 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-05-2021 23:06 | alsor (3283 punktów) | temperatura kosmosu
1 na 1 | W ramach rozrywki, i odpoczynku od głupot z rakietkami, proponuję policzyć gwiazdki na niebie!  Jak to zrobić matematycznie? Proste, np. za pomocą obserwowanej temperatury tzw. tła kosmicznego CMB: 3K. No, zatem ile jest gwiazd w kosmosie?  Aha, zapomniałem: ja obstawiam w ciemno że tych gwiazd jest około: N = 10^10 x 10^10 = 10^20 sztuk, w sferze o promieniu 10^10 ly. i uwaga: 10^10 jest magiczną liczbą w kosmologii! czas życia gwiazdy - Słońca? 10^10 lat, oczywiście.. tam są same dychy, haha! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 |
 | | alsor (3283 punktów) | > >No, zatem ile jest gwiazd w kosmosie?  > 1021-1024scienceline.ucsb.edu/getkey.php?key=3775> 1022-1024www.esa.in(*)tars_are_there_in_the_Universe> No ale Ty pewnie masz jakiś nowy, spektakularny sposób liczenia.Moje pomysły są zawsze nadzwyczajne.  Podam wyniki, bo i tak nikt na to nie wpadnie... no, może za 100 lat. --------------- Chodzi tu o zastosowanie elementarnej logiki o przepływie ciepła. Fakty są prozaiczne: źródło ciepła, np. kaloryfer, grzeje w zasadzie to co jest blisko niego, nie wszystko równo aż do nieskończoności. Zatem im dalej, tym mniej pozostaje do podziału... Po prostu to ciepło zanika stopniowo z dystansem, aż do zera w nieskończoności, czyli zgodnie rozkładem wykładniczym: exp(-r/R); ,,,,,,, Zatem w przypadku kosmosu wystarczy to posumować po tych gwiazdkach, które grzeją dookoła, i uwzględniając ten zanik wykładniczy. Dane mamy: temperatura gwiazd, ich rozmiar, i inne.. temperatura finalna: cmb =~ 3K. pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Stefana-BoltzmannaSuma wygląda tak: int n * sig*T_star^4 * S_star/r^2 exp(-r/R) * 4pi r^2 dr = sig T_CMB^4 n - to jest koncentracja gwiazd, czyli liczba sztuk na jednostkę objętość, co właśnie na interesuje. po scałkowaniu od r = 0...oo, otrzymujemy: 4pi n * sig*T_star^4 * S_star R = sig T_CMB^4 z tego można łatwo wyliczyć szukane n - liczbę gwiazd na jednostkę objętości w kosmosie: n = (Tcmb/Tstr)^4 / 4piSRR jest znane z kosmologii: R = tau * c = c/H =~ 14 mld ly, około. a biorąc Słońce jako wzorzec gwiazdy mamy: Tstar = 6000K, powierzchnia: S = pi * r_s^2; i r_s = 0.7e9 m = 7.4e-8 ly zatem mamy wszystko: n = (3/6000)^4 / [4pi pi 7.4e-8^2 * 14e9 ] = 2e-11 /ly^3 taka jest gęstość/koncentracja gwiazd w kosmosie. stąd ilość: N = n * V, zatem biorąc V = kula o promieniu R = 14mld ly: N = 2e-11 * 4pi/3 14e9^3 = 2.38e20 sztuk. Tyle jest Słońc w tej kuli 14 mld ly. Gdyby to było rozsypane równo, wtedy odległość pomiędzy gwiazdami: d = sqrt3[1/n] = 3600 ly Ale biorąc średnią gwiazdę zamiast Słońca, co jest mniejsze i ma niższą temp. chyba z 3-4 tyś K tylko, a nie 6 tyś., otrzymamy ze 100 do 1000 razy więcej tych gwiazdek, czyli około... 1 mol zapewne = 6e23 sztuk.  średnia odległość pomiędzy nimi będzie mniejsza: z 300 ly. Bajka.
|
|
|  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >>> >Po prostu to ciepło zanika stopniowo z dystansem, aż do zera w nieskończoności, >czyli zgodnie rozkładem wykładniczym: exp(-r/R); >,,,,,,, >Zatem w przypadku kosmosu wystarczy to posumować po tych gwiazdkach, >które grzeją dookoła, i uwzględniając ten zanik wykładniczy. >Dane mamy: temperatura gwiazd, ich rozmiar, i inne.. temperatura finalna: cmb =~ 3K. >
Ale proste. Teraz policz: ile energii cieplej traci Ziemia w ciągu roku.
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >>>>Po prostu to ciepło zanika stopniowo z dystansem, aż do zera w nieskończoności,> >czyli zgodnie rozkładem wykładniczym: exp(-r/R);> >,,,,,,,> >Zatem w przypadku kosmosu wystarczy to posumować po tych gwiazdkach,> >które grzeją dookoła, i uwzględniając ten zanik wykładniczy.> >Dane mamy: temperatura gwiazd, ich rozmiar, i inne.. temperatura finalna: cmb =~ 3K.> >> Ale proste.> Teraz policz: ile energii cieplej traci Ziemia w ciągu roku.per saldo nic... no może pomijając to co sami ludzie spalają: ourworldindata.org/energy-production-consumption160000TWh = 1.6e17 * 3600 = 5.76e20 J / rok z grzania Słońca około: 1000W/m2 x pi R^2 = 4e24 J/rok.
|
|
|  | | haseleczko (418 punktów) | > Moje pomysły są zawsze nadzwyczajne.  > (...)> Bajka.Masz zdecydowaną rację - to jest bajka. Pominąłeś fakt, że temperaturę kosmosu określa się przez temperaturę promieniowania reliktowego, które tak całkiem sugestywnie i nie bez powodu sugestywnie nazywa się promieniowaniem tła. Jeśli to tło usuniesz, czyli od swoich założeń początkowych wyników odejmiesz tę temperaturę, to ze zdziwieniem odkryjesz, że temperatura kosmosu "generowana" przez promieniowanie gwiazd jest znikomym ułamkiem. Zatem całe te wyliczenia są psu na budę, bo wyjdzie Ci, że tych gwiazd jest "dzieścia" rzędów mniej. Nie bez powodu szuka się teraz ciemnej materii i ciemnej energii, bo bilans energetyczny obiektów obserwowalnych jest ma się nijak do reszty obserwowanych efektów. Z tego też powodu "liczenie" gwiazd jest oparte o statystyki ich ilości w galaktykach, gęstość galaktyk w gromadach, supergromadach itd.
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >Moje pomysły są zawsze nadzwyczajne.  > >(...)> >Bajka.> Masz zdecydowaną rację - to jest bajka.> Pominąłeś fakt, że temperaturę kosmosu określa się przez temperaturę promieniowania reliktowego, które tak całkiem sugestywnie i nie bez powodu sugestywnie nazywa się promieniowaniem tła. Jeśli to tło usuniesz, czyli od swoich założeń początkowych wyników odejmiesz tę temperaturę, to ze zdziwieniem odkryjesz, że temperatura kosmosu "generowana" przez promieniowanie gwiazd jest znikomym ułamkiem. Zatem całe te wyliczenia są psu na budę, bo wyjdzie Ci, że tych gwiazd jest "dzieścia" rzędów mniej. Nie bez powodu szuka się teraz ciemnej materii i ciemnej energii, bo bilans energetyczny obiektów obserwowalnych jest ma się nijak do reszty obserwowanych efektów. Z tego też powodu "liczenie" gwiazd jest oparte o statystyki ich ilości w galaktykach, gęstość galaktyk w gromadach, supergromadach itd.Dokładnie odwrotnie jest: obecne tło kosmiczne, zwane reliktowym, jest faktycznie aktualną temperaturą kosmosu. Co właśnie pokazałem za pomocą elementarnego rachunku redystrybucji ciepła. A tak naprawdę: takie tło i tak tu nie istnieje - w ogóle! Po prostu gwiazdy świecą, i tyle. Wystarczy wystawić detektor, czyli kawałek blaszki, ale tak żeby Słońce go nie spaliło, czyli najlepiej z tyłu - tak za Ziemią... haha! No i ta blaszka się nagrzej do tych 3K, z powodu promieniowania kilku pobliskich gwiazdek, więc sygnał pójdzie po drutach z tego ciała i ewidentnie o sygnaturze ciała doskonale czarnego o temp. ~3K.  Bajka. ... Odcinek specjalny - o grzaniu planet w Układzie Słonecznym. A. Temperatura planet idzie zgodnie z sqrt(R_sun/d) B. temperatura ziemi wynosi około 280K, bo ziemia jest w odl. d = 1au = 216 R_s C. Jowisz jest zimniejszy od Wenus  D. temperatura w miejscu ekstremalnie odległym od Słońca - nie na Plutonie, lecz w odległości rzędu 3ly, wynosi około 3K, nie mniej. E. dalej może być znowu cieplej, bo inna gwiazda bliżej, np. Syriusz w odl. 8ly, o temp. około 10000K!
|
|
| | |  | | haseleczko (418 punktów) | >D. temperatura w miejscu ekstremalnie odległym od Słońca - nie na Plutonie, >lecz w odległości rzędu 3ly, wynosi około 3K, nie mniej. >E. dalej może być znowu cieplej, bo inna gwiazda bliżej, np. Syriusz w odl. 8ly, o temp. około 10000K!
Czyli jeśli jestem na zadupiu kosmicznym znajdując się 5ly od mojej gwiazdy, a do najbliższej innej jest 1000 lat świetlnych w dowolnym kierunku, to doświadczę mniej niż 3K? Ewentualnie ta gwiazda musi mieć odpowiednio wysoką temperaturę, aby promieniując mogła sprawić bym doświadczył 3K?
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >D. temperatura w miejscu ekstremalnie odległym od Słońca - nie na Plutonie,> >lecz w odległości rzędu 3ly, wynosi około 3K, nie mniej.> >E. dalej może być znowu cieplej, bo inna gwiazda bliżej, np. Syriusz w odl. 8ly, o temp. około 10000K!> Czyli jeśli jestem na zadupiu kosmicznym znajdując się 5ly od mojej gwiazdy, a do najbliższej innej jest 1000 lat świetlnych w dowolnym kierunku, to doświadczę mniej niż 3K? Ewentualnie ta gwiazda musi mieć odpowiednio wysoką temperaturę, aby promieniując mogła sprawić bym doświadczył 3K?A znasz takie miejsce w naszym rejonie? Gwiazdy są tu w odległościach po kilka ly, z 6-8 średnio zapewne. w promieniu 100ly tak to wygląda:
|
|
| | | | |  | | haseleczko (418 punktów) | > >>D. temperatura w miejscu ekstremalnie odległym od Słońca - nie na Plutonie,> >>lecz w odległości rzędu 3ly, wynosi około 3K, nie mniej.> >>E. dalej może być znowu cieplej, bo inna gwiazda bliżej, np. Syriusz w odl. 8ly, o temp. około 10000K!> >Czyli jeśli jestem na zadupiu kosmicznym znajdując się 5ly od mojej gwiazdy, a do najbliższej innej jest 1000 lat świetlnych w dowolnym kierunku, to doświadczę mniej niż 3K? Ewentualnie ta gwiazda musi mieć odpowiednio wysoką temperaturę, aby promieniując mogła sprawić bym doświadczył 3K?> A znasz takie miejsce w naszym rejonie?> Gwiazdy są tu w odległościach po kilka ly, z 6-8 średnio zapewne.Miejsce by się pewnie znalazło na obrzeżach jakiejś naprawdę dużej galaktyki. Ale nie w tym rzecz, bardziej chodzi o Twoje obliczenia, które zgodnie z podstawową zasadą fizyki wszędzie muszą zachowywać się tak samo. Obecne mapowanie temperaturowe wszechświata pokazuje różnice dopiero na jakimś tam miejscu po przecinku. Ale za to tam, gdzie jest cieplej, są galaktyki i ich skupiska. Twoją teorię można zatem o kant zadka potłuc, bo w takiej skali temperaturowo wszechświat byłby jednorodny, a nie jest. W szczególności tam, gdzie są chłodniejsze obszary byłoby blisko 0K:
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Ja nie używam żadnej teorii, niestety. Po prostu podstawiłem znane stałe do równania na sumę z radiacji gwiazd, no i wynik się zgadza idealnie. Temperatura 3K w kosmosie implikuje: 10^10 x 10^10 = 10^20 słońc w promieniu 10^10 ly.  Ponadto: galaktyki nie mają tu raczej znaczenia. Po prostu: 200 mld gwiazd skupionych w postaci galaktyki: średnie odległości z 3ly, nadal emituje tyle samo co i rozproszone skrajnie: średnia odl. 300 ly. 100^4 = ... tyle samo co T^4, zatem te się wzajemnie znosi! Inaczej: im gęściej upakujesz te gwiazdy, tym bardziej się izolujesz - zmniejszasz dopływ z tych dalszych, i odwrotnie. ....... Liczba (koncentracja) gwiazd tu decyduje o tej temperaturze: 3K. Znaczy gdyby np. cały ten kosmos był tak gęsty jak Galaktyka, wtedy byłoby tu ze 100 razy cieplej: 300K... a ta stała Hubble'a H byłaby w takim kosmosie z milion razy większa, co wg BB dałoby rozmiary Wszechświata: R = c/H = pikuś. PS. Ta mapa CMB jest niewiele warta w ramach BB (BB=wybuch nicości), w zasadzie obala ten model kompletnie, z powodu wielu anomalii... które są wręcz normą - potwierdzeniem w mojej wersji: a. to tło (reliktowe) nie istnieje wcale b. rejestrujemy jedynie radiację wprost z gwiazd c. te dziury, pustki w cmb = nie ma tam gwiazd, galaktyk, więc nie może być światła d. i odwrotnie: tam gdzie masz jasne plamy = dużo źródeł, gwiazdek, zwłaszcza ten słynny dipol cmb -> virgo, czyli M87 - super ogromna galaktyka + kilka podobnych sąsiadek! pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyka_Panna_APrzecież to są banały... widzisz tu zawieszone tło po wybuchu sprzed 14 mld lat?!
|
|
| | | | | | |  | | haseleczko (418 punktów) | > Ja nie używam żadnej teorii, niestety.> Po prostu podstawiłem znane stałe do równania na sumę z radiacji gwiazd, no i wynik się zgadza idealnie.Owszem  Używając kilku wzorów w logicznym związku, stworzyłeś swoją teorię. To, czy założenia są błędne, czy nie, jedynie determinuje czy teoria jest słuszna czy do kosza. > Inaczej: im gęściej upakujesz te gwiazdy, tym bardziej się izolujesz - zmniejszasz dopływ z tych dalszych, i odwrotnie.Ale ja rozumiem Twój wywód. Serio. > c. te dziury, pustki w cmb = nie ma tam gwiazd, galaktyk, więc nie może być światłaTo nie ma tak naprawdę znaczenia. Kolory odzwierciedlają fluktuację rzędu mikrokelwinów, więc tyle ciepła produkują gwiazdy w skali kosmosu - ułamek kelwina.  To nie są takie różnice, że zero i 3K. > Przecież to są banały... widzisz tu zawieszone tło po wybuchu sprzed 14 mld lat?!  Możliwe, że widzę. Dla mnie to po prostu niejednorodność w reakcjach jądrowych wynikająca z np. niejednakowych czasów życia tej samej cząstki. Pewnie z tego powodu była nierównowaga między materią i antymaterią. Jedyne co mi trudno zaakceptować w BB to tworzenie przestrzeni wynikające z braku jakiegoś punktu wybuchu.
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Ja nie używam żadnej teorii, niestety.> >Po prostu podstawiłem znane stałe do równania na sumę z radiacji gwiazd, no i wynik się zgadza idealnie.> Owszem Używając kilku wzorów w logicznym związku, stworzyłeś swoją teorię. To, czy założenia są błędne, czy nie, jedynie determinuje czy teoria jest słuszna czy do kosza.Nie, to jest klasyczna matematyka, bez żadnych bzdurnych improwizacji. > >c. te dziury, pustki w cmb = nie ma tam gwiazd, galaktyk, więc nie może być światła> To nie ma tak naprawdę znaczenia. Kolory odzwierciedlają fluktuację rzędu mikrokelwinów, więc tyle ciepła produkują gwiazdy w skali kosmosu - ułamek kelwina. To nie są takie różnice, że zero i 3K.Właśnie że ma. oblicz np. temperaturę z promieniowania tych 10 bilionów = 10^13 Słońc i z odległości 50 Mly, czyli jakby dokładnie z M87.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|