Dzieki Wam  Ale zanosi sie, ze bede (za tydz)miec sporo roboty (postdoc), totez na forum raczej nie wroce, bo nie znajde raczej czasu na to. Generalnie musze powiedziec, ze znalazlem zloty srodek miedzy wiara a nauka, co wyniklo z nieco glebszych przemyslen i rozwazan nt ograniczen, ktore nauka stawia czlowiekowi. Akceptacja tychze ograniczen nie oznacza, ze wszelka nauka nie ma sensu. Przeciwnie; wiedzac, ze nigdy nie uda sie skonstruowac niesprzecznego i zarazem zupelnego formalnego systemu, daje to nam podstawy do tego, aby starac sie uzupelnic model rzeczywistosci, czyniac go zarazem niesprzecznym. Jest to dosc trudne, czasem dzieje sie to w sposob spontaniczny, i prowadzi do nowych odkryc. Czasem jednak rodzi to dlugotrwale dyskusje jak np nad rownaniem kosmologicznym Einsteina, ktore trwaly dziesiatki lat. Sam spor o sens rownan jak rowniez fenomenow kwantowych trwal blisko 50 lat. Czy bedziemy mogli prawidlowo zinterpretowac ostateczne rownania, kiedy je poznamy? Watpie. Wiara pojawia sie tam, gdzie sprzecznosci wynikajace z niescislosci praw logiki nie daja ostatecznej odpowiedzi, a poki czlowiek mysli w kategoriach: prawda, falsz, poty nie nastapi zaden zasadniczy przelom w dyskusjach nt. wiary, Boga itp miedzy wierzacymi, a niewierzacymi. Mein PGP Schlüssel"Jedes hinreichend mächtige formale System ist entweder widersprüchlich oder unvollständig." K.Gödel
|