 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2011 13:07 | rhotax7 (3947 punktów) | Oszustwo kredytowe
19 na 19 | Mój kolega chciał wziąć kredyt. Znalazł ofertę na słupie ogłoszeniowym. Bez zaświadczeń, pitów, BIKów, itd,itp. na samo oświadczenie. Poleciłem mu by zadzwonił i podał swe dane czy dostanie taki kredyt żeby nie jeżdzić bez sensu. Po dwu godzinach Pani z "Global Centrum--Kredyt--Leasing"--i takie tam w nazwie powiedziała mu że ma już Umowę dla niego na 10.000 PLN i że wystarczy tylko podpisać. Zapaliła mi się czerwona lampka i powiedziałem że pojadę z nim i sam obejrzę to cudo kredytowe i może sobie wezmę z 10 tysia jak dają. Podjechaliśmy pod podany adres pod Wa-wą. Krzykliwe reklamy i ostre barwy wołające przyjdż i weż a na 100% dostaniesz kredyt.
Kolega usiadł przy biurku w małym kredyt wnętrzu i na blat trafiła Umowa w paru wersjach, wziąłem jedną i czytam....(druk ultra mały--jak zwykle--a nadruk głosi że udziela pożyczki God in Bank) Na umowie stoi jak wół iż:
---mój kolega jest zatrudniony w znanej firmie i zarabia prawie 3000 PLN jako magazynier i że kwota pożyczki 12.500 PLN ma być wpłacona na konto Pani : Joanny Nowak o numerze XXXXXXXXXXXXX... w God in Banku. Jezdem w szoku !!!! (stąd te "Z" )
Pytam uprzejmie Panią ( urabiającą już mego kolegę i wciskającą mu długopis) o to skąd to nagłe wzięte z kosmosu zatrudnienie w firmie jaka On widział jedynie w TV oraz kim jest Joanna Nowak???
Pani mi odpowiada że zatrudnienie jest takie bo to godna zaufania firma a to kredyt na oświadczenie o zatrudnieniu i nikt tego nie sprawdza. A Joanna Nowak to rzecz jasna Ona i że Ona wypłaca gotówkę ludziom bo do niej na konto szybciej idzie.
Od razu zaprotestowałem że tak nie można i poprosiłem o zmianę nr. Konta na Konto mego kolegi.
Pani mi na to że robię problemy i że trzeba od nowa drukować papiery i że się czepiam bez sensu a zresztą to nie ja się ubiegam o kredyt. Kolega mnie poparł i Pani zwinęła Umowy i powiedziała że zadzwoni w poniedziałek jak przygotuje nowe Umowy.
--Jak to w Poniedziałek? Drukowanie? Przecież drukarka jest tutaj!!!--mówię. Pani mi na to--że to trzeba wziąć firmowy papier a jej się skończył. (Jest niemożliwa w ten sposób kręci wszystkich standardowych chrześcijańskich naiwniaków jak złoto)
Wyszliśmy.
Objaśniłem napalonemu (na kasę) koledze że to oszustwo i że na 100% Pani sobie by jego kasę wzięła a On by miał pieniądze ale u Komornika i to do oddania.
Zadzwoniłem do God in Banku na infolinię. Podano mi numer działu tego typu spraw. Tam poleciłem sprawdzić czy ktoś ma umowę w tym mieście z nimi . Nikt nie miał rzecz jasna. Oppwiedziałem historię, Pani z Banku odrzekła że to oczywiście Oszustwo ale że Oni nic nie mogą z tym zrobić bo nic o tym nie wiedzą.
(Ciekawe podejście Banku--ale to ich sprawa)
Po dwu dniach Pani Joanna Nowak zadzwoniła do kolegi i powiedziała że z jego numerem konta nie dostanie kredytu bo system odrzuca konto tego jego banku. (Niewiarygodne ? Dzwoniła 3h temu)
(Nazwę Banku i dane kredyt-złodziei zmieniłem)
Informuję, Ostrzegam, i Radzę. Czytajcie umowy !!!!! (szczególnie druk 2 mm)
Rhotax Dei Cide
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Informuję, Ostrzegam, i Radzę. >Czytajcie umowy !!!!! A przede wszystkim nie bierzcie kredytów "na oko" w szemranych firmach ze słupów.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | Oczywiście. Dodam, że warto dowiedzieć się o różnych szczegółach przed podpisaniem umowy. Np. czy system generuje informację o niedopłacie automatycznie. Od kiedy krewny dowiedział się po 3 latach, kiedy chciał zamknąć sprawę kredytu, że ma kilka niezapłaconych rat plus odsetki od nich, a za 3 lata to się uzbierało, i musiał udowadniać, że raty zapłacił w ajencji, zawsze o to polecam pytać.
System powinien na bieżąco sprawdzać stan "konta" i spłaty, w razie niejasności od raz wysyłać stosowny monit.
W tamtej sytuacji sprawa zakończyła się w końcu pozytywnie, bowiem przedstawił stosowne potwierdzenia zapłaty, okazało się, że jakaś pani sobie to do kieszeni zgarnęła. No, a jakby zgubił? Albo jak paragon, by wyblakł coś?
|
|
4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ja w ten weekend też miałem ciekawą przygodę. Jechałem sobie rowerem. W pewnym momencie przejeżdżałem przez skrzyżowanie Dolinki Służewieckiej z inną ulicą. Patrzę, jakiś opalony Rumun, czy Cygan (zgaduje po wyglądzie - niski, smagły) dość dobrze ubrany (czarna koszulka, spodnie od ganituru, złoty łańcuszek na szyi) próbuje zatrzymać jadące samochody - troszkę pod Araba stylizacja (ale nos niearabski). Wygląda tak, jakby jego samochód się zepsuł. Jadę sobie spokojnie dalej, lekko zaciekawiony. Gdy przejeżdżam blisko, zastepuje mi drogę. - Salam Alejkum - woła, blokując przejazd roweru. - Salam Alejkum - odpowiadam w języku pozdrawiającego, czego mnie przesiadywanie na kurniku.pl nauczyło. To on wtedy łamaną polszczyzną (ale jakoś bez obcych akcentów) pyta, czy mówie po rosyjsku. Coś tam mówię, może nie najlepiej, ale odpowiadam, że troszeczkę. No to teraz koleś chwilę zwolnił i zmienił nawijkę zaskoczony. Po chwili znów się rozpędza. Łamaną polszczyzną tłumaczy, że jest z Peru! Wciska mi wielki żółty pierścień w rękę - nawet nie zdążyłem nic odpowiedzieć - zaciska na nim moje palce i kontynuuje. Zabrakło im benzyny i za ten wielki złoty pierścień chce polskich pieniędzy, żeby kupić benzynę. Ja oczywiście czuję, że tombakowy szmelc w dłoni nic nie waży. On mówi, żebym dał polskie pieniądze jakie mam, za pierścień. Podobno zacząłem się uśmiechać już w momencie, gdy na moją odzywkę po rusku nie zareagował, a przy opowieści o pierścieniu miałem uśmiech od ucha do ucha. - Nie mam - mówię kolesiowi. On na to coś znowu zaczyna nawijać i nie chce odbierać pierścienia. - Nie mam - w końcu wciskam mu szmelc z powrotem. bardzo dobrze koleś rozumial, co mu odpowiadałem. Jadę dalej.
Jak wracałem tą samą drogą, ale po drugiej stronie ulicy na wszelki wypadek, to ani kolesia, ani samochodu nie było.
I to się zdarzyło w środku Polski, w stolicy. Rozkminiałem później ze znajomymi, co to miało być. Kogo można nabrać na taki numer? Doszliśmy do wniosku, że jakby ktoś miał gruby portfel i go pokazał, to było ryzyko, że koleś zawoła kolegów z samochodu i będzie rozwiązanie siłowe. Dobrze więc, że nie zacząłem drwić albo komentować głośno.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
 | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | Być może. Patent już słyszałam, znajomy znajomego ponoć kupił, tombak. Zapłacił 200 zł okazyjnie, za dwie grube obrączki z bezwartościowego szmelcu
|
|
|  | 1 na 1 | krzysiekf1 (2 punktów) | > Być może.> Patent już słyszałam, znajomy znajomego ponoć kupił, tombak.> Zapłacił 200 zł okazyjnie, za dwie grube obrączki z bezwartościowego szmelcu  > Heh mi też na Pradze wcisnąć ale ja nic od brudasa na ulicy nie kupuje z zasady.
|
|
|  | 2 na 2 | Jajcenty (82 punktów) | > Patent już słyszałam, znajomy znajomego ponoć kupił, tombak.Od lat stosują ten numer. Nie do wiary, że ktokolwiek jeszcze się na to łapie. W ostatnią sobotę minąłem na A4 kilku smagłych dżentelmenów w mercedesie rozpaczliwie błyskającym długimi. Bardzo żałowałem jakiegoś samarytanina, który zjechał na pobocze by im pomóc. Kilka lat temu widziałem osobiście na tej samej A4 jak Rom próbował zatrzymywać samochody wprowadzając niezłe zamieszanie. W ostatnim roku słyszałem jak kierowcy skarżyli się w radiu, że policja nie reaguje na zgrożenie jakie wprowadzają obwoźne sklepy ze zlotem na jednej z szybkich dróg. Sam, 10 lat temu, dałem się nabrać na rozpaczliwe machanie romskiej matrony z drobiazgiem i zatrzymałem się by sprawdzić czy nie potrzebują pomocy. Potrzebowali, ale byli honorowi: w zamian zaoferowano mi interes życia na złotych precjozach. Ledwo się z tego wyślizgałem, czułbym się nieswojo gdybym tak wykorzystał sytuację i za grosze pozbawił ich rodzinnych skarbów
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >To on wtedy łamaną polszczyzną (ale jakoś bez obcych akcentów) pyta, czy mówie po rosyjsku. Coś tam mówię, może nie najlepiej, ale odpowiadam, że troszeczkę. Ciekawe czemu się tak tego rosyjskiego uczepili... kiedyś próbowali ze mną pogadać kiedy akurat byłem ze znajomą z Rosji i okazało się że po rosyjsku mówią mniej więcej tak cienko jak po polsku.
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dla mnie to wyglądało tak, jakby koleś zmieniał wersję za każdym razem, gdy była szansa, że rozpoznam go jako niearaba, nierosyjskojęzyczną osobę, aż trafił na Peru.
Pozdrawiam
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
| Anna Salman (16360 punktów) | Zastanawiam się, czy o tej sytuacji nie należałoby powiadomić policji. Organizacja takiej placówki, jej reklama itd. to dość skomplikowane przedsięwzięcie logistyczne - być może robi to na większą skalę jakaś zorganizowana grupa przestępcza. W zasadzie działania powinien podjąć bank w celu ochrony wizerunku. Ale, jeżeli nie mają reklamacji na piśmie, to się nie będą angażować. W przypadku dużej liczby nabranych i nagłośnienia sprawy przez media banki i tak są w stanie "wyciszyć" aferę.
|
|
| Grzegorz (5685 punktów) | >ma już Umowę dla niego na 10.000 PLN i że wystarczy tylko podpisać.(...) Na umowie stoi jak wół iż (...) kwota pożyczki 12.500 PLN ma być wpłacona na konto Pani Joanny Nowak o numerze XXXXXXXXXXXXX...
Być może przekręt nie polega na tym że gościu nie dostaje pieniędzy (takie coś miałoby krótkie nogi z paru względów) - po prostu kredytobiorca dostaje 10k PLN (pewnie minus opłaty manipulacyjne), a potem płaci raty od 12.5k PLN. Prosta matematyka wskazuje że p. Joannie i spółce zostaje co najmniej 2500 PLN (no i na dodatek nie popełniają formalnie żadnego przestępstwa). Jak zauważyłeś, Twój kolega był gotowy to łyknąć - a potem grzecznie płaciłby raty narzekając na pazerność banku. Natomiast gdyby nic nie dostał to prawdopodobnie, zależnie od temperamentu, przeszedłby się na policję albo do siedziby firmy obić twarz prezesowi (tak, wiem, firma może co 2 tygodnie zmieniać siedzibę, telefon, drukować nowe ulotki, itd., ale podejrzewam że wygodniej chyba doić ludzi którzy nie czytają tego co podpisują - chętnych jak widać nie brakuje).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|