 |
Odsuwamy widmo kryzysu w roku wyborów (2) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-06-2011 19:19 | coreless (16088 punktów) | Odsuwamy widmo kryzysu w roku wyborów (2)
3 na 3 |
Wiem, że ogólnie jest dobrze, bo dobrze jest i będzie dobrze. Załóżmy jednak, że nie jest dobrze, bo dobrze już było i dobrze nie będzie. Inflacja dobiła do 5%, ale premier Pawlak mówi, że będzie niższa. Dlaczego mam mu nie wierzyć? Ceny nieruchomości spadają. Za to bezrobocie rośnie. Kryzysu nie ma. W budżecie w okresie styczeń-maj 2011 każdego tygodnia brakowało średnio ponad 1,1 mld złotych. Mimo to minister Rostowski nadal jest gotów reformować polskie finanse. Polska dużo zaoszczędziła również ostatnio na budowie stadionów i autostrad, a polscy kredytobiorcy - na kredytach w walutach obcych. Jak jest? Jest dobrze czy źle? Będzie lepiej czy gorzej?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 6 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Wielokrotnie już tłumaczyłem dlaczego będzie gorzej. Zresztą wielu już potrafiło wyjaśnić co będzie przyczyną pogarszającego się stanu gospodarki polskiej w niedalekiej przyszłości. Wystarczy choćby spojrzeć na Grecję - to jest podobny mechanizm. Już na poziomie mentalności społeczeństwa - zarówno w Grecji jak i u nas większość ludzi wychodzi z założenia, że jeżeli państwo zostało powołane do tego by dbać o nasze emerytury, zdrowie, edukację naszych dzieci czy strzec naszej moralności oraz obyczajów to rzeczą oczywistą jest ludzie uwierzyli w to, że bogactwo budżetu państwa jest równoznaczne z bogactwem narodu, a więc i potencjalnie większym komfortem życia przeciętnego Polaka. W Grecji lud w ten mit wierzy dlatego oni tam protestują przeciwko cięciom budżetowym. W Irlandii wzięli się na sposób i chcą walczyć z kryzysem ekonomicznym poprzez wydobywanie z dna morza kabli telegraficznych jakie przeprowadzono przez Atlantyk w ubiegłym wieku ! Cudów nie ma. Keynes obiecał politykom, że odda im w ręce mechanizm niemalże nieskończonych środków budżetowych to i Keynesa wielbią do dzisiaj.
W Polsce mamy starzejące się pokolenie, a młodzi wykształceni za nasze pieniądze Polacy w dużych ilościach opuszczają kraj i wzbogacają swoją pracą gospodarki zachodnich krajów. Obecnie u nas tego nadchodzącego kataklizmu nie widać bo cały czas mamy wyże demograficzne na rynku pracy, ale to są już ostatnie wyże demograficzne i kolejnych na horyzoncie nie widać. No już dzisiaj państwowa służba zdrowia prawie kompletnie nie funkcjonuje nie tylko z powodu niewystarczających finansów. Nasi politycy na czele z super popularnym Donaldem Tuskiem mówią cały czas wmawiają nam, że ważna jest teraźniejszość, a nie przyszłość i zawsze mają te same recepty bez względu na szyldy partyjne.
Nie było takiego systemu w historii gospodarczej świata, który by się nie zawalił. Państwo opiekuńcze prędzej czy później również się zawali, a pierwsze symptomy już widać.
|
|
 | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | > No już dzisiaj państwowa służba zdrowia prawie kompletnie nie funkcjonuje nie tylko z powodu niewystarczających finansów.
Prawie kompletnie nie funkcjonuje. No to ile funkcjonuje szpitali i przychodni: 1% czy 5%? Reszta pozamykane?
Czy coś Cię zmusza do pisania bzdur? -
|
|
|  | Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >> No już dzisiaj państwowa służba zdrowia prawie kompletnie nie funkcjonuje nie tylko z powodu niewystarczających finansów. >Prawie kompletnie nie funkcjonuje. No to ile funkcjonuje szpitali i przychodni: 1% czy 5%? Reszta pozamykane? >Czy coś Cię zmusza do pisania bzdur?
Jestem młody i lekarzy odwiedzać nie muszę. Ale jak już od święta odwiedzam lekarza to zawsze muszę za to płacić - a płacę zawsze podwójnie. Moi znajomi gdy mieli problemy z kolanami również by się wyleczyć robili to prywatnie bo państwowo nie mieli jak. Mniej telewizji oglądaj (a najlepiej wyrzuć to pudło) i nie słuchaj Tuska, a wyjdź to ludzi i porozmawiaj z nimi to może zrozumiesz co z tą Polską.
|
|
6 na 6 | ARGutowski (797 punktów) | Witam,
Myślę, że może być coraz gorzej, i to jest najbardziej prawdopodobne. Przemawiają za tym poniższe przesłanki:
1. Coraz to nowe podnoszenie progów zadłużenia w USA. Ile jeszcze tak można? Jeśli tak dalej pójdzie (a tak zapewne będzie - populizm!), to USA grozi niewypłacalność, a pociągnie to katastrofę na wszystkich światowych rynkach (za wyjątkiem może Indii), bo współczesna gospodarka to system naczyń połączonych. A co będzie w takim przypadku z Polską? Wystarczy dziś porównać np. wykresy WIG i DOW JONES - niemal pełna symetria.
2. Polski rząd nacjonalizuje OFE, zmusza emerytów do zaprzestania pracy i stosuje kosmetyczne ukrywanie długu w celu "poprawiania" niekrórych parametrów ekonomicznych. To znaczy, że w państwie jest o wiele gorzej, niż mówią to nam oficjele. Ale na razie nie chcą tego przyznać przed kamerami.
3. Pnące się w górę ceny złota (maksimum nie widać) - popyt jest taki duży, bo skupują je banki, rządy i co bogatsi obywatele róznych krajów. A jest to grono ludzi i instytycji, które już wiele razy w historii udowodniło, że jako pierwsze jest w posiadaniu wiarygodnych a niejawnych informacji o tym, co się święci w gospodarce. Jak wiadomo, złoto było zawsze zabezpieczeniem na trudne czasy. Wniosek...?
4. Polska gospodarka jest na razie napędzana przez inwestycje z okazji Euro 2012. Budowy potrzebują kruszyw, materiałów, metali, płaci się rozmaitym podwykonawcom, którzy mogą dzięki temu się rozwijać i zatrudniać ludzi, kupować jeszcze inne towary - i tak sie wszystko kręci. Ale do czasu. Gdy już wszystko zostanie wybudowane (albo i nie), mecze zostaną rozegrane, a kibice się rozjadą do domów, to może się okazać, że nasza gospodarka jest w istocie niewydolna.
5. Rosnące ceny akcji na GPW. Jeżeli ceny akcji rosną, to znaczy, że rynek się rozwija, są zyski, gospodarka prze do przodu. I powinno się to przekładać na rzeczywistość - spektakularne inwestycje w Waszych miastach, spadek bezrobocia, wzrost jakości życia obywateli. Czy tak na pewno jest? Wszak wskaźniki gospodarcze (w tym ceny spółek) powinny odzwierciedlać realny stan gospodarki. Czy cokolwiek się zmieniło na lepsze w Waszym otoczeniu przez ostatnie 5 lat? Nowe inwestycje, więcej miejsc pracy? Nie? Niewiele? To wniosek jest taki, że ceny akcji są nadmuchiwane, czyli papiery są przewartościowane. I kiedyś musi nastąpić gigantyczna korekta.
6. PLN jest coraz mniej wart - rezultatem jest inflacja na poziomie 5%. Przełoży się to na wysokie stopy procentowe, a tym samym utrudnienia w inwestycjach, które wymagają kredytów. A to pogłębi jeszcze bezrobocie, szczególnie wśród osób młodych.
7. Dołóżmy do tego ogólnie bardzo złą sytuację w kraju na innych poziomach - korupcję, obstrukcję wymiaru sprawiedliwości, brak jakichkolwiek wartościowych innowacji, realne bezrobocie przez wiele lat maskowane usuwaniem ludzi na przedwczesną emeryturę oraz masową emigracją, nadmierną liczbę pracowników skarbówki w porównaniu do liczby pracowników sektora prywatnego, ogromne uzależnienie od zachodnich inwestorów (banki!), rekordowe i stale rosnące bezrobocie wśród absolwentów uczelni. Wniosek jest taki, że jak zachodnie indeksy zaczną szaleć, to nasza słabiutka gospodarka będzie tańczyć jak korek na morzu podczas sztormu - w rytm fal. A potem pójdzie na dno.
Ufff, to by było chyba na tyle.
Siedzę w tym temacie od dawna. Interesuję sie finansami, ekonomią, rynkiem papierów wartościowych - choć profesjonalistą nie jestem. Codziennie czytam artykuły w wielu serwisach finansowych i widzę, że jest coraz gorzej. A moje prognozy są następujące:
-- albo przyjdzie druga, potężna fala kryzysu, okupiona nawet zamieszkami na ulicach -- albo długoletnia stagnacja i brak rozwoju po 2012 r., zepchnięcie Polski do roli "prowincji Europy" i żródła taniej siły roboczej oraz mało przetworzonych produktów, z której drenuje się na Zachód co bardzej wartościowe mózgi.
Obym się mylił! Obym się mylił...!
Pozdrawiam, ARG
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >zepchnięcie Polski do roli "prowincji Europy" i żródła taniej siły roboczej oraz mało przetworzonych produktów, z której drenuje się na Zachód co bardzej wartościowe mózgi. Polska już od lat nie jest źródłem taniej siły roboczej dla zagranicznego kapitału, który znajduje sobie źródła jeszcze tańszej siły roboczej. Ileż to fabryk pozamykano w Polsce i otwarto w ich miejsce fabryki na Słowacji, na Litwie itd.
Polska jest nadal źródłem taniej siły roboczej dla polskich przedsiębiorców, którzy z powodu nieopłacalności nie mogą przenieść produkcji za granicę albo nie mogą znaleźć w Polsce wystarczającej liczby imigrantów spoza Polski.
Nie mamy niestety w Polsce prawie żadnych przedsiębiorców-patriotów, takich jak na zachodzie Europy, którzy zatrudnialiby swoich na godziwych warunkach, żeby budować potęgę własnego państwa przy okazji budowania potęgi swojego przedsiębiorstwa.
"Państwo jest tak bogate, jak bogaci są jego obywatele" - tego hasła nikt w Polsce nie wydaje się znać.
Nie ma żadnego "drenowania mózgów" - owe mózgi przenoszą się tam, gdzie im się dobrze płaci za ich wartość. W Polsce większość absolwentów uczelni nie może znaleźć pracy, największe bezrobocie dotyczy najbardziej wykształconych i będących "w sile wieku" - nie ma się co dziwić, że emigrują.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
| farmer (22440 punktów) |
> Jak jest? Jest dobrze czy źle? Będzie lepiej czy gorzej?  Dziś kupujemy auta 8 letnie to jak będzie źle to będziemy kupować 16 letnie? Dziś bierzemy kredyty mieszkaniowe na 30 lat, to jak będzie źle to na ile weźmiemy na 100 lat. Póki co jesteśmy zaradnym społeczeństwem bo raczej nie bogatym. Może kiedyś jak ludzie pożyją tak choć z 10-15 lat w dobrobycie to będzie można mówić kryzysie.
|
|
| rexus (2343 punktów) | Inflacja jaką mamy to nie jest żaden problem, Indie mają 10%. Chiny się przegrzały, więc też będą studzić, choćby ceny nieruchomości. Grecja, Portugalia i Hiszpania rozwalą Euro, chyba że umorzą im co najmniej połowę długów a socjaliści podadzą się do dymisji. Polskę czeka zaś długotrwały wzrost gospodarczy, bo ludzie nie będą się przejmowali sytuacją na rynkach światowych, gdyż muszą przeżyć do pierwszego, a wiadomo, Polak potrafi.
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Inflacja dobiła do 5% Czy coś się zmieniło i GUS zaczął wliczać do współczynnika inflacji ceny produktów żywnościowych, ceny mediów (prąd, gaz, woda zimna, woda ciepła), czynsze, bilety komunikacji miejskiej i temu podobne koszty, które stanowią 80% wydatków obywatela, czy nadal GUS pomija te koszty podając wielkość inflacji?
Podawana wielkość inflacji jest g..wno warta tak samo jak wielkość bezrobocia. Przypomnę, że wielkość bezrobocia mierzona jest liczbą bezrobotnych pobierających zasiłek dla bezrobotnych a nie liczbą ludzi pozostających bez pracy. Przypomnę także, że prawo do zasiłku przysługuje wyłącznie osobie, która: 1) jest zarejestrowana w urzędzie pracy i nie ma dla niej propozycji pracy, stażu, przygotowania zawodowego dorosłych, szkolenia, prac interwencyjnych lub robót publicznych 2) w okresie 18 miesięcy przed rejestracją pracowała co najmniej 365 dni - co wyklucza wszystkie osoby zatrudnione na okres próbny, na zlecenia/projekty krótsze niż 1 rok
Dla każdej osoby bezrobotnej znajdzie się oferta z punktu 1, zaś odrzucenie takiej oferty skutkuje odebraniem zasiłku.
Poza tym zasiłek jest wypłacany przez okres od 6 do max 12 miesięcy.
Powyższe przepisy wraz z zawartymi w nich "kruczkami" pozwalają ukryć fakt, że wskaźnik bezrobocia jest faktycznie kilka razy większy od podawanego oficjalnie.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
 | 3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | >(...) Przypomnę, że wielkość bezrobocia mierzona jest liczbą bezrobotnych pobierających zasiłek dla bezrobotnych a nie liczbą ludzi pozostających bez pracy. (...) Mierzona jest liczbą zarejestrowanych bezrobotnych (z których tylko część ma prawo do zasiłku). Poza tym wiadomo że istnieje spora grupa niezarejestrowanych bezrobotnych, jak również że cześć zarejestrowanych faktycznie pracuje na czarno, rejestrując się tylko dla ubezpieczenia zdrowotnego.
|
|
2 na 2 | TriDzej2 (869 punktów) | >W budżecie w okresie styczeń-maj 2011 każdego tygodnia brakowało średnio ponad 1,1 mld złotych. Mimo to minister Rostowski nadal jest gotów reformować polskie finanse.
Znam wielu ludzi, którzy są gotowi. Tutaj jednak potrzebne jest działanie, a nie księgowe sztuczki.
>Polska dużo zaoszczędziła również ostatnio na budowie stadionów i autostrad, a polscy kredytobiorcy - na kredytach w walutach obcych.
Ile miały kosztować na początku stadiony? Już kosztują więcej niż powinny, więc stwierdzenie, że oszczędza się na stadionach to fikcja. Dla większości z nich nie ma żadnych perspektyw po mistrzostwach.
Umacniający się frank szwajcarski
>Jak jest? Jest dobrze czy źle? Będzie lepiej czy gorzej?
Jeżeli jest dobrze, to dlaczego "becikowe" wynosi 20.000 PLN długu dla każdego nowonarodzonego obywatela? Dlaczego dług cały czas rośnie, a my co roku dostajemy obietnice, których nikt nie spełni? Dlaczego zwykły obywatel wydający 2.000 PLN przy zarobkach 1.500 PLN jest nazywany głupim a rząd nie?
Jeżeli wszystko zostanie takie samo, tylko ktoś wprowadzi drobne zmiany, to może być tylko gorzej. Chyba że zdarzy się cud i zarobimy fortunę na gazie łupkowym.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|