Racjonalista - Strona głównaDo treści
Z dziejów katocenzury w Polsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
22-11-2005 23:58mohawk (2936 punktów)Z dziejów katocenzury w Polsce
Po wyborach parlamentarnych, w których zwyciężyła 'moherowa' koalicja, chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości, jaki jest "obowiązujący" światopogląd w naszym kraju. Jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości, to sposób rozprawienia się z Paradą Równości w Poznaniu oraz tendencyjne relacje medialne na ten temat powinny je ostatecznie rozwiać. Zupełnie na marginesie tych wydarzeń, zapewne zresztą niezależnie od wyłonionej w wyborach konfiguracji politycznej, lecz w zgodzie z wypracowywaną przez lata pełzającej klerykalizacji normą politpoprawności, mają miejsce fakty drobne, ale jakże znamienne dla obecnego 'ducha czasu'. W dniu dzisiejszym, w drugim programie telewizji publicznej o godz. 17.15 wyemitowano kolejny odcinek kultowego serialu angielskiego z lat osiemdziesiątych 'Allo 'Allo. Wydawać by się mogło, że popularnego serialu sprzed dwudziestu lat nikt nie poważy się cenzurować nawet w nagłym przypływie gorącej wiary. A jednak. Gwoli kronikarskiego obowiązku przytoczę "wygładzoną" w polskim tłumaczeniu rozmowę porucznika Grubera z pułkownikiem:

Colonel: Captain Bertorelli must help us. With his connections in Rome we could arrange to hide out in the Vatican.

Lieutenant: They would not hide us, would they?

Colonel: The catholic church will do anything for money.


Oczywiście, wytłuszczonej frazy polski widz nie usłyszał. Nie pamiętam, czy nie 'wygładzono' również dalszego fragmentu o tym iż "papież nie zrobi nic za darmo". Gdybym spodziewał się był tego typu zabiegów wziąłbym chociaż coś do pisania (nie mam bowiem możliwości nagrywania; jeśli ktoś nagrywał, może dokładnie zacytować polskie tłumaczenie), by wynotować te 'wypaczenia'.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Żona Lota (166 punktów)
Nadchodzą bardzo złe czasy. Przeczytaj to: wiadomosci.onet.pl/1200221,11,item.html
Mamy tu wszystko: cenzurę, donosicielstwo, publiczną samokrytykę i awanturę nieproporcjonalnie dużą do wydarzenia (nie piszę przewinienia, bo to przewinieniem nie jest). Znałam coś takiego z filmów i wspomnień Rodziców, a teraz sama to przeżywam. W innym kolorze, ale to samo.
mohawk (2936 punktów)
>Nadchodzą bardzo złe czasy. Przeczytaj to: wiadomosci.onet.pl/1200221,11,item.html
>Mamy tu wszystko: cenzurę, donosicielstwo, publiczną samokrytykę i awanturę nieproporcjonalnie dużą do wydarzenia (nie piszę przewinienia, bo to przewinieniem nie jest).
Może i ja powinienem z góry dokonać rytualnej samokrytyki... Nie było cenzury tylko 'moralne uporządkowanie' treści filmu.

W sumie nawet nie bardzo się dziwię obrotem sprawy w Ełku. Młodych ludzi, wszak jeszcze w wieku szkolnym, zawsze dość łatwo jest przestraszyć "konsekwencjami". Interesująca jest za to linia obrony: "nie było naszą intencją obrażenie uczuć religijnych", sugerująca, że szeregowy redemptorysta (w każdym razie oficjalnie) jest obiektem religijnej czci.
pkowalski
>Interesująca jest za to linia obrony: "nie było naszą intencją obrażenie uczuć religijnych", sugerująca, że szeregowy redemptorysta (w każdym razie oficjalnie) jest obiektem religijnej czci.

Jeśli obrażony został człowiek, to on sam, ewentualnie, może dochodzić swoich praw (przykład: prałat Jankowski w sprawie z Pawłem Huelle). Jeśli czują się obrażone osoby postronne, to jest problem. W tym wypadku uderzono w "obrazę uczuć religijnych". I na taką krytykę młodzież próbuje odpowiedzieć.

Ja mogę, tak prywatnie, księżom i zakonnikom współczuć z powodu krytyki jakiej doświadczają (a z doniesień wydaje się, że żart z kabaretu smaczny nie był), ale karanie za nią byłoby stawianiem ich poza regułami przyznawanymi innym zawodom. W końcu nie raz śmiałem się z dowcipów (czasem złośliwych) o inżynierach, ekonomistach, lekarzach, że o politykach nie warto wspominać. Nigdy jednak nie spotkałem się z tym, by ktoś w tym momencie czuł się obrażony, a przynajmniej by pozwolił sobie to okazać. Jak ktoś złośliwie zauważył, brak poczucia humoru traktuje się dzisiaj jak przestępstwo. Ale właśnie sfera religii, stanowi od tej reguły wyjątek. Tu można nie tylko wyrażać niesmak, ale i obrażać się... Nie wiem dlaczego.
placownik (17853 punktów)

   W szkolnym kabarecie szokuje mnie prostytutka. Widać czasy są takie (bodajże 25% grona pedagogicznego nie czuje się w szkole bezpiecznie), że protesty wzbudza nie sama jej obecność w takim miejscu, ale dopiero fakt, że przytula się do księdza Ryzyka. Wypada tylko mieć nadzieję, że szkolni obrazoburcy nie zatracą swej bezkompromisowości po opuszczeniu szkolnych progów i zaczną wtedy odważnie smagać biczem satyry nauczycieli chowających głowy w koszu na odpadki, w ucieczce przed szkolną rzeczywistością.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Marian
Brawo za ten wątek! Przyczyna jest taka że kler bardzo nie lubi słuchać prawdy o sobie. Większość księży dla kasy zrobi wszystko i jest zdolna do wszystkiego. Przykład: setki esesmanów po wojnie wyjechało spokojnie do Ameryki Płd na watykańskich paszportach dyplomatycznych (w tym główny morderca Eichmann) na pewno za grubą forsę.
mohawk (2936 punktów)
>Brawo za ten wątek! Przyczyna jest taka że kler bardzo nie lubi słuchać prawdy o sobie.
Właśnie w tym rzecz, że tu nie za bardzo chodzi nawet o prawdę, tylko o nadgorliwość. Jakimż bowiem autorytetem w kwestii prawdy historycznej dla widzów może być sympatyczny pułkownik Wehrmachtu w serialu komediowym, który temat wojny, ruchu oporu, bohaterstwa etc. traktuje z wielkim przymrużeniem oka. Po prostu wycięto fragment o zachłanności kościoła, żeby wpasować się w aktualną polską normę politycznej poprawności, w której nawet delikatna krytyka kościoła w mediach głównego nurtu nie uchodzi.
pkowalski
"Poprawianie" tłumaczonych tekstów (albo wycinanie kilku sekund filmu, co kiedyś przyuważyłem na przykładzie "Wiele hałasu o nic" Branagha) nie jest nowością, choć przyznaję, że nie pamiętam poprawek dotyczących Kościoła. Raczej poprawiano błędy merytoryczne, albo wprowadzano delikatną cenzurę obyczajową. Ale przecież, zwykle nie porównuje się tłumaczenia z oryginałem.

mohawk (2936 punktów)
>"Poprawianie" tłumaczonych tekstów (albo wycinanie kilku sekund filmu, co kiedyś przyuważyłem na przykładzie "Wiele hałasu o nic" Branagha) nie jest nowością, choć przyznaję, że nie pamiętam poprawek dotyczących Kościoła. Raczej poprawiano błędy merytoryczne, albo wprowadzano delikatną cenzurę obyczajową.
Zgadzam się, że to nie jest nowa praktyka, ale przecież tak czy owak godna napiętnowania. Nie wiem co masz na myśli pisząć o poprawianiu błędów 'merytorycznych' - to chyba może mieć miejsce tylko w filmach dokumentalnych... 'Delikatna' zaś cenzura obyczajowa pojawia się już na poziomie tłumaczenia przekleństw. Z drugiej strony, jak myślę o obecnej atmosferze w Polsce, to może taka cenzura ma na celu 'zabezpieczenie' telewizji przed pozwami o obrazę uczuć i koniecznością wycofania filmu z emisji. Ale byłyby jajca - stalibyśmy się pośmiewiskiem całej Unii.

>Ale przecież, zwykle nie porównuje się tłumaczenia z oryginałem.
A może powinno się to wręcz regularnie 'monitorować' i słać listy protestacyjne do tiwi, coby nie traktowała ludzi jak idiotów. Czekam na emisję odcinka 6x06, w którym na koniec pada: "We have been diddled by the catholic church".
pkowalski
> Nie wiem co masz na myśli pisząć o poprawianiu błędów 'merytorycznych' - to chyba może mieć miejsce tylko w filmach dokumentalnych...

Tak. Brytyjski (chyba) film dokumentalny lekceważył polski wkład wojenny w wojnie obronnej 1939 roku...

> Z drugiej strony, jak myślę o obecnej atmosferze w Polsce, to może taka cenzura ma na celu 'zabezpieczenie' telewizji przed pozwami o obrazę uczuć i koniecznością wycofania filmu z emisji.

Nie sądzę, by chodziło o pozwy, choć może chodzić o odczucia widzów. A za najbardziej prawdopodobne uważam, że traktowanie krytyki Kościoła jako czegoś nieprzyzwoitego, weszło po prostu w krew. I nie analizuje się sensu takich poczynań. (W końcu mówimy o serialu komediowym, który operuje przerysowaniami, i z którego bohaterami tłumacz, czy lektor prawie na pewno się nie utożsamiają).

* * *

Tak na marginesie, może już pisałem. Otóż spotkałem się z twierdzeniem, że niegdyś nie widziano niczego złego w krytykowaniu kleru (a przynajmniej nie było to sprzeczne katolicyzmem). To co się u nas dzieje (jak zarzuty dla szkolnego kabaretu z numerem o ojcu Rydzyku), to "duchowość" XIX wieku i I Soboru Watykańskiego. Wcześniej krytyka była "dozwolona", w tym czasem krytyka bardzo ostra i pozbawiona dobrego smaku.
Sukulent
Poprawili Szekspira? Merytorycznie?

Pozdrawiam
pkowalski
>Poprawili Szekspira? Merytorycznie?

Nie. W filmie jest jedna, jedyna scenka erotyczna, zresztą dość delikatna i krótka (parę sekund). W polskiej telewizji nie było jej wcale. Że film lubiłem, to wpadając na DVD z nim zauważyłem tę różnicę.
Sukulent
No, to mi ulżyło !

Pozdrawiam
motyl
Co niepoprawnego zrobiono z Paradą Równości?
Pozdrawiam
mohawk (2936 punktów)
>Co niepoprawnego zrobiono z Paradą Równości?
Rozpędzono.
motyl
>>Co niepoprawnego zrobiono z Paradą Równości?
>Rozpędzono.
? A myślałem, że błąd był popelniony wcześniej, a to tylko konsekwencja błędu.
Pozdrawiam
Volrath (3440 punktów)
Raczej ten sam (merytorycznie, choć praktycznie i efektywnie inny) błąd konsekwentnie popełniono kolejny raz.
Mariusz Agnosiewicz
Manipulowanie tłumaczeniami w tv jest dość częste w tym kierunku, żeby polski "oglądacz" nie uświadczył zbyt wiele treści krytycznych względem religii i kościoła.

W środę wieczorem oglądałem kawałek jakiegoś filmu z gatunku parodii na TV4 (niestety nie wiem jaki to był film) i niemal dokładnie o godz. 0.00 "wygładzono" fragment, który żartował sobie z JP2 (a dokładnie z jego image "superstar"):

W oryginale było, że "na ring wchodzi papież Jan Paweł II" a w polskim tłumaczeniu pozostało "na ring wchodzi znany papież"
Wilhelm
Mysle, ze takie kawaly z papieza w Polsce sa nie do pomyslenia
lachschon.(*)8/stackoverflow-1124476084.jpg
Wczoraj ogladalem na DAS VIERTE "Sens zycia wg. Monthy Pythona" Watpie, zeby ten flm w Polsce zostal kiedykolwiek puszczony w TV. Zwlaszcza scena i tekst, gdzie spiewaja ksieza i zakonnice "sperma jest swieta"

Die Hauptsätze der Thermodynamik:
Die Energie der Welt ist konstant
Die Entropie der Welt strebt nach einem Maximum zu
Bei Nullpunkt S=0
Beim stationären Zustand die lokale Entropie strebt nach einem Minimum zu
Roman (1901 punktów)
>Mysle, ze takie kawaly z papieza w Polsce sa nie do pomyslenia
>lachschon.(*)8/stackoverflow-1124476084.jpg
>Wczoraj ogladalem na DAS VIERTE "Sens zycia wg. Monthy Pythona" Watpie, zeby ten flm w Polsce zostal kiedykolwiek puszczony w TV. Zwlaszcza scena i tekst, gdzie spiewaja ksieza i zakonnice "sperma jest swieta"

Świetny fotomontaż

A tak gwoli ścisłości 'Sens życia' nie tak dawno emitawała bodajże TV4 - więc nie jest aż tak źle - wszystko zależy od tego kto jest odpowiedzialny za stronę programową stacji tv.

Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie,
spróbujmy znaleźć je na Ziemi.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365