"Korytarz szkolny to jedna wielka gazetka religijna, głównie o JPII", "Nawet konkurs informatyczny był związany z papieżem", "Katechetka sprawdza na lekcjach religii, z czym dzieci mają kanapki" - to tylko kilka przykładów tego, co się dzieje w dolnośląskich szkołach. Najmniej uczniów w kraju chodzi na lekcje religii w archidiecezji wrocławskiej. W szkołach ponadpodstawowych, gdzie uczniowie powyżej 18. roku życia mogą samodzielnie o sobie decydować, na religię jest zapisanych zaledwie 28 proc. młodych wrocławian. Spadek zainteresowania widać też w podstawówkach - obecnie 69 proc. uczniów uczestniczy w lekcjach religii.
Fundacja Wolność od Religii, która działa na rzecz realnego rozdziału Kościoła od państwa oraz ochrony praw osób bezwyznaniowych, dostała 163 skargi od rodziców i uczniów z województwa dolnośląskiego. W skali kraju napłynęło łącznie 1981 zgłoszeń. Nieprawidłowości, które można zgłaszać w ramach "Mapy (nie)równości w szkole" są podzielone na cztery kategorie:
- nieprawidłowości w organizacji lekcji religii i etyki w szkołach i przedszkolach (39 proc. wszystkich wskazań);
- msze, rekolekcje, parareligijne imprezy szkolne, np. apele z okazji dni papieskich (33 proc. zgłoszeń);
- przemoc symboliczna i wartości szkoły (23,5 proc. wskazań);
- inne, np. bezprawne zapisy w statutach i dokumentach szkolnych (4,5 proc. przypadków).
Najczęściej zgłaszanym problemem są okienka spowodowane umieszczeniem katechezy między lekcjami obowiązkowymi.
"[Nieprawidłowością jest] konieczność wypisywania oświadczeń o wzięciu odpowiedzialności za dziecko podczas lekcji religii, nawet jeśli jest na pierwszej lub ostatniej lekcji" - piszą rodzice o Szkole Podstawowej nr 20 na Psim Polu we Wrocławiu, która zebrała łącznie pięć zgłoszeń.
Również w Szkole Podstawowej nr 22 przy Fabrycznej jest problem z planem lekcji. "Religia w środku planu uczniów już od pierwszej klasy, mimo że blisko połowa dzieci nie chodzi na religię" - donoszą rodzice.
Podobnie jest w podstawówce nr 90 na Krzykach: "Lekcje religii są w środku zajęć i pół klasy musi wtedy opuścić salę i nudzić się na korytarzu. Wraz z napływem dzieci z Ukrainy to nawet większość klasy nie chodzi na religię".
W Szkole Podstawowej nr 80 na Krzykach jest problem z etyką. "Na pytanie rodzica, czy zamiast religii dla uczniów na nią nieuczęszczających będzie etyka, pani stwierdziła, że dyrektor powiedział, że jest to możliwe, ale po godzinie 17 i sami musimy znaleźć nauczyciela" - denerwują się rodzice.
O tym, że uczniowie nudzą się na okienkach, donoszą też wrocławianie, którzy posłali dzieci do SP nr 37 i SP nr 43 przy Fabrycznej, a także SP nr 61 na Krzykach. "[Były] telefony od dyrekcji do rodziców w celu przekonania ich, aby nie wypisywali dzieci z religii" - dodają rodzice z SP nr 74 na Psim Polu.
Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Lubomierzu (powiat lwówecki) według zgłaszających jest silnie podporządkowana wszystkim uroczystościom kościelnym.
"Rozpoczęcie roku, Dzień Babci, Dzień Matki - występy dzieci organizowane są w kościele. Nauczyciele mają obowiązek być i uczestniczyć. Korytarz szkolny i duża część sal lekcyjnych to jedna wielka gazetka religijna, głównie o JPII. Poczet sztandarowy występuje w strojach stylizowanych na gwardię papieską. Zabawy karnawałowe dla dzieci typu Bal wszystkich świętych, gdzie dzieci przebierają się za postaci biblijne i tak uczestniczą w zabawie. Promuje i wyróżnia się chłopców, którzy są ministrantami" - czytamy w zgłoszeniu.
Zdaniem rodzica katechetka jest ważniejsza od dyrektora: "Sprawdza na religii, z czym dzieci mają kanapki. Jeśli jest piątek, a bułki są z wędlina lub mięsem, nakazuje wyrzucać je do śmieci. Jedno wielkie pranie mózgów dzieciakom".
Również podstawówka we wsi Lutynia (gmina Miękinia w pobliżu Wrocławia) ma papieża za patrona. Na stronie internetowej szkoły można przeczytać: "Nasza szkoła nosząca zaszczytne imię Jana Pawła II podjęła szereg działań związanych z projektem pod hasłem: »Od Wadowic wszystko się zaczęło«. Uczniowie na lekcjach języka polskiego, historii, plastyki, religii i wielu innych mieli możliwość coraz głębszego zapoznawania się z życiem i nauczaniem Ojca Świętego".
Osoby niezwiązane z Kościołem czują przesyt. Piszą, że w szkole pełno jest portretów JPII (prace uczniów) i jeden w złoconej, zdobionej ramie.
"Jego wizerunek widnieje na stronie internetowej szkoły. Szkoła organizuje konkursy szkolne na temat JPII - nawet konkurs informatyczny związany był z JPII. Szkoła organizowała w trakcie rozpoczęcia roku szkolnego i zakończenia wyjście ze szkoły ze sztandarem na mszę - było to w trakcie uroczystości, po mszy były zaplanowane spotkania z wychowawcami w klasie - dzieci niewierzące miały »okienko« w uroczystości, musiały czekać" - sygnalizują rodzice.
O szkole podstawowej w Borku Strzelińskim rodzice piszą tak: "Zajęcia w wychowaniu do życia w rodzinie prowadzi katechetka. Rozpoczęcie roku szkolnego zaczyna się od wspólnego pójścia do kościoła na mszę. Katechetka często organizuje konkursy ogólnoszkolne, np. zw. z JPII".
Tłumaczą, że niewielu ma odwagę wypisać dziecko z religii, bo jest to wieś i takie dziecko czeka ostracyzm. "W czasie religii dzieci są rozliczane z niechodzenia na msze, różańce, do rodziców wysyłane są maile upominające, że dzieci nie uczęszczają" - czytamy o szkole.
Są też uwagi do Publicznej Szkoły Podstawowej Specjalnej nr 10 w Wałbrzychu: "Wielki malunek JPII na ścianie. Lekcji etyki nie ma w ogóle, jest za to WDŻ prowadzony przez katechetę, nikt nie informuje rodziców, że można zrezygnować z udziału dziecka w tych lekcjach".
wroclaw.wy(*)z-czym-dziecko-ma-kanapke.html