 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-05-2010 22:47 | devares (605 punktów) | Koniec świata. Znowu.
11 na 11 | Każdego dnia, ot - patrzę, przeglądam, zerkam - i oto widzę, tajemnice Fatimskie. Jak zwykle też, nie wierzę - no, może nie chcę - iż ktokolwiek to czytający mógłby w sposób autentyczny stwierdzić, iż to miało miejsce w rzeczywistości... Cytat:Trójce kilkuletnich pasterzy, Łucji Dos Santos oraz Franciszkowi i Hiacyncie Marto ukazała się zjawa. Schronili się przed deszczem w grocie, a kiedy z niej wyszli, przerażeni zobaczyli zbliżające się do nich światło, w którego środku zarysowywała się ludzka postać, wyciągająca do nich rękę. Przedstawiła się jako Anioł Pokoju, nauczyła modlitwy przebłagalnej do Boga i wezwała do przyjmowania cierpień, „które Bóg dopuszcza”. Paroletnie pacholęta w 1917 ' coś widziały', 'światło', które określiło się mianem 'Anioła', grzecznie nauczyło modlitwy i obiecało, że będą cierpieć - domyślam się jeno o boleści umysłowej; teraz me wątpliwości, ot - pytania: co powiedział wysłannik niebios - "cześć, wpadłem z góry, mam parę wieści"? jakim w ogóle językiem toto mówi? czy jest wyposażone w oręż kutaśną czy pochwę cipeczną? z jakiej bladź substancji się składa? czy to nie dziwne? Wreszcie, czy nawet miłosierni świetliści/skrzydlaci preferują dzieci (pewnie podobnie jak ich ziemscy oratorzy - księża), iż wybrali te oto przerażone owieczki do przekazania swych 'objawień'? Acz, to jeno początek, otóż nadejdzie Matka Boska, o Maryjo - i przekaże instrukcje 'stamtąd'. Po latach, Łucja obdarzona - a jakże - genialną pamięcią, spisała wspomnienia w 1941 i 1944 r. To ma być 'Boski Plan'? Bardziej jak urojenia przerażonego dzieciństwa pełnego wojny i cierpienia. Pomijam zupełnie 'treść' tych trzech 'tajemnic' i 'cud', przejawiający się tym, że „słońce zadrżało i zaczęło wykonywać nieprawdopodobne, nagłe ruchy”. Miało sraczkę? Co to, cholera jasna, ma być? Dlaczego Bóg okazuje się przy każdym większym cudzie takim partaczem - żeby żaden z wiernych nie miał niczego, co mogłoby to udokumentować - prócz wyssanych z rozsądku łbów? Heeej! Toż to obraża jakąkolwiek inteligencję, hańbi myśl i rżnie rozsądek - i są ludzie, którzy biorą to za pewnik? Desperacja jeno, desperacja! Deprecjacja rozumu! I te ciągłe, ustawiczne zrzędzenie, ta pierniczona w zadek fallusem płetwala gadanina wszelkich bałwanów o tym kretyńskim końcu świata - zauważyliście to? Coraz więcej ludzi mniema, iż 'na świecie źle się dzieje', 'cierpienia dużo', 'nigdy tyle zła nie było', 'morderstwa i gwałty', 'szatańskie spiski' i oczywiście 'znaki apokalipsy'. Z czego to się bierze - od natłoku negatywnych informacji, które ciągle przewijają się w mediach - wnioskować mam, że ludzie naprawdę nie potrafią dojść do wniosku, iż po prostu więcej i na bieżąco dowiadujemy się o świecie - przez co mamy ZŁUDZENIE osaczenia przez 'diabelskie moce'? To jak, odliczamy? A nuż za daleko szukam - jeno głupota? Sromota! Teraz, coś zupełnie odmiennego - acz w sposób specyficzny pasującego do nastroju. Płaczmy!  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >góry, mam parę wieści"? jakim w ogóle językiem toto mówi? czy jest wyposażone w oręż kutaśną czy >pochwę cipeczną? z jakiej bladź substancji się składa? czy to nie
>zadrżało i zaczęło wykonywać nieprawdopodobne, nagłe ruchy". >Miało sraczkę?
Treść OK, jeno mam wrażenie nieodparte, że język polski jest tu pierniczony w zadek.
Raj to cudowne miejsce - wieczność bez seksu, piwa, sportu, kumpli, bez ukochanego hobby, bez psa czy kota, bez wypraw w góry lub na kajak, bez dreszczyku emocji, bez sportowych samochodów... na wieczność tylko orkiestra dęta i chóralny śpiew...
|
|
 | 2 na 2 | devares (605 punktów) | Aj, bowiem czytam sobie teraz "Sekscytacje" (w tym "Sztukę jebania" Fredry) i jakoś tak, przedziwnie, udzielił się 'klimat' tego dzieła mej nieszczęsnej wypowiedzi. Mogła być wszakże nie 'oręż kutaśna', a sprawdzony 'wtryskacz' czy inny 'nurek', bądź 'dzyndz', i nie 'pochwa cipeczna', a 'kiep', 'piczysko' bądź urocze 'piździsko'. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
2 na 2 | Luszek (348 punktów) | Może rzeczone pacholęta jakiejś trawki trującej się najadły, wiadomo pasterzyki i pastorałki zawsze jakąś trawkę gryzą.
|
|
6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Trójce kilkuletnich pasterzy...ukazała się zjawa.
Takich zjaw ukazuje się ludziom bez liku. Chore, a czasem i zdrowe mózgi to źródła nieograniczonej wyobraźni. W sensie psychologicznym - coś normalnego. Reszta to marketing, w tym sakromarketing. Z tego, że zjawy przynoszą realny dochód, nie wynika, że obiektywnie istnieją.
Pic na wodę, sakromontaż.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | > miało miejsce w rzeczywistości...Miało, ale nie tej wspólnej  > Pomijam zupełnie 'treść' tych trzech 'tajemnic'No a ja przeczytałem podlinkowane cudo i z podziwu wyjść nie mogę: 1) Piekło- olać nihil novi 2) "Biskup w bieli" i zamach na Jot Pe Zwei - olać poza bielą nic się nie zgadza 3) No ale 3 tajemnica to bomba !!! Cytat:W drugiej Maryja prosiła o ustanowienie nabożeństwa do swego Niepokalanego Serca, wprowadzenia praktyki "pięciu pierwszych sobót" (ofiarowania Komunii św. w intencji przebłagalnej), a także o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu - w przeciwnym wypadku kraj ten "rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła". Jeśli zaś ludzie nie przestaną obrażać Boga, to "za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza wojna". Cytat:Pius XII zdecydował się jednak na poświęcenie narodów świata Najświętszemu Sercu Maryi "po cichu" w grudniu 1942 r.; dekadę później go powtórzył, wspominając też o "narodach Rosji". S. Łucja uznała, że warunek przedstawiony przez Matkę Bożą nie został spełniony. To, że "ludzie" są winni wywołania drugiej "światówki" to wiadomo od dawna. Jak objawienia są "autentyczne", a KK twierdzi, że tak jest, to ponoszą odpowiedzialność za komunizm razem z dobrodziejstwem jego inwentarza  Przecież potrzeba było tylko jednego głupiego rytuału, i to sama "Bozia" prosiła. > 'cud', przejawiający się tym, że "słońce zadrżało i zaczęło wykonywać nieprawdopodobne, nagłe ruchy".Chyba też tak kiedyś miałem, ale byłem pod wpływem i nie jestem pewien 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
3 na 3 | Arłukowicz (3162 punktów) |
Pominąłeś najfajniejszy fragment tej opowieści, który mówił o tym, iż jedno dziecie ( z tych co zmarło było )ową zjawę TYLKO widziało, drugie zaś TYLKO słyszało, a Łucja mogła z nią pogadać. To jest dopiero przekonujące
|
|
5 na 5 | Marzenka (546 punktów) | Jak byłam mała, pokój w którym spałam był pokojem wejściowym do mieszkania. Na drzwiach często wisiały płaszcze i kurtki. W nocy te kurtki i płaszcze zamieniały się w diabły. Kilka razy te "diabły" spadły z wieszaka także o mało się przez nie w zaświatach nie znalazłam. Po latach w moich wspomnieniach te "diabły" są coraz większe i mają coraz bardziej czerwone rogi - szkoda że wyrosłam z bajek, bo tak to bym teraz jakąś książkę o opętaniu napisać mogła i trochę kapuchy zarobić.
|
|
 | 1 na 1 | Arłukowicz (3162 punktów) | > Jak byłam mała, pokój w którym spałam był pokojem wejściowym do mieszkania. Na drzwiach często wisiały płaszcze i kurtki. W nocy te kurtki i płaszcze zamieniały się w diabły. Onegdaj mój Dziadek opowiadał, jak to będąc małym chłopcem wracał do domu, o zmroku, przez las, nasłuchawszy się uprzednio opowieści o diabłach ( jako, że takie opowieści na kresach na początku ubiegłego wieku były codzienną rozrywką młodych ludzi ) i jak łatwo się domyśleć owego diabła, w lesie spotkał. Gdyby był uciekł z miejsca zdarzenia wówczas po kres swoich dni byłby przekonany o tym, iż doświadczył tegoż spotkania. Pech chciał, że jego reakcją, na tak silny stres, było odrętwienie ( ze strachu nie mógł się poruszyć ). A wtedy ów wyobrażony diabeł wyszedł zza drzewa i zarżał. Miał co prawda kopyta, lecz okazał się koniem. szkoda że wyrosłam z bajek, bo tak to bym teraz jakąś książkę o opętaniu napisać mogła i trochę kapuchy zarobić. A myślisz, że Ratzinger i Spółka nie wyrośli ? Wg. mnie już dawno, a ciągle piszą i kapuchę trzepią ! dorosłość nie ma tu nic do rzeczy - pisz i trzep !
|
|
6 na 6 |
| oportunista (1711 punktów) | Moje gratulacje, tak błyskotliwego komentarza do wydarzeń dawno nie czytałem, uważaj coby jakowejś nagrody Tobie nie przyznano. Prostocie myślenia prostactwo towarzyszyć nie musi, splendor pozorny i ulotny, po latach rumieniec zostaje.
|
|
 | | devares (605 punktów) | Aha! Ojej..! Płaczę, opportunus Oportunisto. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) |
>A nuż za daleko szukam - jeno głupota? Sromota!
I po cóż Jegomość z tak grubej rury walisz? Ubogim pacholęciem będąc świniaki pasałem, cały dzień o głodzie, jak mi się nie udało kieszeni pośladem dla kur napchać i potem powoli pożuwać - a może właśnie ci pastuszkowie pośladu zanieczyszczonego sporyszem ofiarą padły, bo to mocniejsze nawet od LSD i takie migawy daje, że aż hej... nie tylko Anioła, ale nawet Gabriela, nie mówiąc już o Najświętszej Panience, zobaczyć można!
Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|