>Może to będzie dla Ciebie dobrym argumentem: - Jezus Chrystus należał do sekty esseńczyków, a ta o ile wiem nigdy nie została ani rozwiązana, ani zlikwidowana czy odwołana. Chrześcijaństwo jest zapewne także Chrystianizmem, więc jakby rozbudowaną sektą esseńczyków.Jeśli więc Jezus nie wystąpił z sekty, to po prostu ją rozbudował. I sekta nadal pozostaje sektą.
Ja bym tego tak nie nazwał. Chrześcijanstwo u swych poczatków rzeczywiście było sektą. Aktualnie większośc ruchów religijnych nawiązujacych do nauk esseńczyka, to legalnie funkcjonujące kościoły. Ludzie KK starają się wyraźnie odróżniać pojęcie sekty od pojęcia kościoła. Tak już jest w Polsce, że sektę uważamy za niebezpieczną organizację o charakterze przestępczym, natomiast kościół za miejsce bezpiecznego kultu i ceremonii typu: chrzest, bierzmowanie, ślub, pogrzeb. Jak widać Polacy uważają, że Kościól jest zagrożeniem jedynie dla ich kieszeni. Często słyszę narzekania, że jakaś ceremonia kosztowała zbyt drogo.
Pozdrawiam także.
Piotrek Patucha
|