Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to czytać? Jak to rozumieć?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-11-2005 17:47JATO (2644 punktów)Jak to czytać? Jak to rozumieć?
Zajrzałem (takim ciekaw) do Wikipedii. Hasło Sobór Watykański II. A tam link:
www.archidiecezja.lodz.pl/sobor.html
No to dalej wiedziony wrodzoną ciekawością poszedłem sobie pod wskazany adres. I czytam, i czytam, i czytam... I nic z tego nie rozumiem. Może ktos mnie w końcu oświeci. Np. TERESA albo Kto tam ma czas. Przecież to co tam napisane to ani strawne ani sensowne ani nie wynika z czegokolwiek poza tradycją (Teresa!). Na pewno nie wynika to z treści Biblii zarówno Starego jak i Nowego Testamentu.
Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

inhet (1073 punktów)
Może to jest metoda? Gdy słowo nie chce się stać ciałem, próbuje się przejścia ilości w jakość?

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
Teresa
>Przecież to co tam napisane to
>ani strawne ani sensowne ani nie wynika z czegokolwiek poza
>tradycją (Teresa!). Na pewno nie wynika to z treści Biblii
>zarówno Starego jak i Nowego Testamentu.

Jak to??

Konstytucja o liturgii świętej "SACROSANCTUM CONCILIUM"

Liturgia jest "szczytem, do którego dąży działalność Kościoła, a zarazem źródłem jego mocy".
Tym "szczytem" są między innymi:

- Pieśni i muzyka sakralna - por. śpiewanie Psalmów w ST. Psalmy to najgrubsza księga ST!,
- Uczestniczenie w ofierze i pożywanie Wieczerzy Pańskiej - por. składanie ofiar ze zwierząt w ST, spożywanie zwierząt, wypełnienie proroctw z ST w NT,
- Brewiarz - składa się z prawie samych Psalmów!

Misterium Eucharystii (Msza sw. ) i Brewiarz to dwie urzędowe modlitwy Kościoła. Poza nimi trzeba się modlić indywidualnie.

Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym "DEI VERBUM"
- Głoszenie słowa - NT był ukryty w ST, a ST zyskuje wyjaśnienie w NT.

Polecam także Konstytucję duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym "GAUDIUM ET SPES". Początek "GODNOŚĆ OSOBY LUDZKIEJ" brzmi zachęcająco

"KDK 12. (Człowiek na obraz Boży). Wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt.
Czym zaś jest człowiek? Wiele wydał on i wydaje o sobie opinii; różnych i nawet przeciwstawnych, w których często bądź wywyższa siebie jako absolutną normę, bądź poniża się aż do rozpaczy, skutkiem czego trwa w niepewności i niepokoju. Kościół wczuwając się głęboko w te trudności może, pouczony Objawieniem Bożym, udzielić na nie odpowiedzi, w której znajdzie się określenie właściwego położenia człowieka, wyjaśnienie jego słabości, a zarazem umożliwienie należytego uznania jego godności i powołania."

Jest tam też coś o ateizmie.
Totus (1201 punktów)

>Tym "szczytem" są między innymi:
zabawne rytuały, choć czy zabawne albo twórcze?
Możliwe, że tak i coś się jednak zmienia a to chórki, gitary a nawet rapują koledzy i koleżanki. Jest barwniej, ciekawiej, kolorowiej. Ministrant ćwiczy dykcję i przełamuje opory przed odczytem publicznym a ostatnio nawet i "świeccy" uczą się głośnego czytania.
Czyżby pierwsze delikatne powiewy nieuchronnej reformy?
Gdyby nie media, które nagłośniły kilka brzydkich spraw to widziałbym ex-księży jako wygładzonych pedagogów dziecięcych, ale tylko w sensie owego przyjaznego wygładzenia i umiejętności podejścia do dziecka, pytanie tylko jak ten wychowawczy potencjał przekuć na prospołeczny? Wyobraźmy sobie wykorzystanie znacznej części funduszy kościelnych na tworzenie chrześcijańskich przedszkoli. Chrystus kochał dzieci, bo w nich widział nadzieję zmartwychwstania. I teraz po całym tygodniu takie spotkanie rodziców z opiekunami na mszy jako podsumowaniu tygodnia. Wskazywanie rodzicom problemów w zachowaniach dzieci wynikających z wyniesionych z domu zaniedbań. Toż to przedsionek nieba w zarysie. A wtedy i na tacę z przyjemnością położę

> "KDK 12. (Człowiek na obraz Boży). Wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt.
Nie zapytam niegrzecznie o rzeczy na Księżycu czy Marsie, ale to co mnie istotniej porusza w tym zdaniu to znowu zapowiedź reformy i to dość konkretnej, bo oto okazuje się, że logika podpowiada, że skoro człowiek jest na obraz Boży, to spoglądając w lustro czuję się coraz bardziej dowartościowany i chyba jak każdy, kto widzi to samo co ja...
>Czym zaś jest człowiek? Wiele wydał on i wydaje o sobie opinii; różnych i nawet przeciwstawnych, w których często bądź wywyższa siebie jako absolutną normę, bądź poniża się aż do rozpaczy, skutkiem czego trwa w niepewności i niepokoju.
Tak było, kościół nawet przepraszał za to ale jakoś mgliście, jakoś tak ten żal za grzechy taki wydaje mi się wręcz nieuchwytny, no nie?, była spowiedź ale czy Bóg jej aby nie unieważni? Nie widać tego żalu za grzechy i to u tych, którzy o tym żalu nauczają. Boję się, że Boga to może wręcz gorszyć.
>Kościół wczuwając się głęboko w te trudności może, pouczony Objawieniem Bożym, udzielić na nie odpowiedzi, w której znajdzie się określenie właściwego położenia człowieka, wyjaśnienie jego słabości, a zarazem umożliwienie należytego uznania jego godności i powołania."
No to wreszcie może się uda!

JATO (2644 punktów)
Droga Tereso. Nie jestem ateistą!!! Jestem zwyczajnym agnostykiem. Więcej. Wierzę w byt absolutny.
Niestey. Zarówno wspólczesne pisma doktrynalne KrK jak i historyczne są zwykłym bełkotem i chciejstwem. Wykluczam tu oczywiście ST i NT. Jest to naprawdę arcydzieło literatury. Paslmy znam. I nie tylko psalmy.
A' propos liturgii. Wskaż mi w NT miejsce gdzie ta liturgia została ustanowina. Opis Ostatniej Wieczerzy nie pozwala na wyciaganie daleko idących wniosków!!!
Cała istota chrześciaństwa zamyka się:
1. W dekalogu (skądinąd przeinaczonym przez późniejsze interpretacje - pierwotnie brzmi on nieco inaczej).
2. W przykazaniu miłości cytuję: "I będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca twego, z całej duszy i ze wszystkich myśli i ze wszystkich sił. Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" (Mk. 12,30). (By the way. Savonarola, Torquemada, Dominikanie, Jezuici. Luter, Kalwin i inni reformatorzy. Kwitnąca miłóść bliźniego w blasku płonących stosów. Już niemal od czasów Teodozjusza. Rozprawa z Albigensami, Katarami i innymi. Arianie - nie mylić z Braćmi Polskimi. Etc, etc, etc...).
Dymy kadzidlane i różaniec, woda święcona i świece etc... Tego w nauczaniu Jezusa Chrystusa nie znajdziesz. Psalmy choć piękne, też ludzką reką uczynione zostały.
Może by tak wrócic do korzeni?
Ale to Twoja osobista sprawa.
Pozdrawiam.
JATO



Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365