Racjonalista - Strona głównaDo treści
Reakcja na stres - czy większość ludzi to masochiści?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
28-06-2006 12:02kleksio (19 punktów)Reakcja na stres - czy większość ludzi to masochiści?
Witam wszystkich.
Tak często reakcją ludzi na stres jest jedzenie, spożywanie alkoholu, zażywanie lekarstw, witamin i innego rodzaju tabletek (które przez naukowców są uważane za nieskuteczne), palenie papierosów, zażywanie narkotyków, bierne oddawanie się oglądaniu telewizji lub uciekanie się do innego rodzaju mass mediów (co powoduje wzmożoną senność, osłabienie i bierność), zachowania pasywne, fatalistyczne postawy, depresja (czyli tzw. destruktywne zachowania, które w długoterminowej perspektywie nie niwelują poczucia stresu, ale je wzmagają, przy okazji prowadząc do różnego rodzaju chorób somatycznych i mentalnych), gdy jest (poniekąd) powszechnie wiadomym, iż np. uprawianie sportu (sporty ekstremalne uważane są za jeden z najskuteczniejszych środków na stres, zalecany strażakom, żołnierzom, marynarzom... Ludziom wykonującym bardzo stresujące czynności), znalezienie sobie konstruktywnego, interesującego i ekscytującego daną osobę hobby, zaangażowane pomaganie innym (np. bliskim, sąsiadom, w instytucjach socjalnych), aktywne formy rozrywki wymagające wkładu własnego (np. pisanie pamiętników, książek, praca w ogródku, seks, hodowanie kwiatków itp. itd., zamiast biernego wpatrywania się w telewizor), reagowanie i przejmowanie w miarę możliwości kontroli nad stresującą sytuacją, konfrontowanie się z rzeczywistością zamiast eskapizmu, rozwijanie i używanie swoich umiejętności (choćby jazda na rowerze czy gra w szachy) niwelują poczucie stresu w perspektywie długoterminowej, często pomagają w utrzymaniu dobrej kondycji fizycznej i psychicznej i dają poczucie szczęścia i rozwoju.
Dlaczego ludzie tak często sięgają po bezużyteczne destruktywne metody, chociaż większość (ponoć) wie, że istnieją konstruktywne metody radzenia sobie ze stresem?
Czy większość ludzi to masochiści, a może to toksyczna kultura, wychowanie i otoczenie tak zaprogramowały tę większość?
Z poważaniem,
Maciej Czernecki
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lipschitz (1674 punktów)
Gdyby te uznawane za wzorcowe zachowania, rzeczywiście takimi były, być może palenie, picie itp. uznać należałoby za dziwne zjawisko. Weźmy np. pracę, odpowiedzialność to ponoć utrzymanie pracy, gdyż pozwala zarobić na życie, ale w którym miejscu pracy tak naprawdę możemy zachowywać się swobodnie, np. widząc kłamstwo, podkopywanie dołków, naciąganie klientów, sporządzanie umów z haczykiem, poniżające traktowanie przez przełożonych, ile razy zaprotestujemy tak, jakbyśmy zaprotestowali względem człowieka, od którego nasz los nie zależy? Każdego dnia setki tysięcy ludzi, z jakiś powodów jest zmuszona do obłudnych zachowań, aby utrzymać pracę, aby być odpowiedzialnymi, praktycznie przyjmują ten fakt jak chleb powszedni, jako normę.

Nie jesteśmy w sytuacji, kiedy w pracy, w domu, w szkole czujemy się swobodni, wolni, kiedy możemy reagować wprost zgodnie z tym co czujemy, tak naprawdę dopiero wyjście do klubu, na piwko, dymek, seks pozwala naszym umysłom złapać nieco wytchnienia od szalonego, brzydkiego dnia.

Zgadza się, że działalność zgodna z zainteresowaniami odsuwa stres, ale dlaczego takie działania mają być jedynie naszym hobby? Dlacego nasz cały dzień nie polega na poruszaniu się tam, gdzie są interesujące dla nas rzeczy? Nikt też nie powinien się przecież martwić, że nie zainteresuje nas zdobycie pokarmu - zainteresuje z całą pewnością. Ilu ludzi tak naprawdę robi to, co kocha robić, ilu nie musi udawać kogoś innego niż jest w rzeczywistości, ilu się uśmiecha bo wypada, lub nie uśmiecha, bo wypada?

Społeczeństwo, szkoły przygotowują człowieka na potrzeby rynku jaki tworzą, nie obchodzą ich ludzkie zainteresowania - są niepraktyczne. Potrzebujemy tylu a tylu informatyków, tylu a tylu stolarzy, lekarzy, hydraulików a więc tworzymy odpowiednią ilość miejsc w tym zakresie, a jeśle nie tworzymy, to mówi się o fatalnie ułożonym szkolnictwie. A przecież powinno być oczywiste, że takie podejście, wyznaczenie zawczasu ram stworzy sytuację, w której zdecydowana większość ludzi musi zająć się nauką, zawodem, który w ogóle ich nie zainteresuje, który uczyni z takiego człowieka element większej maszynerii.

Istnieje więc ucieczka, bo tak nie można po prostu żyć, nie można połowę dnia zajmować się czymś co męczy, dręczy, nudzi, nie można już na początku pracy marzyć o fajrancie.

Problem leży w tych "dobrych", a nie złych rzeczach, tak myślę.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365