwecja w 1970, Stany Zjednoczone po długich sporach poszły w ich ślady w lecie 1972. W Polsce zakaz wszedł w życie 1976, w Wielkiej Brytanii w 1984. W 2001 ratyfikowano konwencję sztokholmską, podpisaną przez 98 państw, zobowiązujących się do nieużywania bądź znacznego ograniczenia produkcji pestycydów nie ulegających degradacji"

Po wojnie dostaliśmy w "prezencie" od Amerykanów 300 ton DDT. Foki w Bałtyku wytruto DDT.
Jak to możliwe ? "Naukowiec", który opracował tą truciznę i dostał za to Nagrodę Nobla się pomylił ?
Pamiętam jak "naukowcy" twierdzili, że po wprowadzeniu jodowania soli znikną kolejki do lekarzy. Stało się wręcz odwrotnie.

Obecny problem rolnictwa to WODA. Rośliny mają problemy z wodą, która jest niezbędna do ich wegetacji. Szczerbaty chłop po wojnie przejął uprawę roślin i zaczął się kierować swoim chłopskim rozumem. Na początek pozasypywał stawy, żeby mieć więcej pola do orania, potem zniszczył przedwojenne systemy irygacyjne. Nie doprowadził swoim "gospodarowaniem" do katastrofy tylko dlatego, że zaczęto stosować nawozy sztuczne. Szczerbaty chłop jak zobaczył jak działa saletra amonowa na rośliny to już do dzisiaj ma swojej łepetynie tylko jedną myśl: saletra i ile kosztuje.
Wytruł dżdżownice, których roli w rolnictwie nigdy nie będzie w stanie pojąć. Dzisiaj szczerbaty chłop orze swoją ziemię 150 KM traktorem a na pług zakłada ciężary, żeby mógł się w tą jego ziemię zagłębić. Tą samą ziemię sto lat wcześniej pańszczyźniany parobek orał koniem a za koniem szedł na boso. Ziemia była jak gąbka. A parobek w święta ODPOCZYWAŁ. Dzisiaj szczerbaty chłop nawet w święta ORZE. Dawniej jak spadł deszcz to na drugi dzień podniósł się poziom wody w studni, dzisiaj jak spadnie deszcz to woda płynie wierzchem i z pól masa błota wylewa się na drogi. Chłop rozsiewa saletrę potem pryska antywylegaczem, tak się sam nauczył. Kilka lat temu była susza i chłop tradycyjnie opryskał pszenice antywylegaczem. Najlepsi to mieli pszenicę wysoką na 20 cm.
Dalej człowiek nie nauczył się, że jego życie i świata dokoła zależy od WODY. Władze demokratyczne naśladują komunistyczne i dalej zasypują wszystkie możliwe zagłębienia SMIECIAMI.
Zagłębienia w których należy gromadzić wodę by potem móc nią gospodarować. Ale do tego są potrzebni mądrzy ludzie.
Ze śmieci należy budować góry. Góra wysoka na 1000 m w naszym klimacie da efekt podobny jak wyższa Kilimandżaro w gorącej Afryce.

Leonardoo (1099 punktów)

>Obecny problem rolnictwa to WODA. Rośliny mają problemy z wodą, która jest niezbędna do ich wegetacji. Szczerbaty chłop po wojnie przejął uprawę roślin i zaczął się kierować swoim chłopskim rozumem. Na początek pozasypywał stawy, żeby mieć więcej pola do orania, potem zniszczył przedwojenne systemy irygacyjne. Nie doprowadził swoim "gospodarowaniem" do katastrofy tylko dlatego, że zaczęto stosować nawozy sztuczne. Szczerbaty chłop jak zobaczył jak działa saletra amonowa na rośliny to już do dzisiaj ma swojej łepetynie tylko jedną myśl: saletra i ile kosztuje.
Obawiam się, ze znasz wieś tylko z telewizji. Po wojnie to szczerbaty agronom namawiał chłopów do stosowania saletry amonowej, polifoskie itd.
A stawy zasypywano podczas tzw. melioracji. Przed wojny chłopi swoimi łopatami kopali stawy wokół wiosek i ziemię wywozili furmankami, aby bydło pędzone na pastwisko można był napoić. Wokół wielu wiosek było wykopane(!) nawet po 5 tzw. sadzawek. Były kopane też w pobliżu pastwisk.
DyktaFon (9281 punktów)
>Efekt szklarniowy.
>'Gazy cieplarniane, czyli te które powodują efekt cieplarniany, nazywamy szklarniowymi. Dlaczego?
>Ponieważ tak samo jak szklarnia przepuszczają promieniowanie krótkofalowe, a pochłaniają
>długofalowe.
>A teraz pomyślmy, czy chcielibyśmy, całe życie spędzać w szklarni?'
>Chodzi o to, że fotony podczerwieni nie mogą polecieć w kosmos lecz ogrzewają szklarnię
>(lub atmosferę - gdzie złą rolę szkła przejmuje, miedzy innymi, dwutlenek węgla).
>PIS-owcy, prezydent Andrzej D., Donald Trump, Rydzyk i jego ludzie częstokroć bagatelizują naukowe
>ustalenia o globalnym ociepleniu i jego ludzkich sprawcach.
>Polska węglem stoi i na głosy górników oraz palących w domowych piecach węglem liczy Jarcia
>Kaczyński.
>eco4life.pl/pliki/Efekt-szklarniowy.pdf
>Miłego ranka

Wystarczy drobny wirusik, a ocieplenie klimatu schodzi na plan dalszy. To co jest dla nas gorsze: ocieplenie klimatu czy pandemia? Czego się bardziej boimy? Albo co lepiej służy straszeniu masy ludzkiej? I kto korzysta na jednym lub/i drugim straszaku?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365